isiaisia
03.09.12, 12:47
jestem oburzona! wyobrazcie sobie ze czekałam na panią dyrektor pod przedszkolem, moja trzylatk była juz na sali, a w zamieszaniu porannym jakaś dziewczynka w kapciach wyszła z sali (jak mniemam, sale są na parterze) przeszła przez szatnie (w piwnicy) wyszła z budynku i pokierowała sie do furtki która oczywiście była niezabezpieczona!!!! nikt ze stojących rodziców sie nie zainteresował! wzięłam małą na ręce i hopla spowrotem do przedszkola pytając wszystkich napytanych rodziców czy to nie ich -mysleli ze to zart, a jak mowiłam ze serio pytam to zaskoczenie w oczach mieli wielkie
pani szatniarka sie zdziwila, powiedziała ze to nie jej wina, ale małą wzieła i zaprowadziła do sali
dobrze ze w naszej grupie pani zamykała po kazdym drzwi na klucz - widziałam na własne oczy i kolejne mamy tez mi to potwierdzały
no i na szczescie młoda sama by nie poszła za mną (tak mysle)
a co wy o tym sądzicie?