camel_3d
07.09.12, 09:27
dzis rano musialem do dyrektorki przedszkola isc. Akurat rzmawiala z mama, ktorej maluch jest od kilku dni w przedszkolu i ciagle jest cos nei tak, albo kogos pobije, albo placze, albo sie obraza i w ryk- itd...
moze wielu mamom tu sie przyda odpowiedz dyrektorki.
to normalne na poczatku. Dziecko, ktore jest w domu z rodzicem do 2,5 - 3 -4 roku przyzwyczajone jest do rozwiazywania problemow "po doroslemu". Rodzic szuka zawsze jakiegos rozwiazania, albo ugody, albo odpusci, albo odwroci uwage dzeicka od czegos, nie zabiera zabawek itd. W przedzskolu dziecko trafia na inne dzieci, ktore nie sa doroslymi i nagle musi stawic czola dziecku, ktore mu nie chce dac zabawki lub ma inny pomys na zabawe lub nie chce sie przesunac itd... I wtedy ma dzieciako nie wie co robic zaczyna dochodzic do rekoczynow

))) popychanie, sturchanie, wydzieranie zabawek, zabieranie..itd...
Wtedy musie wkroczyc opiekunka, byle rozwaznie. Nie zawsze musi kazde nieporozumienie rozwiazywac. Dzeiciaki musza si enauczyc tego same. Ale duzo dzeici przez to nie chce chodzic do przedszkola bo w domu maja wieksza szanse na "spokoj"...

))