Problem z roczną histeryczką

15.10.12, 15:35

Zwracam się do Was z prośbą o pomoc, bo sama nie wiem co robić. Moja córka, teraz ma roczek, od początku była krzykliwym dzieckiem. Najpierw były kolki, potem żółtaczka do trzeciego miesiąca, a potem niewiadomo co. Darła się z przerwami na sen, który jak trwał dwie godziny to budziła się średnio co dwadzieścia minut i trzeba było ją usypiać. W nocy do dzisiaj budzi się kilka razy. Robiliśmy przeróżne badania z czego ten krzyk wynika, Usg nerek, brzucha, głowy, posiew na zapalenie pęcherza i neurolog nic nie stwierdził, darła się dalej. Była na piersi i przybywała dosyć słabo, ale nic nie chciała jeść. Nie toleruje do dzisiaj nic z modyfikowanego mleka. Wyszło jedynie że ma w serduszku ubytek między komorowy. Na piersi jest już tylko w nocy, bo w dzień mnie gryzie z premedytacją. Żadnej kaszy, czy mleka nie przełknie nawet przez sen. W dzień je już właściwie wszystko, chociaż tak tylko po troszeczku. Może jestem sama sobie winna, bo jak się dziecko darło to nosiłam, lulałam, tuliłam i teraz mam. Do niedawna nie pozwalała się nikomu wziąć na ręce, teraz jest z tym troche lepiej, ale wiadomo wszyscy cały dzień pracują, więc ja z nią sama. Jak się z nią bawie, nosze ze sobą i tańcze, wymyślam to jest ok, ale jak chcę coś zrobić tzn. ubrać się, umalować czy zjeść to już się drze. Drze się w wózku na spacerze i w foteliku w samochodzie. Już mam jej dosyć, co mam robić bo ona poprostu weszła mi na głowę. Czy pozwolić jej się drzeć, czy może takie dziecko jest za małe, nic z tego nie zrozumie. Jak coś robię to raczkuje i trzyma mi się nogi, boje się, że zaraz się przewróci. Proszę poradźcie mi coś sad(
    • afro.ninja Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 15:40
      oddac do zlobka. moze zatesknisz...
    • julita165 Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 15:49
      Mój synuś jest trochę podobny ( też ma roczek ) z tym, że on od urodzenia się tak nie darł i nie ma problemów z jedzeniem i spaniem ale jest mega absorbujący. Jak tylko ktoś kto się nim aktualnie nie opiekuje ( bo nie tylko ja, pracuję i generalnie w ciągu dnia jest pod opieką babć ) nie jest na 100% zaangażowany w zabawę z nim, nie wymyśla ciągle czegoś nowego albo nie robi tego co synek chce to też się drze. Ostatnio to już masakra bo chodzi i odmawia korzystania z wózka. Np. wczoraj w sklepie mąż pchał dwa wózki ( sklepowy i nasz ) a mnie syneczek ciągnął za palec między regały bo każda próba wymuszenia na nim zmiany kierunku albo wzięcia go na ręce czy wsadzenia do wózka kończyła się rykiem, padaniem na podłogę, tupaniem nogami. Nie wiem co to dalej będzie, nawet założyłam wątek o wychowywaniu roczniaka ale wynika z tego, że albo za mało czasu poświęcam dziecku albo za malo od niego wymagam.
      • 18lipcowa3 Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 15:57
        a mnie synec
        > zek ciągnął za palec między regały bo każda próba wymuszenia na nim zmiany kier
        > unku albo wzięcia go na ręce czy wsadzenia do wózka kończyła się rykiem, padani
        > em na podłogę, tupaniem nogami.


        i co z syneczkiem zrobilas? szłaś potulnie jak ciele?
        ja bym twardo robiła swoje i tłumaczyła że nie, tam nie idziemy
        i tak do znudzenia

        ew dziecko pod pache mezowi i out ze sklepu
        • 18lipcowa3 Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 15:59
          a dzieciaka bym zwyczajnie wsadzila albo do wozka, albo do wozka sklepowego tak by nie pchac dwóch
          jezus maria, dwoje doroslych roczniak po kątach rozstawia, no świat sie wali
          • julita165 Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 16:09
            A i owszem. Zabrałam syneczka i wyszłam przed kasy (kończyliśmy zakupy, mąż czekał w kolejce do kasy ), na moment wyjęłam go z wózka bo mi się takie paski poplątały ), stał obok ale błyskawicznie zrobił kilka kroków i poleciał do taty pod "bramką" przy okazji uruchamiając jakiś alarm smile
    • amy.27 Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 16:53
      stanowczość, konsekwencja i twoje "nie" ma szansę zaleczyć problem, choć z początku moze być ciężko. ALbo do złobka / klubu na parę godzin dziennie (to wbrew pozorom dobrze robi takim rozwydrzonym pępkom świata - jak nie mają 100% uwagi na sobie) - albo ignoruj jeśli widzisz że to wymuszanie bo będzie tylko gorzej. To już nie niemowlę które biedne tylko tak pokazuje swoje frustrację ale terroryzujący cię roczniak a nie chcę cię straszyć jaki z tgo wyrośnie terroryzujący dwulatek. Więc działaj.
    • aniaturek0409 Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 19:28
      Polecam przeczytać to:

      Tekst linka

      i inne artykuły tej pani.
    • ellenai1 Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 20:14
      Ludzie, czy Wy oszaleliście z tym terroryzującym roczniakiem.
      Droga Mamo, robiłaś bardzo dobrze, próbując ukoić swoje Dziecko, jak było niemowlęciem. To nie Twoja wina, że jest krzykliwe i płaczliwe. Prawdopodobnie to przypadek High - Need baby, o tym więcej tutaj :
      www.bangla.pl/artykuly/a86/high-need-baby-to-brzmi-dumnie
      Prawdopodobnie dzięki Twojej troskliwej opiece z dzieckiem jest już lepiej. A to że ma lęk separacyjny? To normalne w tym wieku. Będąc przy Niej, pomożesz jej pokonać te lęki. Oddalając / oddając do żłobka (!) możesz pogłębić.

      Dziewczyna pisze, że Dziecko od samego początku takie jest. To znaczy ,że chcecie powiedzieć drogie Mamy, że NIEMOWLĘ ją terroryzowało ? No bez jaj. Misia do buzi nie włoży, a matkę sterroyzuje z premedytacją?

      Jasne, możesz dać jej 'zimny chów' jak mówią poprzedniczki. Z pewnością zadziała. Mi piediatra też tak radziła ' niech pani zostawi dziedzko na 3 dni z 1 zabawką i robi swoje, neich sie wypłacze, bo inaczej panią sterroryzuje'. Miało wtedy 3 miesące, też mowilam ze płączliwe i absorbujące. Nie zrobiłam tak. Przez 8 miesięcy koszmar - moje dziecko też rónież nienawidzi wozka i fotelika. Ale nie walczę z nim- kupialm nosidło Manduce, w nim wytrzymuje dłuzej, kiedys usypiał w nim. Nie śpi dobrze tak jak u Ciebie - pobudka co 20 minut przy drzemce to norma. W nocy co około 1h. Nadal. Ma rok.

      Ale ja przy swoim widzę, że jest lepiej, w dzień z nim jestem już nie jest taki płaczliwi strasznie. Przychodzi się przytulić często . Mam wrażenie, że to, że nie zaserwowałam mu zimnego chowu popłaciło.

      Droga Mamo nie obwiniaj się. Kochaj swoje dziecko. Niemowlę domaga (wymusza?) się cały czas miłości, nie dasz jej, bo boisz się, że będzie jej się domagało całe życie? Dawanei miłoci ,noszenie, przytulanie, kojenie płaczu to nie robienie terrorysty! Niestety jest to bardzo popularny pogląd w Polsce.
      Jeżeli Mamo znasz angielski znajdziesz mnóstwo rzeczy o High Need Baby.
      Mówię jako mama innego High Need Baby.

      Głowa do góry.

      • marcik15-4 Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 22:12
        Dzięki dziewczyny za mądre słowa. Też nie jestem za tzw "zimnym chowem" tylko czasami poprostu brak mi już cierpliwości. To chyba nie dzieci są złe, tylko dorośli niedoskonali.
    • makurokurosek Re: Problem z roczną histeryczką 15.10.12, 22:44
      Zastanawia mnie skąd w mamach tak mało wyrozumiałości, cierpliwości i czułości w stosunku do własnych dzieci. Jeszcze kilka miesięcy temu uznałabym, że pewnie zapomniałam jak to jest być z maluchem, ale od kilku miesięcy mam takowego na stanie. Mimo, że nie raz mały płakał w momentach najmniej stosownych nie powiedziałabym ,że ryczy czy się drze.
      Na twoim miejscu zwyczajnie wyluzowałabym bym, dziecko przestanie płakać kiedy poświęcisz mu tyle uwagi ile ono potrzebuje. Teraz może wydawać ci się, że przez zabawę z dzieckiem tracisz tyle cennego czasu, masz nieposprzątane, pranie do wyprasowania ale wierz mi dziecko szybko rośnie i za dwa trzy lata zatęsknisz za tymi zabawami, za tym że byłaś dla niego najważniejsza, za przytulańcami i pieszczotami, za tym uśmiechem i oczkami biegającymi w poszukiwaniu ciebie, za tą dosłownie adoracją ciebie.

      "W nocy do dzisiaj budzi się kilka razy."

      Dziecko przebudza się gdy przechodzi do kolejnej fazy snu. Spróbuj zignorować nocny płacz i zobacz czy mała po chwili nie zaśnie bez twojej ingerencji.
      • joxanna Re: Problem z roczną histeryczką 16.10.12, 09:40
        Skąd tak mało wyrozumiałości, cierplioci i czułości?

        Ano stąd, że matki przeważnie bywają zwykłymi ludźmi. I mają po prostu swoje ograniczenia nerwowe. Jeśli dziecko płacze, histeryzuje i 'terroryzuje' od czasu do czasu to przeciętna matka potrafi wytrzymać, pocieszyć itp. Ale jeśli to się dzieje często i trwa rok, albo dłużej, to po prostu nerwy nie wytrzymują.

        A co jeśli dziecko histeryzuje, a trzeba np. gdzieś zdążyć? To są normalne sytuacje i normalne matki.
        • makurokurosek Re: Problem z roczną histeryczką 16.10.12, 10:43
          histeryzuje i 'terroryzuje' od czasu
          > do czasu to przeciętna matka potrafi wytrzymać, pocieszyć itp. Ale jeśli to się
          > dzieje często i trwa rok, albo dłużej, to po prostu nerwy nie wytrzymują.
          >

          Terroryzować może półtoraroczniak czy dwulatek, a nie półroczniak czy roczniak. Dziecko w tym wieku nie histeryzuje czy terroryzuje tylko zwyczajnie potrzebuje kontaktu z matką ,a płacz to jedyna forma komunikacji.

          " > A co jeśli dziecko histeryzuje, a trzeba np. gdzieś zdążyć? To są normalne sytu
          > acje i normalne matki. "

          Po pierwsze należy wziąć poprawkę czasową na dziecko, po drugie wyluzować , nic się nie stanie jeżeli się spóźnisz, a im bardziej matka się stresuje tym bardziej dziecko się nakręca. Jeszcze jedno autorka jest z dzieckiem w domu, tak więc nie biegnie na zbity pysk by zdążyć do pracy.
          • amy.27 Re: Problem z roczną histeryczką 16.10.12, 11:48
            roczniak nie terroryzuje? proszę cię.

            znam takiego który wpada w taką wściekłość i szał jak nie dostanie co chce albo nie pójdziesz z nim tam gdzie chce, albo nie wysadzisz z wózka kiedy on ma ochotę że kosmos. Zwykły terror- jego płacz wynikający z innych sytuacji jest zupełnie inny.

            Terroryzować może półtoraroczniak czy dwulatek, a nie półroczniak czy roczniak

            Aha, czyli 13 albo 14 miesięczniak nie terroryzuje - a jak mu stuknie 18 miesięcy to już terroryzuje i dopiero wtedy należy nie ustępować, tak?


            • makurokurosek Re: Problem z roczną histeryczką 16.10.12, 11:55
              autorka napisała jasno od roku jestem terroryzowana przez dziecko, przy czym jej dziecko ma rok. Możesz mi wyjaśnić w jaki sposób noworodek, czy trzymiesięczniak, półroczniak może terroryzować, albo masz wybitne dziecko które w tym wieku potrafi łączyć skutek z przyczyną oraz przewidywać reakcje innych albo przestań bredzić o terrorze w wykonaniu tak małego dziecka. Niewielu roczniaków jest na tym poziomie intelektualnym aby móc świadomie terroryzować opiekuna.

              "13 albo 14 miesięczniak nie terroryzuje - a jak mu stuknie 18 miesię
              > cy to już terroryzuje i dopiero wtedy należy nie ustępować, tak? "

              Skoro półroczne dziecko siedzi to czy trzymiesięczne też to potrafi?
              • aniaturek0409 Re: Problem z roczną histeryczką 16.10.12, 12:15
                radzę poczytać o rozwoju mózgu i umiejętnościach dziecka wtedy będzie wiadomo dlaczego roczniak nie terroryzuje a półtoraroczniak tak. Po roku powinnyśmy stopniowo uczyć co wolno a czego nie.Przy czym naturalnie już od czasu jak dziecko podejmuje pierwsze próby przemieszczania już je uczymy, że nie wszystko mu wolno. Bo przecież jak chce to nie dostanie rozgrzanego żelazka do zabawy. A takie jak to określacie "ryczenie" (bo według mnie dziecko płacze a ryczy krowa) jak chce wyjść z wózka to zwykła potrzeba dziecka. A oczekiwanie że dziecko będzie wbrew swojej woli siedziało w nim jak trusia to stawianie mu zbyt dużych wymagań. Dla takiego maluszka jest tu i teraz i nie bardzo jest w stanie zrozumieć, że za 10 minut go wyciągniesz. Nie zrozumie też, że masz siatki z zakupami i będzie ci ciężko go nieść. Takie coś zrozumie dopiero starsze dziecko. Czy Wy naprawdę uważacie, że dziecko to mały potwór który urodził się po to żeby Was zajechać terrorem i Waszą rolą jest robić wszystko by ukrócić jego zapędy.
                • kanga_roo Re: Problem z roczną histeryczką 17.10.12, 13:29
                  rozumiem, że jesteś zmęczona, ale roczne maleństwo to nie histeryczka, która gryzie z premedytacją, i się drze. to maleńki człowiek, który próbuje się z Tobą porozumieć - tak, jak umie. dla mnie, jeśli płacze, to sygnał, że jest jej źle. nieważne, z jakiego powodu. Ty jesteś jej mamą, Ty najlepiej pocieszysz, i ukoisz. Ty też najpilniej obserwujesz Twoje dziecko, i często jesteś w stanie dostrzec to, co wymyka się lekarzom podczas krótkiej wizyty. więc po pierwsze, poobserwuj ją - może płacze, bo coś ją jednak boli. może płacze, bo ma za dużo bodźców. może płacze, bo potrzebuje przytulania non stop, a Ty jej tego nie dajesz (przypomina mi się, jak przygotowywałam roczek mojej córeczki z nią w chuście na plecach - nie dawała się odkleić po prostu). po drugie, przydałaby się jeszcze jedna osoba, której możesz powierzyć dziecko (czytaj: dziecko nie ma z tym problemu). czy to będzie tata, babcia, ciocia czy koleżanka, nieważne. ważne, żebyś nie czuła się sama z problemem, bo wykończysz się psychicznie. po trzecie, poczytaj to:

                  dzikiedzieci.pl/index.php?strona=6
                  może po lekturze niektórych artykułów łatwiej Ci bedzie zrozumieć córkę.

                  ps. ja mam takie założenie, że moje dzieci nie postępują źle z premedytacją, nie są męczące świadomie, nie przypinam im łatek histeryków, terrorystów, egoistów, i tak dalej. staram się zrozumieć. staram się objaśniać. Tobie też się to przyda, im dalej, tym bardziej.
                  • amy.27 Re: Problem z roczną histeryczką 17.10.12, 13:53
                    reasumując: roczniaczek to nie histeryk i nie terrorysta i należy oczywiście bezwarunkowo ulegać jego potrzebom, gdyż tylko tak wyraża swoje emocje. Wrzask w koszyku, wrzask w foteliku, wrzask w wózku i krzyki przy każdej okazji gdy jest nie po jego myśli to przejaw jedynie tego, że dzieciaczek nie potrafi inaczej pokazać iż nie życzy sobie akurat pokornie siedzieć w tymże miejscu.

                    Super. I tak będzie krzyczeć do 18 miesiąca po czym nagle mama, uświadomiona że to już jest wiek w którym możliwe jest łączenie przyczyny i skutku - ma nagle postawić na swoim spokojnie tłumacząc że i owszem kochanie - 1,5 roku reagowałam na twój wrzask a od dziś robisz co ja chcę i siedzisz w wózku gdyż taka jest wola moja. I wtedy uważacie że dziecku nie zrobicie wody z mózgu i przyjmie to z pokorą??

                    Moim zdaniem - jasne - warto słuchać dziecka, wychodzić na przeciw jego oczekiwaniom- ale też stawiać granice. Wybaczcie żeby roczniak decydował kiedy jeździ w foteliku albo kiedy ma wyjść z wózka. Zwał jak zwał - terror czy też poczucie ogromnej niesprawiedliwości i płącz z tegoż tytułu - dziecko chce postawić na swoim i są sytuacje gdzie warto ulegać ale pamiętajmy ze jak autorka nie postawi się teraz, to potem będzie tylko gorzej.

                    I to nie jest zimny chów tylko zdrowy rozsądek bo łatwiej przyzwyczaić roczniaka do tego żeby w jakichś tam kwestiach był posłuszny niż potem nagle wymagać tego od dwulatka i się dziwić ze on nie słucha co się mówi i i tak robi co chce.

                    Mój syn też urządzał awantury w wózku czy foteliku, też w wieku roku chciał chodzić sobie sam po chodniku gdzie mu się żywnie podobało. Przeszłam z nim kilka akcji gdzie krzyczał ze wściekłości że nie chce siedzieć, przeszłam z nim 100 razy kwestię że chodzi za rękę i koniec. I o dziwo w wieku dwóch lat do tych spraw ma podejście naturalne - na spacerze chodzi za rękę, w wózku sklepowym siedzi aż do końća zakupów a w wózku siedzi po prostu - jak chce wyjść prosi, ale jeśli mówię że dopiero wyjdzie jak gdzieś tam dojdziemy - przyjmuje to jako oczywistość i nie buntuje się i tyle. A mam wiele koleżanek które po sklepie za dziećmi to ewentualnie biegają a potem ich szukają przez punkt obsługi klienta, spacer to też gonitwa no i dziecko decyduje o wszystkim - kiedy i ile jedzie w wózku, ile zostaje na placu zabaw itd. No litości. Pretensje można mieć do siebie tylko. I nie chodzi mi o propagandę zimnego chowu, bo to chore ale o to że matka ma prawo decydować o pewnych rzeczach nawet jeśli rozmawiamy o roczniaku.
                    • marcik15-4 Re: Problem z roczną histeryczką 17.10.12, 22:47
                      Jako autorka tego postu przychylę się do ostatniej wypowiedzi. Mieszkam w małym miasteczku i na mojej ulicy jest kilka mam z dziećmi w podobnym wieku do mojej córki. One chodzą z wózkiem na spacerki i dziwnie na mnie patrzą, że ja spaceruje z dzieckiem na ręku po podwórku, bo jak zobaczy wózek to krzyczy. Jak im to tłumacze mówią z uśmiechem " Bo tak Ją przyzwyczaiłaś". Trudno się z nimi nie zgodzić, bo dziś przetrwałam kilka " faz" na spacerze i o dziwo kawałek przejechałyśmy. Jak moja córka miała 4 miesiące przychodziła do Nas rehabilitantka metody Bobath i ona mówiła, że dziecko w tym wieku już kojarzy, że jak zaczyna krzyczeć to mama biegnie, uczy się naszych reakcji w stosunku do jej zachowań. Dziewczyna była wykształcona na kierunkach specjalistycznych.Jedyne na co mojej córce nie pozwalałam od początku, to nie lulałam jej w nocy i po wypiciu piersi przed wieczornym spaniem, odkładam ją do łóżeczka. Oczywiście nie wtedy jak były kolki, czy była chora. Ale o dziwo szybko przyjęła,że tak jest i dziś nie mam z tym problemu, a tam gdzie nie byłam konsekwentna teraz jest źle. Mam też starszego syna, obecnie ma 7 lat, był podobny w zachowaniu do córki, poświęcałam mu bardzo dużo czasu,bawiłam się z nim, dużo rozmawiałam i nie powiem jest fajnym mądrym chłopcem, ale kompletnie pozbawionym własnej inicjatywy. W przedszkolu płakał codziennie rano, aż do grupy pięciolatków, był i poczęśc ijeszcze jest do mnie "przyklejony", sam się nie potrafi bawić, trzeba mu zorganizować zabawę. Wcale nie wyrusł na pewnego siebie człowieka.Wcale się nad nim nie tzęsłam, wręcz bardzo go zachęcałam do samodzielności, motywowałam do wyzwań, nie próbowałam zagłaskać. Może właśnie dzieciom, trzeba dać trochę pokrzyczeć " w logicznym tego znaczeniu", ponudzić się, nie poświęcać się aż tak w 100%, pozwolić się zająć samemu sobą. Ktoś mi kiedyś powiedział jak sym miał miał właśnie rok, że dzieci trzeba kochać, ale i wymagać. Więc może taki maluch powinen już być uczony, że mama potrzebuje się ubrać, czy zrobić siku np. Myślę że dzieci są mądrzejsze niż nam się wydaje, tak jak zwierzątka: weźmy małego szczeniaczka raz do łóżka od razu zobaczy, że tam było fajnie a nie samemu na podłodze i będzie lamentować. Tak samo dziecko, lepiej jak mama wszędzie nosi na rękach i zorganizuje zabawę niż wymyślać coś samemu. Oczywiście każde dziecko jest różne i nie ma jednej recepty na wszystkie.
                      • amy.27 Re: Problem z roczną histeryczką 17.10.12, 23:24
                        mysle ze juz wiesz co robic i jak kochac a jednoczesnie wymagac smile i uwierz ze dziecko ktore zyje w piukladanym swiecie milisci ale i zasad to szczesliwe dziecko. im wiecej chaosu, braku konsekwencji u rodzica a jednoczesnie mozliwosc tak malego dziecka wplywania na otoczenie :- placzem, krzykiem itd - tym bardziej bywa ono zagubione.
                        • kanga_roo Re: Problem z roczną histeryczką 18.10.12, 09:30
                          ależ droga autorko wątku, z twoich wypowiedzi wynika, że doskonale wiesz, na czym polega problem, i jak go rozwiązać. pytanie tylko , dlaczego wobec tego założyłaś ten wątek...żeby się pożalić, jak to masz źle? jakie masz dziecko "nieudane"?
                          sorry, ale jeżeli dla Ciebie ważniejsze jest zdanie jakiejś dziuni spotkanej na ulicy Twojego miasteczka, ciotki, babki czy sasiadki, a nie Twoje dziecko, to nie mamy o czym mówić. to raz. a dwa, założyłaś, i koleżanka amy wraz z Tobą, że zrozumienie dziecka równa się całkowitemu podporządkowaniu jego zachciankom - a to nie tak.
                          kiedy moje dziecko protestowało/protestuje przeciw czemuś (fotelik, zastrzyk, przedszkole, pójście spać) mówię mu, że rozumiem. że to musi być trudne dla niego, wiem, że nie ma na to ochoty, ale teraz tak trzeba, i już (zdarza mi się tłumaczyć, dlaczego trzeba, ale zdarza się mi nie tłumaczyć). dla odmiany, jeśli po moim poleceniu, i proteście dziecka, dochodzę do wniosku, że przesadziłam, i to, na co nalegałam, nie ma większego znaczenia, odpuszczam.
                          amy pisze o wpływaniu dziecka na otoczenie. ale to przecież nie dziecko ma decydować, tylko rodzic. ale trzeba byc naprawdę głupim i ograniczonym, żeby nie zastanowić się, co jest nie halo, że dziecko aż tak protestuje, i spróbować uczynić życie maleństwa w miarę akceptowalnym.
                          pamiętam, jak wkurzałam się w duchu, że moja córka wstrzymuje wypróżnianie. i jak mi było przykro i wstyd tego wkurzenia, kiedy został zdiagnozowany fizjologiczny powód takiego stanu rzeczy (zupełnie od dziecka niezależny). życzę Ci, autorko, żeby Twoje dziecko było rzeczywiście tylko high-need, a nie zaburzone.
                          • amy.27 Re: Problem z roczną histeryczką 18.10.12, 23:18
                            w miare akceptowalnym?

                            a co jak dziecko niczego nie akceptuje? bo ja serio znam taki przypadek gdzie absolutnie wszystko jest na nie a kazde pojscie nie po mysli malca doprowadza do wscieklosci nie z tego swiata. wtedy masz wrazenie jakby dziecko uwazalo cie za istote ktora jest po to ny je krzywdzic i uprzykrzac mu zycie swoimi pomyslami. i wydaje mi sie ze przypadki waszych dzieci sa lub byly do okielznania. ja bylam z takim maluchem "na nie" razu pewnego tylko 3 godziny i wymieklam. mialam po dziurki w nosie wrzasku o byle co bo akurat on chce inaczej.
                            • kanga_roo Re: Problem z roczną histeryczką 20.10.12, 02:11
                              rozważyłabym, kiedy mogę zrobić tak, żeby było po myśli dziecka (szczególnie przy aferach, jak piszesz, o byle co - skupiłabym sie na najważniejszych kwestiach, byle co odpuszczając). i próbowałabym zaakceptowac dziecko razem z jego wsciekłością. i uczyłabym, jak wyrażać emocje.
                    • makurokurosek Re: Problem z roczną histeryczką 18.10.12, 20:33
                      To naprawdę smutne, że traktujesz własne dziecko jak wroga który myśli tylko i wyłącznie o tym jak zniszczyć twoje życie.

                      "> Moim zdaniem - jasne - warto słuchać dziecka, wychodzić na przeciw jego oczekiw
                      > aniom- ale też stawiać granice. '

                      Nie przypominam sobie aby którakolwiek osoba sprzeciwiająca się w tym wątku nazywaniu roczniaka terrorystą , nie uznawała stawiania granic. Czym innym jest jednak stawianie granic, a czym innym brak czułości wobec niemowlaka w którym widzimy przyszłego terrorystę.

    • ochra Re: Problem z roczną histeryczką 18.10.12, 21:18
      Bardzo mądrze napisała Ellenai. Też miałam takie dziecko, pierwszy rok jej życia był dla mnie bardzo trudny i stresujący, a najgorszy moment i mój kryzys to właśnie około roku. Teraz mam wspaniałą, grzeczną i mądrą dwuipółlatkę.
      • 3-mamuska Re: Problem z roczną histeryczką 20.10.12, 03:29
        Ja miałam ( teraz ma 9 lat) taka córkę, wyla o cokolwiek, była na piersi w wieku roku waga 8.5 kg z 3.5 w dniu narodzin.
        Spanie wycie mycie wycie wózek wycie , gdyby nie moja mama to kto wie czy nie wyladowalaby na ścianie. Byłam zmęczona fizycznie i psychicznie tobyl koszmar.

        I tu niektórym przyznanie racje o ile maluszk płacze bo chce mamy to rocznika który w sklepie chce iść własna droga to już nie płacze z braku mamy.
        Postaw granice od jutra po 1 w tygodniu.
        Gdy jest tata w domu idę do łazienki sama. Siku trwa 1-2 minuty i nie umrze jak pójdziesz sama, zamykając drzwi.
        I tak dokladaj.
        Ja robiłam tak rano szlam z syreną alarmowy do szkoły odprowadzić synka, potem do sklepu , szlam do domu zostawialam zakupy i brałam córkę za rękę i spacer gdzie chciała.
        Gdy szliśmy do szkoły wózek.
        Ustal w którym miejscu nie wypuszczasz dziecka i tego sie trzymaj, w brew pozorom nie ma tych miejsc dużo bo sklep ulica, poczta, urzędy.
        Moja wyla w autobusach okropnie, i sklepach ale ja czasem jej nie słyszałam dopiero wzrok ludzi przypominał mi ze ona płacze.
        Jest upartym dzieckiem ale tez bardzo inteligentnym.
        W nocy w wieku niecałych 2 lat budziła sie po 20 razy jak tylko pierś z buzi wypuszczala traktowała mnie jak smoczek. Ustalilam ze pierś ma o 10-14-18 i tego sie trzymalam były to pory oddalone od pory snu, czyli rano juznie na spiocha i wieczorem tez nie do spania 3 dni było cieżko. Potem już wiedziała ze dostanie o określonej porze dnia i było ok.
        Nie czuła sie całkiem odrzucona a ja nie czułam sie terroryzowana i jak smoczek.
        Pózniej zrezygnowałam z karmienia o 14 i w tym czasie był spacer.

        Musisz coś z tym zrobić dla dobra ciebie i dziecka, dziecko które dostaje wszystko na już wcale nie jest w przyszłości szczęśliwe i pewne siebie, bo trafia na ludzi którzy granice stawiają i dziecko czuje ze nie jest tak doskonale jak myślało.
        Strasznie Ufo traktowałem ja oj bo taka maleńki i ona tez o sobie tanmowila, a jaka była dumna z siebie gdy zrobiła 1 w życiu jajecznicę lub naleśniki w wieku 8 lat.
        I widzę ze lepiej na nią działa gdy baje je swobodę i pole do popisu niż gdy robiłam wszystko za nią pod jej dyktando.
        Znam koleżankę której syn nie umie bawić sie zabawkami, trzeba mu pokazać jak dana zabawka działa, a ma 4.5 r, ale on nigdy nie jest zostawiono sam sobie.
        Nie wolno mu 200 razy przyciągnąć tego samego guzika bo wtedy nie rozwija sie nie idzie do przodu.mama zabiera zabawkę i wymyśla coś kreatywnego.a dziecko z braku kontroli nad swoim życiem robi sobie krzywdę.( samookaleczenie) drapanie do krwi gryzienie siebie i wyrywanie włosów i mama nie wie z czego. I dziwne bo spotyka sie ze specjalista i nikt ja jeszcze nie uświadomił.
        I widać ze to na tlene nerwowym bo jak tylko mama na chwile zajmie sie czymś innym już jest drapanie.
        W szkole tego nie robi.

        Wiec wbrew pozorom ciagle zajmowanie sie dzieckiem nie jest takie dobre.
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
    • aphoper1 Re: Problem z roczną histeryczką 21.10.12, 20:41
      Moja Córka była podobna, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że to dlatego, że ją noszę i tulę. Myślę, że jesteś bardzo zmęczona i zaniepokojona...
      Ja starałam się myśleć, że skoro mamy takie wrażliwe dziecko, któremu tak często jest źle, że płacze, to dobrze, że przynajmniej nie jest z tym samo i zawsze ma w nas wsparcie...
      Dziś, gdy Córka ma 3 lata, okazuje się, że część Jej trudności mogła i może wynikać z nadwrażliwości na bodźce, zaczęliśmy terapię integracji sensorycznej (SI). Ona też nigdy nie chciała, by ktoś obcy brał Ją na ręce, szybko męczyła się w nowych miejscach, potrzebowała dużo wyciszenia, a jednocześnie ciągle się budziła.
      Nie mówię, że u Was takie same przyczyny. Ale chciałabym dać Ci znać, że dziecko nie jest ani histeryczką, ani manipulatorką. Potrzebuje pomocy i dostaje ją od Ciebie, i to dobrze - choć na pewno męczy. Postaraj się maksymalnie zadbać o wsparcie dla siebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja