mamakacperka2010
27.09.12, 07:45
Jestem załamana zachowaniem swojego 2 letniego syna...
Wzbudza mój niepokój od jakiś 3 miesięcy, zwracałam uwagę pediatrze, ale ona po krótkiej ocenie jego zachowania stwierdziła,że nic niepokojącego nie widzi i nie przejawia on zachowań auystycznych.
Co wzbudza mój niepokój:
brak mowy: mówi jedynie trzy, na wiele pytań odpowiada "ja", piesek, i to tyle reszta po chińsku
jak go wołam to przybiega, ale nie zawsze reaguje na swoje imię
czasem mam wrażenie,że się "zawiesza", patrzy gdzieś w dal
ma napady szału, jest uparty jak osioł,jeśli chce wyjść z wózka na spacerze to musi tak być i koniec
na inne dzieci patrzy, zauważa je, jednak nie podejmuje zabaw, chyba jedynie gonienie
autka układa w rządek i popycha jak pociąg
Jestem tym wszystkim strasznie podłamana, mam wrażenie,że jestem z tym sama.
Mąż twierdz,że wyolbrzymiam i on po prostu jest charakterny i pewnie z tego wyrośnie.
Sama z własnej inicjatywy zleciłam badanie pod kątem kandydozy, czy aby nie występuje u niego przerost tych drożdży mających również wpływ na takie zachowanie.
Nie wiem czy przesadzam, siedze dziennie i rycze myśląc o tym,że on może to mieć.
Zawsze tak bardzo chciałam go wszystkiego uczyć, kocham go najbardziej na świecie ale nie wiem czy znajde w sobie siłę by móc walczyć....