rozmowa z mama w przedszkolu.

07.09.12, 09:27
dzis rano musialem do dyrektorki przedszkola isc. Akurat rzmawiala z mama, ktorej maluch jest od kilku dni w przedszkolu i ciagle jest cos nei tak, albo kogos pobije, albo placze, albo sie obraza i w ryk- itd...

moze wielu mamom tu sie przyda odpowiedz dyrektorki.

to normalne na poczatku. Dziecko, ktore jest w domu z rodzicem do 2,5 - 3 -4 roku przyzwyczajone jest do rozwiazywania problemow "po doroslemu". Rodzic szuka zawsze jakiegos rozwiazania, albo ugody, albo odpusci, albo odwroci uwage dzeicka od czegos, nie zabiera zabawek itd. W przedzskolu dziecko trafia na inne dzieci, ktore nie sa doroslymi i nagle musi stawic czola dziecku, ktore mu nie chce dac zabawki lub ma inny pomys na zabawe lub nie chce sie przesunac itd... I wtedy ma dzieciako nie wie co robic zaczyna dochodzic do rekoczynow smile))) popychanie, sturchanie, wydzieranie zabawek, zabieranie..itd...

Wtedy musie wkroczyc opiekunka, byle rozwaznie. Nie zawsze musi kazde nieporozumienie rozwiazywac. Dzeiciaki musza si enauczyc tego same. Ale duzo dzeici przez to nie chce chodzic do przedszkola bo w domu maja wieksza szanse na "spokoj"... smile))

    • deelandra Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 09:36
      ja mam dwójkę małolatów z niewielką różnicą wieku, teraz starszy ma prawie 6 lat, młodszy prawie 3,5 i wkraczam tylko, jeśli zaczynają się tłuc (rzadko, ale im się zdarza), a poza tym, tak jak mówisz, muszą same rozwiązywać swoje utarczki i problemy
      łot szkoła życia
    • nowa-mama0 Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 09:47
      Dziecko, ktore jest w domu z rodzicem do 2,5 - 3 -4 ro
      > ku przyzwyczajone jest do rozwiazywania problemow "po doroslemu". Rodzic szuka
      > zawsze jakiegos rozwiazania, albo ugody, albo odpusci, albo odwroci uwage dzei
      > cka od czegos, nie zabiera zabawek itd.


      No no oby. Nie miałabym nic przeciwko, o ile rodzice właśnie klapsami tego nie rozwiązują a potem dzieci to przenoszą.
      Wielkrotnie byłam świadkiem bójek czy przepychanek na placach zabaw , niektóre matki czy ojcowie mądrze to rozwiązywali, ale były takie przypadki, że dzieciaki wraz z komunikatem ''nie wolno bic'' dostawały ....klapsa. No to wolno czy nie wolno?
      • memphis90 Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 08.09.12, 17:10
        U mnie w przedszkolu na festynie jedna z matek dopadła dzieciaka z okrzykiem " nie wolno bić dzieci! Tylko rodzicom wolno bić dzieci!". Była strasznie zbulwersowana, jak zwróciłam jej uwagę, ze rodzicom nie wolno bić dzieci... I jeszcze bardziej, jak powiedziałam, ze jej dziecko akurat nikogo nie uderzyło, wyjacy obok dzieciak sam sie uderzył o belke zjezdzalni, więc opieprza i bije niewinna córeczkę...
    • afro.ninja Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 09:55
      Siostrzenica meza poszla do przedszkola w wieku czterech lat. Dziecko przebywalo przede wszystkim z matka i dziadkami, wszyscy, ze tak powiem nad tym dzieckiem skacza, miala rodzenstwo starsze o kilkanascie lat i rzadki kontakt z dziecmi.
      Wiesz co powiedzialy przedszkolanki jej matce? Zeby kazde dziecko bylo tak przyjaznie nastawione do dzieci i tak wspaniale z nimi wspolpracowalo. Dziecko ktore naprawde mialo niewiele kontaktow z rowiesnikami (hahaha) w przedszkolu odnalazlo sie bez problemu.

      naprawde nie kazde dziecko, ktore siedzi juz od szostego miesiaca zycia w zlobku, bedzie ulozonym przedszkolakiem. Podobnie jest z dziecmi, ktore maja matke na wylacznosc do trzech, czterech lat.

      Poza tym przedszkole w zaden sposob nie uczy takich prawdziwych relacji miedzy dziecmi, poniewaz tam caly czas jest kontrola osoby doroslej. Prawdziwe relacje miedzy dziecmi sa wtedy, kiedy nie ma nad nimi ciaglej kontroli osoby doroslej, czyli podworko, liczne rodzenstwo, grupa dzieci wymieszana wiekowo.
      W przedszkolu dziecko nie dostosowuje sie tylko do dzieci, ale tez do rytmu dnia, do tego co w danej chwili wymaga od dziecka opiekunka. jedno dziecko bedzie na to gotowe, inne zareaguje buntem. Nie kazde dziecko marzy zeby siedziec w przedszkolu osiem godzin (normalnie jak praca) i byc wzglednie grzecznym. Niektore dzieci musza odstawac od normy, bo to tez jest normalne.
      • fazlik Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 10:19
        Tego bicia właśnie nie rozumiem.
        Cofam się myślami do własnego dzieciństwa i moi rodzice mnie nigdy nie uderzyli (mój tata jako dziecko był wręcz katowany przez swoją matkę, więc u niego nawet klapsy nie wchodziły w grę-bał się, że zrobi krzywdę swoim dzieciom), ja dzieci jak dziecko nie biłam - uczona byłam aby rozwiązywać sprawy w inny sposób. Ale to też były inne czasy, wręcz nie dopomyślenia, żeby robić to co teraz jest normą.

        Moja córka 20 miesięczna, też dzieci nie bije, ani nie wyrywa zabawek. No nie powiem, że w życiu tego nie zrobiła, ale jak np. weźmie zabawkę, którym bawi się jakieś dziecko to mówie stanowczo, aby oddała, bo dziecko się tym bawi. Normalnie, prosto kształtuje dziecko: Tak nie wolno, bić nie wolno i o dziwo DZIAŁA. Niestety moje dziecko jest wyjątkiem, bo inne dzieci wykorzystują jej powiedzmy dobre wychowanie Wielokrotnie słyszałam, że moje dziecko jest gapą, bo daje sobie zabawki zabrać. A młodsza sąsiadka leje ją po gębie, oczywiście zareagowałam i zwróciłam uwagę matce. Na to ona do mnie: Ona jeszcze jest mała (1.5 roku) nie rozumie że nie można bić, no a jak ma zrozumieć jak głupia babo nie reagujesz. I niestety później takie dzieci trafiają do przedszkola i jest hardcore, więc drodzy rodzice dużo my may do zrobienia.
        • afro.ninja Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 11:21
          fazlik napisała:

          A młodsza sąsiadka leje ją po gębie, oczywiście zar
          > eagowałam i zwróciłam uwagę matce. Na to ona do mnie: Ona jeszcze jest mała (1.
          > 5 roku) nie rozumie że nie można bić, no a jak ma zrozumieć jak głupia babo nie
          > reagujesz. I niestety później takie dzieci trafiają do przedszkola i jest hard
          > core, więc drodzy rodzice dużo my may do zrobienia.

          Niektore dzieci w tym wieku uzywaja sily, bo inaczej nie umieja sie z druga osoba skomunikowac. Jeden rodzic to wychwyci i bedzie zabijal w zarodku, drugi pozowli, zeby dziecku bicie weszlo w krew. Nie wiem kto lepiej na tym wyjdzie jak dzieci pojda do przedszkola. Dzieci w przedszkolach doswiadczaja przemocy ze strony rowiesnikow, raczej jest to nieuniknione. moja siosrzenica nic nie mowila w pierwszym roku przedszkola, zawsze bylo ok, a pozniej juz jako czterolatka zaczela mowic- ten chlopiec popycha, a ten bije. i to byla dla niej jakas norma, jakies przyzwyczajenie do tego, ze moze dostac po glowie w przedszkolu, pomimo obecnosci przedszkolanki. Zaczelam edukacje na poziomie zerowki i nikt mnie nigdy nie uderzyl, dla mnie to jest norma, ale jak widac, czasy sie zmienily.
    • ciasteczko_cynamonowe Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 09:58
      No i dyrektorka Waszego przedszkola ma racje. Codziennie slucham, jak to dzieci sie pobiły o zabawke, o miejsce na dywanie itd. Mój przyszedł pierwszego dnia do domu pogryziony, właśnie dlatego, że nie chcaił oddac dziewczynce zabawki. Tak czy inaczej, trzeba to przeżyc i nie przeżywać, 1-2 tygodnie i będzie lepiej.
    • dagmara-k Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 21:34
      bzdurne gadanie. jakby te dzieci co nie ida do zlobka tyk dopiero do przedszkola nie mialy kontaktu z nikim oprocz tej mamy,a juz na pewno z innymi dziecmi. jakby bylo tylko czarne albo biale - zycie spoleczne albo zycie z mamusia
    • zaradna.mama Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 22:06
      Podoba mi się odpowiedź dyrektorki. Dzieciaki rozwiązują problemy jak umieją. Widział ktoś dyskutujące 3 latki, które w łagodny sposób wypracowały kompromis? Skoro jedno dziecko coś chce, a drugie nie ma zamiaru mu tego dać, to będzie albo ryk, albo wyrywanie - taka maluszkowa demonstracja siły.
    • joshima Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 07.09.12, 22:09
      camel_3d napisał:

      > to normalne na poczatku. Dziecko, ktore jest w domu z rodzicem do 2,5 - 3 -4 ro
      > ku przyzwyczajone jest do rozwiazywania problemow "po doroslemu". Rodzic szuka
      > zawsze jakiegos rozwiazania, albo ugody, albo odpusci, albo odwroci uwage dzei
      > cka od czegos, nie zabiera zabawek itd. W przedzskolu dziecko trafia na inne dz
      > ieci, ktore nie sa doroslymi i nagle musi stawic czola dziecku, ktore mu nie ch
      > ce dac zabawki lub ma inny pomys na zabawe lub nie chce sie przesunac itd... I
      > wtedy ma dzieciako nie wie co robic zaczyna dochodzic do rekoczynow smile))) pop
      > ychanie, sturchanie, wydzieranie zabawek, zabieranie..itd...
      To byłaby prawda, gdybyśmy mówili o dziecku, które przez kilka lat przebywa wyłącznie z rodzicami i nie ma lub nie widuje kuzynów czy sąsiadów w zbliżonym wieku i nie bywa na placach zabaw i w innych miejscach gdzie bywają dzieci
      • camel_3d Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 09.09.12, 22:39
        mysle, ze wiele dzieci przebywa wylczanie w otoczeniu doroslych, a idac na plac zabaw spotyka sie najczesciej dzieci rozne i rozniste, nie koniecznie te, ktore sie zna..
        mysle, z eto zalezy od rodzicow i otoczenia gdzie sie mieszka...
    • minerwamcg Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 08.09.12, 20:22
      Myśmy oboje z bratem nie chodzili do przedszkola - tłukliśmy się za to ile wlazło smile I powiem Wam straszliwą herezję: bardzo mi się to potem przydało. Nie miałam problemu, żeby huknąć napastnika w łeb (a szkoła była w robotniczej dzielnicy, gdzie umiejętność używania rąk w obronie własnej często się przydawała), w dorosłym życiu też zdarzyło mi się obronić. Mój świętej pamięci tata zwykł był powtarzać "do bicia się nie wyrywaj, uderzy kto to oddaj, ale nie poniewieraj".
    • oregano1 Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 08.09.12, 23:38
      Ja podpisuję się pod słowami dyrektorki obiema rękami,taka jest prawda,nie sądze,żeby rodzice uczyli swoje dzieci agresji,takie zachowania dzieci przyjmują po pobycie w placówkach opiekuńczych typu przedszkole czy żłobek.Obserwując zabawy i zachowanie maluchów na placu zabaw,zawsze wiem,które dziecko jest przedszkolakiem,czy złobkowiczem,te dzieciaczki, w zdecydowanej większosci,niestety faktycznie wykazują agresywność w stosunku do innych.Nie wiem czym to jest spowodowane,może "walką" o pojedyńczy egzemplarz zabawki(jak w wątku ),ale naprawdę to sie zdarza b.często.Co gorsze,rodzice tych dzieci nie reagują na wykazywaną przez nich agresje,jestem w szoku,mój wnuk na takie zachowanie "robi" wielkie oczy.Ja jako dorosła osoba,reaguje dopiero w momencie,jak któreś z nich (nie zauwazone przez swoich rodziców)robi krzywdę innemu.Rózne sa reakcje ich opiekunów,jedni rodzice zwracaja swojej pociesze uwage inni szukają 10000 sposobów,aby udowodnic,że ten atakujacy miał powody do złego zachowania.
    • sarling Re: rozmowa z mama w przedszkolu. 09.09.12, 15:40
      Trochę tak, ale nie do końca.
      Starszy, wówczas jedynak poszedł do przedszkola, rozpaczał, ale nigdy nie był agresywny.
      Młodszy, zmuszony do walki o byt wink - od pierwszego dnia kwestię pociągu rozwiązał ciągnąc rywala z pociągiem w ręku za włosy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja