nie moge zaufac paniom z przedszkola:(

13.10.12, 00:45
Mam totalny brak zaufania do pan z przedszkola ,mysle tu o całym personelu łacznie z dyrektorka,niby jest ok , ale wku...ia mnie to ze jestem odbierana jako dziwak bo np, pytam jkie syn miał zajecia danego dnia w przedszkolu, bo odbieram syna z przedszkola troche wczeniej przez co krece sie troche po placówce( dodam ze wczesniejszy odbior dziecka był ustalany przy przyjeciu syna do przedszkola,ale teraz paniom to wyraznie przeszkadza). pozwalam sie małemu ubrac , rozebrac , no a po co jak mogła bym sama to zrobic i wyjsc czym predzej z placówki
Nie wiem co mam o tym myslec , syn słabo mowi nie moge nic sie dowiedziec co było w przedszkolu, mlody milczy jak zaklety , jedyne co czasem słysze ze go ktos uderzył albo mu ktos jakąs zabawke zabrał, od nauczycielek słysze codziennie ze jest wszystko dobrze.Syn strasznie ciagnie do dzieci, nie radzi sobie grupie, raczej zawsze jest na koncu , no ale jakos sobie radzi . Natomiast mnie wkurza to ze jestem odbierana jak wariat bo zadaje mase pytan i interesuje sie własnym dzieckiem . Przedszkole jest prywatne, nie wiem co robic zmieniac teraz to do panstwowego sie nie dostane ehhhh beznadziejnie........
    • mama_amelii Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 08:35
      hmma może to Ty uważasz,że jesteś tak odbierana?Myślę,że to kwestia pewności siebie.Pytasz o co chcesz,bo masz taką potrzebę i prawo i masz w nosie co ktoś sobie pomyśli.To Twoje dziecko i masz prawo wiedzieć co się dzieje,a panie co sobie pomyślą to ichsmile
      No chyba,że jesteś takim dziwadłem co pyta ile dkg mięsa,ile ziemniaczków i ile kupki zrobiło dzisiaj dzieckobig_grin
    • lilly811 Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 09:30
      Ja bym zaufała swojej intuicji- jesli ci się tam nie podoba to zastanów się nad zmianą przedszkola. Mój syn chodził przez pół roku do klubu dwulatka na dwie godziny dwa razy w tygodniu w przedszkolu- ciągle był pogryziony, podrapany- pani nie dawała rady z 7 dzieci, dyrektorka wydawała mi się niesympatyczna itd, itp- wszyscy mówili, że jestem przewrażliwona- ale syn poszedł teraz do innego przedszkola - państwowego na całe dnie i jakoś tutaj panie i dyrektorka mi się podobają- byłam już na indywidualnej rozmowie z panią i panie zawsze parę słów mi powiedzą co moje dziecko w danym dniu robiło- bo mój syn też kiepsko mówi.
    • maja.london888 Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 13:17
      Moja córka również chodzi do prywatnego przedszkola, z którego po każdym tygodniu jest wysyłany mailem rodzicom raport, zawierający informacje, co robiły dzieci w danym tygodniu (łącznie z tekstami piosenek i wierszyków) oraz zdjęcia dokumentujące zabawy. Może porozmawiasz z innymi rodzicami i wspólnie wymusicie na dyrekcji coś w tym stylu? Ja z takich raportów jestem bardzo zadowolona.
      • batutka Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 14:47
        Piszesz, że panie traktują Cię jak dziwiaka - skąd to wiesz?
        Piszesz, że chcą, żebyś dziecko sama ubierała, żebyście jak najszybciej wyszli z przedszkola. Skąd Ci to przyszło do głowy?
        Dały Ci do zrozumiania,że jesteś dziwiakiem, czy tylko tak Ci się wydaje?
        • batutka poprawka 13.10.12, 14:48
          Kurczę - miało być "dziwakiem", a nie "dziwiakiem" smile
          • osiemrazy Re: poprawka 13.10.12, 17:07
            niestety jak odbieram syna słyszę czasem komentarze np. a Pani znowu tak wczesnie? , albo prosze juz dziecko zostawic my przypilnujemy zeby sie rozebrało, mam wraznie ze tylko ja chyba z całego przedszkola czegos wymagam od tych nauczycielek , nigdy w ciagu dnia jak odbieram syna nie widze zadnego rodzica . Przedszkole jest bardzo blisko mojego domu , czesem jak wychodze z psem na spacer po 18 to widze ze w przedszkolu kreca siejeszcze jakies dzieci.. na imprezie ktora była zorganizowana dla nowo przyjetych dzieci próbowałam zaczepiac rodziców zagadywac czy sa zadowoleni , czy dzieciom sie podoba, wszystkie rozmowy kączyły sie bardzo szybko , tak jest super, wszystko nam sie podba , sam szczesliwi rodzice.Tymczasem ja jak odbieram małego w ciagu dnia słysze jak dzieciaki sa wyzywane od brudasów bo np dziecko nie chce umyc zebów, albo teksty na stołowce jedz szybciej , jak ty jesz , bedziesz tu siedziec poki nie skonczysz.
            Obserwuje moje dziecko do przedszkola idzie biegiem , nie chce z niego wychodzic , wyraznie mu sie podoba , a ja mam metlik w głowiesad
            • kol.3 Re: poprawka 13.10.12, 17:17
              To może przestań, bo zdajesz się być na skraju histerii bez powodu. Dziecko biegnie do przedszkola, nie chce z niego wychodzić, wyraźnie mu się podoba, to o co Ci chodzi?
            • sabka22 Re: poprawka 13.10.12, 19:18
              Słyszysz takie rzeczy i posyłasz tam dziecko dodatkowo za to płacąc??????
            • annubis74 Re: poprawka 13.10.12, 20:01
              myślę ze trochę sama się nakrecasz. masz prawo odebrać dziecko o której chcesz (no chyba że są określone godziny odbioru). U nas w przedszkolu państwowym drzwi otwierane są po obiedzie, później zamykane i trzeba dzwonić. Ogólnie dzieci odbierane są albo od 12 do 13 albo ok 15 albo później (tu już chyba dowolnie). Rozumiem że czasem taki rodzic krecący się po przedszkolu trochę dezorganizuje pracę lub sprawia wrażenie jakby weszył (ty chyba takie sprawiasz). Ale masz prawo być w przedszkolu i nie musisz się z tego tłumaczyć
              • osiemrazy Re: poprawka 13.10.12, 22:42
                annubis74 zapewniam cie ze nie wesze ,syna odbieram zawsze o tej samej godzinie czyli o 12 , rzeczywiscie tylko ja odbieram moje dziecko tak wczesnie , nie stoje pod przedszkolem jak jakis debil nie zagladam w okna , nie zadaje chorych wydziwionych pytań , raz zrobiłam troche dym bo mały biegał w zasikanych ciuchach po placu zabaw, a ubrania na zmiane lezały w szatni , ale w takiej sytuacji kazdy normalny rodzic by zareagował, no ale bez przesady raz powiedziałam co o tym mysle i koniec tym czasem jestem dla personelu wariatka
                • annubis74 Re: poprawka 14.10.12, 11:28
                  nie napisalam że węszysz tylko że może sprawiasz takie wrażenie na nauczycielkach. Co nie znaczy że nie masz prawa do tego by zadawać pytania. Powiem ci szczerze ze ja mam gdzieś co na mój temat myśli personel przedszkola. Ogólnie nie mam do nich większych zastrzeżeń - odpowiadano mi na moje pytania, znoszono cierpliwie moje (i pewnie nie tylko moje) telefony. Z wyjatkiem jednego poważnego zgrzytu a raczej grubszej afery (sprawa nie dotyczyła zastrzezeń do opieki) w zeszłym roku, gdzie zrobiałam naprawdę dym, którego sie chyba nie spodziewano. I mam gdzieś to że pewnie teraz panie mają jakieś "ale" do mojej osoby. ich sympatia nie jest mi potrzebna do szczęścia tak długo jak jak moje dziecko jest tam dobrze traktowane
                  • osiemrazy Re: poprawka 14.10.12, 18:44
                    annubis74 tez musze przejac taką taktykę poprostu miec gdzies co o mnie mysla nauczycielki, boje sie tylko jedno ze skoro nie lubią mnie zeby nie wyzywały sie pozniej na synku
                  • zaba-ryba Re: poprawka 15.10.12, 00:49
                    Z wyjatkiem jednego poważnego zg
                    > rzytu a raczej grubszej afery (sprawa nie dotyczyła zastrzezeń do opieki) w zes
                    > złym roku, gdzie zrobiałam naprawdę dym, którego sie chyba nie spodziewano. Az taka powazna byla sprawa? Jezeli mozna wiedziec, o co chodzilo?
    • zaradna.mama Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 17:38
      Moim zdaniem nie jesteś dziwadłem, tylko rodzicem interesującym się swoim dzieckiem smile Ja codziennie pytam, czy dzieciaki ładnie zjadły, czy się wyspały itp.
      • paliwodaj Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 18:53
        to moze po prostu wyluzuj, jezeli nie widzisz jakis zmian w nastroju dziecka, jego niezadowolenia to po prostu daj spokoj, Sama widzisz ze dziecku sie podoba, to po co sie czepiasz.
        Ja ufam jak najbardziej personelowi przedszkola, u mnie pytania, prosby specjalne nie sa postrzegane za dziwactwa, codziennie wiem co dziecko robi bo mi sami o tym mowia. Corka zreszta tez wspomni co nieco, w przeciwienstwie do syna , ktory na pytanie co Pani mowila odpwiadal " mowila dzien dobry", az wkoncu powiedzial " mama codzienie mnie o to samo pytasz, przestan juz"
        Najgorsze co moze byc to zle byc nastawionym do Pan w przedszkolu, mimo wszystko one to czuja, one to wiedza i kurcze trudno oczekiwac zeby nam sie za kazdym razem rzucaly w ramiona z tego powodu.
    • mamatin Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 18:53
      świetnie Cie rozumiem. wydawałoby się, że jak prywatne przedszkole to powinno być lepiej, dziecko traktowane bardziej indywidualnie, podmiotowo. guzik prawda.
      nawet jak mi mowia, że ładnie zjadła, itp. to nie do końca wierze. rodzic w przedszkolu to wróg nr 1, do sali w której dzieci przebywają zajrzeć nie wolno pod żadnym pozorem, najlepiej szybko ubrać i wyjsc, o nic nie pytac, nie zawracac glowy. nawet nie wiem jakie są tam zabawki, kiedyś przed podpisaniem umowy podczas "zwiedzania" widziałam. zabawki były (wg mnie) niemowlęce, jeżdziki, kuchnie, ale bez garnków, w szafkach pusto, w szufladach pusto. wiem, ze są wykonywane prace plastyczne, bo dowody wiszą na ścianach i tyle.
      ale ja się już tym tak b. nie przejmuję. mała szybko przestała płakać, niektóre opiekunki ją biorą na ręce rano, przytulają i ona chętnie do nich idzie. chetnie chodzi do przedszkola.
      u mnie nie jest tak kiepsko jak u Ciebie, ale na poczatku byłam mocno rozczarowana.
      postawa rodziców jest taka jak mowisz, szybko oddać , szybko uciec, złapać wieczorem i do domu. wszyscy mowią, że świetne przedszkole, ale nie ma w nim nic świetnego tak naprawde.

      • paliwodaj Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 19:02
        jak to nie wiesz jakie zabawki i jakie maja zajecia ? w kazdym przedszkolu sa jakies zebrania, jakies omawianie z rodzicami realizowanego programu. Zreszta moja 4 latka codzienie przynosi kilka kartek prac artystycznych to widze czego sie ucza.
        Rodzic przyklejony do szyby zawsze powoduje jakas destrukcje w zajeciach, po co to robic?
        Moja kolezanka wyslala dziecko do przedszkola ( 3 lata ), gdzie codziennie dostaja papierowe sprawozdanie ile razy dzicko sikalo, ile zjadlo, z kim sie bawilo, a w jakim bylo nastroju.
        Gdy raz potlukl sobie kolano, tak ze w domu nie byl w stanie okreslic ktore to kolano bylo, kolezanka dostala 5 stron raportu o tym potluczniu. Razem z podpisami swiadkow tego potlucznie, czas co do minuty kiedy to sie stalo i innymi pierdlolami ktorymi zapelnili 5 stron.
        Przegiecia w obie strony nie sa zdrowe
    • sabka22 Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 19:12
      Ale te nauczycielki Ci same tak wprost mówią że masz szybko syna ubierać?skąd wiesz że chcą byś jak najszybciej wyszła?
      • ingusionek Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 20:45
        Coś Wam opowiem:
        moja Mała w sierpniu chodziła na zajęcia przygotowujące do przedszkola-do placówki prywatnej. I byłam bardzo niezadowolona. Panie były bardzo oschłe,i bardzo ogólnikowe. Miałam wrażenie że zajęcia były na zasadzie przechowalni. Córeczka nigdy nie przyniosła do domu żadnego obrazka,żadnej pracy. Nigdy nic nie opowiadała. Od września Malutka poszła do państwowego przedszkola i jestem spokojna,zachwycona Paniami i naprawdę jest super.
        • mamatin Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 21:46
          Od września Malutka poszła do państwowego przedszkola i jestem spokojna,z
          > achwycona Paniami i naprawdę jest super.

          gdzies juz to pisałam. Po zwiedzeniu x prywatnych przechowalni, marze o tym aby moje dziecko chodzilo do państwowego "komunistycznego" przedszkola. moge placic tyle co za prywatne.
          • aleksandra1357 Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 22:02
            mamatin napisała:

            > gdzies juz to pisałam. Po zwiedzeniu x prywatnych przechowalni, marze o tym aby
            > moje dziecko chodzilo do państwowego "komunistycznego" przedszkola. moge placi
            > c tyle co za prywatne.

            A ja mam dziecko w państwowym i marzę o prywatnym, bo państwowe to zwykła przechowalnia. Zawsze myślałam, ze w prywatnym jest lepiej, bo rodzice więcej płacą i wymagają, a w "komunistycznym", jak piszesz przedszkolu to dziecko jest dla przedszkola, a nie przedszkole dla dziecka, na każde miejsce czeka inny chętny i jak się nie podoba, to fora ze dwora.
            • annubis74 Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 22:10
              ja uważam ze jednak w państwowym przedszkolu jest większa kontrola, wiele rzeczy jest bardziej na widoku. chociaż zawsze wszystko zalezy od podejścia tych konkretnych nauczycielek i dyrekcji. Moje dziecko chodzi do przedszkola państwowego, tego i owego mogłabym się czepiać ale w sumie najważniejsze jest dla mnie że córka lubi to miejsce, dobrze się tam czuje, jest bezpieczna. Mogłabym chcieć większego zaangażowania lub kreatywności - ale to mogę załatwić we własnym zakresie bądź rozwijać zainteresowania dziecka poza przedszkolem. Nie spotkałam się z tego typu podejsciem że "dziecko jest dla przedszkola"
              • aleksandra1357 Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 22:17
                annubis74 napisała:

                > ja uważam ze jednak w państwowym przedszkolu jest większa kontrola, wiele rzecz
                > y jest bardziej na widoku.

                Ech, jaka kontrola? Niby sanepid kontroluje, a kible w państwowym przedszkolu mojego syna wołają o pomstę do nieba.
                A kto skontroluje, jak pani zmusza dzieci do jedzenia lub do leżakowania? Nikt. Dzieci są zdane na łaskę i niełaskę personelu, niestety. Coraz częściej mnie to załamuje i nie wiem, co zrobić z drugim dzieckiem. Oddać go do tej przechowalni, gdzie chodzi starszy, czy szukać czegoś lepszego.
                • annubis74 Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 14.10.12, 11:35
                  > A kto skontroluje, jak pani zmusza dzieci do jedzenia lub do leżakowania? Nikt.
                  > Dzieci są zdane na łaskę i niełaskę personelu, niestety. Coraz częściej mnie t
                  > o załamuje i nie wiem, co zrobić z drugim dzieckiem. Oddać go do tej przechowal
                  > ni, gdzie chodzi starszy, czy szukać czegoś lepszego.

                  dlatego napisałam że wszystko i w jednym i w drugim przedszkolu zależy od personelu. Wydaje mi sie że najlepszym sposobem "kontroli" dla rodzica jest to co mówi o przedszkolu dziecko. Zmuszanie do jedzenia to często zasługa rodziców, którzy za punkt honoru mają by dziecko zjadło posiłek w przedszkolu - dlatego panie "zmuszaja" by z czystym sumieniem powiedzieć że dziecko zjadło. ja zastrzegłam ze proszę o niezmuszanie i mojej córki nigdy nie nakłaniano do jedzeniaq. co do leżakowania - u nas w najmłodszej grupie było obowiązkowe - niektóre dzieci tego potrzebowały niektóre nie, ale po częsci rozumiem że wszyscy musieli się dostosować. Kto nie chciał - mógł odbierać dziecko po obiedzie. A jeśli chodzi o czystość w przedszkolu to moim zdaniem jest perfekcyjna
            • osiemrazy Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 13.10.12, 22:14
              aleksandra1357
              nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz, w tym temacie nie ma reguły , przedszkole syna jest prywatne i uwierz ze nauczycielki tak samo drą sie na dzieciaki jak w panstwowych przedszkolach, to tez sa troche przechowalnie, ale to akurat według mnie jest troche wina rodziców
    • lilka69 za trudno uwierzyc , ze dotyczy to prywatnego p-la 13.10.12, 21:34
      • osiemrazy Re: za trudno uwierzyc , ze dotyczy to prywatnego 13.10.12, 22:09
        no własnie ja chyba zrobie tak ze ten rok młody przechodzi do tego prywatnego tak jak chodzi , poki chce chodzic i nie płącze nie boi sie zostac to bedzie chodził ,a za rok poszukamy czegos panstwowego, pewnie bedzie łatwiej jak mały bedzie juz gadal
        W tym przedszkolu jest na tyle dobrze sa małe grupy ,ładnie i czysto.
        Zgodnie z waszymi radami postaram sie do tych kobiet z przedszkola tak pesymistycznie nie nastawiac , pewnie cos w tym jest ze one wyczuwaja moje niezadowolenie.Dalej bede sie pytac jakie maly miał zajecia , bo nie potrafie tak poprostu zabrac dzieciaka i w nogi, zobaczymy jak to sie dalej ułozy ...
      • eryk2601 Re: za trudno uwierzyc , ze dotyczy to prywatnego 13.10.12, 22:11
        Moim zdaniem nie ma znaczenia, czy przedszkole jest prywatne czy państwowe, wszystko zależy od personelu.Mój syn chodził do państwowego przedszkola, lubił je, panie były miłe, kompetentne,starały się.Mimo to w przeciągu 4 lat zdarzyły się sytuacje, gdzie my jako rodzice zgłaszaliśmy swoje uwagi/niezadowolenie. W tym samym przedszkolu nie w każdej grupie było tak różowo.Jednak gdy działo się coś złego zawsze kilkoro rodziców wyłapywało problem i reagowali.
        Teraz syn chodzi do prywatnej szkoły, jest tam też przedszkole, zaglądałam, rozmawiałam z paniami, zamierzam tam wysłać młodszego syna.12 dzieci, 3 panie,otwarte, uśmiechnięte, rozmowne.Dzieci nie płakały mimo, że były tam maluchy rozpoczynające przygode z przedszkolem.
        Najlepszym dowodem, że w przedszkolu jest ok jest to,że dziecko tam chętnie chodzi.Porozmawiaj mimo wszystko z innymi rodzicami, nie wyobrażam sobie, że w twoim przedszkolu wszyscy rodzice nie interesują swoimi dzieciakami.
    • zaba-ryba Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 14.10.12, 00:49
      wg mnie to nie chodzi o to,ze sie dopytujesz,bo to normalne. Wg. mnie jak juz cos im przeszlkadza to - Twoje "krecenie sie" , bo nie wszystkie dzieci "maja to szczescie" ze ida do domu ok 12, tesknia za rodzicami, widza czyjas mame i jest im smutno, ze to nie ich mama, nauczycielki chca zebys zmyla sie bezszelestnie ,zeby nie rozwalac zajec, bo po czyms takim trudno czyms zajac reszte bo kazde z dzieci zaczyna tesknic za rodzicami, a jak dyskretnie zabierzesz dziecko.. no to wiadomo. Dlaczego wydaje Ci sie ,ze jestes odbierana jako wariat? A tego zdania, to kompletnie nie rozumiem: "nie radzi sobie grupie, raczej zawsze jest na koncu , no ale jakos sobie radzi" To radzi, czy nie radzi?
      • osiemrazy Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 14.10.12, 11:08
        A te go zdania, to kompletnie nie rozumiem: "nie radzi sobie grupie, raczej zawsze j
        > est na koncu , no ale jakos sobie radzi" To radzi, czy nie radzi?

        hehe no tak cos mi sie słowa pokreciły chodziło mi o to ze mały nie radzi sobie zawsze jest na koncu, ale jakos i tak ciagnie do dzieci ,kocha dzieci rwie sie do nich niesamowicie wiec nie jest typem odludka.
        Ja natomiast nie wchodze na sale nie widze zadnego z dzieci , czasem słysze co sie dzieje na stólwce, albo w zamknietej sali.Czekam na małego w szatni punkt 12 ktos mi go przyprowadza i tyle
        Wydaje mi sie ze nauczycielki poczuły sie urazone ze potrafie zwrócic im uwage jak mi sie cos nie podoba, ze rzeczywiscie kontroluje w przeciwienstwie do wiekszosci innych rodziców
    • mojmikuniu Re: nie moge zaufac paniom z przedszkola:( 15.10.12, 10:35
      Do autorki. Miałam dokładnie tak samo, tak samo byłam traktowana - przedszkole niepubliczne. Proste pytania czy dzieci były na dworze, czy tańczą bo syn tańcuje w domu a nie robił tego traktowane były jak wypytywanie się, dociekanie a mina pani mówiła wszystko. Nie było mowy o spokojnym pożegnaniu się z dzieckiem rano, o uspokojeniu go gdy strasznie płakał, pani podchodziła i wyrywała mi go a jednego razu przegięła całkowicie bo zabierając go powiedziała w nerwach " jak będziesz tak płakał to mama nie przyjdzie po ciebie"......no myślałam, że jej przyp.....za ten tekst, nie omieszkałam powiedzieć co myślę o takich zapewnieniech, potem w domu jazdę miałam na przemian ryk i "mama nie przyjdzie". Wytrzymałam dwa tygodnie i znalazłam z dnia na dzień miejsce w przedszkolu publicznym. Róznica jest wielka, presonel przyjazny (nie oczekuję orkiestry na moje wejście ale normalnego traktowania, minimum informacji o dziecku), dziecko zadowolone i ja też. Co do miejsc w przedszkolach publicznych o tej porze są sznse bo w ciągu roku rodzice rezygnują, także pochodż pogadaj z dyrektorkami, masz mój przykład poszłam tak z marszu i okazało się, że są miejsca bo dzieci się "wykruszyły" - przepraszam za określenie. Myślę, że zrobiłam dobrze zabierając dziecko z pierwszego przedszkola, dla jego i mojego dobra. Pozdrawiamsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja