rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie

08.10.12, 14:17
Chłopiec (3 lata i 3 miesiace) ma prawie codzienny kontakt z kuzynka (2 lata i 3 miesiace) z powodu miejsca zamieszkania i sytuacji rodzinnej. Chlopiec jest wychowywany w modelu laczacym rodzicielstwo bliskosci (kp 20 miesiecy, spanie z dzieckiem prawie 3 lata, chusta 2 lata itd.) z wyraznym wyznaczaniem granic, stawianiem obowiazkow i nieuchronnymi karami za przekroczenie zakazu. Kara jest najczesciej wyslanie do lazienki w celu przemyslenia zachowania, moze wyjsc, gdy sie uspokoi, powie co zrobil zle, przeprosi i obieca poprawe. Mama dziewczynki nie uznaje żadnych kar, a ideą przewodnią wychowania jest nieskrępowany rozwoj i ekspresja osobowości (żywiołowej). Ojciec dochodzący na kilka godzin w tygodniu. Dziadkowie jedni nieobecni, drudzy opiekujący się dzieckiem - wygłaszają zakazy, ale nie podejmują żadnych kroków w przypadku ich przekroczenia.

Chłopiec bez dziewczynki na horyzoncie: mowi jak dorosly, grzecznie prosi, pyta o pozwolenie, chodzi za rękę, a idąc bez trzymania nie ucieka; je estetycznie. W i po kontakcie z dziewczynką kopiuje jej zachowania: niezrozumiale bełkocze (dziewczynka mówi bardzo słabo, w 90% po swojemu); kiedy chce coś dostać - jęczy albo krzyczy; wyrywa się i ucieka z krzykiem; rozrzuca jedzenie po kuchni (sytuacja z wczoraj: dzieci rozrzucaja makaron po kuchni, mama i babcia nie reaguja). Domaga się przekupowania za wykonywanie obowiązków (dziewczynka jest dokarmiana słodkimi kuleczkami śniadaniowymi, bez tego stwarza problemy przy ubieraniu się i prowadzeniu do przedszkola); skutek: gdy ida razem, chłopiec tak samo wiesza się i jęczy "ciuciu!". Jednym słowem - nabywa zachowania, których nie wykazywał, bedac w wieku dziewczynki. Ma swoje wady, nad ktorymi stale pracujemy, ale generalnie jest bardzo chwalony przez wychowawczynie i zawsze byl rozwojowo oceniany jako starszy niz wynika to z wieku.

Jestem mamą chłopca. Spodziewam się drugiego dziecka, nie mam siły się z nim szarpać, gonić go, nosić itd. Jestem przerazona, ze zachowanie, ktore w pocie czola wypracowywalismy, bierze szlag, gdy on zobaczy, ze kuzynka za zachowanie dla nas nieakceptowalne nie tylko nie ma kary, ale wrecz dostaje nagrode, np. dostaje loda, jesli dostatecznie dlugo jęczy. Ponieważ ograniczenie kontaktu do 15-30 minut dziennie nie przynioslo rezultatow, postanowilam ograniczyc je calkowicie, poniewaz doprowadzanie dziecka po nawet chwilowym kontakcie do normalnego trybu zajmuje nawet 1,5 dnia, a widywali się niemal codziennie. Mama dziewczynki i babcia maja mi to za złe. Prawdopodobnie dlatego, że szanse na rodzone rodzeństwo dla dziewczynki nie są duże, a dzieci się lubią (do momentu, aż zaczynają się bić o zabawki, zaczyna dziewczynka). Sytuacje komplikuje fakt, ze mieszkamy w jednym budynku (niezalezne mieszkania na roznych pietrach). Dziewczynka czesto przychodzi z mama albo babcia, robi balagan w pokoju synka i wychodzi. Mi jest trudno sprzatac, brzuch jeszcze nie jest duzy, ale mam wysokie cisnienie i bole glowy nasilajace sie przy schylaniu. Czy z tej sytuacji istnieje jakiejs dobre, dyplomatyczne wyjscie? Mama dziewczynki zle znosi sugestie. Babcia sprawia wrazenie bezradnej i rozdartej. Wie, ze w mojej ocenie kontakt z kuzynka synkowi szkodzi i zostala poinformowana o planowanym limitowaniu kontaktu, ale jak go zabieram, to przy corce pyta dlaczego. Dodam, ze dzieci chodza do jednego przedszkola, do roznych grup (dziewczynka do 2-latkow, chlopiec do 3/4-latkow), ale maja kontakt wieczorem, gdy dzieci jest mniej. To mi nie przeszkadza, poniewaz przedszkole stosuje metode separacji i dziecko niegrzeczne jest sadzane na karnym krzeselku. Od syna wiem, ze dziewczynka siedzi na nim czesto. Byl ktos w podobnej sytuacji?
    • ponponka1 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 14:52
      izazdo napisała:

      z wyraznym wyznaczaniem granic, st
      > awianiem obowiazkow i nieuchronnymi karami za przekroczenie zakazu. Kara jest n
      > ajczesciej wyslanie do lazienki w celu przemyslenia zachowania, moze wyjsc, gdy
      > sie uspokoi, powie co zrobil zle, przeprosi i obieca poprawe.

      A co ma lazienka wspolnego np. z porysowaniem sciany? Tak sie tylko pytam.....bo karanie izloacja to zadne bliskosc. Kiedy twoje dziecko potrzebuje bliskosci, ty wysylasz je w mijesce osamotnienia.

      Jednym słowem - nabywa zachowania, których nie wy
      > kazywał, bedac w wieku dziewczynki.

      Uwierz mi, masz slaba pamiec smile

      A jesli chcesz miec utrwalone efekty tresury lazienkowej to odizoluj swoje dziecko od wszystkich. Najlepeiej jak bedzie siedzial caly czas SAM w lazience wink
      • ponponka1 no dobra, tak na powaznie to 08.10.12, 15:12
        Zrezygnuj z tej lazienki. Jesli nieakceptowalne zachowanie dziecka leczysz izolacja w lazience to jak jej nie masz pod reka to masz propblem

        Zamiast wysylac dziecko do lazienki poczytaj o naturalnej konsekwencji. I rozmawianiu z dzieckiem dlaczego czego nie mozna. Po prostu szczerosci. Kontaktow bym nie zrywala, bo nie wiedze tu zadnego zagrozenia. Widze tylko, ze twoj syn jest madrym chlopcem i wie, ze mozna inaczej (nie oceniam, ze lepiej) wychowywac dzieci niz tylko izlowoaniem w lazience.
        • izazdo Re: no dobra, tak na powaznie to 08.10.12, 15:27
          Naturalne konsekwencje tez sa, ale sa tak naturalne, ze ich nie licze. Oczywiscie objasniam tez wszystkie zakazy. Świątynia dumania jest w chwilach, kiedy syn jest w takim stanie emocjonalnym, że logiczne argumenty do niego nie docierają albo wtedy, gdy z rozmysłem w dalszym ciagu łamie zakaz, mimo udzielonych wczesniej informacji, dlaczego ma czegos nie robic. Zawsze jest najpierw informacja i dwa ostrzezenia (drugie ostrzejsze). W sytuacji braku lazienki zawsze jest pod ręką umowne inne miejsce odosobnienia moralnego (kąt, czy nawet karna płytka chodnikowa, chodzi o wyrazne wyznaczenie miejsca, z ktorego nie wolno mu wyjsc, dopoki sie nie uspokoi albo nie przeprosi). A jak i tego brak (np. na plazy, w autobusie), to zrywam z nim kontakt intelektualny (wylaczam sie - odwracam wzrok, nie rozmawiam z nim) i efekt jest taki sam. Histeria ustaje, syn przytula sie i mowi "mamusiu, juz przemyslalem swoje zachowanie, przepraszam". Syn akceptuje te metode, czesto wrecz sam sie do tej lazienki wysyla i prosi, zeby nie wchodzic, bo on chce sie uspokoic. Metoda jak kazda inna - ma swoje wady i zalety. Mi odpowiada, dziecku tez, w dodatku taka sama jest stosowana w przedszkolu, wiec nie widze powodu, by ja zmieniac.
          • mag_pie Re: no dobra, tak na powaznie to 08.10.12, 15:43
            bardzo współczuje Twojemu synkowi : "mamusiu, juz przemyslalem swoje zachowanie, przepraszam" u 3 latka ? Nauczyłaś go tekstu i recytuje go żeby matka przestała go torturować.
            Siedzi sam w łazience żeby sobie przemyślał ?Zrywasz z nim kontakt intelektualny?
            No jak stosujesz w stosunku do 3latka takie totalitarne metody to się nie dziwię że jest "grzeczny".
            Wytresowałaś sobie małe biedne stworzonko.
            Jak ma się zachowywać małe dziecko jeśli matka zamiast być przy nim w trudnych momentach emocjonalnych wysyła go do łazienki,albo na karną płytę chodnikową (???!!).
            To co zrobisz to jest znęcanie się . Moja koleżanka mi ostatnio opowiadała że jej matka jak ją chciała ukarać to się do niej nie odzywała np 3 dni. Wolałaby by dostać w twarz od matki niż znosić tego "focha". A ty takie akcje fundujesz 3latkowi ?Nie zastanawiałaś się jak się czuje takie małe dziecko które matka wysyła do łazienki albo przestaje do niego się odzywać? Chciałabyś żeby Cię maż wysyłał za karę do łazienki bo obiad słaby zrobiłaś? Każdy by się uspokoił jakby miał siedzieć za kare w łazience. Jesteś okrutnym człowiekiem i bardzo mi szkoda Twojego synka.
          • drzewachmuryziemia Re: no dobra, tak na powaznie to 08.10.12, 15:58
            a co ma powiedziec? przeciez jak tego nie powie, nie wyjdzie z łazienki
          • drzewachmuryziemia Re: no dobra, tak na powaznie to 08.10.12, 16:01
            te metody są po prostu straszne, naprawde tego nie widzisz? nie mów prosze, ze dziecko je akceptuje, bo Twoje dziecko niestety nie ma wyboru
          • ponponka1 ty naprawde nie rozumiesz ze to chodzi o 08.10.12, 16:08
            izolacje a nie lazienke?

            Twoj syn jest wieku silnych stanow emocjonalnych a ty je walcujesz izolacja?

            Biedny chlopiec. Niech jak najwiecej przebywa z kuzynka. Ma wtedy chwile kiedy moze byc soba.
          • joshima Re: no dobra, tak na powaznie to 08.10.12, 16:13
            Aż mi niedobrze jak to czytam. Gorzej jak w wojsku czy więzieniu. To nawet w poprawczaku lepiej się traktuje dzieci.
            Co to za słownictwo? Zrywanie kontaktu intelektualnego z trzyletnim dzieckiem? To jest mały człowiek, który jest niestabilny emocjonalnie i jeszcze nie umie radzić sobie z negatywnymi emocjami. A Ty nie udzielasz mu żadnego wsparcia w kryzysowych sytuacjach i oczekujesz żeby radził sobie sam. Co z Ciebie za matka?

            I jueszcze te wymuszone przeprosiny. Naprawdę Cię cieszą i satysfakcjonują? Ja tam wolę kiedy moja córka sama z siebie podejdzie do mnie nawet i drugiego dnia i powie: przepraszam, że byłam dla Ciebie niemiła. Dziś będzie lepszy dzień, prawda? Tylko ona jest wychowywana inaczej i nie jest izolowana wtedy gdy sobie nie radzi. Tymczasem Ty karzesz swoje dziecko za to, że jest tylko trzylatkiem i jeszcze nie wszystko potrafi. Nie pojmuję.
            • 2plusik Re: no dobra, tak na powaznie to 08.10.12, 16:20
              joshima napisała:

              > Ja
              > tam wolę kiedy moja córka sama z siebie podejdzie do mnie nawet i drugiego dnia
              > i powie: przepraszam, że byłam dla Ciebie niemiła.

              O tak. To jest piękne. Kiedy dziecko samo zauważy, że zrobiło źle. Największa nagroda dla Rodzica.
              Moi chłopcy - 4,5latek przeprasza i się przytula, a 3,5latek się przytula (sami z siebie) - pięknie smile
    • imogen0 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 15:18
      Przeraziła mnie ta łazienkasad
      Dziecko nie ma własnego pokoju?
      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 15:31
        Ma, ale w pokoju sa zabawki, szybko zajalby sie zabawa, a nie o to chodzi. Lazienka jest nudna. Jest w niej okno, jak jest ciemno to zapalam swiatlo. Na podlodze lezy duzy dywanik, wiec zimno mu nie jest. Jest niewiele mniejsza niz jego pokoj, tyle ze nie ma w niej co robic.
        • angazetka Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 15:58
          Ludzka pani uncertain
        • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:03
          kiedys sie zamykało dzieci w ciemnych komórkach - tam jeszcze nudniej, to dopiero było odosobnienie moralne i zerwanie kontaktu intelektualnego
          • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:19
            Eeeeeeemil!!!!! Do drewutni!!!!!
    • guderianka Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 15:29
      Nie byłam ale..bliższa koszula ciału. Zadaniem rodzica jest mądrze i dobrze wychowac dziecko, a w tym zawiera się równiez eliminowanie wszelkich negatywnych bodźców. Widać, że maluch jest bardzo podatny na wpływy skoro tak długo trwa "prostowanie'go. Szkoda tracić wpajane przez Was zasady. Ja na Twoim miejscu drastycznie ograniczyłabym kontakt z dziewczynką. Szkoda Twoich nerwow.
      Ciekawe, czy synek będzie przechodził mocny regres po narodzeniu 'nowego'dziecka.
      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 15:38
        Nie spodziewam się raczej, ale jestem na to przygotowana. Bardzo chciał brata, prosił przez 3 miesiące przed moim zajściem w ciaze. Bedzie chlopiec, wiec jest bardzo szczesliwy. Duzo przytula sie do brzucha, ciagle mowi, ze kocha braciszka. Wymyslil dla niego imie, ktore zaakceptowalismy. Jak cos je, to daje mi, zeby sie z malym podzielic (tlumaczylam mu jak dziala pepowina itd). Kiedy zobaczyl komode, ktora kupilismy dla dziecka, powiedzial, ze niepotrzebnie, ze on by sie z braciszkiem podzielil swoja szafa. Zapytany, czy pojedzie z nami kupic ubranka, odpowiedzial, ze nie musimy kupowac, ze on sie podzieli z braciszkiem swoimi. Zapowiada, ze dzidzius bedzie spal z nim, ze bedzie przewijal, karmil wlasna piersia i nosil na rekach. Ale jak sie cofnie, to dam mu z powrotem pieluche (mysle, ze szybko sie przekona, ze to zadne szczescie chodzic z kupa z gaciach), piers tez dam w razie potrzeby.
        • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:21
          izazdo napisała:

          > Nie spodziewam się raczej, ale jestem na to przygotowana.
          Dasz grubszy dywanik w łazience i pousuwasz z widoku szampony, żeby było nudniej? Czy masz w zanadrzu jeszcze nudniejsze pomieszczenie?
    • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 15:52
      izazdo napisała:

      > Kara jest najczesciej wyslanie do lazienki w celu przemyslenia zachowania
      Trzylatek? To raczej jest z supernianii niż AP.

      > moze wyjsc, gdy
      > sie uspokoi, powie co zrobil zle, przeprosi i obieca poprawe. Mama dziewczynki
      > nie uznaje żadnych kar
      I wie co robi.

      > Dziadkowie jedni nieobecni, drudzy opiekujący się dzieckiem - wygłaszają z
      > akazy, ale nie podejmują żadnych kroków w przypadku ich przekroczenia.
      Za dużo zakazów za mało działania.


      > Chłopiec bez dziewczynki na horyzoncie: mowi jak dorosly, grzecznie prosi, pyta
      > o pozwolenie, chodzi za rękę, a idąc bez trzymania nie ucieka; je estetycznie.
      Jednym słowem dobrze ułożony. Brrr.

      > W i po kontakcie z dziewczynką kopiuje jej zachowania: niezrozumiale bełkocze
      > (dziewczynka mówi bardzo słabo, w 90% po swojemu); kiedy chce coś dostać - jęc
      > zy albo krzyczy; wyrywa się i ucieka z krzykiem; rozrzuca jedzenie po kuchni (s
      > ytuacja z wczoraj: dzieci rozrzucaja makaron po kuchni, mama i babcia nie reagu
      > ja).
      Znaczy sie normalnie się zachowuje, bo trzylatki w tym wieku maja własnie takie akcje zdziecinnienia. Nie ma w tym nic niezwykłego.

      > Jednym słowem - nabywa zachowania, których nie wy
      > kazywał, bedac w wieku dziewczynki.
      Nie daje Ci to nic do myślenia? Nie nasuwa Ci się wniosek, że wysyłanie do łazienki, nakazywanie przeprosin inne tego typu akcje nie działają na dłuższą metę?

      > Ma swoje wady, nad ktorymi stale pracujemy
      O matko... Już mu współczuję.

      > Jestem mamą chłopca. Spodziewam się drugiego dziecka, nie mam siły się z nim sz
      > arpać, gonić go, nosić itd. Jestem przerazona, ze zachowanie, ktore w pocie czo
      > la wypracowywalismy, bierze szlag
      Bo Twoje dziecko uczone jest przy pomocy kar a nie ma motywacji wewnętrznej. I słusznie bo w tym wieku jeszcze o nią trudno. Jednak wysyłając go do łazienki nie zbudujesz jej u niego.

      > Ponieważ ograniczenie kontaktu do 1
      > 5-30 minut dziennie nie przynioslo rezultatow, postanowilam ograniczyc je calko
      > wicie,
      Do przedszkola tez go nie poślesz? Do szkoły też?

      > poniewaz doprowadzanie dziecka po nawet chwilowym kontakcie do normalneg
      > o trybu zajmuje nawet 1,5 dnia,
      Ile razy w tym czasie ląduje w łazience na przemyśleniach?

      > Dziewczynka
      > czesto przychodzi z mama albo babcia, robi balagan w pokoju synka i wychodzi. M
      > i jest trudno sprzatac, brzuch jeszcze nie jest duzy, ale mam wysokie cisnienie
      > i bole glowy nasilajace sie przy schylaniu.
      Zatem poproś mamę dziewczynki by po niej sprzątnęła, albo sobie to sprzątanie odpuść.

      > Czy z tej sytuacji istnieje jakiejs dobre, dyplomatyczne wyjscie?
      Tak. Możesz na przykład nieco zmądrzeć i zacząć trochę mądrzej wychowywać dziecko. Stosownie do jego wieku. Naprawdę. Można inaczej stawiać granicę nie koniecznie zamykając w łazience, zmuszając trzylatka, żeby sam sobie poradził z negatywnymi emocjami, niejako porzucając go gdy najbardziej potrzebuje pomocy i jeszcze zmuszając do przeprosin. Wydaje mi się, że kiedy urodzi się drugie dziecko starsze po prostu będzie musiało zamieszkać w łazience, skoro Ty już teraz nie potrafisz znaleźć innych metod. A przy niemowlęciu starszy zrobi się naprawdę okropny.

      > Wie, ze w mojej ocenie kontakt z kuzynka s
      > ynkowi szkodzi
      A w mojej ocenir to Ty bardziej mu szkodzisz.
      • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 15:56
        zgadzam sie z joshimą
      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:02
        > Zatem poproś mamę dziewczynki by po niej sprzątnęła, albo sobie to sprzątanie o
        > dpuść.

        To kto wg ciebie ma sprzatac, skoro mama dziewczynki sie nie poczuwa? Nikt - niech syn zyje w syfie i przewraca sie, idac w nocy siusiu? Moj syn - ktory nie narozwalal? Moj maz - ktory z pracy wraca o polnocy? Ja - z coraz wiekszym brzuchem i nadcisnieniem? Nie akceptuje klockow i makaronu na podlodze (wszyscy chodzimy boso, stanelas kiedys bosa noga na klocek?), moj maz tez nie, zreszta podloga jest potrzebna synkowi do zabawy.

        > Do przedszkola tez go nie poślesz? Do szkoły też?

        Z przedszkolem nie mamy najmniejszych problemow.
        • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:05
          nie macie problemów bo tam stosują tez takie przemocowe metody, wiec dzieci zachowują sie karnie - ale wiesz, one tez kiedys urwą sie ze smyczy i wtedy zobaczymy - tego im przynajmniej zyczę, zeby sie urwały, bo nie wiem, co z nich wyrosnie po takiej tresurze
      • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:08
        W większości się z Tobą zgadzam. Ale:

        joshima napisała:
        > Jednym słowem dobrze ułożony. Brrr.
        Wzdrygasz się, że dobrze ułożony, czy na metody, dzięki którym to osiągnięto?

        > > ytuacja z wczoraj: dzieci rozrzucaja makaron po kuchni, mama i babcia nie
        > reagu
        > > ja).
        > Znaczy sie normalnie się zachowuje, bo trzylatki w tym wieku maja własnie takie
        > akcje zdziecinnienia. Nie ma w tym nic niezwykłego.
        Owszem normalne zachowanie dzieci, ale babci i mamy, to chyba nie bardzo?
        • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:18
          2plusik napisał(a):

          > > Jednym słowem dobrze ułożony. Brrr.
          > Wzdrygasz się, że dobrze ułożony, czy na metody, dzięki którym to osiągnięto?
          I jedno i drugie. Wzdragam się na sama myśl o ułożonym trzylatku. Normalne trzylatki są raczej energiczne i impulsywne. Jak się im przypomni to (jeśli są wychowywane w ogóle) pamiętają przez chwile jak się powinny zachowywać, ale ułożone? To nie pasuje do trzylatka.

          > Owszem normalne zachowanie dzieci, ale babci i mamy, to chyba nie bardzo?
          No o tym pisałam. Babcia pewnie pod wpływem mamy próbuje wygłaszać jakieś zakazy, ale ponieważ nie czuje i nie potrafi zastosować metod mamy to tak wychodzi.
          • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:25
            joshima napisała:

            > Normalne trzy
            > latki są raczej energiczne i impulsywne. Jak się im przypomni to (jeśli są wych
            > owywane w ogóle) pamiętają przez chwile jak się powinny zachowywać, ale ułożone
            > ? To nie pasuje do trzylatka.
            Z tym też się zgodzę.


            > No o tym pisałam. Babcia pewnie pod wpływem mamy próbuje wygłaszać jakieś zakaz
            > y, ale ponieważ nie czuje i nie potrafi zastosować metod mamy to tak wychodzi.
            No ale kurczę, to nie jest normalne, że Babcia czy Mama nie reagują, jak dziecko rzuca makaronem uncertain
            Autorka nie powinna ograniczać kontaktów dzieci, bo je skrzywdzi, tylko starać się dotrzec do Mamy dziewczynki.
            • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:29
              > Autorka nie powinna ograniczać kontaktów dzieci, bo je skrzywdzi, tylko starać
              > się dotrzec do Mamy dziewczynki.

              Niewykonalne, reaguje złością na najdeliktniejsze uwagi niezależnie od tego, kto je wygłosił.
              • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:47
                To ciężko. Wyobrażam sobie co musisz czuć, bo ja też czułam się bezradna, kiedy syn wracał "zepsuty" z przedszkola, a do tego jesteś w ciąży.
                3maj się!
            • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:29
              2plusik napisał(a):

              > No ale kurczę, to nie jest normalne, że Babcia czy Mama nie reagują, jak dzieck
              > o rzuca makaronem uncertain
              To zależy w jakim wieku to dziecko.

              > Autorka nie powinna ograniczać kontaktów dzieci, bo je skrzywdzi, tylko starać
              > się dotrzec do Mamy dziewczynki.
              Najpierw to powinna sama się zamknąć w łazience i przemyśleć wink
              • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:51
                No taki 3latek, to już powinien mieć tłumaczone, że rzucanie makaronem po całej kuchni, to nie jest tylko super zabawa.
                Ja nie mówię, że on załapie wink ale powinien wiedzieć, że "tak nie wypada" wink
                • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:11
                  Ale ta dziewczynka jest młodsza smile
                  • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:12
                    BTW widzisz różnicę między tłumaczeniem a zamknięciem w łazience i intelektualnej izolacji?
                    • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:20
                      A ty widzisz roznice miedzy wyslaniem do lazienki bez slowa wyjasnienia a traktowaniem tego jako ostatecznosc, gdy wyjasnienia nie skutkuja, bo dziecko jest w histerii (bo na przyklad buty zostaly zalozone w niewlasciwej kolejnosci) i nic do niego nie dociera, a ja sie spiesze na pociag do pracy i musze go jak najszybciej odstawic do przedszkola? Nie kazda mama siedzi na wychowawczym i moze czekac az sie trzylatkowi zbierze samodzielnie na zmiane zachowania i nie kazda mama moze wziac nieubrane dziecko pod pache i wyjsc.
                      • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:40
                        izazdo napisała:

                        > A ty widzisz roznice miedzy wyslaniem do lazienki bez slowa wyjasnienia a trakt
                        > owaniem tego jako ostatecznosc, gdy wyjasnienia nie skutkuja, bo dziecko jest w
                        > histerii
                        Dziecko w stanie histerii to trzeba uspokoić. Do człowieka, nawet dorosłego, w stanie histerii nic nie dociera. A trzylatek w takim stanie to potrzebuje pomocy a nie kary. Karzesz go za to, że jest mniej dojrzały emocjonalnie niż byś chciała. Zrozumiesz to albo nie. Tylko dziecka szkoda.

                        > (bo na przyklad buty zostaly zalozone w niewlasciwej kolejnosci)
                        A taki miał być dojrzały ponad swój wiek. A jednak nie jest i za to kara.

                        > i ni
                        > c do niego nie dociera, a ja sie spiesze na pociag do pracy i musze go jak najs
                        > zybciej odstawic do przedszkola?
                        I szybciej jest jak go zamkniesz w łazience? Dla mnie by było szybciej zdjąć te buty i założyć w innej kolejności. Mi korona z głowy by nie spadła. Ty zaś musiałabyś przyznać, że masdz zwykłego trzylatka a nie ponadprzeciętnego.

                        A swoją drogą. Taki rozwinięty trzylatek nie umie sam założyć butów? Chyba trochę koloryzujesz z tą jego genialnością.
                        • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:25
                          > > (bo na przyklad buty zostaly zalozone w niewlasciwej kolejnosci)
                          > A taki miał być dojrzały ponad swój wiek. A jednak nie jest i za to kara.

                          To, ze jest dojrzaly nad wiek, oznacza, ze szybciej osiagnal niektore zachowania, ktorych normalnie dzieci jeszcze nie maja, a nie ze zniknely niepozadane typowe dla wieku. Nie jest typowe, ze dziecko, ktore ma rok, czestuje wszystkich obecnych jedzeniem, ktore dostalo; ze dziecko, ktore ma rok i 10 miesiecy, na widok zbitej szklanki pociesza spokojnego doroslego ("nie martw sie, mamusiu, nic sie nie stalo, to nic") i dziecko, ktore ma 2 lata i jest pierwszy dzien w przedszkolu (przyjmujacego dwulatki) zajmuje sie pocieszaniem placzace debiutujace trzylatki. To tez jest rozwoj emocjonalny.

                          Metode izolacji zaczelam stosowac, kiedy mial dwa lata, a w tym wieku dziecko nie radzi sobie z butami, zwlaszcza jesli to zimowe kozaki do polowy lydki na zamek. Teraz tez sie czasami zdarza, ze cos pojdzie nie tak i trzeba mu pomoc (zamek sie zatnie, cos utknie itp.), a w momencie, gdy ma zly humor, do histerii sa preteksty, a nie powody i ubranie dziecka nie rozwiazuje sprawy. Przez 95% czasu zachowuje sie nad wyraz dojrzale, ale miewa gorsze chwile i w takich momentach bywaja placze o byle co. Oceniam dziecko na podstawie 95% jego zachowania, ty sie uczepilas ekstremow stanowiacych upierdliwy, ale jednak margines.
                          • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:31
                            Wiesz co Ci powiem? Prześpij się z tym co tu przeczytałaś, nie tylko ode mnie. W myśl zasady, że jak ci dwóch mówi ze jesteś pijany to lepiej się położyć. Prześpij się przemyśl na spokojnie. Bo tu nie chodzi o to, żeby Tobie dokopać. Tu chodzi o Twoje dziecko. A wkrótce będzie drugie i będzie jeszcze gorzej. Teraz jest jeszcze czas i trochę sił, żeby wiele zmienić, bo naprawdę warto.
                          • rulsanka Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:39
                            Jeżeli to prawda, masz cudowne, empatyczne dziecko.
                            Też takie mam. Teraz ma 4 lata.
                            Nie stosuję żadnych kar. Po zetknięciu się z negatywnymi zachowaniami u kolegów, mój syn jest ... nadal normalny. Nie zachowuje się jak pies spuszczony ze smyczy
                            • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:54
                              Prawda, nie mam zadnego interesu, by klamac. Owszem, mam cudowne, empatyczne dziecko, slysze to od wielu osob z zewnatrz. Ludzie sie na ulicy odwracaja, jak mowi do mnie "moja mamusienko kochana" i sa w szoku, jak w rękę całuje (nie uczyłam go tego, raz to zrobił sam, a ja pochwaliłam i teraz jak sie wita lub zegna, to z wlasnej inicjatywy w reke caluje). Tym bardziej mi przykro, kiedy ona np. zrzuca go z krzesła, bo chce na nim usiasc, a on płacze i pyta "dlaczego mnie zepchnęłaś, czy ty mnie nie lubisz?" A ja nie czuje sie upowazniona do zwracania jej uwagi.

                              Moj syn rowniez spotykal sie z negatywnymi zachowaniami ze strony kolegow i to w zaden sposob na niego nie wplynelo. Raz powtorzyl jakies nieeleganckie slowo - powiedzialam, ze on jest *******ski, a ********scy takich słów nie używają i pomogło. Jedyna osoba, ktorej zachowania kopiuje, jest kuzynka. To dla mnie niepojete, byc moze wynika z ogromnej zazylosci, chowaja sie w zasadzie jak rodzenstwo.
                              • rulsanka Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:56
                                Masz cudowne, empatyczne dziecko. Nie tresuj go, bo wszystko zepsujesz sad
                                To, co teraz robisz w wychowaniu jest zaprzeczeniem empatii i twój syn przejmie te zachowania. Twoje zachowania, bo dzieci są naszym zwierciadłem.
                                To nie "zła" dwulatka jest jego wrogiem sad
                                Kara izolacji jest jedną z najdotkliwszych kar. Nie rób tego swojemu dziecku.
                              • ziomas.1 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 23:35
                                Eeetam no...ja tez slyszę na ulicy "mamunia najukochańsza jedyna" i też jest całowanie po rękach i innych częściach ciała smile Także bez egzaltacji masz normalne, kochające dziecko smile I fajnie. Tylko czy Ty naprawdę jesteś taka sztywna, czy to tylko taka poza? Bo brzmisz jak specjalizacja: pedagogika-psychologia w najbardziej ortodoksyjnym wydaniu wink.
                                Poza tym, jak możesz porównywać (niezależnie od sposobu wychowania - czy tresury, jak zostało to tu już trafnie nazwane) zachowanie dzieci, które różni rok życia? Przecież to olbrzymia różnica w tym wieku! A zresztą to normalne że w towarzystwie równa się do dołu - po co być grzecznym jak można byc niesfornym i to jeszcze we dwoje?
                              • ciociacesia to jest chora sytuacja 09.10.12, 15:48
                                > , to z wlasnej inicjatywy w reke caluje). Tym bardziej mi przykro, kiedy ona np
                                > . zrzuca go z krzesła, bo chce na nim usiasc, a on płacze i pyta "dlaczego mnie
                                > zepchnęłaś, czy ty mnie nie lubisz?" A ja nie czuje sie upowazniona do zwracan
                                > ia jej uwagi.
                                masz ja pod opieka i nie zwrocisz uwagi bo nie czujesz sie upowazniona? twoja bierna postawa w takiej sytuacji jest straszna
                                • izazdo Re: to jest chora sytuacja 09.10.12, 16:06
                                  Mama dziewczynki nie akceptuje nic ponad mowienie "nie wolno", ktore jest nieskuteczne. To bylo w obecnosci babci, ktora rowniez uwaza, ze zakazy sa wystarczajace. Problem w tym, ze nie przynosza zadnego rezultatu. Dziewczynka mimo tlumaczen od ponad roku bije, popycha, wyrywa zabawki, szczypie i drapie. Reguly, ktore zaproponowalam (zabawka moze bawic sie to dziecko, ktore wczesniej ja wzielo, niezaleznie od tego, czyja jest wlasnoscia, bo u dziadkow jest duzo zabawek zarowno jednego, jak i drugiego dziecka) sa egzekwowane tylko przeze mnie. Proby polubownego rozwiazywania sytuacji (w tym konkretnym przypadku: proponowanie innych atrakcyjnych miejsc do siedzenia, negocjowanie kolejnosci siedzenia na krzeselku, ktore jako pierwszy zajal moj synek, sugestia zeby oboje usiedli razem na fotelu) tylko nasilaja jej zlosc (rzucila zaproponowanym innym krzeselkiem). Nawet kiedy on jej ustapi, ona za chwile przychodzi i spycha go z drugiego miejsca. Bawia sie zgodnie przez 15, gora 30 minut. Nie mam sily wychowywac cudzego dziecka. Zadnych sankcji stosowac mi nie wolno, a na zakazy nie reaguje. Tulic jej nie bede, bo kiedy jest wsciekla, kopie i mloci rekami, moze kopnac mnie w brzuch, poza tym nie lubi dotyku (jeszcze pol roku temu nie dawala sie dotknac). Dlatego zabralam synka i poszlismy do siebie.
                                  • joshima Re: to jest chora sytuacja 09.10.12, 16:58
                                    izazdo napisała:

                                    > Mama dziewczynki nie akceptuje nic ponad mowienie "nie wolno", ktore jest niesk
                                    > uteczne.
                                    Chodzi o to, że w Twoim domu to Ty powinnaś wyznaczać granicę nawet gościom i jak trzeba to je egzekwować. Nie wyobrażam sobie, żeby w moim domu dzieci, nawet cudze biegały wszędzie z jedzeniem i rozwalały je. W swoim dzieciom na to nie pozwalam i innym też nie, a trochę maluchów z rodziny przez mój dom się przewinęło. Jak się rodzic obrazi to trudno. Jeden problem mniej.
                                    A w cudzym domu, co robią dzieci to mnie mało interesuje póki moje jest bezpieczne.
                                    • izazdo Re: to jest chora sytuacja 09.10.12, 17:15
                                      > Chodzi o to, że w Twoim domu to Ty powinnaś wyznaczać granicę nawet gościom i j
                                      > ak trzeba to je egzekwować.

                                      Zeby zycie bylo takie proste... To nie jest moj dom, to dom rodzinny meza, notarialnie jego rodzicow, dostalismy pietro w wylaczne uzytkowanie, ale nie czuje sie tu "u siebie".

                                      > Nie wyobrażam sobie, żeby w moim domu dzieci, nawet
                                      > cudze biegały wszędzie z jedzeniem i rozwalały je.
                                      > W swoim dzieciom na to nie
                                      > pozwalam i innym też nie, a trochę maluchów z rodziny przez mój dom się przewin
                                      > ęło. Jak się rodzic obrazi to trudno. Jeden problem mniej.

                                      Kiedys tez tak uwazalam. Zycie zweryfikowalo poglady, bo trudno zyc na wojennej sciezce, jesli sie trzeba z kims czesto widywac, dlatego staralam sie zyc w zgodzie. Teraz pewnie i tak sie obrazi za uciecie kontaktow. Ale dojrzalam do tego dopiero teraz.

                                      > A w cudzym domu, co robią dzieci to mnie mało interesuje póki moje jest bezpiec
                                      > zne.

                                      Ja tez. Ale w cudzych domach bywamy sporadycznie.
                                      • joshima Re: to jest chora sytuacja 09.10.12, 19:26
                                        izazdo napisała:

                                        > Zeby zycie bylo takie proste...
                                        życie jest skomplikowane, bo sami je sobie komplikujemy.

                                        > To nie jest moj dom
                                        Dopóki tam mieszkasz to twoje mieszkanie. A jeśli jesteś skłonna przymykać oko z obawy przed tym, że cię wysiudają, to już twój wybór.
                                      • annubis74 Re: to jest chora sytuacja 10.10.12, 01:41
                                        wiesz, ja mam wrażenie że problem w tym tkwi, nie czujesz się w tym domu, w tym miejscu i być moze w tej rodzinie pewnie i komfortowo. Musisz stosować się do reguł narzuconych przez innych, jesteś trochę w sytuacji petenta. To napewno rodzi frustracje. A jeszcze 2-latka wchodzi na twoje terytorium, panoszy się i próbuje narzucać swoje, nieakceptowane przez ciebie zwyczaje. Cała twoja złośc (za rózne rzeczy) chyba skoncentrowała się na niej
                                        • baszysta Re: to jest chora sytuacja 10.10.12, 21:20
                                          Zeby zycie bylo takie proste... To nie jest moj dom, to dom rodzinny meza, notarialnie jego rodzicow, dostalismy pietro w wylaczne uzytkowanie, ale nie czuje sie tu "u siebie".

                                          i tu jest pies pogrzebany, dokladnie jak pisze annubis74

                                          ale nie przelewaj swoich osobistych frustracji na wyzywanie sie na dziecku w postaci zamykania go w lazience, zaiste dziwny to sposob radzenia sobie z rzeczywistoscia

                                          pewnie zalozycielka watku dla mamusi i szwagiereczki nie podskoczy hehe
                                  • aleksandra1357 Re: to jest chora sytuacja 09.10.12, 21:26
                                    izazdo napisała:

                                    > Bawia sie zgodnie przez 15, gora 30 minut.

                                    I Ty narzekasz? To jest baaaardzo długo. Mam, jak wspomniałam, na stanie 4-latka i 2-latka. Staram się ich mądrze wychowywać, stosuję wspomniane przez Ciebie różne zasady (np. naprzemienne siedzenie na krześle itd.), ale i tak bez przerwy się biją, kłócą, płaczą, szarpią itd.
                                    Z tego co piszesz, ta 2-latka jest zaniedbana - brak normalnej rodziny, brak matki, żłobek itd. To może rzutować negatywnie na jej zachowanie. Ale to nie jej wina, a tego zdajesz się nie dostrzegać. Nie jest wrednym bachorem, które nie stosuje się do zasad, tylko zagubioną 2-latką.
                                    Twój syn też nie raz jeszcze Cię zadziwi, jak bardzo nieposłuszne może być dziecko. Po urodzeniu młodszego, mimo teraźniejszego pozytywnego nastawienia, możesz niejedno usłyszeć (np. typowe "wyrzućmy braciszka do śmieci").
                                    Wydaje mi się, że wymagasz od dzieci za dużo, przypisujesz im dorosłe cechy, nie panujesz ani nad swoimi emocjami ani nad emocjami dzieci.

                                    I jeszcze jedno: to, co nam dorosłym wydaje się walką między dziećmi i niedopuszczalną przepychanką, im często sprawia autentyczną radość. Np. wyrywają sobie rycząc przy tym wniebogłosy jakąś zabawkę, a jak wkraczam i im ją zabieram, tłumacząc itd., to nie słuchając mnie, ze śmiechem łapią kolejną zabawkę i znów zaczynają płakać i ją sobie wyrywać. Lubią to samoudręczenie, potrzebują tych konfrontacji.
                                    Walka z małą kuzynką i jej narowami może mieć wbrew pozorom pozytywny wpływ na rozwijające się emocje dziecka.
                                    W książce "mądrzy rodzice" jest świetny rozdział o tym, że kłótnie między rodzeństwem i napady złości są niezbędne do prawidłowego rozwoju mózgu i powodują, że dziecko w dorosłości lepiej radzi sobie ze stresem.


                                  • annubis74 Re: to jest chora sytuacja 10.10.12, 01:34
                                    jak moja bratanica jest u nas, pod moja opieką to stosuje się do zasad, które dla mnie są obowiązujące (i szczerze mówiąc zachowuje się dużo lepiej niż kiedy rodzice są w poblizu i nic nie rządzi). Tylko powiem ci że ja staram się minimalnie ingerować w ich wspólną zabawę jeśli moja ingerencja nie jest potrzebna. I w sumie jakieś drobne przepychanki mnie nie interesują. Masz rodzeństwo? Ja mam i pamietam że z moim bratem szarpaliśmy się czasem na całego. Myślę że twój syn i kuzynka są dla siebie takim zastepczym rodzeństwem które prowadzi próbę sił - tak jest między moją córka a bratanicą
                          • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:55
                            oj to pocieszanie to raczej swiadczy o tym, ze dziecko musi byc nad wiek dojrzałe, przejmuje rolę opiekunczego rodzica, mnie by to niepokoiło a nie cieszyło
                            • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:06
                              Ale on tak ogolnie ma rozbudowane zycie wewnetrzne. Placze, gdy na bajce dzieje sie komus krzywda (z wczoraj: krol postrzelil chlopca zamienionego w jelonka w bajce "Brat i siostra"). Upewnia sie, ze zaobserwowane zachowanie jest zle. Pyta o powód miny zauważonej u modela na billboardzie. Odkręca uśmiechnięte ruchome oczy w maskotce o 180 stopni i pyta "dlaczego Prądnik jest zły?" Gdyby troskliwosc to byl objaw izolowany, to by mnie to martwilo, ale on po prostu wielokierunkowo rozwija sie szybciej. W pewnym momencie na pewno wyhamuje i rowiesnicy go dogonią. Kilka dni temu zapytał mnie "mamusiu, czy ja jestem genialny?" Jak podniosłam szczękę z ziemi, to odpowiedziałam, że zeby byc genialnym, trzeba stworzyc cos nowego, a nie nauczyc sie czegos zwyklego szybciej niz inni.
                              • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:24
                                no roumiem, mój tez jest bardzo empatyczny,jak miał rok nie mozna było przy nim ała powiedziec, bo przezywał strasznie i zaczynał płakac...ale to ze malutkie dziecko pociesza rodzica po prostu zastanowiłoby mnie, bo to odwrócenie ról
                                • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:28
                                  W sytuacji gdy rodzic rwie wlosy z glowy i rozpacza, to pewnie tak. Ale w sytuacji, gdy spokojnie sprzata odlamki, to dla mnie jest to oznaka empatii, a nie patologii. Zeby mowic o odwroceniu rol, to musi byc zalamany i pocieszajacy. Tu byl spokojny i pocieszajacy.
                                  • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:25
                                    nie nieprawda, nie musi byc załamany, a Ty nie musisz byc roztrzęsiona - jest wiele dzieci, które zaczynają bardzo szybko chodzic, mówic, opiekowac sie innymi tylko dlatego, ze klimat w rodzinie jest taki, ze mają byc samodzielne, dorosłe, radzace sobie, albo oczekiwania wobec nich za zbyt wielkie - pozornie wyglada to super, dziecko sie szybko rozwija i jest dojrzałe jak na swój wiek, ale takie dziecko płaci tego wielkie koszty, bo to jest pozór
                        • ciociacesia to nie dziala u nas np 09.10.12, 15:27
                          > > zybciej odstawic do przedszkola?
                          > I szybciej jest jak go zamkniesz w łazience? Dla mnie by było szybciej zdjąć te
                          > buty i założyć w innej kolejności. Mi korona z głowy by nie spadła. Ty zaś mus
                          > iałabyś przyznać, że masdz zwykłego trzylatka a nie ponadprzeciętnego.

                          bo mleko sie rozlało a tragedia juz sie stala. buty zostaly zalozone nie tak i juz w zaden sposób nie da sie tego naprawic, trzeba przezyc nad tym zalobe i dopiero mozna isc dalej
                          • joshima Re: to nie dziala u nas np 09.10.12, 16:59
                            ciociacesia napisała:

                            > bo mleko sie rozlało a tragedia juz sie stala. buty zostaly zalozone nie tak i
                            > juz w zaden sposób nie da sie tego naprawic, trzeba przezyc nad tym zalobe i do
                            > piero mozna isc dalej
                            No tak, ale zamknięcie w łazience na pewno nie poprawi sytuacji. Nie sądzisz?
                            • ciociacesia nie próbowałam 09.10.12, 17:58
                              znaczy ja nie, ale moja corka sie sama zamyka. nie wydaje mi sie zeby od tego robiło sie komukolwiek lepiej
                    • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:42
                      Ogromną. I wydaje mi się, że autorka też widzi. A "trik" z łazienką stosuje w ostateczności.
                      • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:49
                        2plusik napisał(a):

                        > Ogromną. I wydaje mi się, że autorka też widzi. A "trik" z łazienką stosuje w o
                        > stateczności.
                        No sama przeczytaj jej wypowiedzi. Dla niej taką ostatecznością jest sytuacja gdy maluch nie radzi sobie z emocjami i wpada w histerię. A według autorki wątku jest tak nad wiek rozwinięty, że ma sobie radzić sam i bez wsparcia mamy. Ciekawe, czy przez ostatnie trzy lata choćby kiwnęła palcem by nauczyć go okazywać emocje? A może jednak wyznaje zasadę, że negatywne emocje należy tłumić. W każdym razie tak właśnie działa.

                        Wiesz ile razy na dzień taka sytuacja może mieć miejsce po urodzeniu młodszego dziecka?
                        • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:02
                          Nie popieram karania za źle założone buty, itd. ale wydaje mi się, że też trochę wyolbrzymiono na forum działanie autorki.
                          • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:16
                            2plusik napisał(a):

                            > Nie popieram karania za źle założone buty, itd. ale wydaje mi się, że też troch
                            > ę wyolbrzymiono na forum działanie autorki.

                            Przeczytałaś uważnie w jaki sposób wyraża się autorka wątku min w tym poście:

                            forum.gazeta.pl/forum/w,566,139448223,139450388,Re_no_dobra_tak_na_powaznie_to.html
                      • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:18
                        no nie wiem plusik, jeszcze wymieniła inne miejsca izolacji w zanadrzu a wsród nich cos tak fatalnie brzmiącego jak karna płyta chodnikowa
    • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:01
      O tym samym pisałam w innym wątku - moje dziecko przynosi "złe" zachowania z przedszkola. Nie uchronię go przed tym, tylko cierpliwie tłumaczę. Teraz odizoluejsz go od jednego dziecka, a potem co zrobisz, jak będzie przynosił złe zachowania ze szkoły?

      Z tą łazienką myślę, że dziewczyny dramatyzują. Ja też wysyłam Syna, aby się uspokoił, ale do swojego pokoju na łóżko. Myślę, że ta łazienka tylko tak demonicznie brzmi.

      Co do tego, że gdyby Synek się cofnął, to założysz mu pieluchę albo dasz pierś - nie bardzo rozumiem. To już jest facet, a nie malutkie dziecko i spokojnie możesz mu wytłumaczyć.
      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:10
        W naszym przedszkolu sa ustalane pewne normy. Dzieci, ktore je przekraczaja, sa sadzane na karnym krzeselku i nie moga sie bawic, dopoki nie skonczy sie kara. To pewnie jeszcze bardziej "barbarzynskie", bo istnieje element publicznego napietnowania. W ciezszych przypadkach histerii sa wyprowadzane do pomieszczenia socjalnego. Mam nadzieje, ze zanim syn pojdzie do szkoly, uodporni sie troche na wplywy srodowiska, pracujemy nad internalizacja norm (w naszej rodzinie nie robi się x, syn bardzo mocno utożsamia się z ojcem i dziadkiem). A co do lozka - nie obawialas sie, ze zaczelyby sie problemy ze spaniem? Moj syn bardzo lubi swoj pokoj i lozeczko, nie chcialabym, zeby kojarzylo mu sie z kara.

        Co do pieluchy - to na wypadek, gdyby jednak nie dal sobie wytlumaczyc.
        • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:16
          izazdo napisała:

          > Mam nadzieje, ze zanim syn pojdzie do szkoly, uodporni sie troche n
          > a wplywy srodowiska,
          A ja się obawiam, że tam dopiero uwolni się od Mamusi i bedzie jeszcze mocniej pod wpływm kolegów.

          > A co do lozka -
          > nie obawialas sie, ze zaczelyby sie problemy ze spaniem? Moj syn bardzo lubi s
          > woj pokoj i lozeczko, nie chcialabym, zeby kojarzylo mu sie z kara.
          Nie obawiałam się - może dlatego, że Syn nie jest wysyłany ZA KARĘ, tylko kiedy nie chce ze mną rozmawiać, nie chce się przytulić, potrzebuje pobyć sam, to wskakuje na łóżko, wycisza się i potem rozmawiamy.

          > Co do pieluchy - to na wypadek, gdyby jednak nie dal sobie wytlumaczyc.
          A pierś?!?
        • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:32
          izazdo napisała:

          > W naszym przedszkolu sa ustalane pewne normy. Dzieci, ktore je przekraczaja, sa
          > sadzane na karnym krzeselku i nie moga sie bawic,
          W życiu bym nie posłała trzylatka do takiego przedszkola.

          > Moj syn bardzo lubi s
          > woj pokoj i lozeczko, nie chcialabym, zeby kojarzylo mu sie z kara.
          No tak. To lepiej, żeby łazienka mu się tak kojarzyła...
      • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:28
        2plusik napisał(a):

        > Z tą łazienką myślę, że dziewczyny dramatyzują. Ja też wysyłam Syna, aby się us
        > pokoił, ale do swojego pokoju na łóżko. Myślę, że ta łazienka tylko tak demonic
        > znie brzmi.
        Nie chodzi o łazienkę. Chodzi o izolację. O odtrącenie dziecka w trudnym dla niego momencie. Chodzi o wymuszanie określonych zachowań poprzez szantaż emocjonalny. Na litość boską. To nie nastolatek, który może sobie coś racjonalnie przemyśleć, tylko małe dziecko, które wielu rzeczy nie potrafi. Min innymi nie potrafi panować nad sobą i bywa impulsywne.

        > Co do tego, że gdyby Synek się cofnął, to założysz mu pieluchę albo dasz pierś
        > - nie bardzo rozumiem. To już jest facet, a nie malutkie dziecko
        Nie. To jest malutkie dziecko i ma prawo sobie nie radzić oraz nie przyjąć do wiadomości racjonalnych argumentów.
        • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:56
          To zależy czy taka izolacja jest stosowana wbrew dziecku. Bo mój Syn czasami nie chciał ze mną rozmawiać, nie chciał słuchać, nie chciał się przytulić. Chciał być sam.

          3,5 latek, to malutkie dziecko, któremu należy podać pierś, aby nie czuło się odrzucone? o_O Można to zrobić w inny sposób.
          • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:17
            2plusik napisał(a):

            > To zależy czy taka izolacja jest stosowana wbrew dziecku.
            No weź...

            > 3,5 latek, to malutkie dziecko, któremu należy podać pierś, aby nie czuło się o
            > drzucone?
            A czy ja tak napisałam? Co Ty z tą piersią? Cwoją drogą, moja trzylatka też zapragnęła possać mleka kiedy narodziła się jej siostra. Dostała, spróbowała i uznała, że jednak nie chce. I co? I nic. Nikt na tym nie stracił. Miałam odmówić dla zasady a jak się rozpłacze zamknąć w łazience? Na pewno wtedy bardziej by kochała swoją siostrę. To znaczy byłabym w stanie takimi metodami zmusić ja do głośnego wyznawania miłości i lojalności w stosunku do siostry. Tylko czy o to chodzi?
            • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:49
              Co mam wziąć? Myślisz, że 3latek nie chce czasami być sam? Do lat 3 syn miał taki właśnie swój świat. Uwielbiał sie przytulać, byc ze mną, ale lubił też być sam.

              Odniosłaś się do mojego zdania o pieluszce i piersi....
              A gdyby chciała? Dla mnie 3latek przy piersi, to nie porozumienie.
              Nie napisałam, że trzeba zamykac dziecko w łazience, ale 3latkowi nie trzeba podawać piersi, aby nie czuł sie odrzucony i kochał siostrę.
              • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:52
                2plusik napisał(a):

                > A gdyby chciała? Dla mnie 3latek przy piersi, to nie porozumienie.
                A dla mnie nie. Sama nie karmiłam długo. Raptem 14 m-cy bo dziecko się odstawiło samo z dnia na dzień. Gdyby miało inne preferencje, karmiłabym dłużej. Nie widzę nic złego w karmieniu trzylatka.


                > Nie napisałam, że trzeba zamykac dziecko w łazience, ale 3latkowi nie trzeba po
                > dawać piersi, aby nie czuł sie odrzucony i kochał siostrę.
                Ale dlaczego mu zabraniać skoro obie strony to akceptują W jakim celu odmawiać Nie odpowiedziałaś mi na to pytanie.
                • 2plusik Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 11.10.12, 21:31
                  Ja syna nie karmiłam prawie wcale. Nie lubiliśmy tego oboje.
                  Gdy spojrzę na mojego 3latka - nie wyobrażam go sobie przy piersi - przecież to już duży facet smile

                  To jest odp na Twoje pytanie.
                  • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 11.10.12, 23:47
                    Ale ja się Ciebie o to nie pytałam.
              • ciociacesia a dla mnie nie 09.10.12, 16:04
                > Odniosłaś się do mojego zdania o pieluszce i piersi....
                > A gdyby chciała? Dla mnie 3latek przy piersi, to nie porozumienie.
                na szczescie ja cie nie zmuszam do przystawiania twojego a ty mi nie zabraniasz karmienia mojego. to piekne, prawda?
                • 2plusik Re: a dla mnie nie 11.10.12, 21:29
                  Tak jak mówisz.
    • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 16:07
      nie kumam jak mozna łączyc rodzicielstwo bliskosci z takimi metodami wyznaczania granic? schizofrenia? psychopatia? nie zdziwie sie jak Mały około 20 roku zycia bedzie miał zdiagnozowane borderline
    • ciociacesia nie niepokoi cie 08.10.12, 16:46
      ze 'zawsze byl rozwojowo oceniany jako starszy niz wynika to z wieku. '?
      dzieci powinny byc dziecmi. ja rozumiem ze to upierdliwe dla ciebie ze on tak sie cofa, ale to jest normalne, to jest rozwojowe i to jest zdrowe dla emocji. on ma 3 lata na litosc
      • izazdo Re: nie niepokoi cie 08.10.12, 16:59
        Nie niepokoi, dzieci maja rozne tempo rozwoju. Jak ze wzrostem. Jest 50 centyl, ale jest 3 i 97. On byl od poczatku ze wszystkim do przodu. Zabkownie w 10 tygodniu, dolne jedynki na 4 miesiace, 20 slow na rok, pelne zdania na 1,5 roku. Po prostu sie szybko rozwija zarowno fizycznie (97 centyl wzrostu od samego poczatku), jak i emocjonalnie (dzieli sie wszystki z wlasnej inicjatywy, ma dojrzale wypowiedzi) i intelektualnie (nauczyl sie sam czytac w miesiac, bo pytal nas "co tu jest napisane", teraz dopytuje sie "jak jest po angielsku" i odpowiada nam w tym jezyku - mieszkamy w PL), a takze spolecznie (jest bardzo opiekunczy w stosunku do mlodszych dzieci, razem z klegami poradzil sobie z bijacym chlopcem w przedszkolu, bardzo go chwalą przedszkolanki za wszystko). W przedszkolu majac 2 lata uczestniczyl w zajeciach dodatkowych dla 3-latkow, bo panie stwierdzily, ze powinien. Teraz chodzi do grupy z 4-latkami, z inicjatywy przedszkolanek. Dolozyli do niej jeszcze kilkoro szybko rozwijajacych sie trzylatkow. Nie wiem, dlaczego ma takie turbodoladowanie, ale dopoki rozwija sie harmonijnie, nie martwi mnie to. Moze dlatego, ze moje dziecko rozwija sie szybko, wymagam od niego rzeczy, ktore dla niektorych sa niewyobrazalne jak na 3-latka, ale to jest w zasiegu jego mozliwosci.
        • drzewachmuryziemia Re: nie niepokoi cie 08.10.12, 17:19
          jak widac znalazł sfere, w której dochodzą do głosu inne obszary jego "ja", te bardziej niedojrzałe, wiec jego rozwój nie jest az tak harmonijny jak Ci sie wydaje
        • joshima Re: nie niepokoi cie 08.10.12, 17:19
          izazdo napisała:

          > jak i emocjonalnie
          Po tym co opisujesz to raczej emocjonalnie nie rozwija się dużo szybciej niż jego rówieśnicy. No niestety.


          > Moze dlatego, ze moje dziecko rozwija sie szybko, wymagam od n
          > iego rzeczy, ktore dla niektorych sa niewyobrazalne
          Ciepło ciepło. Podejrzewam, że dla Twojego dziecka to też nieco niezrozumiałe. ALe jak każdy trzylatek próbuje Cię zadowolić.
          • izazdo Re: nie niepokoi cie 08.10.12, 17:31
            Oceniasz rozwoj emocjonalny dziecka na podstawie jednego opisanego aspektu, jakim jest glupawka w towarzystwie jednego dwulatka? Rozwoj emocjonalny to takze nieopisane przeze mnie umiejetnosci, np. odczytywanie stanow emocjonalnych innych ludzi i reagowania na nie, empatia, altruizm i o wiele, wiele wiecej. Dodam, ze kuzynka jest jedym dwulatkiem, w towarzystkie ktorego dostaje takiej glupawki. Po prostu widzi, ze gdy ona wyje bez widocznego powodu, to w koncu dla chwili spokoju dostaje slodycze. To dziwne, ze on tez tak chce?
            • joshima Re: nie niepokoi cie 08.10.12, 17:43
              izazdo napisała:

              > Oceniasz rozwoj emocjonalny dziecka na podstawie jednego opisanego aspektu,
              Oj nie jednego. Zdaje się pisałaś coś o butach i o wpadaniu w histerię z błahego powodu. Wtedy kuzynki w domu nie było.I bynajmniej nie chodziło o głupawkę.

              Zadziwiające. Wszyscy piszą Ci to samo a Ty jak ten beton. To nawet gorzej wypadasz niż trzylatek z tym swoim uporem i bezrefleksyjnością.
        • aniaturek0409 Re: nie niepokoi cie 08.10.12, 18:00
          A ja widzę, że jesteś kolejna mamą która nie rozumie Rodzicielstwa bliskości. Bo to nie tylko spanie, noszenie i KP jest tego koncepcją. Można z butelką i wózkiem również wychowywać w duchu AP. Poczytaj sobie więcej o tym.
          Tam chodzi głównie o szacunek do dziecka i jego uczuć.
          Wysyłane w karne miejsce i sztuczne wyuczone przeprosiny to tresura.
          Trzeba tak poprowadzić dziecko, żeby ono samo z siebie poczuło potrzebę przeproszenia a tego nie osiągniesz izolacją i tresurą.
          Ja będę zadowolona jeżeli moje dziecko będzie odpowiednio zachowywało się bo będzie czuło taką potrzebę a nie ze strachu przed karą.
          Tak staram się wychowywać. Jak najwięcej rozmowy i bliskości. Kar prawie wcale. Jedynie konsekwencja i cierpliwość.
          Oczywiście jestem tylko słabym człowiekiem i zdarza mi się że puszczą mi nerwy i zachowam się nie tak jakbym chciała. Więc tym bardziej nie mogę oczekiwać że małe dziecko, będzie zawsze zachowywało się odpowiednio.
          I daj swojemu dziecku być dzieckiem. Ono ma prawo biegać, krzyczeć po japońsku wygłupiać się. Takie zachowania wbrew pozorom też rozwijają.
          A opis dziewczynka jak najbardziej normalny jest dla dwulatki. Nie wyobrażam sobie wymagać ułożenia, wyraźnej mowy i stabilności emocjonalnej od dwulatki. Tak naprawdę to aż mi niedobrze jak słyszę o "układaniu" dziecka.
        • ciociacesia ale on ma 3 lata! 09.10.12, 13:41
          > martwi mnie to. Moze dlatego, ze moje dziecko rozwija sie szybko, wymagam od n
          > iego rzeczy, ktore dla niektorych sa niewyobrazalne jak na 3-latka, ale to jest
          > w zasiegu jego mozliwosci.

          to swietnie ze jest tak do przodu, ale pozwól mu sie tez czasem cofnąć, bo skończysz z 7 letnim dorosłym ze zwichrowaną psychiką
          • ciociacesia wydaje ci sie ze skoro tak szybko sie rozwija 09.10.12, 14:02
            masz prawo wymagac od niego jeszcze szybszego rozwoju? nie wydaje ci sie to niesprawiedliwe i niebezpieczne? on rozwija sie bardzo szybko wiec tym bardziej powinien miec prawo troche sie cofnac co jakis czas, miec wiecej wsparcia w radzeniu sobie z trudnosciami skoro takie sie pojawiają
            • izazdo Re: wydaje ci sie ze skoro tak szybko sie rozwija 09.10.12, 15:02
              Przemyslalam sobie to wszystko i doszlam do wniosku, ze macie racje, oczekuje od synka za duzo. Co wiecej, problem jest szerszy, bo uswiadomilam sobie, ze cala rodzina daje prawo do bycia mala tylko dziewczynce. Jak ona sie urodzila, on mial rok, tesciowa mowila "jaki on juz jest dorosly". Ona miala rok, byla mala, on mial dwa - byl duzy. Ona ma dwa, nadal jest mala. Jak on mial dwa lata i się złościł, slyszalam, ze jest niegrzeczny (by tesciowa) i maly terrorysta (by szwagierka). Wczoraj tesciowa powiedziala mojemu mezowi, ze ona ma dwa lata i jest mala, a nie niegrzeczna. Moze to i racja, ale w takim razie dlaczego dla mojego syna byly i sa inne standardy? Sprawa wymaga chyba szerszego omowienia w rodzinie, ten watek mi to uswiadomil.

              Po drugie, mysle ze za duzo czasu spedzam z dziewczynka. Bylo mi jej najzwyczajniej w swiecie szkoda, bo jej mama duzo pracuje i czesto wyjezdza zarowno sluzbowo (co jest zrozumiale, gdyz musi sama utrzymac dziecko), jak i rekreacyjnie (co tez jest zrozumiale). Bycie samotna mama na pewno nie jest latwe i ciezko miec o te wyjazdy pretensje. Skutek jest jednak taki, ze dziecko jest albo w zlobku (teraz przedszkolu), albo z babcia (mamy nie ma cale dnie, wraca jak dziecko idzie spac albo wrecz spi; nie ma jej czesto przez pol weekendu, czasami caly; ponadto kilka razy w roku wyjezdza na caly tydzien; a kiedy jest, chce odpoczac). Babcia nie ma juz czasami sily, czasu (dorabia jeszcze) albo cierpliwosci, wiec dziecko albo oglada bajki, albo samo bawi sie na podlodze, bo babcia ma swoja robote w kuchni albo przy komputerze (tez trudno sie dziwic). Bralam wiec dziewczynke czesto do nas, zeby pobawila sie z synkiem albo schodzilam z synkiem na dol do nich. Mała garnęła się do synka i do mnie i często od przyjscia nie chciała iść do babci, tylko do nas. Ale jednoczesna opieka nad dwojka dzieci z roczna roznica wieku to jednak dla mnie za duzo, szczegolnie teraz, gdy jestem w ciazy. Moze jak rozluznimy kontakty, to numery specjalne z repertuaru dwulatka przestana na mnie dzialac.

              Dziękuję tym nielicznym osobom, które wykazały zrozumienie dla mojej sytuacji.
              • ciociacesia podwójne standardy sa całkiem normalne 09.10.12, 15:13
                i uzasadnione psychologicznie. fajnie ze to zauwazyłas, pomoze ci to walczyc z podobnymi odruchami u siebie, kiedy urodzisz drugie dziecko. ono bedzie maluteńkie, ale 3 latek to nadal małe dziecko. kazdej chyba mamie zdarza sie o tym zapomniec i oczekiwac od 3 latka dorosłych zachowan bo w porównaniu z nowo narodzonym rodzeństwem jest taaaki duzy i w zasadzie juz dorosły
    • semi-dolce Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 17:57
      Jak widzisz zasady wpajane przez ciebie działaja tylko wówczas, gdy dziecko jest pod twoim nadzorem. Kiedy cię nie ma zasady biora w łeb, To bardzo niebezpieczne - teraz ma na niego "zły wpływ" mała kuzynka ale za lat parę będzie to banda rozrabiaków z podwórka. Będzie, bo nie odizolujesz dziecka od całego świata, trzeba więc pracowac nad zasadami i motywacją syna, a nie zamykać go w łazience, w domu, gdziekolwiek. Zachowanie na luzie jest dla twojego syna owocem zakazanym i tym samym bardzo go chce. To, że "zobaczy, ze kuzynka za zachowanie dla nas nieakceptowalne nie tylko nie ma kary, ale wrecz dostaje nagrode" to normalne, zawsze będa dzieci wychowywane inaczej niż on i izolacja od nich nie jest dobrym pomysłem (może się nagle okazać, że musisz go izolować od wszystkich ludzi poza sobą samą). Kiedyś zobaczy inne, gorsze rzeczy. I, jak widzisz, twój syn nie akceptuje twoich metod, jeśli tylko może zachowuje się niezgodnie z twoimi zasadami, rozumie jedynie, że przy tobie nie ma wyboru, bo będzie siedział w łazience. Poza tym większość dzieci, którym dobrze jest z rodzicami i rozumieją i akceptują zasady wychowawcze w domu, bardzo łatwo sie przestawia z innych zasad panujących np. u babci na te domowe. Twój model wychowawczy z rodzicielstwem bliskości nie ma nic wspólnego - w rb stawia się przede wszystkim na bliskość emocjonalną z dzieckiem (i kp w ogóle nie jest wymagane, ani chustowanie, ani cosleeping, to dodatki) w trudnych dla niego sytuacjach, ty natomiast w tych sytuacjach izolujesz dziecko od siebie.
      • basca_basca Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:35
        A co masz na myśli praca nad zasadami i motywacją?
        • semi-dolce Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:17
          Jeżeli zasady wtłaczasz w dziecko karą ono będzie je łamać wtedy, gdy będzie miało możliwość uniknięcia kary. Jeżeli chcesz by dziecko przestrzegało jakichś zasad zawsze, motywacja musi być wewnętrzna - a na to jeszcze wcześnie, gdy dziecko ma 3 lata.
          • basca_basca Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:52
            Ale wspomniałaś o pracy nad motywacją wewnętrzną.
            Jestem ciekawa jak się odbywa ta praca, jaki ma w niej udział rodzic?
            • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:00
              Ot choćby dobry przykład. Rozmawianie o niektórych sytuacjach które się wydarzyły, albo o których się przeczytało.
            • semi-dolce Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 09.10.12, 01:15
              Głównie przykładem. Prezentowaniem dziecku własnych wartości i życia zgodnie z nimi. Nie stosowaniem kar, tudzież minimalizowaniem ich stosowania ale także nie stosowaniem nadmiernych nagród za spontaniczne czynności (jeśli bardzo nagrodzę dziecko za to, że było miłe dla sąsiadki, będę to podkreślać, nagradzać za każdym razem to po jakimś czasie dziecko będzie dla niej miłe nie dlatego, że czuje taka potrzebę a po to by dostać nagrodę). Motywacja zewnętrzna jest wówczas gdy dziecko robi coś, bo ktoś tego od niego oczekuje/nagradza je za to lub nie robi czegoś, bo boi się kary. Stosowanie kar niesie ze sobą ryzyko, że niepożądane zachowanie wcale nie zostanie wyeliminowane, a dziecko skoncentruje się jedynie na uniknięciu kary (co widac u dziecka autorki - kiedy ryzyko kary znika, np. u babci z kuzynką, zwalczane przez matkę zachowanie natychmiast powraca). Umiejetne stosowanie nagród, nie nadmierne i przesadzone, pomaga wzbudzić motywację wewnętrzna poprzez skojarzenie danej czynności z pozytywnymi emocjami (początkowo wywoływanymi przez nagrodę). Dobrą nagrodą jest pochwała i zainteresowanie, czyli nie "ach jak pięknie narysowałeś obrazek idź rysuj kolejny" a "ciekawy obrazek, widzę, że starałeś się narysować równe domki i pokolorować je oddając prawdziwe kolory, a na drzewie wspaniale zaznaczyłeś liście i ptasie gniazdo itd.".
      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:40
        > Poza tym większość dzieci, którym dobrze jest z rodzicami i rozumieją i
        > akceptują zasady wychowawcze w domu, bardzo łatwo sie przestawia z innych zasa
        > d panujących np. u babci na te domowe.

        Zaraz stwierdzisz, ze moj syn jest z nami nieszczesliwy. Na szczescie on ma na ten temat inne zdanie, bardzo czesto mi powtarza, ze cieszy sie, ze jestem jego mama, ze nas kocha, ze nie chcialby miec innych rodzicow (nie wiem, skad mu to przyszlo do glowy, chyba z przedszkola z nowej grupy przyniosl, bo z poczatkiem wrzesnia sie zaczelo), ze jestem "kochana, dobra i miła", mowi to przynajmniej raz dziennie. Okazuje synowi bardzo duzo czulosci - poza momentami histerii. Stosuje odzwierciedlanie uczuc, o ile jest w stanie rozmawiac. Czasami nie jest.
        • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:46
          izazdo napisała:

          > Zaraz stwierdzisz, ze moj syn jest z nami nieszczesliwy. Na szczescie on ma na
          > ten temat inne zdanie,
          Nawet dzieci z patologicznych rodzin i dzieci oprawców kochają swoich rodziców. Tak sa biologicznie uwarunkowane, na swoją zgubę. Nie potrafią zrozumieć, że ktoś najbliższy je krzywdzi. Potem mają zryte berety do końca życia i w dorosłości zmagają się z wieloma dysfunkcjami.

          > Okazuje synowi bardzo duzo czulosci - poza momentami histerii.
          Czyli dużo czułości ale nie wtedy gdy jej najbardziej potrzebuje. Fajnie. Tez byś chciała być tak traktowana?
          • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 18:57
            Ale my z mezem tez czasie (bardzo rzadkich) klotni tak robimy. Gdy temperatura rozmowy przekracza prog krytyczny, jedno z nas wychodzi sie przewietrzyc i wracamy do tematu dopiero wtedy, gdy emocje opadna. W silnych emocjach człowiek nie kontaktuje z rzeczywistoscia i musi ochlonac.
            • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:07
              izazdo napisała:

              > Ale my z mezem tez czasie (bardzo rzadkich) klotni tak robimy.
              Ale Wy jesteście dojrzali emocjonalnie a dziecko trzyletnie nie, bez względu na to do czego nas tu próbujesz przekonać. Zadam jeszcze raz to samo pytanie tylko wprost. Czy uczyłaś Twoje dziecko radzenia sobie z emocjami i wyrażania ich? Czy też jesteś zdania, że negatywne emocja należy tłumić?

              Gdy temperatura
              > rozmowy przekracza prog krytyczny, jedno z nas wychodzi sie przewietrzyc i wra
              > camy do tematu dopiero wtedy, gdy emocje opadna. W silnych emocjach człowiek ni
              > e kontaktuje z rzeczywistoscia i musi ochlonac.
              • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:21
                > o wprost. Czy uczyłaś Twoje dziecko radzenia sobie z emocjami i wyrażania ich?
                > Czy też jesteś zdania, że negatywne emocja należy tłumić?

                Oczywiscie, ze tak. Po pierwsze, od malenkosci nazywalam jego uczucia. Gdy sie uderzyl i plakal, tesciowa mowila "nie placz, chlopcy nie placza" (do dziecka 9-miesiecznego). Ja przytulałam i mowilam "to boli". Dzieki temu pozniej wystarczylo powiedziec "nie ciagnij mnie za wlosy, to boli" i przestawal, bo rozumial, co to znaczy boli. Pozniej kazdy nowy stan emocjonalny (jego lub u kogos) nazywalam i tlumaczylam, zarowno komentujac stan biezacy, jak i przewidujac przyszle stany cudze (nie rob x, bo y bedzie smutny). Gdy zaczely sie bunty, uczylam cywilizowanych sposobow okazywania zlych emocji (mozesz mi opowiedziec/narysowac, jaki jestes zly, mozesz isc sie wyzloscic, ale w lazience, bo y spi i bedzie plakac jak sie obudzi) oraz reagowania na zlosc i agresje innych ("nie bij mnie, to boli", "nie bij, ja ciebie nie bije" itd.). Kiedy widzialam, ze moj owczesny dwulatek jest nieprzytomny z wscieklosci, wynosilam go do lazienki i zapowiadalam, ze wroce, gdy sie uspokoi. Zagladalam do niego co minute i pytalam, czy chce juz sie przytulic. Wrzeszczal, ze nie. Wtedy wychodzilam i za minute znowu zagladalam znowu. Wchodzilam natychmiast, gdy slyszalam, ze wsciekly wrzask zamienia sie w szloch i pytalam, czy sie przytuli; przytulalam, gdy tylko pokiwal glowa, ze tak. Gdy byl starszy, czekałam, aż zawoła, że już się uspokoił. Każda taka sytuacja była z dzieckiem omówiona (co doprowadziło do sytuacji, dlaczego nie moglam spelnic jego zadan, jak poradzimy sobie w przyszlosci).
                • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:49
                  To w jaki sposób, poza histerią, Twój syn okazuje negatywne emocje?

                  Poza tym mam wrażenie, że coś kręcisz. Wcześniej pisałaś o tym, że izolujesz się od dziecka, również intelektualnie. Jak to się ma do tego, że teraz piszesz, że chodziłaś i zagadywałaś do niego?
                  • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:01
                    > Poza tym mam wrażenie, że coś kręcisz. Wcześniej pisałaś o tym, że izolujesz s
                    > ię od dziecka, również intelektualnie. Jak to się ma do tego, że teraz piszesz,
                    > że chodziłaś i zagadywałaś do niego?

                    Po pierwsze, zagladalam do niego, gdy mial 2 lata. Gdy mial ok. 3, przestalam zaglądać i czekalam, az zawola - bo już wiedział, że czekam pod drzwiami i przyjdę natychmiast, gdy mnie zawoła. Zasada, ze ma powiedziec, co zrobil zle i przeprosic za to, zostala wprowadzona kilka tygodni temu. I nie chodzi o przyczyne niezadowolenia, tylko o sposob jego okazania.

                    Po drugie, izoluje sie "intelektualnie" tylko wtedy, gdy izolacja fizyczna nie jest mozliwa (np. na plazy, w autobusie). Przedstawienie sie konczy, gdy widownia wychodzi. Gdy maly widzi, ze sie zamknelam w sobie, wraca do rzeczywistosci. I wtedy mozemy rozmawiac o meritum, ustalic kompromis (np. ze kupimy cos pozniej). I to nie jest tak, ze obrazam sie na dziecko na trzy dni, jak ktos wczesniej pisal. Po kilkunastu, kilkudziesieciu sekundach maly sie opanowuje.
                    • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:23
                      ale po co ta łazienka i po co ma byc w niej nudno? i dlaczego ma przepraszac? on ma prawo jeszcze nie umiec sie kontrolowac i ma prawo wyrazac złosc w sposób niedojrzały, wiec dlaczego ma przepraszac...czy nie moze uspokoic sie poza łazienką, czy musi byc izolowany w nudnym miejscu? dziwne jest to co robisz,mieszasz bliskosc, czułosc, miłosc z jakimis chorymi metodami, naprawde nie wiem, jak Twoje dziecko moze sie w tym odnaleźć, bo ja jestem dorosła, a nie łączy mi sie to
                      • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:51
                        drzewachmuryziemia napisała:

                        > ale po co ta łazienka i po co ma byc w niej nudno?
                        No bo tak naprawdę nie chodzi o to, żeby się dziecko uspokoiło. W pokoju by się uspokoiło i zajęło zabawą a to autorce wątku nie odpowiada. Dziecko musi doznać przykrości, żeby złamane wyznało swoje winy i przeprosiło. To zostało przecież jasno napisane.

                        > i dlaczego ma przepraszac?
                        Bo takie ustalili zasady.
                        • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:53
                          no własnie joshima tez tak to zrozumiałam, ale pytam autorkę, zeby sie zastanowiła, bo wydaje mi sie, ze nie widzisz sprzecznosci w swoim postepowaniu z jednej strony czuły, z drugiej narazających na przykrosc
                    • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:49
                      izazdo napisała:

                      > Po pierwsze, zagladalam do niego, gdy mial 2 lata. Gdy mial ok. 3, przestalam z
                      > aglądać i czekalam, az zawola - bo już wiedział, że czekam pod drzwiami i przyj
                      > dę natychmiast, gdy mnie zawoła.
                      Czyli. Twoja metoda nie sprawdziła się, więc zamiast jej zaniechać eskalujesz? Nie daje Ci do myślenia, że stosujesz ponad rok metodę, która nie przynosi żadnych długofalowych efektów?
                      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:55
                        A kto powiedzial, ze nie przynosi? Metoda jest stosowana od troche ponad roku, za to coraz rzadziej jest potrzebna. Na 2 lata prawie codziennie, na 3 lata moze ze 2 razy w miesiacu, albo i nawet nie.
                        • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:01
                          izazdo napisała:

                          > A kto powiedzial, ze nie przynosi?
                          No cały ten wątek jest tego świadectwem. Skoro od ponad roku sytuacje ciągle maja miejsce i ciągle musisz zamykać dziecko w łazience to znaczy, że poza wymuszonymi przeprosinami i błyskawicznym uspakajaniem się dziecka nie ma efektów.

                          > Metoda jest stosowana od troche ponad roku,
                          > za to coraz rzadziej jest potrzebna.
                          Może wróćmy do tej kwestii jak urodzi się Twoje drugie dziecko, dobrze?
                  • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:14
                    no własnie tez juz nic z tego nie rozumiem
                • semi-dolce Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:15
                  Czyli możesz się złościć, ale tylko w łazience. Możesz się złościć, ale nie przy mnie. Możesz się złościć, oczywiście, ale ja cię wtedy olewam i "izoluję intelektualnie". Inaczej - możesz się złościć, ale ja cie wówczas odrzucam, zaakceptuję cię ponownie gdy się uspokoisz.

                  Traktujesz trzylatka jak dorosłego. Trzylatek nie potrafi za bardzo przewidzieć przyszłości. Nie potrafi rozwiązywać abstrakcyjnych, bo potencjalnych przyszłych, problemów. Trzylatek jest tu i teraz. Trzylatek tu i teraz jest okropnie wściekły i tu i teraz potrzebuje ukojenia, poukładania jego emocji, bo sam dopiero zaczyna sobie z nimi radzić. Wytresowany trzylatek wie, że jak złość minie to musi zrobić smutną minkę, wyklepać formułkę i dopiero wówczas uzyska miłość matki. Do rodzicielstwa bliskości temu bardzo daleko. Do empatii także.
                  • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:49
                    > Czyli możesz się złościć, ale tylko w łazience. Możesz się złościć, ale nie prz
                    > y mnie. Możesz się złościć, oczywiście, ale ja cię wtedy olewam i "izoluję inte
                    > lektualnie". Inaczej - możesz się złościć, ale ja cie wówczas odrzucam, zaakcep
                    > tuję cię ponownie gdy się uspokoisz.

                    Nie. To oznacza: sa pewne rzeczy, ktore sa naturalne, ale ktore podlegaja pewnym ograniczeniom. Kupa: nie sramy na nocnik przy gosciach w salonie (znam taki przypadek, dziecko lat 4). Do robienia kupy sluzy lazienka. Nagosc: nie chodzimy nago po ulicy, nie rozbieramy sie przy obcych. Do przebywania nago sluzy: plaza, lazienka, sypialnia, gabinet lekarski. Zlosc: mozna czuc zlosc i rozmawiac o niej, ale nie mozna bic, tarzac sie po ziemi, wyc na caly regulator w miejsach typu autobus, kosciol itp.

                    Moj syn wie, ze kocham go zawsze, ale niektorych jego zachowan nie akceptuje. Nie akceptuje szantazu, podobnie jak robienia kupy na srodku dywanu, pokazywania obcym siusiaka czy wrzasku przy spiacym cudzym niemowlaku. Jesli to jest sprzeczne z glownym nurtem rodzicielstwa bliskosci, to trudno, mam w takim razie wlasna definicje. Nie gorsza, skoro dziecko przez 95% czasu jest ufne, radosne, troskliwe i odwazne, a pozostale 5% stanowi ogolny niehumor spowodowany wstaniem z lozka lewa noga, kiedy od samego rana wszystko jest nie tak, jak byc powinno.
                    • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:59
                      izazdo napisała:

                      > Nie. To oznacza: sa pewne rzeczy, ktore sa naturalne,
                      To co robisz nie jest naturalne. To co robi Twoje dziecko nie jest naturalne tylko wymuszone. Powiem Ci co jest naturalne.
                      Moja córka jechała z babcią pociągiem. Wygłupiała się i pewna pani u wyjątkowo szerokim uśmiechu uśmiechnęła się, co nie spodobało się mojej trzylatce. Ofuknęła panią i schowała się babci pod pachę. Babcia panią przeprosiła, pani odpowiedział, że nie szkodzi (taka klasyczna wymiana grzecznościowych formułek). Podróż trwała dalej. Za jakiś czas, mniej więcej po godzinie, pani zaczęła się zbierać do wyjścia. Moja córka, przez nikogo nienagabywana, niezachęcana i tym bardziej niezmuszana, zwróciła się do wychodzącej kobiety słowami: Przepraszam panią, że się tak nieładnie zachowałam. To jest naturalne a nie to, że dziecko chcąc się uwolnić z łazienki mówi to czego się od niego oczekuje. Wątpię, że kiedykolwiek to osiągniesz Twoimi metodami.

                      > Moj syn wie, ze kocham go zawsze, ale niektorych jego zachowan nie akceptuje.
                      To tylko tobie się wydaje, że on tak to widzi.

                      > Jesli to jest sprzeczne z glownym nurtem rodzicielstwa bliskosci
                      Proszę Cię. Nie pisz o rodzicielstwie bliskości bo nic o nim nie wiesz. To co robisz to metody superniani a nie rodzicielstwo bliskości.
                      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:22
                        > > Nie. To oznacza: sa pewne rzeczy, ktore sa naturalne,
                        > To co robisz nie jest naturalne. To co robi Twoje dziecko nie jest naturalne ty
                        > lko wymuszone.

                        W ogole nie zrozumialas, co mialam na mysli, mowiac naturalne.

                        > To jest naturalne a nie to, że dziecko chcąc
                        > się uwolnić z łazienki mówi to czego się od niego oczekuje. Wątpię, że kiedyko
                        > lwiek to osiągniesz Twoimi metodami.

                        Moje dziecko przepraszalo ponad pol roku przed tym jak wprowadzilam metode odosobnienia (mowil "pampam" na rok i 3 miesiace, ewidentnie jako "przepraszam", mowil wtedy takze "posie" i "kuje"). Do dzisiaj przeprasza takze spontanicznie, bo nie kazde zle zachowanie = odosobnienie. Czasami nic nie powiem, tylko posmutnieje, a on to zauwaza i przeprasza mowiac, ze nie chcial sprawic mi przykrosci. Podobnie bardzo czesto uzywa slowa dziekuje i prosze. Tak wiec nie musisz watpic, bo osiagnelam to juz dawno.
                        • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:35
                          izazdo napisała:

                          > Do dzisiaj przeprasza takze spontanicznie,
                          > bo nie kazde zle zachowanie = odosobnienie. Czasami nic nie powiem, tylko posmu
                          > tnieje, a on to zauwaza
                          To nie jest spontanicznie. Manipulujesz nim zwyczajnie, a on stara się Cię zadowolić.
                          • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:40
                            O tak, bo ja nie odczuwam zadnych naturalnych emocji i stroje na zimno miny wylacznie w celach wychowawczych. Wez sie zastanow, zanim cos palniesz.
                        • drzewachmuryziemia Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:57
                          kurcze, 3 latek przeprasza, jak widzi, ze zrobił Ci przykrosc, uspokaja Cię jak sie cos rozleje...no sorry
                          • mamatin Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 13.10.12, 23:37
                            > kurcze, 3 latek przeprasza, jak widzi, ze zrobił Ci przykrosc, uspokaja Cię jak
                            > sie cos rozleje...no sorry

                            ponadto, całuje po rekach na ulicy, wyznaje miłość matce w najczulszych słowach publicznie, pociesza wszystkich wkoło, złość wyraża rozmawiając o niej a grzecznościowych zwrotów (zwłaszcza przepraszam) zaczal uzywac jak miał rok i 2 mce.
                            coś tu nie halo jest
                    • semi-dolce Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:41
                      Zlosc: mozna czuc zlosc i rozmawiac o
                      > niej, ale nie mozna bic, tarzac sie po ziemi, wyc na caly regulator w miejsach
                      > typu autobus, kosciol itp.

                      Jasne. Przy czym jak ma się 3 lata to trudno sztywno trzymac się tych zasad i matka powinna to zrozumiec oraz jest rolą rodzica nauczyć dziecko akceptowalnego wyrażania złości. Bo łazienka, jak sama napisałaś, służy do robienia kupy (oraz, dodam od siebie, mycia się) a nie do izolacji dziecka za karę, bo się zezłościło. I tak, w złości można krzyczeć, tupać itd. - bo jakos trzeba ją "spalić", rozmawianie o niej to często za mało. Jedyne czego nie można, to krzywdzić innych ani siebie (dzieci wychowywane tak, jak twoje kiedy trafiają na psychoterapię w dorosłym życiu poproszone o to, by wykrzyczały swoją złość nie potrafią krzyczeć - blokowano to w nich od dzieciństwa i teraz zamiast wyrzucić negatywne emocje z siebie tłumią je i pozwalają im się niszczyć).


                      > Moj syn wie, ze kocham go zawsze, ale niektorych jego zachowan nie akceptuje

                      Twój syn ma 3 lata. Trzy. Nie rozumie tego. Rozumie jedynie to, że kiedy jest zły matka go odrzuca i musi udawać i wyklepac formułkę, by znów go zaakceptowała. Świetny sposób na nauczenie dziecka tłumienia trudnych emocji. A stąd już prosta droga do poważnego zrycia psychiki, jak określiła to Joshima. A także do wrzodów żołądka i paru innych ciekawych dolegliwości psychosomatycznych.

                      dziecko ma prawo być złe, nawet z powodów dla ciebie irracjonalnych. ma prawo mieć zły humor, zły dzień. I ma prawo to wyrażać, twoją rolą nie jest karanie go za to a nauczenie takiego wyrażania złości, które pozwoli dziecku się jej pozbyć i jednocześnie jest akceptowalne w waszym środowisku.

                      A kiedy trzylatek mówi, że nie pójdzie do przedszkola jesli nie dostanie słodycza to możesz zaognić sytuację odmawiając i karząc dziecko za złość a możesz okazac się mądrzejsza i dojrzalsza od trzylatka i obrócić sprawę w żart (jeśli z jakiejś - ważnej, nie twojego widzimisię - przyczyny słodyczy jeść nie może) albo dać mu jednego cukierkai nie robić afery. Nie bo nie, nie bo ja tak mówię, nie bo ty chcesz inaczej to nie są mądre, dojrzałe zachowania tylko głupie stawianie na swoim i bezsensowna walka z dzieckiem.
                      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 22:01
                        > rolą rodzica nauczyć dziecko akceptowalnego
                        > wyrażania złości.

                        Dla nas akceptowalne jest tylko zloszczenie sie samotnosci oraz rozmawianie o emocjach, chocby podniesionym glosem.

                        > Bo łazienka, jak sama napisałaś, służy do robienia kupy (ora
                        > z, dodam od siebie, mycia się) a nie do izolacji dziecka za karę, bo się zezłoś
                        > ciło.

                        To, do czego sluzy lazienka, jest kwestia umowna, niektorym sluzy np. takze do uprawiania seksu. Czy to jest zle? U nas sluzy takze do uspokajania sie. I to zarowno dziecku, jak i nam.


                        > I tak, w złości można krzyczeć, tupać itd. - bo jakos trzeba ją "spalić",
                        > rozmawianie o niej to często za mało.

                        Rozmawianie w przypadku rozzloszczonego dziecka w tym wieku oznacza dla mnie w ogole: artykulowanie zlosci poprzez nazywanie emocji. Takze podniesionym glosem. Dopoki ze mna rozmawia - nie odsylam go. Jak rzuca sie na ziemie i wyje nie artykulujac tego, co ma na mysli, idzie sie uspokoic. Nie jest powiedziane, ze musi wracac w dobrym humorze. Nie blokuje okazywania zlosci, o ile okazuje te zlosc jak czlowiek, a nie jak zwierze.
                        • semi-dolce Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 09.10.12, 00:58
                          To masz problem. Ty, nie twoje dziecko (póki co). Oczekiwanie od trzylatka, że kiedy jest wściekły usiądzie i porozmawia o swojej złości jest kompletnie nieadekwatne do wieku dziecka i rzeczywistości.

                          Masz problem z akceptacją emocji. Tymczasem twoje dziecko jest człowiekiem i odczuwa pełną gamę emocji i ma prawo je okazywać. W sposób nie krzywdzący nikogo i adekwatny do wieku. Jeśli mu na to nie pozwalasz, a z tego co piszesz wynika, że nie pozwalasz i je za to karzesz, to bardzo je krzywdzisz.

                          Tak, czasem ludzie okazują silne emocje jak zwierzęta. Kiedy jesteśmy wściekli krzyczymy. Kiedy umiera nam najbliższa osoba wyjemy z rozpaczy. To dobrze. Niedobrze gdy udajemy, że jest ok i ewentualnie wychodzimy sobie popłakać do łazienki. Emocje, które się w nas pojawiają, trzeba przeżyć. Wszystkie, i te negatywne i pozytywne. Inaczej zostaną w nas, zagłuszone ale nie przeżyte. Bywałam na sesjach terapeutycznych, na których dorośli ludzie odkopywali nagromadzoną w dzieciństwie złość czy smutek czy żal i dopiero wówczas je przeżywali. Dopiero wtedy krzyczeli, płakali, wyli. I dzięki temu zdrowieli, bo emocja musi zostać przeżyta a nie schowana głęboko w środku, by mama znów mnie zaakceptowała. Z tego, co opisujesz wynika, że bardzo się starasz by i twoje dziecko w zyciu dorosłym trafiło na taką terapię.
        • q_fla Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:10
          Z Twoich postów wyłania się obraz rodziny, w której kocha się i akceptuje tylko za coś, a nie po prostu i bez względu na wszystko. Wasz syn ma być jak zaprogramowany genialny robocik, jak się psuje - won do łazienki, aż się sam naprawi.
          W przyszłości wyrośnie na dobrze ułożonego, genialnego manipulanta.
          Smutne...
    • annubis74 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:10
      Mamy podobno sytuację - moja córka ma 4 lata z kawałeczkiem, moja bratanica jest pól roku młodsza. Nie twierdzę że moja córka nie ma wad czy "odpałów" ale ogólnie jest też dzieckiem które zna granice mimo że te granice dają jej szerokie pole wolności i autonomii. Bratanica jest wychowywana na zasadzie że może wszystko, dopóki rodzicom nie puszczą nerwy. Chociaż i wtedy nikt nie potrafi od niej wyegzekwować odpowiedniego zachowania> Dziecko nie rozumie które zachowania są akceptowane które nie, nie potrafi wydusić "przepraszam". Poza tym jest b. niesamodzielna (lub raczej wygodna i zachowuje się jak mała ksieżniczka wokół której uwija się 2 służących (rodziców). na szczęście u nas dzieci nie widują się codziennie, tylko ewentualnie raz w tygodniu. MOżna to jakoś wytrzymać, na szczęście moja córka jest już na tyle mądra i dumna z bycia "starszą" i "mądrzejszą' ze raczej nie próbuje tamtej naśladować. Ale bywało różnie. Nie wiem co bym zrobiła - chociaż akurat izolacja nie wydaje mi sie dobrym pomysłem - zwłaszcza że jesteście skazani na swoje sąsiedztwo. Wiem że niektorzy są odporni na sugestie, ale spróbowąłabym o tym pogadać
    • saguaro70 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:21
      Nie gniewaj się, ale dla mnie jest to tresura. Bardzo wyidelizowałaś swoje dziecko, czytając pytanie odnoszę wrażenie, że zabierasz mu dzieciństwo. Przede wszystkim to Ci gratuluję, że chłopiec zdaje sobie sprawę ze swojego zachowania i umie myśleć.
      Kibel za karę??? O kurza doopa..Jeszcze światło gasisz? Wiesz co robisz? W późniejszym czasie chłopiec tam nie wejdzie, bo łazienka będzie kojarzyła mu się z karą. U mnie karą jest brak telewizji kompa. Ale córka ma alternatywę- jak nie ma tych urządzeń, rysujemy, malujemy.
      Dziewczynka zachowuje się adekwatnie do swojego wieku.
      Chłopiec powiela jej zachowanie- to NORMALNE. Moje dziecko też jest w miarę grzeczne, ale po powrocie z przedszkola potrafi powiedzieć do mnie spie...j. Mam nie dawac do przedszkola? W zeszłym tygodniu moje dziecko do mnie- powiem Ci wierszyk, którego się nauczyłam. Słucham.. Od Krakowa do Dąbrowy zapie... pociąg osobowy.
      Od kolegi się nauczyła. Co robisz w takiej sytuacji? Zamykasz dziecko w łazience, karzesz? Nie puszczasz do przedszkola? Idziesz do mamy innego dziecka, do przedszkolanki???
      Wyluzuj trochę, pozwól chłopcu być dzieckiem.
      Bo nie odizolujesz od całego zła na tym świecie. Nie będzie dziewczynka, o kt,orej mowa- będzie inne dziecko.
      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:26
        > Kibel za karę??? O kurza doopa..Jeszcze światło gasisz?

        Halo, napisalam, ze jest okno, a jak jest ciemno, to [[u]b]ZAPALAM[/b][/u] mu swiatlo. Zaraz ktos napisze, ze zamykam dziecko na całą noc w ciemnej, zagrzybionej komorce pod schodami, pełnej myszy i pająków.
      • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:30
        > Od kolegi się nauczyła. Co robisz w takiej sytuacji? Zamykasz dziecko w łazienc
        > e, karzesz? Nie puszczasz do przedszkola? Idziesz do mamy innego dziecka, do pr
        > zedszkolanki???

        Przeczytaj prosze caly watek. Przyniosl jedno brzydkie slowo. Powiedzialam, ze on jest ****ski, a ****scy takich slow nie uzywaja. Pomoglo, wiecej nie powtorzyl. Rozum odbiera mu tylko jedna osoba, na reszte jest odporny.
        • q_fla Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:49
          Powiedzialam, ze
          > on jest ****ski, a ****scy takich slow nie uzywaja.

          Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa..............

          Analogiczny przypadek znam z własnej klatki z dzieciństwa. Mama panny R, cyt " pamiętaj nazywasz się R, nie każdy do nas pasuje". Pannie R nie wolno się było z nami bawić na podwórku. O 18 niezależnie od pory roku musiała być już w domu w piżamie, pamietam jak obserwowała nas z balkonu stojąc w piżamie.
          W Wieku 16 lat panna R strzeliła sobie dzidziusia z najwiekszym bandziorem na osiedlu, zostawiła dziecko rodzicom i poszła w Polskę. Obecnie siedzi w więzieniu za rozboje.
        • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 19:56
          izazdo napisała:
          > Rozum odbiera mu tylko jedna osoba, na reszte jest odporny.
          Pomyśl. Może to dziecko jest ucieleśnieniem wszystkiego czego go pozbawiłaś wprowadzając karę łazienki w wieku 2 lat? Może on chce odzyskać swoje dzieciństwo? Może on wcale nie chce być taki mądry i dojrzały jakim go widzisz?

          Przy drugim dziecku będzie się wydawał jeszcze bardziej dojrzały, a jeszcze bardziej będzie pragnął być pieszczonym maleństwem. I co wtedy?
          • izazdo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:08
            Pieszczoty - prosze bardzo. Moze przychodzic w nocy do naszego lozka. Moze tulic sie do ubranych piersi (lubi to i to robi). Jak bedzie chcial, to nawet cyca dostanie - niech przekona sie, w jakim tempie leci mleko i ile trzeba sie namachac zuchwa, zeby sie najesc. Bliskosc, czulosc, pieszczoty - dostanie bez limitow, karmiac, moge przytulac dwojke. Możemy wrócić do mei taia (ja nie bede mogla nosic, bo bede miala cc, ale maz tak). Ale rzucaniu makaronem, wrzaskom i szantazom typu nie pojde do przedszkola jak nie dostane ciuciu - mowie stanowcze nie.
            • joshima Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 21:03
              I wtedy iedy najbardziej będzie potrzebował wsparcia znów wyląduje w łazience...
        • mag_pie Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 09.10.12, 09:56
          Pani DulSKA. Znasz ?

          Jesteś beznadziejna, naprawdę. Serce mi pęka jak czytam jaką traumę fundujesz swojemu dziecku.
          Piszesz że Twoje dziecko twierdzi że jest szczęśliwe że ma taką mamusię. Szczęśliwe dziecko o tym nie mówi, szczęśliwe dziecko cieszy że zrobiło wyklejankę z liści i nie zapewnia mamusi o tym że ją kocha i jaka jest cudowna ( tak się zachowuje dziecko które nie czuje się bezpiecznie). Normalny 3latek nie myśli w kategoriach szczęścia rodzinnego,tylko się bawi, bałagani, wygłupia się, ma prawo do złości, histerii,uczenia się siebie, świata.
          Ty naprawdę nie jesteś w stanie pojąć tego że 3latek nie rozumie tego dlaczego złości się dlaczego nie udaje mu się założyć butów? Ty masz prawo być zła bo się śpieszysz na pociąg a dziecko swoją złość i nieporadność ląduje w łazience. Wy się nad swoim dzieckiem po prostu znęcacie. I możesz być przekonana o słuszności swoich metod masz do tego prawo , tak samo jak o słuszności swoich metod są przekonani ludzie bijący dzieci. Wiesz dlaczego dzieci w domach dziecka nie płaczą ? Bo wiedzą że nikt nie zareaguje na ich płacz, nikt do nich nie przyjdzie. Twój syn Cie przeprasza i reaguje na Twoje złe miny ( o zgrozo) nie dlatego że ma rozwiniętą empatię, tylko dlatego że się boi Ciebie, boi się urazić Twoje uczucia, boi się odrzucenia przez Ciebie , utraty intelektualnego kontaktu- czy jak to błazeńsko nazwałaś. Twoje dziecko nie jest nad wiek rozwinięte emocjonalnie, Twoje dziecko doświadcza przemocy psychicznej, spełnia wasze oczekiwania. Nie ma prawa być dzieckiem,musi sprostać Waszym wymogom. To że naśladuje młodsza kuzynkę wyraźnie świadczy o tym że czuje że tamtej dziewczynce jest lepiej, że gdyby się zachowywal tak jak ona to było by fajniej. Ma niskie poczucie własnej wartości bo to z reguły maluchy naśladują starsze dzieci które są dla nich autorytetem. Twój synek jest małym wytresowanym zwierzątkiem które nie dostało szansy bycia dzieckiem.
          2012 to rok Korczaka, poczytaj sobie co myślał o dziecku jak człowieku. Może w swoim dziecku zobaczysz dziecko a nie stworzenie do wytresowania.
          • mamatin Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 13.10.12, 23:44
            mag_pie napisała:

            > Pani DulSKA. Znasz ?
            >
            > Jesteś beznadziejna, naprawdę. Serce mi pęka jak czytam jaką traumę fundujesz s
            > wojemu dziecku.

            Dulska przychodzi mi na myśl od ok. 3 wpisu autorki. Podpisuje się pod wszystkim co napisałaś.
            Kobita znęca się psychicznie nad dzieckiem.
      • ziomas.1 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 23:47
        Obawiam się, że słysząc taki wierszyk z ust mojego syna (a jest to wcale możliwe bo uwielbia pociągi) zupełnie spontanicznie i niepohamowanie zarechotałabym wniebogłosy, co skutkowałoby całkowitą porażką wychowawczą smile
    • jasna8 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 20:25
      Ja bym na Twoim miejscu ograniczyła kontakty z dziewczynką . Nie widzę w tym nic dobrego dla Twojego syna, ani wychowawczego. Nie ma powodu ,żeby uczyć go niewłaściwych zachowań.
      I niby dlaczego masz po nich sprzątać, ma ochotę bałaganić niech to robi w swoim domu.
    • mia_siochi tia... 08.10.12, 22:05
      Chyba zaczne sobie archiwizować takie wątki, a jak mój syn wejdzie w etap buntu nastolatka i "nienawidzę swoich starych" to mu będę to czytać, może doceni starą matkę wink

      ps. po takich wpisach cieszę się, że miałam TYLKO ojca alkoholika, a nie matkę która zamykała mnie w łazience.
    • aleksandra1357 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 22:49
      Bardzo, bardzo mi smutno, jak przeczytałam tę historię.
      Z jednej strony wszystko pięknie: ułożony 3-latek, zła, niewychowana kuzynka, miłość, harmonia, fanfary.
      Między wierszami: ogromne problemy psychiczne. Nienawiść do 2-latki rozrzucającej makaron. Jest niewychowanym, wrednym bachorem, który w dodatku psuje 3-latka. Twój ton, kiedy piszesz o tamtym dziecku, o tyle gorszym od Twojego, jest nie do zniesienia.
      Wiesz co? Mam 4,5 latka i 2-latka. Mój 4,5-latek bełkocze, sepleni, piszczy i wydurnia się na całego, naśladując młodszego brata. Młodszy zepsuł mi starszego.

      I powiem Ci tak: byłam bardzo grzecznym dzieckiem. Nigdy nie płakałam, nigdy się nie złościłam. Nie wiem, jakimi metodami osiągnęła to moja mama, ale od paru lat chodzę na terapię i nie mogę, nie potrafię pozwolić sobie na odczuwanie emocji. Zabić w dziecku emocje jest bardzo łatwo. Łatwo jest wychować grzeczne dziecko. Dużo trudniej jest wychować dziecko mądre, pewne siebie. Za 20 lat Twój syn będzie dorosłym człowiekiem z rozwaloną psychiką i tysiącem problemów emocjonalnych, a wredna, wstrętna dwulatka wyrośnie na pełnowartościowego człowieka. Właśnie dlatego, że za porozrzucany makaron nie lądowała w drewutni. Polecam lekturę "wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci".

      Ze wszystkich Twoich wpisów widzę, że i tak tego nie pojmiesz, choćby Ci całe forum to napisało. Żal mi Twoich synów. Może wybierz się do psychologa, to dowiesz się, dlaczego tak bardzo nienawidzisz najbliższych i tak bardzo musisz mieć rację.
      • mia_siochi Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 23:03
        No no, przeholowałaś!
        Przecież zapala mu światło!



        wink
        • mag_pie Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 09.10.12, 09:16
          ... ta i ma dywanik żeby mu ciepło było.

    • illegal.alien Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 08.10.12, 23:56
      Jezeli efekty Waszego wychowania ida sie pasc jak tylko znikniecie z horyzontu, to gdzies popelniliscie blad.
    • puza_666 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 09.10.12, 13:56
      Nie masz pojecia co to jest rodzielstwo bliskosci. Rodzicielstwo bliskosci to NIE JEST kp, spanie z dzieckiem i chusta ani twoje "metody" wychowawcze. Wspolczuje Twojemu synkowi.....sad
      • kanga_roo Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 10.10.12, 10:24
        a wiecie, co tam się będzie działo, kiedy urodzi się drugie dziecko? autorkę czeka jeszcze mnóstwo niespodzianek na polu rodzicielstwa big_grin
    • silje78 Re: rozne koncepcje wychowawcze w rodzinie 10.10.12, 13:22
      uwielbiam wątki w kimacie: moje dziecko to anioł, a to drugie to wcielony diabeł, który ma zły wpływ na mojego anioła uncertain .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja