Dziecko na nartach - od jakiego wieku

19.09.12, 11:12
Ciekawa jestem Waszego zdania, bo sezon narciarski tuz-tuz.
Od jakiego wieku uczylybyscie dziecko jezdzic na nartach? Dodam, ze nie chodzi mi tu o sens takiej nauki, bo wiadomo, ze jak ktos jezdzi raz w sezonie na tydzien, to do przyszlego roku dziecko prawdopodobnie zapomni. Chodzi mi raczej o kosci i stawy - od kiedy im to nie zaszkodzi.
    • foxanka Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:26
      Jedziemy w grudniu pierwszy raz, za namową zaprzyjaźnionego instruktora. Mysza w styczniu skończy 3 latka.
      • illegal.alien Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:31
        Moja w grudniu konczy 2, myslalam o wyjezdzie w lutym - to znaczy pojechac pojedziemy tak czy siak, pytanie, czy corke juz postawic na nartach, czy zostawic tylko na sankach?
        • gosiamamaeryka1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:33
          Jak najbardziej jej załóż narty. Wiadomo, najpierw pochodzi w nich kilka minut smile
          • foxanka Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:44
            Ty znasz najlepiej swoje dziecko. Moja Mysza jest z tych ruchowo bardzo sprawnych, co jej dasz to pojedzie, rower, hulajnoga.. nie boi się, nie musi się specjalnie uczyć, wystarczy jej 10min i jeeeeedziesmile Też szykowałam się w zeszłym roku, ale jak mieliśmy czas to akurat śniegu nie było i zrezygnowaliśmy. Proponuję wyjazd w miejsce gdzie możecie robić coś fajnego jeśli córeczka nie zapała miłością do nart.
            Nas instruktor ostrzegał, że w tym roku to będzie zabawa a nie jazda, że mała może nie chcieć dłużej w butach narciarskich być, może się bać wyciągu.
            Zobaczymy.. oby tylko śnieg był.
            • illegal.alien Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:51
              No wlasnie moja jest troche taka pie... smile Jest sprawna, ale jakos specjalnie nie lubi np. predkosci smile
              do rozstan jest przyzwyczajona, bo chodzi do zlobka.
              Planujemy wyjazd w Alpy, my na pewno bedziemy chcieli jezdzic na roznych sprzetach, ale w razie czego mozemy sie opieka nad dzieckiem wymieniac smile
    • mikams75 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:37
      moja ma 4,5 i w tym roku chcemy sprobowac. W zeszlym roku dalam sobie spokoj, ona nie jest jakos zbytnio wysportowana i balam sie, ze sie zniecheci.
      Ale my mamy blisko gory, wiec uda nam sie czesciej w weekendy wybrac o ile sniegu bedzie wystarczajaco bo w zeszlym roku to go bylo za malo.
      • mikams75 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:37
        dodam ze u nas szkolki narciarskie biora od 4 lat, niektore tylko od 3 lat.
        • eliszka25 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:57
          przy kinderhotelach sa szkolki narciarskie dla takich totalnych maluszkow, czyli do 2 lat chyba. ale wtedy, to wiadomo, ze ma to byc wylacznie zabawa i tylko na tyle, ile dziecko ma chec. jak za 5 minut chce zdjac narty, to sie zdemuje i ok.

          najwiecej zalezy od dziecka. nasz starszy swoja przygode z nartami zaczal dosc wczesnie, bo mial jakies 2 lata i 5 miesiecy. najpierw jezdzil tak, ze maz mial go miedzy nogami, pozniej na smyczy, a w wieku 4 lat poszedl na tydzien do szkolki narciarskiej. teraz skonczy 6 lat, a w lutym wygral zawody narciarskie. jezdzi juz duzo lepiej ode mnie, ale on jest na punkcie nart zakrecony. inna sprawa jest taka, ze my w gorach mieszkamy, wiec narty sa przez cala zime, a nie 5 dni w roku.

          mlodszy w pazdzierniku skonczy 3 lata i zima chcemy go wziac pierwszy raz na narty. czekalismy rok dluzej niz ze starszym, bo on zdecydowanie ostrozniejszy ze sniegiem jest, boi sie predkosci na sankach itd., wiec dalismy sobie spokoj. teraz zobaczymy, co z tego wyjdzie.

          skoro i tak bedziecie na urlopie, to ja bym tam sprobowala zalozyc dziecku narty. najwyzej za 5 minut kaze zdjac i na tym sprawa sie skonczy, a moze sie spodoba i wyrosnie maly narciarz smile.
          • illegal.alien Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 12:07
            Dzieki smile
            Mam cicha nadzieje, ze jej sie narty spodobaja (i jej ojcu tez, bo on tez bedzie debiutowal smile) i uda mi sie ich namowic na czestsze wyjazdy. Niestety, mieszkamy w Wielkiej Brytanii, wiec sprawy typu ekspres narty, wyjazdy weekendowe, etc, mamy dosc utrudnione smile
    • anszetka Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 11:44
      3 letnie dziecko mozna smialo zapisac do szkolki narciarskiej. My skorzystalismy z okazji i coreczka uczeszczala na kurs dla maluchow przez tydzien. Pojedyncze dzieci plakaly na poczatku bo nie chcialy rozstac sie z rodzicami, niektore mialy smoczki, ale potem wszystkim sie podobalo i wszystkie swietnie sobie radzily. Moje dziecko stwierdzilo nawet ze woli jazde na nartach od sanek. Tak ze polecam. My jezdzimy co roku smile
    • shige Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 12:12
      Od ok. 5 roku życiasmile Ta sama zasada dotyczy rolek, wrotek itp.To jest bezpieczna granica.
      Dzieci do 5 roku życia mają jeszcze słabo wykształcone więzadła mięśniowe, nie do końca ukształtowany układ nerwowy oraz kostny oraz inny środek ciężkości (częściej upadają do tyłu niż do przodu). Zwiększa to ilość urazów, a tego typu urazy pozostawiają niestety ślad na całe życie i bardzo trudno u dzieci się leczą, bo trudno jest unieruchomić 2 latka...
      • hellusia Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 12:54
        potwierdzam powyższą wypowiedź - 5 lat !!!
      • vvipp Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 13:11
        A z więzadłami u dziewczynek jeszcze słabiej, więc dziewczynki 5 lat minimum.
      • ponponka1 Potweirdzam - w Norwegii - zjazdowki - 5 lat! 20.09.12, 09:00
        Moja ma 3 i pol roku. Stok narciarski na miejscu, ale my czekamy do przyszlej zimy.
        Biegowki - od kiedy dzieko chodzi smile ale bez kijkow. Na biegowkach chodzila (tak, chodzila a nie suwala) jak miala niecale dwa lata. W ubiegla zime "zalapala", ze mozna narta sunac smile
    • anusia_magda Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 13:13
      hello smile, moja siostrzenica w wieku trzech lat strasznie marudziła i nie chciała jeździć, ale już w wieku 4-5 zaczęła się chetnie uczyć i jeździ bardzo dobrze, po prostu musiała dorosnąć smile Także wszystko zależy od dziecka a poczatki są trudne, zobaczysz jak bedzie i tyle smile
      Natomiast jeśli chodzi o sprawy z zakresu fizjologii i anatomii to wiadomo że zbytnie obciążanie w tym wieku nie jest wskazane, ale dla zabawy czemu nie, jak się dowiadywałam o naukę gry w tenisa to instruktor mówił że najwcześniej to w wieku 3 lat zaczyna się naukę ( zabawę ).
    • alinalen Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 14:40
      my zaczynaliśmy 3 miesiące przed 3 urodzinami. Ale to były na razie takie podchody do jazdy tzn chodzenie na nartach, zjazdy z dużych tras między naszymi nogami, zjazdy z rączkę,3-4 m zjazdy od rodzica do rodzica. młodej się bardzo podobało, nie boi się prędkości. teraz cały czas mówi kiedy na narty, kiedy bedzie już śnieg. W tym roku spróbujemy z instruktorem-ale nic na siłę...
      • fantomka44 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 15:37
        Zdrowotnie od 5 roku zycia - wcześniejsza nauka moze wyrządzić szkody dziecku
        • paliwodaj Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 16:17
          podpisuje sie rekami i nogami pod bezpiecznym okresem 5 lat.
          Skonczonym idiota trzeba byc zeby dziecko 2 letnie zakuwac w narty, a co z delikatnami stawami, bioderkami, miesniami? Jaki niby macie w tym cel? chcecie byc takie cool?
          • ponponka1 cel jest jeden - pochwalic sie znajomym! 20.09.12, 09:02

    • aniasa1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 22:35
      w ub roku jako 3-latek bacznie obserwowal jazde na nartach. Pytalam codzien czy chcialby sprobowac, ale nie chcial. Jezdzil tylko na sankach z coraz to wiekszej gorki. Ostatniego dnia pobytu zdecydowal sie jezdzic ale bylo juz za pozno. W tym roku bedzie mial 4 latka, mam zamiar zapisac go na turnus dla maluchow.
      • bagata100 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 22:45
        Moje dziecko postawiłam na nartach jak miała 2 lata i 4 miesiące. Zjazd z małej górki, zabawa, chodzenie w butach ... robiła furorę na górce bo drobna i niska smile Spodobało się, parę razy pojeździła ale zawodnika w tym wieku się nie da zrobić. Trzeba poczekać do 4-5 roku życia, wcześniej tylko oswajać. W tym roku znów będziemy próbować smile
    • katriel Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 19.09.12, 23:48
      Znajomy instruktor narciarski twierdzi, że trzylatek może potuptać czy poslizgać się
      po płaskim (zabawy na śniegu, ciągnięcie za ręce itp), a czterolatek może odbywać
      pierwsze zjazdy.
      • ponponka1 zmien instruktora :) 20.09.12, 09:04

    • agni71 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 09:54
      Nie jestem lekarze, instruktorem itp., wiec podzielę sie tylko moimi spostrzeżeniami na podst. doświadczenia. Moje córki zaczynały jeżdzić ok. 5 roku życia, jedynie srednia córka miała 4 latka, kiedy troszke spróbowała, ale ona akurat wzrostem przypominała raczej dziecko 5-letnie. pozostałe córki w wieku: 6 lat (dopiero wtedy pierwszy raz pojechaliśmy na narty z dziećmi), 5,5 roku (ale córka jest o wzroście i wadze dziecka rok młodszego). I ten wiek ok. 5 lat wydaje mi się optymalny, bo dziecko jest juz w stanie załapać mentalnie o co chodzi i jednocześnie ma tyle siły, by dać radę.
    • julita165 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 10:01
      Mój brat jest instruktorem ( tj. precyzyjnie ma papiery bo się tym nie zajmuje ) i twierdzi, że od 3 lat. To znaczy w tym wieku można zacząć normalną naukę bo wtedy jest odpowiednio ukształtowany układ kostno-stawowy i coś tam jeszcze co ma wpływ na zmysł równowagi. Ja jestem z lata więc zaczynałam mając 3,5 roku ale brat z lutego więc zaczynał równo w wieku 3 lat. Poza tym rozglądając się po stokach widzę że 3-latki uczęszczają do szkółek narciarsich i naprawdę świetnie sobie radzą na stoku. Np w regionie Val Gardena jest specjalny jakby "podregion" ( z tego co pamiętam nazywa się Alpe Lusia ) gdzie są wyciągi - zupełnie normalne, jak dla dorosłych, tylko rozmiarami przystosowane dla najmniejszych dzieci ( np. bardzo nisko wiszące krzesełka ), korzystają z nich nawet właśnie 3-latki. W wieku 5 lat dzieciaki już tak śmigają, że wielu dorosłym trudno byłoby za nimi nadążyć smile
      • illegal.alien Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 11:17
        Dzieki za info o Alpe Lusia - wybieramy sie wlasnie do Val Gardeny najprawdopodobniej, wiec jak nie w tym roku, to w przyszlym chetnie skorzystamy smile

        No i jestem zaskoczona iloscia wypowiedzi, zeby czekac do 5. urodzin - do tej pory temat mnie srednio interesowal, ale co roku w Alpach widuje dzieciaki ze smoczkami pomykajace po malutkich oslich laczkach i stawiajace pierwsze kroki na nartach. 5 latki jezdza juz normalnie po trasach, czesto lepiej niz dorosli.
        No nic - mam jakis poglad na opinie, decyzje podejmiemy na miejscu, po konsultacji z lokalna szkolka narciarska.
        • shige Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 12:02
          illegal.alien napisała:

          > No i jestem zaskoczona iloscia wypowiedzi, zeby czekac do 5. urodzin - do tej p
          > ory temat mnie srednio interesowal, ale co roku w Alpach widuje dzieciaki ze sm
          > oczkami pomykajace po malutkich oslich laczkach i stawiajace pierwsze kroki na
          > nartach.

          Nie ma się czemu dziwić bo takie są wytyczne. Ja Pani to piszę jako lekarz który co roku styka się z poważnymi urazami u dzieci po jeździe na nartach, rolkach, wrotkach itp.... Poza tym wiem że nie można powiedzieć że 3 latek ma już prawidłowo zbudowany układ kostno-szkiletowy!Największą intensywność rozwoju układu kostno szkieletowego i mineralizację obserwuje się w okresach szybkiego wzrastania, tj. w wieku 3 do 8 lat oraz w wieku dojrzewania. Statystyczny 4 latek ma już kość udową, która praktycznie nie zawiera już materiału kostnego, z którego zbudowana była, gdy dziecko to było noworodkiem!
          Poza tym do do około 5. roku życia ciało dziecka, jego mięśnie, stawy i kości nie są jeszcze przygotowane do dużych obciążeń. Specyfika narciarstwa zjazdowego to ogromnie duża wytrzymałość i siła mięśni kończyn dolnych, na które spada całe obciążenie i nacisk różnych sił działających pod różnym kątem na stoku. Dorośli tego obciążenia nie wytrzymują a co dopiero 2-3 letnie dziecko? Nie na darmo zaleca się dorosłym odpowiedni trening przed rozpoczęciem sezonu narciarskiego. Pięciolatek powinien na stoku spędzać nie więcej niż 1,5 -2 h. Dla młodszych dzieci nikt takiego limitu nie ustala. Ciekawe dlaczego?wink
          Kolejny problem to środek ciężkości.Jak Pani myśli dlaczego małe dzieci częściej upadają na pupę? Dlatego, że mają inny niż dorośli środek ciężkości.U dzieci nauka jazdy na nartach powinna się rozpocząć od nauki upadania (do przodu lub na boki) i po tym tak naprawdę poznać dobrego instruktora. Małe dziecko które w większości upada na pupę nie jest w stanie nauczyć się prawidłowej jazdy na nartach!Upadek na pupę w butach narciarskich zwiększa ilość urazów.
          Kolejna sprawa to zwiększona podatność małych dzieci na urazy spowodowane uderzeniem w potylicę. Dziecko do wieku ok. 4 lat ma dość słabe mięśnie szyji więc urazowość się zwiększa. Nie zawsze kask chroni przed urazami i nawet z pozoru niegroźny upadek tj. w przypadku Natashy Richardson może skończyć się tragicznie. Dlatego należy unikać u tak małych dzieci aktywności fizycznej która zwiększa prawdopodobieństwo takich urazów, należy wozić dzieci w fotelikach tyłem nawet do 5 roku życia!
          >5 latki jezdza juz normalnie po trasach, czesto lepiej niz dorosli.

          Na odpowiedzialność swoich rodziców. Zapraszam do nas na oddział w lutym-marcu zobaczy Pani czym może to się skończyć...
          > No nic - mam jakis poglad na opinie, decyzje podejmiemy na miejscu, po konsulta
          > cji z lokalna szkolka narciarska.

          Proszę pamiętać, że szkółka narciarska chce zarobić, a na dzieciach najlepiej się zarabia.Co nagle to po diable...
          • illegal.alien Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 12:17
            Moment - ja nie mowie o puszczaniu 2-3-4 letniego dziecka na trase slalomu gigantu. Ja mowie o zabawie na sniegu. Najczesciej na plaskiej czesci stoku. Nie mowie o jakichs wyczynach, zjazdach i Bogwieczymjeszcze.
            • shige Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 12:33
              Nawet wsadzenie 2-3 letniego dziecka w buty narciarskie już obciąża jego układ kostno-stawowy. tym bardziej ze nie jest Pani w stanie takiego dziecka przygotować na tosmile Bo i jak?Dalej tak samo funkcjonuje środek ciężkości, dalej dziecko może fiknąć do tyłu...Ja sobie nawet nie wyobrażam 3 latka śmigającego na krechęsmile
              Dobrzy instruktorzy dzieciaki w wieku 5 lat cały sezon uczą upadać i tu jest ta różnica.
              Bawić się na śniegu można na sankach. Też ma pani sanki bez barierki dla prawie 2 latka? smilePewnie nie bo wie Pani dobrze że takie dziecko samodzielnie bez ochrony na sankach nie pojedzie .Podobnie jest z nartami w jakiejkolwiek formie, nawet dla zabawy.Szkoda że w przypadku nart nie jest tak fajnie jak w przypadku wrotek, rolek gdzie tego typu urządzenia można kupić od pewnego rozmiaru np. 28 cm co skutecznie hamuje zapędy niektórych rodziców...
              • illegal.alien Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 12:36
                OK. Przyjelam do wiadomosci smile Skonsultuje jeszcze ze znajomymi instruktorami.
                Ja w ogole bylam niechetnie nastawiona do jakichkolwiek nart w tym roku, natomiast przekonana bylam, ze w przyszlym bedziemy mogli juz probowac. Jak tak, to przemysle temat.
                Na szczescie chetnych do jazdy na zmiany nie brakuje, wiec dziecko bedzie moglo sobie jezdzic na sankach i bawic sie w sniegu, a my i tak z wyjazdy skorzystamy smile
                • ponponka1 posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 12:56
                  Bo ten osttani ma zazwyczaj 0 (slownie zero) pojecia o rozwoju kostno-miesniowym dzieci. Porozmawiaj leppiej z pediatra swojego dziecka.

                  Ja mieszkam obok stoku (piec tras i dwa wyciagi) a mimo to nie puszcze mojej 3 i pol letniej corki na stok nie weczsniej niz na nastepna zime, kiedy bedzie miala 5 lat. Ale ja nie odmawiam jej nart! Ona ma teraz i uzywa od kiedy miala prawie dwa lata narty biegowe. Prawdziwe biegowe a nie palstiki. Narty biegowe sa lekkie, pieta wolna (zjazdowki sa i buty i narty ciezkie) a ja jako rodzic moge ja wziasc czasami miedzy nogi i zjezdzamy razem z konca oslej laczki. I tyle wystraczy. Poza tym chodzimy sobie na tych nartach po PLASKIEJ okolicy. Na zjazdowki jest jeszcze czas. Zatem jak masz parcie na wsadzenie dziecka w narty - to sprobuj biegowek.

                  Norwescy instruktorzy zjazdowek nie wezma dziecka ponizej 5 lat. Za to mamy kilka szkolek na biegowki - nawet dla tych najmniejszych, byle chodzacych!


                  Polski czy francuski/wloski instruktor chce zarobic, najbardziej zarabia sie na ambitncyh rodzicach. Jak cos stanie to ty bedziesz sie z tym bujala a nie on.
                  • illegal.alien Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 13:01
                    Nie mam parcia na wpiecie mojego dziecka w narty. Wrecz przeciwnie - dlatego pytam.
                    Moje dziecko nie ma pediatry, chodzimy do lekarza rodzinnego. Nie byla do tej pory na tyle chora, zeby musiec korzystac z pomocy specjalisty smile
                    No i nie wiem, czemu polscy czy wloscy instruktorzy chca zarobic, a norwescy nie? Za darmo pracuja? wink W Norwegii na nartach nigdy nie bylam, wiec nie wiem jak to tam wyglada, ale jak juz pisalam - we Wloszech czy Austrii, lokalne dzieciaki w wieku pieciu lat juz pomykaja na nartach lepiej niz dorosli obcokrajowcy smile Watpie, zeby nauczyly sie tego w jeden sezon smile
                    W tym sezonie cora dostanie sanki, a ja zostawiam sobie rok na przemyslenia.
                    • shige Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 13:12
                      illegal.alien napisała:
                      > No i nie wiem, czemu polscy czy wloscy instruktorzy chca zarobic, a norwescy ni
                      > e? Za darmo pracuja? wink W Norwegii na nartach nigdy nie bylam, wiec nie wiem ja
                      > k to tam wyglada, ale jak juz pisalam - we Wloszech czy Austrii, lokalne dzieci
                      > aki w wieku pieciu lat juz pomykaja na nartach lepiej niz dorosli obcokrajowcy

                      Proszę Pani to kwestia świadomoścismileZ nartami jak z fotelikami samochodowymismileWe Włoszech mnóstwo dzieci jeździ w ogóle nie przypięta w fotelikach.W krajach skandynawskich zapięte jeżdżą wszystkie dzieci i to w fotelikach do jazdy tyłem! Podejście diametralnie różne, bo inna mentalność, zapobiegliwość, stosowanie się do zasad.W Polsce i Austrii podobnie jak we Włoszech niestety...Na zasadzie Aj waj i jakoś to będzie, przecież tylu dzieciom się udaje...
                      Dziecko ma jeszcze całe życie przed sobąsmile
                    • foxanka Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 13:21
                      a mój tata mówi, że z tym układem kostno stawowym i zbyt wczesnym jego obciążaniem to taka sama bzdura jak z szerokim pieluchowaniem na wszelki wypadek, czy wkładaniem dzieci w buty ze sztywną kostką. Wiadomo, że nikt normalny nie wsadzi dziecka w buty narciarskie na cały dzień.
                      • mikams75 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 13:52
                        o wlasnie! tak z ciekawosci zajrzalam na stronke lokalnej szkolki narciarskiej i zajecia dla maluchow trwaja 2 godziny. W tym pogadanka, pokazowka, przypiecie nart, wjazd wyciagiem itd. Samej jazdy to jest z godzinka. A w tym czasie czesc tez pewnie z pupa na sniegu a nie na nogach wink
                        • shige Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 14:12
                          Wjazd wyciągiem dla 3 latka...smile
                          Szkoda cokolwiek komentować...
                          • eliszka25 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 14:19
                            ale co ci szkoda komentowac? co jest strasznego w tym, ze 3-latek siedzi sobie na krzeselku wyciagu? mozesz konkretnie powiedziec, na co mu to szkodzi?
                            • ponponka1 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 14:28
                              nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec......?
                            • shige Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 14:29
                              Sam?smile
                              W Polsce dzieci na kolanach dorosłego są przewożone na wyciągu krzesełkowym do 7 lat...
                              Z orczyków korzystać nie mogą w ogóle.
                              • eliszka25 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 14:58
                                a gdzie ja napisalam, ze moje dziecko jezdzi samo?

                                na orczykach nie jezdzi w ogole, bo u nas takie wyciagi sa juz praktycznie w zaniku i tam, gdzie jezdzimy na narty, w ogole ich nie ma. do krzeselka podjezdza sam i sam na nie siada, obok siada tata lub mama. moim zdaniem jest to o wiele bezpieczniejsze niz siedzenie na kolanach rodzica, bo dziecko siedzi calym ciezarem na glebokim krzeselku, a pod nogami ma podnozek, z przodu barierka. na kolanach u rodzica nogi mu wisza i latwo sie zakalapuckac przy wsiadaniu/zsiadaniu, jak najpierw trzeba postawic dziecko, potem wstac samemu, zebrac kijki i dopiero potem ruszyc. chociaz u nas nie byloby z tym problemu pewnie, bo ZAWSZE w miejscu wsiadania/zsiadania z wyciagu stoi ktos z obslugi, kto pomaga w razie potrzeby i w naglym wypadku zatrzymuje wyciag. no i wyciag na czas wsiadania zwalnia.
                                • mikams75 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 15:44
                                  tez nie wiem czemu z tym wyciagiem zrobilam tu furrore wink
                                  Na krzeselkowym w towarzystwie instruktora w zaleznosci od ilosci miejsc na krzeselku spokojnie wejdze i 4 dzieciakow (plus jeden dorosly). Oczywiscie, ze nikt nie wsadza samego trzylatka na krzeselko! Przy zsiadaniu jest dodatkowa pomoc.
                                  Niedaleko nas na oslej laczce jest taki wyciag, ze sa jakies patyki podoczepiane i albo dziecko sie tego lapie albo pod pupe dostaje (nie jak orczyk, to nie wisi z gory tylko ten badyl jest przyczepiony bokiem do jadacego drutu, jadacego bardzo powoli i lekko pod gorke. Na tym wyciagu widuje wylacznie male dzieci.

                                  ps. eliszka, gdzie jezdzicie na narty? bo orczykow w ch sie jeszcze sporo uchowalo.
                                  • eliszka25 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 16:01
                                    orczyki sa glownie w malych miejscowosciach czy na krotkich podjazdach, ale juz coraz czesciej sie od tego odchodzi. na szczescie dla mnie, bo wole krzeselko wink.

                                    na narty jezdzimy glownie do melchsee frutt lub egelbergu, bo to najblizsze wieksze osrodki
                                    • mikams75 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 17:13
                                      troche daleko od nas, my w tym roku chcemy puscic mala na lokalne stoki w Bäretswil - blisko, tanio, choc dla doroslego to nie hit wink
                                      Wymyslilam, ze zaczne w tym roku jazde na snowboardzie (nie jezdzilam nigdy) to mi tez wystarczy ta okolica wink

                                      Widze, ze oblatana jestes w temacie - gdzie sie zaopatrujesz w sprzet narciarski dla dzieci? Jakies praktyczne porady? Czy wypozyczacie? Na caly sezon? Jakie to sa mniej wiecej koszty?
                                      Ja troche wypadlam z obiegu, bo odkad urodzilam dziecko to raptem pare razy bylam na stoku.
                                      • eliszka25 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 19:00
                                        nie no bez przesady, ekspertem nie jestem. w kazdym razie to glownie maz zajmuje sie sprawa sprzetowa. narty i buty dla dzieciakow kupujemy, glownie na przecenach, bo wtedy naprawde dobry sprzet kosztuje grosze. poza tym mlodszy dziedziczy po starszym, wiec jakby bardziej sie to oplaca niz dla jednego dziecka, a przynajmniej mam pewnosc, ze sprzet dobry, niezniszczony i zadnego grzyba dziecku nie zafunduje. kupujemy glownie w atleticum (kurcze, nie pamietam, czy tak sie pisze) albo w manorze. w tym ostatnim glownie dlatego, ze za transakcje karta dostajemy z ubs bony, ktorymi mozna placic w manorze. na wiosne uzbieralo nam sie tych bonow tyle, ze starczylo na dobrej klasy narty i buty dla starszaka. poza tym tam maja naprawde duzy wybor i dobry serwis.

                                        co do kosztow, to kurcze tak dokladnie ci nie powiem. pamietam, ze pierwsze narty wlacznie z butami kupilismy dla starszego wlasnie w atleticum bardzo okazyjnie, bo caly komplet kosztowal 100 frankow. najlepiej kupowac, jak wyprzedaja modele z poprzednich lat, wtedy naprawde dobry sprzet mozna tanio kupic. no i takie male komplety sa duzo tansze niz dla doroslych, bo wiadomo - jak dziecko zlapie bakcyla i wyrosnie na narciarza, to potem wyda fortune na sprzet wink. nie mam pojecia, ile kosztuje wypozyczenie, bo nigdy nie wypozyczalismy.
                                        • mikams75 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 19:17
                                          dzieki!
                                          jak bym sie w stowie zmiescila (pewnie liczysz bez kasku?), to by bym tez sie zdecydowala na nowe. Niestety jeszcze nie ma nic po sklepach (w atleticum bylam nawet niedawno po cos innego) a o manorze jako sklepie sportowym nawet nie pomyslalam. Teraz pewnie bedzie ciezko trafic na wyprzedaze, zgapilam sie rok temu wink Za to na gieldach i ricardo handel uzywanymi porzadnie kwitnie. A w jumbo? Miewaja tam cos porzadnego?
                                          • eliszka25 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 20:22
                                            tak, stowa byla za narty i buty. pierwszy kask tez kupilismy za grosze zupelnie w sumie przypadkowo we francji. o wlasnie, w miluzie jest taki duzy sklep sportowy przy centrum handlowym i tam srednio raz w roku jezdzimy na zakupy, bo czesto duzo taniej rzeczy sportowe mozna dostac. tam wlasnie kask mlodemu kupilismy.

                                            na ricardo faktycznie pelno uzywanego sprzetu, ale my nigdy nie kupowalismy. w jumbo tez maja czesto spory wybor, ale jakos my nie mamy szczescia do tego sklepu, bo chyba tylko pierwsze narty dla meza tam kupilismy. jakos nic nam nie pasuje. najwiekszy wybor dla dzieci chyba jednak w atleticum i manorze. wieksze manory maja calkiem pokazny dzial sportowy i maja sprzet raczej z lepszej polki (ogolnie manor moim zdaniem jednym z drozszych sklepow jest), ale tez wyprzedarze maja naprawde porzadne, wiec sie oplaca zagladac. a i jeszcze mi sie przypomnialo, ze przed ostatnim sezonem kask dla starszego kupilismy niedrogo w dosenbachu, co dla mnie tez bylo zaskoczeniem, bo nie podejrzewalam tego sklepu o sprzet narciarski.
                                            • mikams75 Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 23:25
                                              ja mam wlasnie sporo wlasnych rzeczy z dosenbach albo ochsner, teraz do jumbo mam blisko ale nie znam ich zimowego asortymentu, poza tym np. rowery maja kiepskie.
                                              Athleticum - bede pilnowac, kiedy sie pojawia zimowe sprzety. A jak do stycznia nie napada sniegu to sie zalapie tez na wyprzedaze smile
                                              Dzieki za info!
                                              • ponponka1 a u nas jest tasma na oslej laczce 21.09.12, 09:56
                                                takie nowoczesne centrum mamy smile I mimo to trzylatki samej bym tam nie wyslala. A co dopiero na krzeselko lub orczyk.

                                                Wasze dzieci, wasza bajka.
                                                • mikams75 Re: a u nas jest tasma na oslej laczce 21.09.12, 10:38
                                                  nie bardzo moge sobie te tasme wyobrazic.
                                                  I wyzej nikt nie pisze o wsadzaniu 3latki samej na orczyk czy krzeselko.
                                                  • ponponka1 pisze. pisze 21.09.12, 11:09
                                                    o tym ze instruktor bierze na krzeselko nawet czworke dzieci. To nie to samo jak miec jedno dziecko.

                                                    Ale to twoje dzieci i twoje klopoty jak, sie cos przydazy.

                                                    A tasma to naprostszy sposob wciagania niedoswiadczonych narciarzy, nie tylko dzieci. Zatem coraz czesciej widziana na porzadnych oslich laczkach. U nas wcesniej byl talerzyk, tzn. nadal jest, ale obok polozyli tasme. My czasami korzystamy z niej jak przychodzimu tuz po otwarciu, kiedy nie ma jeszcze duzo narciarzy - i wjezdzamy z ... sankami smile
                                                  • mikams75 Re: pisze. pisze 21.09.12, 13:34
                                                    jest roznica miedzy wsadzeniem jednego trzylatka na krzeselko samego czy czworo 4-5 latkow z jedna dorosla osoba. Przypominam ze przy wsiadaniu i zsiadaniu jest dodatkowa pomoc.
                                                    A dziecko musialoby byc wyjatkowo nieposluszne zeby wypasc.
                                                    My w tym roku dopiero zaczynamy przygode z nartami, dziecko bedzie mialo prawie 5 lat i w najblizszej okolicy nie ma krzeselek, wiec "problem" nas nie dotyczy a za rok jak sie wybierzemy na wieksze trasy to prawie 6latka z rowiesnikami spokojnie wysiedzi na krzeselku pod okiem jednej doroslej osoby.
                                                  • ponponka1 Re: pisze. pisze 21.09.12, 14:28
                                                    mikams75 napisała:

                                                    > jest roznica miedzy wsadzeniem jednego trzylatka na krzeselko samego czy czworo
                                                    > 4-5 latkow z jedna dorosla osoba. Przypominam ze przy wsiadaniu i zsiadaniu j
                                                    > est dodatkowa pomoc.


                                                    No to zdecyduje sie od ilu lat dzieci ucza sie na nartach zjazdowych. Bo piszesz, ze juz od trzech lat na kurs z instruktorem, ktory sadza obok siebie czworke dzieci.

                                                    Zauwazylam, ze cos nie halo, bo watpie by instruktor bral czworke trzylatkow na wyciag.

                                                    Wynika z tego, ze jednak trzylatki nie maja kursow z instruktorem a jedynie ambitni rodzice ucza ich jezdzic na nartach. smile
                                                  • mikams75 Re: pisze. pisze 21.09.12, 14:56
                                                    w zaleznosci od rejonu/szkoly, nie znam oczywiscie wszystkich.
                                                    Wiem, ze sa szkolki narciarskie przyjmujace od 3 lat, ale niewiele, wiekszosc jest od 4 lat.
                                                    Widywalam maluchy na krzeselkach po kilkoro z jedna dorosla osoba, dzieciaki ustawiane w rzadku, oznaczone plakietka szkolki.
                                                    Dzieci ucza sie wiec na nartach zjazdowych od 3 lat, maja taka mozliwosc.
                                                    Ale nie w kazdym rejonie sa krzeselka czy kabinki.
                                                    W moim rejonie nie ma, biora dzieci od 4 lat na cos jak orczyk jadacy z boku (nie ciagnie dziecka do gory).
                                                    I serio nie wiem czemu czworo maluchow nie mialoby siedziec z jedna dorosla osoba na krzeselku? Przeciez jak usiadzie z palakiem miedzy nogami to sie nie ma jak zsunac, klape od gory mozna zamknac, dziecko moze nawet bez nart jechac (z tylu krzeselka jest koszyk na narty) jakby sie ktos bal, ze mu spadna. Mowie o takich krzeselkach:
                                                    www.hotel-etoile.ch/folder.2006-08-07.9299945339/sesselbahn-morenia_1.jpg?set_language=de
                                                    bo moze o czyms innym mowimy.
                                                    Dorosla osoba nadzoruje, zeby dzieci spokojnie siedzialy, spiewaja na caly glos po drodze zeby z nudow im nie odbijalo pewnie wink
                                                    Wiesz, jak dziecko jest wyjatkowo dzikie i niepoczytalne to pewnie by sie tez instruktor nie zdecydowal na wziecie gagatka.
                                                    Rownie duze niebezpieczenstwo jest podczas kazdego wyjscia z przedszkola. Jak dziecko sie nie slucha, to np. zwieje na ulice i tez bedzie nieszczescie. A jednak wychodza. I od dzieci wymaga sie posluszenstwa w takich sytuacjach.
                                                    Jak instruktor mowi - siadamy i nie skaczemy to tak ma byc. Jak dziecko nie dojrzalo do czegos takiego, to znaczy ze nie dojrzalo do tego etapu jazdy na nartach.
                                                    Podobnie z zajeciami na basenie - byla u nas jedna swietna trzylatka robiaca ogromne postepy ale instruktorka nie wyrazala zgody na przejscie do zaawansowanej grupy wlasnie ze wzgledu na niedojrzalosc - dziecko mimo ze plywalo nie bylo w stanie sprawnie wykonywac polecen typu - teraz tu stanac, teraz nie skaczemy itd. Oczywiscie, ze instruktor (plywania, narciarski itd.) nie bierze na siebie takich dzieci.

                                                  • ponponka1 w ty w kolko macieju 24.09.12, 09:21
                                                    To ze ktos rak robi nie znaczy ze jest prawidlowo. nawet jak to robia miliony, np. much.

                                                    Ja czterech trzylatkow (36 miesiecy) z jednym isntruktorem nie wyobrazam sobie na krzeselku. Widocznie brak mi wyobrazni! I bardzo mi z tym dobrze smile
                                                  • mikams75 Re: w ty w kolko macieju 24.09.12, 09:28
                                                    a wyobrazasz sobie czworo trzylatkow pod opieka jednej osoby doroslej na przedszkolnej wycieczce/spacerze?
                                                  • nikki30 Re: w ty w kolko macieju 24.09.12, 12:48
                                                    mikams75 napisała:

                                                    > a wyobrazasz sobie czworo trzylatkow pod opieka jednej osoby doroslej na przeds
                                                    > zkolnej wycieczce/spacerze?

                                                    Mikams, a widziałaś kiedyś kilkulatka na podniebnym spacerze w przedszkolu?smile Jest różnica miedzy skakaniem z wyciągu, a podskokami na chodnikusmile Jak myślisz dlaczego dopiero dzieci w 4 klasie wybierają się wycieczkę np. na Czantorię? Bo tak jest bezpieczniej.Dla mnie opiekun który bierze 3 trzylatków na wyciąg jest nieodpowiedzialny i tyle...
                                                    Mojego sześciolatka jeszcze w zeszłym roku na wyciągu na Czantorie musiałam trzymać na kolanach i był to w ogóle wymóg wejścia na wyciąg!Mój 10 latek mógł już jechać sam bez rodziców.Najmłodszy syn jechał w nosidełku!
                                                  • mikams75 Re: w ty w kolko macieju 24.09.12, 21:25
                                                    nie ma roznicy pomiedzy nieposlusznym dzieckiem na ulicy a na wyciagu.
                                                    Wystarczy chwila nieuwagi (ile osob pilnuje grupy przedszkolnej) i maluch zwieje na ulice, bo cos tam zobaczy. To jest tak samo niebezpieczne.
                                                    Jesli dziecko jest nieposluszne i ma ochote na wybryk, to wychodzi na jedno czy zwieje pod samochod czy poskacze sobie na krzeselku.
                                                    Nie wiem jak wyglada wyciag na Czantorie. Wiem, ze bym dziecka nie trzymala nigdy na kolanach, bo sie moze latwo zsunac z kolan. Dziecko sadzam na wyciagu obok siebie.
                                                    Nawet jak miala 2 latka to siedziala na wyciagu obok mnie. Nie wiem jak mozna 6latka trzymac na wyciagu na kolanach. Nie sadze zeby mi nawet obsluga wyciagu pozwolila na trzymanie dziecka na kolanach, wydaje mi sie ze to zabezpieczenie z przodu by sie nawet nie domknelo. Mam jednak wrazenie, ze o zupelnie innych wyciagach mowimy. Trzylatek spokojnie moze siedziec na wyciagu, nie ma jak wypasc zakladajac, ze nadal siedzi a nie wstaje, nie otwiera klapy. Jak dziecko jest niepoczytalne i nie wykonuje prostych polecen typu siedz, to i wlasny rodzic moze miec problemy z utrzymaniem na wyciagu.
                      • shige Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 14:11
                        foxanka napisał(a):

                        > a mój tata mówi, że z tym układem kostno stawowym i zbyt wczesnym jego obciążan
                        > iem to taka sama bzdura jak z szerokim pieluchowaniem na wszelki wypadek, czy w
                        > kładaniem dzieci w buty ze sztywną kostką.

                        A kto zaleca szerokie pieluchowanie lub buty poza kostkę dzieciom, które nie mają konkretnych schorzeń?
                        Kobiety które chodzą na szpilkach też twierdzą że nie obciąża to ich kręgosłupa, stawów, mięśni, bo jeszcze teraz tego nie czują...
                        Skąd w sezonie narciarskim mamy w szpitalu tyle dzieci po ciężkich i średnio ciężkich urazach na nartach? Spotyka się Pani Tata z takimi pacjentami? Ja od ponad 30 lat i nigdy ale to przenigdy nie zalecę jazdy na nartach zjazdowych dzieciom poniżej 5 lat!
                        • foxanka Re: posluchaj rad lekarza a nie instruktora 20.09.12, 15:51
                          mój tata jest chirurgiem ortopedą z 40letnim doświadczeniem, myślę, że spotkał się z wieloma wink przypadkami i nie będę się tu licytować. Powtórzyłam tylko jego słowa odnośnie tzw: starej szkoły. Wypowiadać się na ten temat nie będę, komentować też nie jako że brak mi stosownej wiedzy i wykształcenia. Sądzę również, że dziadziuś nie pozwoliłby wnuczce krzywdy zrobić smile
                          Uściślę tylko, że mówię o zabawie na oślej łączce w rozsądnych ilościach, a nie o slalomie gigancie na czerwonej trasie.
          • jamesonwhiskey Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 18:21
            > Poza tym do do około 5. roku życia ciało dziecka, jego mięśnie, stawy i kości
            > nie są jeszcze przygotowane do dużych obciążeń. Specyfika narciarstwa zjazdoweg
            > o to ogromnie duża wytrzymałość i siła mięśni kończyn dolnych, na które spada c
            > ałe obciążenie i nacisk różnych sił działających pod różnym kątem na stoku. Do
            > rośli tego obciążenia nie wytrzymują a co dopiero 2-3 letnie dziecko? Ni

            wez moze sie puknij w glowe swirze
            jakie obciazenia?
            widze w alpach dzieciaki ktore ledwo chodza i sobie jezdza w szkolce

            • nikki30 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 21:53
              Poczytaj sobie tutaj o przeciążeniach na nartach:
              www.fizjoklinika.com/programnarty.html
              Są to zalecenia International Academy of Orthopedic Medicine.

              > widze w alpach dzieciaki ktore ledwo chodza i sobie jezdza w szkolce

              A ciekawe skąd biorą te buty w rozmiarach mniejszych niż 24 -25?smileLedwo chodzące dziecko ma rozmiar stopy jakieś 19-20 cm...Chętnie się dowiem gdzie można kupić tak małe rozmiary?
      • eliszka25 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 13:26
        no dokladnie. w szwajcarii cala masa dzieciakow zaczyna przygode z nartami w wieku ok. 3 lat i jakos tabunow pokrzywionych dzieci w kolo nie widze. 5-latki startuja juz w zawodach, tak jak moj syn, ktory swoje pierwsze zawody zaliczyl w wieku 4,5 roku. wtedy zajal czwarte miejsce. ostatniej zimy, w wieku 5,5 roku wygral zawody.

        nie kieruje nami ani chec szpanu (nie mamy komu szpanowac, tu wszyscy jezdza na nartach tongue_out), ani chec bycia cool. po prostu jedziemy na narty na caly dzien, cala rodzina. dziecko widzi, ze mama i tata na nartach jezdza, wiec tez chce. pozwolilismy sprobowac, jak wykazal chec. no i wlasnie tu jest pies pogrzebawy - SPROBOWAC, czyli nikt go nie zmuszal do wysilku ponad jego sily i mozliwosci. zjechanie 2-3 razy w ciagu dnia kawalka stoku miedzy nogami taty, to naprawde byla dla starszego sama przyjemnosc. teraz mlodszy sie dopomina, wiec w najblizsza zime sprobujemy zalozyc narty jemu.
        • shige Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 14:24
          Podobnie w Skandynawii narciarstwo jest bardzo popularne jednak nikt z dziećmi nawet nie próbuje jeździć na nartach zjazdowych jeśli dziecko nie ukończy 5 lat!I nie uświadczy Pani dziecka jeżdżącego między nogami rodzica bo uważa się to za skrajnie nieodpowiedzialne , tak samo jak wożenie dziecka w samochodzie na kolanach rodzica.
          To co powoduje najwięcej wypadków na stoku jest brak krytycyzmu dorosłych w stosunku do swoich i dziecka umiejętności oraz możliwości. I pracując tyle lat na w szpitalu absolutnie nie przyjmuję tłumaczenia rodziców którzy mówią że inni też tak robią i się nic nie stało, bo to jest żadne tłumaczenie.Nie można liczyć wyłącznie na szczęście, bo przychodzi czas kiedy szczęścia brakuje...
          • eliszka25 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 15:07
            w szwajcarii nikt nie wozi dzieci w samochodzie na kolanach rodzicow czy bez fotelikow. to po prostu kraj z tradycjami narciarskimi i smiem twierdzic, ze w narciarstwie zjazdowym maja jednak nieco dluzsza tradycje i wiecej doswiadczenia niz skandynawowie. chocby przez to, ze gor maja "ciut" wiecej big_grin.

            nikt nie liczy na szczescie. trzeba miec dobry sprzet i nieco oleju w glowie po prostu. jak juz pisalam, nie stawialam syna na trasie slalomu giganta. jechal przez chwile z tata na najmniej pochylonym odcinku niebieskiej trasy. co najwyzej wywrociliby sie w snieg miekki jak pierzyna.

            mieszkam w szwajcarii 10 lat i regularnie co roku cala zime jezdzimy na nartach. jeszcze nigdy nie widzialam wypadku na stoku z udzialem malego dziecka. wypadkom najczesciej ulegaja narciarze jezdzacy na kreche lub mlodzi snowboardzisci, ktorych fantazja za bardzo poniosla. szczescie tutaj nic do rzeczy nie ma.
            • ponponka1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 12:15
              eliszka25 napisała:

              > w szwajcarii nikt nie wozi dzieci w samochodzie na kolanach rodzicow czy bez fo
              > telikow. to po prostu kraj z tradycjami narciarskimi i smiem twierdzic, ze w na
              > rciarstwie zjazdowym maja jednak nieco dluzsza tradycje i wiecej doswiadczenia
              > niz skandynawowie. chocby przez to, ze gor maja "ciut" wiecej big_grin.

              Hehehee. Cala Norwegia to gory. I jest ciut wieksza niz Szwajcaria big_grin Widisz jak latwo obsmiar argumenty "ilosci" ...
              >
              > nikt nie liczy na szczescie. trzeba miec dobry sprzet i nieco oleju w glowie po
              > prostu.

              Alez stawiajac dzieko miedzy nogami to jest liczenie na szczescie. Dobry sprzet nie pomoze jesli zabraknie oleju w glowie.


              jak juz pisalam, nie stawialam syna na trasie slalomu giganta. jechal
              > przez chwile z tata na najmniej pochylonym odcinku niebieskiej trasy. co najwyz
              > ej wywrociliby sie w snieg miekki jak pierzyna.

              Dobrze ze sie nie wywrocili. Bo inaczej bys tu inaczej pisala. Swoja droga zastanowials sie kiedys ile wazy twoj maz wraz z nartami i butami narciarskimi? Wiem, mala groka i puchowy snieg no ten dobry sprzet i olej w glowie.....ech......
              >
              > mieszkam w szwajcarii 10 lat i regularnie co roku cala zime jezdzimy na nartach
              > . jeszcze nigdy nie widzialam wypadku na stoku z udzialem malego dziecka.

              A widzialas wypadek samochodwy w dzieckiem? A samochodem jezdzisz na pewno wiecej niz na nartach......
              To, ze czego nie widzialas, nie znaczy ze tego nie ma.....jestes z tym argumentem jak dziecko, ktore zamyk oczy i muysli, ze go nie ma.

              wypad
              > kom najczesciej ulegaja narciarze jezdzacy na kreche lub mlodzi snowboardzisci,
              > ktorych fantazja za bardzo poniosla. szczescie tutaj nic do rzeczy nie ma.


              Nie wiesz kto ulega najczesciej wypadkom a sie wypowiadasz. To po pierwsze. Po drugie ten narciarz czy snowbordziska moze wjechac w ciebie.....i tu rola szczescia jest ogromna. Tak samo jak w tym, ze nie wjechala w ciebie ciezarowka z zasypiajacym kierowca, bo wg ciebie wjezdza tylko na drzewa
          • goshja Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 19:37
            mhm.. byla Pani na stoku narciarskim w Norwegii? Voss, Sirdal, Roldal, Hemsedal pelne jest maly dzieciakow. 5 latki to juz jak zawodowcy jezdza.
            Dzieciaki ledwo chodza a juz na zjadowkach miedzy nogami rodzicow, na szelkach przed rodzicami i na malutkich, prawie plaskich wyciagach typu pasy ruchome..

            No ale to moze na zachodnim wybrzezu Norwegii, moze w innych czesciach Norwegii rodzice sa bardziej swiadomiwink
            • ponponka1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 10:04
              ja mieszkam na wschodnim wybrzezu, w miejscowosci, gdzie jest centrum narciarskie. Owszem widuje male, ponizej 5 lat dzieci na nartach. Ale nie sa to tabuny. I nie jest to norma tylko zachcianka rodzicow.

              Norma sa dla mnie wytyczne Norweskiego Zwiazku Narciarskiego - dzieci do szkolki zjazdowej moga isc jak skoncza 5 lat.Nie zastanawias sie dlaczego?
              • ponponka1 a tu ze strony centrum narciasrkiego 21.09.12, 10:12
                nybegynnerkurs på ski og brett kl 10.00 og kl 12.00 for alle over 5 år. Barn som ikke klarer seg selv må ha med foresatte på kurset til å hjelpe til.


                Tlumaczenie:
                Kurs dla poczatkujacych na nartach zjadowych i na snowbordzie od 10-12 dla wszytskich dzieci POWYZEJ 5 lat. Dzieci, ktore nie daja rady same musza miec opiekuna, ktory ma pomagac (bo to nie jest obowiazek instruktora).


                Ja widzisz, do ze miliony much jedza g.... nie oznacza ze my tez powinnismy.
              • slonko1335 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 11:02
                orma sa dla mnie wytyczne Norweskiego Zwiazku Narciarskiego - dzieci do szk
                > olki zjazdowej moga isc jak skoncza 5 lat.[/b]Nie zastanawias sie dlaczego?

                bo forma i rodzaj treningu nie są dostosowane do możliwości młodszego dziecka?
                Mój syn kopie w piłkę na podwórku z chłopakami, w żadnym klubie w mieście nie przyjmują dzieci młodszych niż 5 rok życia, bo treningi nie są dostosowane do ich możliwości i raczej niewielu trzylatków ogarnie półtoragodzinny regularny trening a nie znaczy to, że piłki kopać nie mogą...

                To tak tylko aby odpowiedzieć na to pytanie, odnośnie wieku odpowiedniego na narty nie udzielam się.
                • ponponka1 ja nie pisalam o treningu ale o kursach 21.09.12, 11:17
                  W Norwegii kursy jazdy na nartach zjazdowych organizowane przez Norweski Zwiazek Narciarski sa dla dzieci powyzej 5 roku zycia.

                  Dlaczego? Zapewne maja wieksze pojecie jak zbudowane sa dzieci i czym jest narta zajzdowa niz wiekszosc rodzicow i nie chca zaszkodzic mlodym organizmom, ktore w przyszlosci moga byc dobrymi zawodnikami smile
                  • slonko1335 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 21.09.12, 11:36
                    albo kursy nie są dostosowane do wieku młodszych dzieci. Ja widzę zasadniczą różnicę między kursem a robieniem czegoś bez kursu z rodzicami tylko, wtedy kiedy się chce i jak się chce. Dzieci poniżej piątego roku życia nie są często w stanie skupić się na poleceniach ani na cały czas trwania kursu, są impulsywne, mniej zdyscyplinowane, szybko się nudzą i często tylko i wyłącznie z tego powodu w grupowych kursach brać udziału nie mogą a nie z tego powodu, że sama dyscyplina im zaszkodzić może, zwłaszcza gdy na dodatek jest niebezpieczeństwo ,że sobie zrobią krzywdę jak sie nie skupią i słuchać nie będą czy wykonywać poleceń.
                    Patrzenie więc od jakiego wieku jest kurs organizowany i uzależnianie od tego czy dyscyplina nadaje się dla dziecka wieku młodszym lub starszym od tego jest śmieszne.
                    Opinia lekarza, najlepiej znającego dziecko, to co innego.
                    • ponponka1 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 21.09.12, 11:47
                      slonko1335 napisała:

                      > albo kursy nie są dostosowane do wieku młodszych dzieci. Ja widzę zasadniczą ró
                      > żnicę między kursem a robieniem czegoś bez kursu z rodzicami tylko, wtedy kiedy
                      > się chce i jak się chce.


                      ja tez. Kursy, przygotowywane przez fachowcow (np. Norweski Zwiazek Narciarski bierze pod uwage WSZYSTKIE aspekty). Rodzice kieruja sie zachciankami a rynek sprzetu pomaga sobie zarobic a rodzicom te zachcianki spelniac np. wypuszczajac buty zjadowe rozmiar 24.



                      Dzieci poniżej piątego roku życia nie są często w sta
                      > nie skupić się na poleceniach ani na cały czas trwania kursu, są impulsywne, mn
                      > iej zdyscyplinowane, szybko się nudzą i często tylko i wyłącznie z tego powodu
                      > w grupowych kursach brać udziału nie mogą a nie z tego powodu, że sama dyscypli
                      > na im zaszkodzić może, zwłaszcza gdy na dodatek jest niebezpieczeństwo ,że sobi
                      > e zrobią krzywdę jak sie nie skupią i słuchać nie będą czy wykonywać poleceń.



                      no zamieszalas jak w bigosie. Sa dzieci trzyletnie ktore znakomicie spelaniaja polecenia w grupie. I sa 12 latki ktore takie polecenia maja w nosie. Jak dziecko nie nadaje sie socjalnie do pracy w grupie, jest po prostu usuwane i tyle.


                      >
                      > Patrzenie więc od jakiego wieku jest kurs organizowany i uzależnianie od tego c
                      > zy dyscyplina nadaje się dla dziecka wieku młodszym lub starszym od tego jest
                      > śmieszne.

                      Nie nie jest smieszne. Idac twoim tokiem myslenia mozna trzylatka uczyc boksu lub jazdy na snowbordzie smile

                      Kazda dyscyplina sportu jest uzalezniona od rozwoju fizycznego dziecka. Jedne mozna wporwadzac wczesniej inne pozniej.

                      > Opinia lekarza, najlepiej znającego dziecko, to co innego.


                      Otoz to, a nie opinia z forum: bo w Szwajcarii jezdza trzylatki a pieciolatki maja zawody.
                      • slonko1335 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 21.09.12, 12:05
                        Sa dzieci trzyletnie ktore znakomicie spelaniaja
                        > polecenia w grupie. I sa 12 latki ktore takie polecenia maja w nosie.
                        oczywiście, że tak ale dwunastolatek i trzylatek różnią się jednak poziomem skupienia uwagi, impulsywnością, rozwojem emocjonalnym i wieloma innymi cechami i nie oznacza to, że jak kurs z jakiejś dziedziny jest dostosowany dla dzieci 12 letnich to młodsze nie mogą tej dziedziny spróbować na innym, odpowiednim dla nich poziomie, mimo, że na kurs dla dwunastolatków sie nie nadają.


                        > Kazda dyscyplina sportu jest uzalezniona od rozwoju fizycznego dziecka. Jedne m
                        > ozna wporwadzac wczesniej inne pozniej.
                        Nasz genialny ortopeda dziecięcy zawsze radzi aby polegać na dziecku i pozwalać mu w miarę możliwości na spróbowanie wszelkich aktywności na jakie ma ochotę. Jak chce jeździć konno, posadzić i obwieźć na kucyku i zobaczyć co będzie dalej, nie musi od razu skakać przez dwumetrowe przeszkody czy brać udział w Wielkiej Pardubickiej. Obecnie nasz czterolatek chce jeździć na łyżwach i jak najbardziej możemy go na te łyżwy zabrać w sezonie i zobaczyć co z tego wyjdzie-nie, nie zapisywać na kurs łyżwiarstwa figurowego ale pozwolić dziecku spróbować. O narty akurat nie pytałam, ale podejrzewam, że odpowiedź byłaby dokładnie ta sama.

                        Do niedawna niemowlę w basenie to był szok i wymysły szatana.....a jednak nikt tym dzieci nie każe kraulem pływać, tylko korzystają z radości z obcowania z wodą...

                        • ponponka1 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 21.09.12, 12:28
                          slonko1335 napisała:

                          > Sa dzieci trzyletnie ktore znakomicie spelaniaja
                          > > polecenia w grupie. I sa 12 latki ktore takie polecenia maja w nosie.
                          > oczywiście, że tak ale dwunastolatek i trzylatek różnią się jednak poziomem sku
                          > pienia uwagi, impulsywnością, rozwojem emocjonalnym i wieloma innymi cechami i
                          > nie oznacza to, że jak kurs z jakiejś dziedziny jest dostosowany dla dzieci 12
                          > letnich to młodsze nie mogą tej dziedziny spróbować na innym, odpowiednim dla n
                          > ich poziomie, mimo, że na kurs dla dwunastolatków sie nie nadają.

                          nie zrozumialas i teoretyzujesz byle obronic teze o tym ze trzylatek moze zaczac kurs na nartach zjazdowych. Nie moze, bo jego rozwoj fizyczny na to nie pozwala. O tym wiedza w Zwiazku Narciarskim i tym wiedza lekarze, przynajmniej powinni wiezdziec
                          >
                          >
                          > > Kazda dyscyplina sportu jest uzalezniona od rozwoju fizycznego dziecka. J
                          > edne m
                          > > ozna wporwadzac wczesniej inne pozniej.
                          > Nasz genialny ortopeda dziecięcy zawsze radzi aby polegać na dziecku i pozwalać
                          > mu w miarę możliwości na spróbowanie wszelkich aktywności na jakie ma ochotę.


                          A probowalioscie boksu?

                          > Jak chce jeździć konno, posadzić i obwieźć na kucyku i zobaczyć co będzie dalej

                          tu nie mowa o jedzie konnej, ale o wsadzeniu malego dziecka w cezkie narty, ciezkie i sztywne buty narciasrkie. Czujesz roznice?

                          > , nie musi od razu skakać przez dwumetrowe przeszkody czy brać udział w Wielkie
                          > j Pardubickiej.

                          nie musi. A kto pisze ze musi. Caly czas jest mowa o NAUCE. Zauwazylas moze?

                          Obecnie nasz czterolatek chce jeździć na łyżwach i jak najbardz
                          > iej możemy go na te łyżwy zabrać w sezonie i zobaczyć co z tego wyjdzie-nie, ni
                          > e zapisywać na kurs łyżwiarstwa figurowego ale pozwolić dziecku spróbować.

                          Bo takich kursow nie ma. To twoja chec a nie dziecka. Moja tez by pewno chciala ale ja nie chce i to jestem rodzicem i to ja decyduje. Ty chcesz postawic dziecko na lyzwach. Tak samo jak inni rodzice ucza dzieci jazdy na nartach zjazdowych w wiku 3 lat. A niech sobie to robia. Ich wybor i oni beda sie bawili z ewentualnymi skutkami.

                          O na
                          > rty akurat nie pytałam, ale podejrzewam, że odpowiedź byłaby dokładnie ta sama.

                          Zmienilabym doktora. Sprawdz specjalnosc, bo moze to doktor nauk spolecznych wink
                          >
                          > Do niedawna niemowlę w basenie to był szok i wymysły szatana.....

                          Od dawna niemowleta plywaja. To dla ciebie jest nowosc smile


                          a jednak nikt
                          > tym dzieci nie każe kraulem pływać, tylko korzystają z radości z obcowania z w
                          > odą...

                          Jeszcze raz - temat watku to NAUKA a nie Trening.
                          • slonko1335 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 21.09.12, 12:51
                            nie zrozumialas i teoretyzujesz byle obronic teze o tym ze trzylatek moze zacza
                            > c kurs na nartach zjazdowych.
                            piszesz bzdury teraz, bo w żadnym miejscu nie bronię tej tezy, mało tego napisałam, że nie mam pojęcia na ten temat, nie zasięgałam też opinii bo nie była mi potzrebna

                            Nie moze, bo jego rozwoj fizyczny na to nie pozwa
                            > la. O tym wiedza w Zwiazku Narciarskim i tym wiedza lekarze, przynajmniej powin
                            > ni wiezdziec

                            teraz tylko Ty teoretyzujesz. Czy tam gdzie jest mowa o wieku jest napisane, że z powodu niedostosowania warunków fizycznych do prób narciarskich na kurs są przyjmowane dzieci od 5 roku życia? Bo ja szukaam niedawno zajęć dla swojego czterolatka i był dokładny opis na nich czemu dzieci od tego wieku i od tego są na niego przyjmowane i w jednym przypadku były to możliwości fizyczne(właśnie piła i 90 minutowe regularne treningi) a w drugiem chodziło wyłącznie o emocjonalne potrzeby i samodyspycplinę której nie ma trzylatek(sport walki). Ani jedno ani drugie nie przesądza o tym, że trzylatek kopać piłki czy siłować sie z tatą nie może.
                            Wkleiłaś tylko zdanie iż na kurs są przygotowywane dzieci od tego i tego wieku, to czemu są od tego wieku juz sama sobie zinterpretowałaś, bo w tym co wkleiłaś nie ma o tym słowa.

                            > A probowalioscie boksu?
                            owszem, ma nawet kupione rękawice i worek treningowy-taki dla dzieci, wisi sobie na drzewie na działce i młody boksuje jak ma ochotę, serio szkodzę mu strasznie?

                            >Caly czas jest mowa o NAUCE. Zauwazylas moze?
                            owszem, bo to jest nauka, jak ktoś w życiu nart/łyżew, rolek, roweru nie spróbował to aby się na nim utrzymać musi sie tego nauczyć, jak ktoś chce jeździć konno i skakać przez przeszkody musi sie tego nauczyć i tak dalej

                            Bo takich kursow nie ma.
                            owszem są, szkołka łyżwiarska jest od 4 roku życia.

                            To twoja chec a nie dziecka. Moja tez by pewno
                            > chciala ale ja nie chce i to jestem rodzicem i to ja decyduje. T
                            pogubiłaś sie w tym zdaniu, ja chcę nie moje dziecko ale twoja cóka chce a nie ty. To sie zdecyduj, czy dziecko może chcieć czegoś spróbować czy nie?

                            I owszem mój syn chce zobaczyć jak się jeździ na łyzach. I będzie mógł tego spróbować, zwłaszcza że jego ortopeda nie widzi przeciwwskazań. Nie nie będziemy go uczyć piruetów ani potrójnych axli...

                            >Od dawna niemowleta plywaja.
                            chyba chciałaś napisać że od urodzenia....a jednak niemowląt w basenach jak byłam dzieckiem nie widywałam....

                            >Zmienilabym doktora
                            dlaczego miałabym zmienić doktora? bo jaka ponponka tak napisała? litości....a kim ty jesteś żeby z takimi tekstami wyskakiwać?
                            • ponponka1 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 21.09.12, 14:41
                              slonko1335 napisała:

                              > piszesz bzdury teraz, bo w żadnym miejscu nie bronię tej tezy, mało tego napisa
                              > łam, że nie mam pojęcia na ten temat, nie zasięgałam też opinii bo nie była mi
                              > potzrebna

                              No wlsanie, nie masz pojecia a jednka sie wypowiadasz.

                              >
                              > Wkleiłaś tylko zdanie iż na kurs są przygotowywane dzieci od tego i tego wieku,
                              > to czemu są od tego wieku juz sama sobie zinterpretowałaś, bo w tym co wkleiła
                              > ś nie ma o tym słowa.
                              >

                              A musi byc zawsze uzasadnienie? Jakis powod tej granicy wiekowej jest. I jakos bardziej wierze ze jest to granica spowodwoana rozwojem ciala niz spolecznym - jak to teoteryzujesz w poscie wyzej.


                              > > A probowalioscie boksu?
                              > owszem, ma nawet kupione rękawice i worek treningowy-taki dla dzieci, wisi sobi
                              > e na drzewie na działce i młody boksuje jak ma ochotę, serio szkodzę mu straszn
                              > ie?

                              ale czy chodziliscie na boks, na kurs, tak by powalczyl z innymi dziecmi. Widze, ze nie kumasz o co sie pytam albo specjalnie obchodzisz temat.
                              >
                              >
                              > Bo takich kursow nie ma.
                              > owszem są, szkołka łyżwiarska jest od 4 roku życia.

                              a my tu piszemy o trzylatkach, to tak dla przypomnienia.....
                              >
                              > pogubiłaś sie w tym zdaniu, ja chcę nie moje dziecko ale twoja cóka chce a nie
                              > ty. To sie zdecyduj, czy dziecko może chcieć czegoś spróbować czy nie?


                              nigdzie sie nie pogubilam. Moja corka moze chciec i skoczyc z mostu do rzeki. Ale ja rodzic tego nie chce. Nie kazda zachcianke dziecka trzeba spelniac albo inaczje - nie kazda od razu. Zariozumialas?
                              >
                              > I owszem mój syn chce zobaczyć jak się jeździ na łyzach. I będzie mógł tego spr
                              > óbować, zwłaszcza że jego ortopeda nie widzi przeciwwskazań.

                              A skad wiesz, ze u dziecka autorki watku nie ma przeciwskazan? Sama sie chwalisz ze pytalas sie specjalisty i jednoczesnie probujesz przeforsowac informacje, ze wolno, skoro dziecko chce.....

                              Nie nie będziemy g
                              > o uczyć piruetów ani potrójnych axli...

                              A ty znowu o treningu. A my tu o NAUCE PODSTAW....ech.....

                              >
                              > chyba chciałaś napisać że od urodzenia....a jednak niemowląt w basenach jak był
                              > am dzieckiem nie widywałam....

                              Co nie znaczy, ze ich nie bylo. Ja nie widzialam raczkujacego szesciomiesieczniaka co nie znaczy ze takich nie ma.

                              >
                              > >Zmienilabym doktora
                              > dlaczego miałabym zmienić doktora? bo jaka ponponka tak napisała? litości....a
                              > kim ty jesteś żeby z takimi tekstami wyskakiwać?

                              ja jestem nikim, ale twoj doktor ma troche braki w wiedzy....
                              • slonko1335 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 21.09.12, 14:59

                                > No wlsanie, nie masz pojecia a jednka sie wypowiadasz.
                                wypowiadam sie na temat Twojego postu i przeświadczenia, że skoro kurs jest organizowany od jakiegoś wieku to nie można tego próbować wcześniej.....zaznaczyłam to dokąłdnie, dopisując, ż ena temat odpowiedniego wieku się nie udzielam...
                                Sorry ale już jaśniej nie potrafię a to naprawdę nie jest skomplikowane do zrozumienia....

                                A musi byc zawsze uzasadnienie? Jakis powod tej granicy wiekowej jest. I jakos
                                > bardziej wierze ze jest to granica spowodwoana rozwojem ciala niz spolecznym -
                                > jak to teoteryzujesz w poscie wyzej.
                                Oczywiście, że nie musi i powód granicy zapewne jakiś ale ten powód o jakim ty piszesz to sobie tylko wymyśliłaś i napisałaś coś w co wierzysz a nie coś co jest faktem.

                                > ale czy chodziliscie na boks, na kurs, tak by powalczyl z innymi dziecmi. Widze
                                > , ze nie kumasz o co sie pytam albo specjalnie obchodzisz temat.
                                nie, nie chodziliśmy na kurs bo jest od 5 lat i nie uważam, że to powód aby nie mógł boksować w ten sposób, podobnie może być z ograniczeniem wiekowym w kursie na narty.


                                > a my tu piszemy o trzylatkach, to tak dla przypomnienia.....
                                coś C isię pomyliło, ja bardzo wyraźnie pisałam o łyżwach w kontekście mojego czterolatka i się tego doczepiłaś, w poście jest wymieniony jego wiek. Bardzo proszę to ten fragment: "Obecnie nasz czterolatek chce jeździć na łyżwach i jak najbardziej możemy go na te łyżwy zabrać w sezonie i zobaczyć co z tego wyjdzie"

                                Moja corka moze chciec i skoczyc z mostu do rzeki. A
                                > le ja rodzic tego nie chce. Nie kazda zachcianke dziecka trzeba spelniac albo i
                                > naczje - nie kazda od razu. Zariozumialas?

                                Ty nie zrozumiałaś, napisałam, że mój syn chce a Ty napisałaś, że to ja chcę a nie on. Proszę bardzo to cytat tego co napisałaś w temacie chęći jazdy na łyżwach mojego dziecka: "To twoja chec a nie dziecka."

                                I owszem nie każdą zachciankę dziecka trzeba spełniać ale to ja decyduję jaką spełniam swojego dziecka nie ty. Ja wezmę swoje dziecko na łyżwy-ty swojego nie musisz.

                                A skad wiesz, ze u dziecka autorki watku nie ma przeciwskazan? Sama sie chwalis
                                > z ze pytalas sie specjalisty i jednoczesnie probujesz przeforsowac informacje,
                                > ze wolno, skoro dziecko chce.....
                                ależ nie mam bladego pojęcia czy są czy nie, nie mam zamiaru jej namawiać ani jej odradzać i nie chwaliłam sie że pytałam specjalisty tylko wyraźnie napisałam, że o narty sie nie pytałam-wiec nie kłam bezczelnie, bo post można sobie przeczytać.

                                A ty znowu o treningu. A my tu o NAUCE PODSTAW....ech.....
                                hmmm..jakbyś nie zauważyła ja też o podstawach-jazdy na łyżwach a nie uczeniu piruetów i axli...zdaje się, że tym które piszą o nartach trzylatka też nie chodzi o giganta ani loty narciarskie...

                                > ja jestem nikim, ale twoj doktor ma troche braki w wiedzy....
                                . Zadam Ci teoretyczne pytanie...masz uprawnienia instruktorskie do nauki jazdy na nartach? jesteś może z wykształcenia ortopedą albo fizjoterapeutą chociaż?

                                Wybacz ale trzeba być chorym na umyśle żeby stwierdzić coś o osobie z której się na oczy nie widziało, nie mając w dodatku żadnego wykształcenia w danym kierunku aby w ogóle mieć jakiekolwiek podstawy do podważania zdania fachowca w temacie....to by było tyle na temat twoich mądrości na temat odpowiedniego wieku do jazdy na nartach dzieci.
                              • mikams75 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 23.09.12, 22:09
                                doleje oliwy do ognia - w szwajcarii sa szkolki lyzwiarskie od 3 lat big_grin
                                • ponponka1 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 24.09.12, 09:18
                                  mikams75 napisała:

                                  > doleje oliwy do ognia - w szwajcarii sa szkolki lyzwiarskie od 3 lat big_grin


                                  a szkolki narciarskie od dwoch. I co z tego wynika? Moze cos wiecej bo jak na razie zamiast oliwy polalas gasnica wink
                                  • mikams75 Re: ja nie pisalam o treningu ale o kursach 24.09.12, 09:41
                                    wiedzialam, ze nie pozostawisz mojego postu bez odpowiedzi big_grin

                                    A co z tego wynika? To, ze dzieci sa rozne. Niektore sa dojrzale (fizycznie i psychicznie) to jazdy na czymkolwiek w wieku 3 lat a inne nie.
                                    Ja uznalam, ze moje dziecko nie bylo dojrzale, choc warunki narciarskie w najblizszej okolicy mam duze, ale nie dziwi mnie, ze inne maluchy jezdza.
                                    Przeciez zaden rodzic nie zmusza dzieciaka do wysilku ponad mozliwosci dziecka. Tak jak zaden instruktor nie wezmie dziecka, ktore nie dojrzalo do takich cwiczen. I kasa instruktorem nie kieruje. Na to miejsce ma kilkoro innych chetnych.
        • ponponka1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 14:26
          eliszka25 napisała:

          > no dokladnie. w szwajcarii cala masa dzieciakow zaczyna przygode z nartami w wi
          > eku ok. 3 lat

          Jedzmy g...o, miliony much nie moga sie mylic !!!!
          Ale skoro uzywasz takiego argumentu to ja tez: W Norwegii dzieci rodza sie z nartami (zjadowymi) na nogach - po ukonczeniu 5 lat. Wiesz, jednak sadze, ze statystycznie wiecej Norwegow jezdzi na nartach niz Szwajcarow. Ale jednak argument much jest bardziej wlasciwy!

          > i jakos tabunow pokrzywionych dzieci w kolo nie widze.

          Bo te pokrzywione nie chodza tabunami a juz tym bardziej juz nie jezdza na nartach....



          5-latki st
          > artuja juz w zawodach, tak jak moj syn, ktory swoje pierwsze zawody zaliczyl w
          > wieku 4,5 roku. wtedy zajal czwarte miejsce. ostatniej zimy, w wieku 5,5 roku w
          > ygral zawody.



          I co z tego wynika? Tylko tyle, ze organizuje sie zawody dla 5 - latkow. Nie wynika z tego, ze zaczyna sie jazde na zjazdowkach w wieku 3 lat
          >
          > nie kieruje nami ani chec szpanu (nie mamy komu szpanowac, tu wszyscy jezdza na
          > nartach tongue_out), ani chec bycia cool.

          Tu gdzie mieszkam, a juz pisalam, ze miszkam kolo centrum narciarskiego (jest w mojej wsi) i nie widze dzieci trzyletnich na stokach. Na trasach biegowych, gdzie plasko widze dzieci na biegowkach. Ale to wynika ze swiadomosci....i widac to po wynikach w klasie seniorow - zarowno na zjadowkach, desce jak na biegowkach, Norwegowie sa w zcolowce siwatowej.
          • eliszka25 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 15:21
            wiesz, ty mozesz jesc gow.no, ja wole jezdzic na nartach. statystyk nie znam, ale nie bylabym taka pewna, czy statystycznie wiecej norwegow jezdzi na nartach ZJAZDOWYCH. w krajach skandynawskich kroluja biegowki, w szwajcarii zjazdowki, na ktorych tez jezdza cale rodziny. o czym to swiadczy? ano o tym, ze skandynanowie wola biegowki, a szwajcarzy zjazdowki, o niczym wiecej. takze swoj argumento o muchach mozesz uzyc tez w odwrotna strone. ale oczywiscie twoja racja jest bardziej "twojsza", wiec wazniejsza.

            5-latki biorace udzial w zawodach zaczynaly nauke w wieku wlasnie ok. 3 lat. jest to tutaj powszechne i raczej nie jest tajemnica, rowniez dla lekarzy. jednak jakos szwajcarscy lekarze nie grzmia, zeby dzieci na narty nie posylac. pytalam lekarza i nie widzial przeszkod. pod warunkiem, ze bedziemy brac pod uwage indywidualne mozliwosci dziecka, co zawsze robimy.

            no i na koniec zdradze ci tajemnice - otoz wyobraz sobie, ze szwajcarzy tez sa w czolowce swiatowej w sportach narciarskich. chocby taki didier cuche, ktory od 1993 roku 67 razy stawal na podium w roznego rodzaju zwodach o randze europejskiej i swiatowej.
            • ponponka1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 11:36
              eliszka25 napisała:

              > wiesz, ty mozesz jesc gow.no, ja wole jezdzic na nartach.

              Nie zrozumialas aluzji. Nie o doslowne g... tu chodzilo ale o ilosc i dlatego brniesz dalej:

              statystyk nie znam, a
              > le nie bylabym taka pewna, czy statystycznie wiecej norwegow jezdzi na nartach
              > ZJAZDOWYCH.

              Badz pewna, ze niemal kazdy Norweg mial ZJAZDOWKI (a nie tylko biegowki) na nogach. Norweg na srednio 10 km do najblizszego stoku narciarskiego. Piszac stoku mam na mysli taki z wyciagiem i gdzie jezdzi sie na ZAJADOWKACH. Ale jak pisalam, agrument ilosci (czyli - jedzmy g....) mnie nie rusza.....zrozumialas

              w krajach skandynawskich kroluja biegowki, w szwajcarii zjazdowki,
              > na ktorych tez jezdza cale rodziny. o czym to swiadczy?

              O tym, ze nie wiesz, gdzie co kroluje smile

              ano o tym, ze skandynan
              > owie wola biegowki, a szwajcarzy zjazdowki, o niczym wiecej.

              Taaaaaa....... nie wiesz a piszesz......

              takze swoj argumen
              > to o muchach mozesz uzyc tez w odwrotna strone.

              Ale ja wlasnie probuje ci udowodnic, ze argument ILOSCI mnie nie rusza. To zaden argument inaczej jedlibysmy g.....

              ale oczywiscie twoja racja jest
              > bardziej "twojsza", wiec wazniejsza.


              Nic nie jest wazniejsze niz zdrowie moich dzieci, dlatego argument ilosci (ze tabuny dzieci na stokach w Alpach) mnie nie rusza. Wiem, powtarzam sie, ale moze w koncu zrozumiesz.
              >
              > 5-latki biorace udzial w zawodach zaczynaly nauke w wieku wlasnie ok. 3 lat. je
              > st to tutaj powszechne
              A ty ciagle kladziesz ncisk na ilosc a ja o jakosci


              i raczej nie jest tajemnica, rowniez dla lekarzy. jednak
              > jakos szwajcarscy lekarze nie grzmia, zeby dzieci na narty nie posylac. pytala
              > m lekarza i nie widzial przeszkod. pod warunkiem, ze bedziemy brac pod uwage in
              > dywidualne mozliwosci dziecka,
              co zawsze robimy.

              Ale teraz tego nie robisz, piszac na publicznym forum, ze na nartach zjadowych dzieci moga zaczynac od trzech lat. Zansz dziecko pytajacej albo jakiejs innej czytajacej ten watek, ze tak piszesz?
              >
              > no i na koniec zdradze ci tajemnice - otoz wyobraz sobie, ze szwajcarzy tez sa
              > w czolowce swiatowej w sportach narciarskich. chocby taki didier cuche, ktory o
              > d 1993 roku 67 razy stawal na podium w roznego rodzaju zwodach o randze europej
              > skiej i swiatowej.


              To ja ci tez zdradze tajemnice, aktualnie jeden z najlepszych narciarzy zjazdowych:

              pl.wikipedia.org/wiki/Aksel_Lund_Svindal
              i jego kolega
              pl.wikipedia.org/wiki/Kjetil_Jansrud
              nie wspominajac ,
              pl.wikipedia.org/wiki/Kjetil_Andr%C3%A9_Aamodthttp://pl.wikipedia.org/wiki/Lasse_Kjus

              Ale jeszcze raz - to nie ilosc (muchy i g....) ale jakosc jest wazna
              • eliszka25 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 15:03
                nie podniecaj sie tak tym gow.nem, bo staje sie to juz nudne, naprawde. praktycznie w kazdej dyskusji uzywasz wlasciwie wylacznie tego "argumentu" z muchami, bo innych ci brakuje. ze zdania o kursach, ktore przytoczylas wynika tylko tyle, ze u ciebie (zaloze sie, ze nie w calej norwegii) nie prowadzi sie kursow dla dzieci ponizej 5 lat. nie ma tam NIC na temat, DLACZEGO. moze po prostu dlatego, ze do prowadzenia kursow z 3-latkami potrzebni sa nieco inni instruktorzy. to jest dokladnie taki sam argument, jak to, ze gdzie indziej kursy dla 3-latkow sie organizuje. podaj prosze jakis KONKRET, to porozmawiamy.

                a jeszcze przy okazji, to moglabys sie nauczyc czytac ze zrozumieniem i calosc wypowiedzi starac sie zrozumiec. w pierwszej swojej wypowiedzi, do ktorej czesci sie przyczepilas, napisalam wyraznie o doswiadczeniach z moimi dwoma synami, o tym, ze jeden zaczal wczesniej, a drugi zacznie pozniej, bo TO ZALEZY OD DZIECKA. tak, dokladnie tak napisalam, ale tego juz nie zauwazylas, bo nie pasowalo do twojej koncepcji. no i nie moglabys uzyc ulubionego i wlasciwie jedynego znanego ci, argumentu o muchach big_grin

                rozumiem, ze ty wypowiadasz sie o szwajcarii w taki sposob, bo doskonale wiesz o niej wszystko, doskonale znasz tutejsze realia oraz wszystkich ortopedow i doskonale wiesz, ze wszyscy lekarze w szwajcarii to idioci. zapewniam cie wiec, ze ortopedia, to nie jest wiedza tajemna, ktora w tajemniczy sposob posiedli wylacznie norwegowie. tutejsi lekarze nie widza przeciwwskazan do tego, zeby dziecko w wieku 3 lat SPROBOWALO nart. tak, sprobowalo, bo nie pisalam o szkolce w wieku 3 lat, tylko o kilku probach, ktore odbyl moj syn pod okiem taty. to tez bylo w mojej pierwszej wypowiedzi, do ktorej sie przyczepialas, ale znow nie pasowaloby do twojej teorii, wiec pominelas.

                no i jeszcze na koniec, skoro to nie ilosc jest dla ciebie tak wazna, to po co piszesz o tym, ilu to norwegow ma narty zjazdowe i na moj jeden przyklad, pierwszy z brzegu, podajesz az 3 sportowcow norweskich? czyzby jednak przemawial do ciebie argument ilosci big_grin?

                wypowiadasz sie tak autorytarnie, jakbys byla conajmniej ortopeda swiatowej slawy i slynnym instruktorem narciarstwa w jednym, a tak naprawde wspierasz sie JEDNYM zdaniem o tym, ze u ciebie nie ma kursow dla 3-latkow. ja nikomu nie kazalam posylac 3-latka do szkolki. napisalam tylko swoje doswiadczenia i ze jak chca, to moga sprobowac, ale moze sie okazac, ze po 5 minutach dziecko nie bedzie chcialo. tobie tez nie kaze posylac dzieci na jakiekolwiek kursy. mam tu pod bokiem lekarzy, ktorzy sa dla mnie zdecydowanie wiekszymi autorytetami niz ponponka z forum, w zwiazku z tym pani juz podziekujemy.
                • ponponka1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 24.09.12, 09:34
                  eliszka25 napisała:

                  > nie podniecaj sie tak tym gow.nem, bo staje sie to juz nudne,

                  ty naprawde nierozumiesz i myslisz, ze chodzi w tym powiedzieniu o g....? Napisz, ze zartujesz? Prosze.....


                  naprawde. praktyc
                  > znie w kazdej dyskusji uzywasz wlasciwie wylacznie tego "argumentu" z muchami,
                  > bo innych ci brakuje.

                  Nie - to jest argument taki sam argument jak np. ze w Szwajacarii widzi sie tabuny trzylatkow na nartach. Rozumiesz teraz, ze ilosc nie znaczy jakosc? Prosze, tylko, nie zacznij znowu o g....

                  ze zdania o kursach, ktore przytoczylas wynika tylko tyle
                  > , ze u ciebie (zaloze sie, ze nie w calej norwegii) nie prowadzi sie kursow dla
                  > dzieci ponizej 5 lat.


                  To sie zakaldamy. O co?

                  nie ma tam NIC na temat, DLACZEGO. moze po prostu dlateg
                  > o, ze do prowadzenia kursow z 3-latkami potrzebni sa nieco inni instruktorzy.

                  Morze jest dlugie i szerokie.


                  t
                  > o jest dokladnie taki sam argument, jak to, ze gdzie indziej kursy dla 3-latkow
                  > sie organizuje. podaj prosze jakis KONKRET, to porozmawiamy.

                  Konkrety podawalam - to sa wytyczne Norweskiego Zwiazku Narciarskiego. Sa kursy prywatne, bez patronatu NZN, i te sa dla zachcianek rodzicow i dla kasy instruktora.
                  >
                  > a jeszcze przy okazji, to moglabys sie nauczyc czytac ze zrozumieniem i calosc
                  > wypowiedzi starac sie zrozumiec. w pierwszej swojej wypowiedzi, do ktorej czesc
                  > i sie przyczepilas, napisalam wyraznie o doswiadczeniach z moimi dwoma synami,
                  > o tym, ze jeden zaczal wczesniej, a drugi zacznie pozniej, bo TO ZALEZY OD DZIE
                  > CKA.


                  Zroumialam, i dlatego spytalam sie ciebie, czemu wypowiadasz sie na forum ze mozna poslac dziecko na kurs zjazdowy od trzech lat skoro NIE ZNASZ dziecka pytajacej?

                  >
                  > rozumiem, ze ty wypowiadasz sie o szwajcarii w taki sposob, bo doskonale wiesz
                  > o niej wszystko, doskonale znasz tutejsze realia oraz wszystkich ortopedow i do
                  > skonale wiesz, ze wszyscy lekarze w szwajcarii to idioci. zapewniam cie wiec, z
                  > e ortopedia, to nie jest wiedza tajemna, ktora w tajemniczy sposob posiedli wyl
                  > acznie norwegowie. tutejsi lekarze nie widza przeciwwskazan do tego, zeby dziec
                  > ko w wieku 3 lat SPROBOWALO nart. tak, sprobowalo, bo nie pisalam o szkolce w w
                  > ieku 3 lat, tylko o kilku probach, ktore odbyl moj syn pod okiem taty. to tez b
                  > ylo w mojej pierwszej wypowiedzi, do ktorej sie przyczepialas, ale znow nie pas
                  > owaloby do twojej teorii, wiec pominelas.

                  A ty znozu o szkolce (trening) a ja o kursie nauki. To po pierwsze. Po drugie, nie wiem co sadza szwajcarascy ortopedzi. Nie znam Szwajacarii i Alp szwajarskich. DLATEGO argument ze tam tabuny nie przemawia do mnie. Bo ja jestem tak troche na na bakier z plynieciem z pradem. Wole pod prad, nawet jak bede tylko jedna smile Aha argument z plynieciem pad prad to ten co o muchahc....mam nadzieje ze zlapals?
                  >
                  > no i jeszcze na koniec, skoro to nie ilosc jest dla ciebie tak wazna, to po co
                  > piszesz o tym, ilu to norwegow ma narty zjazdowe i na moj jeden przyklad, pierw
                  > szy z brzegu, podajesz az 3 sportowcow norweskich? czyzby jednak przemawial do
                  > ciebie argument ilosci big_grin?


                  Zeby ci udodownic poraz kolejny ze czasami rzucajac argument ilosci moze sie okazac ze jestes w mniejszosci. I moze na przyszlosc tej ilosci bedziesz mniej uzywala jako argumentu wink
                  >
                  > wypowiadasz sie tak autorytarnie, jakbys byla conajmniej ortopeda swiatowej sla
                  > wy i slynnym instruktorem narciarstwa w jednym, a tak naprawde wspierasz sie JE
                  > DNYM zdaniem o tym, ze u ciebie nie ma kursow dla 3-latkow. ja nikomu nie kazal
                  > am posylac 3-latka do szkolki. napisalam tylko swoje doswiadczenia i ze jak chc
                  > a, to moga sprobowac, ale moze sie okazac, ze po 5 minutach dziecko nie bedzie
                  > chcialo. tobie tez nie kaze posylac dzieci na jakiekolwiek kursy. mam tu pod bo
                  > kiem lekarzy, ktorzy sa dla mnie zdecydowanie wiekszymi autorytetami niz ponpon
                  > ka z forum, w zwiazku z tym pani juz podziekujemy.
    • anszetka Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 13:53
      W Alpach widok 3-latka na nartach zjezdzajacego miedzy nogami mamy czy taty to rzeczywiscie norma a nie wyjatek smile
      Przed wyjazdem na narty z 3-letnia wtedy corka spytalam pediatry co mysli o tym zeby dziecko rozpoczelo nauke. Nie widzial przeciwskazan. Tym bardziej ze dziecko bardzo chcialo jezdzic.
      W szkolce narciarskiej dla maluchow byla gorka dluga i bardzo lagodna. Dzieci uczyly sie jak utrzymac rownowage, jak sie dobrze przewrocic zeby nie zrobic sobie krzywdy, jak sie szybko zatrzymywac, jak skrecac..... A wszystko to w zwolnionym tempie dostosowanym do wieku i mozliwosci smile
      4 latki zaczynaly od takiej lagodnej gorki, a potem przechodzily do bardziej stromej, ale krotkiej, przejezdzaly przez tunele, dotykaly dzwoneczkow..... Czysta zabawa i przyjemnosc na dwoch deskach smile
      5 latki po krotkim treningu smigaja juz na trasie dla doroslych. Czasem na koncu takiego sznurka dzieci przyplacze sie jakis 3 latek, ale to nikogo nie dziwi wink
      • eliszka25 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 14:16
        no wlasnie o to chodzi smile. nikt nie stawia dziecka, ktore ma narty pierwszy raz na nogach na trasie slalomu giganta. na poczatku dzieci ucza sie wstawac z nartami, przewracac, chodzic krokiem lyzwowym, kucac i wstawac itd.

        natomiast jesli chodzi o przygotowanie fizyczne, to jestem pewna, ze wiekszosc tych kilkulatkow ma zdecydowanie lepsza kondycje i wytrzymalosc niz nie jeden dorosly, ktory caly rok siedzi na kanapie, a przez tydzien jezdzi na nartach. moj syn pokonywal nascie kilometrow dziennie po gorach na laufradzie. jezdzil rowno z ojcem, ktory jechal obok na normalnym rowerze gorskim. nikt go nie zmuszal, sam chcial, a z gorki to maz nie mogl za nim nadarzyc. nogi mial i ma bardzo mocne, wiec 2-3 razy dziennie przez pol godzinki na nartach naprawde nie stanowilo dla niego problemu. zawsze podstawowym kryterium przy tego typu aktywnosciach byly dla nas mozliwosci i checi dziecka. poki chce i ma z tego frajde, to jest ok. zawsze jednak mamy w odwodzie przyczepke rowerowa/nosidlo/sanki (zaleznie od pory roku i rodzaju aktywnosci) i nie stanowi dla nas problemu, jak po 5 minutach przestaje byc zabawne i ktorys ma dosc.
      • ponponka1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 14:32
        anszetka napisała:

        > W Alpach widok 3-latka na nartach zjezdzajacego miedzy nogami mamy czy taty to
        > rzeczywiscie norma a nie wyjatek smile


        Nikt tego nie neguje. Pytanie tylko czy to jest wlasciwe? A wg ortopedow - nie. To tak samo jak we Wloszech i Grecji widzi sie dzieci w samochodach bez fotelika....mam sie sugerowac iloscia wystapien danego zdarzenia czy raczej jego skutkami? Wy stawiacie w swojej argumenatcji na ilosc (jedzmy g....o, miliony much nie moga sie mylic), ja na jakosc - dziecko jest dojrzale fizycznie do jazdy na na zjazdowkach kiedy ukonczy 5 lat.
        • eliszka25 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 15:23
          szwajcarscy ortopedzi jakos nie grzmia na alarm, wiec bardziej interesuje mnie ich zdanie. mniemam, ze w kraju wybitnie alpejskim jednak maja jakies doswiadczenie w tej kwestii.
          • nikki30 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 16:35
            eliszka25 napisała:

            > szwajcarscy ortopedzi jakos nie grzmia na alarm, wiec bardziej interesuje mnie
            > ich zdanie. mniemam, ze w kraju wybitnie alpejskim jednak maja jakies doswiadcz
            > enie w tej kwestii.

            Maja w wyciąganiu niezłej kasy od zle przygotowanych do sezonu turystów i wcale im nie zależy czy ktoś poprawnie jeździ na nartach, czy nie...
            Mój Mąż po wypadku na nartach spędził kiedyś 2 tygodnie w szwajcarskiej klinice i jak sie zapytał ( żartem) czy może wrócić na stok to szwajcarski ortopeda powiedział (już nie żartem )ze za miesiąc i wpisze mu specjalne blokadysmileW Polsce ortopeda powiedział ze może zapomnieć o jeździe na nartach przez rok a w końcu skończyło sie na trzech latach przerwy i dluuugiej rehabilitacji bo nawet jazda samochodem była problemem...
            • eliszka25 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 16:52
              a w jaki to niby sposob ci szwajcarscy lekarze wyciagaja kase od pacjentow? cos takiego, jak wizyta prywatna u lekarza tutaj nie istnieje, wiec nie wiem, jakim niby cudem moga naciagac na cokolwiek. czy to wina szwajcarskich lekarzy, ze na narty przyjezdzaja zle przygotowani do sezonu turysci? no i nie wiem, jakim cudem to niby lekarz ma kontrolowac, czy ktos jezdzi poprawnie na nartach, czy nie.

              nie wiem, co konkretnie zrobil sobie twoj maz, ale skad wiecie, ile trawalaby rekonwalescencja w szwajcarii? twoj maz zartowal, ale jestes pewna, ze lekarz nie? a moze myslal, ze jemu zalezy na szybkim powrocie na stok.

              mialam dosc sporo do czynienia ze szwajcarska sluzba zdrowia i mam do niej zaufanie, bo jeszcze nigdy sie nie zawiodlam.
              • nikki30 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 21:38
                eliszka25 napisała:

                > a w jaki to niby sposob ci szwajcarscy lekarze wyciagaja kase od pacjentow?

                Oj gdybyś widziała minę lekarza jak się ucieszył na myśl o prywatnym ubezpieczeniu. My nie jesteśmy rezydentami ,więc za wszystko płaciliśmy sami.I to od razu gotówką.Kliniki nawet nie interesowały rozliczenia z ubezpieczalnią.
                >czy to wina szwajcarskich lekarzy, ze
                > na narty przyjezdzaja zle przygotowani do sezonu turysci?

                Nie jest to wina samych narciarzy ale też rodziców, którzy kiedyś postawili na nartach nie ucząc prawidłowej techniki jazdy. Jednak żaden lekarz nie zadał sobie trudu w wytłumaczeniu co poszło nie tak.Nie miał z tym problemów fizjoterapeuta tu w Polsce...Teraz do sezonu odpowiednio się przygotowujemy.Starsze dzieci też.
                > nie wiem, co konkretnie zrobil sobie twoj maz, ale skad wiecie, ile trawalaby r
                > ekonwalescencja w szwajcarii?

                Po 6 tygodniach mąż według lekarza ze Szwajcarii mógł wrócić do pracysmileWedług lekarzy w Polsce po 6 tygodniach gipsu miał zrobić "rozruch". Zresztą nie był w stanie kroku zrobić a co dopiero pracować!

                twoj maz zartowal, ale jestes pewna, ze lekarz ni
                > e? a moze myslal, ze jemu zalezy na szybkim powrocie na stok.
                Jestem pewna bo dokumentacja medyczna raczej nie kłamiesmileUraz typowy dla narciarzy -zerwanie więzadeł kolana.
        • foxanka wg niektórych ortopedów - uściślijmy ;) 20.09.12, 15:56

    • nikki30 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 16:43
      Akurat wczoraj rozmawiałam na ten temat z uznanym warszawskim ortopeda przy okazji wizyty kontrolnej najmłodszego syna i mam sie wstrzymać zanim syn nie skończy 4 lat a najlepiej poczekać do 5 smile I tak zrobięsmileTak więc i tym razem na feriach niepojezdzimy sobie wszyscy razem ale co sie odwlecze to nie uciecze prawda?

      Pozdrawiamsmile
      • paliwodaj Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 20.09.12, 17:34
        >dokladnie. w szwajcarii cala masa dzieciakow zaczyna przygode z nartami w wieku ok. 3 lat i >jakos tabunow pokrzywionych dzieci w kolo nie widze.

        a gdzie spodziewalas sie je widziec, poukladane w rzadku na stoku, jak niby chcesz to zobaczyc?
        Szkolki narciarkie chca robic pieniadze, bo sezon krotki, biora kto jest chetny zaplacic, tyle w temacie, moj syn zaczal po skonczeniu 5 lat i uwazam ze dobrze zrobilam, na lansie mi nie zalezy.
      • ponponka1 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 11:39
        nikki30 napisała:

        > Akurat wczoraj rozmawiałam na ten temat z uznanym warszawskim ortopeda przy oka
        > zji wizyty kontrolnej najmłodszego syna i mam sie wstrzymać zanim syn nie skońc
        > zy 4 lat a najlepiej poczekać do 5 smile I tak zrobięsmileTak więc i tym razem na fe
        > riach niepojezdzimy sobie wszyscy razem ale co sie odwlecze to nie uciecze praw
        > da?
        >
        Oj prawda!!!!
    • goshja Norwegia- 2 letnie dzieci na zjazdowkach:) 20.09.12, 19:54
      Pierwsze z brzegu linki o poczatkach jazdy na nartach maluchowsmile
      www.vg.no/reise/artikkel.php?artid=536276
      www.vg.no/reise/artikkel.php?artid=540587
      Oczywiscie taka jazda to jest zabawa na pol godzinki, a nie speedowanie slalomem po czarnej trasie.
      Ale nieprawda jest ze dzieci ponizej lat 5 nie uswiadczysz na zjadowkach w Norwegii bo oni niby tacy bardziej "uswiadomieni" sa niz zacofane poludniowe narody...


      • ponponka1 Re: Norwegia- 2 letnie dzieci na zjazdowkach:) 21.09.12, 12:02
        goshja napisała:

        > Pierwsze z brzegu linki o poczatkach jazdy na nartach maluchowsmile
        > rel="nofollow">www.vg.no/reise/artikkel.php?artid=536276
        > rel="nofollow">www.vg.no/reise/artikkel.php?artid=540587

        Oczywiscie artykul z norweskiego Faktu jest miarodajnym kompendium wiedzy. I tym bardziej, ze facet nie nalezy do Norweskiego Zwiazku Narciarskiego tylko prowadzi prywatna szkolke. Jest po prostu takim samym rodzicem jak np. Eliszka, ktora, z calym szacunkiem, nie jest dla mnie wiarygodnym autorytetm by moje dziecko wsadzic w narty w wieku dwoch lub trzech lat.

        Porady by brac dziecko miedzy nogi....to prady jak spowodowac, w razie upadku, ciezkie uszkodzenia. Nikt, ani rodzic najlepiej jezdzacy na nartach, ani instruktor nie zagwarntuje ze nie nie przewroci. No po prostu takiej gwarancji nikt nie moze dac. A co sie moze stac z tak malym dzieckiem miedzy nogami w razie upadku, nawet jesli instruktor to mloda dziewczyna wazaca 45 kg? Prosze uruchomic wyobraznie lub zadzwonic do szpitala w poblizu stoku narciaskiego.

        Prawdziwa nauka na zjazdowkach, bez mozliwosci upadku na ucznia to nauka kiedy instruktor zjedza PRZED dzieckiem, ktore pluguje. A tego trzylatek nie zrobi

        > Oczywiscie taka jazda to jest zabawa na pol godzinki, a nie speedowanie slalome
        > m po czarnej trasie.

        Alez nikt o takiej jezdzie tu nie pisze. Caly czas jest mowa o NAUCE na nartach. Nie zauwazylas?

        > Ale nieprawda jest ze dzieci ponizej lat 5 nie uswiadczysz na zjadowkach w Norw
        > egii bo oni niby tacy bardziej "uswiadomieni" sa niz zacofane poludniowe narody


        A czy ktos pisal ze nie zobaczysz? Ja pisalam, ze zobaczysz, moze nie tabuny i tylko z rodziacmi. I mam sie tym argumentem kierowac by wsadzic moja trzylatke w zjadowki? Sorki, ale ten argument do mnie nie przemawia.

        A wiesz dlaczego, bo trzylatka na kursie jazdy na nartach zjadowych organizowanym prze Norweski Zwiazek Narciarski nie zobaczysz.
        • goshja Re: Norwegia- 2 letnie dzieci na zjazdowkach:) 21.09.12, 21:32
          Ja sie odnioslam do postu shige ,ktora uzywajac swojego autorytetu lekarza,napisala
          "Podobnie w Skandynawii narciarstwo jest bardzo popularne jednak nikt z dziećmi nawet nie próbuje jeździć na nartach zjazdowych jeśli dziecko nie ukończy 5 lat!I nie uświadczy Pani dziecka jeżdżącego między nogami rodzica bo uważa się to za skrajnie nieodpowiedzialne"
          a nie do twojej pozniejszej wypowiedzi.

          A vg to raczej nasza gazeta.pl niz fakt. Nie rozumiem dlaczego probujesz w ten sposob osmieszac moja argumentacje.

          A Eivind Eidslott nie prowadzi szkolki narciarskiej. Jest dziennikarze, jednym z czolowych off-pist'owcow, naczelnego najwiekszego magazynu narciarskiego Fri Flyt. I na pewno nie mowi o tym dla pieniedzy ale opisuje kolejna rzecz jaka mozna robic z dzieckiem. A dla norwegow rodzina i przyroda/sport to najwazniejsze rzeczy w zyciusmile

          Z tego co slysze posrod moich znajomych granica wieku 5 lat na kursach spowodowane jest glownie logistyka(ubierania, zajmowanie, skupianie sie dzieci, mniejsze grupy, specjalni instruktorzy), nikt specjalnie nie dyskutuje ukladu kostno-szkieletowego dziecka.
          (nie mowie, ze nie powinnismile)
          Nie dyskutuje tutaj aspektow ortopedycznych bo sie na tym nie znam.

          Ale nie podoba mi sie kreowanie norwegii w taki jednostronny sposob. Ze niby oni tacy bardziej swiadomi, ze szkolki narciarskie nie nastawione na zysk jak te w Alpach...hehe

          Suma sumarum: Zarowno w Szwajcarii, Wloszech jak i w Norwegii sa rodzice ktorzy biora dzieci na narty w wieku 3 lat a inni w wieku 5.

          Btw.Nie potrafie sobie wyobrazic, ze Norwedzy mogliby komus ze swoich kregow zaszpanowac dzieckiem jezdzacym na nartachsmile)))))))
          • ponponka1 Re: Norwegia- 2 letnie dzieci na zjazdowkach:) 24.09.12, 09:46
            goshja napisała:

            > Ja sie odnioslam do postu shige ,ktora uzywajac swojego autorytetu lekarza,napi
            > sala
            > "Podobnie w Skandynawii narciarstwo jest bardzo popularne jednak nikt z dziećm
            > i nawet nie próbuje jeździć na nartach zjazdowych jeśli dziecko nie ukończy 5 l
            > at!I nie uświadczy Pani dziecka jeżdżącego między nogami rodzica bo uważa się t
            > o za skrajnie nieodpowiedzialne"
            > a nie do twojej pozniejszej wypowiedzi.

            ok. Widuje, sie z tym sie zgadzam i potwierdzam. Ale nie w takiej ilosci jak w Alpach (bylam we Francji i Wloszech)
            >
            > A vg to raczej nasza gazeta.pl niz fakt. Nie rozumiem dlaczego probujesz w ten
            > sposob osmieszac moja argumentacje.


            Gazeta.pl to taki sam brukowiec internetowy jak wp.pl czy onet.pl Wymacz ale to internertowa odnoga GoWna.....

            Portalami norweskimi klasy bbc lub New York Timesa sa w Norwegii afteposten i nrk. VG i Dagbaldet to typowe brukowce klasy Sun lub polski Fakt lub SE.

            >
            > A Eivind Eidslott nie prowadzi szkolki narciarskiej. Jest dziennikarze, jednym
            > z czolowych off-pist'owcow, naczelnego najwiekszego magazynu narciarskiego Fri
            > Flyt. I na pewno nie mowi o tym dla pieniedzy ale opisuje kolejna rzecz jaka m
            > ozna robic z dzieckiem.

            Opisujac "prowadzi" szkolke. Np. branie miedzy nogi. Brawo! To ze jemu nic sie nie stalo i jego rodzinie nie znaczy ze jest to bezpieczny sposob


            A dla norwegow rodzina i przyroda/sport to najwazniejsz
            > e rzeczy w zyciusmile

            Nikt tegio tu nie neguje smile
            >
            > Z tego co slysze posrod moich znajomych granica wieku 5 lat na kursach spowodow
            > ane jest glownie logistyka(ubierania, zajmowanie, skupianie sie dzieci, mniejsz
            > e grupy, specjalni instruktorzy), nikt specjalnie nie dyskutuje ukladu kostno-s
            > zkieletowego dziecka.
            > (nie mowie, ze nie powinnismile)
            > Nie dyskutuje tutaj aspektow ortopedycznych bo sie na tym nie znam.

            Ja tez nie. U mnie na stoku biora dzici powyzej 5 lat. I na pewno nie jest to aspekt logistyczny. Bo dziecko ubiera (lub pomaga) rodzic, zaklda tez mu narty/snowbord i odstawia pod opieke instruktora.
            >
            > Ale nie podoba mi sie kreowanie norwegii w taki jednostronny sposob. Ze niby on
            > i tacy bardziej swiadomi, ze szkolki narciarskie nie nastawione na zysk jak te
            > w Alpach...hehe

            Czy ja gdzies pisalam ze szkolki nie sa nastawione na zysk? Pisalam, ze sa od 5 lat.....Ale jak sie chce komus dokopac to zawsze mocna kij (narciarski) znalezc big_grin
            >
            > Suma sumarum: Zarowno w Szwajcarii, Wloszech jak i w Norwegii sa rodzice ktorzy
            > biora dzieci na narty w wieku 3 lat a inni w wieku 5.

            Dzieki za podsumowanie, bo by tego nikt nie wiedzial bez ciebie, pomimo, ze ja tez o tym pisalam big_grin
            >
            > Btw.Nie potrafie sobie wyobrazic, ze Norwedzy mogliby komus ze swoich kregow za
            > szpanowac dzieckiem jezdzacym na nartachsmile)))))))


            Pelna zgoda smile
    • anusia_magda Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 13:06
      Nie rozumiem niektórych komentarzy, co wam szkodzi poczekać do 5 r.ż dziecka ( jeśli tak jest bezpieczniej), niech saneczkuje , skąd to parcie?
      • agni71 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 16:30
        anusia_magda napisała:

        > Nie rozumiem niektórych komentarzy, co wam szkodzi poczekać do 5 r.ż dziecka (
        > jeśli tak jest bezpieczniej), niech saneczkuje , skąd to parcie?

        Dla szpanu?
        • mikams75 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 19:06
          ale komu i czym szpanowac?
          Zupelnie nie rozumiem tych komentarzy o szpanie.
          • illegal.alien Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 19:33
            Ja rowniez nie. Tymbardziej, ze wsrod moich znajomych to zaden szpan na narty jechac - wiekszosc z nich zupelnie tego nie rozumie smile
            A pytanie zadalam, bo w naszej rodzinie jest tak, ze tyle rzeczy, ile mozemy, robimy razem - staram sie dziecko pewnymi rzeczami zarazac, w tym sportem. Plywa od dawna, wiec chcialam sie dowiedziec, kiedy bedzie mogla do mnie dolaczyc na stoku.
          • agni71 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 19:49
            mikams75 napisała:

            > ale komu i czym szpanowac?
            > Zupelnie nie rozumiem tych komentarzy o szpanie.

            Jak to komu? Innym rodzicom, rodzinie mozna sie pochwalic, ze "mój Jaś to już w wieku 3 lat szusuje jak prfesjonalista" wink
            Ewentualnie jest to chęc przyspieszania zdobywania przez dziecko pewnych umiejętności, które posiada rodzic ("nasz Jaś juz szusuje z nami" wink
            • mikams75 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 21.09.12, 20:25
              moze jestem dziwna, ale nie robi to na mnie wrazenia.
              • agni71 Re: Dziecko na nartach - od jakiego wieku 22.09.12, 18:42
                mikams75 napisała:

                > moze jestem dziwna, ale nie robi to na mnie wrazenia.

                Ale ten co się chwali sądzi, że owszem robi wrażenie smile
                Ja zreszta sama chwalę się zdobytymi przez dzieci nowymi umiejetnościami 9jazda na rowerze, jazdą na nartach czy rolkach, postępami w pływaniu), z tym że raczej babciom i dziadkom, a nie innym rodzicom, zeby im cos tam udowadniać ....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja