jak to z tym chorowaniem przedszkolu?

26.09.12, 22:47
córka (3,8) rozpoczęła we wrześniu przedszkole, szóstego dnia już była chora (brzydka infekkcja i zielony katar), wróciła do przedszkola po 2 tyg., bo mniej więcej tyle wychodziła z tego paskudnego kataru ). CZyli poszła w poniedziałek, a dziś już znowu katar, zatkany nos i najprawdopodobniej powtórka z rozrywki... do przedszkola już nie zaprowadziłam. Powiedzcie mi teraz proszę, i wiem, ze bywa różnie, ale jak częste infekcje są "normą przedszkolną"? kurcze, frekwencja tydzień na miesiąc to tak kiepsko...i jeśli miałoby się tak powtarzać non stop? wole nawet nie myśleć, bo rozstraja nam to życie kompletnie w domu. CZy jeśli będzie tak dajmy na to przez 3-4 miesiące, a może pół roku to dalej prowadzać do tego przedszkola czy odpuścić, bo może się dziecko nie nadaje z odpornością? jak było u was i jakie były zalecenia lekarzy i czy stosowaliście się do nich?
    • aleksandra1357 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 26.09.12, 22:57
      Posyłaj z katarem.
      • surusi81 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 26.09.12, 23:08
        nie poślę z takim katarem, bo to nie jakiś przezroczysty śluzik, co to można tylko wytrzeć i nic się nie dzieje, ale konkretny glut, kichanie, czasem pokasływanie. przy konkretnym kichnięciu kisiel pod nosem, że hej. Nie wyobrażam sobie, by moje dziecko przebywało z tak obsmarkanym innym człowiekiem, więc i sama nie puszczam.
        • annubis74 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 09:16
          u nas w pierwszy roku tak było - 1tydz. we wrześniu, 1tydz. w październiku i dalej nie było lepiej. Trochę lepiej zrobiło się na wiosnę kiedy pochodziła póltora miesiąca bez przerwy. poza tym masakra. Mam nadzieję ze w tym roku będzie lepiej (obecnie leczymy wiatrówkę, a wcześniej zaliczyła już katar) ale z tego co wiem co chwila dzieciaki coś łapią (wiem to od mam kolegów moje córki z przedszkola
    • leneczkaz Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 26.09.12, 22:58
      Mój nie choruje w ogóle to nie wiem. W jego p-kolu frekwencja ok 80% .. A i to nie wiem czy reszta chora czy na wczasach. Mniejsze grupy i jakos młodziaki mniej chorują.
      • najma78 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 26.09.12, 23:24
        big_grin coz... Moje dzieci tak jak tysiace innych w pierwszym sezonie jesienno-zimowym (zaczynaly przedszkole w wieku 10 m-cy) mialy infekcje caly czas, bo jedna sie konczyla a druga zaczynala czyli normalnie jak to w przedszkolu. Nie chodzilam z nimi do lekarza, chodzily normalnie do przedszkola tak jak reszta grupy. Frekwencja 98% czyli normalnie. Wiosna wszystkie wyzdrowialy. Pozniej infekcje lapaly sporadycznie. Jesli bedziesz zatrzymywac dziecko w domu za kazdym razem jak zlapie infekcje to proces uodparniania wydluzy sie, przedszkold to swietne miejsce aby jak najszybciej organizm poznal wiekszosc wirusow bedzie wiedzial jak z nimi walczyc i nastepnym razem poradzi sobie zanim cokolwiek sie zacznie.
    • deelandra Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 01:04
      możesz spokojnie założyć, że potrwa to około roku z kawałkiem, czasem będzie lepiej (środek zimy) czasem gorzej (jesień i wczesna wiosna), potem od września znowu i pewnie potem będzie już tylko lepiej, przykro mi, ale właśnie tak to wygląda
      a zalecenia lekarzy, to można sobie między poślady wcisnąć, oni mają tylko jedno "to proszę wypisać"
    • kika989 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 08:19
      zgadzam się z deelandrą/

      Mój syn na stałe w przedszkolu od roku.
      Poprzedni rok z frekwencja był kiepski, ale tez przyczynila sie do tego diagnostyka nietolerancji laktozy (wymiotował cyklicznie, myslelismy że zatrucia, grzyby, jelitowki, cuda na kiju- zostawal w domu, był w szpitalu).

      teraz chodzil 11 dni- przez 6 z katarem (mój bład)- dostal temp, zbijałam trzy dni, bo tylko katar i temp. W czwartym dniu nadal goraczka i placz, ze go boli ( w buzi)- no i antybiotyk, bo gardło juz w takim stanie, ze masakra.

      Dołuje mnie to okropnie, bo młody cieżko sie adaptowal, a takie przerwy mu dobrze nie robią.
    • klubgogo Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 09:12
      Prowadzic z katarem, a jeśli już uważasz, że katar jest tragiczny, do tego kaszel i stan ppodgoraczkowy, nie przetrzymywac w domu 2 tygodnie, aż całkiem wyzdrowieje, bo inaczej dziecko nigdy nie uwrażliwi się na przedszkolne syfy. Wcześniej dziecko chorowało? Jeśli będzie w przedszkolu częściej, zauważysz, że prawie każde dziecko pokasluje i ma katar. To normalne w sezonie od września do kwietnia. Izolowanie dziecka od reszty ani nie wpłynie dobrze na jego odpornośc, ani na stosunki w grupie. Jeśli masz prowadzac na 5 dni w miesiącu, lepiej sobie daruj, daj miejsce innym dzieciom. Za rok jednak będziesz miała obowiązek przedszkolny i powtórkę z rozrywki. Może czas popracowac nad usprawnieniem odporności i zadbanie, by dziecko miało dobre warunki do szybkiego zwalczenia wirusa?
      • annubis74 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 09:25
        naprawdę myślisz że ktokolwiek jest w stanie zaplanować ile dni jego dziecko spędzi miesięcznie w przedszkolu? Dlaczego mam ustępować miejsca w przedszkolu komuś kogo rodzice mają bardziej lajtowy stosunek do infekcji i ciągną chore do przedszkola. I przestań gadać o usprawnianiu odporności - po pierwsze sztuczne stymulowanie układu immunologicznego nie jest dobrą sprawą, a jeśli znów masz zamiar gadać o diecie i spacerkach to daruj sobie - moje dziecko to ma. Wg opinii lekarki z jej odpornością jest dobrze, bo sama, bez powikłań zwalcza infekcje (w zeszłym roku raz złapała zapalenie oskrzeli, pozostałe infekcje mijały same, bez śladu). TYlko ze łapała co chwilę, a ja w przeciwieństwie do ciebie nie poślę dziecka do przedszkola po zaaplikowaniu środka przeciwgorączkowego, udajac ze to tylko lekki katar i kaszel. Moje dziecko radziło sobie z wirusami i bakteriami dzięki temu ze miało sposkój, mogło pospać, poleżeć jak miało ochotę i zwalczyć infekcję w swoim tempie
        • kosa.bar Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 16:32
          Ty masz jakąs obsesję i nie możesz pojąć tego,że są dzieci,które czują się normalnie z katarem i nie dostają żadnych leków, a już na pewno nie przeciwgorączkowych! Moja córka wyśmiałaby Ciebie, gdybyś jej powiedziała,że nie ma iść do przedszkola z katarem smile
          • 2plusik Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 16:49
            Obsesję? To mało powiedziane :p
            • annubis74 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 18:05
              po tych wizytach u psychologa zrobiłaś się taka zorientowana w temacie obsesji
              • 2plusik Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 19:43
                Nie muszę.
                Wystarczy, ze czytasz słowo KATAR i zaczynasz jazdę od nowa...
          • annubis74 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 18:04
            > wych! Moja córka wyśmiałaby Ciebie, gdybyś jej powiedziała,że nie ma iść do pr
            > zedszkola z katarem smile
            poraziłaś mnie tym argumentem. Gdybym pytała o zdanie moja córkę to poszłaby z wiatrówką. Jak myślisz powinnam jej posłuchać?
            • kosa.bar Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 18:54
              Jesteś tak zacietrzewiona ,że nie myslisz logicznie. Cały czas piszemy o katarku i ty twierdzisz,że biedne dzieci sa wysyłane naszprycowane lekami i tylko dlatego dobrze funkcjonują. Więc powtórzę raz jeszcze, wiekszość dzieci z katarem czuje sie super. Uważasz,że trzylatki nie potrafią ocenić swojego samopoczucia????
              • annubis74 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 19:11
                Nie wiem czy 3latki potrafią "trzeźwo" ocenić swoje samopoczucie. Zresztą "samopoczucie" to kwestia b. względna - moja córka 2 dni temu przy wiatrówce, temp ok 38 biegała i w najlepsze skakała na piłce - jeśli oceniać jej samopoczucie - to czuła się świetnie. czy to znaczy, ze powinna iść do przedszkola? Zgadzam sie, ze są dzieci które ta samą infekcję będą przechodzić inaczej - jedno lżej drugie ciężej, ale nie zmienia to faktu, ze to które jest wysyłane do przedszkola zaraża innych. Jestem zacietrzewiona, tak nie ukrywam tego, że to jest dla mnie drazliwy temat po tym co widziałam i słyszałam w zeszłym roku w przedszkolu moej córki.
              • aniasa1 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 28.09.12, 00:37
                Uważasz,że trzylatki nie potrafią ocenić swojego samopoczucia?
                > ???

                TAK! TAK! TAK!
          • aniasa1 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 28.09.12, 00:36
            > Ty masz jakąs obsesję i nie możesz pojąć tego,że są dzieci,które czują się norm
            > alnie z katarem i nie dostają żadnych leków,

            A Ty jejj nie masz? Potrafisz pojac ze niektore dzieci fatalnie znosza chorobe? Myslisz o tym ciagnac swoje obsmarkane do przedszkola? NIe! Dlaczego? Bo w dupie miec to teraz bardzo modne....


            Moja córka wyśmiałaby Ciebie, gdybyś jej powiedziała,że nie ma iść do pr
            > zedszkola z katarem smile
            No coz. Sowa, sokoła nie urodzi.
            U mnie w domu (czytaj NIE patologicznym) to my jako rodzice podejmujemy decyzje kiedy idzie a kiedy nie. Ale ty sluchaj swojego 4-, 5-latka, pewnie bedziesz sie ładnie kołysała jak niebawem wyjedzie Ci: bujaj sie stara
            • kosa.bar Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 28.09.12, 20:51
              Twoją wypowiedź z wmawianiem mi bzdur, obrażaniem i oceną naszej rodziny, o czym nie możesz mieć najmniejszego pojęcia podsumuję tak-wybierz sie do odpowiedniego lekarza, póki nie jest za późno.
        • lileigh Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 18:31
          OMG Annubis, nadajesz jak zacięta płyta, co nie wejdę na jakiś wątek chorobowo-przedszkolny, to wszędzie te Twoje mądrości. Już wszyscy wiemy, że Twoje dziecko jest trzymane pod kloszem, nie musisz ciągle tego przypominać.

          Ja swoją córkę posyłam z niedużym katarem, jak wiem, że już nic się z tego większego raczej nie wykluje. Nie czekam, aż ten katar całkiem zniknie, bo by faktycznie połowę miesiąca przesiedziała w domu, a nie po to zapisywałam ją do przedszkola. Dziecko dobrze się czuje, nie ma temperatury, a że parę razy wytrze nos chusteczką, to chyba jeszcze nie dramat. Kto myśli inaczej nie powinien chyba wcale posyłać dziecka do przedszkola, bo szkoda zachodu. Ja tam czekam, aż nabierze odporności.
          • annubis74 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 19:19
            o zacietej płycie nie słyszałam - zawsze była zdarta płyta
            po pierwsze jak cie interesuja wątki przedszkolno-chorobowe - to w nie nie wchodź
            nie chcesz czytać moich komentarzy - nie czytaj
            najłatwiej o proste nieskomplikowane rady typowe dla prostych nieskomplikowanych umysłów
            Ty oczywiście wiesz (pytanie skąd?) ze moje dziecko jest trzymane pod kloszem, napewno sama zasłużyłam sobie na to że choruje, bo zamiast puścić w sandałkach i majtach na mróz to napewno przegrzewam, karmię fastfoodem i nie puszczam chorej do przedszkola czym znacznie uspośledzam jej odporność. Jednym słowem wyrodna ze mnie matka
        • klubgogo Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 18:39
          Oj masz obsesję, masz.
          Czy ja napisałam, że posyłam dziecko po zaaplikowaniu środka p-gorączkowego? Nie wydaje mi się. Dziecko z gorączką, nawet zbijaną to nadal dziecko chore, a to zostawiam w domu. O specjalnej diecie na utrzymanie odporności też jakoś się nie rozpisywałam. Moje dziecko odżywia się normalnie, wszystkim, łącznie z bułą, wieprzowiną i czekoladowym deserem w przedszkolu. Masz nie tylko obsesję, ale też zwidy.
    • schere Moje dziecko dokładnie 27.09.12, 09:15
      w tym samym wieku rozpoczęło przedszkole (3,8 roku).
      Pierwszy rok to była choroba za chorobą, drugi rok jakby lepiej, a w starszakach chodził już cały czas.
      Trzeba podkreślić, że do momentu pójścia do przedszkola nie chorował nigdy. A ja z tych mam co to spacerują do oporu, nie izolują od ludzi, zimno w domu mają i dziecku pozwalają się taplać w kałużach, itd. Przedszkole poradziło sobie z tak nabywaną odpornością po 2 tygodniach wink.
      Są mamy szczęściary zawsze zdrowych dzieci i serdecznie im zazdroszczę. W grupie mojego dziecka była jedna dziewczynka zawsze zdrowa, reszta raczej chorowała co i rusz.
    • 18lipcowa3 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 09:17
      Moja córka 1 infekcję przedszkolną ma już za sobą.
      Taką prawdziwą, z gorączką w nocy, w dzień, wymiotami, stanem zapalnym gardła i katarem.
      Wtedy była w domu, bo to chyba oczywiste, dzieciak bez sił na nic jest.

      Z samym katarem czy jakimś pokasływaniem prowadzę normalnie,bez przesady.
      Tak samo jak na dwór, czy w inne miejsca.
      • kika989 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 14:37
        Niemożliwe, a miała byc zarąbiscie odporna.
        Wiedziałam, ze tak będzie.
        inne dzieciaki nazywałas cherlawymi, cóz......
        • 18lipcowa3 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 28.09.12, 22:27
          kika989 napisał(a):

          > Niemożliwe, a miała byc zarąbiscie odporna.
          > Wiedziałam, ze tak będzie.
          > inne dzieciaki nazywałas cherlawymi, cóz......


          Bo JEST zarąbiscie odporna. Cherlawe dzieci mają już za sobą 55 infekcję w wieku 3 lat, oraz 35 antybiotyk. Moja córka tego nie miała.
          Nigdy nie chorowała , ani od zawiania, przewiana uszu, szyi, głowy czy tylka. Taplała sie w jeziorze, śniegu, zimnym strumyku, kozaki nosi tylko zimą, welnianą czapę na -10. Nie nosi chus, apaszek, rajtuz ani ''przejsciowych'' czapeczek
          Je lody cały rok, pije wodę z lodówki. Katarem sie nie zaraża ani kaszelkiem. Bez cudowania z dietą, witaminaim, tranem itp. Po prostu.
          Raz taką infekcję ma prawo mieć.
      • aleksandra1357 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 23:21
        18lipcowa3 napisała:

        > Moja córka 1 infekcję przedszkolną ma już za sobą.
        > Taką prawdziwą, z gorączką w nocy, w dzień, wymiotami, stanem zapalnym gardła i
        > katarem.

        Przewiało ją jak nic!
    • 888zuzia888 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 09:31
      ja posyłałam, bo to też uodparnia chyba, że była temperatura to nie; a na podniesienie odporności, anginy, katary polecam wszystkim mamom PROPOLIS z miodem, ja próbowałam bioaronu i wszelkiej maści polepszaczy odporności, tranu, szczepionki ismigen i stu innych, dopiero krople propolisowe pomogły. Jest taki preparat BEZ ALKOHOLU - propolis manuka, ma stężenie 25% więc dzieci dostają 3 krople na pół/całą łyżeczkę miodu malinowego lub gryczanego. Jeśli zaczyna się infekcja to powtarzam taką dawkę wieczorem. Starsza nie pamiętam kiedy miała antybiotyk, a młodsza- wcześniak jest 1,5 roku bez antybiotyku. Zaparzam im czasem lipę + sok malinowy, ogólnie nie daję soków ze sklepu. Warto spróbować, zamiast obciążać dziecko antybiotykiem, który uderza w system odpornościowy osłabiając go, i zaczyna się błędne koło. Aha, na robaki, owsiki (uroki przedszkola) polecam balsam kapucyński, daję na miód tyle kropel ile waży dziecko, przez kilka dni na czczo = zero skutków ubocznych i murowany efekt (następuje poprawa odporności bo jest w nim również propolis)
      Na kaszel: łyżkę tymianku zaparzać 40 minut, przecedzić, dodać łyżkę miodu i sok z 1/2 cytryny. Podawać dziecku po 1 małej łyżeczce co godzinę, ale nie przed snem.
      Podawałam czasem mleczko pszczele w saszetkach NaturaMix, ale nie mogę go teraz nigdzie dostać, może jak zacznie się sezon chorobowy to się pojawi.
      • dzela123 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 11:57
        U mnie na początku też było w kratkę, po rozmowie z lekarzem zaczęliśmy podawać tran, i kolejne infekcje były rzadsze a na pewno łagodniejsze.
      • kalina17_0 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 28.09.12, 17:26
        Zuziu888
        Podpowiedz proszę coś więcej o tym propolisie , w intern znalazłam takie za ok.80 zł a w sklepie eko (jedynym u nas) pani powiedziała,że są na spirytusie czyli nie dla maluchów
    • izazdo 2 lata 27.09.12, 12:06
      Moj poszedl do zlobka na rok i 3 miesiace. Wczesniej nie chorowal w ogole. Karmiony piersia 20 miesiecy, nieprzegrzewany (jedna warstwa na plecach i nogach, w domu 18-19 stopni), zdrowa dieta, ruch na powietrzu (od 1,5 roku zero wozka) i co z tego - pierwszy rok choroba gonila chorobe, pediatre odwiedzalismy co 2-3 tygodnie. Dwa dni w zlobku, 10 dni w domu. Trzy dni w zlobku, 10 dni w domu itd. W kolko anginy i zapalenia oskrzeli. W drugim roku (pierwszy rok przedszkola przyjmujacego dwulatki) chorowal mniej, raz na ok. 6-8 tygodni, nie liczac gila do pasa przez okragly rok (drugi w sumie). Dwa lata stuknely 1 lipca, od czerwca przestal chorowac, nie liczac kaszlu po kapieli w Baltyku. W przedszkolu pomór obejmuje 3-latki debiutujace, te zeszloroczne chodza.
      • minimikro Re: 2 lata 27.09.12, 13:44
        izazdo napisała:

        > Moj poszedl do zlobka na rok i 3 miesiace. Wczesniej nie chorowal w ogole. Karm
        > iony piersia 20 miesiecy, nieprzegrzewany (jedna warstwa na plecach i nogach, w
        > domu 18-19 stopni), zdrowa dieta, ruch na powietrzu (od 1,5 roku zero wozka) i
        > co z tego - pierwszy rok choroba gonila chorobe, pediatre odwiedzalismy co 2-3
        > tygodnie

        U nas przez pierwszy rok w żłobku trafił się tydzień nieobecności (tylko z powodu kataru). Dziecko podobnie jak Twoje nieprzegrzewane, dość długo karmione piersią, zdrowa dieta i dużo czasu na powietrzu. Ale z tego co słyszę od znajomych, mieliśmy dużo szczęścia, bo takie niechorujące maluchy to raczej wyjątki.
    • 2plusik Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 14:37
      Syn poszedł do przedszkola, gdy miał 2,5roku (wrzesień). Chodził do końca czerwca. Był chory ze 3 razy .
      Potem miał kilka miesięcy przerwy. Poszedł dopiero od kwietnia. Chodził 2 miesiące. Był chory jeden raz.
      Teraz poszedł od 13 września. Jak na razie miał tylko katar (jakieś 10 dni). Ale nie przyniósł go z przedszkola.

      Moje dzieci niewiele chorują. Za to siostry syn - podobnie jak Twoja córcia. Przez 2lata- chorował każdego miesiąca uncertain

      Myślę, że nie powinnaś zabierać jej z przedszkola. Ale sama nie wiem co bym zrobiła, gdyby mi chłopcy co miesiąc chorowali....

      Zawsze stosuję się do zaleceń naszego peditary, ale mam do niego 99%owe zaufanie wink
    • kosa.bar Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 16:35
      W przedszkolu norma są bardzo częste infekcje, najczęściej są to zwykłe wirusówki.Najważniejsze to nie panikować przy byle infekcji i nie przetrzymywać dziecka w domu bez powodu, bo w tym momencie układ odpornościowy nie ma szans .
      • izabell.a Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 17:10
        U nas rowniez częste wizyty u pediatry,teraz zaczął drugi rok i już ma infekcje,zobaczymy jak bedzie dalej,ale my nie posyłamy dziecka z katarem,nie chce ryzykowac czyms innym.
        • ania_kr Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 18:16
          U nas pierwszy rok przedszkola wyglądał koszmarnie. Od września do grudnia chodził po tygodniu w miesiącu, katar cały czas i to taki paskudny, że nie potrafiłam posłać w takim stanie. W grudniu jak się pochorował to wrócił do przedszkola dopiero w kwietniu. I od kwietnia przechodził już do wakacji. Teraz drugi rok przedszkola, wrzesień się kończy, na razie 7 dni opuszczonych. Ciężko się żyje z takim przedszkolakiem, bo adaptacja utrudniona, dzieciak się rozregulowuje, bo obawa że z pracy wyrzucą i w ogóle wszystko się gmatwa.
    • surusi81 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 27.09.12, 18:38
      Moja córka do października zeszłego roku bardzo chorowała, dlatego kilku lekarzy odradziło wysłanie jej wtedy do przedszkola. Od tamtej pory trafiło się jej tylko kilka infekcji wirusowychi tylko raz antybiotyk. od marca nie chorowała, raz mały katarek, który przeszedł sam z siebie w sumie... No ale teraz od września niefajnie, obyło sie bez antybiotyku, ale katar dusił ją półtora tygodnia, nie spała prawie przez kilka pierwszych nocy, bo tak się krztusiła. Teraz ma katar 2 dzień, ale samopoczucie lepsze niż ostatnio, dziś już słabszy katar, ale zawsze najgorsze noce, więc zobaczymy co to będzie.. NAprawdę nie chcę jej wysyłać nawet z takim katarem, bo nie wiem czy nie przerodzi się to wtedy w coś więcej, na co już nie wystarczy kilka dni wypoczynku i świeżego powietrza... poza tym co, pójdzie i zasmarka inne dzieci, które będa tam siedzieć i tak w kółko...jestem naiwna, wiem, bo to że ja się staram i dbam o to, by nie kumulowac bakcyli w niewielkim pomieszczeniu, gdzie dzieciaki smarkaja po rękach i wycierają się we wspólne zabawki (a połowa grupy to maluszki nawet dwuletnie, bo to grupa mieszana)...nie znaczy jak widzę że inni rodzice myślą podobnie... i dxxa! uncertain rozumiem, że dziecko musi się do tego nowego środowiska zaadaptować, ale na litość, no jak tak można... sad kurcze, moge jedynie mieć nadzieję, że z czasem córka będzie na tyle silna, by te cholerne katarki znosić lepiej, bez duszenia się w nocy i stawiania na baczność wszystkich domowników... a jak słyszę, że katar nie choroba, to mi się pięści zaciskają... tak jak ciąża zresztą... możemy nie nazywać tego chorobą, ale człowiekowi się momentami żyć odechciewa, bo się tak koszmarnie czuje... no, ale tematy rzeka... trzymam kciuki, za te nasze dzieciaki, niech będą zdrowe, a my razem z nimi! i byle do przodu...
    • izazdo zielony katar - brak szczepienia na pneumokoki? 28.09.12, 18:42
      Zastanawia mnie, ze sporo osob pisze o zielonym katarze. Moj syn zawsze mial katar krystalicznie przejrzysty i nigdy nie mial zapalenia ucha, moze stad mam inne podejscie do puszczania z katarem. Szczepilam na pneumokoki. Pytanie do mam dzieci z zielonymi glutami: szczepilyscie na pneumo?
      • dzoaann Re: zielony katar - brak szczepienia na pneumokok 28.09.12, 20:10
        moja corka byla szczepiona na pneumokoki, czasem ma zielony katar, ale tez nie kazdy zielony katar, to nadkazenie bakteryjne.
    • megan_35 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 28.09.12, 21:15
      ja mam 5 latka, w zeszłym roku zaczął chodzić do przedszkola i chorował z przerwami tygodniowymi, 2 tygodniowymi, jak przechodizł ciurkiem miesiąc to było na prawdę dobrze. Głównie sprawy gardłowo, katarowe. Lekarz kazał mu sprawdziić IgG i wyszły na granicy normy, skierowali go do poradni immunologicznej do dalszej diagnostyki tam też wyszło nisko a teraz jest poniżej normy i to mnie najbardziej przeraża, bo chcą mu przetaczać immunoglobuliny, a ja nie wiem czy faktycznie ma niską odporność czy w trakcie badań miał jakąś infekcję, bo miał wg. mnie z nocy smarka więc jakiś stan zapalny ma, a lekarka tego gołym okiem nie widziała i stwierdziła ze jest zdrowy, wiec mozna mu pobierać krew do badań. może po prostu musi urosnąć? odporności się nabywa z wiekiem.
    • wilhelminaslimak Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 28.09.12, 22:11
      Mój 2,5-latek we wrześniu nie był w przedszkolu tylko 1 dzień.
      Nie choruje.
      Ale katar, także ten zielony, zapchany nos, i z kichaniem powodującym gluta po kolana, z kaszlem odkatarowym także chodzi do przedszkola. To nie jest choroba. Gluty wyciera pani w przedszkolu (naocznie widziałam).
      Jak wchodzę do przedszkola to czasem dzieci kaszlą jak na oddziale gruźliczym.
      Ale.... prawie żadne dziecko nie zachorowało (za chorobę rozumiem infekcję z gorączką, anginę, zapalenie ucha, oskrzeli, płuc). Frekfencja prawie 100%.
      Ale tak jak piszę wszystkie kaszlą i kichają, z glutami się bawią.
      Dodam, że w ostatnim tygodniu nastąpiła radykalna poprawa i dzieci przestały kaszleć.
      • ziemba6 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 05.10.12, 11:29
        > Mój 2,5-latek we wrześniu nie był w przedszkolu tylko 1 dzień.
        > Nie choruje.
        > Ale katar, także ten zielony, zapchany nos, i z kichaniem powodującym gluta po
        > kolana, z kaszlem odkatarowym także chodzi do przedszkola. To nie jest choroba.
        > Gluty wyciera pani w przedszkolu (naocznie widziałam).
        > Jak wchodzę do przedszkola to czasem dzieci kaszlą jak na oddziale gruźliczym.
        > Ale.... prawie żadne dziecko nie zachorowało (za chorobę rozumiem infekcję z go
        > rączką, anginę, zapalenie ucha, oskrzeli, płuc). Frekfencja prawie 100%.
        > Ale tak jak piszę wszystkie kaszlą i kichają, z glutami się bawią.
        > Dodam, że w ostatnim tygodniu nastąpiła radykalna poprawa i dzieci przestały ka
        > szleć.

        Podpisuję się pod tym w 100%. Mój syn chodził kilka tygodni z zielonym katarem do przedszkola i wyzdrowiał. Jeśli ktoś zatrzymuje dziecko w domu z powodu kataru, to musi liczyć się z tym, ze jego pociecha rzadko będzie do tego przedszkola uczęszczało
    • pszczolka1020 Re: jak to z tym chorowaniem przedszkolu? 05.10.12, 12:52
      Ja mam już spore doświadczenie w tym temacie, dwóch synów 6 i 3 lata. Starszy jak poszedł do trzylatków to we wrześniu był w przedszkolu chyba 5 dni, w pażdzierniku gdzieś 8 chyba , listopad prawie cały przesiedział w domu, były to poważne infekcje, kończące się zapaleniem oskrzeli albo płuc ( jeden raz), mały wtedy miał kilka miesięcy i chorowali mi razem , czasem płakać mi się chciało bo miałam szpital w domu, antybiotyki na zmianę jeden i drugi, najbardziej bałam sie o małego , raz o mało nie wylądowaliśmy w szpitalu z zapaleniem płuc, na szczęście na prześwietleniu nic nie wyszło i pozwolono nam się leczyć w domu, mamy nebulizator i inhalowałam chłopców, tamten rok był dla nas straszny. Pediatra powiedział nam wtedy że z każdym rokiem przedszkolaka infekcji będzie mniej , ze u 3-latka 9-10 infekcji wirusowych w roku to norma, u 4-latka 6-7 infekcji i tak z wiekiem coraz mniej, w wypadku naszego starszaka na szczęście ten scenariusz się nie sprawdził, w drugiej połowie roku było lepiej , jeden raz byłam na zwolnieniu, w czterolatkach już było dużo lepiej i chodził prawie cały czas, infekcji było coraz mniej i już nie kończyły się zapaleniem oskrzeli. W tamtym roku i w tym już wogóle nie choruje. jeżeli chodzi o młodszego to swoje odchorowłał jako niemowlak i jak poszedł do przedszkola w tamtym roku to w sumie może z dwa tygodnie nie chodził. Ja ogólnie dzieciaki z katarem puszczam do przedszkola, chyba że jest mega , znaczy trzeba siedzieć z chusteczką pod nosem i nie da sie funkcjonować, jak mają stan podgorączkowy albo gorączkują w nocy zostawiam w domu, kaszel najczęściej mają od kataru mokry odrywający się. Poza tym co roku szczepię ich na grypę , siebie zresztą też i okresie jesienno-zimowym podaję witaminy . Na razie trzymają się dziarsko w tą jesień , już naprawdę nie pamiętam kiedy chorowali.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja