twitti
23.09.12, 11:44
Corka juz caly tydzien choruje na jakies zapalenie wirusowe - katar, kaszel od kataru. Goraczki juz nie ma. Jutro kolejny tydzien, a katar nie przechodzi. Martwi mnie to troche. Dobrze, ze mam babcie, ktora zabierze corke do siebie, bo inaczej bylby klopot jeszcze w pracy. Szkoda tez mi troche rytmiki. Nie przygotuje sie na pasowanie przedszkolaka. Mam tez nadzieje ze jej kontakty z dziecmi nie straca na tym. Ile taka choroba moze trwac i kiedy puscic do przedszkola?