czy to minie- 4 latek i pewien problem

03.10.12, 12:25
Witam. Syn 4 lata i 3 mce... Mama niepracujaca wiec zajmuje sie synkiem. W sumie bardzo rzadko zostawiany pod opieka innych bo nie ma bardzo z kim... ale od jakiegos czasu chodzimy na zajecia dla maluchów takie adaptacyjne. Godzina lub 2. Na poczatku synek nie chcial sie tam bawic itd i musialam byc z nim w sali, potem juz stopniowo stopniowo sie zaklimatyzował i zostawałam na korytarzu, czasem wysiedział tam całe 2 godz i nawet nie wychodził. Teraz juz znowu jest w kratke raz ładnie zostaje innym razem juz teskni za mna popłakuje, mowi ze cos go boli np brzuch. Nie wiem czym to spowodowane. Jest tam duzo mniejszych dzieci z mamami i moze to go jednak zniecheca ze inni maja te mamy a on nie... I nie wiem co to bedzie jak juz bedzie musiał rozpocząc od wrzesnia przymusowe przedszkole...
    • mag_pie Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 12:51
      Generalnie 4,5 (prawie) latek tak silnie związany z mamą to nie jest całkiem zdrowa sytuacja.
      Nie chodzicie na place zabaw? dziecko w tym wieku nawet na stałe przebywające pod opieka mamy powinno z radością spędzać czas w towarzystwie rówieśników chociażby z ciekawości.
      Do przedszkola wrześniowego to masz jeszcze czasu sporo, także może być że nastąpi przełom emocjonalny i z radością się od matki "uwolni".
      Musisz go spróbować częściej zostawiać chociażby w sali zabaw w markecie na pół godziny żeby to rozstanie kojarzyło mu się atrakcyjnie no i dużo czasu na placach zabaw żeby mógł nawiązywać kontakty z rówieśnikami i dostrzegł że dziećmi jest fajniej.
      Oraz piszesz że chodzicie na adaptację dla maluchów, czy są tam dzieci w jego wieku ? Bo na adaptację to chodzą 2, 3 latki więc może jemu się tam po porostu nie podobać ze względu na towarzystwo.
      Dziecko w takim wieku powinno już chodzić bardziej za zajęcia ukierunkowane typu rysynek, plastyka, tańce , zajęcia sportowe ale tak żeby w grupie były dzieci co najmniej w jego wieku.
      Moja córka (4,5) nie cierpi obecnie towarzystwa maluchów które są natrętne i denerwujące a ona już weszła w etap samodzielnej zabaw i prac.
    • mama-ola Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 12:51
      > Witam. Syn 4 lata i 3 mce...

      > I nie wiem co to bedzie jak juz bedzie musiał rozpocząc od wrzesnia przymusowe przedszk
      > ole...

      Twój syn jest starym koniem smile Już dawno dałby sobie radę sam w przedszkolu jak mnóstwo dzieci w jego wieku i młodszych. Tylko daj mu na to szansę. Zostaw go z uśmiechem i pewnością, że będzie super.
      • patir23 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 12:56
        Własnie wczesniej to było wiecej dzieci w jego wieku, a teraz jest duzo mniejszych gdzie te matki siedza ciagle z dziecmi, wczesniej chetniej chodził. Tak tam jest malowanie tance itd i bierze udział w kółku i bawi sie ale czasem chce zebym ja weszła do sali... sama sie stresuje tez tym wszystkim. Umie nawiazywac kontakty bo kiedys obserowałam jak swietnie sie bawił z 3 innych dzieci w namiocie w sali. teraz ma takie napady tesknoty....
    • patir23 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 13:03
      Nie wiem moze zaczac go czesciej zostawiac z tata nawet wieczorami zeby zaczał byc beze mnie, z babcia nie chce bardzo bo jest nudno, zazwyczaj jak zostaje to babcia mowi ze zajmuje sie swoimi sprawami a on sam sobie i ze z babcia nudno sad Rodzenstwa nie ma wiec jest sam i najczesciej ze mna. Nie tak dawno został sam przez 2 godz i pieknie wykonał rysunek samodzielnie farbami. Nie lubi nawet bardzo jak mu pani pomaga. ostatnio stwierdził ze inni sa z mamami a on nie i moze to go zbija z tropu, bo gdyby wszystkie dzieci były same byłoby mu łatwiej...
    • wrzesniowamama07 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 13:06
      Nie minie samo, musisz popracować. Również nad sobą, jak słyszę "przymusowe przedszkole" to mam wizję, że odprowadzasz syna na galery. Albo do kamieniołomów...
      • pstrabiedronka Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 13:14
        na moje oko to nie synke ma problem a Ty wink

        popłakuje a nie rozpacza - to normlane.

        nie umiem podac konkretów ale z Twoich postów aż bije ogromne związania z dzieckiem, skoro np. piszesz że "musi więcej z tatą zosawać" jako coś co nie ma miejsca na razie. Rozumiem że w jego życiu jesteś ciągle tylko ty i ty smile
        dla 4,5 latka zostanie z babcią, która zajmuje sie swoimi sprawami tez nie powinno być kłopotem bo dzieci w tym wieku zazwyczaj umieja bawic się same.
        Ja w każdym razie nie nzosze dzieci, które musza być pępkiem świata ciągle, bez przerwy i non stop, że trzeba się ciągle nimi "zajmować" i zabawiac.
        4 lata to już wiek gdzie mały człowiek umie zrozumiec że sa inni ludzie, inne sprawy i umie się choć troche zając sam sobą.

        oddawaj go jak najczęściej innym osobom pod opiekę bo wychowasz maminsynka wink
        • 2plusik Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 15:12
          Zgadzam się w 100% smile

          Dodam tylko jedno - Droga Autorko, teraz dodajesz, ze jest samodzielny, że potrafi się odezwać, że szaleje w piłeczkach, więc o co się martwisz? Trzymałaś go trochę za bardzo przy sobie, to teraz popłakuje, ale to naprawde nie żaden problem.

          Zobaczysz, świetnie się odnajdzie w "przymusowym" przedszkolu wink
    • el_elefante Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 13:59
      Musisz go trochę od siebie odkleić, jeszcze rok i wejdzie w wiek, gdy dzieciaki zaczynają domagać się samodzielności. Sposobów ci nie podam, to zależy gdzie mieszkasz i jakie masz możliwości.
      Place zabaw na pewno jakieś są. Zostaw go na tym placu, siądź gdzieś w pobliżu żeby go mieć na oku i niech sobie radzi. Sale zabaw różne, również te marketowe - zaproponuj mu, może nie będzie chciał wejść, to nie namawiaj, popatrzcie chwilę na dzieci i odejdźcie, spróbujcie znów za dzień, dwa. Przydałby się jakiś kolega znajomy na wzajemne wizyty, może z tego klubiku?
      Jak chce batonik, autko, cokolwiek, daj kasę niech sam kupi, jak gdzieś są baloniki reklamowe i chce jednego, to niech idzie sam i poprosi czy może dostać itp. Takie małe "misje" do wykonania, które pozwolą mu uwierzyć w siebie, w swoje możliwości, że sobie poradzi, dodadzą mu pewności.
      A co z tym tatą? Bo z postu wynika, że albo tato się miga, albo go po prostu nie dopuszczasz. 4 lata, to znakomity (a jednocześnie najwyższy) czas na znaczące włączenie się taty do spędzania czasu z synem. Jak on inaczej zamierza zbudować sobie z nim relacje? "Męskie" wyprawy są nie do przecenienia, obojętnie gdzie i po co, byle bez mamy.
    • semi-dolce Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 14:20
      Naprawdę rozmawiamy o dziecku ponad 4 letnim? I ty zaprowadzasz go na zajęcia i czekasz 2 godziny pod salą? W życiu by mi to do głowy nie przyszło, poszłabym sobie na zakupy czy do fryzjera ciesząc sie wolnym czasem. I myslę, że to nie dziecko ma problem a ty z odcięciem pępowiny, no a dziecko to wyczuwa i się dostosowuje, stąd jego zachowanie. Nie pozwalasz mu na samodzielność, więc nie będzie samodzielny.
      • patir23 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 14:55
        Tata sie nie miga ale ciagle jest w pracy wraca dopiero o 18-19 godzinie. Przumusowe poprostu tak mi sie napisało... właśnie tak czekam bo wiekszosc tak robi nikt nie idzie do domu bo po pierwsze nie mam potrzeby po drugie to nie jest jakies miasto zeby szalec... Co do samodzielnych zakupow to tak robimy, zawsze w kasie on płaci i nawet bedac w pizzeri była takze akcja z balonikiem, ze chciał wiec mowie to jak pani nam poda pizze to popros i zadnego problemu nie było. jest w maire samodzielny. Ubiera sie nawet sam, załatwi sam wiec nie ma bardzo problemu. Czasem jezdzimy do kolezanki czy kolegi to potrafi sie tam ładnie bawic i dzielic. Tylko własnie ten minus jest ze czas spedza ze mna, ale chodzi mi o to ze skoro czasem zostaje i potrafi sie zabawic i wykonywac polecenia zadane przez panie to chyba nie jest z nim az tak zle.
        • moni_ka30 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 19:53
          Moj ma 4l i 6 mcy. za zakupy nie placi bo do pracy nie chodzi, czasami gdy kupyjemy lizaka czy inna pie... to pozwalam mu pomeczyc pania w sklepie i zaplacic samodzielniesmile Ubiera sie sam i zalatwia sie sam, ale ja nie powiedzialabym ze "nawet" to zadne osiagniecie. Pania w pizzeri poprosi o balonika bez mrugniecia okiem i to po angielsku. przedszkole gdy mial 2,5 roku sie nie przyjelo. Ale caly ubiegly rok chodzil i nie slyszalam nigdy na niego skarg. Od wrzesnia jest w szkole, codziennie ma do odrobienia zadania domowe (jakies 15-20 min). A teraz w tej chwili bawi sie z dziecmi na podworku i nie w glowie mu moja osobasmile. Na pocieszenie dodam ze spi z rodzicami i nie wiem kiedy to sie zmienisad
          Tak ze Patir pozwol synowi dorosnac, moze oczekuj od niego wiecej. I stworz mu wiecej okazji do kontaktow z rowiesnikami.
    • patir23 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 14:59
      aha odnosnie zabaw to nie ma u nas ogolnodostepnych placy zabaw wiec... ale jezdzimy czasami do Fikolandii kulki zjezdzalnie itd to tam wszedzie jest go pełno i potrafi sie zabawic a my tylko dopatrujemy czy aby gdzies tam nie spadnie itd... To chyba nie jest nic strasznego, ostatnio własnie chlopiec spadł i sie porozbijał bo własnie sie tak zapedził ze nie zauwazył ze cos juz sie konczy i wylądował na obserwcji. takze tutaj musze byc czujna w takich miejscach. Nawet na wakacjach zapoznał na placu kolege na karuzeli. Co do nawiazywania kontaktow nie mamy zadnych problemow. Jest z niego niezła gaduła.
    • patir23 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 15:03
      acha i jeszcze jedno ostatnio nawet prosi tate zeby go wykapał, poszli razem na grzyby itd. Ale z tym ze sie sam nie potrafi zajac to sie nie zgodzę, bo my czasem sobie gadamy a on układa klocki bawi sie autkami itd itd ze czasem jest tak jakby go nie było wiec jak widac sam sobie zabawy wymysla. Ale jak mu babcia obieca ze np bedzie sie nim zajmowac, a potem ja za drzwi a ona zajmuje sie praniem, szyciem itd itd to wiadomo ze czasem juz mu sie nudzi. Nie wiem kazde dziecko jest inne i kazda z nas, moze tylko moj taki dziwny egzemplarz smile dodam ze chodził z nami chlopczyk ktory uczepiał sie mamy i za nic nie wchodził sam a byl starszy o rok.
      • semi-dolce Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 03.10.12, 17:12
        Nie obraź się, ale moim zdaniem jesteś po prostu nadopiekuńcza.
    • patir23 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 08.10.12, 15:45
      No fakt moze i tak jest ze nadopiekuńcza, ale jakos tak mam od początku, tylko sami zdani na siebie, czasem zostawiając syna z babcia po kilku dniach chory bo niedopilnowany itd, albo zapchany słodyczmi bo sie nie chciało czegos ugotowac... niestety. No ale w weekend w niedziele syn pojechał z tata na męska wyprawe na zakupy... W sumie byli ok 4 godz moze to i krótko, bo juz czasem przebakiwał ze teskni ale powiedziałam, ze ja nie jade bo mam swoje zajecia w domu i nie moge jechac... myslałam, ze nie bedzie chciał tego zrozumiec, ale pojechał zadowolony...
    • patir23 Re: czy to minie- 4 latek i pewien problem 08.10.12, 15:50
      Wogole to nie wiem, czy chodzic i mówic mu np w ten dzien masz ładnie siedziec tam nie płakać itd itd, czy nie? Nie wiem czy to bardziej pomaga czy raczej psuje? Ostatnio syn mowi smutno bez ciebie bo znow bylo duzo matek w sali wiec mowie ze jestes juz duzy itd a ja czekam na ciebie i jakos usiedział smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja