"tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy

07.09.12, 14:39
Właśnie wróciłem z Francji oraz Szwajcarii i zwróciłem uwagę na jeden fakt.
Mam wrażenie, że dzieci w Polsce w początkowym okresie życia, są regularnie przekarmiane. Utarło się chyba takie przeświadczenie, że im dziecko większe tym zdrowsze i tym lepiej się rozwija.
W związku z tym karmi się dzieciaki bez ograniczeń mleczkiem, chrupkami, ciasteczkami, owockami, jogurcikami, słodzonymi herbatkami... ohyda.
Prawda jest taka, że jak patrzę na polskie dzieci w wózkach to w większości upasione małe stworki, budzące zachwyt tylko i wyłącznie rodziców. Zupełnie inne wrażenie mam po wizycie za granicą, gdzie dzieci naprawdę budzą uśmiech.
    • agnieszka77_11 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 14:47
      Upasione są nie tylko te małe dzieci w wózkach. Zobacz na takie nastolatki. Nasz naród coraz bardziej otyły się staje.
      • bbuziaczekk Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 14:49
        Bo zremy coraz wiecej chemii
        • agnieszka77_11 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 14:53
          Chipsy, słodycze, McDonaldy. Do tego w tym całym żarciu coraz więcej śmieciowych składników.
          I przede wszystkim coraz mniej ruchu.

          Całkiem fajny program o tym co jest w jedzeniu dla maluchów i dlaczego jesteśmy coraz grubsi:

          vod.pl/wiem-co-jem-jedzenie-dla-dzieci,87888,w.html#play
        • anusia_magda Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 16.10.12, 12:00
          bbuziaczekk napisała:

          > Bo zremy coraz wiecej chemii

          po prostu więcej żremy i tyle
    • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 14:51
      To ja nie wiem jakie Ty dzieci widujesz...
      Owszem w wózkach zdarzają się grubsze dzieci, ale większość to normalne dzieciaczki smile

      Co do starszych (3/4lata), to niestety częściej widzę właśnie takie wychudzone twarzyczki, nóżki, że aż żal sad

      Dopiero w 6/7latkach widzę "upasione" (choć nienawidzę tego słowa), ale nie bez przesady.

      Za to najwięcej takich 11/12 latek, które są zwyczajnie grube, mają "boczki", a najgorsze, że nie potrafią się odpowiednio ubrać, tylko łazi w takiej za krótkiej bluzce, bo chce już być kobieca... sad
      • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:11
        Jakie dzieci???? Pewnie przekarmiane... niestety.
        Kiedyś rozmawiałem na ten temat z pediatrą, który potwierdził fakt, że dzieciaki są teraz zdecydowanie "większe". Co prawda większość polskich dzieci łapie się jeszcze w siatkach centylowych, ale to są górne granice.
        I to nie byłoby najgorsze, gdyby nie fakt, że te górne granice są osiągane przede wszystkim wagą a nie wzrostem.
        Niestety w przyszłości owocuje to tym, że już jako starsze osoby szybciej i łatwiej tyją, maja problemy z nadciśnieniem, sercem etc.
        • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:28
          Patrząc na moich chłopców - starszy jest na 50 centylu, zarówno wzrostem, jak i wagą. Młodszy - 90 centyl, ale i waga i wzrost. Podejrzewamy (lekarze też), że będzie po prostu "duży", bo mój Mąż też jest "duży" od zawsze.

          Co nie zmienia faktu, że wśród małych dzieci nie widzę otyłości, ale wśród nastolatków owszem.

          Być może nie będzie tak źle, bo teraz coraz więcej rodziców ma świadomość na co narażamy swoje dzieci dając chipsy, colę... Tzn. taką mam nadzieję smile
        • aleksandra1357 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 14.09.12, 22:40
          monte.zuma1 napisał:


          > Kiedyś rozmawiałem na ten temat z pediatrą, który potwierdził fakt, że dzieciak
          > i są teraz zdecydowanie "większe". Co prawda większość polskich dzieci łapie si
          > ę jeszcze w siatkach centylowych, ale to są górne granice.

          Wręcz przeciwnie! 30 lat temu dzieci były karmione mlekiem krowim zmieszanym z mąką i cukrem, pasione ile wlezie sztucznym pokarmem, pojone glukozą, zabawiane i przekarmiane. Dzisiejszy siatki centylowe są przekarmiane i mój chudy piersiowiec wypadł z tej siatki i wszyscy pediatrzy kazali mi go dokarmiać, nie mogąc pojąć, że dziecko może tak mało ważyć i być zdrowe.
          Dziś mój 2-latek waży 10,5 kg i budzi politowanie różnych ciotek, że taki zabiedzony, podczas kiedy małe grubaski wzbudzają zachwyt.
          • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 23.10.12, 17:56
            Ja o zupie, ty o dupie.
            Ja o obserwacji pewnego pediatry, a ty o swoim dziecku.
    • batutka Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:14
      To może trzeba było zostać za granicą, pozachwycałabyś się tamtejszymi dziećmi.
    • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:17
      nigdy nie dawałam dziecku słodyczy, pieczywa minimalne ilosci, a tez jest w górnej granicy, na szczescie wzrost podobnie - wiec moze nie generalizuj, bo jeszcze na głowę nie upadłam, zeby zabraniac małemu dziecku jesc, gdy jest głodne
    • angazetka Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:22
      > Zupełnie inne w
      > rażenie mam po wizycie za granicą, gdzie dzieci naprawdę budzą uśmiech.

      Bo tylko "ładne" (czyt. chude) dzieci zasługują na twój usmiech? Bardzo to smutne, smutniejsze niż przekarmianie.
      • ela4591 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:33
        Przypomniał mi się taki motyw z filmu Galimatias czyli kogel - mogel II.
        Fragment z lotniska.
        Jedna z bohaterek filmu (świetna rola Ewy Kasprzyk) pojechała do Anglii na tydzień czy dwa (więc oczywiście zdecydowanie długo,żeby poczuć się Angielką). A jak wróciła, okazało się, że na lotnisku zgubiła się jej walizka.
        Po tygodniu obcowania z zachodem, pani z mety poczuła niechęć do tego, co polskie i z mina dezaprobaty stwierdziła: "Człowiek po całym świecie lata, a tylko u nas takie rzeczy..." big_grin.
        No sama nie wiem, dlaczego w tym wątku przypomniał mi się fragment tego filmu wink.
        • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:38
          Uwielbiam ten film :p
          • agnieszka77_11 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:24
            smile
      • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:39
        Niestety ładniejsze dzieci to właśnie te chude... Może się obrażać ,ale dzieci grube bardzo rzadko są dziećmi budzącymi zachwyt. Taka smutna prawda i to też powinno dać rodzicom do myślenia.
        Więcej osoby otyłe, coraz częściej są odbierane jako osoby z marginesu. Przykro mi.
        • agnieszka77_11 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:28
          Kiedyś na odwrót. Dzieci otyłe były lepiej odbierane. Jako takie okazy zdrowia, zadbania rodziców. Moja babcia do tej pory tak twierdzi.
          Na szczęście w dzisiejszym świecie każdy wie, że dzieci o których dietę rodzice dbają są z reguły szczuplejsze.
        • angazetka Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:46
          Nie rozumiesz. Człowiek brzydki, gruby, stary jest tak samo człowiekiem jak ty - zapewne piękna, młoda i zgrabna. Jak twoje śliczne dzieci. Też zasługuje na uśmiech.
          • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 18:23
            Ja się z Tobą absolutnie zgadzam, a to ty nie zrozumiałaś tego co napisałem.
            Masz rację, każdy człowiek zasługuje na taki sam szacunek. I to jest moje osobiste zdanie.
            Osobiście też uważam, że pewne osoby są ładniejsze a inne brzydsze. Tak samo jak jedne są ciekawsze a i inne mniej ciekawe o ciasnym światopoglądzie. I tak samo jak oceniam urodę tak też oceniam cechy osobowościowe. I o ile mógłbym się zaprzyjaźnić (i ma takiego przyjaciela) z inteligentnym brzydalem o tyle nigdy nie zaprzyjaźnię się ładnym pustakiem. Ale to ja.
            A pamiętajmy, że żyjemy w społeczeństwie, gdzie są pewne kanony, gdzie ciągle jesteśmy poddawani ocenie innych etc.
        • mamatin Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 15.09.12, 00:25
          Przykro
          > mi.

          a co? też przekarmiona jestes?wink
        • koza_w_rajtuzach Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 15.09.12, 12:17

          > Niestety ładniejsze dzieci to właśnie te chude...

          Córka jako berbeć była pulchna, syn był chudy i to właśnie pulchna córka była codziennie zaczepiana, bo taka śliczna dzidzia.
      • gazeta_mi_placi Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:58
        Ładne czyli szczupłe, grube dziecko niestety nie jest ładne.
        • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:38
          Prawda.
    • ochra Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:42
      Nie wiem w jakim środowisku się obracasz, ja upasione widziałam tylko jedno.
      • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:54
        Mam trójkę dzieci i podświadomie patrzę na dzieciaki na ulicach.
    • mama.gabrielki Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:47
      Moja córeczka 15m - od 6 m-ca miedzy 90 a 97 centylem. Nie zna cukru, pije tylko wodę, nie wie co to biszkopciki, ciasteczka, je regularne zdrowe posiłki, które sama przygotowuję plus pierś. Teraz zaczyna chodzić/biegać, aktywnie spędzamy czas i się wyciąga.

      Niby olewam takie komentarze jak ten Twój wpis, który pewnie dotyczyłby mojego dziecka, jakbyś ja zobaczyła. Ale jednak nie jest miło słuchać komentarzy typu "Jak tłuściutka", "Apetyt to ona ma" etc.. mające w podtekście, że tuczę dziecko.
      Zapewne są dzieci przekarmione, ale nie generalizuj - po wielu dużych dzieciach nie będzie śladu jak wyjdą z wózków i zaczną biegać.
      • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:52
        > Zapewne są dzieci przekarmione, ale nie generalizuj - po wielu dużych dzieciach
        > nie będzie śladu jak wyjdą z wózków i zaczną biegać.

        Bardzo częsty komentarz, którym tłumaczą się rodzice.
        • una_mujer Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 23:55
          Ale właśnie tak jest, to nie żadne tłumaczenie. Moja póki nie raczkowała, była straszną kluchą. Przez 6 miesięcy wyłącznie na piersi, nawet marchewki nie wprowadziłam. Jasne, lubiła przy tej piersi wisieć, I co, to niby niezdrowo? Miałam dziecku głodnemu nie podać mleka? Jakoś nie wyobrażam sobie, żebym mogła tak znęcać się nad niemowlakiem.
          Jak zaczęła raczkować, to trochę spadła w centylach.
          A odkąd biega, to jest zupełnie szczupła...
          Dokładnie to samo było u synka sąsiadki.
          Tak więc uważam, że głupoty gadasz.
      • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:54
        oczywiście, ze tak i dla niemowlaka taka własnie budowa pękata jest naturalna, potem wiekszosc dzieci się wyciąga, gdy sie je normalnie, zdrowo karmi. autorka ma chyba jakies problemy zwiazane z tematem jedzenia. ja jakos tych wszystkich grubych dzieci wokół siebie nie widzę
        • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:02
          drzewachmuryziemia napisała:

          > oczywiście, ze tak i dla niemowlaka taka własnie budowa pękata jest naturalna,
          > potem wiekszosc dzieci się wyciąga, gdy sie je normalnie, zdrowo karmi.

          Mój syn, które teraz jest na 50centylu na bilansie 2latka miał nadwagę... a nie zaczęłam go odchudzać wink
    • gazeta_mi_placi Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 15:56
      Masz rację, jeszcze za moich czasów dzieci były szczupłe, nadwaga występowała rzadko, a teraz jak widzę po okolicznych placach zabaw, ulicach to średnio co czwarte to gruby potworek sad
      • minerwamcg Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:14
        Gazeta, a co Ty nie mając dzieci robisz na okolicznych placach zabaw??? Zaczynam się bać wink
        Na placach zabaw z założenia bywam często, w ciepłej porze roku codziennie. Otyłe dzieci owszem, widuję - ale nie znowu aż tyle... Kiedy sama chodziłam do szkoły, a było to dawno, mieliśmy w klasie jedną grubą dziewczynkę. U mojego brata w klasie był jeden gruby chłopak. W mojej równoległej była znowu dziewczynka - z cukrzycą... Więc to nie tak, że kiedyś nie było, a dziś dużo. Koło miejsca gdzie pracuję mam przez płot przedszkole - też nie widzę jakiegoś zatrzęsienia dzieci z nadwagą.
        • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:32
          A ja muszę to potwierdzić, bo jestem z początku lat 70-tychsmile
          Mam wrażenie, ze dzieci były chudsze wtedy... i mam wrażenie że to nie tylko oznaka, że się starzeję, i że wszystko co "kiedyś" było lepsze, smaczniejsze, fajniejsze.
          • memphis90 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 14:59
            Cóż, wszyscy mamy tendencje do gloryfikowania czasów młodości... Kiedy dzieci były niby takie szczupłe? W latach 70 i 80? Kiedy od 3 tygodnia zycia pasiono je mlekiem krowim z cukrem i krupczatka?
        • gazeta_mi_placi Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:58
          W mojej bezpośredniej okolicy są dwa ogólnie dostępne place zabaw (publiczne), jeden z nich mijam gdy idę do sklepu, nie odwracam wstydliwie wzroku ani nie będę wbijać wzrok w chodnik gdy przechodzę obok.
      • aniaturek0409 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:31
        Moja córka urodziła się na 3 centylu a jak miała pół roku była grubiutka i wskoczyła powyżej 75 centyla. Karmiłam ja przez pół roku tylko i wyłącznie piersią. Nie dostawała do jedzenia i do picia nic innego. Czyli wychodzi na to że pewne powinnam po komunistycznemu ją karmić. Co 3 godziny a w nocy 6 godzin przerwy. a przez pozostałe niech sę drze z głodu, lepsze to niż tłuste niemowlę. Potem do roku jadła owoce i obiadki plus pierś i nadal była na 97 centylu. Między 1-2 rokiem jadła zdrowo uwielbiała owoce. jak nie zjadła 2-3 gruszek to głodna była i domagała się, żeby jej jeszcze dać. Więc co miałam głodzić dziecko i nie pozwalać jeść? Odkąd skończyła 2 lata stoi z wagą w miejscu (a nawet schudła 300gram) i urosła ok. 2-3 cm. Czyli zapowiada się, że moje grube niemowlę nie będzie grubym przedszkolakiem.
        • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:36
          Swoją droga poruszyłaś ciekawy temat:
          jak dziecko się drze, to na pewno jest głodne. A na "darcie" najlepsze jest jedzenie, bo dziecka "głodzić" nie można.
          Fakt dziecko później chudnie, ale liczba komórek tłuszczowych pozostaje na tym samym poziomie.
          • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:40
            Mój syn przez pierwszy miesiąc życia nic nie przytył!!! Był jak kości obciągnięte skórą. Nawet nie wiesz ile bym dała, aby był pulchnym niemowlakiem. Na szczęście przeszliśmy z KP na MM i synek wreszcie zaczął przypominać niemowlę, a nie kukiełkę sad
            Teraz jest średniaczkiem mimo tego, że je słodycze...
            • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:44
              A to jest cecha ubogich społeczeństw. Dziecko grubsze znaczy się zdrowsze, dobrze wykarmione etc. Tak jak powiedziałem na Zachodzie im dziecko grubsze tym niższa klasa społeczna.
              • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:47
                Ty słyszysz co Ty pieprzysz? Bo inaczej tego nie nazwę....

                Lepiej dziecko zagłodzić i żeby nie rosło niż by miało przytyć. Głupota.
                • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:55
                  ale po co tak emocjonalnie??? Może warto się trochę zdystansować.
                  Jak napisałem na zachodzie im grubsze dziecko tym niższa klasa. I chudsze tym wyższa. taqka prawda.
                  • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:59
                    A jak można zareagować, kiedy ja Ci piszę, że dziecko jak skóra i kości, a Ty swoje...
                    I nie ma tu nic do tego klasa... Pomyśl szerzej.
              • gazeta_mi_placi Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:54
                Wg tego co piszesz, zatem Stany Zjednoczone i Włochy są państwami uboższymi niż Polska (zajmują pierwsze dwa miejsca):

                www.portalspozywczy.pl/finanse/wiadomosci/wloskie-dzieci-najbardziej-otyle-w-europie,73098.html
                • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:57
                  Tak zwłaszcza jest to widoczne w USA. Tam dzieci red necków czy portorykańskich imigrantów to właśnie takie tłuściutkie dzieciaczki. A im wyżej jeśli chodzi o zamożność i wykształcenie, tym dzieciaki chudsze. W dorosłym życiu jest dokładnie tak samo.
                  • gazeta_mi_placi Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:03
                    Nasze Panie Grycanki raczej do nizin nie należą....
                    • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:06
                      mentalnych jak najbardziej należą.
                      • batutka Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 21:58
                        monte.zuma1 napisał:

                        > mentalnych jak najbardziej należą.

                        dlaczego tak uważasz? znasz je osobiście?
                        nie rozumiem jak można tak łatwo oceniać innych ludzi
                        • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 09:26
                          trochę znam sytuację od środka a nie z Plotka. etc. Więcej publicznie się nie wypowiem w tym temacie.
                    • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:42
                      Nie chciałam ich podawać jako przykładu, bo to raczej beznadziejny przykład wink
                  • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:10
                    Wiesz, piszesz troche tak statystycznie, a to nigdy nie da pełnego i wiarygodnego obrazu.

                    Jedynego niemowlaka grubego jakiego widziałam mają lekarze. Małżeństwo lekarzy. Ludzie wykształceni, zamożni, a dziecię waży jakieś 22kg nie mając roku. I nie jest to spowodowane żadnym zaburzeniem. Po prostu rodzice mało czasu spędzają z dzieckiem i chcą mu to jakoś wynagrodzić...

                    Spójrzmy dalej. Ludzie zamożni i wyształceni często szczupłością nie grzeszą....
                • koza_w_rajtuzach Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 15.09.12, 12:38
                  Moja córka była podobnej tęgości jak dziecko z filmiku, a fałdki miała tak spore, że ciężko ją przebić wink. Nie była przekarmiana. Tylko jedną dziewczynkę sporo grubszą od niej widywałam w wózeczku i ta dziewczynka taka pozostała. Mój tłusty dzidziuś to teraz zupełnie normalna dziewczynka lh5.googleusercontent.com/-f5tScZBLXpM/T9Nl1QAwvfI/AAAAAAAAFXo/zGLbSknGzQY/s640/Obraz%25202652.jpg
                  Nie odchudzałam jej. Serio niektóre dzidziusie tak wyglądają, przynajmniej te karmione naturalnie, piersią i to norma. Syn karmiony tak samo od urodzenia był szczupły.
              • hankaipies monte.zuma1 09.09.12, 22:25
                a Co Cię obchodzą inne dzieci jak swoich masz troje ??
                Ja dla odmiany widuję dzieci patyczaki naprawdę chudziuteńkie i nie dlatego ,ze taka ich uroda ale dlatego,że głodne chodzą .Żadna skrajność nie jest dobra ale jak rozpatrujesz proporcje dzieciaków w kategorii modelek i modeli to wybacz ale zapewne Ty masz problem .
                PS. strasznie mnie drażni takie czepialstwo , czapka w lipcu, za pulchne , za wózkowe, za piersiowe , za bardzo do mamy nie podobne ...........(to wstawić można pół tego forum co kogo u INNYCH wkurza,rozprasza ). A może by tak zająć sie swoimi dziećmi a energię niespożytkowaną wykorzystywać wyłącznie jeśli komuś sie dzieje krzywda ,
                pozdrawiam
          • aniaturek0409 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:57
            Jak moje dziecko płakało a nie było głodne to wypluwało pierś i płakało dalej. Albo ssała nieodżywczo (czyli było ssanie bez połykania a jak coś poleciało a ona chciała tylko pociumkac to się wściekała). A po roku już potrafiła jasno zakomunikować, że chodzi jej o druga gruszkę po zjedzeniu pierwszej więc nie było mowy o przekarmieniu, bo dobrze było wiadomo czego chce i po zjedzeniu drugiej gruchy dopiero była zadowolona i ruszała do zabawy.
          • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 18:23
            wiesz, to naprawdę ciekawe, co piszesz hehe; moze masz problem z nadwagą, albo bardzo musisz sie biedna natrudzic, zeby byc szczupłą...ja jako niemowlak uwielbiałam jesc i byłam gruba wg Twoich kryteriów. teraz mam ponad 30 lat i nie muszę robic absolutnie nic, by miec BMI 19 - zjadam przy tym kazdego dnia sporo słodyczy. Gdy przestaje je jesc, waga spada mi błyskawicznie o 2kg i wkraczam tym samym w niedowagę. Pewnie moje komórki tłuszczowe z dzieciństwa schowały się...no własnie nie wiem gdzie, bo cycki tez mam małewink
      • joshima Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 18:39
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Masz rację, jeszcze za moich czasów dzieci były szczupłe
        Nie możliwe. Ludzie tyle nie żyją.
    • mikams75 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:41
      Sporo racji w tym co piszesz aczkolwiek w wieku nastoletnim to sie wyrownuje - zarowno we Francji jak i w Szwajcarii i w Polsce sa malolaty z nadwaga.
      U malych dzieci to nie tylko kwestia smieciowego jedzenia ale tez dwudaniowych obiadow (zupa tez na miesie) i w ogole wszechobecnego miesa oraz przetworzonej zywnosci i coraz mniejszej ilosci ruchu.
      A w owockach nie ma nic zlego.
      • mikams75 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:45
        nie wiem jeszcze na czym polega ten fenome, ale dzieci rodzone w polsce sa wieksze/ciezsze od tych rodzonych np. w szwajcarii (mowie przecietnie), nawet jesli rodzi polska matka. Mysle ze to nadmiar lekow i witamin w ciazy, ktore w szwajcarii stosuje sie bardzo oszczednie.
      • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 18:26
        jeszcze nie słyszałam zeby ktos utył od mięsa, za to od pieczywa, makaronu i cukru- i owszem
        • zuzinkas Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 18:56
          zacznij czytac o zdrowym naturalnym odzywianiu to sie dowiesz dlaczego..
          • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 20:19
            ale to do mnie??
    • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:42
      Pokaż fotkę dziecka, które Ty uważasz za grubę, bo coś mi się wydaje, że przesadzasz.
      • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:42
        Poprawka - niemowlęcia.
        • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:45
          nie mogę i nie będę wysyłał fotek dzieci, do których nie mam praw.
          • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:49
            Helloł. Wejdź na google i daj linka. Możesz twarz zamalować.

            Wydaje mi się, że może raz widziałam grube niemowlę o którym Ty się tak rozpisujesz.
          • gazeta_mi_placi Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:51
            W moim przypadku dziecko takie jak w tym filmiku:

            www.dlarodzinki.pl/film/swiat-oczami-dziecka-2-m-ca_652/
            I z tego zdjęcia:

            www.papilot.pl/wydarzenia/1216/Otyle-dzieci-beda-odbierane-rodzicom/7.html
            • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:55
              Dzięki.

              Takiego niemowlaka widziałam jeden raz w życiu.
              • gazeta_mi_placi Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:01
                Ja widziałam u moich dwóch koleżanek, jednej prosto z mostu powiedzieliśmy co sądzimy o przekarmianiu dzieciaka, drugą dość słabo znałam, ale jedna z jej bliższych zdaje się koleżanek zamieściła komentarz (zdjęcie było na Naszej Klasie wówczas) odnośnie wagi jej dziecka.
                I jakiś czas temu tłuste brzydkie niemowlę jadące w wózku z matką czy też babcią.
                • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:11
                  To można powiedzieć, że jednak ta otyłość jest bardzo sporadyczna, skoro na tyle widzianych przez nas dzieci (nie umiem nawet powiedzieć jaka to może być liczba), tylko 3-4 było otyłe.
              • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 18:36
                a ja nigdysmile
            • aniaturek0409 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:02
              Takie to ja też może raz widziałam. moja córcia nie miała połowy z tego.
              • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:08
                ale takie jak filmiku a nie na zdjęciu to ja widuję dosyć często.
    • amy.27 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:43
      kiedyś było inne spojrzenie na wagę - zdrowe dziecko było utuczone - takie czasy. Niestety wzorzec pozostał w wieku głowach i jak ktoś ma życzliwą mamusię / teściową / babcię do pomocy może szybko upaść dziecko aby zbliżyło się do wzorca z lat 80.

      Moja ciocia przykładowo ilekroć moze wspomina o tym jakim to jej syn był niejadkiem, jaki był chudy, biedny. I że jak miał rok to PAMIĘTA że ważył biedak 12 kilo zaledwie.
      • gazeta_mi_placi Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:46
        Dziwnym trafem ludzie urodzeni w latach 80-tych są szczuplejsi od współczesnych dzieci i nastolatków (na ogół).
        U mnie na całą 30 osobową klasę była jedna osoba otyła.
        • agnieszka77_11 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:38
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Dziwnym trafem ludzie urodzeni w latach 80-tych są szczuplejsi od współczesnych
          > dzieci i nastolatków (na ogół).
          > U mnie na całą 30 osobową klasę była jedna osoba otyła.

          Wśród nastolatków (głównie dziewczynek) jest teraz jakaś plaga otyłości.
          Zastanawiam się jak te nastoletnie dziewczynki będą wyglądać w wieku 30, 40 lat.
          • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 17:46
            To jest naprawdę straszne, jak widzę taką 15latkę i jej się sadło ze spodni wylewa sad
            • dagmara-k Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 21:29
              a one sie po prostu inaczej ubierajawink u nas spod flanelowych koszul nie bylo widacwink

              • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 11.09.12, 20:21
                to jak się ubierają nastolatki, to już w ogóle temat rzeka :p
      • mikams75 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:46
        haha, no wlasnie, ja tez podobno bylam niejadkem, ale uchowala sie moja ksiazeczka zdrowia i sie zalamalam jak przeczytalam moja wage z tamtych lat wink)
        • mikams75 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:52
          a w tej ksiazeczce zdrowia dziecka byly jeszcze zalecenia lekarza - pare lyzek cukru do mleka uncertain
          Wprawdzie do wieku ok. 6-7 lat jakos zgubilam ten nadmiar (wpis w ksiazeczce - dziecko niedozywione) ale na zdjeciach wygladalam calkiem normalnie w tym czasie.
          Na szczescie moja mama zmienila przez te lata zdanie co do zywienia i sama sie teraz dziwi, jak tak mozna bylo wink Ale przyznaje, ze dosladzala mi waniliowy serek homogenizowany uncertain
          Wprawdzie jako nastolatka nie mialam problemow z waga ale juz z prochnica tak sad
      • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 16:53
        Przepraszam Cię, ale takie Teściowe, Babcie, które tuczą swoje wnuki, to ja znam jedynie z filmów wink
        Bardziej teraz bym to zwalała na rodziców, którzy nie mają czasu... (ale zaznaczam, że myślę bardziej o nastolatkach)
    • joshima Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 18:34
      Nieopodal mnie jest żłobek. Przewija się tam sporo dzieci. Nie zauważyłam tego o czym piszesz. Albo przesadzasz, albo mieszkasz w zagłębiu grubasów.
      • memphis90 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 15:03
        Może mieszka, hi, hi, w dzielnicy biedoty i nizu społecznego... W bogatych dzielnicach problemu podobno nie ma...
    • anetchen2306 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 19:41
      A mnie sie caly czas wydawalo, ze mi sie wydaje ...
      Mieszkajac w Pl tez jakos tego nie zauwazalam. Niemowle jak niemowle, no. Z faldkami, z podwojnym podbrodkiem, takie prasiatkowo-pulpetasno-slodkie.
      Z biegiem czasu jednak zaczelam powtapiewac, czy aby naszych dzieci nie glodzimy, bo wszystkie (podczas pobytu w Pl) byly sporo wieksze, okraglejsze (nabite, jak to sie mawia). Moze zbieg okolicznosci, bo az tylu znajomych z niemowlakami nie mamy i masowo niemowlat na spacerach nie widywalam Jednak to, co zdazylam zobaczyc i poznac (wsrod znajomych) to jednak nieco mnie zastanowilo: praktycznie wszyscy nasi znajomi daza do tego, by dziecko bylo na jak mozliwie najwyzszym centylu, "bo nie bedzie chorowalo", albo "jak zachoruje, to bedzie mial z czego schudnac".
      Mnie jednak uderzylo cos zupelnie innego: wszedobylskie "przegryzki" na placu zabaw, na spacerach, mamy i babcie biegajace za maluchami z paczkami/drozdzowkami/lizakami/wafelkami ... Albo ostatnio zaslyszane teksty: "nie biegaj, bo sie zmeczysz" i "nie zjezdzaj na zjezdzalni bo ona za zimna" (18 stopni, wiosna).
      • arysto.kratka Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 21:24
        Zgadzam się. Miesiąc temu byłam ze znajomą z dzieciakami na placu zabaw. W ciągu trzech godzin jej 13 miesięczne dziecko wypiło "mleczko", zjadło "brzoskwinkę" oraz utarte "jabłuszko", dwa czekoladowe "jogurciki" nestle i kilka naprawdę dużych chrupek. Wszystko obficie zapiło "zdrową herbatką" Hippa, która jest niczym innym jak wodą z cukrem. No i o 14-stej szybko się rozstałyśmy, bo trzeba było iść do domu na "obiadek". Powiem tak jak ważę 53 kilo i jakbym to wszystko zjadła, to chyba zebrałoby mi się na wymioty, a już na 100% nie miałabym chęci na "obiadek".
        A dziecko??? O tym dziecku mówi się, że jest "duże" i "normalne", bo mieści się w ostatnich centylach. Rodzice mówią, że "nic nie zrobią z tym, bo z tym się nie da walczyć".
        Co mówią inni znajomi na boku???? Że dziecko jest utuczone, ale nikt nie powie rodzicom prawdy, bo są przeczuleni na jego punkcie.
        Co myślę ja??? To nie "potrzeba" dziecka zadecydowała o tym, że tyle je, ale przyzwyczajenie wyrobione przez rodziców.
        • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 13:20
          arysto.kratka napisała:

          > W ciąg
          > u trzech godzin jej 13 miesięczne dziecko wypiło "mleczko", zjadło "brzoskwinkę
          > " oraz utarte "jabłuszko", dwa czekoladowe "jogurciki" nestle i kilka naprawdę
          > dużych chrupek. Wszystko obficie zapiło "zdrową herbatką" Hippa, która jest nic
          > zym innym jak wodą z cukrem. No i o 14-stej szybko się rozstałyśmy, bo trzeba b
          > yło iść do domu na "obiadek".
          MASAKRA! uncertain


          > A dziecko??? O tym dziecku mówi się, że jest "duże" i "normalne", bo mieści się
          > w ostatnich centylach.
          Tylko pamiętajmy też, że są dzieci na ostatnim centylu mimo normalnej diety.


          > Co myślę ja??? To nie "potrzeba" dziecka zadecydowała o tym, że tyle je, ale pr
          > zyzwyczajenie wyrobione przez rodziców.
          Absolutnie się zgodzę. Dopóki nie pracowałam, moi chłopcy mieli 5 posiłków dziennie. Odkąd pracuję i są z Babcią, to tak ją sobie ustawili, że jedzą co chwilę uncertain Muszę coś z tym zrobić uncertain
        • dzoaann Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 16:10
          ale takie karmienie nie jest zadna domena Polakow- moja szwagierka z Peru robi to samo, z tego co opowiada jej znajomi i rodzina podobnie. /ona wrecz dziwi sie, ze moje dzieci maja parogodzinne przerwy miedzy posilkami, jej zdaniem najlepsza do picia jest woda z cukrem. Kobieta jest wyksztalcona, z wysokiej klasy, jej rodzice to szychy w Limie.
          Dlatego nie lubie generalizowania- sa ludzie na swiecie, ktorzy przekarmiaja dzieci. nie generalizujmy co do narodow. A statystyki to swoja droga...
      • 2plusik Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 13:14
        anetchen2306 napisała:

        Jednak to, co zdazylam
        > zobaczyc i poznac (wsrod znajomych) to jednak nieco mnie zastanowilo: praktyczn
        > ie wszyscy nasi znajomi daza do tego, by dziecko bylo na jak mozliwie najwyzszy
        > m centylu, "bo nie bedzie chorowalo", albo "jak zachoruje, to bedzie mial z cze
        > go schudnac".
        Kurczę, to mówią "młodzi" Rodzice? Pierwszy raz słyszę takie rewelacje wink

        > Mnie jednak uderzylo cos zupelnie innego: wszedobylskie "przegryzki" na placu z
        > abaw, na spacerach, mamy i babcie biegajace za maluchami z paczkami/drozdzowkam
        > i/lizakami/wafelkami ...
        Widziałam takie przypadki, ale sporadycznie.

        Albo ostatnio zaslyszane teksty: "nie biegaj, bo sie z
        > meczysz" i "nie zjezdzaj na zjezdzalni bo ona za zimna" (18 stopni, wiosna).
        A to tylko z jakiegoś filmu pamiętam "Nie kop Pana, bo się spocisz" czy jakoś tak wink
    • magdalenca78 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 19:44
      Grubych niemowląt/małych dzieci nie widuję, ale grube 10-latki i starsze - coraz częściej. Najwięcej - dziewczyn sad
    • ania.stp Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 20:38
      A ja Cię dokładnie rozumiem. Moje Dziecię nie ma jeszcze 1,5 roku. Jest normalnej budowy ciała i raczej wysokie (tak, jak my oboje rodzice). Jest zdrowe, wesołe, dobrze się rozwija. I zauważyłam, że wiele osób (nie tylko mam tzw.pulchnych dzieci) mówi mi, że Małe jest jakieś szczupłe, mizerne. Jakaś bzdura całkowita. Niektórzy niemalże mnie żałują, jakby to moje Dziecko było niedożywione czy jakieś zaniedbane/głodzone. Absurd zupełny.
      • arysto.kratka Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 21:29
        he znam tosmile mam 14 miesięczne dziecko ważące 9 kilo i ciągle słyszę, że "taki drobny"smile
        moja sąsiadka ma chłopczyka o 3 miesiące młodszego ciągle z dumą mi obwieszcza "a mój iksiński" waży już o dwa kilo więcej od (twojego) igreka. Zobacz jak się "dobrze rozwija".
        Mówiąc szczerze, między nami uważam, że to "koszmarek" wyhodowany przez rodziców.
    • dagmara-k Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 21:21
      ja pierdziu... jade to sie usmiechne! swietny post, juz z pol roku nie bylo tego tematu.
    • aloiw1985 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 07.09.12, 23:25
      pan sobie tekst o jedzeniu i odżywianiu dzieci wrzucił, gdyż to gorący kawałek tu na forum i pewnie nie był w żadnej Francji czy Szwajcarii, a wy jak ćmy do lampy rzucacie się na siebie, ot, po to założył wątek.
      • pocztarenata Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 09:05
        Pamiętam , choć było to 10 lat temu jak w przychodni spotkałam kobietę z synem. Ja miałam wtedy 3m córkę , która bardzo słabo przybierała na wadze i ciągle chodziłyśmy na kontrolę tego i owego wink I tak siedzimy w poczekalni a z nami ta mama z synkeim- ogromnym tylko jakoś mało kontaktowym- wyglądał jakby miał rok conajmniej. I od słowa do słowa okazało się, że to dziecko waży 12 kg a ma tylko 6miesięcy! TYLKO na piersi. I już go z panią doktor odchudzały. Minęło już 10 lat. On ma w tej chwili 11 i jest bardzo wysoki i szczupły. Widuję go z matką na różnych bilansach, w sklepie, w szkole itd.
    • mloda.zielarka Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 14:23
      ale z ciebie światowiec i jak dobrze wiesz kto i czym karmi swoje dzieci. Mój obecnie 2 latek do 6 miesiąca był karminy jedynie naturalnie. Nie jadłam słodyczy, chipsów fast foodów itd a i tak był bardzo pulchny. Obecnie dużo się rusza na placu zabaw, jeździ na rowerze. Ze słodyczy dostają z bratem jednego cukierka/żelka po objedzie. Jest niskim grubaskiem (rozmiar ubrań 86). Starszy brat chudy jak patyk, wysoki, żebra na wierzchu.
      • czarne-jagody Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 14:32
        Po co się tłumaczysz jakiemuś prowokatorowi jak odżywiasz swoje dziecko, jeżeli Ty wiesz, że zdrowo to co komu do tego.
      • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 21:36
        Ad 1. A czy ja napisałem "wiem czym karmisz swoje dzieci"???? NIE. Czytaj ze zrozumieniem, zamiast unosić się.
        Ad 2. Nie jestem światowcem. Po prostu zwróciłem na to uwagę w czasie wakacji ze swoim rocznym dzieckiem. I siłą rzeczy, bywając na placach zabaw (i w Polsce, i tam) zauważyłem tę różnicę.
        Ad 3. Dzisiaj kiedy byłem z córką na zajęciach muzycznych dla dzieci, uważniej przyglądałem się maluchom pod tym kątem. Jest spora grupa dzieci chudych (przyznaję), ale niestety jest też dużo dzieci grubych z nadmuchanymi polikami i dołkami zamiast kolan czy stawów łokciowych. To nie jest ani normalne, ani zdrowe.
        Ad 4. Nie piszę do Ciebie osobiście, więc się nie tłumacz, bo mnie to nie obchodzi.

        Jak parę osób napisało, wiele dzieci ma jeden posiłek w ciągu dnia - "permanentny". I to jest zapewne przyczyna tego, że dzieciaki tyją. Owszem, później zrzucają ten tłuszczyk bo się dużo ruszają i mają świetny, wręcz genialny metabolizm. Niestety komórki tłuszczowe nabyte we wczesnym dzieciństwie, przyzwyczajenie do cukru i jedzenia o każdej porze pozostają. Problem powraca w wieku późniejszym u 11-13 latków, kiedy mniej się ruszają bo są gry komputerowe, bo się gapią w TV, bo się zaczyna prawdziwa nauka etc.

        • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 09:02
          człowieku, pojmij wreszcie, ze wiele dzieci w okresie niemowlęcym i poniemowlęcym jest pulchnych nie dlatego, ze kto im daje chipsy i ciastka, czy słodzone soki, ale dlatego, ze lubią jesc nawet zdrowe jedzenie typu kasza, warzywa, chude mięso - sa w normie wagowej, mają taka budowę ciała, a potem rosną i nie jedzą wiele więcej i chudną. przystopuj, bo niedługo zaczniesz proponowac by zdrowym dzieciom ograniczac zdrowe jedzenie w imię Twojej obsesji smuklej sylwetki u niemowlaka!
          • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 09:30
            Już prosiłem inną osobę o czytanie ze zrozumieniem. Teraz proszę Ciebie, czytaj ze zrozumieniem, a nie wyciągaj wnioski z tego co chciałabyś usłyszeć, a nie co w rzeczywistości usłyszałaś.
        • czarne-jagody Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 18:52
          Do monte-zuma. Czy Ty zwracasz się do mnie ?. Twoja wypowiedź nijak ma się do tego co napisałam. Chyba pomyliłeś adresy.
    • saguaro70 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 20:54
      Kiedyś był jeden artykuł na onecie, fajny. Pisano tam, że roczne dziecko je jak świnia. Wszystko. I ma jeden posiłek- od rana do wieczora.
      Bo bacia da chrupka, druga babcia dosłodzi herbatę. Bo jakże to? Bez cukru? Albo samą wodę. Pójdziesz do cioci- ta da wafelka, ktoś inny bułkę. I tak w kółko namawiają. A jak nie chce jeść i jest szczupłe- to chore.
      Masz rację, monte zuma. Mąle upasione potworki.
    • aniaurszula Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 08.09.12, 22:07
      Polskie dzieci moze nie sa najchutsze ale mieszkajac na granicy z Niemcami widuje ich dzieci w swoim miescie codziennie i nie zgodze sie z toba sa o wiele bardziej otyle niz nasze. i jeszcze jedno jest roznica miedzy dzieckiem duzym a otylym sama mam duze dzieci czyli wysokie fakt nie chude
    • kol.3 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 07:37
      Przede wszystkim w Polsce pokutuje model żywienia sprzyjający tyciu nawet bez fast foodow.
      Ziemniaki w zupie, ziemniaki do mięsa, kasze, ryż, kluchy, pierogi, sosy. W krajach które wymienilaś je się delikatniej, małe porcje bez tuczących składników.
      • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 09:04
        tak, ziemniaki, ryż i kasza sa strasznie niezdrowe i tuczące...ludzie, skąd wy to bierzecie??
        • monte.zuma1 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 09:28
          a ty jak widzę zaklinasz rzeczywistość.
          • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 09:43
            po prostu wiem,czym karmię moje dziecko i wiem, ze je co 4 godziny, a nawet dłuzej jak akurat nie ma ochoty jesc i nie je nic miedzy posiłkami - zywie go wg Pieciu Przemian, zwracam na to wielką uwagę, dla niektorych wręcz gigantyczną i jest w 85 centylu, we wzroscie w 90. Podobnie było ze mną, a jestem szczupła, podobnie było z moim męzem, a jest wręcz chudy. Zgadzam się, ze mnóstwo osob źle zywi swoje dzieci, ale nie zgadzam sie na generalizowanie i wrzucanie wszytskich matek duzych dzieci do jednego worka.
          • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 09:46
            aha, hehe to było do ziemniaków.no nie wiem,co Ciebie tuczy, mnie ziemniaki nie tuczą, kasza tez nie, kwestia odpowiednich przypraw i zrównowazonego jedzenia i mozesz jesc ile chcesz i Cię nic nie utuczy. Nie słyszalam jeszcze, zeby ktos kto gotuje wg Pieciu Przemian był gruby, a ziemniaki, kasze i mięso je się wg tego zywienia codziennie.
            • anetchen2306 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 18:34
              ... to zalezy od twojego organizmu: ziemniaki maja wysoki indeks glikemiczny, dlatego, mimo stosunkowo malej kalorycznosci, nie sa polecane dla osob na dietach odchudzajacych.
              Latwo sie o tym przekonac, cierpiac np. na cukrzyce ciazowa: rozne ciezarne roznie reaguja na te same produkty. Moja przyjaciolka przechodzila przez nia dwa razy sad Ziemniaki nie robily na jej zupelnie zadnego wrazenia, mogla zjesc ich caly talerz. Wystarczylo jednak, ze zjadla lyzeczke ryzu za duzo i cukier skakal jak szalony. Tak samo bylo z makaronami i kaszami.
              To, ze ciebie ziemniaki nie tlucza nie oznacza, ze sa "zdrowe" dla wszystkich.
              I mylisz sie: obojetnie jaka "kuchnie" stosujesz, jakich przypraw uzywasz, jezeli zjesz ponad to, co twoj organizm zdola spalic, zaczniesz tyc, nie ma zmiluj. Nadmierne kalorie dostarczane oragnizmowi nie sa spalane w cudowny psosob, nie ulatniaja sie z organizmu ot tak. Niestety sad
              Kuchnia pieciu przemian (a w zasadzie pieciu elementow) preferuje przede wszystkim duszone, smazone, gotowane ... Nie ma tam w zasadzie miejsca na "surowizne", na "zimne". A podczas obrobki cieplnej traci sie sporo skladnikow odzywczych. I nie ma absolutnie zadnych naukowych przeslanek co do stosowania tej diety.
              I ja niestety znam osoby ja stosujace, sa dosc puszyste. Bo tez mysla, ze jak dosypia w odpowiedniej kolejnosci tego czy tamtego, to moga jesc, ile dusza zapragnie. Zwlaszcza siedzac za biurkiem lub na kanapie.
              • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 19:09
                hmm, to dziwne, chyba w takim razie nie wiedzą o co w tej kuchni chodzi, albo stosują ją od niedawna i wybiórczo. zaburzenia jedzenia to jest odrębna kwestia - zgadzam sie, ze niezaleznie od rodzaju diety jak ktos je wiecej niz potrzebuje , to utyje - dla mnie jednak ta osoba ma jakis problem psychiczny i zadna dieta mu nie pomoze, jesli nie skorzysta tez z konsultacji psychologicznych lub po prostu terapii. Bo normalnie to wiesz, je sie jak sie jest głodnym. I jak jesz tylko gdy jestes głodna i do tego jeszcze np. wg Pieciu Przemian, to nie utyjesz. A badania naukowe na temat tego ile jest witamin w gotowanej marchewce niespecjalnie mnie obchodza, bo wiem ze wiecej jest w surowej - tylko jeszcze trzeba te witaminy z surowej jakos przyswoic, a to juz inna kwestia. A to jak działa ta kuchnia widze po mojej rodzinie, widze po moich niektórych znajomych, ktorzy ją stosują. od tego sie zrezta zaczeło, ze kolezanka opowiedziała mi, jak to pomogło jej alergicznemu dziecku. Zaczełam stosowac na moim alergicznym i doznałam szoku. Skoro działa, stosuję. Nikogo natomiast nie namawiam, a wręcz staram sie zachowac milczenie, jak ktos mowi, ze surowki i jogurty zimą są zdrowe, albo gdy jestesmy przeziebieni. Ale tutaj juz nie wytrzymałam, więc chciałam zaprostestowac - mozna jesc ziemniaki, kasze i mieso i chudnąc na takim jedzeniu.
              • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 19:13
                no i ja mówie o zdrowych ludziach, nie wiem, co powinna jesc osoba z cukrzyca, nigdy sie tym nie interesowałam, ale Anna Ciesielska pewnie by jej cos doradziławink
        • kol.3 Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 14:42
          100 g kasz, ryżu, makaronu to ok. 400 kalorii.
          Byłam na wyżywieniu kraju, w którym jada się delikatniej i żadnych takich produktów się nie podaje. Ryba, mięso, często gotowane lub przyrządzane na parze, warzywa też na parze, zupy-kremy w ilościach symbolicznych, nic dziwnego że utyć się na tym nie da.
          • drzewachmuryziemia Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 15:13
            zyjemy w Polsce,tu jest najczesciej zimno, gotowana na parze ryba+zupa krem pewnie bez ziemniaków nawet rozgrzania organizmu nam nie zapewni. ale nie widzę sensu by kogos o tym przekonywac - niech kazdy sam dba o swoja diete i figurę, ja problemow z nadwagą nie miałam nigdy, nawet w ciązy mój BMI był ciagle w nieciążowej normie mimo przytycia 18kg
    • marta-zs Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 16:54
      Moja od urodzenie leci po 97centylu z waga i wzrostem. Mniej wiecej od 2rz, stala się starsznym niejadkiem, teraz ma 3,5roku i mimo to dalej leci po 97. Przykładowo za cały bardzo dobry dzien zje: 3 lyzeczki jogurtu, poł kanapki, kęs kotleta i moze plasterek ogórka, pól jabłka. Od piatku jest chora, za ten czas nie zjadla nic, pije wode, sok z zurawiny i malin. gdybyscie ją zobaczyly w zyciu zadna z was by nie powiedziała, ze tak mało je.
      Ja nie martwie sie o nią, u nas kazdy w rodzinie zwalnia w okresie dojrzewania, ze "zdrowych" dzieci robia sie patykowaci dorośli.
    • leneczkaz Re: "tzw. zdrowe dzieci" czyli grubasy 09.09.12, 20:18
      Ufffffff, szczęście, że moja córka zaczyna chudnąć tongue_out
    • camel_3d kurde.... 09.09.12, 22:35
      to ktos jeszcze oprocz mnie to zauwaza? smile))
      • nannyjo32 Re: kurde.... 11.09.12, 13:50
        moje tez jak jestesmy w Polsce miesiac to troche na wadze przybieraja babcia je karmi caly czas. W domu im waga od razu spada nie obrzeraja sie, a ja nie wpycham. Musze przyznac ze Uk jest roznie bo ja np. gotuje obiady i jedza naturalnie, a znam matki ktore wszytko gotowe kupuja i wpychaja frytki codziennie. Nie wszytkie dzieci jednak od tych frytek sa grube to chyba zalezy od genow.Moje tez maja duzo ruchu 2 razy dziennie spacery, raz na tydzien basen itp. wiec szybko im to pewno sie spala.
        • paliwodaj Re: kurde.... 11.09.12, 21:54
          glowna mysl tego watku jest jak najbardziej sluszna, dzieci polskie sa przekarmione czesto , zazwyczaj przez dziadkow, ktorzy niestety ciesza sie gdy wnusio jest tlusciutki. Z kolei rodzice dziecka siedza cicho , bo maja darmowa opieke nad dzieckiem
          natomiast ton watku zalozycielki podgrzewa do walki. Zabrzmialo bardzo nieprzyjemnie, gratuluje pierwszego wyjazdu "zargamanice"
          Darowalabym sobie podobne apele, nie ma to najmniejszego sensu, lepiej zdobisz jak wyluskasz z tlumu te przekarmiajace jednostki i podrzucisz jakas ksiazke, artykul, postarasz sie przekonac ze zoladek nie smietnik.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja