Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu

05.09.12, 10:46
Niby wiedziałam, że dzieci płaczą, że zamieszanie itd, ale do czorta czy tak naprawdę musi być?
Czy naprawdę tylko jeśli ktoś pośle do prywatnego to oszczędzi tego dziecku???
Mój z tych niepłaczących, do przedszkola wszystkie 3 dni poszedł chętnie, z czego dzisiejszy, trzeci dzień już jakby z mniejszą ochotą...
Nie dziwię mu się wcale, i szkoda mi dzieci płaczących ale i tych nie płaczących również. Bo tłumaczyłam, jak to w przedszkolu jest fajnie, że się dzieci bawią, że panie wymyślają zabawy. A tymczasem co dzieciaki widzą-co ma niby być fajnie???? Mój wszedł dzis rano do sali tuż przed śniadaniem, tyle co w drzwiach widziałam co się tam dzieje-siedzą przy tych swoich małych stoliczkach i co najmniej połowa WYJE. Ryk wszechogarniający, podobno niektóre dzieci płaczą tak cały dzień.
Może łatwo mi mówić, bo mój akurat z tych nieco śmielszych, ale gdzieś ktoś tu tkwi błąd- czy w systemie przedszkolnym (przeładowanie, za mało adaptacji?), czy też w tym, że rodzice posyłają dzieci kompletnie nieprzystosowane. Tak trudno było zainwestować np w jakiś klubik, gdzie stopniowo, p przyjaznej atmosferze uczy się dziecko zostawania bez mamusi???
Jestem zła, bo czuję, że z powodu atmosfery panującej w tym "kołchozie" nawet dziecku pozytywnie nastawionemu szybko zbrzydnie, zamiast iść ku polubieniu nowej sytuacji.
Myślę nad tym, że by zabrać małego i nie puszczać go z premedytacją ze 2 następne tygodnie, zanim to on mi oznajmi że już mu zbrzydło, że kłamałam mówiąc że jest fajnie, i że dziś nie idzie.
Poradźcie proszę

    • lejdi111 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 10:55
      Nie bądź taka do przodu. Moje dziecko też jak to Ty napisałaś WYŁO we wrześniu (i jeszcze w październiku) w przedszkolu i część dzieci z nim. A potem kochana było odwrotnie. Dzieci płaczące zaczęły chętnie chodzić do przedszkola a te "śmiałe" zaczynały się rozklejać. Tak więc może przyjść czas, że i Twoje dziecko zacznie wyć.
      • eweliska18 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:00
        zgadzam sie z "lejdi111" niektóre dzieci płakały rano, a inne rozklejały się przed drzemka lub po, u niektórych kryzys pojawił się po kilku tygodniach, a wczesniej chodziły chętnie i bez płaczu, reguły nie ma
      • damajandi Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:13
        Kochana nie chodzi mi o to, kto jest do przodu a kto nie, przewiduję właśnie to o czym ty napisałaś (ja już wcześniej też): dzieci płaczące już się uspokoją, za to przez to że na początku w grupie było tak słabo, rozkleją się dzieci idące na początku chętnie.
        Odebrałam twoją wypowiedź tak, jakbyś miała znaleźć satysfakcję w tym, że inne dzieci zaczną płakać a twoje już nie będzie? To, że ktokolwiek płacze, na pewno wpływa to na atmosferę w całej grupie, panie nie mogą spokojnie realizować zajęć, wszystkie dzieci zastanawiają się co jest nie tak.
        Może kogoś uraziło, że napisałam że dzieci WYJĄ, ale te hałasy wydobywające się z tej ich sali brzmią naprawdę przeraźliwiesad
        • annubis74 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:38
          damajandji jesteś zbyt ambitna wink na początku w przedszkolu nie ma mowy o żadnych zajęciach tylko obywa się adaptacja - poznanie reguł przedszkolnych, oswojenie dzieciaków z nową sytuacja i tak naprawdę festiwal ryku, płaczu, wycia i histerii. Poza tym pierwsze jesienne chłody wyelimują pewnie znaczną część grupy, zacznie być kameralnie i wtedy dzieciaki szybciej się zaadaptują wink
          • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:45
            annubis74 napisała:

            > na początku w przedszkolu nie ma mowy o żadny
            > ch zajęciach tylko obywa się adaptacja - poznanie reguł przedszkolnych, oswojen
            > ie dzieciaków z nową sytuacja i tak naprawdę festiwal ryku, płaczu, wycia i his
            > terii.

            Identycznie słowa usłyszeliśmy od Pani Przedszkolanki wink
            • mood_indigo Inaczej. 05.09.12, 13:11
              2plusik napisał(a):

              > annubis74 napisała:
              >
              > > na początku w przedszkolu nie ma mowy o żadny
              > > ch zajęciach tylko obywa się adaptacja - poznanie reguł przedszkolnych, o
              > swojen
              > > ie dzieciaków z nową sytuacja i tak naprawdę festiwal ryku, płaczu, wycia
              > i his
              > > terii.
              >
              > Identycznie słowa usłyszeliśmy od Pani Przedszkolanki wink

              Nieprawda, nie musi tak być, pod warunkiem, że nauczycielki mają fajny pomysł na adaptację. W grupie mojej córki jest 25 trzylatków i żadne nie płacze - bo były fajne, naprawdę przemyslane zajęcia adaptacyjne przed 3 września.
              • 2plusik Re: Inaczej. 05.09.12, 13:21
                U nas nie było zajęć adaptacyjnych, bo było to przedszkole nowootwarte i czekali na wszystkie pozwolenia do końca sierpnia. Wrzesień był miesiącem adaptacyjnym.
              • annubis74 Re: Inaczej. 05.09.12, 14:51
                > Nieprawda, nie musi tak być, pod warunkiem, że nauczycielki mają fajny pomysł n
                > a adaptację
                czyli jest adaptacja - w lepszym lub gorszym wydaniu. prawda jest taka że większość dzieciaków płacze na wejściu do przedszkola czyli zanim panie zdążą przedstawić dzieciom swoje adaptacyjne pomysły. Ja po prostu uważam że płacz na wejściu do przedszkola jest normalna reakcją adaptacyjną, podobnie jak inne reakcje które moga zdarzyć się u dziecka w przypadku nowej sytuacji. Płacz dziecka na wejściu nie jest wynikiem porażki wychowawczej rodziców ani wynikiem brak kompetencji wychowawczych pań w przedszkolu. Tak jak już napisałam częściej płaczą dzieci rodziców "perfekcyjnych" "nadambitnych" przejętych debiutem dziecka w przedszkolu, jedynaków do tej pory wychuchanych w domciu. Z perspektywy czasu widzę że sama wiele leków przekazywałam mojej córce pozawerbalnie. Odkąd ja się wyluzowałam to i ona bardziej wyluzowana jest
                • mood_indigo Re: Inaczej. 05.09.12, 15:05
                  Ale ja mam na mysli adaptację, która odbyła się zanim rozpoczął się rok szkolny. Ze stopniowo zmniejszanym udziałem rodziców, zaznajamiającą dzieci z ogólnym zarysem przedszkolnego dnia.
                  Tydzień w lipcu i tydzień bezpośrednio przed rozpoczęciem roku szkolnego: dziecko przychodziło z rodzicem, najpierw wszyscy bawili się w kółku razem, potem rodzice coraz bardziej się wycofywali. Dzieci miały poczęstunek, było rysowanie, mycie rąk, pokazanie leżaczków, na których można było się położyć na próbę. Dzieciaki dostały miśki, które też uczestniczyły w zajęciach, na wakacje poszły z dziećmi do domu a 3 września przyszły do p-la z delikwentami. I naprawdę 3 września - kiedy dzieci zostały pierwszy raz same bez rodziców - nikt nie płakał, bo znał dzieci, szatnię, panie, salę, łazienki itp.

                  Adaptacja polegająca na zostawieniu dziecka pierwszy raz samego 3 września... nie jest adaptacją w znaczeniu, o jakim piszę.
            • little_girl_blue Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 20:18
              straszne sad a jeszcze bardziej przerazajace jest to ,ze mowi to osoba, ktora powinna zrobic wszystko zeby dzieci sie szybko i w miare bezbolesnie zaadaptowaly, tak jak by to bylo normalne ze takie maluchy musza przejsc przez taki stres. W zyciu nie zostawilabym dziecka z taka "Pania Przedszkolanka"
              • little_girl_blue Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 20:21
                tak przy okazji, zanim zostane zlinczowana - moje dziecko chodzi do przedszkola/ zlobka odkad skonczylo 1 i ani lzy nie uronila (teraz ma 2.5 roku), w zyciu nie zafundowalabym jej takigo horroru jaki tu opisujecie
                • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 07.09.12, 11:10
                  Przesadzasz... Horror to zdecydowanie za mocne słowo.

                  Po 1. moje dziecko miało tam cudowną opiekę o czym pisałam w innym poście. Nie było zostawione samemu sobie. Panie przytulały, nosiły, głaskały, zachęcały do zabawy. Po prostu syn przez 2,5 roku (a drugi 3lata) był non stop ze mną i ciężko było mu zrozumieć, że teraz nie jest z mamą cały czas. Rozumiem gdyby ten ryk miał trwać miesiącami, ale po 2,3tygodniach płacz był tylko przy rozstaniu, a potem płacz był, jak musiał zostać w domu...

                  Po 2. W życiu nie oddałabym rocznego dziecka pod opiekę obcym. Pomyślałaś, że może dlatego Twoja córcia nie płakała, bo od małego opiekowali się nią inni? Nie że Ci coś zarzucam, po prostu każdy czym innym kieruje się w swoim życiu.
        • pysia_35 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 07.09.12, 12:34
          ja mojego synka przygotowywałam do przedszkola intesywnie przez ponad pół roku - klubik raz w tygodniu, książeczki o przedszkolu, rozmowy z zadowolonymi przedszkolakami, pozytywne nastawienie , itp. I co ? I nic. Wyje od początku z rana przeraźliwie od momentu jak wstanie z łóżka, do momentu jak zaprowadzę. Potem podobno bawi się, śmieje, je ładnie, wraca w dobrym humorze.
          Co jeszcze mogłam zrobić ? Masz jakiś pomysł gdzie tkwi błąd ? Bo wg mnie to jest kwestia osobowości dziecka a nie jedynie przygotowania bądź nie....
          • manna_mamma Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 07.09.12, 23:40
            Właśnie. Tak właśnie było u nas co do zasady. Córka przez cały rok chodziła do niani, która miała córkę i w wieku przedszkolnym i razem spędzały czas. Córka niani chodziła do przedszkola na zmiany, jeździły po nią albo ją zawoziły, moja córka widziała zatem wielokrotnie to przedszkole. Jesteśmy bardzo towarzyscy i BARDZO często spotykaliśmy się z rodziną i ze znajomymi z dziećmi, a to do parku, a to nad wodę, a to "na kulki" itp itd. czy po prostu spotykaliśmy się w domach. Dodatkowo jesienią i zimą raz-dwa razy w tyg. do klubiku. Mam kilka koleżanek w sąsiedztwie z dziećmi w bardzo podobnym wieku, codziennie więc spotkania na placu zabaw, zapraszałyśmy się wzajemnie, dzieci się bawiły razem, znają się. Od pół roku czytałyśmy książeczki dot. przedszkola. razem chodziłyśmy wybierać to przedszkole. Córka jest bardzo, ale to bardzo towarzyska i wygadana, każdemu chce coś opowiadać, śpiewa, "produkuje się" publicznie. I co? PŁACZE już drugi tydzień. Zajęcia adaptacyjne były. Autorka wątku nie popisała się tym stwierdzeniem, że się matkom nie chciało zainwestować w klubik.
          • poezja1983 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 10.09.12, 09:17
            popieram pysia35.mój maluch podobnie. najpierw chodził do klubu przedszkolaka. przyzwyczaił się i było super. przez rok chodził do przedszkola ani razu nie zapłakał,nawet pocieszałinne dzieci jak płakały-o taki był dzielny. a teraz drugi rok w przedszkolu. i od wtorku ryk jest niesamowity. on nie chce do przedszkola- chce z mamusią w domku i koniec. i nic nie pomaga. ani obiecana zabawka w nagrode za niepłakanie i dzielne chodzenie do przedszkola, ani słodycz, nic. i nie da sie wytłumaczyc że mamusia musi iść do pracy. po prostu wyje a mi brakuje sił żeby go odprowadzać.
    • eweliska18 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 10:57
      my inwestowalismy w klubiki, oswajalismy z przedszkolem czytajac ksiazki, rozmawiajac na ten temat, chodzilismy na zajecia adaptacyjne, których było dużo, a córka bardzo długo płakała, jest typem wrażliwca, bardzo nieśmiała. U nas w przedszkolu (prywatne) panie zabierały bardziej płaczące dzieci na salę gimanstyczną aby nie nakręcały innych dzieci i to się sprawdzało
      • damajandi Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:02
        I to jest jakieś rozwiązanie, w przedszkolu państwowym nikt jeszcaze rozwiązania nie wymyślił i jedne dzieci nakręcają drugie
    • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:09
      Właśnie czekam, aby mamy z takim myślenie jak Twoje zabraly swoje dzieci z przedszkola, aby moje dzieci dostały miejsce.... wink Wredne, smutne, ale prawdziwe.

      Kiedy chłopcy poszli pierwszy raz do przedszkola, to Panie na wstępie powiedziały, że przez pierwsze dni będą przechodziły "fale płaczu". Nawet dzieci, które nie płakały, to zaczynały...
      Po 2,3 tygodniach było znacznie lepiej smile

      Czytałam radę, żeby przez pierwsze 2, 3 tygodnie nie puszczać dziecka, aż miną fale płaczu. Ale potem może być problem, bo niektóre mamy przeżywają, że trudno dziecku będzie dostac się do zwartej grupy. Uważam jednak, że to guzik prawda - takie dzieci nie tworzą jeszcze zwartych grup i takie dziecko może się świetnie odnaleźć.

      PS. Takie posyłanie do klubiku nie koniecznie poprawi sytuację. Moi chłopcy musieli zmienić przedszkole i też płakali...
      • eweliska18 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:14
        3 latki nie tworza zadnej zintegrowanej grupy, bawią się obok siebie
        • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:34
          O tym właśnie piszę wink
          Moi chłopcy poszli do przedszkola w kwietniu. Obaj do różnych grup i nie mieli problemów z poznawaniem kolegów, ze wspólnymi zabawami itd

          Owszem każdy przeżył to na swój sposób, ale nie miało to nic wspólnego z wejściem do grupy już dawno utworzonej.
      • damajandi Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:16
        Ja z kolei czekam na to, żeby te płaczące zrezygnowały, wtedy może byłaby szansa ogarnąć pozostałe
        • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:36
          Nie ma znaczenia czy te dzieci zostaną zabrane czy nie, bo za 2,3 tygodnie nie będzie wiecznie płaczących dzieci, bo się zaadaptują - i grupa będzie spokojnie ogarnięta. Trzeba tylko trochę wyrozumiałości. A nie "mój nie lubi przedszkola, bo inne dzieci płaczą".

          Nie życzę Ci, aby za miesiąc Twój synek miał kryzys, ale może wtedy zmienisz podejście.
          • damajandi Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 14:52
            NA JAKIE MIALABYM ZMIENIAC? ze odryczec swoje musi?
            • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 14:57
              Nazywaj to jak chcesz, ale tak, uważam, że płacz dziecka przy pójściu do przedszkola, to coś normalnego i nie ma nic wspólnego z zaangażowaniem Pań, czy tłumaczeniami Mamusi.
        • annubis74 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:42
          to, ze dziecko płacze nie znaczy że do przedszkola chodzić nie będzie. U nas nawet teraz, na początku 2 grupy są "płaczliwcy". I naprawde nie ma znaczenia w ile zajęć adaptacyjnych człowiek wczesniej zainwestuje
        • silje78 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 12:20
          czyli jak twoje zacznie płakać bo mu się odwidzi to go zatrzymasz w domu?
    • frestre Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:21
      przed p-lem chodziliśmy od 2-go roku życia na rytmikę...super sprawa!
      dzieci, śpiewanie, elementy muzyki, wykonywanie prostych zadań
      zostawiałam ze znajomymi Mamami, czasem w klubiku na godzinkę...

      synek poszedł do p-la bez żadnego problemu....tłumaczyłam, że dzieci płaczące tęsknią za rodzicami...rozumiał i nie poddawał się nastrojom innych maluchów!

      przyszły choroby i uczęszczanie do p-la do dwa tygodnie wink
      tak więc kryzys dopadł nas w grudniu i trwał tydzień...rano był płacz i delikatne odrywanie ode mnie....

      jeśli możesz przez 2 tyg nie zaprowadzać synka to tak zrób....na pewno płacze będą mniejsze!


      Nie mów o sobie źle....inni zrobia to znacznie lepiej wink
    • annubis74 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:34
      twoje dziecko nie bedzie zyło w jakims swiecie idealnym, tylko realnym. Przedszkoe jest tego 1 próbka - grupy powinny byc mniejsze, panie barziej entuzjastyczne, wyluzowane i cierpliwsze niz matka ( a są zmeczone drącymi się dzieciakami, sfrustrowane małymi zarobkami i możliwością utraty pracy, przeciążone biurokracją)
      Jesli cię to pocieszy w przedszkolu prywatnym "świeże przedszkolaki" też wyją na początku. Moja córka w zeszłym roku przez pierwsze dni szla z usmiechem, później zaczęła się jazda po części dlatego, ze inne dzieci płakały a po części dlatego, że skonfrontowała swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Dodam tylko, że moja córka była przez panią wychowawczynią noszona na rękach, przytulana, pocieszana, dopieszczana i wszyscy dookoła zachwycali się tym, ze jest bystra, mądra, elokwentna itd. W ciągu dnia świetnie się tam bawiła, co zupełnie nie przeszkadzało jej płakać rozdzierająco każdego ranka
      • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:42
        annubis74 napisała:

        > Dodam tylko, że mo
        > ja córka była przez panią wychowawczynią noszona na rękach, przytulana, pociesz
        > ana, dopieszczana i wszyscy dookoła zachwycali się tym, ze jest bystra, mądra,
        > elokwentna itd. W ciągu dnia świetnie się tam bawiła, co zupełnie nie przeszkad
        > zało jej płakać rozdzierająco każdego ranka

        DOKŁADNIE! U nas było identycznie smile
    • ciociacesia jasne ze go zatrzymaj w domu 05.09.12, 11:39
      po co ma sie chłop zniechecac. za tydzien wszystko bedzie juz bardziej 'normalne'
    • tijgertje Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:49
      w Holandii w zasadzie nie ma takich sytuacji, bo inaczej rozwiazali sposob przejscia z jednego systemu do innego. Szkola rozpoczyna sie w wieku 4 lat, z czego najpierw sa 2 grupy przedszkolne. Wczesniej dzieci albo siedza w domu, albo chodza do calodniowego zlobka (rowniez tylko na wybrane dni), albo do sal zabaw, czyli 2-4 dni w tyodniu na 2,5-3 godziny. do szkoly dzieci ida w tygodniu po skonczeniu 4 lat. Czyli dochodza do najmlodszej szkolnbej grupy w ciagu calego roku i po wakacjach w grupie jest zaledwie 2-4 dzieci nowych (niekoniecznie wyjacychlwink ). Klasy liczy sie od sierpnia/wrzesnia i dzieci, ktore dochodza do polowy pazdziernika jeszcze zaczynaja oficjalnie pierwsza grupe, te ktore przychodza pozniej, koncza pierwsza grupe ze starszzymi kolegami, ale oficjlanie zaczynaja ja po wakacjach, w ten sposob dzieci rozpoczynajace nauke pisania i czytania sa w tym samym wieku i maja to samo przygotowanie. Z przedszkolami (mam na mysli te sale zabaw) jest podobnie, dzieci rozpoczynaja zajecia w dowolnym okresie jak koncza 2 lub 2,5 roku. Ten system ma swoje zarowno zalety jak wady. Glowna wada jest fakt, ze czasem na poczatku roku szkolnego grupa liczy polowe tego, co na koncu, co oczywiscie wiaze sie z pewnymi kosztami organizacyjnymi, ale ze w tym wieku dzieci nie maja tak regularnej nauki jak 6-7-latki tylko wiekszosc zajec jest w formie zabawy, to dzieci na tym duzo korzystaja. starsze maja szanse sie wykazac robiac za przewodnikow nowych dzieci, mlodsze od razu uczestnicza we wszystkich zajeciach, zabawach, piosenkach, lapiac od razu grupowy rytm i nie popadajac w zbiorowa histerie. W przedszkolach i zlobkach rotacja jesc ciagla, najstarsze dzieci odchodza, wowczas przyjmowane sa maluchy. Z przyszkolnymi zerowkami dla 5-latkow taki system moglby sie sprawdzic rowniez w Polsce. Tym bardziej, ze dzieciaki zaczynajac przedszkola i nie chodzac wczesniej do zlobka czesto choruja, wiec rozpoczynanie nauki w roznym momencie ma rowniez ta zalete, ze nie wszystkie zaczynaja chorowac dokladnie w tym samym czasie, przez co przedszkola swieca pustkami (a za ogrzewanie czy pensje pracownikow nie placi sie w zaleznosci od ilosci obecnych dzieci).
      • ciociacesia genialny system 05.09.12, 11:53
        szkoda ze u nas sie tak nie da sie, bo dzieci nowe by paniom 'lekcje' rozwalały
    • dzoaann Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 11:54
      jestes niesprawiedliwa i brak ci jakiejkolwiek emaptii. Twoj syn poszedl mniej chetnie do przedszkola, bo wie, ze to oznacza rozstanie z mama i czesto tak bywa, ze kryzys, placz i niechec nastepuje po kilku dniach. I nie ma na to zadnego wplywu, ze inne dzieci placza. Zamiast biadolic, ze jest niefajnie i zatrzymywac dziecko w domu, moglabys z synem porozmawiac o uczuciach innych- taka lekcja wspolczucia... ale do glowy ci to nie przyszlo...
      • damajandi Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 14:55
        pewnie ze nie
        • roksanka_3 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 15:41
          to rusz czasem glowka i nie mysl tylko swoim nosie
          ja wiem wiem swoje dziecko zawsze jest pepkiem swiata i jest naj(we wszystkich dziedzinach) i pewnie kazda mama tak ma, w tym na pewno ja

          zeby nie bylo moje dziecko tez placze w przeszkolu ale amiast go zniechecac to mowie mu ze jest juz duzy i ze jk inne dzeci placza to niech sie nie przejmuje moe je poieszyc i poglaskac powiedziec ze mama przyjdzie
          wiadomonie wprwadza narazie ego w czym bo sam beczy ale ja przynajmniej wiem ze ide dobra droga a nie zachowuje sie jak egostkabo jak to dzieci moga plakac?? najlepiej niech je rodzice wypisza...no litosci kobieto sama nie chodzilas do przedszkola? zapytaj mamuske czy nie wylas czasem
    • aniaurszula Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 12:03
      jestem mam dziecka ktore plakalo w przedszkolu a co dzialo sie przed wyjsciem z domu nie bede tu pisac. corke poslalam do przedszkola wiejskiego jak miala 5 lat grupka mala i dwie panie. obecnie poszla do 1 klasy jako 7 latka stres ma ale scen nie robi. w klasie jest dziewczynka tylko 3 mce od niej mlodsza a dzisiaj placz, wymioty w klasie, mama bardzo sie nad nia rozczula.w zerowce twierdzila ze pobyt w szkole od 8 do 12.40 to za dlugo. wiem kazda z nas swoje dzieci kocha ale ja zawsze swojej powtarzam ze jest duza madra dziewczynka a jak jej cos nie wyjdzie, ma problem to ma mamie powiedziec .
    • mw144 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 12:18
      Oczywiście zdarzają się typowe wyjce, ale wiele zależy od personelu. W ciągu roku chodzenia syna do państwowego przedszkola płaczące dziecko widziałam 3 razy. Jak się któreś zaczyna rozklejać, panie reagują natychmiast, nie czakają aż połowa sali zanosi się od płaczu.
    • silje78 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 12:18
      na nic zmiany skoro dzieci płaczą z powodu rozłąki z rodzicami, nowym miejscem i nowymi opiekunkami. choćbyś staneła na głowie to i tak wiekszość maluchów będzie płakała.
      pisałam w innym watku o tym, że wraz z moją pieciolatką poszewdł do przedszkola trzylatek (syn szwagra). panie są naprawdę fajne, w grupie jest dodatkowo niania i na początku jedna z pań, które odpowiadają z podanie posiłków. panie stają na głowie, a dzieci i tak płaczą. my dziś małego rozśmieszałyśmy tak, że dzieci się rozszalałay, co z tego skoro po podejsciu do drzwi i tak zaczął płakać. to niestety trzeba przetrwać.
      jeśli uważasz, że dzieci płaczące to dzieci nieprzystosowane przez rodziców to jesteś głupia, a moze udajesz. to są dzieci, mniej śmiałe niż twoje, takie które trudniej znoszą zmiany. jak chcesz to przepisz dziecko do klubiku bo nie liczyłabym na to, że nauczycielki zakneblują pozostałe maluchy po to żeby twojemu było przyjemniej.
      dodam tylko, że nasz maluch chodził przez dwa lata do żłobka i pomimo tego teraz płacze...
      • violin77 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 13:04
        Głupia przez duże "G". Popieram. Rok temu moj starszy poszedł do przedszkola.Syn z tych normalnych ani smiały ani niesmiały. Nie płakał chwalony itd.itp. W życiu nie przyszło mi do głowy by miec pretensje o dzieci płaczące a było ich 3/4 grupy. W tym roku debiut młodszego który z tych co to hej do przodu i co? i płacz. I mimo ze bardzo chciał juz chodzic w zeszłym roku do przedszkola ze straszym bratem,mimo ze zna przedszkole teren,sale, mial długa adaptacje jak narazie nie potrafi sie odnaleźć. kazde dziecko inaczej wszystko przeżywa. A na marginesie to jest 3 dzieciaczkow po żłobku które tez niestety płaczą.
    • w-za-duzym-swiecie Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 12:50
      Ryk rykowi nierówny. Moje dziecko jest pożłobkowe, oswojone z rytmem dnia przedszkola itd, a i tak wczoraj był ryk (nie przy wchodzeniu, pędzi do sali, nie oglądając się). Po czym dziś rano ponownie- jak od 3 dni- euforia, że idzie do przedszkola. I mi podkreśla: zostaję tam sam, bez ciebie. I jest z siebie totalnie dumnysmile
      Dzieci czasem płaczą, żeby odreagować silne emocje. Mój odreagowywał, bo się z innym chłopcem siłowali o zabawkę, bo go panie z czymś tam nie posłuchały/ nie zrozumiały itd. Bo nie wszystko jest po jego myśli. Trzeba zaakceptować, że są nowe zasady, nowe dzieci, nowe charaktery. To są wszystko bardzo silne przeżycia, lepiej chyba popłakać, niż to w sobie dusić?
      Przez te 3 dni parę razy chodziłam podglądać, jak wygląda sytuacja. I powiem Ci, że mnie zadziwiło to, jak mało dzieci płacze i jak rzadko to się zdarza. Kulminacja jest wtedy, gdy wszyscy naraz przyprowadzają swoje dzieci. Poza tymi 15 minutami- przynajmniej u nas- dzieci się naprawdę świetnie bawiły.
      I nieprawdą jest- co tu ktoś napisał- że trzylatki bawią się obok siebie. Moje dziecko od pewnego czasu uwielbia się bawić z innymi dziećmi, super ciekawie sobie przy tym fantazjują. Trzylatki to nie półtoraroczniaki, są już bardzo socjalne.
      • 1maja1 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 13:09
        Ale wytlumaczcie mi jedno, przychodzicie z maluchem do przedszkola i od razu go tak zostawiacie na caly dzien? nie ma jakiegos systemu wprowadzania? np pierwszy dzien 15min, drugi 30, pozniej godz, dziecko ma pomalu czas wydluzany i sie przyzwyczaja, ze mamy coraz dluzej nie ma. Nie dziwota, ze w salach jest jeden wielki ryk, jak sie dzieci maja odnalezc w takiej sytuacji??
        • lejdi111 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 13:16
          nie każda mam i tata mogą sobie pozwolić na miesiąc urlopu na przyzwyczajanie dziecka do przedszkola.
          • 1maja1 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 13:23
            U corki etap oswajania trwal tydzien, u syna 2 tyg. Tez bym nie mogla sobie pozwolic na miesiac.
            • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 13:27
              I ani razu nie zapłakali?
              • 1maja1 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 13:34
                Cora po tygodniu byla ok, dlatego tyle wystarczylo, syn z tych bardziej wrazliwcow, po przyprowadzeniu do przedszkola ryczal jeszcze przez pierwsze 10 min ok 3 mce. Ale to bylo tak dla zasadywink
                • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 13:55
                  Tylko widzisz, na to nie ma reguły. Mój starszy syn klimatyzował się 2 tygodnie. Potem było pięknie. Nagle po 3 miesiącach znowu ryk... i co, miałabym go nie puszczać, czy znowu zostawiać na 15min, 30min, godz....? On protestował, bo chciał zostawac ze mną.

                  Drugi syn właściwie płakał przy każdym zostawianiu przez 2 miesiące - też dla zasady wink Dalej nie wiem jakby było, bo zabraliśmy ich z przedszkoli.

                  Ja jestem za tym, aby "rzucać na głęboką wodę". Kilka dni odbierałam przed drzemką, a potem zostawali do 15. Myślę, że płakaliby czy tak czy tak.
                  • tempera_tura Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 00:33
                    Tak sobie wmawiaj.
                    • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 14:01
                      Skończ, bo grzeszysz.
                • silje78 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 07.09.12, 08:30
                  moja córka płakała do grudnia więc urlop by był przydługi big_grin . ufff, teraz mogę żartować, ale wtedy to był koszmar uncertain
        • mamatin Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 14:01
          np pier
          > wszy dzien 15min, drugi 30, pozniej godz, dziecko ma pomalu czas wydluzany i si
          > e przyzwyczaja, ze mamy coraz dluzej nie ma.

          15 - 30 min. to jakas teoria laika, zanim dziecko przestanie płakać to juz przyjdziesz go zabrać, nie zdazy sie nawet po sali rozejrzeć. przez te dni zafundujesz jedynie dziecku "pozegnania" bez mozliwosci poznania nowych rzeczy.
    • semi-dolce Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 13:53
      Dla mnie to jakiś kosmos... Mój syn zaczynał od żłobka mając rok, nastepnie przedszkole - w tym samym miejscu i z tymi samymi paniami. W grupie jest w tej chwili 7 dzieci, 2 panie. Nigdy nie widziałam, żeby wszystkie dzieci płakały, nikt nigdy nie wył. Czasem zdarza się, że któreś dziecko jest smutne, to oczywiste, ale po to są te panie, by się nim zająć. Adaptacja standardowo trwa u nas 2 tygodnie, poczatkowo przychodzi się z dzieckiem, następnie zostawia samo na coraz dłuższy czas. Czytam ostatnio wątki o przedszkolach, bo dużo się ich zrobiło i w głowie mi się to wszystko nie mieści. Nasze przedszkole jest prywatne, ale nie sądziłam że róznica między prywatnym a państwowym jest taka ogromna. Być może mój syn, osobnik dość twardy, śmiały, przebojowy i łatwo adaptujący się w nowych sytuacjach jakoś by zniósł państwowe przedszkole - 25 dzieci na 2 opiekunki (dla mnie niewyobrażalne), nikłą adptację i chmarę płaczących maluchów, ale ja bym tego na pewno nie zniosła. I o ile rozumiem, że są matki, które muszą wrócić do pracy i muszą dziecko dac do przedszkola, to bezmyslnego łykania wytłumaczenia opiekunek, że "tak musi być" nie rozumiem. Nie musi, może być zupełnie inaczej. Póki rodzice będą się godzić, by w ten sposób traktowac ich i ich dzieci, to nic sie jednak nie zmieni bo i po co? Przedszkoli jest za mało, chetnych na jedno miejsce sporo, nie trzeba być konkurencyjnym, a i rodzice pewnie "wyskakiwać" z niczym nie chcą bojąc się zostać na lodzie. Ech, nie jest dobra cała ta sytuacja.

      A na miejscu autorki wątku, jesli takie przedszkole jest koniecznościa i nie ma nic lepszego, to faktycznie przedłuzyłabym wakacje o 2-3 tygodnie i dopiero wtedy posłała dziecko do przedszkola, gdy juz będzie spokojniej.
      • damajandi Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 14:48
        Zostałam już tu wyzwana od "głupich przez duże G", bo dzieci przecież pohisteryzować i pozanosić się od płaczu swoje muszą - jak nie na początku to później. Jak takie będzie podejście przedszkoli i rodziców to nie ma co liczyć na poprawę tylko wyskakiwać z kasy i płacić za prywatnesad.
        Bo jak dziecko przyjęli do przedszkola państwowego to po rękach tylko całować a nie mieć jakieś oczekiwania...
        • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 15:01
          Mój Syn chodził do prywatnego przedszkola, miał Panią, która przytulała go, nosiła, była tylko dla niego (super się "dogadywali", bo Pani głuchoniema, a on jeszcze wtedy nie mówił), a mimo to - płakał. Płakał, bo przez 2,5 roku był w domu z Mamusią i braciszkiem, płakał, bo jakoś musiał odreagować, płakał, bo nie mógł się z nikim dogadać, płakał, bo jego życie się zmieniło.

          Potem chodzili do przedszkoli państwowych, które niewiele się różniły od prywatnych.
        • roksanka_3 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 15:55
          ale o co ci chodzi o to ze twoje dziecko zrobilo smutna minke i nie pedzi biegiem do przedszkola??
          chyba na glowe upadlas zeby przez takie cos przedluzac mu wakacje lub zmieniac przedszkole
          rozkapryszony jak bedzieto bedzie ci trudniej bo jak mamusia nauczy ze dostanie wszystko co tylko zechce to moze byc nawet w prywatnym problem
          rozumiem gdyby sam plakal przez te dzieci, zle by mu tam bylo ktosby na niego krzyczal czy cos ale takie widzimisie? żal...
        • memphis90 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 20:44
          Sądzisz, że przedszkole prywatne to magiczne miejsce pełne jednorożców i wróżek, w którym dzieci nigdy nie płaczą?
      • camel_3d jak moglas!! 05.09.12, 16:04

        > Dla mnie to jakiś kosmos... Mój syn zaczynał od żłobka mając rok,

        wredna kobieto..nie kochalas pewnei swojego dzeicka! wink

      • camel_3d Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 16:10
        moj tez jest w panstwowym ( w Niemczech). Ale warunki podobne jak te, ktore ty opisujesz. zaczal zlobek w wieku 10 miesiecy, z 2 tygodniowym procesem adaptacji. Ok, po 1 tygodniu zostawal juz na 8 godzin i byl bardzo zadowolony, kiedy go odbieralem.

        Cala grupa zna sie od poczatku, sa caly czas razem z ta samo opiekunka. Jedna sie zmienila.

        Teraz doszedl do grupy nowy chlopiec i tez mial 2 tygodnie okresy adaptacyjnego. Widze czasme go z tata, ktory go dobiera i nie widze, zeby jakos wybitnei smutny byl. Wiec pewnei problem u autorki jest w:

        a. okresie adaptacyjnym.
        b. czasme matki, wychodzia z zalozenia, ze jakos im przejdzie i zostawiaja.
        c. dzieci sa za silnie zwiazane z mamami i teraz po prostu czuja sie nagle odzrucone.
        choc ja jestem za "a"...

        Aha, u nas okres adaptacyjny w zlobku jest 1:1 z opiekunka.. potem dochodzi 1 dziecko, potem 2, a potem juz grupa.
        W przedszkolu nie ma juz 1:1 , a rodzic nie moze byc na sali, ale moze siedziec obok w przebieralni.
        • semi-dolce Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 09:04
          No pewnie nie kochałam bo jestem snobem, co ustaliliśmy uprzednio smile

          To chyba nie możliwe aby większość dzieci idących do przedszkola była do tego źle przygotowana i zbyt związana z matkami. Sądzę, że problem tkwi jednak w przedszkolach, w podejściu, w liczbie dzieci, w liczbie opiekunek i w tym, że państwowe przedszkola nie są dla siebie konkurencyjne więc nie muszą się starać. Bo przecież gdyby to było tak, że rodzic wybiera sobie przedszkole a nie posyła dziecko tam, gdzie przyjęli i cieszy się, że w ogóle przyjeli, to wymusiłoby zupełnie inną jakość usług.
    • camel_3d przetrwac 05.09.12, 14:04
      bo najwyrazniej u innych dzieci proces adaptacji nie poszedl tak gladko.
      zreszta widzialas tylko sytuacje przy sniadaniu, a nie wiesz jak jest pozniej. zobacz jak zachowuja sie dzieci przy odbieraniu..wtedy bedziesz mniej wiecej wiedziala, jaki byl dzien.

    • slonko1335 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 14:29
      o rany Ty piszesz o trzylatkach, które dotychczas były w domu, z jednym opiekunem najczęściej dla którego były pępkiem świata....dzisiaj widziałam plączącego w szatni UWAGA! pięciolatka który odbębnił już dwa lata przedszkola ale przez dwa miesiące skutecznie wybił się z przedszkolnego życia i świetnie mu było z rodzicami, na wczasach, na basenie....to malutkie dzieci i sytuacja w jakiej sie znalazły je przerasta bardzo często. Tego wrażliwego pięciolatka jak widać dwa lata przedszkola przystosować nie zdążyło a Ty piszesz o maluszkach...Oczywiście, że w takim systemie jaki mamy będzie płakać i rozpaczać mnóstwo dzieci. Acha nauczycielki wsyztskie jakie znam zgodnie twierdzą że dużo gorsze są dzieciaki które zaczynają wyć później, że dużo szybciej i łatwiej adoptują i przystosowują się te wyjące na początku a tych niewyjących wcale jest raptem 5 procent, więc nie wiadomo jeszcze jak to będzie z Twoim synem.....może jakas mama za dwa tygodnie założy wątek.."no masakra dwa tygodnie minęły a jakiś dzieciak ciągle wyje w szatni, mogli go jakos rodzice przygotować..."
    • ewcia1980 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 14:37
      To może trzeba było przygotować syna, że w przedszkolu będą płaczące dzieci zamiast mieć pretensje, że tak jest.
      Ja swojego na to przygotowałam więc nie jest zaskoczony.

      I zastanawiam mnie czy ty naprawdę liczyłaś, że w pierwszym tygodniu września panie będą z dziećmi rysować, malować, śpiewać i recytować??
      Sama wprowadziłaś dziecko w błąd !

      istotnie po 2 tygodniach będzie lepiej (chociaż powiem ci, bo możesz znowu być w szoku i oburzona, że czasem i 4 i 5 latki płaczą w przedszkolu )

      jeśli tak ci przeszkadzają te płaczące dzieci - to zostaw syna w domu - bo innego wyjścia nie masz!

    • kawka74 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 14:47
      > Poradźcie proszę
      >
      Nie histeryzuj, to jest moja rada.
      Na widok tego, co się działo pierwszego dnia w żłobku (wśród dzieci, które wcześniej chodziły rok, niektóre dłużej), powinnam właściwie zabrać moje biedne dziecko do domu, żeby je uchronić przed rozdarciuchami. W przeciwieństwie do Ciebie dopuszczam jednak tę straszną myśl, że dzieci są różne. Że dzieci miały przerwę wakacyjną. Gorzej: dzieci są małe. Dzieci mają niedojrzały system nerwowy. Dzieci różnie reagują na rozstanie z opiekunem. Dzieci to tylko dzieci, a nie komandosi.
      Więc się, kobieto, ogarnij, i przestań tworzyć sztuczne problemy.
      • ingusionek Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 15:07
        A co to znaczy że "tylko w prywatnym przedszkolu dzieci nie płaczą". Sranie w banie!!!
        Moje chodziło w sierpniu do prywatnego przedszkola i płakało. Podejście do dupy i wyrozumiałości też za wiele nie było. Więc skończcie z tymi prywatnymi placówkami.
        • lexie007 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 15:56
          bo w PL jest taki "dziwny zwyczaj" ze rekrutacja w przedszkolach na 99% jest od wrzesnia. I stad tyle ryczacych dzieci. Jedno zaczyna i leci zaraz lawinowo.....
          tu gdzie mieszkam zapisuje sie dziecko wtedy kiedy ja mam ochote , a nie kiedy chce tego przedszkole. Stad nie ma az tyle na raz tyle placzacych dzieci jednego dnia czy miesiaca.
          • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 16:04
            > tu gdzie mieszkam zapisuje sie dziecko wtedy kiedy ja mam ochote , a nie kiedy
            > chce tego przedszkole.

            To się ciesz i żyj gdzie żyjesz.
            W Polsce nie ma miejsc dla dzieci w przedszkolach, a Ty się tu chwalisz, że tam gdzie mieszkasz można oddać kiedy się chce, ale czy to dla nas rozwiąznie problemu?
            "Dziwny zwyczaj"? o_O "Od zawsze" rok szkolny, przedszkolny zaczyna się we wrześniu.
            • lexie007 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 17:54
              bozzeeeee kobieto.... wyluzuj ....wyrazilam swoje zdanie i swoje doswiadczenie, ale juz wiem ze dla ciebie jezeli ktos pisze ze ma lepiej to juz jest chwalenie sie:smile

              od zawsze w polsce..... zapomnialas dodac:smilesmile

              aaaa no i jak widze jak cie wkur... tym ze mam tak dobrze , wiec sie ciesze ze zyje tu a nie tamsmile
              • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 20:27
                lexie007 napisała:

                > bozzeeeee kobieto.... wyluzuj ....wyrazilam swoje zdanie i swoje doswiadczenie,
                > ale juz wiem ze dla ciebie jezeli ktos pisze ze ma lepiej to juz jest chwaleni
                > e sie:smile
                A ja się spinam? Wydaje Ci się. Ty uważasz, że masz lepiej. Dla mnie życie za granica jest nie do pomyślenia bez względu na to co mnie tu czeka.
                Na co Twoje zdanie i doświadczenie skoro ono nie pomaga rozwiązać problemu autorki? Nie daje żadnej opcji.

                > od zawsze w polsce..... zapomnialas dodac:smilesmile
                Powinnaś to zrozumieć samo przez się...


                > aaaa no i jak widze jak cie wkur... tym ze mam tak dobrze , wiec sie ciesze ze
                > zyje tu a nie tamsmile
                Nie zazdroszczę. Uwielbiam tych, którzy wyjechali i w kółko narzekają jak tu w Polsce jest do dooopy.... Za nic bym się z Tobą nie zamieniła.
                • lexie007 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 22:34
                  <<<<<bez względu na to co mnie tu czeka.>>>>> no to zycze ci dlugowiecznosci i zdrowiasmile

                  <<]Powinnaś [/b]to zrozumieć samo przez się...>>> no nie rozumiemtongue_out


                  > Nie zazdroszczę. Uwielbiam tych, którzy wyjechali i w kółko narzekają jak tu w
                  > Polsce jest do dooopy.... Za nic bym się z Tobą nie zamienila>>> nie wiem nigdy w Pl nie wyjechalam mieszkam tu od urodzenia,
                  ale skoro tak mowia , tzn ze cos w tym jesttongue_out

                  <<<<< Na co Twoje zdanie i doświadczenie skoro ono nie pomaga rozwiązać problemu auto
                  > rki? Nie daje żadnej opcji. >>>
                  daje ... dalam opcje i zamiast tu biadolic powinnas wziasc doppe w troki i kombinowac, apelowac czy pisac do odpowiednich instytucji o to ,zeby ulzyc troche dzieciom( na podst naszego kraju) w takich trudnych chwilach jak pierwsze kroku w przedszkolach czy zlobkach. Ale po co .... lepiej jest anonimowo zgrywac wazniaresmile

                  milego dnia smile
                  • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 14:07
                    lexie007 napisała:

                    > ;> no to zycze ci dlugowiecznosci i zdrowiasmile
                    dziękuję smile na pewno się przyda wink


                    > <<]Powinnaś [/b]to zrozumieć samo przez się...>>> no nie ro
                    > zumiemtongue_out
                    Nie mój problem.

                    > nie wiem nigdy w Pl nie wyjechalam mieszkam tu od urodzenia,
                    > ale skoro tak mowia , tzn ze cos w tym jesttongue_out
                    Wystarczy porozmawiać szczerze z takimi osobami (najlepiej jak wypiją wink )i od razu wiemy jak jest... wink

                    > daje ... dalam opcje i zamiast tu biadolic powinnas wziasc doppe w troki i kom
                    > binowac, apelowac czy pisac do odpowiednich instytucji o to ,zeby ulzyc troche
                    > dzieciom( na podst naszego kraju) w takich trudnych chwilach jak pierwsze krok
                    > u w przedszkolach czy zlobkach. Ale po co .... lepiej jest anonimowo zgrywac wa
                    > zniaresmile
                    Przestań żyć w utopii... Ja wiem co jestem w stanie zdziałać i nie będę tracić sił, skoro wiem, że sprawa z góry jest przegrana. Od 2 lat nie mogę wywalczyć osiedlowego placu zabaw, a co dopiero zmieniać Polskę. Pomyśl troszkę wink

                    > milego dnia smile
                    wzajemnie smile
            • semi-dolce Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 23:24
              > "Dziwny zwyczaj"? o_O "Od zawsze" rok szkolny, przedszkolny zaczyna się we wrz
              > eśniu.

              No tak, rok edukacyjny zaczyna się we wrześniu, ale do prywatnych placówek możesz zapisać dziecko kiedy chcesz.
              • lexie007 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 23:35
                o! a wszytsko wiedzacy plusik o tym nie wiedzialsmile
                • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 14:10
                  Wiedział i powiedział smile
                  • lexie007 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 16:12
                    o!smile ale elokwentnasmile
                    • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 16:52
                      wink

                      ale poważnie, to też myślałam, że w prywatnym to czekają z otwartymi ramionami przez cały rok, ale tak nie jest. Mój syn dostał się tylko dlatego, że robili nabór w sierpniu do nowotwartego przedszkola, a otwierali we wrześniu, bo tak długo czekali za pozwoleniami.
              • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 14:09
                Jesteś w błędzie. U mnie w mieście jest kilka przedszkoli prywatnych z czego tylko do dwóch (nowych) można zapisywać dzieci w ciągu całego roku. W reszcie zapisują w kwietniu 2012 na wrzesień 2013.... uncertain
    • roksanka_3 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 16:01
      autoro watku to jest tylko i wylacznie twoja wina, nie przygotowalas dziecka do przedszkola tak jak nalezy, naobiecywalas gruszki na wierzbie a sama nie wiedzialas w co go pakujesz
      trzeba bylo powiedziec mu ze na poczatku troszke dzieci placza bo tesknia ze panie powoli beda im organizowac coraz ciekawsze zajecia, na poczatku bedzie zapoznawanie sie z przedszkolem

      twoja i tylko twoja wina ze nie przygotowalas dziecka na przedszkole

      osobna rzecza jest to ze pewnie twoje bedzie wylo za pare tygodni i wtedy bedzie zapewne jedyne ale watpie zeby ktos byl tak chamski jak ty i kazal zabrac twopjego dzieciaka bo wyje
      • mojemieszkanie24 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 16:22
        moim zdaniem problem tkwi w tym, ze

        1. grupy sa za duże 25 dzieci na jedną nauczycielke, nieraz się zlitują i jest niania na caly etat czy pani do pomocy ale to MAŁO !!
        2. rodzice nie przygotowują dzieci do przedszkola- powiedzenie dziecku tydzień przed,że idzie do przedszkola to za poźno...
        • kawka74 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 16:45
          > 2. rodzice nie przygotowują dzieci do przedszkola- powiedzenie dziecku tydzień
          > przed,że idzie do przedszkola to za poźno...

          Płaczą nawet dzieci żłobkowe, teoretycznie zaprawione w bojach.
          Płaczą też dzieci "przygotowane", bo gadanie rodzica to jedno, a konfrontacja z rzeczywistością to zupełnie co innego.
          • 2plusik Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 16:50
            Dokładnie!!!! Mój syn chodził przez rok do przedszkola prywatnego. Potem miał dłuższą przerwę, bo mieliśmy problemy finansowe. Cały czas tęsknił, płakał i prosił, że chciałby iść do przedszkola. W końcu udało się nam załatwić państwowe. Był przeszczęśliwy. Poszedł i co? Płakał tak samo, jak przy pójściu do prywatnego wink
    • klubgogo Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 18:19
      Nie wiem jak to jest, bo w ubiegłym roku, gdy moje dziecko szło do maluchów, praktycznie nikt tam nie płakał, dzieci bardzo szybko się zaaklimatyzowały. W tym roku jakaś masakra, z sali maluchów słychac jednostajne, długie wycie, jak jakiś rój pszczół. Nie ma reguły, widac rocznik 2009 jest bardziej płaczliwy. Najwięcej według mnie zależy jednak od nastawienia rodziców, którzy zamiast byc silni, roztkliwiają się nad swoimi dziecmi, przeciągają pożegnania, pokazują swój strach i dziecko reaguje tak samo. Psychicznie chyba te dzieci też nie są szczególnie wcześniej przygotowane.
    • melancho_lia Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 18:42
      U nas w najmłodszej grupie ryków nie było. dzieci owszem płakały rano przy rozstaniu i potem po pobudce z leżakowania też zaczynala się tęsknota. Pojedyncze egzemplarze rozpaczały dłuzej.
      To kwestia zaangażowania i pomysłowości pań by jakoś te dzieciaki ogarnąć, zachęcić do wspólnego działania.
    • anetchen2306 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 19:09
      Ryki sa niezalezne od przedszkola, wielkosc grupy ma tu tez niewielkie znaczenie.
      W przedszkolu mojej corki (niemieckie panstwowe przedszkole) w najmlodszej grupie jest obecnie 5 dzieci. Do dyspozycji maja 2 opiekunki, na ta piatke! Przedszkole fajnie urzadzone, fajne panie (przytulajace, pocieszajace, wycierajace nosy, zakladajace pampersy, bo do przedszkola chodza u nas juz 2-latki), roznorodne programy, duzy ogrod z hustawkami, zjezdzalnia, ogromniasta piaskownica. Praktycznie jak elitarne prywatne przedszkole. Brakuje tylko w nim obiadow (przedszkole czynne od 7.30 do 14). zajecia adaptacyjne sa tak pomyslane, by tygodniowo (lub dluzej, jak dziecko potrzebuje) adaptowalo sie w starszej grupce (tez 7-10 dzieci) tylko jedno dziecko, by wlasnie uniknac masowej histerii. I co? Wszystko pieknie i ladnie ... w teorii. Dzisiaj odbieram moja prawie 5-latkie i widze, ze trojka z t ej piatki maluchow ryczy w nieboglosy: dwoje siedzi przy tym u pan na kolanach, panie glaskaja, zagaduja, probuja rysowac, podaja zabawki, probuja czytac ksiazeczki, pokazuja obrazki ... A te maluchy nadal synchronicznie placza big_grin Po chwili widze, ze przychodzi ten trzeci brzdac, siada obok tych pan i tez zaczyna zawodzic, z pozostala dwojka ...
      Moj syn przedszkola nie polubil ... nigdy. Od poczatku byly ryki, nawet po dwutygodniowym cyklu adaptacyjnym. I tez przygotowania trwaly od dluzszego czasu: piekne opowiadania o przedszkolu, o kumplach (zmal kilku wczesniej, z ulicy), o fajnych zajeciach. Wspolne kupno plecaka, kapci, przyborow toaletowych, "wyprawki" ... I co? PORAZKA! Moj syn zanosil sie wnieboglosy. Trwalo to jakies pol roku. Potem owsze, chodzil, ale bez entuzjazmu.
      Dlatego gdy corka, jako 2,5 latka zaczynala kariere w przedszkolu, tez bylam pewna, ze scanariusz sie powtorzy. I tez bylo takie samo przygotowanie: opowiadania, zwiedzanie przedszkola, kupowanie kapci ... Okres adaptacyjny zaplanowany na caly tadzien zakonczyla po pierwszym dniu: w drugim dniu zostala juz na 4 godziny sama. Nie bylo ani jednego razu z placzem! I tak samo jak brat byla niesmiala, cicha, taka "nieprzebojowa". W przedszkolu jej sie po prostu spodobalo. Odwidzialo jej sie po roku chodzenia tam ... Teraz znowu przedszkole "kocha" big_grin
      Kazde dziecko wiec nalezy rozpatrywac indywidualnie. Bo to glownie od charakteru samego dziecka zalezy, jak bedzie ten pierwszy przedszkolny "szok" znosic. Bo dla takiego malucha to jest szok, i tak przedstawily mi to wychowawczynie za drugim razem. Mniejszym lub wiekszym ale zawsze szokiem, glownie pod wzgledem bodzcow, na ktore wiele dzieci przygotowanych nie jest.
      I ryki w prywatnych placowkach tez slyszalam. Baaardzoooo donosne! Tylko latwo przeliczyc, ze jezeli na kazda 4-5 dzieci przypada srednio jedno zawodzace, to latwo policzyc, ze w grupie "panstwowej", z srednio 20-25 bedzie ich odpowiednio wiecej, niz w "prywatnej grupce" z 5-10 dzieci. Natezenie rykow tez bedzie wprostproporcjonalne wink Dlatego ci sie pewnie wydaje, ze w prywatnych rykow nie slychac ... Slychac, tylko ze rzadziej, bo i dzieci tam zdecydowanie mniej. Nie ma po prostu kto normy wyrabiac wink
      • mojemieszkanie24 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 19:31
        kawka74- nie jest do końca tak jak mówisz. Od razu widać które dziecko jest dobrze przygotowane do przyjścia do przedszkola, te dzieci także płaczą ale nie jest to histeria i rozpacz trwająca miesiacami. Zwykle te maluchy uspokajają się po kilku dniach i pytają: ale mamusia na pewno przyjdzie po obiadku ? Wystarczy powiedzieć: tak i czymś zająć. Ja z zeszłego roku znam dzieci, które rozpaczały CODZIENNIE i PRZEZ CAŁY ROK…

        anetchen2306- ja dalej uważam,że wielkość grupy ma znaczenie. Chociażby nawet ze względów organizacyjnych.
        • anetchen2306 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 19:40
          ... no to dlaczego od 3 tygodni (bo tyle czasu trwa u nas juz nowy rok szkolny) praktycznie codziennie widze te same zaszlochane maluchy w tak doskonale zorganizowanej 5-maluchowej grupie??? Ba, widywalam te same maluchy juz przed wakacjami na okresie adaptacyjnym. Plakaly, nawet wowczas, gdy byli w poblizu rodzice. Co jak co: na nude tam narzekac nie moga, moga sobie same nawet zadecydowac, czy chca sie bawic z jedna z pan, czy lepiej odpoczac w kaciku z poduchami i baldachimem, przy opowiadaniu lub piosence nuconej przez pania. Moga isc spac, kiedy maja ochote. Mimo to placza. Co roku placza, na poczatku roku przedszkolnego. Potem przestaja.
          I tak jest praktycznie w kazdym przedszkolu, na calym swiecie. Grupy nieplaczace to ewenement.
          Owszem, im wiecej personelu tym latwiej tymi placzkami sie zajac. Nie oznacza to jednak, ze plakal nikt nie bedzie. Moze rzadziej, moze krocej. Ale i tak placzek zawsze sie znajdzie. A placz bywa w tym wieku baaardzo zarazliwy.
        • ewcia1980 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 20:50
          mojemieszkanie24 napisała:
          > kawka74- nie jest do końca tak jak mówisz. Od razu widać które dziecko jest dob
          > rze przygotowane do przyjścia do przedszkola, te dzieci także płaczą ale nie je
          > st to histeria i rozpacz trwająca miesiacami. Zwykle te maluchy uspokajają się
          > po kilku dniach i pytają: ale mamusia na pewno przyjdzie po obiadku ? Wystarczy
          > powiedzieć: tak i czymś zająć. Ja z zeszłego roku znam dzieci, które rozpaczał
          > y CODZIENNIE i PRZEZ CAŁY ROK…

          uncertain ale twoim zdaniem to jest kwestia PRZYGOTOWANIA ??
          Jeśli dziecko rozpacza codziennie przez cały rok to nie znaczy, że nie zostało dobrze PRZYGOTOWANE tylko jest NIE GOTOWE do pójścia do przedszkola.
          Owszem - przez pierwsze 2-4 tygodnie większość dzieci "wyje" wink
          Przez kolejne miesiace bywają sporadyczne "spadki nastroju"
          Ale jeśli dziecko histeryzuje przez cały rok to problem jest gdzie indziej.

          Moja córka poszła do przedszkola mając prawie 3 lata.
          I przez cały rok chodziła z płaczem.
          Nie była to histeria ale szła niechętnie.
          Od kwietnia przestała chodzić bo szkoda mi było dalej ją męczyć.
          Więc z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że poszła do przedszkola za szybko i nie była na to gotowa.
          Syna poszedł teraz (ma 3,5 roku).
          I u niego adaptacja wygląda zupełnie inaczej.
        • kawka74 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 21:02
          > kawka74- nie jest do końca tak jak mówisz.

          Absolutnie i do końca jest tak w kwestii poruszonej przez autorkę wątku, która wyciąga wnioski na temat przygotowania po dwóch dniach w przedszkolu. Dniach, a nie miesiącach.
        • annubis74 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 21:26
          czytam i czytam i własnym oczom nie wierzę... czy Wy napewno piszecie o dzieciach, które 3 dni temu rozpoczęły swój pierwszy rok w przedszkolu... Wszystkie podręczniki pedagogiki i psychologii rozwojowej mówią o tym, że dziecko adaptujace się do nowej sytuacji może ją różnorodnie odreagowywać (łzami, wzmożoną agresją, wycofaniem, zamknieciem) I nie chodzi tylko o adaptację w przedszkolu. Moim zdaniem akurat łzy sa sposobem najzdrowszym, dla mnie dużo gorsze do zniesienia było jak w pewnym momencie moja córka przechodziła fazę dzielności - broda jej się trzęsła, oczki wycierała chusteczka tak że wygladały na podbite i zasinione, chlipała ale przez łzy próbowała zdobyć się na zapłakany uśmiech. Masakra. Szczerze mówiąc, stwierdziłam ze wolę jak płacze. Kobiety, jak macie zły dzień, wkurzycie się na szefa, męza czy teściową nie zdarza się Wam zapłakać??? Nie hodujcie dzieciaków które będą tłumić swoje emocje. Dziecko, które właśnie debiutowało w przedszkolu ma prawo to przeżywać. Płakać przy rozstaniu a nawet w ciągu dnia. Nikt nie mówi o kilkugodzinnym ryku przez cały rok!!! Wasze dzieci chodzą do przedszkola od 3 dni!!! To tylko dzieci, zauważyłyście to w licytowaniu się tu kto lepiej się przygotował, kto więcej a kto mniej płacze
          • slonko1335 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 05.09.12, 21:37
            Amen. Niestety nawet co poniektórym nauczycielkom(nie przedszkolankom przecież tylko bardziej wykształconym podobno ) się zapomniało takich podstaw.....
            • heca7 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 08:57
              Siostrzenica mojego męża poszła właśnie do przedszkola Sternika. sternik.edu.pl/
              Tam czesne ze wszystkimi opłatami wynosi 1000zł. I jeszcze "cegiełka" wink Nie będę tu przybliżać tego systemu ale ogólnie ę, ą . Dzieci polityków, bardzo zamożnych osób, znanych ludzi itd. A wczoraj ryk był taki jak w zwykłym , państwowym przedszkolu wink A siostrzenica wyła bez przerwy, nie jadła i wreszcie zadzwonili żeby ją rodzice już odebrali.Oczywiście adaptacja była i to piękna, długa, przedszkole maksymalnie odpasione , nowe, kolorowe. Dziecko wręcz marzyło żeby właśnie tam pójść a i tak płacze.
    • afro.ninja Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 10:21
      moja siostrzenica zaczela pierwsza klase jako szesciolatka i mowi, ze dzieci placza na lekcjach. A przeciez 99 procent tych dzieci to dzieci przedszkolne, a mimo to placza w szkole. Raczej bez powodu, po prostu taka aklimatyzacja..?
      siostrzenica nigdy nie plakala, no chyba, ze ktos ja uderzyl, albo np. upadla i sie poobijala, ale jako trzylatka nie plakala za mama. Przedszkola jednak bardzo nie lubila, a lezakowanie to byl dla niej horror. A przedszkole (panstwowe) jedno z lepszych w dzielnicy, zapewnialo naprawde sporo atrakcji i zajec, przedszkolanki byly naprawde ok.
    • agiiiii123 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 11:19
      To naprawdę nie ma reguły. Moja córka chodziła od 7 mca życia do prywatnego żłobka (więc miała naprawdę dłuuuugi okres adaptacji), poszła do przedszkola, to była z tych ryczących dzieci najgłośniejsza. Fakt nie spodziewałam się takiej reakcji, bo przecież żłobkowe dziecko to przyzwyczajona, ale nie był ryyk i to wielki. Dzisiaj poszła czwarty dzień już bez płaczu, pomachała i z uśmiechem poleciała do sali. A jak ją odbierałam nawet pierwszego dnia, to uśmiechnięta bawiła się zabawkami. Nie ma co dziecko widzi nowe miejsce, nowe panie, więc nawet takie "adaptacyjne" zajęcia nie pomogą. Chyba że będą się odbywać w danym przedszkolu, ale nie oszukujmy się, dziecko po prostu popłacze sobie w tych dniach "adaptacyjnych" a od września poleci uśmiechnięte. Co za różnica?
    • ka_siulek1 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 13:51
      Wiem o czym piszesz i gdzie czym się martwisz ale spokojnie, dzieci się uspokoją, oczywiście możesz zostawić synka przez kilka dni w domu aby sie nie zraził, ale to nie rozwiąże problemu, bo juz tak małe dziecko musi się uczyc że w życiu bywa różnie, poza tym nie da się do końca uchronic dzieci przed wszelkim "złem". Mój synke płakał tylko na wejsciu, inne dzieci pod koniec, zawsze ktoś płacze. Ja mam inny problem, bo synek teraz drugi rok do przedszkola poszedł, niby ta sama grupa ale ją rozwalili bo dołożyli do jego grupy 10.trzylatków. Jest Masakra!!! Maluchy płaczą, starszaki również zaczynają koncertować, atmosfera się udziela. Nie wiem jak to rozwiązać, bo juz to przerabialismy. Młody chętnie szedł, ale jak zobacyzł ten cyrk, nie poznał swojego przedszkola. Normalnie katastrofa, uwierzcie. bo co innego jak dzieci razem ida jako maluchy, a starsze teraz spodziwały się poprzedniej sytuacji a tu taka niespodzianka. Mnie sama odpycha jak go zostawiam, ten zaczyna plakać. Po pierwszym dniu wysoka goraczka, bole brzuszka, koszmar!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja