I przedszkola nadszedł czas ...

03.09.12, 08:12
Dzisiaj mój Maluch poszedł pierwszy dzień do przedszkola. Zaprowadził go mąż. Przed 13 go odbieram. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie, a Misiek nie będzie smutny, że nie będzie mamy i taty. Do tej pory siedział z babcią, a teraz nowe osoby i tyle dzieci.

Czekam z niecierpliwością na Wasze relacje i trzymam kciuki za wszystkie Maluchy, które dzisiaj po raz pierwszy stają się PRZEDSZKOLAKAMI wink
    • bbuziaczekk Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 08:33
      Ale wam dobrze ze to juz dzis....
      My musimy jeszcze czekac 2 tygodnie na rozpoczecie.
      Mlody zly ze dzis wszyscy zaczynaja a on i jego grupa dopiero 17-go
    • bosminka Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 08:44
      Ja razem z mężem też już zaprowadziliśmy córę (2,7 r.) po raz pierwszy do przedszkola. Po drodze spotkaliśmy znajomą dziewczynkę i Lenka już się oglądała głównie za koleżankąwink Znaleźliśmy w przedszkolnej szatni znaczek z pieskiem, zostawiliśmy woreczek, bluzę, ubraliśmy kapcie i ... córa biegusiem z koleżanką szła do sali. Jeszcze powiedziałam, że przyjdziemy po obiadku po nią (ale nie wiem czy dobrze usłyszała) i nawet się nie oglądając poszła do sali. Miło mi i przykro jednocześniewink Miło że odważna, przygotowana, radosna, a przykro, że tak łatwo jej rozstanie z mamą i tatą poszłowink
      Moje dziecko, to maleńkie niedawno leżące w łóżeczku jest przedszkolakiem... Niesamowicie czas biegnie... Zobaczymy jak będzie dalej, bo ten pierwszy dzień to pewnie ciekawość, a później zmiana całego dotychczasowego rozkładu dniawink
      Jestem dzielna, ale i tak się martwię o szczegóły... ech, mąż mówi że tak będzie już do końca życiawinkTo taki przywilej bycia mamąsmile
      Trzymam kciuki za wszystkie mamy i debiutujące przedszkolaki!!!
      • agnieszka77_11 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 08:54
        bosminka napisała:

        > Jestem dzielna, ale i tak się martwię o szczegóły... ech, mąż mówi że tak będzi
        > e już do końca życiawinkTo taki przywilej bycia mamąsmile
        > Trzymam kciuki za wszystkie mamy i debiutujące przedszkolaki!!!

        Małe dziecko - małe problemy, duże dziecko - duże problemy. Musimy się przyzwyczajać wink
    • ciasteczko_cynamonowe Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 08:55
      Mój synek tez poszedł dzis pierwszy raz. Od razu poszedl sie bawic. Pozwolil tacie isc do pracy juz po 10 minutach. Wiec może bedzie dobrze. Po 12, tj. po obiedzie zamierzam go odebrac.

      Mąż mówił mi, że takiego zamieszania to w życiu jeszcze nie widzial. Masa wystraszonych rodzcow, dzieci rycza, nie chca zalożyc kapci, trzymaj sie nóg rodzicow...Dobrze, że go tata odprowadzil, bo ja tez pewnie bym spanikowała tongue_out
      • twitti Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 09:40
        Ja tez dzis corke pierwszy raz zaprowadzilamsmile Pod koniec wrzesnia konczy 3 lata. Rozebrala sie w szatni i weszlysmy do sali. Bylo tylko kilka dzieciaczkow z roznych grup, bo byla 7.30. Nikt nie plakal na razie. Corka poszla sie bawic, a ja rozmawialam jeszcze chwile z wychowawczynia. Zostawilam jej rzeczy i poszlam sie pozegnac. Dalam szybkiego buziaka i przypomnialam ze przyjde po nia po obiedzie. Zrobila troszke smutna minke, ale nie plakala. A ja w zasadzie od razu sie ulotnilam, co by nie przedluzac. Teraz czekam z niecierpliwoscia na 12.30, kiedy pojde ja odebrac.
    • roksanka_3 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 09:38
      moj tez dzis pierwszy raz poszedl do przedszkola
      poszlo nawet gladko w szatni myslalam ze sie rozwyje bo wiele dzieci plakalo ale nasciemnialam mu ze sie uderzyly w nozke czy costongue_out i przyjal to, taki wrazliwiec z niego, do sali tez dzielnie wszedl troche stal oslupialy na srodku, dal buzi i wyszlam nie wiem czy sie rozplakal jak zamknelam drzwi bo zwialam jak najpredzej, jakbym slyszala placz to bym sama wyla albo bym go zabralatongue_out takze ucieklam ile sil mialam, inne mamy staly z dziecmi na sali cos im tlumaczyly, jak go tylko wprowadzilam i ucieklam..zobaczymy jak bedzie dziecko jakos to zniesie gorzej ze mnasad miejsca sobie znalezc nie moge
      plany mialam takie ze na miasto pojade na zakupy, jakis kurs zrobie pracy poszukam, a narazie wiem ze nic z tego bo tylko siedze i mysle co mlody robisad oj faktycznie jest tak ze dziecko sie przyzwyczaji szybko ale z mama gorzejtongue_out
    • modellemm Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 10:10
      Mnie uderzył obraz pani przedszkolanki stojącej w drzwiach zamkniętych zresztą od zewnątrz na klucz, żeby dzieci nie wybiegały (sic!) (musieliśmy przekręcić klucz, żeby wprowadzić dziecko do środka) i grupki ryczących wniebogłosy dzieci. Wepchnęłam małą, nie mogłam wejść nawet za próg (bo pani trzymała drzwi ręką). Moja w miarę dzielna, w lekkim szoku co najwyżej. W tym ryku i hałasie zapomniałam dać jej buziaka i powiedzieć, że niedługo przyjdę i pani zamknęła nam drzwi, więc nie wiem, jak później rozwinęła się sytuacja. Ja w każdym razie ryczałam po powrocie do domu, ale jestem w 8 miesiącu ciąży, więc hormony robią swojesmile
    • lightred Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 10:13
      Mój zaczął drugi rok.Zdziwiłam się bardzo bo moje dziecko, zawsze śmiałe pierwsze chętne do zabawy, dziś stało jak wryte i łzy mu się w oczach kręciły. W tamtym roku ani razu nie zapłakał. Teraz siedzę i myślę , że to chyba łzy szczęścia były. Oby...
      • ingusionek Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 10:49
        Moją Pyzę zaprowadził mąż. Całą drogę do przedszkola była zadowolona,uśmiechnięta. W szatni sama założyła kapciuszki tylko tata musiał pomóc z guziczkami przy sweterku.
        Zaczęło się gdy weszła na salę. Płacz i teksty typu: tata muszę się przytulić itp. Gdy mąż wychodził płakała a ja w domu. Mam nadzieję że nie będzie tak cały czas. Idę po nią po obiadku a potem na jakieś dobre ciacho z okazji pierwszego dnia w przedszkolu.
      • bablara Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 11:06
        Moj tez dzisiaj zaczal drugi rok przedszkola, ale moj byl starszny placzek nawet pod koniec pierwszego roku potrafil wyc. Dzisiaj jakos spokojnie, ale cienko to widze. Mojemu dziecku wszystko zmieniono, nauczycielki, sale , pietro a nawet nazwe grupy nie wiadomo czemu.
        • agar2208 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 11:36
          Mój też dzisiaj pierwszy raz w przedszkolu. Co prawda juz nie taki maluch bo 4-latek, ale i tak nie moge skupić sie na pracy. U nas problem jest z jedzeniem, syn to taki "Tadek niejadek" , pewnie obiadu nie ruszy.
          Pierwszy dzień najgorszy bo nikogo się nie zna. Został chętnie, ciekawa jestem jaką minę będzie miał jak go będę odbierać.
          Mąż śmieje się ze mnie, że przeżywam jak "mrówka okres" ale mamy chyba tak mają. wink
    • q_fla Re: Ku pokrzepieniu... :) 03.09.12, 11:35
      Dzisiaj moja młoda rozpoczynala pierwszą klasę. Po uroczystości poszłyśmy do przedszkola z tytą poczęstować cukierkiem jej byłą panią, ktora od dzisiaj ma pod opieką maluchy.
      Była pora zabawy i ŻADNE Z DZIECI NIE PŁAKAŁO. smile
    • zuwka Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 13:45
      ja czekam do piętnastej. Moja mała z radością pobiegła na salę. To ja bardziej mam problem smile i nie - nie jestem jakąś "matką kwoką" po prostu nie mieści mi się w głowie, że moje dziecko jest już takie duże big_grin
      czekam niecierpliwie na jej pierwszą relację!
      • zuwka Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 13:49
        P.S. Ale ryczeć też mi się chce big_grin w życiu nie podejrzewałam siebie o taką reakcję.
        Matki! "trzymajta" się! tongue_out
    • ciasteczko_cynamonowe Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 14:03
      A my już po. Wiekszosc dzieci zostala odebrana po obiedzie tj. 12:30. Syn nie plakal, dobrze sie bawil, buzia mu sie nie zamykala jak wracalismy do domu. Zjadl malo, wyplul kluski z serem.. I wszystko byloby super, ale ma wielka śliwe na rece, bo go dziewczynka ugryzla smile Moge spokojnie policzyc wszystkie odbite zeby...A nauczycielka nic mi o tym nie powiedziala, syn sam mi powiedzial w drodze do domu. Rozumiem, ze dzieci gryza, ale chyba powinnam byc o tym poinformowana, nieprawdaż? Nie wiem powinnam to zglosic jutro, czy narazie odpuscic?
      • bosminka Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 14:57
        I już po. Córę odebraliśmy o 14.30 po leżakowaniu.
        Córa ani razu nie popuściła, ubrana w tym czym zaprowadziłam. Często wolała i chodziła siusiu. Wg zeznań córy Pani pupkę podtarła. Nie chciała tylko za bardzo leżakować i spała 10 minut-chciała się bawićwink Podobno żadnego płaczu nie było.
        Ale najlepsze jest to, że jak przyszliśmy po nią to zaczęła płakać i się wyrywać że ona chce jeszcze zostać w przedszkolusmilesmilesmile Twierdzi, że jutro też chce iśćsmile
        Póki co taki schemat, jak podobno ze mną- do przedszkola leciałam na skrzydłach i nie chciałam wyjśćsmile
        Napiszcie jak u Was.
        • okruszek_a Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 15:33
          Zaprowadziłam synka na 8. Przebraliśmy się w szatni, tam panował mały rozgardiasz. W sali pani się z nim przywitała, zapytała jak a na imię , dała gwiazdkę z imienie, młody dał buziaka, pomachał i kazał iść do pracytongue_out
          Słodziak mój malutki
          Odebrałam go o 13, jeszcze leżali na leżaczkach, dziś tak wstępnie, nie przykrywali się, ani nie przebierali. Młody zadowolony, mówi że nie płakał, pani potwierdziła. Mówi że rysowali, bawili się, pani śpiewała, a jakas Maja powiedziała że brzydko rysuje tongue_out
    • agnieszka77_11 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 15:11
      U nas też wszystko ok. Bawił się, nie płakał, jadł. Jak tylko go odebrałam to się wtulił we mnie i powiedział chlipiąc, że bardzo tęsknił smile Ale jutro też chce iść.
      Ja za to płakałam jak bóbr przez cały czas jak go nie było i później gdy zobaczyłam go jak biegnie do mnie.
    • zuwka Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 15:54
      odebrałam, zadowolona, nawet nie zauważyła że przyszłam big_grin śpiewała coś o pociągu, umorusana była na pomarańczowo (koszulka) i paplała bez ustanku. Na pytanie czy coś jadła odpowiedziała że mięsko i ziemniaki. I była sałata ale niedobra. I było ciasteczko i śliwka smile i "zupa pomidorońska" big_grin nietrudno domyśleć się po ciuchach wink
      ogólne fajowo. Chcę zawsze odbierać moje dziecko takie szczęśliwe!
    • aniasa1 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 17:18
      moj synek pojechal na rowerku i juz przed furtką zapierał sie nogami ze nie chce isc, trzymal sie kurczowo rowerka... Potem lzy, ale po namowach przebral sie. Weszlam z nim do sali (zmienilismy grupe po dniach adaptacyjnych) pokazalam jego szfke, kibelek, pania ktorej ma sie sluchac i zwracac o pomoc, dalam buziaka i wyszlam. Nie zapomne tego widoku z sali nigdy. prawie wszystkie dzieci plakaly, ba ryczaly, jedna dziewczynka stala zaplakana i szarpala klamke, gile po pas, zapuchniete oczy. Kilkoro dzieci zaangazowanych do kolka, kilka (w tym moj syn przy zabawkach)
      Odebralam przed spaniem. Mowil ze zjadl obiadek, i ze plakal w srodku raz i "na wierzchu" drugi raz bo mnei nie bylo....
      Ogolnie nie bylo zle. Raz mowi ze jutro pojdzie a raz ze nie.....
      • dodo207 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 19:08
        To nawet nieźle wszystkim poszło, ja swoją relacje z pierwszego dnia dodam jutro bo właśnie syn jutro zaczyna, do tej pory podchodziłam do tego tematu na luzie, bez stresu, ale już się zaczynam miotać, coś czuje że noc będzie nieprzespana i będe się trzęsła jak galareta w drodze do p-kola, bo pomimo tego że myśle pozytywnie to coś czuje że będzie ciężko, no ale to się okaże jutro... Gratuluje wszystkim mamom tak dzielnych przedszkolaków!!
        • zuwka Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 17:25
          no i jak dodo po pierwszym dniu? smile
          • dodo207 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 05.09.12, 22:10
            My już po dwóch dniach, całkiem udanych. Pierwszego dnia syn bohater wymiękł w szatni, mówił że mam zostać z nim, gdy weszliśmy na sale panował tam dość duży chaos, wybrał sobie krzesełko i tam usiadł, pani tylko się z nim przywitała i kontynuowała rozmowy z rodzicamiuncertain pożegnałam się z nim szybko, pomachał mi ale mine miał dosłowną podkówke w dół, musiałam jeszcze pare słów z panią zamienić i wtedy już się biedak rozpłakał, więc ja mówie już uciekam bo on zaczyna płakać i wyszłam. I tak mi pozostał w głowie taki obrazek jak on sobie siedzi sam troszke z dala od innych dzieci i płaczesad martwiłam się bardzo czy ktoś się nim zajął, zabawił, czy dalej tak płacze. Ale po 4 godzinach się okazało że dziecko zastałam radosne, zadowolonesmile A jak się ucieszył jak mnie zobaczył, aż mi się łza w oku zakręciłasmile Pani mówiła że rano szybko się uspokoił i nie płakał wogóle, bawił się, jadł i wszystko ok. Euforia trwała pare godzin, bo już wieczorem tego dnia mówił że już do p-kola nie pójdzie, standard z tego co tu czytamsmile Dziś rano dalej protestował, chował się pod kołdrą, ale jakoś go namówiłam i obyło się bez szarpaniny. Fakt że znów w szatni coś mruczał że mam zostać z nim ale bez większych ekscesów się pożegnaliśmy, bez płaczu. Gdy z mężęm go odbieraliśmy był ponownie bardzo zadowolony, wręcz podnieconysmile Bo narysował brum brum, bo obiad był mniam mniam itd. Wychowawczyni mówiła że jest dobrze, nie płacze, z dziećmi się bawi, w zabawie grupowej bierze udział, z jedzeniem też sobie radzi, także póki co jest ok. Dziś już nie mówił że do p-kola już nie idzie, zobaczymy co będzie jutro ranosmile Cieszę się bardzo że tak mu się podoba, ale jednocześnie wiem że kryzys może nadejść w każdej chwili.
    • mood_indigo Re: I przedszkola nadszedł czas ... 03.09.12, 23:49
      Córa też dzis pierwszy samodzielny dzień ma za sobą. U nas były fajne zajęcia adaptacyjne przez 2 tygodnie, więc znała grupę, panie, przedszkole. Zaprowadził tata (ja ryczałam w domu) - buziak, papa, poleciała do grupy.
      Rozryczała się kiedy po nią przyszłam po obiedzie - bo nie chciała jeszcze iść do domu smile
      Było fajnie ale jednak widać ile emocji ją to kosztowało - po powrocie do domu musiała sobie popłakać z 15 minut, właśnie tak: "muszę sobie popłakać".
    • agnieszka77_11 Dzień 2 = Zaczyna się KRYZYS 04.09.12, 09:05
      Dzisiaj już nie było tak fajnie jak wczoraj. Nie płakał, ale próbował negocjować powrót do domu. W sali wielki ryk (wczoraj była cisza), na korytarzu płaczą mamy. Mam nadzieję, że wytrzymamy do 12.30 - i moje dziecko i ja (bo ja dzisiaj też cała w nerwach).
      • agar2208 Re: Dzień 2 = Zaczyna się KRYZYS 04.09.12, 11:02
        U nas dzisiaj też ok, z chęcią sam pobiegł do sali i chciał dzisiaj zostać dłużej.
        wczoraj zjadł nawet obiad, ale dzisiaj czarno to widzę.
    • pszczolka1020 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 11:06
      My też mamy za sobą pierwszy dzień, mamy o tyle lepszą sytuację że mamy już starszego synka w tym przedszkolu i poszli razem, młodszy przez poprzedni rok chodził też do prywatnego i w piątek się pożegnał z Paniami i dziećmi, cieszył się że idzie z bratem. Pojechaliśmy z mężem razem bo wiedzieliśmy że będzie zamieszanie w ten pierwszy dzień , a że dwóch trzeba odprawić do sal, mały zmienił chętnie butki i taki troszkę zawstydzony poszedł ze mną do sali , a tam ... harmider taki że szok, dużo dzieci, trzy Panie, i ...full rodziców, nie fajnie , mały się spiął i przestraszył, wcale się mu nie dziwię , powiedział że się boi, przytuliłam i czekaliśmy aż ich Pani się nim zajmie, w końcu podeszła i wzięła go za rączkę, ja sie odwróciłam i wyszłam, ale słyszałam jak płakał. Był przesraszony ale głównie to wina rodziców, którzy nie wiem po co pchali się do tej sali, a właściwie stali w wejściu, no i pań , które nie potrafiły tego dobrze zorganizować , a to przecież dla tych maluchów był duży stres. Jak odbierałam małego o 14.30 to spał jeszcze, Pani mówiła że popłakiwał trochę ale nie było źle, on powiedział mi potem w domu że było fajnie. Dzisiaj rano mąż ich zawiózł troszkę wcześnie, w naszym przedszkolu rano są łączone grupy, więc poszli razem , mały bez płaczu wszedł do sali, były same dzieci i Pani , więc dużo spokojniej niż wczoraj, jestem dobrej myśli, najważniejsze że się nie zraził pierwszego dnia, pewnie kryzys jeszcze nadejdzie, chociaż mój już przyzwyczajony że jest 8 godzin w przedszkolu , więc może nie będzie źle.
      Myślę , że wiele zależy od orgaznizacji tego pierwszego dnia, w naszym przedszkolu jest istny galimatias , nic się nie zmieniło od trzech lat , jak prowadziłam pierwszy raz starszego, te same rzeczy mi nie pasują , że Panie rozmawaiają z rodzicami o sprawach organizacyjnych zamiast skupić się na przejmowaniu dzieci, bo to ich wielki pierwszy dzień , że rodzice nie myślą, wchodzą do sal , stoją i się patrzą czy ich dzieci zaczynają się bawić , zamiast nie robić tłumu , który stresuje niektóre dzieciaki i takie tam podobne, ale coż jest jak jest , najważniejsze że mamy to za sobą.
      • mojemieszkanie24 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 13:24
        Jak się dzieci rano schodzą to uwierz mi nic się nie da zorganizowac. Ja zawsze przed pracą rozkładam dzieciom kolorowanki, klocki, układanki i zachęcam do zabawy. Dopiero tuż przed śniadaniem ( po umyciu rąk, gdy pani od pomocy rozkłada jedzenie) jest czas na krotką zabawe integracyjną. Rano to jest póki co szał: dzieci płaczą, rodzice pchają się do sali z dziecmi ( nie wiem po co.. i zwykle ci rodzice, których dzieci nie potrzebują), nie podpisują rzeczy dzieci więc potem się szuka właściciela ( wśród rodzicow, bo dzieci nie rozpoznają).

        Powodzenia życze !!! Pamiętajcie,że nauczycielki naprawdę robią wszystko co w ich mocy
        • pszczolka1020 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 13:46
          Wierzę, że na pewno dla Pań nauczycielek pierwszy dzień z maluchami nie jest łatwy i na pewno bardzo się starają , ale nie wierzę, że organizacyjnie nie da sie coś poprawić bo np. przyjmowanie maluszków do osobnej sali , a nie z innymi dziećmi z przedszkola - starszymi, to sie chyba da zrobić , nie załatwiać rano spraw organizacyjnych z rodzicami też się chyba da, można powiedzieć , że porozmawiamy o tym przy odbiorze dziecka albo na zebraniu, czasami wydaje mi się odbrobina asertywności w stosunku do rodziców nie zaszkodzi, szczególnie tych którzy pchają się do sali z buciorami, u nas jeden facet tarasowł całe wejście swoim ciałem i uzgadniał właśnie z żoną przez telefon kto odbierze dziecko i o której, no proszę was to chyba nie jest miejsce i czas na takie rozmowy, uważam że Pani powinna go wyprosić z sali, ot tak kilka moich sposprzeżeń akurat w moim przedszkolu, dzisiaj już naprawdę było inaczej, pozdrawiam
    • dag_dag Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 14:02
      My dzisiaj mieliśmy pierwszy dzień przedszkola. Mała chętnie pobiegła, w drzwiach przywitała się z paniami, już miała wchodzić, ale się zawahała, więc panie zaprosiły mnie również do środka. Pokazały małej znaczek, gdzie się co kładzie i mała pobiegła się bawić. Ja pogadałam chwilę z paniami o wakacjach, które trochę nam się przedłużyły (dlaczego dzisiaj zaczęliśmy przedszkole), wypiłam kawę w tempie ekspresowym co by szybko wyjść żeby mała nie przyzwyczajała się do mnie w środku, małej pomachałam, była zajęta zjeżdżalnią, więc ledwo na mnie spojrzała. Żadne dziecko nie płakało, w przedszkolu było 12 dzieci i kilka pań, cztery na pewno + pani dyrektor. Lekko zestresowana szłam ją odebrać - wygląda na to, że wszystko było ok, dostałam raport co robiła i miała ciekawy dzień. Mała w chwili odbierania lekko jakby przytłumiona, przez chwilę minę podkówkę robiła, ale rozkręciła się szybciutko i opowiadała o przedszkolnej farmie ślimaków. Także ufffffffffffffff. Póki co - mała jutro chce iść wink
      • mojemieszkanie24 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 14:29
        pszczolka1020- u mnie w przedszkolu codziennie ,,otwiera” inna grupa. Ja otwieram akurat w poniedziałek. Koleżanki przychodza na 7:00 a częsć na 7:30 i wtedy biorą dzieci. Nie ma innej możliwości i zapewne tez jest tak u ciebie.
        Ja rozmawiałam w tej kwestii z dyrektorką, bym w ogole nie zaczynała tylko miała cały czas na 7:00 i od razu brała dzieci do siebie no ale hm… nie zgodziła się. Tak więc jeden dzień w tygodniu zbiera się u mnie do ok. 7:30 całe przedszkole, te maluchy wśród nich. Wbrew pozorom nie ma takiego zamieszania, bo ja organizuje to w ten sposób, ze maluchy sa przy stolikach ( tam jakoś czuja się bezpiecznie) a starsze dzieci na dywanie. Nie jest to wszytsko takie proste aczkolwiek uwierz mi starałam się, żeby moja grupa nie otwierała przedszkola- nie ode mnie zależała decyzja.

        Załatwianie spraw przez rodziców- oczywiście mówię rodzicom, ze są konsultacje ( mam wypisane rożne godzinyi mo zna się zapisywac albo ze mna indywidualnie ustalic). Oczywiście robie to BEZPŁATNIE bo za ten czas nikt mi nie zapłacił. No ale rodzice i tak swoje 3 grosze chcą wtrącić rano, gdy ja jestem obwieszona 3 dzieci… Tez tego nie rozumiem, mimo ze mowie do nich wprost: nie teraz. No przecież nie odwrócę się na pięcie i nie powiem: PA.

        ASERTYWNOŚC ? Mowię: proszę się pożegnać i wyjść, bo to naprawde nic nie da w ym momencie . Ja wezmę…crying wymieniam imię) i dam sobie radę. No to niektórzy stoją a ja wręcz ich normalnie stamtąd wypycham. W ogóle oni nie powinni wchodzić o czym zostali poinformowani i sa informowani na bieżąco. Niektórzy nie przyjmują tego do wiadomości. Asertywność nie ma tu nic do tego, bo im mówię a siedzą niektórzy i tak ( przeciągają pożegnanie). Uwierz mi, że jak mam na ręku 3 maluchów i jeszcze mam wypychać rodziców to jest trudno…

        Spójrz na wypowiedź dag_dag, która weszla do Sali, rozmawiała z nauczycielkami i jeszcze wypiła kawę… Tak przy okazji to trochę dziwnie w tym przedszkolu ale z drugiej strony to zazdroszcze, bo ja mam 25 dzieci ( i jesteśmy we dwie) a tutaj na 12 były 4 panie + dyrektor. No raj…
        • roksanka_3 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 14:37
          poprzedniczka na pewno pisala o prywatnym, w publicznym takie cuda sie nie zdarzajasad
          • dag_dag Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 15:49
            Przedszkole angielskie, ale tutaj też nie zawsze jest kolorowo - przedszkole starszej córki, podobne dość, wspominamy nieciekawie i dobrze, że szybko ja stamtąd zabraliśmy. Teraz szukaliśmy bardzo długo dobrego miejsca, przepytałam chyba wszystkie londyńskie mamy wink Zapowiada się bardzo fajnie! Tej kawy to akurat mogłoby nie być, próbowałam tam jak najkrócej być. Mam trochę dylemat, czy zostawać tam jutro z młodą, czy od razu wychodzić mimo ewentualnego marudzenia/płaczu/proszenia. No i muszę jeszcze starszą do szkoły podrzucić, jutro zaczyna - dla niej też przeżycie powrót do szkoły po wakacjach. Zapowiada się ciężki dzień.
            • dodo207 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 16:09
              My też mamy pierwszy dzień za sobą, rano bylo średnio bo syn który cały czas twierdził że chce iść do p-kola, dokładnie wiedział jak to ma wyglądać i był z tym pogodzony, w szatni zdanie swe zmienił, mama nie papa, czyli że mam zostać z nim, ale weszliśmy na sale a tam meksyk istny, podobnie jak u koleżanki z postów wyżej, dzieci się bawiły, pani zagadana z rodzicami, a najbardziej mnie rozwaliły mamy które sobie siedziały i zdaje się towarzyszyły dzieciom,paranoja po prostu. Pani się z nim przywitała i powiedziała żeby sobie wybrał swoje krzesełko i tam powiesił plecak,więc poszedł, usiadł, ja się z nim pożegnałam,mine miał przerażoną ale mi pomachał, a ja jeszcze szybko Pani powiedziałam o której będe po niego i on już w tym momencie minke w podkówke i zaczął płakać więc się szybko ulotniłam. Byłam zła właśnie na tą organizacje, też uważam że na rozmowy rodziców z panią jest czas gdy się dziecko odbiera a nie rano, bo wtedy ona ma te dzieci jakoś ogarnąć, i martwiłam się cały czas czy on tam dalej płacze czy ktoś się nim zajął itd. Odebrałam go po 4 godzinach, ku mojemu zdziwieniu dziecko radosne, zadowolone, mówi że było fajnie, potem rozmowa z panią, mówi że wtedy rano szybko się uspokoił i nie płakał wcale, było dobrze,jadł, sikał i bez większych problemówsmile Co mnie ucieszyło niesamowicie! Bo najważniejsze że się nie zraził. Jutro też chce iść. Przewiduje że kryzys się pojawi, zapewne po kilku dniach, ale damy rade!
        • dag_dag Re: I przedszkola nadszedł czas ... 04.09.12, 16:12
          > Spójrz na wypowiedź dag_dag, która weszla do Sali, rozmawiała z nauczycielkami
          > i jeszcze wypiła kawę… Tak przy okazji to trochę dziwnie w tym przedszkol
          > u ale z drugiej strony to zazdroszcze, bo ja mam 25 dzieci ( i jesteśmy we dwie
          > ) a tutaj na 12 były 4 panie + dyrektor. No raj

          Takiego przedszkola właśnie szukaliśmy, z małą ilością dzieci i dużą ilością pań. Mieści się w zwykłym domku, prawie takim, jak my mieszkamy, z własnym ogródkiem, ma dużo atrakcji, np. farmę ślimaków, żabek, itp. Pani dyrektor jest super, jest właścicielką tego przybytku i widać, że lubi to, co robi. Mają zasadę, o której mówiono mi już tysiąc razy, że dziecko i rodzic mają się czuć u nich dobrze - rodzice mogą wchodzić do przedszkola i zostawać, mogą też przychodzić na urodziny dzieci, itp. Trochę się boję, że mi tam dziecko rozpuszczą wink Ja dość twardo wychowuję dzieciaki, nie skaczę nad nimi. Ale przedszkola szukaliśmy najlepszego, bo mieliśmy niezbyt fajne przeboje z przedszkolem starszej i nawet z grupą rodziców robiliśmy im oficjalnie dużo problemów, mieli przez nas spore kłopoty - przynajmniej tyle mojej satysfakcji.
          No nic, póki co jest fajnie, oby tak dalej.
        • pszczolka1020 Re: I przedszkola nadszedł czas ... 05.09.12, 09:39
          Dzięki za odpowiedź , czasem jak ktoś pokaże coś od drugiej strony łatwiej zrozumieć smile U nas też tak jest że to pani dyrektor ustala zasady, bo wychowczyni maluszków , naprawdę ciepła babeczka, mówiła mi na zajęciach adaptacyjnych , że chciałaby mieć w te pierwsze dni maluszki same, widocznie się nie udało, tak jak u Ciebie. W drugi dzień jakoś już było lepiej , my mamy jeszcze starszaka w tym przedszkolu i rano mają z małym grupę zbiorczą , więc nawet lepiej teraz dla nich że razem wchodzą, mały czuje się pewniej. Ale dzisiaj np. dawaliśmy go trochę później i bez brata (ma rano rehabilitację) i ...nie miał kto ode mnie odebrać dziecka, stałam z nim w wejściu, on się coraz bardziej nakręcał że się boi. i że nie chce iść, jedna pani na dywanie z dwoma płaczącymi dziewczynkami, a druga - dzisiaj niestey - pani dyrektor a nie ich wychowaczyni, chodziła po sali i zbierała dzieciaczki na śniadanie, w końcu do mnie podeszła i wzięła Szymka, ale on zdążył się już rozpłakać, sama nie wiem co o tym myśleć, bo rozumiem , że jest mało Pań w przedszkolach państwowych i takie sytuacje się zdarzają, że ta co siedziała na podłodze nie zostawi płacząch dziewczynek żeby wziąć mojedo syna, ale chciałabym z drugiej strony, żeby ktoś go rano przytulił i rozkręcił do zabawy.
          To co piszesz o rodzicach to rzeczywiście porażka, ale u nas to samo robią niektórzy rodzice, zawracają gitarę wtedy gdy panie powinny zająć się dziećmi. Jak odbieramy maluchy jest chwila czasu , żeby porozmawiać , panie dokładnie mówią jak się maluchy zachowywały i co zjadły, dla mnie ok., rano nie jest na to czas.
          Nie dziw się wypowiedziom osób , które dają dzieci do prywatnych przedszkoli i tych za granicą , przecież to całkiem inna bajka. Sama miałam Szymka przez ostatni rok w prywatnym przedszkolu, gdzie wszystkich dzieci było 15 a nie zawsze wszystkie były, zawsze były dwie panie, a czasem trzy, nie ma co porównywać, zawsze jedna pani była na sali z dziećmi , a druga odbierała w szatni przychodzące i prowadziła je do sali. Teraz jak już odeszliśmy też mnie Pani dyrektor zapraszała na kawę , czego w moim państwowym sobie nie wyobrażam, inne relacje, oni walczą o każdego klienta, a w państwowym odwrotnie my walczymy o miejsce smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja