marcik15-4
15.10.12, 15:35
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc, bo sama nie wiem co robić. Moja córka, teraz ma roczek, od początku była krzykliwym dzieckiem. Najpierw były kolki, potem żółtaczka do trzeciego miesiąca, a potem niewiadomo co. Darła się z przerwami na sen, który jak trwał dwie godziny to budziła się średnio co dwadzieścia minut i trzeba było ją usypiać. W nocy do dzisiaj budzi się kilka razy. Robiliśmy przeróżne badania z czego ten krzyk wynika, Usg nerek, brzucha, głowy, posiew na zapalenie pęcherza i neurolog nic nie stwierdził, darła się dalej. Była na piersi i przybywała dosyć słabo, ale nic nie chciała jeść. Nie toleruje do dzisiaj nic z modyfikowanego mleka. Wyszło jedynie że ma w serduszku ubytek między komorowy. Na piersi jest już tylko w nocy, bo w dzień mnie gryzie z premedytacją. Żadnej kaszy, czy mleka nie przełknie nawet przez sen. W dzień je już właściwie wszystko, chociaż tak tylko po troszeczku. Może jestem sama sobie winna, bo jak się dziecko darło to nosiłam, lulałam, tuliłam i teraz mam. Do niedawna nie pozwalała się nikomu wziąć na ręce, teraz jest z tym troche lepiej, ale wiadomo wszyscy cały dzień pracują, więc ja z nią sama. Jak się z nią bawie, nosze ze sobą i tańcze, wymyślam to jest ok, ale jak chcę coś zrobić tzn. ubrać się, umalować czy zjeść to już się drze. Drze się w wózku na spacerze i w foteliku w samochodzie. Już mam jej dosyć, co mam robić bo ona poprostu weszła mi na głowę. Czy pozwolić jej się drzeć, czy może takie dziecko jest za małe, nic z tego nie zrozumie. Jak coś robię to raczkuje i trzyma mi się nogi, boje się, że zaraz się przewróci. Proszę poradźcie mi coś

(