leneczkaz Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 17:58 > Czy naprawdę tylko jeśli ktoś pośle do prywatnego to oszczędzi tego dziecku??? U mojego syna w prywatnym p-kolu nikt nie płacze w 3-latkach. Była kilka razy i pytałam syna. W jego roczniku płakało czasem dwoje dzieci. Zapisanych na rocznik ok. 15 ale zazwyczaj chodzi 10-12. Odpowiedz Link Zgłoś
roksanka_3 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 06.09.12, 19:41 do autorki watku: jak zaprowadzam syna do przedszkola to placze owczem placze, nie wyje ale zali sie ze bedzie tesknil, myslisz ze dziecko ktore przebywalo z mama(pewnie jakies 80%) do 3-4 roku zycia nie bedzie tesknic=plakac za mama??? naprawde tego nie pojmujesz?? poza tym jak zaprowadzam synka to w mlodszej grupie (on w 2) bardzo duzo dzieci placze, w mojego syna grupie kilkoro "najlepsze" jest to ze jak go odbieram o 12.30 to wlasnie wyja te dzieci ktore rano nie plakaly wogole, i podejrzewam ze podczas dnia tak im sie od czasu do czasu syeran wlancza i jak widza ze np moj juz idzie czy inne dziecko to wycie straszne, oczywiscie nietylko z tego powodu, jak nieraz czekam na syna az zje obiad i nie wie ze przyszlam to slysze z jego grupy i innycj straszne placze "gdzie moja mama" jak zagladam kto placze to wlasnie te dzieci ktore rano ida chetnie do przedszkola takzereguly nie ma, moze twoj tez placze w ciagu dnia a nie rano i przy tym robi sajgon innym dzieciom i im tez sie udziela?? nie oceniaj az tak innych no chyba ze masz w p-kolu monitoring i wiesz jaka kazda minuta wyglada...w co watpie takze moze twoje dziecko tez zle wplywa na inne wiec sie takze nie strosz piorek bo nigdy nic nie wiadomo p.s. jak odbieram syna to jak dzieci widza ze idzie do domu ze mama przyszla to wyja ze chca do mamy, i co wedlug ciebie rodzice nie moga odbierac dzieci wczesniej?? pod zadnym pozorem bo przeciez wtedy tez zaczyna sie wycie jedno i po kolei nastepne Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 07.09.12, 12:09 Dokładnie tak jak napisałaś. Bardzo często te dzieci,które płaczą rano później się uspokajają, a część płacze w międzyczasie lub po południu, bo już są zmęczone. Odpowiedz Link Zgłoś
kowal-esia Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 07.09.12, 12:41 damajandi napisała: > Niby wiedziałam, że dzieci płaczą, że zamieszanie itd, ale do czorta czy tak na > prawdę musi być? Niestety tak jest i to jest nieuniknione.Nawet w prywatnych przedszkolach jak czytałaś powyżej. Moja córka chodzi do nowoutworzonej 28-osobowej grupy 3-latków państwowego przedszkola. 2 dni było super, mimo ze widziała, że kiloro dzieci płacze. Trzeciego dnia zaczął się jak to piszesz "kołchoz", wszystkie dzieci "wyły" w niebogłosy, a moja córka już zaczęła przed wejściem do przedszkola. Od środy jest taki ryk, 2 nauczycielki, 2 praktykantki i pani dyrektor nawet i jest jak w ulu rano. Moja córka po kilku minutach przestaje, niektóre dzieci płaczą dłużej, niektóre do południa. gdy odbieram córkę z przedszkola jest zadowolona, bo po drzemce i podwieczorku jest garstka i jest już spokój, tańczą i panie mogą coś zoorganizować.Mała mówi że było fanie. Tak trudno > było zainwestować np w jakiś klubik, gdzie stopniowo, p przyjaznej atmosferze > uczy się dziecko zostawania bez mamusi??? Moja córka akurat nie płacze z powodu rozstania ze mną ( jest przyzwyczajona) tylko przeżywa nową sytuację. Nie chce iść do przedszkola bo "chłopczyki i dziewczynki zabjejają mi zabawki, nie jubię przedszkola". Moja córka też zabiera zabawki innym dzieciom, to jest taki wiek ze trzylatki (chociaż starsze też) chcą mieć wszystko na właśność i nie umieją się podzielić. Trzeba to przetrwać i czekać aż minie fala płaczu, to dopiero początek. > Myślę nad tym, że by zabrać małego i nie puszczać go z premedytacją ze 2 następ > ne tygodnie, zanim to on mi oznajmi że już mu zbrzydło, że kłamałam mówiąc że j > est fajnie, i że dziś nie idzie. > Poradźcie proszę > Może to też jest metoda, zrobisz jak uważasz. Ja narazie próbuję zaprowadzać bo wiem że jak wychodze z sali córka niedługo przestaje płakać i jest ok do mojego przyjścia.Wychodzi uśmiechnięta, wieczorem skarży się i mówi że więcej nie pójdzie bo chłopczyk znów jej zabierał samochód ze sznurkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
foxanka Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 07.09.12, 13:39 powiem tak : u nas nie było zamieszania, nie było bałaganu, wszyscy wiedzieli co mają robić, nauczycielki wiedziały, dyrektorka wiedziała. Okres adaptacyjny trwał tydzień, dzieci zostawały na 2-3 godzinki. W szatni "imprezą" kierowała sama pani dyrektor której bardziej zależało na tym żeby wszystkiego dopilnować niż żeby dupsko w gabinecie posadzić i przeczekać zamieszanie. Ryki- ryków nie było, w czerwcu było zebranie z panią psycholog, która podpowiedziała jak przygotować dzieci do przedszkola ( ameryki nie odkryła bo to ogólnie dostępne informacje ) Dziś płacze jedna dziewczynka - jak widzę mamusię i to jak odprowadza dziecko do przedzkola to też bym wyła. Można to jakoś ogarnąć, można zorganizować - ale dyrekcji, nauczycielkom musi się chcieć. zakładam że nie trafiłam na wyjątek bo u mojej przyjaciółki w państowym tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 11.09.12, 08:50 Niektóre dzieci ryczą, bo mają zły humor, np. się nie wyspały, o co rankiem naprawdę nietrudno. Trzylatek to jeszcze takie emocjonalne dziecko. Nie wyćwiczy się tego klubikiem. Na przykład mój 3-letni syn ma za sobą pół roku prywatnego przedszkola i nie jest maminsynkiem, na podwórku bawi się z grupą dzieci, ja to obserwuję z odległości - wcale nie potrzebuje mojego towarzystwa czy obecności. A jak się rozryczy, to drzyjcie mury. A czemu tak? A bo tak! Odpowiedz Link Zgłoś
ziomas.1 Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 14.09.12, 22:56 A moj syn nieżłobkowy, niespecjalnie adaptowany, fakt że odkąd pół roku skończył z babciami. Płakał raz przy zostawianiu - jak uległam i zostałam na śniadaniu. Pod koniec roku zaczęło się marudzenie rano, że on nie chce do przedszkola - przypuszcam, że zakumał że w weekend jest fajniej, bo nie trzeba się rano ubierać, wychodzić, są bajki w tv i można jeść co sie chce i kiedy się chce. Nie rozumiem w zasadzie tej dyskusji. Jak kogoś stać, to zamiast ubolewać niech zapisze dziecko do prywatnego przedszkola i na serię zajęć adaptacyjnych. Jak kogoś nie stać, niech się cieszy że ma miejsce w państwowym. Od utyskiwania, że pań mało, że nie mają podejścia do dzieci, itp. nic się nie zmieni. To czy w tym kraju cokolwiek można zmienić "oddolnie", to juz temat na inną dyskusję. poddaję tylko jedno pod rozwagę - te biadolące na nieczułóść systemu mamy zwykle są z pokolenia chowanego "stresowo". Zadajcie sobie pytanie - czy mimo sztampowego podejścia do obowiązku szkolengo i przedszkolnego czujecie, że macie "skazę" na charakterze? A czy nasze "wychuchane" i "bezstresowo zaadaptowane" do życia dzieci będą lepszymi ludźmi, lepiej radzącymi sobie ze stresem i trudnościami? Bo ja wiem? W końcu kiedyś był bezpieczny socjal dla wszystkich teraz życie to nie dość że nie bajka, to prawdziwa dżungla . Jak dla mnie nie ma reguły na reakcję dziecka na przedszkole. A jak kogoś stać i coś może, to niech zmienia, a nie narzeka na to, na co nie ma wpływu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatin Re: Ryki w najmłodszej gr w przedszkolu 15.09.12, 00:17 Jak kogoś stać, to zamiast ubolewać niech > zapisze dziecko do prywatnego przedszkola i na serię zajęć adaptacyjnych. A skąd przekonanie, że w prywatnych przedszkolach dzieci nie płaczą? Płaczą ! Odpowiedz Link Zgłoś