Dodaj do ulubionych

na fali "nie radzę sobie"

02.09.12, 18:19
wink

Jak wytłumaczyć 1,5 rocznemu matołkowi, że ma nie włazić na stolik pod telewizor (tego, że pizga czym tam na pod ręką w ten telewizor nie wspominam, założyliśmy osłonę na ekran i luz), ale z tego stolika wreszcie spadnie i będzie płacz i zgrzytanie zębów.
458 razy dziennie go ściągamy i tłumaczymy, że nie wolno, załapie przed 18tką?
Obserwuj wątek
            • tijgertje Re: na fali "nie radzę sobie" 02.09.12, 21:19
              Ja sie mialam okazej przekonacuncertain Jeszcze w czasach szkolnych, gdy budowano sale gimnastyczna, jeden z robotnikow polecial do tylu z drugiego szczebla drabiny. zginal na miejscu, lekarz z pogotowia przyjechal stwierdzic zgon, nie mogac wlasnym oczom uwierzyc, ze tak glupio mozna bylo zginacuncertain dzieci maja "gumowe" kosci, ale nigdy nic nie wiadomo, czasem upadek z bardzo niewielkiej wysokosci moze sie bardzo zle skonczyc i nie uwazam pozwalania dziecku spadac z czegokolwiek, zeby sie nauczylo. Moj mlody na szczescie sie nie wspinal, za to dzieci kolezanki wlaza gdzie popadnie i widze, ze tlumaczenie nic im nie daje. Najlepiej chyba dziecko zaskoczyc i jesli nie masz w zwyczaju na dziecko krzyczec, to jak bedzie wlazic na ten stolik (zanim wejdzie, jak sie bedzie przymierzac), to bym na niego gromko huknela. Tak, zeby zrobilo mocne wrazenie. Wieksza szansa, ze zadziala, niz tysiace tlumaczen i sciagania go ze stolika (co prawdopodobnie uwaza za przednia zabawe).
            • paartycja Re: na fali "nie radzę sobie" 02.09.12, 21:29
              aniaurszula napisała:

              > a ty dziewczyno wiesz czym grozi taki upadek, watpie bo inaczej bys nie dawala
              > takiej glupiej rady

              jeezu,wyluzuj tongue_out
              przecież zapytałam jaka to wysokość.40 cm to sporo-a gdyby to było 10 cm? jaka jest szansa,że spadając z 10 cm zabije się?...pomyśl chwilę i dopiero się ekscytuj
              • aniaurszula Re: na fali "nie radzę sobie" 03.09.12, 12:46
                swojemu dziecku mozesz pozwalac na spadanie ze wszelakiej wysokosci jesli nie zalezy ci na jego zdrowiu ,zabic to sie moze nie zabije i chyba lubisz jak dziecko placze gdy je boli po uderzeniu. jesli twierdzisz ze sie ekscytuje porozmawiaj z pediatra czym moze grozic upadek i uderzenie glowka nawet z niewielkiej wysokosci i nie chodzi mi o urazy zewnetrzne. zaraz mi odpowiesz ze przeciez dzieci uderzaja sie glowka i nic im nie jest a czy jestes pewna ze za rok, dwa czy 20 lat nie ponosimy konsekwencji uderzen
                • paartycja Re: na fali "nie radzę sobie" 03.09.12, 13:00
                  aniaurszula napisała:

                  > swojemu dziecku mozesz pozwalac na spadanie ze wszelakiej wysokosci jesli nie z
                  > alezy ci na jego zdrowiu ,zabic to sie moze nie zabije i chyba lubisz jak dzie
                  > cko placze gdy je boli po uderzeniu. jesli twierdzisz ze sie ekscytuje porozmaw
                  > iaj z pediatra czym moze grozic upadek i uderzenie glowka nawet z niewielkiej w
                  > ysokosci i nie chodzi mi o urazy zewnetrzne. zaraz mi odpowiesz ze przeciez dzi
                  > eci uderzaja sie glowka i nic im nie jest a czy jestes pewna ze za rok, dwa czy
                  > 20 lat nie ponosimy konsekwencji uderzen

                  a ty się przypadkiem nie uderzyłaś w głowę w dzieciństwie? tongue_out
    • drzewachmuryziemia Re: na fali "nie radzę sobie" 02.09.12, 18:58
      moze ja jestem drastyczna, ale powiedziałabym, ze niestety jak jeszcze raz wejdzie to go bede musiała wsadzic do łóżeczka i tyle, bo nie chce zeby spadł z tego stolika - i bym go tam zostawiła na minute, a wyjmujac bym przypomniała, ze nie mozna wchodzic na stolik bo to niebezpieczne i mozna spasc. a jak by znowu wlazł, to znowu bym go wyniosła. ale nie wiem czy akurat na Twoje dziecko by to podziałało - moze to taki typ, kotry musi sie wspinac i nic go nie powstrzymawink
          • tijgertje Re: na fali "nie radzę sobie" 02.09.12, 21:27
            Czasem sie nie da wytlumaczyc, trzeba, zeby dziecko samo doszlo. Pomysl z wkladaniem za kare do lozeczka jest bardzo kiepski, bo dziecko moze sie problemow ze snem nabawic (jak mu sie lozko z kara bedzie kojarzyc), ale doskonalym wyjsciem jest solidny, drewniany kojec z pionowymi szczeblami. Mysmy mieli i nie wyobrazam sobie zycia z niemowlakiem w sporym domu bez takiego kojca. Te tzw lozeczka turystyczne sa za slabe, a w drewnianym taki maluch jest bezpieczny i moglam chocby spokojnie wyjsc do toalety bez strachu, ze mi dom zdemoluje, albo sobie krzywde zrobi. tyle, ze kojec to miejsce do zabawy ZAPOBIEGAJACE sytuacjom jak np wspinanie sie po meblach, gdy mama sie odwroci, albo musi obiad zrobic, a nie miejsce kary. Pamietaj tez, ze w tym wieku dziecko nie jest w stanie zrozumiec takich zakazow, jak "nie wolno sie wspinac po meblach". Zakaz laczy z konkretna osoba i jesli jestes w pomieszczeniu, to maly nie wejdzie na ten nieszczesny stolik, ale jesli wychodzisz np do kuchni, to dla niego doslownie zabierasz zakaz ze soba (a nie tak, ze robi ci na zlosc, jak nie widzisz). jak np tata wymysli jakiswlasny zakaz, to bedzie sie on u dziecka liczyc tylko przy tacie.
    • drzewachmuryziemia Re: na fali "nie radzę sobie" 02.09.12, 20:32
      ale własnie przeczytałam, ze ten stolik ma 40 cm - to ja nie rozumiem prblemu, bo tyle to ma moja kanapa i nie przyszło mi do głowy, zeby mu nie pozwalac na nią wchodzic - po prostu jak miał 1,5 roku nie zostawialismy go na niej samego,zeby wlasnie nie poleciał do tyłu
        • deelandra Re: na fali "nie radzę sobie" 02.09.12, 21:47
          nie, nie, nie, 4, 6, 12 m-czne dziecko nie rozumie, półtoraroczniak nieraz się już w życiu huknął i doskonale rozumie, co znaczy sobie rozbić to i owo, nie rób żesz z dziecka jakiegoś idioty, jak go traktujesz, tak sie zachowuje
          poza tym od upadku ze stołka trupem się nie pada, jak jeszcze nie wie, co to znaczy rozbić sobie głowę to się za chwilę dowie i tyle
            • deelandra Re: na fali "nie radzę sobie" 03.09.12, 21:19
              absolutnie zastanawiające jest to, że żadne z moich dzieci nigdy sobie nie zrobiło większej krzywdy, ze starszym raz wylądowałam w szpitalu, ale sierota się potknęła o własne nogi i rąbnęła się głową w rant, mimo to nie zlikwidowałam ścian w domu i nie odrąbałam mu nóg w kolanach w celu zapobieżenia podobnym wypadkom
              • aniaurszula Re: na fali "nie radzę sobie" 03.09.12, 22:14
                jak sie twoje o wlasne nogi przewracalo to nie uwierze ze wszedzie wlazilo wiec problemu nie mialas. jeszcze rok temu tez mialam poobny poglad tylko mlodsza uwielbia okreslenie czym wyzej tym lepiej i wlazi na wszystko co popadnie ale nie wyobrazam sobie abym pozwalala jej spadac fakt nie zawsze mi sie uda
                • deelandra Re: na fali "nie radzę sobie" 03.09.12, 23:32
                  właziło właziło, a ty co, taka zayebista jesteś, że nigdy się nie potknełaś? :o ja nie jestem, aż taka boska i nadal zdarza mi się potknąć
                  i co wspinania się nie potrafisz oduczyć? pacz, a ja jakoś potrafiłam, obu
                  poza tym taki ze mnie hardkor, że namiętnie wychowuję swoje dzieci i uczę, uczę, uczę i tak to obyło sie w domu i bez bramek na schody i bez osłonki na kominek i bez osłony na telewizor, dzieci rzucające czym popadnie w tv to dla mnie jakieś niepojęte zjawisko, rzucające we mnie czym też niesłychana sprawa i nie, żeby nie próbowały, szybko je oduczyłam i tyle a tu widzę same jakieś problemy z kosmosu wzięte...
                    • deelandra Re: na fali "nie radzę sobie" 04.09.12, 09:08
                      hmmmm ale zauważ, że towja nadmierna troska wcale nie służy ani nauce dziecka, ani świętemu spokojowi, ani w ogóle niczemu
                      twoje dziecko - pizga w tv, włazi gdzie popadnie, nie ma dostępu do schodów więc, zdaje się nie uczysz go jak bezpiecznie wchodzić i schodzić, bo ci się, jak rozumie nie chce go asekurować
                      moje dzieci - do głowy im nie przyjdzie rzucić czymkolwiek w tv, nie włażą gdzie popadnie i od drugiego roku życia śmigają po schodach, jak pędziwiatry (do drugiego roku życia przy mojej, coraz mniejszej asekuracji - tak, chciało mi się, i tak mam oczy w doopie) i nigdy z tych schodów nie spadły
                      więc w zasadzie kto tu wychodzi lepiej?
                      • mia_siochi Re: na fali "nie radzę sobie" 04.09.12, 16:29
                        Wiemy wiemy, Twoje nie odważyłoby się kwinąć, stuknąć czy prychnąć wink
                        Schody mam strome, bez poręczy, wielu dorosłych ma problem z zejściem, co dopiero dziecko które chodzi samo od miesiąca. Wolę pilnować.
                  • aniaurszula Re: na fali "nie radzę sobie" 04.09.12, 13:26
                    jestem super boska i ostatnio wyrzlam sie jakies 2 tygodnie temu, ale nie oto tutaj chodzi. zgadzam sie z toba jesli chodzi o walenie czym popadnie w telewizor czy w cos innego ja tego sobie nie wyobrazam, akwarium stoi w pokoju od gdy starsza skaczyla 2,5 roku wypadku nie bylo ale niestety drzwi wyjsciowe zamykam za duze ryzyko spadniecia ze schodow mimo ze mlodsza majac 22 mce i problemy neurologiczne ladnie po nich wchodzi i schodzi, szyba z lawy wyniesiona bo za bardzo ja korcila i latala szyba w rozne kierunki. niestety czesc rodzicow wychodzi z zalozenia ze lepiej jest zabezpieczyc np telewizor niz nauczyc dziecko ze walic w ten telewizor nie mozna, a potem z dziwienie ze taki dzieciak walnie w u znajomych czy u rodziny i katastrofa gotowa. a po za tym nigdzie nie napisalam ze moje dzieci wlaza gdzie popadnie i spadaja bo mi sie ich uczyc nie chce. wrecz przeciwnie
                    • deelandra Re: na fali "nie radzę sobie" 04.09.12, 13:30
                      no jest trochę różnica między uczeniem schodzenia/wchodzenia po schodach a wspinaniem się na kanapy np oparcia, ja oduczałam tego tym sposobem opisanym wyżej, jeśli nie było zagrożenia nagłą śmiercią to oduczyłam właśnie tak, że jak spadł i zabolało to mu sie odechciało
                      myślę, że rozmawiamy o tym samym, tylko innymi słowami big_grin
    • bluemka78 Re: na fali "nie radzę sobie" 02.09.12, 22:51
      A nie lepiej usunąć na jakiś czas taki stolik? U mnie działa cuda, nie muszę i nigdy nie musiałam lazic za dziećmi krok w krok, zeby sobie czego nie zrobiły. Co było niebezpieczne zostało usunięte, złożone itp. Reszta zabezpieczona i luz. Teraz powoli zaczynaja kumac i same siebie nawzajem przestrzegają, ze trzeba uważać bo zrobią bam i bedzie ała więc domyślam sie, ze jeszcze pól roku i dzieciaki bedą dużo madrzejsze.
    • koala0405 Re: na fali "nie radzę sobie" 03.09.12, 13:24
      Moje dzieci już "duże" tzn. córka, buntownicza 13 latka i synek 2 latek. Z doświadczenia wiem, że takie tłumaczenie na nic się zda. Córka była posłuszna, chodziła grzecznie za rączkę a syn "czort" wcielony od wczesnego dzieciństwa wszędzie go pełno. Tłumaczyłam, pokazywałam, kilka razy spadł z kanapy i nie nauczyło go to żeby uważać.
      Mój syn w końcu dostał /jak miał roczek/ taki kask "no shock" do nauki chodzenia /chociaż już dobrze chodził/, który chronił głowę przed skutkami takich nieprzewidzianych uderzeń. Dodam, że nie spuszczam go z oka i nie zostawiam samemu sobie. Kask nosił tylko w domu i to krótko /6 m-cy/ bo nagle przestało go bawić wchodzenie na meble, na parapet. Chyba w końcu zmądrzał choć ostatnio namiętnie wjeżdża w ludzi na rowerku biegowym i śmieje się że robi bam. Popracujemy nad tym...
    • dzoaann Re: na fali "nie radzę sobie" 03.09.12, 14:16
      moja namietnie w tym wieku wszedzie wlazila, zdejmowalam, tlumaczylam, gdzie sie dalo uniemozliwilam wspinanie, uczylam wchodzic, schodzic itp. Przeszlo kolo 2 urodzin.
      A moze tam dziala zakazany owoc? Nie pozwalacie, wiec tym bardziej maluch sie upiera? albo zlikwiduj stolik (czasowo zamien na inny lub cos), albo spedz jakis czas na asekuracje, gdy na ten stolik wlazi, to sie znudzi...
    • cylia9 Re: na fali "nie radzę sobie" 03.09.12, 21:39
      pewnie ze zalapie, jak nie na 18 to na pewno przed 40. luz.
      to dopiero poczatek.. stolik, stol. parapet, schody i inne przyjemnosci (wbrew pozorom dzieciaki rozumieja juz b. wiele, powoli jednak przestaja slyszec, za chwile slynny bunt dwulatka smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka