dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!!

24.09.12, 15:17

i nie tylko.
Mam problem w przedszkolu.
Szymon chodzi dopiero od 10.09 do przedszkola (drugi rok). Zmieniła mu się grupa i teraz ma w grupie dziecko, które jest chyba niezrównowazone emocjonalnie.
Franek (przyjmijmy) ma takie napady,ze bije i popycha dzieci.
Ale nie tak jak inne dzieci - on robi to niewspodziewanie (np. bawi sie i nagle krzyczy i popycha albo bije zabawkami innych).
Szymon jużmiał rozbita wargę a dziś popchnął go na szafę i ma nabitego strasznego guza na głowie.
Inny chłopczyk miał rozwalony policzek, bo go popchnął na kaloryfer.
Naprawdę to dziecko stwarza zagrożenie w grupie.
Zagrożenie nie tylko zdrowia ale i życia innych dzieci.
Panie walczą z tym, starają sie go izolować. Rodzice chodza do psychologa ale to nie pomaga.
Dziś byłam na rozmowie z panią Dyrektor a ta mi mówi,ze nic się nie da zrobić.
Dziewczyny, myśłe,ze jednak są jakies możliwości w publicznym przedszkolu.
Przeceiż to nie moze tak być,ze jedno dizecko sieje postrach wsród innych 20??? czy może??
co robić?
Jak walczyć?
przecież nie mogę pozwolić,zeby mi dizecko w przedszkolu maltretowano.
poradźcie.. - miałyście takie sytuajce u siebie ?
    • illegal.alien Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 15:24
      Panie nie powinny dopuszczac do sytuacji, w ktorej dziecko, o ktorym wiadomo, ze ma takie problemy, jest w stanie drugiemu zrobic krzywde. I to jest problem przedszkola, ze pan na ta ilosc dzieci jest za malo czy cokolwiek innego - to jest ich problem zapewnic Twojemu dziecku bezpieczne warunki do spedzenia dnia.
      • patrycja25.live Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 15:53
        illegal.alien napisała:

        > Panie nie powinny dopuszczac do sytuacji, w ktorej dziecko, o ktorym wiadomo, z
        > e ma takie problemy, jest w stanie drugiemu zrobic krzywde

        Czyli co założyć mu kaftan?? NIE DA się zapobiec sytuacji jeśli dziecko robi to niespodziwanie, bez wyraźnego powodu. I to nie jest tylko problem przedszkola, ale w głównej mierze rodziców.
        • illegal.alien Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 17:13
          To jest problem przedszkolanek, jak sobie z problemem poradza.
          Przedszkole wie o problemie, przyjelo pod opieke zarowno bijacego jak i inne dzieci i ma psi obowiazek zapewnic wszystkim dzieciom bezpieczne warunki. Jak sie z tego nie wywiazuje, to nie wypelnia swoich obowiazkow. Proste.
          Jezeli pan w stosunku do dzieci jest za malo, to moze trzeba zatrudnic kolejna pania? Albo zastanowic sie, czy przedszkole na pewno jest w stanie zapewnic wszystkim bezpieczenstwo.
          • patrycja25.live Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 20:12
            illegal.alien napisała:

            > To jest problem przedszkolanek, jak sobie z problemem poradza.
            > Przedszkole wie o problemie, przyjelo pod opieke zarowno bijacego jak i inne dz
            > ieci i ma psi obowiazek zapewnic wszystkim dzieciom bezpieczne warunki.
            Czy ja dobrze rozumiem, jeśli czyjeś dziecko bije, jest agresywne to można mieć to w doopie bo "psim obowiązkiem" przedszkolanek jest oduczenie tego dziecka bicia tak?? Owszem one powinny reagować, tłumaczyć itp. ale nie ma możliwości by pani w 100% mogła tak upilnować te dziecko by nikomu krzywdy nie zrobiło, no chyba, że zostanie zatrudniona nowa przedszkolanka tylko dla tego bijącego dziecka. Owszem pani powinna zapewniać bezpieczeństwo w grupie i panować nad dziećmi, ale dzieci również mają obowiązek dbać o własne bezpieczeństwo, muszą wiedzieć co wolno, a czego nie.
            Ciekawa jestem czy byłaś kiedyś świadkiem agresji jakiegoś dziecka wobec swojego, czy ktoś zrobił małej krzywdę?
            • illegal.alien Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 20:29
              Nie, wlasnie nie nalezy miec w dupie, tylko nalezy przedszkolankom przypomniec, ze to nalezy do ich obowiazkow.
              Jezeli pan jest za malo, zeby sobie z dziecmi poradzic, to to jest problem dyrekcji, a nie moj i taka wymowka mnie nie interesuje - jezeli dyrekcja tym sie zaslania i probuje uzywac tego jako wymowki, to przykro mi, ale ide do kuratorium.
              Bo nie moze byc tak, ze ja siedze w pracy i sie zastanawiam, czy moje dziecko dzis przyjdzie z podbitym okiem czy rozwalona warga - ja mam byc spokojna, ze moje dziecko jest bezpieczne, a dyrekcja i panie przedszkolanki maja to mojemu dziecku zapewnic.
              I nie, nie bylam swiadkiem agresji zadnego dziecka w strone mojej corki, nigdy tez nie wrocila ze zlobka pobita, bo pani jest jedna na trojke dzieci, a nie na dwudziestke i jakos sobie daja rade i ogarniaja.
              • patrycja25.live Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 20:53
                Tak masz rację panie muszą zapewnić dziecku bezpieczeństwo, ale TO JEST PRZEDSZKOLE, nie żłobek. Dzieci MUSZĄ wiedzieć jak się należy zachowywać i to nie jest obowiązek tylko przedszkolanek, ale w głównej mierze rodziców. A co, ze szkoła, też ma byc tyle nauczycielek, by pilnowały każde dziecko z osobna??? NIE DA SIE, powtarzam kolejny raz upilnować takiego agresora, chyba, ze się nad nim stoi cały czas.
                Któregoś dnia gdy odprowadziłam syna do przedszkola, pewien chłopiec na moich oczach i oczach pani, z premedytacją, mojemu bawiącemu się dziecku, siedzącemu dwa metry od nas, wsadził palec do oka. Tak po prostu bez przyczyny. Do głowy by mi nie przyszło, że ma zamiar zrobić coś takiego, a stałam tuż obok i nie zdążyłam zareagować.
                Kiedyś w pokoju siedziało 5 osób dorosłych i nikt nie zdążył zareagować, jak agresywny kuzyn, mający przez jakiś czas manie drapania po buzi, podrapał do krwi buzie dwójki dzieci. Wierz mi nawet 1 pani na trójkę dzieci to tak na serio za mało by upilnowac agresywne dziecko.
      • annubis74 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 17:45
        naprawdę problem przedszkola? również problem atakowanych dzieci i ich rodziców. Głownie ich bo to ich dzieci cierpią. Dziecko niedostosowane społecznie (stwarzające zagrozenie dla innych) nie powinno znajdować się w grupie przedszkolnej. Co więcej do przedszkola uczęszczać MOŻE ale nikt nie powiedział że MUSI (obowiązek przedszkolny obejmuje dopiero 5 latków)
    • mama-ola Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 15:32
      > Panie walczą z tym, starają sie go izolować.

      ??? Mam nadzieję, że jednak panie starają się socjalizować.
      I że nie wywalczysz wywalenia tego dziecka z przedszkola.
      • snor-snow Mama-ola 24.09.12, 15:34
        a dlaczego tak piszesz?
        Twoje też biło?

        --
        • foxanka Re: Mama-ola 24.09.12, 16:33
          ale co ma dziewczyna zrobić, pozwolić żeby stało się coś poważnego i wtedy usłyszeć od rodziców dziecka, czy dyrektorki : noooo przeepraszamy.
          Cholera każda taka wyrozumiała jest jak nie o jej dziecko chodzi.
        • illegal.alien Re: Mama-ola 24.09.12, 17:15
          Moze dlatego, ze izolowanie tego dziecka od innych nie nauczy go normalnego funkcjonowania w spoleczenstwie? Czy naprawde musze byc mama bijacego dziecka, zeby uwazac, ze kilkuletnie dziecko wielu rzeczy mozna nauczyc, nie trzeba z niego od razu robic wyrzutka i spisywac go na straty?
          • minerwamcg Re: Mama-ola 24.09.12, 18:11
            Co go nauczy, a co nie nauczy - to jest problem jego rodziców. A ja mam obowiązki nie wobec cudzego dziecka z deficytami zachowań społecznych, tylko wobec własnego dziecka - któremu w spotkaniu z kimś takim grozi poważny deficyt bezpieczeństwa.
          • annubis74 Re: Mama-ola 25.09.12, 13:58
            Oczywiście, że izolacja niczego go nie nauczy i chyba nie taki jest jej cel, ale chyba w jakimś momencie przestaje to mieć dla kogokolwiek znaczenie. Priorytetem jest bezpieczeństwo innych dzieci i temu ma służyć izolacja agresora. Nie musisz być matką bijacego dziecka, pewnie jesteś osobą, której dziecko nie spotkało się z taką sytuacją, a to zazwyczaj diametralnie zmienia punkt widzenia. łatwo mówić o socjalizacji, pracy z psychologiem itp. Ale do tego potrzeba również chęci ze strony rodziców, a takiej zwykle nie ma. Poza tym jak okazuje się że Twoje dziecko oberwało od małego agresora w przedszkolu raz i drugi, to cała Twoja empatia, wyrozumiałość oraz potencjalna wiedza z zakresu psychologii znika - masz gdzieś co popycha dzieciaka do krzywdzenia innego dziecka i po prostu zrobisz wszystko żeby taki dzieciak nie zbliżał się do Twojego
      • gocha500 Re: mama-ola.... 24.09.12, 19:05
        a gdyby twoje dziecko bylo w tym przedszkolu w tej grupie z tym dzieckiem i pewnego dnia dostajesz telefon ze twoje dziecko niezyje bo ten chlopak popchnal go na kaloryfer czy na cokolwiek innego tak nieszczesliwie ze ze dzieciak umarl!

        ja piernicze ja bym walczyla o usuniecie z przedszkola no trudno ja bym nie chciala zeby on sie socjalizowal np na mojej corce to nie krolik doswiadczalny i worek treningowy w jednym tylko dziecko!

        jak autorka watku pisze uszkodzenia ciala ie sa tak blahe a moze dojsc do ciezszych!

        dzieciaka czeka ciezka praca z psychologiem a dopiero pozniej puszczdenie go do przedszkola!!!
        • sabciasal Re: mama-ola.... 25.09.12, 15:54
          łał, a przewidziałaś że cegła ci spadnie na głowę, jeśli będziesz za blisko domów chadzała?

          ciekawa jestem, co zrobisz, gdy to twoje dziecko podrapie inne po twarzy? zabierzesz z przedszkola za to ciężkie naruszenie ciała?
          • gocha500 Re: mama-ola.... 25.09.12, 20:02
            moja nie jest agresywna!WOGOLE!!!!
            wiec ze strony mojej nikomu nic nie grozi!
      • a_weasley Temat-bumerang 24.09.12, 19:19
        Adhed w szkole, niestabilniak w przedszkolu, było sto razy i będzie jeszcze. I zawsze się znajdą obrońcy, którzy mają tyle empatii dla sprawcy, że już im nie starcza dla ofiar.
        A ja akurat mam odwrotnie.

        Mama-Ola napisała:

        > > Panie walczą z tym, starają sie go izolować.

        > ??? Mam nadzieję, że jednak panie starają się socjalizować.
        > I że nie wywalczysz wywalenia tego dziecka z przedszkola.

        Ja bym na miejscu autorki wątki walczył o zapewnienie bezpieczeństwa mojemu dziecku. Jeśli się da bez wywalania prześladowcy z przedszkola - to dobrze. Jeśli się nie da - trudno.
        Przypuszczam zresztą, że systematyczne pisanie skarg gdzie się da, z zawiadomieniami do prokuratury o zaniedbaniach powodujących zagrożenie bezpieczeństwa dzieci włącznie, skutecznie wyrwałoby dyrekcję przedszkola z marazmu. Nagle by się okazało, że można.
        A dzieci nauczyć: pierwszy nie zaczepiaj, ale kto zaatakuje, broń się. Kto uderzy, oddaj, ale nie poniewieraj.
        • izazdo Re: Temat-bumerang 25.09.12, 07:51
          > Adhed w szkole, niestabilniak w przedszkolu, było sto razy i będzie jeszcze. I
          > zawsze się znajdą obrońcy, którzy mają tyle empatii dla sprawcy, że już im nie
          > starcza dla ofiar.

          Sadze ze sa to raczej matki sprawcow.

          > A dzieci nauczyć: pierwszy nie zaczepiaj, ale kto zaatakuje, broń się. Kto uder
          > zy, oddaj, ale nie poniewieraj.

          Dokładnie tak, ja własnie zmienilam strategie zakaz "nie wolno sie bic" zmienilam na kodeks honorowy:
          - nie wszczynaj bojki
          - jak cie ktoś atakuje, to sie bron
          - bron, jesli atakują słabszego lub przyjaciela
          - nie kop leżącego
          - nie walcz dłużej niż to konieczne do obezwładnienia sprawcy
          - obezwładniaj, nie rób krzywdy

          Trzylatek go pojął, a od przedszkolanki nigdy nie usłyszałam skargi, że syn bije.
          • illegal.alien Re: Temat-bumerang 25.09.12, 10:52
            Bardzo smutne, ze musisz syna takich rzeczy uczyc, zamiast poslad do przedszkola i miec pewnosc, ze syn bedzie tam bezpieczny i nie bedzie musial sie do tego 'kodeksu' uciekac.
            • izazdo Re: Temat-bumerang 25.09.12, 11:23
              > Bardzo smutne, ze musisz syna takich rzeczy uczyc, zamiast poslad do przedszkol
              > a i miec pewnosc, ze syn bedzie tam bezpieczny i nie bedzie musial sie do tego
              > 'kodeksu' uciekac.

              Bo ja wiem, czy smutne? Samoocena mojego dziecka bardzo urosla, awansowal w hierarchii spolecznej przedszkolakow, a takich zasad i tak musialby sie nauczyc - jesli nie jako przedszkolak czy uczen, to jako gimnazjalista lub licealista, a jako mlody mezczyzna juz na pewno. Nie jestem szczesliwa, ze czworka 3-latkow szybciej rozwiazala problem z bijacym rowiesnikiem niz wychowawca, dyrektor i rodzice delikwenta, ale w sumie mojemu synowi dobrze to zrobilo. Dobrze, ze to byly "zwykle" bojki i kwestia siniakow/zadrapan, a nie rozlewu krwi, bo wtedy z pewnoscia inaczej bym interweniowala.
              • illegal.alien Re: Temat-bumerang 25.09.12, 11:43
                To tez jest smutne, ze miejsce w hierarchii dzieci sobie wywalczaja piescia i ze od tego zalezy ich samoocena.

                Tego, ze dzieciaki rozwiazaly problem, z ktorym panie sobie nie poradzily, to juz lepiej w ogole nie bede komentowac, bo to zenujace i swiadczy bardzo zle o tych paniach.
                • izazdo Re: Temat-bumerang 25.09.12, 12:07
                  Ale to strasznie pierwotne jest i gleboko w nas zakodowane. Chlopak moze byc najbardziej romantyczny i pieknie grac na gitarze, ale jak nie umie zarobic kasy i obronic swojej kobiety na ulicy, to ona rozmnozy sie z bardziej obrotnym gospodarczo i lepiej umiesnionym. Tak, jasne, ulice powinny byc bezpieczne, podobnie jak przedszkola, pracy wiecej i place lepsze dla wszystkich, ale poki co zyjemy w permanentnym deficycie wszystkiego, wiec wygrywa samiec, ktory potrafi wywalczyc wiecej dla swojej rodziny. Takie zycie. Delikatnosc nie jest synonimem bycia ofiara, moj syn jest bardzo przyjaznie nastawiony do wszystkich, z wyjatkiem tych, ktorzy wypowiadaja mu wojne (na razie byl taki tylko jeden), a i wtedy przejawia zachowania defensywne, nie ofensywne. Naprawde nie jest tak, ze chłopak musi byc albo pierdołą, albo troglodytą.
    • izazdo proste rozwiazanie 24.09.12, 16:47
      Mój syn był bity przez cały rok przez niejakiego Rafała. Karne krzesełko kompletnie nie pomagało. Na poczatku uczyłam syna, ze ma łapać Rafała za rece i mowic "nie bij mnie, ja ciebie nie bije". Ale to niestety nie pomagalo, problem trwal rok! Rozmowy z przedszkolankami i rodzicami byly, a jakze, i g***o dawaly. W koncu zapytalam, czy ma kolegow, ktorzy tez sa bici (ma) i kazalam mu zawrzec sojusz. Problem w dwa dni sie rozwiazal - gdy Rafal bil mojego Krzysia, na pomoc lecieli mu 3 koledzy, obezwladniali go i mowili, ze nie wolno bic. Jak Rafal bil ktoregos z kolegow, w sklad ekipy interwencyjnej wchodzil Krzys. W 2-3 dni problem sie rozwiazal, a grupa rozszerzyla dzialalnosc na ochrone innych dzieci, na co wpadli juz sami. Trzeciego dnia juz nie skarzyl sie, ze Rafał go bije, tylko chwalił, że razem z kolegami obronił dziewczynki, które zaatakował Rafał. Pękam z dumy smile
      • izazdo Re: proste rozwiazanie 24.09.12, 16:56
        Zapomnialam dodac, ze problem sie skonczyl i Rafal juz nikogo nie bije, teraz Krzys wymienia go na liscie swoich kolegow.
      • a_weasley Dobra robota 24.09.12, 19:36
        Trzeba na to tylko paru kolegów, których rodzice nie nauczyli, że primo - przemoc jest bezwarunkowo be, secundo - nie należy wtrącać się w cudze sprawy.
        • patrycja25.live Re: Dobra robota 24.09.12, 20:20
          No niestety mój by na to nie poszedł, na szczęście u nas pomogły rozmowy by nie bawił się z danym chłopcem i omijał go szerokim łukiem, a i ten się na szczęście odrobinę zmienił.
    • joasia393 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 16:56
      Kolejny wątek o biciu/gryzieniu/popychaniu. Znów będzie bicie piany i dwa obozy - za i przeciw usunięciu tego dziecka z przedszkola. Mój syn niejednokrotnie wrócił z guzem/ugryzieniem/poszczypany/z podbitym okiem - nigdy nie robiłam z tego tragedii, wiadomo, nie pochwalam, ale nie jestem aż tak zacietrzewiona jak co poniektóre mamusie z forum. Najlepiej idźcie zgłosić na policję, może zamkną kryminaliste, który czyha na życie innych dzieci. Ogarnijcie się! A jak pójdzie do szkoły, na podwórko w starszym wieku, wtedy też się zdarzają popychanki, to co zrobicie? W przedszkolu jest personel odpowiedzialny za bezpieczeństwo dzieci, nie jestem w stanie pilnować dziecka nie będąc z nim w danym momencie. Może w ogóle zamykać w klatkach wszystkie dzieci, które dopuściły się uderzenia innego dziecka? Takie jest życie, bójki zdarzaja się także wśród rodzeństwa, co wcale nie znaczy, że rodzice ich nie wychowują. Może po prostu wypisać swoje dziecko, żeby przypadkiem nikt go nie poszturchnął? Tak to wygląda cczy wam się to podoba czy nie
      • izazdo Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 17:02
        >nie jestem w stanie pilnować dziecka nie będąc z nim w danym momencie.

        Nie chodzi o to, ze masz pilnowac dziecka, zeby nikogo nie uderzylo, tylko tak je wychowywac, zeby nie mialo sklonnosci do bicia. W ogole w wychowaniu chodzi o to, zeby ustawic dziecko tak, zeby chodzilo jak ty chcesz w czasie, kiedy nikt go nie pilnuje (to sie nazywa internalizacja norm bodajze). Nikt nie kradnie, jak policjant patrzy. Chodzi o to, zeby nie krasc, kiedy jest okazja i pewnosc, ze nikt sie nie kapnie.
        • joasia393 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 17:06
          no, ok
          ale jeśli rodzice robia cos w tym kierunku - napisane bylo, ze chodza do psychologa, to chyba nie sa az tak olewajacy temat
          a mowimy chyba o malych w koncu dzieciach, proces wychowania trwa - jesli szukaja pomocy to bardzo dobrze
          a ja pamietam jak do przedszkola chodzilam to tez byly dzieci ktore bily i pewnie nie wszystkie wyszly na przestepcow i mordercow
          rozumiem, ze to jest przykre, jak moje dziecko wraca z guzem, tez jestem niezadowolona, ale nie do tego stopnia ograniczona, żeby żądać usunięcia dziecka z przedszkola!
      • foxanka Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 17:03
        ale ty przeczytałaś post autorki czy nie?
        Nie chodzi o to, że dzieci się złapią, popchną czy szturchną - to jest normalne.
        Trochę inaczej sprawa wygląda kiedy jest jeden agresor i w dodatku jest niebezpieczny.
    • silje78 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 17:12
      jak moja córka rozpoczęła przedszkole była podobna sytuacja z jednym z chłopców. rodzice kompletnie ignorowali prośby przedszkolanek i dyrektorki w sprawie spotkania z psychologiem (psycholog na miejscu w przedszkolu). zareagowali dopiero po tym jak padła groźba wyrzucenia młodego z przedszkola. rodzice zareagowali, sytuacja się unormowała i chłopak niewiel odbiega od innych dzieci, choć słownictwo pozostało bez zmian, ale na to już nikt wpływu nie ma.
    • annubis74 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 17:42
      w grupie mojej córki był taki agresor (chociaż Mała jakoś szczęśliwie nie ucierpiała w kontaktach z nim). Ucierpiały za to inne dzieci. Ich rodzice napisali pismo, pod którym podpisała się większość. Roczne próby pracy z nim i próby skłonienia rodziców do działania spełzły na niczym. Przez jakiś czas jego obecność w grupie polegała na tym, ze siedział na krzesełku a naprzeciw niego ktoś z personelu pomocniczego, kto nieustannie go pilnował. Dzieciak został w końcu odebrany.
    • klubgogo Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 17:51
      U mojej córki też jest taka dziewczyna, która znienacka biła, doprowadzając nawet do wypadku. Rodzice kompletnie nie panowali nad dzieckiem, ale po roku pracy nauczycielek widoczna jest znaczna poprawa. Cóż, widac jednak, że u mnie jest dobra kadra i trochę zapobiegła nieobliczalności tego dziecka.
      • mojemieszkanie24 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 19:30
        Niestety nic nie możecie zrobić. Ja tez mam w grupie takie dziecko i niestety nie moge być z nim cały czas ( a praktycznie musiałabym nad nim dosłownie sterczeć jak sęp). Już 4 tydzień walczę z jego wybuchami- jest lepiej, no ale wiadomo,zę zdarzy się że nie zlapię go ,, w locie".

        nauczycielki w tym przypadku nie są winne...
        • illegal.alien Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 10:56
          Winne moze nie, ale sa odpowiedzialne za bezpieczenstwo dzieci. Jezeli nie sa go w stanie zapewnic, to powinny porozmawiac z dyrekcja, ze to czy to dziecko wymaga dodatkowej opieki, albo ze sobie nie radza i potrzebuja wsparcia psychologa, rozmowy z rodzicami czy czego tam jeszcze. To przedszkolanki obcuja z dzieckiem na codzien i powinny we wspolpracy z dyrekcja, rodzicami i psychologiem znalezc rozwiazanie sytuacji. Jezeli rodzice nie chca wspolpracowac, wtedy nalezy ich poinformowac o konsekwencjach braku wspolpracy.
    • ironia-losu11 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 20:30
      Wygląda na to, ze jeśi w statucie przedszkola jest stosowny zapis, to owszem - można pozbyć się agresora z przedszkola publicznego. Tu przykładowy link:
      miniedu.blog.onet.pl/Czy-mozna-wyrzucic-dziecko-z-p,2,ID458186896,n
      To zresztą pewnie zawsze jest wypadkowa chęci rodziców i dyrekcji przedszkola.
    • wilhelminaslimak Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 24.09.12, 20:52
      Mój 2,5-latek poszedł od września do przedszkola. Miałam duże obawy, czy nie będzie bity przez starsze dzieci. I co? I po 3 tygodniach w przedszkolu okazuje się, że to on dzieci bije, popyta, kopie. Dlaczego? Tego nie wiemy. Nie ma takich wzorców, na placu zabaw jak jakieś dziecko było agresywne, to go unikaliśmy. Podejrzewam, że nie radzi sobie z nadmiarem bodźców, wrażeniami, nie umie zasnąć, potem jest zmęczony, nie panuje nad sobą.
      W tej chwili tak panie, jak i my z synem rozmawiamy. I bywają dni, kiedy jest super, a bywają dni bardzo złe. Ale generalnie syn widzi, że robi źle (np. "nie będę już kopał", "nie będę mocno przytulał dzieci") ale nie umie do końca nad tym zapanować.
      Także nigdy nie wiadomo, czy to wasze dziecko nie okaże się agresorem.
      Inna sprawa, że to dopiero 3 tygodnie przedszkola i nie ma co dziecka po tak krótkim czasie z przedszkola relegować. Panie się starają, rodzice się starają, więc dajmy im czas.
    • aniko16 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 10:32
      No pewnie, panie muszą, przedszkole musi tylko rodzice i rozwydrzony bachor nic nie musi. Istnieje ogromna tendencja deresponsabilizowania zarówno dzieci jak i rodziców i przerzucania obowiązku wychowania na placówki publiczne: żłobki, szkoły, przedszkola. Prz y czym odmawia się prawa stosowania sankcji, karcenia, izolowania. Dziewczyny zatrudnione w przedszkolu powinny umieć wychować dziecko, dotrzeć do niego, zapobiec biciu innych. Jednym słowem w grupie osiągnąć cele, których nie udało się osiągnąć rodzicom w domu, przy zastosowaniu dowolnych środków. Mam nadzieję, że uda wam sie pozbyć tego dzieciaka. Może to cyniczne, ale najczęściej te aspołeczne zachowania wynikają z postawy rodziców i ich kompletnej nieumiejętnośći radzenia sobie z własnym dzieckiem.
      • 2plusik Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 16:16
        aniko16 napisała:

        > Może to cyniczne, a
        > le najczęściej te aspołeczne zachowania wynikają z postawy rodziców i ich kompl
        > etnej nieumiejętnośći radzenia sobie z własnym dzieckiem.
        To nie jest cyniczne, to są bzdury.
        Wiele jest dzieci, które zanim poszły do przedszkola świetnie dogadywały się z dziećmi, nie biły itd. Po pójściu do przedszkola - wszystko się zmieniło, bo warunki się zmieniły, pojawił się stres, nie ma mamy na zawołanie... Pomyślałaś o tym? Chyba nie bardzo.

        A co w momencie kiedy jest rodzeństwo i jeden bije, a drugi nie? Gdzie tu nieudolność Rodzica?
        • aniko16 do 2 plusik 26.09.12, 10:09
          > Wiele jest dzieci, które zanim poszły do przedszkola świetnie dogadywały się z
          > dziećmi, nie biły itd. Po pójściu do przedszkola - wszystko się zmieniło, bo wa
          > runki się zmieniły, pojawił się stres, nie ma mamy na zawołanie... Pomyślałaś o
          > tym? Chyba nie bardzo.

          Taa, świetnie się dogadywały z (zachwyconymi nimi) dziadkami i rodzicami, no i może na placu zabaw pod okiem bacznej mamusi.
          > A co w momencie kiedy jest rodzeństwo i jeden bije, a drugi nie? Gdzie tu nieud
          > olność Rodzica?
          Jasne, że tak. Co z tego że rodzeństwo, są to dwie różne osoby i do każdej stosuje się inne metody. Sztanca się nie sprawdza. Mam 2 dzieci zupełnie różnych, mają inne gusty muzyczne, kulinarne, inne talenty, inaczej zachowuja się z obcymi, zupełnie różną wrażliwość, nawet od zawsze lubiły inne bajki. I co mam i serwować to samo po równo? To co dla jednego jest odpowiednie, dla drugiego już nie. Kalka równałaby się porażce wychowawczej. No i świadczyło o niezrozumieniu potrzeb własnego dziecka. A więc jednek nieudolność rodzica.
          • 2plusik Re: do 2 plusik 26.09.12, 16:13
            aniko16 napisała:

            > Taa, świetnie się dogadywały z (zachwyconymi nimi) dziadkami i rodzicami, no i
            > może na placu zabaw pod okiem bacznej mamusi.
            No ale czego Ty oczekujesz? Gdzie miały się nauczyć dogadywania? właśnie po to idą do przedszkola. Nie stworzysz warunków przedszkolnych bez przedszkola, choćbyś chciała.

            > Jasne, że tak. Co z tego że rodzeństwo, są to dwie różne osoby i do każdej stos
            > uje się inne metody. Sztanca się nie sprawdza. Mam 2 dzieci zupełnie różnych, m
            > ają inne gusty muzyczne, kulinarne, inne talenty, inaczej zachowuja się z obcym
            > i, zupełnie różną wrażliwość, nawet od zawsze lubiły inne bajki. I co mam i ser
            > wować to samo po równo? To co dla jednego jest odpowiednie, dla drugiego już ni
            > e. Kalka równałaby się porażce wychowawczej. No i świadczyło o niezrozumieniu p
            > otrzeb własnego dziecka. A więc jednek nieudolność rodzica.
            Chyba źle mnie zrozumiałaś. Ja też mam dwójkę z bardzo małą różnica wieku. Obaj są jak ogień i woda. Jeden garnie się do dzieci, drugi od nich izoluje. Jeden bije, drugi jest daleki od tego. Jeden słucha, drugi robi na przekór. Co nie zmienia faktu, że wpajam im te same ZASADY, a jednak jeden łapie w lot, a drugi je ignoruje, bo ma charakter uparciucha i rozrabiaki. I nie jest to nieudolność Rodzica, bo nie jest w stanie nauczyć tego czego uczy przedszkole - życia i działania w grupie innej niż Rodzina.
            Do jednego trafia sucha teoria, drugi musi zobaczyć na własnej skórze co jest grane.
            • aniko16 Re: do 2 plusik 27.09.12, 09:57
              I nie jest to nieudolność
              > Rodzica, bo nie jest w stanie nauczyć tego czego uczy przedszkole - życia i dzi
              > ałania w grupie innej niż Rodzina.

              Niestety nie moge sie z tym zgodzić. Dziecko wychowuje rodzina, a nie przedszkole. Również w aspekcie bycia w grupie. W czasach mojego dzieciństwa przedszkola wcale nie były powszechne i jakoś większość odnajdywała się w grupie, dostosowywała do zasad i nie stwarzała problemu. Dzieciom nie "wpaja" sie zasad, po prostu sie ich przestrzega. Moje dzieci, choć tak różne nigdy nie miały problemów z zachowaniem, mimo tego że niczego im na codzień do głowy nie wbijamy. Chyba po prostu widzą jak traktujemy siebie nawzajem, naszych przyjaciół, rodzinę, zwierzęta domowe, co jest dla nas ważne, jak cenimy kontakty z innymi. I tyle, nic więcej nie potrzeba. Nie wiem nawet jak miałoby wyglądać to "wpajanie zasad w suchej praktyce".
              • 2plusik Re: do 2 plusik 27.09.12, 12:29
                aniko16 napisała:

                > Dziecko wychowuje rodzina, a nie przedszko
                > le. Również w aspekcie bycia w grupie.
                A czy ja napisałam inaczej? Po prostu kiedy dziecko 4 lata jest z Mamą i nagle idzie do przedszkola, to różnie może ragować. Może to być dla niego ogromny stres i nie zmienisz tego. Możesz tłumaczyć już pół roku wcześniej, może zachowywać się "odpowiednio", ale nie wiesz jak dziecko zareaguje na przedszkole, bo to ogromny krok.

                > W czasach mojego dzieciństwa przedszkola
                > wcale nie były powszechne i jakoś większość odnajdywała się w grupie, dostosow
                > ywała do zasad i nie stwarzała problemu.
                Ja nie chodziłam do przedszkola i doskonale odnalazłam się w grupie, dostosowałam do zasad i nie stwarzałam problemu. Ale były, są i będą dzieci, którym sprawi to kłopot i nie ma się co tu rozwodzić.

                > Dzieciom nie "wpaja" sie zasad, po pro
                > stu sie ich przestrzega.
                Nie chcesz czy nie potrafisz zrozumieć słowa "wpajać"? Chyba nie wszytsko dziecku pokazujesz? Wpajasz mu, że nie wolno bić, nie wolno wyrywać zabawek... Skoro czegoś nie robisz, to nie znaczy, że dziecko wie, że to jest złe.

                > Moje dzieci, choć tak różne nigdy nie miały problemów
                > z zachowaniem, mimo tego że niczego im na codzień do głowy nie wbijamy. Chyba p
                > o prostu widzą jak traktujemy siebie nawzajem, naszych przyjaciół, rodzinę, zwi
                > erzęta domowe, co jest dla nas ważne, jak cenimy kontakty z innymi. I tyle, nic
                > więcej nie potrzeba.
                No widzisz. Mój starszy synek jest dzieckiem bezproblemowym, łapiącym wszystkie zasady i zachowania w lot, a Młodszy nie. A obaj patrzą na takie same osoby, zachowujące się w ten sam sposób, mających te same wartości. To nie jest żadną regułą. Bo mój Syn nie widział nigdy przemocy, nie widział szczypania, a jednak sam jest dzieckiem agresywnym... Wiele zależy od tego co siedzi w dziecku, a nie tylko to jaki świat go otacza.

                Nie wiem nawet jak miałoby wyglądać to "wpajanie zasad w
                > suchej praktyce".
                Od Małego to robisz - tłumaczysz dziecku co jest dobre, a co złe...
    • 2plusik Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 15:14
      Zostałam poinformowana, że z przedszkola prywatnego mogą wydalić takiego agresora, a z państwowego nie.
      • annubis74 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 19:10
        w państwowym jest to też możliwe, wystarczy powołać się na stosowny punkt w regulaminie
        • 2plusik Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 19:47
          Być może, w naszym przedszkolu nie ma takiej możliwości.
    • sabciasal Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 15:52
      W każdej grupie, do której uczęszczały moje dzieci było dziecko, które: popychało, biło, drapało, ciągnęło za włosy, wyrywało zabawki. niekoniecznie wszystko na raz.
      w większości przypadków takie zachowania udawało się nauczycielkom skorygować po jakimś miesiącu pracy. na pewno nie izolowaniem. rozmowami i nadzorem nad tym dzieckiem, często stałym. w mojej grupie (publicznym przedszkolu) jest dwie nauczycielki, jedna pani - pomoc i jedna woźna. Da się. Choć z niektórymi nie było łatwo. Dzieci w grupie znały problem adasia i marysi; były uczone jak mają postępować (odsuwać się, meldować pani, czy niekiedy nie dac się).
      nigdy nie występowałam o wyrzucenie bijącego z grupy.
    • kumyko Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 16:16
      Jasne że wina przedszkola i przedszkolanek. Aż dziw, że jeszcze tu nie zajrzała nasza samozwańcza psychoterapeutka od teorii wychowania, po bardzo wielu szkoleniach wink Na pewno biedny dzieciaczek ma ciężką sytuację w domu, rodzice go maltretują a panie go nie lubią, źle o nim myślą, może nawet same go biją on to wyczuwa i odpowiada agresją wink
      • foxanka Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 16:52
        Zastanawiam się jak to jest, że niby jesteśmy bardziej świadomymi rodzicami, niż nasi rodzice, niby mamy większą wiedzę, dostęp do niej itp, a jednak wśród naszych dzieci jest dużo więcej takich z dyslekcją, dysgrafią, dysufunkcją, zaburzeniami zachowań, zaburzeniami, żywienia itp niż było w naszej klasie, czy grupie przedszkolnej.
        Ja nie chodziłam do przedszkola, w szkole nie wolno bić i koniec. Owszem były "solówy" gdzieś na boisku, ale przez całą moją szkolną edukację nikt nie rzucił się na nauczycielkę z pięściami, nożyczkami ani niczym innym.
        Może to jednak część naszego pokolenia, zajęta tym żeby mieć zapomina żeby być- być dla dzieci, z dziećmi poświęcić im czas. Zapomina, że dzieci się wychowuje a nie hoduje, a potem wielkie zdziwienie, że dziecko bije, że moczy się w nocy, że nie ma z nim kontaktu.
        I każda mama, która nie jest luzarą, jest zacofana a winni są nauczyciele i wszyscy wkoło.
        • saguaro70 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 25.09.12, 18:33
          Nasi rodzice wychowywali nas inaczej. Nie było ciumkania. Jak się pozło na dwór rano wróciło się wieczorem.
          Dziś na placu zabaw slyszę tylko teksty- tu nie idź, bo się ubrudzisz. Nie zaczepiaj chłopca/ dziewczynki. Nie bierz nic od innego dziecka. Rodzice sa nadopiekuńczy. To po co idą gdzieś z dzieckiem. Niech go zamkną w złotej klatce.
          Jak dzieci mają mówić, skoro rodzice i dziadki mówią do nich- brum brum zamiast samochód, albo dziś w przedszkolu- chłopiec 4 lata słabo mówi. A jego babcia-oć ciapciuni nusio. Od razu takiej jęzor wyrwać.
          Dziś dzieci chowa się pod kloszem, sterylnie.. Nie ma normalnych bajek, zabawek. Tylko telewizja i komputer.
          A jak dziecko bije? W przedszkolu uczy się od innych. I nikt dziecku, które inne dziecko nie zwróci uwagi, bo nie wolno.
          I efekty są.
          • snor-snow już jest efekt 25.09.12, 19:58
            dziewczyny, Kumyko - wiem,ze to niewiarygodne ale podobno rodzice rzeczywiśice biją Franka i to regularnie.
            Ojciec powiedział wychowawczynio,ze też może go lać jak będzie niegrzeczny (wychowawczynie się na to nie zgodziły oczywisće).
            Wczoraj wezwano rodziców Frania i siedzi w domu - chodzi do psychologa i an specjalne szajęcia ale do przedszkola nie jest gotowy.
            Dziękuję za wszsytkie odpowiedzi i rady - juz wiem,co robić,zeby mi dziecka nie zboksowali.
            Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję
            • foxanka hmmm ....... 25.09.12, 20:42
              sorry nie wiem dlaczego, ale teraz przestałam wierzyć w prawdziwość Twojego posta.
              ot taka zawodowa intuicja wink
              • snor-snow Foxanka 26.09.12, 10:20

                każdy mierzy wg swojej miarki, jesli Ty zmyślasz to i innym nie wierzysz, bo myślisz,z erobią jak Ty......
                • foxanka bzdury opowiadasz koleżanko i bronisz się kiepsko. 26.09.12, 10:38
                  ja jedynie analizuję podane przez Ciebie fakty ( z odrobinę większą starannością niż przeciętnie )
                  - 24.09 o 15.17 - nie wiedziałaś co masz zrobić- dyrektorka powiedziała że nic nie da się zrobić
                  -25.09 wieczorem
                  rodzice biją Frania, ojciec kazał bić nauczycielce, nie jest gotowy na przedszkole i nie chodzi, chodzi na specjalne zajęcia i do psychologa.
                  smile
                  i to wszystko się wyjaśniło w ciągu jednego dnia ? Dziecko skreślono z listy ? Tatuś się przyznał w szatni rano ?

                  Cholera działacie szybciej niż Ojciec Mateusz big_grin

                  Żałosne
            • sabciasal to nie było bezstresowe wychowanie? 25.09.12, 21:37
              naprawdę to nie było dziecko wychowywane bezstresowo? niemożliwe. lanie nie daje efektów?

              niemniej jednak wszyscy się cieszymy, że wredny agresor dostanie lanie za lanie innych, będzie siedział ten rok w domu i regularnie dostawał wpierdy. A w twoim przedszkolu pojawi się za rok, już na pewno grzeczny. i silniejszy, he he
              odnotujmy pełen sukces wychowawczy.
              ohydne.
              • snor-snow Re: to nie było bezstresowe wychowanie? 25.09.12, 22:05

                dziwne jesteście, przynajmniej niektóre
                ja jestem tylko matką i miałam problem
                uważam,ze takie rzwiązanie to zadne rozwiązanie bo tego dziecka niczego nie nauczy
                ale tak postanowiły panie w przedszkolu i tyle
                ja uważam,ze lepsza byłaby dodatkowa osoba w grupie, ktora zajęlaby się dzieckiem -tłumaczeniem i rozmową można wiele zdziałać
                • illegal.alien Re: to nie było bezstresowe wychowanie? 25.09.12, 22:25
                  tlumaczenie niewiele da jezeli w domu rodzice pokazuja dziecku, ze agresja jest ok.
                • mabingo Re: to nie było bezstresowe wychowanie? 26.09.12, 19:57
                  snor-snow napisała:

                  > ja uważam,ze lepsza byłaby dodatkowa osoba w grupie, ktora zajęlaby się dziecki
                  > em -tłumaczeniem i rozmową można wiele zdziałać

                  świetne rozwiązanie, tylko nie na dzisiejsze czasy. w dobie redukcj etatów wszędzie nawet w przedszkolu, nie zatrudnią dodatkowej osoby do pilnowania rozwydrzonego dzieciaka skoro rodzice są niewydolni wychowawczo. głupi pomysł....
              • aniasa1 Re: to nie było bezstresowe wychowanie? 25.09.12, 22:07
                > niemniej jednak wszyscy się cieszymy, że wredny agresor dostanie lanie za lanie
                > innych, będzie siedział ten rok w domu i regularnie dostawał wpierdy. A w twoi
                > m przedszkolu pojawi się za rok, już na pewno grzeczny. i silniejszy, he he
                > odnotujmy pełen sukces wychowawczy.
                > ohydne.

                Mow co chcesz ale ja bym sie cieszyla. Po pierwsze nie drzalabym kazdego dnia o zycie i zdrowie wlasnego dziecka, po drugie tatus tak durny ze az sam sie wygadal. Jest szansa ze i ten problem sie rozwiaze. Zatem i wilk syty i owca cala......
                A ogolnie podchodzac do tematu to tez uwazam ze agresory nie powiny chodzic do przedszkola. Nie wiem jak jest z opieka panstwowa nad takim dzieckiem, czy trudno, czy latwo kozystac z pomocy specjalistow ale uwazam ze to bardzo niesprawiedliwe ze jeden dzieciak okalecza inne. Jakos trudno mi zaakceptowac agresywne dzieci z pozycji rodzica ktory wlozyl wiele, wiele wysilku w przygotowanie swojego dziecka.
                • gocha500 Re: aniasa1......... 25.09.12, 22:41
                  aniasa1 i tu masz calkowita racje!

                  nie wiem czy ktokolwiek pamieta swego czasu jakies wybory gdzie kandydowal giertych i byloa taka reklama gdzie dzieciaki w mundurkach "grzecznie "ida do szkoly a przed obszarpanymi,wulgarnymi dzieciakami brama szkoly sie zamyka.wtedy mnie to bulwersowalo(giertycha jak nie znosilam to dalej nie znosze)ale wtedy myslalam ze kazdemu trzeba dac szanse ale jak sie to mowi punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia!uczylam swego czasu w gimnazjum gdzie oprocz normalnych przecietnych dzieciakow ktore chcialy sie czegos nauczyc to reszta a raczej wiekszosc to byla totalna patologia 90% mialo kuratora albo policje na karku,jeden chlopak pobil mlodszzego chlopaka,zlamal mu reke i wrzucil dokosza na smieci,chlopak mial niezla traume i co zrobila dyrektorka zamiast podjac konkretne kroki(bo agresja u niego byla na porzadku dziennym)to kazala nauczycielom naciagnac mu oceny zeby tylko wyszedl z tej szkoly i zeby mieli wszsycy swiety spokoj!kazdy chyba dobrze wie co dalal mu tym do zrozumienia !

                  no niestety takie dzieciaki powinny miec kompletnie inna opieke,inaczej powinno sie je prowadzic i powinny miec osobna grupe,placowke.ja bym nie pozwolila aby moje dziecko bylo zagrozone przez jakiegos agresora w grupie!dla mnie to niedopuszcalne!
                  po za tym no niestety ale wiekszosc takich przypadkow to wina rodzicow zze dzieciaki sa jkie sa!czesto wypychaja do przedszkoli liczac ze tam sie dzieciak unormuje,postawia go do pionu itp a tak ie jest!
                  • konik-galopek Re: aniasa1......... 26.09.12, 14:56
                    Synek za 3 miesiace skonczy 3 lata. Od stycznia chodzi do przedszkola. Uwazam, ze wkladamy w jego wychowanie mnostwo czasu i energii. Nikt w domu nie krzyczy i nie bije. Po kilku miesiacach panie zaczely zwracac mi uwage, ze moje dziecko bije sad Najpewniej nauczylo sie od innych. Dzis bylam swiadkiem jak zostal uszczypiety przez innego chlopca i oczywiscie oddal mu kilka razy. Panie w przedszkolu robia co w ich mocy, my w domu tez. Problem trwa juz dosc dlugo. Sugeruja , ze synek jest sfrustrowany bo nie moze sie porozumiec z innymi dziecmi w takim stopniu jakby chcial ( po polsku mowi swietnie, po angielsku troche gorzej). Do tego doszla duza zmiana ( wiekszosc dzieci z jego grupy przeszla do starszakow a zmiany personelu w jego sali tez byly spore) Mam dosc duze zaufanie do tego przedszkola ale sama nie wiem co robic. Problem nie wynika tylko z problemow komunikacyjnych. Goscilam przed 1.5 miesiaca rodzine z dziecmi i syn, reguralnie bil czy probowal bil, 6 letnia bratanice. Na szczescie, o ile mozna w ogole tak mowic, nie nabija nikomu guzow, nie drapie do krwi itd. Martwie sie jednak, ze to mu nie mija sad Brak mi pomyslow.
                    • aniasa1 Re: aniasa1......... 27.09.12, 00:03
                      Na szczescie, o ile mozna w ogole t
                      > ak mowic, nie nabija nikomu guzow, nie drapie do krwi itd. Martwie sie jednak,
                      > ze to mu nie mija sad Brak mi pomyslow.

                      Ja sie odnioslam to postu zalozycielki bo tam rany byly juz duze. Mysle ze wiekszosc dzieci przechodzi taki okres, ale jest jakas granica agresji.
                      Czy bylas z nim u psychologa? Czy probowalas go zdiagnozowac? Mi sie wydaje ze zwsze jest jakis powod, trzeba go tylko znalezc. Zawsze bil? Czy od niedawna?
                      • konik-galopek Re: aniasa1......... 27.09.12, 12:58
                        Co rano na chwile z nim zostaje w sali i ktorys raz z koleji zauwazylam, ze jest atakowany przez innego chlopca i sie broni. Coraz bardziej jestem przekonana, ze nauczyl sie bic w przedszkolu. Nauczycielka nie zawsze widzi kto zaczal i wychodzi na to, ze moj synek jest agresorem sad Jak mam go nauczyc aby sie nie bil skoro jest atakowany?
                        • joasia393 Re: aniasa1......... 27.09.12, 16:59
                          mój czterolatek bez powodu nigdy nie bił, nie gryzł, teraz gdy chodzi do przedszkola, zdarzylo sie kilka razy, ze Pani poinformowala mnie, ze sztrurchnąl/ugryzl jakies dziecko. ciekawi mnie tylko, czy rzeczywiscie tak bez powodu, bo troche swoje dziecko znam i nigdy takiego zachowania nie zaobserwowalam, no chyba, ze w obronie wlasnej
                        • aniasa1 Re: aniasa1......... 27.09.12, 21:54
                          > Co rano na chwile z nim zostaje w sali i ktorys raz z koleji zauwazylam, ze jes
                          > t atakowany przez innego chlopca i sie broni.

                          Mamy na placyku chlopca ktory dobrze sie dogaduje z moim, tyle ze tamtem est nieobliczalny. Bawi sie a za chwile rabnie, napluje lub cos. Przy okazji zapytalam psychologa co sadzi na ten temat bo ja ucze dziecko zachowania ale tamta mama nie widzi problemu. Psych. kazala uczyc syna aby do takiego dziecka mowil wprost: nie bij mnie! nie lubie jak to robisz! przestan! itp....
                          Uczylam ale przyznam szczerze ze skakalabym z radosci gdyby moj walnal tamtego raz

                          Wracajac do Twojej sytuacji, poprosilabym nauczycielke zeby sie przyjrzala uwazniej.
    • xazez123 Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 26.09.12, 08:19
      Niestety w dzisiejszych czasach ciężko o dobre fora. Jednej prostej zasady nie ma. Zapraszam na 10 praktycznych porad, które są w stanie pomóc osiągnąć niezłe rezultaty.

      10porad.pl
      • iwona_woz Re: dziecko bijące w przedszkolu - pomocy??!! 30.09.12, 20:01
        Prawdopodobnie to agresywne dziecko samo jest bite w domu. Przedszkole powinno coś z tym zrobić, normalna droga, to wezwanie rodziców, praca rodziców z psychologiem, jesli nie bedzie efektu wydalenie z przedszkola. Brak efektu oznacza ze rodzice nad dzieckiem nie pracują. A przedszkole za nich tego nie zrobi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja