"Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro"

22.10.12, 21:53
Oto, co usłyszałam dziś w przedszkolu. Program gwarantuje godzinę pobytu dzieci na dworze, mam prawo się tego domagać. No ale skoro było mokro...?
Ręce mi już opadają, nie da się nijak ruszyć tego cholernego przedszkola, nijak wyegzekwować należnych dziecku praw.
    • aleksandra1357 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 21:55
      Zapomniałam dodać, że nie padało i że byłam z młodszym dzieckiem 3 godziny na spacerze i nie było bardzo mokro, ot jesień.
      A wątek ma na celu narzekanie, gdyż tylko to mi pozostało.
      • batutka Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 22:03
        No my Ci nie pomożemy wink
    • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 22:18
      W przedszkolu mojej córki dzieci też dzisiaj nie wyszły na dwór, przypuszczam że z tego samego powodu...uważam że słusznie. Było może nie mokro ale wilgotno i chłodno, średnia pogoda na pobyt na dworzu...ale pewnie gdyby wyszły też nie miałabym nic przeciwko...
      --------
      Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek??? Bo panna wraca do domu, patrzy co ma w lodówce i idzie spać. Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.
      • gootica Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 22:28
        U mnie dokładnie tak samo, sama nie mialabym ochoty lazić bez celu w taka ponurą pogodę? Nie rozumiem wzburzenia, jak dowiedziałaś się, że dziecko nie wyszło, to trzeba było samemu po przedszkolu je zabrać na spacer. Skoro sama 3 godziny chodziłaś, to trzeba było chociaź na pół godziny dziecko przespacerować wink
        • mikams75 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 22:50
          dlaczego bez celu?
          • gootica Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 17:05
            a jaki jest cel w chodzeniu w wilgotną, mglistą i ponurą pogode???
            • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 17:22
              a jaki jest cel w chodzeniu w wilgotną, mglistą i ponurą pogode???

              Taki sam jak w wychodzeniu w sucha, klarowna i wesola pogode.
              • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 17:47
                e tam, w dalszym ciągu myślę że to robienie z igły widły. moja córka ma alergię na grzyby i pleśnie m.in. występujące w dużym stężeniu na dworzu o tej porze roku m.in. w liściach....czysto teoretycznie powinnam robić wszystko by moje dziecko w tym okresie przebywało na dworzu jak najmniej, a przynajmniej ograniczało kontakt z alergenem do minimum. Nie schizuję z tego powodu, że dzieci na dwór w przedszkolu wychodzą, a mojej to "szkodzi", tak samo jak nie rozumiem dlaczego ktoś robi raban, kiedy od czasu do czasu tak się nie dzieje.


                --------
                Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek??? Bo panna wraca do domu, patrzy co ma w lodówce i idzie spać. Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.
                • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 17:57
                  od czasu do czasu tak się nie dzieje.

                  warto okeslic to ''od czasu do czasu'' smile
                  • mikams75 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 21:28
                    z tego co czatam na forum, to jednak to nie jest od czasu do czasu.
                    Od czasu do czasu siedza w srodku u nas i nikt nie robi rabanu. Powod to np. wichura lamiaca drzewa czyli srednio 3 razy do roku. Innych powodow nie widze.
                    Jak leje i wieje to wychodza sie przebiec po okolicy, z pol godzinki, nie siedza 3 godzin w ogrodku wtedy. W mrozy podobnie - godzinny marsz i koniec.
                    Z wyjatkiem wyjsc do lasu, o ktorych pisalam nizej.
      • mamatin Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 00:57
        > W przedszkolu mojej córki dzieci też dzisiaj nie wyszły na dwór

        w przedszkolu mojej córki dzieci też dzisiaj nie wyszły na dwór, ale nie wyszły też przez cały ubiegły tydzień, nawet gdy było 19 stopni ciepła i to juz mnie wnerwiło.
    • tomanksa Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 22:36
      A daj spokój. Sama dzisiaj wyściubiłam nos z domu tylko dlatego, że musiałam syna do przedszkola odprowadzić. W przedszkolu na dworze nie byli i wcale nie jest mi źle z tego powodu. U nas było około 8 stopni, do tego mgła, brzydko, szaro i ponuro. Brrr. Już wolę minus 10 stopni i słoneczko niż taką pogodę jak dzisiaj na spacerki.
    • ga-ti Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 22:36
      Moje dziś też nie było. U nas mglisto, ponuro, wilgotno, mżawka czasami, okropnie. Psa by nie wygonił, a co dopiero dzieci tongue_out
      Przeszłyśmy się wieczorkiem, gdy zdecydowanie suszej się zrobiło.
      Dzieci mają być na dworze 1/5 czasu, ale chyba w rozliczeniu tygodniowym (znaczy dziś pada, więc nie wychodzimy, jutro słonko, będziemy dłużej, tygodniowy bilans ma się zgadzać).
      W naszym przedszkolu rozsądne nauczycielki pracują i "z głową" praw przestrzegają.
    • kaskahh Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 22:43
      gumowe spodnie maja?
    • basca_basca Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 22:49
      A u nas świeciło słonko i było ciepłosmile
      O, i w menu przedszkolnym pojawiły się na podwieczorek sałatki owocowe (dotychczas dominowały wafelki i budynie)!
    • kj-78 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 22:55
      Ha ha ha big_grin Jako mieszkanka krainy deszczowcow powiem, ze u nas w przedszkolu dzieci wychodza codziennie nawet w ulewe i uwielbiaja to! W weekend lalo jak co dzien, wiec ubralismy sie odpowiednio, wzielismy rozne gadzety i na spacer. Dzieci nalewaly wode z kaluzy lopatka do wiaderka, mieszaly z piaskiem, lisciami i innymi przyprawami, potem karmily sie "zupa" i "kawa", potem skakaly po kaluzach, jezdzily po nich rowerem i traktorem, bujaly sie na hustawce, potem poszlismy ogladac zmokniete owce na pobliskim pastwisku, potem wrzucalismy kamyki i patyki do "rzeczki" plynacej droga (do tej zabawy musi mocno padac, zeby rzeczka byla dosc rwaca wink ). Moje dzieci uwielbiaja deszcz!
      • justysialek Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 22.10.12, 23:59
        Brzmi fajnie ale trzeba pamiętać, że jest różnica między deszczem, gdy jest temperatura 15-18 stopni a deszczem gdy jest 5-8 stopni.
        • paartycja Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 06:43
          no u nas np. calutki dzień była duża mgła.i niby z nieba nic nie leciało w sensie deszczu ale po pół h na powietrzu byłam cała przemoczona.
          w sumie to nawet nie wiadomo jak się ubrać-w folii można się najwyżej upocić, bez czegoś p/deszczowego przesiąkało się na wylot.
          średnio przyjemna pogoda
          • jombusiowa Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 07:01
            Mój dwulatek w tą mgłę był 1,5 godziny na dworze i on by chciał jeszcze-to ja zadecydowałam o odwrocie do domu. Nie rozumiem dlaczego nie wychodzić z domu w taką pogodę.... no i zastanawiam się w co się ubiera w zimę dzieci przy -15 czy -20 st, kiedy przy + 18 chodza w kurtkach puchowych...
            • eliszka25 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 07:54
              nie ma zlej pogody, sa tylko nieodpowiednio ubrani ludzie. to najprawdziwsza prawda i tyle. moje dzieciaki wychodza w kazda pogode na dwor. nawet jak jest + 1 i pada. u nas sporo pada, wiec wiekszosc roku musielibysmy spedzic w domu. wszyscy mamy odpowiednie ubrania, dzieciaki szambonurkowe, gumowe kombinezony i mozna sie bawic na deszczu w kazdych warunkach. dzieci uwielbiaja bloto, deszcz, mokre liscie i takie klimaty, przynajmniej w wiekszosci. ja w taka pogode najchetniej nie wychodzilabym spod koldry, ale niestety, nie mam szans, bo trzeba pochodzic po kaluzach. sama tez mam kalosze do kolan, bo oczywiscie mama tez musi zmierzyc wszystkie kaluze. natomiast jazda rowerem lub laufradem przez srodek najwiekszej znalezionej kaluzy, to jest to!

              a wracajac do tematu, to u nas dziecku do przedszkola obowiazkowo trzeba dostarczyc kalosze i te gumowe kombinezony, ktore sa na stanie caly czas. wtedy nie ma problemu, ze na dworze mokro.
              • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 09:13
                Myślę że mylisz kwestie wychodzenia na dwór z domu, kiedy ubiór dobierasz bezpośrednio przed wyjściem i właściwie go dostosowujesz, a wyjściem z przedszkola. Nie wszyscy rodzice potrafią dostosować ubiór do warunków atmosferycznych a te o tej porze roku potrafią się diametralnie zmieniać. Swoją drogą bieganie po wilgotnych liściach czy trawie może różnie się skończyć a kilkadziesiąt dzieci trudno upilnować jednak. Bieganie po placu zabaw w kaloszach też chyba średnia przyjemność a wątpię by dzieci przedszkolne jedynie chodziły w takim obuwiu.
                • jombusiowa Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 09:36
                  ee bez przesady-jak zapowiada się mokry dzień to nagle się nie zrobi z +10 minus 10.... to już późna jesień i też nagle nie zrobi się +20 żeby dzieci gotowały się w tych kaloszach.
                  Ja myślę,że to wszystko kwestia wygodnictwa-tylko "ładnie" nazwana". szwagier z dzieckiem nie wychodzi po południu-bo mu się to nie oplaca bo zanim ubierze dziecko itd to już ciemno-ja tego nie rozumiem-ale to tylko ich wygodnictwo.
                • eliszka25 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 09:45
                  nie, ja niczego nie myle. wyraznie napisalam, ze rodzice maja na stale dostarczyc [b]do przedszkola[b] rowniez kalosze i ubranie przeciwdeszczowe. wlasnie po to, zeby mozna bylo dzieci zawsze ubrac odpowiednio do pogody. bezposrednio przed wyjsciem z przedszkola chyba widac jaka jest pogoda na zewnatrz? no i jak sie moze skonczyc bieganie po lisciach, bo nie wiem? ze co, ze dziecko klapnie tylkiem w gore lisci? czy ze przewroci sie na mokra trawe? jak jest odpowiednio ubrane, to nawet sie nie zmoczy, wiec co mu sie moze takiego strasznego stac? no i nie przesadzajmy, ale na jedna przedszkolanke nie przypada kilkadziesiat dzieci. jeszcze nigdy nie spotkalam sie z tym, zeby grupa przedszkolna liczyla np. 60 dzieci i byla pod opieka jednej przedszkolanki.

                  nie rozumiem tez, dlaczego bieganie w kaloszach po placu zabaw w czasie deszczu nie jest przyjemne. musze to chyba wytlumaczyc moim dzieciom, to nie beda mnie ciagnac na deszcz big_grin. mozesz rozwinac, co jest nieprzyjemnego w bieganiu po kaluzach, ktore utworzyly sie na placu zabaw? dla dzieci oczywiscie, bo ja w deszcz najchetniej w ogole bym sie z domu nie ruszala.

                  acha, babki blotne w piaskownicy, to tez swietna zabawa. oczywiscie dla pan to pewnie nie jest przyjemne, bo piasek przykleja sie do gumowych spodni i trzeba go dobrze otrzepac przed wejsciem do srodka lub potem jest masa zamiatania/odkurzania. jesli takie "nieprzyjemnosci" masz na mysli, to ok wink
                  • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 10:00
                    eliszka25 napisała:

                    > nie, ja niczego nie myle. wyraznie napisalam, ze rodzice maja na stale dostarcz
                    > yc [b]do przedszkola[b] rowniez kalosze i ubranie przeciwdeszczowe. wlasnie po
                    > to, zeby mozna bylo dzieci zawsze ubrac odpowiednio do pogody. bezposred
                    > nio przed wyjsciem z przedszkola chyba widac jaka jest pogoda na zewnatrz?

                    u mnie w przedszkolu takiego wymogu nie ma a nie każdy rodzic ubiera swoje dzieci w płaszcz przeciwdeszczowy i kalosze na wypadek deszczowej pogody.
                    no i
                    > jak sie moze skonczyc bieganie po lisciach, bo nie wiem? ze co, ze dziecko kla
                    > pnie tylkiem w gore lisci? czy ze przewroci sie na mokra trawe?

                    dokładnie tak, zwłaszcza jak jest nieodpowiednio ubrane może się zmoczyć, czy ubrudzić


                    jak jest odpowi
                    > ednio ubrane, to nawet sie nie zmoczy, wiec co mu sie moze takiego strasznego s
                    > tac?

                    dobrze że dodałaś : jak jest odpowiednio ubrane.


                    no i nie przesadzajmy, ale na jedna przedszkolanke nie przypada kilkadzies
                    > iat dzieci. jeszcze nigdy nie spotkalam sie z tym, zeby grupa przedszkolna licz
                    > yla np. 60 dzieci i byla pod opieka jednej przedszkolanki.

                    też się z tym nie spotkałam, dlatego nigdzie o czymś takim nie napisałam, to Ty stworzyłaś teorię "jednej przedszkolanki".
                    >
                    > nie rozumiem tez, dlaczego bieganie w kaloszach po placu zabaw w czasie deszczu
                    > nie jest przyjemne. musze to chyba wytlumaczyc moim dzieciom, to nie beda mnie
                    > ciagnac na deszcz big_grin.

                    kalosze nie są obuwiem sportowym dziwię się że tego nie wiesz.


                    mozesz rozwinac, co jest nieprzyjemnego w bieganiu po k
                    > aluzach, ktore utworzyly sie na placu zabaw?

                    a możesz zacytować fragment w którym taką opinię postawiłam???

                    dla dzieci oczywiscie, bo ja w des
                    > zcz najchetniej w ogole bym sie z domu nie ruszala.
                    >
                    > acha, babki blotne w piaskownicy, to tez swietna zabawa. oczywiscie dla pan to
                    > pewnie nie jest przyjemne, bo piasek przykleja sie do gumowych spodni i trzeba
                    > go dobrze otrzepac przed wejsciem do srodka lub potem jest masa zamiatania/odku
                    > rzania. jesli takie "nieprzyjemnosci" masz na mysli, to ok wink

                    tak, mam takie "nieprzyjemności" na myśli i jeszcze trochę wynikających z przebierania brudnych dzieciaków, wyszukiwania im ubrań zamiennych lub martwienia się co będzie jeśli takich ubrań w półeczce zabraknie.
                    • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 10:51
                      u mnie w przedszkolu takiego wymogu nie ma a nie każdy rodzic ubiera swoje dzieci w płaszcz przeciwdeszczowy i kalosze na wypadek deszczowej pogody.

                      To zle, bo chyba czyms oczywistym jest deszcz, zwlaszcza w takim polozeniu geograficznym i o tej porze roku. U nas przedszkola maja na wyposazeniu takie ubrania. Jesli jednak nie ma to rodzice powinni o to zadbac i zostawic w przedszkolu na stale.

                      no i
                      > jak sie moze skonczyc bieganie po lisciach, bo nie wiem? ze co, ze dziecko kla
                      > pnie tylkiem w gore lisci? czy ze przewroci sie na mokra trawe?

                      dokładnie tak, zwłaszcza jak jest nieodpowiednio ubrane może się zmoczyć, czy ubrudzić

                      Zwlaszcza? Jesli jest odpowiednio ubrane to upadek do kaluzy czy namokre liscie jest swietna zabawa.

                      dobrze że dodałaś : jak jest odpowiednio ubrane.

                      A dlaczego rodzice nie zostawia w przedszkolu odpowiednich ubran dla swoich dzieci aby takze w mokre dni mogly wychodzic? Czy bedac z nimi w domu tez nie zabieraja ich na spacery w deszczowe dni?


                      też się z tym nie spotkałam, dlatego nigdzie o czymś takim nie napisałam, to Ty stworzyłaś teorię "jednej przedszkolanki".

                      To tym bardziej, jesli jest kilka osob to latwiej i szybciej odpowiednio zajac sie dziecmi.


                      kalosze nie są obuwiem sportowym dziwię się że tego nie wiesz.

                      big_grin Nie chodzi przeciez o to aby dzieci biegaly w kaloszach na dlugich dystansach, chodzi o zabawe, normalna w parku czy na placu zabaw, to nie wf. Przesadzasz i szukasz wymowek na sile a jak ktos tu napisal to wygodnictwo a ja dodam brak organizacji. Zwykla niechec do wychodzenia, ubierania itp. Wiekszosc dzieci w ty i moje w kaloszach przechodza cala zime, bo jest mokro, a gdy jest zimno to grubsze niz nirmalnie skarpety i jakos nie narzekaja ze im niewygodnie. wink Za to fajnie bo w kaluzach i na mokrej trawie mozna sie bawic bez problemu.

                      tak, mam takie "nieprzyjemności" na myśli i jeszcze trochę wynikających z przebierania brudnych dzieciaków, wyszukiwania im ubrań zamiennych lub martwienia się co będzie jeśli takich ubrań w półeczce zabraknie.

                      A czyli jednak wygodnictwo i brak organizacji.

                    • eliszka25 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 17:30
                      saszanasza napisała:



                      > u mnie w przedszkolu takiego wymogu nie ma a nie każdy rodzic ubiera swoje dzie
                      > ci w płaszcz przeciwdeszczowy i kalosze na wypadek deszczowej pogody.

                      wymogu nie ma, ale jest jesien, praktycznie co rano jest mgla i mokro, wiec chyba nikt ci nie zabroni powiesic na wieszaku spodni przeciwdeszczowych i postawic kalosze, tak na wszelki wypadek? wystarczy nieco pomyslunku i odrobina dobrej woli, zeby dziecko bylo przygotowane na kazda ewentualnosc. ja swojemu 5-latkowi nie raz pakowalam do plecaka spodnie gumowe rano "na wszelki wypadek", bo bylo mokro, a wolalam, zeby sie nie przemoczyl, jak wyjdzie na dwor. chodzil do szkoly sam, wiec nie mialam mozliwosci zostawic w szatni.

                      > dokładnie tak, zwłaszcza jak jest nieodpowiednio ubrane może się zmoczyć, czy u
                      > brudzić
                      no, ale co sie dziecku stanie, jak sie zmoczu lub ubrudzi? moje nie raz byly czarne jak swieta ziemia lub przemoczone do suchej nitki i zyja. wystarczy takiego dzieciaka przebrac i naprawde nic mu sie nie stanie. myslalam, ze przynajmniej jedna zmiana ciuchow w przedszkolu, to standart



                      > też się z tym nie spotkałam, dlatego nigdzie o czymś takim nie napisałam, to Ty
                      > stworzyłaś teorię "jednej przedszkolanki".

                      nie, ja nie stworzylam zadnej teorii, odnioslam sie tylko do twojego zdania, ze ciezko jest upilnowac kilkadziesiat dzieci.
                      >

                      > kalosze nie są obuwiem sportowym dziwię się że tego nie wiesz.

                      jezu, ty tak naprawde na serio? mozesz mi wskazac, gdzie ja napisalam, ze kalosze sa obuwiem sportowym? po prostu najlepsza zabawa dla moich dzieci jest wbieganie w kaluze, wiec napisalam o bieganiu. naprawde trzeba ci to tlumaczyc? widzialas kiedykolwiek dzieci szalejace w kaluzach? nie mowimy o starcie w olimpiadzie, tylko o zabawie na placu zabaw. widzisz roznice? ty swojemu dziecku przebierasz buty co 5 minut, bo jak chce pobiegac, to buty do biegania, jak chce jezdzic rowerem, to buty na rower itd?

                      >
                      > a możesz zacytować fragment w którym taką opinię postawiłam???

                      to juz nie pamietasz, co piszesz? to prosze bardzo, cytuje " Bieganie po placu zabaw w kaloszach też chyba średnia przyjemność". moje biegaja w kaloszach jak oszalale. nie sadzisz, ze zachowywalyby sie inaczej, gdyby nie byla to dla nich przyjemnosc?
                      dodam tylko, ze moje dzieci maja tez inne buty, ale jak jest mokro, to chodza w kaloszach.

                      >
                      > tak, mam takie "nieprzyjemności" na myśli i jeszcze trochę wynikających z przeb
                      > ierania brudnych dzieciaków, wyszukiwania im ubrań zamiennych lub martwienia si
                      > ę co będzie jeśli takich ubrań w półeczce zabraknie.

                      ale dzieci w czasie pobytu w przedszkolu chyba nie wychodza na dwor 15 razy co pol godziny, prawda? wystarczy jedno przebranie i jedna zmiana ubran. jak sie to dobrze rozwiaze logistycznie, to idzie sprawnie. najpierw panie pomagaja przy rozbieraniu, potem jedna ogarnia brudne rzeczy, druga zabiera dzieciaki do mycia rak, nastepnie sprawdzaja, kogo trzeba przebrac, bo np. przemoczyl spodnie. widzisz tu jakas wielka filozofie? bo ja nie. a jak ubran na poleczce zabraknie, to wystarczy powiedziec osobie odbierajacej, zeby doniosla. ja wiem, zaraz napiszesz, ze jak dziecko ma jedna zmiane ubran, ktora mu sie ubierze po przyjsciu z dworu, to co bedzie, jak sie np. zdarzy wpadka. otoz dla mnie logiczne jest, ze jak dziecku zdarzaja sie wpadki, to zmian ubran potrzeba wiecej, bo co, jak dziecko przy sniadaniu obleje sie piciem, pani przebierze, a za pol godz. zdarzy sie wpadka? bedzie nago siedzialo?

                      jesli paniom sie chce, to naprawde mozna wyprowadzic dzieci na dwor w kazda pogode. ale kiepskiej tancerce nawet spodnica w tancu przeszkadza, a leniwym czy nieporadnym paniom przeszkadza jednego dnia mokra trawa, innego dnia mgla, a jeszcze innego za mocne slonce.
                      • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 18:13

                        eliszka25 napisała:

                        > wymogu nie ma, ale jest jesien, praktycznie co rano jest mgla i mokro, wiec chy
                        > ba nikt ci nie zabroni powiesic na wieszaku spodni przeciwdeszczowych i postawi
                        > c kalosze, tak na wszelki wypadek? wystarczy nieco pomyslunku i odrobina dobrej
                        > woli, zeby dziecko bylo przygotowane na kazda ewentualnosc. ja swojemu 5-latko
                        > wi nie raz pakowalam do plecaka spodnie gumowe rano "na wszelki wypadek", bo by
                        > lo mokro, a wolalam, zeby sie nie przemoczyl, jak wyjdzie na dwor. chodzil do s
                        > zkoly sam, wiec nie mialam mozliwosci zostawic w szatni.

                        ja tego problemu nie mam ponieważ ubieram dziecko odpowiednio, natomiast jak zauważyłaś we wpisach rodzice różnie traktują swoje dzieci i w tej kwestii staram się jednak być wyrozumiała.

                        > no, ale co sie dziecku stanie, jak sie zmoczu lub ubrudzi? moje nie raz byly cz
                        > arne jak swieta ziemia lub przemoczone do suchej nitki i zyja. wystarczy takieg
                        > o dzieciaka przebrac i naprawde nic mu sie nie stanie. myslalam, ze przynajmnie
                        > j jedna zmiana ciuchow w przedszkolu, to standart

                        a co się stanie jak dziecko w taką pogodę dziecko zostanie w grupie? moje dziecko nie wyszło na dwór i też żyje.
                        >
                        >
                        >
                        > > też się z tym nie spotkałam, dlatego nigdzie o czymś takim nie napisałam,
                        > to Ty
                        > > stworzyłaś teorię "jednej przedszkolanki".
                        >
                        > nie, ja nie stworzylam zadnej teorii, odnioslam sie tylko do twojego zdania, ze
                        > ciezko jest upilnowac kilkadziesiat dzieci.

                        tak ale nie pisałam w nim nic o JEDNEJ przedszkolance.
                        > >
                        >
                        > > kalosze nie są obuwiem sportowym dziwię się że tego nie wiesz.
                        >
                        > jezu, ty tak naprawde na serio? mozesz mi wskazac, gdzie ja napisalam, ze kalos
                        > ze sa obuwiem sportowym?

                        nie napisałaś, tylko zadałaś pytanie cyt:" nie rozumiem tez, dlaczego bieganie w kaloszach po placu zabaw w czasie deszczu
                        > nie jest przyjemne.

                        jedynie na nie odpowiedziałam.
                        > >

                        a możesz zacytować fragment w którym taką opinię postawiłam???
                        >
                        > to juz nie pamietasz, co piszesz? to prosze bardzo, cytuje " Bieganie po placu
                        > zabaw w kaloszach też chyba średnia przyjemność".

                        pamiętam doskonale, natomiast Ty zadałaś mi pytanie cyt: "mozesz rozwinac, co jest nieprzyjemnego w bieganiu po k
                        > aluzach, ktore utworzyly sie na placu zabaw?" - nadinterpretowałaś więc mój wpis.

                        odpisałam żebyś zacytowała fragment w którym taką opinię wystawiłam.... ja widzę subtelną różnicę między bieganiem po placu zabaw w kaloszach a bieganiem po kałużach które utworzyły się na placu zabaw. jeśli ty jej nie zauważyłaś oznacza że jesteś mało spostrzegawcza.


                        moje biegaja w kaloszach jak
                        > oszalale. nie sadzisz, ze zachowywalyby sie inaczej, gdyby nie byla to dla nich
                        > przyjemnosc?
                        > dodam tylko, ze moje dzieci maja tez inne buty, ale jak jest mokro, to chodza w
                        > kaloszach.
                        >
                        > >
                        > > tak, mam takie "nieprzyjemności" na myśli i jeszcze trochę wynikających z
                        > przeb
                        > > ierania brudnych dzieciaków, wyszukiwania im ubrań zamiennych lub martwie
                        > nia si
                        > > ę co będzie jeśli takich ubrań w półeczce zabraknie.
                        >
                        > ale dzieci w czasie pobytu w przedszkolu chyba nie wychodza na dwor 15 razy co
                        > pol godziny, prawda? wystarczy jedno przebranie i jedna zmiana ubran. jak sie t
                        > o dobrze rozwiaze logistycznie, to idzie sprawnie. najpierw panie pomagaja przy
                        > rozbieraniu, potem jedna ogarnia brudne rzeczy, druga zabiera dzieciaki do myc
                        > ia rak, nastepnie sprawdzaja, kogo trzeba przebrac, bo np. przemoczyl spodnie.
                        > widzisz tu jakas wielka filozofie? bo ja nie.

                        ja też nie widzę. moja 4,5 latka jest w pełni samodzielna i nie potrzebuje pomocy, natomiast jestem wyrozumiała jeśli chodzi zarówno o brak takiej umiejętności u innych dzieci jak i z tym związany problem dla nauczycielek.


                        > jesli paniom sie chce, to naprawde mozna wyprowadzic dzieci na dwor w kazda pog
                        > ode. ale kiepskiej tancerce nawet spodnica w tancu przeszkadza, a leniwym czy n
                        > ieporadnym paniom przeszkadza jednego dnia mokra trawa, innego dnia mgla, a jes
                        > zcze innego za mocne slonce.

                        ty w pracy każdego dnia jesteś równie efektywna i zawsze Ci się wszystko chce. odrobina wyrozumiałości. każdy ma swoje gorsze i lepsze dni.
                        --------
                        Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek??? Bo panna wraca do domu, patrzy co ma w lodówce i idzie spać. Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.
                        • eliszka25 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 20:00
                          wiesz, jakos w twoich wpisach nie widac wyrozumialosci, za to starasz sie robic problem praktycznie ze wszystkiego. ja w swoich odpowiedziach odnioslam sie wlasnie do tego, ze jako problem przedstawilas ubrudzenie sie dziecka, przewrocenie sie dziecka na trawe lub liscie, a nawet powrot ze spaceru, bo trzeba dzieci przebrac. jesli przedszkolanki maja problem z przebraniem dzieci, bo "jest mokro", to juz widze, jak beda ubierac dzieciaki kiedy spadnie snieg big_grin. po prostu beda siedziec zamkniete w pomieszczeniu cala zime, bo przeciez snieg tez jest mokry, wiec mozna sie przemoczyc, jest mroz, wiec mozna zmarznac, a w ogole to jest slisko i co to bedzie, jak sie ktore w ten snieg przewroci. no, ale skoro jestes wyrozumiala, to przeciez twoje dziecko przezyje.

                          zauwaz jeszcze, ze ja nie pisalam ogolnie, tylko odnioslam sie po prostu do twojej wypowiedzi, w ktorej demonizujesz wyjscie dzieci na dwor w brzydka pogode. dlatego napisalam tak, a nie inaczej.

                          cytowac juz mi sie nie chce, ale po krotce odpowiem. skoro piszesz, ze trudno jest ogarnac kilkadziesiat dzieci, to dla mnie jest zrozumiale, ze kilkadziesiat dzieci przypada na osobe. no wtedy trudno. jednak jesli w grupie przedszkolnej jest nawet 25 dzieci i 2 panie, to zadna z nich kilkudziesieciu dzieci ogarniac nie musi. dlatego napisalam to troche ironicznie, ale jak widac nie zalapalas.

                          skoro twoje dziecko takie ogarniete i samodzielne, to w ogole nie rozumiem twoich wpisow, ale moze ograniczona jestem po prostu.

                          o kaloszach jeszcze - czy ty w czasie deszczu zakladasz dziecku obuwie sportowe do biegania jak chce pobiegac? bo ja jednak kalosze. jakos na to pytanie o butach mi nie odpowiedzialas. no i ja niczego nie nadinterpretowalam. ja wyraznie pisalam o bieganiu w deszczu, wiec tak naprawde nie wiem, czego sie czepiasz. no i nadal nie wiem, co jest nieprzyjemnego w chodzeniu w kaloszach, nawet jesli nie pada tylko trawa jest mokra. dla mnie w takiej sytuacji zdecydowanie mniej przyjemne jest chodzenie w przemoczonych butach, bo marzna mi nogi. o 19 wrocilam z chlopakami z wieczornego spaceru. starszego odebralam z zajec sportowych, wiec szedl w sportowych butach, mlodszy mial kalosze i nie widzialam, zeby bylo mu nieprzyjemnie, choc nie padalo, ale byla mgla i wszystko mokre. wrecz przeciwnie, byl caly szczesliwy, ze moze biegac po mokrej trawie, a matka nie brzeczy mu nad uchem, ze buty przemoczy.

                          owszem, ja tez miewam gorsze dni, ale jakos nigdy nie przyszlo mi do glowy powiedziec np. szefowi, ze "dzis mam gorszy dzien i nie chce mi sie jechac do klienta, bo jest za mokro". mysle, ze nie bylby zbyt wyrozumialy tongue_out. w taki dzien to, co zwykle nie sprawia problemow, kosztuje duzo wiecej wysilku, ale trudno, praca jest praca. jak pani nauczycielka zle sie czuje, to niech idzie do lekarza, a skoro przyszla do pracy, to niech nie kreci nosem.

                          a tak juz na koniec "nadinterpretuje" jeszcze, ze na 90% te panie, ktorym juz teraz jest za mokro, nie wyprowadza dzieci na dwor do wiosny. dlatego jakos nie bardzo jestem wyrozumiala w takich sytuacjach.
          • dzoaann Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:00
            U nas dzis identyczna pogoda- dzieci, grupa 4,5 latkow pojechala na 4 godzinna wycieczkę do parkusmile
        • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 10:36
          justysialek napisała:

          > Brzmi fajnie ale trzeba pamiętać, że jest różnica między deszczem, gdy jest tem
          > peratura 15-18 stopni a deszczem gdy jest 5-8 stopni.

          Ale u mnie temepratury 5-8 st. sa przez wiekszosc zimy i czesto pada i wieje i to czasem mocno wiec dzieci nie moglyby wychodzic wg tego co napisalas, a wychodza i to codziennie zarowno dzieci szkolne jak i przedszkolne, takze maluchy niechodzace, sa wsadzane do wozkow, nakrywane folia i pchane, a jak juz chodza to kombinezony przeciwdeszczowe i kalosze. Najczesciej dzieci nie musza miec wlasnych bo przedszkole ma na wyposazeniu. Nie rozumiem takiego podejscia? Nawet w mroz dzieci moga wychodzic i wychodza i to na dlugo i nic im nie jest. To te kiszone w pomieszczeniach i przegrzewane maja problemy z odpornoscia.
        • kj-78 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 22:43
          U nas 15 to bylo w sierpniu, na szczescie wtedy bylismy w Polsce wink Teraz jest ok 5 i pada codziennie, mimo to dzieci we WSZYSTKICH przedszkolach wychodza na dluzszy spacer niezaleznie od pogody, jak nie pada (czyli czasem) - dwa razy dziennie. Jest jeszcze lepiej: na kazdej przerwie w szkolach wszystkie dzieci musza wyjsc na dwor niezaleznie od pogody (jak leje - kryja sie pod daszkiem tu i owdzie), zazwyczaj wszystkie maja ciepla nieprzemakalna odziez. Co kraj to obyczaj... Chyba wole ten, niz to co opisuje autorka watku
        • kj-78 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 22:46
          To wyzej to w odpowiedzi na ten post:

          justysialek napisała:

          > Brzmi fajnie ale trzeba pamiętać, że jest różnica między deszczem, gdy jest tem
          > peratura 15-18 stopni a deszczem gdy jest 5-8 stopni.
    • upartamama Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 09:09
      Doprawdy dziwię się, bo wczoraj w Małopolsce było tak ciepło, że ja do pracy poszłam w bluzce z rękawem 3/4. Moje dziecko poszło do przedszkole w swetrze i byli na ogrodzie bo pogoda była wyśmienita.
    • ania_kr Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 09:43
      Żeby dzieci na godzinę dziennie bez względu na warunki wychodziły musiała by być zgoda wszystkich rodziców. Gdyby tego oczekiwali wszyscy, panie na pewno by wychodziły - no bo łatwiej się prowadzi zajęcia z grupą wybieganą na świeżym powietrzu. Ale każde dziecko musiało by mieć na stanie w przedszkolu gumowce i spodnie nieprzemakalne, a później trzeba by mieć gdzie to wysuszyć. Moja siostra pracuje w przedszkolu i w zeszłym tygodniu kiedy było ślicznie i ciepło jedna z matek prosiła ją, żeby dziecko koniecznie miało na spacerku czapeczkę, buzę i kurteczkę zapiętą pod szyję. Moja siostra tłumaczy, że ona wychodzi w krótkim rękawku, a dzieci dodatkowo biegają na placu zabaw, więc im jest jeszcze cieplej - bez efektu - kurteczka zapięta musi być.
      • free.groszek Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 09:55
        U nas w przedszkolu dzieci wychodzą niezależnie od pogody. mają cały czas w przedszkolu kalosze i sztormiaki. Córka chodzi rok do przedszkola i przez ten czas nie byli na zewnątrz 5 razy, 2 dni jak było -20, 2 dni jak było zapylenie duże w Krakowie (dostali jakieś wytyczne z kuratorium, żeby nie wychodzić z dziećmi) i raz jak im się jakaś impreza w przedszkolu przedłużyła i zabrakło czasu na spacer. Ja jestem bardzo zadowolona z tego, że wychodzą w każdą pogodę. Sama też chodzę z córka w deszczu.
        • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:00
          W przedszkolu moich dzieci drzwi z sal prosto do ogrodu, w ktorym byl plac zabaw obyly otwarte wieksza czesc dnia, wiec dzieci wychodzily i wchodzily kiedy chcialy. Byla tez czesc zadaszona czesciowo, opiekunki na zewnatrz i wewnatrz. Wiekszosc dzieci byla zazwyczaj w ogrodzie, nawet gdy padalo bo dzieci to lubia. Teraz mam dzieci w szkole, mlodszy 5l jest w pierwszej klasie i na zewnatrz spedzaja godzine, z klasy otwiera sie drzwi i wychodza, 100% biega na zewnatrz. Nikt nie pyta rodzicow o zgode, taka jest rutyna, takie sa wytyczne, dlatego dla mnie niezrozumiale jest, ze rodzice musza sie zgodzic. Jesli przedszkola dostaly takie wytyczne to powinny je spelniac a rodzice powinni byc zobowiazani do zapewnienia odpowiedniej odziezy dzieciom.
    • gazeta_mi_placi Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 10:58
      Ale jak dziecko poślizgnie się na mokrej trawie czy mokrym liściu (te ostatnie są zwłaszcza zdradzieckie, ja sama mało się nie wywaliłam na zmokłym liściu, a co dopiero dziecko) i złamie rękę to rozumiem, że pretensji nie będziesz miała do przedszkola?
      • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:04
        To najlepiej nie posylac dziecka do przedszkola gazeta, bo rownie dobrze moze sie poslizgnac na skorce od chleba ktora upadla innemu dziecku i moze zlamac rekewink Wszystko moze sie zdarzyc, jak rodzic wyjdzie z dzieckiem na spacer tez moze cos sie stac, gdyby to byly argumenty to ludzie nie ruszaliby sie z domu. Przedszkola sa ubezpieczone na rozne ewentualnosci. Co za durny argument.
        • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:25
          carmita80 napisała:

          > To najlepiej nie posylac dziecka do przedszkola gazeta, bo rownie dobrze moze s
          > ie poslizgnac na skorce od chleba ktora upadla innemu dziecku i moze zlamac rek
          > ewink Wszystko moze sie zdarzyc, jak rodzic wyjdzie z dzieckiem na spacer tez moz
          > e cos sie stac, gdyby to byly argumenty to ludzie nie ruszaliby sie z domu. Prz
          > edszkola sa ubezpieczone na rozne ewentualnosci. Co za durny argument.

          ale idąc takim tokiem rozumowania, tak samo wszystko się może zdarzyć na dworzu jak i we własnym domu a jednak nie sądzę byś nie chowała przed dzieckiem lekarstw, noży i innych niebezpiecznych narzędzi. rezygnacja z pobytu dzieci na powietrzu w pogodę która jest mało "wyjściowa" może być swoistego rodzaju "profilaktyką" chociażby przed kontuzjami, przed przemoczeniem czy przemarznięciem. oczywiście dużo zależy od właściwego ubioru dziecka, ale jak w widać rodzice są różni i różnie dzieci do przedszkola ubierają tak więc moim zdaniem przedszkolanki wybierają mniejsze zło.

          Poza tym nie zapominajmy że dzieci chorują niezależnie czy przebywają codziennie na świeżym powietrzu czy nie....przebywanie na powietrzu jedynie PODNOSI ODPORNOŚĆ a nie zapobiega chorobom.
          • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:49
            ale idąc takim tokiem rozumowania, tak samo wszystko się może zdarzyć na dworzu jak i we własnym domu a jednak nie sądzę byś nie chowała przed dzieckiem lekarstw, noży i innych niebezpiecznych narzędzi.

            A co ma piernik do wiatraka? Przestrzeganie przepisow BHP zapewniajacych dzieciom bezpieczenstwo to jedno w wychodzenie na zewnatrz o kazdej porze roku i w niemal kazdych warunkach to drugie. Gdzie ty widzisz zwiazek?

            rezygnacja z pobytu dzieci na powietrzu w pogodę która jest mało "wyjściowa" może być swoistego rodzaju "profilaktyką" chociażby przed kontuzjami, przed przemoczeniem czy przemarznięciem.

            To rownie dobrze zastosujmy taka ''profilaktyke'' wszedzie czyli w pomieszczeniach tez i np. nie podawajmy dzieciom posilkow bo a nuz ktoremus upadnie skorka od chleba czy banana a innej sie na niej poslizgnie i dozna kontuzji, albo zakrztusi sokiem albo poslizgnie na mokrej podlodze w lazience bo inne dziecko wczesniej nachlapalo woda wiec lepiej niech dzieci nie korzystaja z toalet i nie myja rak. Jako ciekawostka, w przedszkolu moich ci w lazience zawsze byla jedna opiekunka.
            To nie jest profilaktyka to wygodnictwo.

            oczywiście dużo zależy od właściwego ubioru dziecka, ale jak w widać rodzice są różni i różnie dzieci do przedszkola ubierają tak więc moim zdaniem przedszkolanki wybierają mniejsze zło.

            Skoro tak to nalezy rodzicow zobowiazac do wyposazenia dzieci w odpowiedni ubior albo zakupic kilka kombinezonow w roznych rozmiarach i kilka par kaloszy.

            Poza tym nie zapominajmy że dzieci chorują niezależnie czy przebywają codziennie na świeżym powietrzu czy nie....przebywanie na powietrzu jedynie PODNOSI ODPORNOŚĆ a nie zapobiega chorobom.

            Oczywiscie, ze nie zapobiega, ale moze podniesc odpornosc i dzieci (zreszta nie tylko) do normalnego rozwoju potrzebuja ruchu i to na swiezym powietrzu wlasnie.
            --
          • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:49
    • pagaa Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:04
      u nas czasem nie wychodzą jak jest mokro, bo częśc dzieci nie ma kaloszy, tylko trampki czy coś podobnego co przemiękauncertain często rodzice podwożą dzieci samochodem i wkładają im buty jakiekolwiek, a nie zostawiają w szatni kaloszy.
    • aleksandra1357 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:18
      Moje dziecko miało dres i zwykłe adidasy. Po przedszkolu hasało przez dwie godziny po placu zabaw i ani buty ani spodnie nie były mokre. Litości! To była zwykła rosa, a nie jakaś ulewa.
      Było 12 stopni, mgła, bezwietrznie i wilgotno, przepiękny październikowy dzień, a moje dziecko kisiło się 8 godzin w przedszkolu.
      Współczuję wszystkim, którzy nie spacerują w taką pogodę. Większość czasu tak teraz będzie, albo i gorzej (grudniowe chlapy), więc nie pojmuję, czemu październikowa wilgoć tak niektórych przeraża. Do kwietnia mamy się zamknąć w domach?
      Wrrrr!

      Oświadczam też publicznie, że gdyby moje dziecko przemoczyło buty, spodnie, poślizgnęło się na liściach i złamało rękę, nie miałabym żadnej pretensji do przedszkola, przeciwnie, byłabym zadowolona, ot co.
      • foxanka Nie ma złej pogody..... 23.10.12, 11:29
        są tylko nieodpowiednie do pogody ubrania.
        Cieszę się, że u nas codziennie dzieciaczki wychodzą, chyba, że leje niesamowicie.
        btw, ja uwielbiam , takie mgliste, wilgotne, jesienne klimatybig_grin
      • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:30
        aleksandra1357 napisała:

        >
        > Oświadczam też publicznie, że gdyby moje dziecko przemoczyło buty, spodnie, poś
        > lizgnęło się na liściach i złamało rękę, nie miałabym żadnej pretensji do przed
        > szkola, przeciwnie, byłabym zadowolona, ot co.

        zadowolenie z faktu że twoje dziecko złamało rękę ??? chyba na łeb upadłaś!
        • kj-78 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 22:59
          Sasza, zawsze mialam do Ciebie duzo szacunku jako do inteligentnej kobiety, mieszkanie i pokoj coreczki masz slicznie urzadzone, ale w tym watku az przykro Cie czytac sad Czyli ogolnie chcesz powiedziec, ze wolisz, zeby Twoje dziecko nie wychodzilo przez cala jesien i zime, bo istnieje mozliwosc, ze przewroci sie na mokrych lisciach, lodzie, czy innej zdradzieckiej kaluzy? Nie pojmuje toku Twojego rozumowania, zwlaszcza w kontekscie Twoich wpisow na inne tematy. Smutne to i tyle
          • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 14:48
            kj-78 napisała:

            > Sasza, zawsze mialam do Ciebie duzo szacunku jako do inteligentnej kobiety, mie
            > szkanie i pokoj coreczki masz slicznie urzadzone, ale w tym watku az przykro Ci
            > e czytac sad Czyli ogolnie chcesz powiedziec, ze wolisz, zeby Twoje dziecko nie
            > wychodzilo przez cala jesien i zime, bo istnieje mozliwosc, ze przewroci sie na
            > mokrych lisciach, lodzie, czy innej zdradzieckiej kaluzy? Nie pojmuje toku Two
            > jego rozumowania, zwlaszcza w kontekscie Twoich wpisow na inne tematy. Smutne t
            > o i tyle

            nigdzie nie napisałam że wolę żeby moje dziecko nie wychodziło na dwór przez jesień i zimę...mało tego...napisałam że mi to zupełnie nie przeszkadza, bo ubieram córkę właściwie, natomiast wskazałam jedynie potencjalne problemy z tym związane o których wiem że istnieją a to istotna różnica....rodzice w różny sposób podchodzą do kwestii pobytu swoich dzieci na dworzu, co nie oznacza że zajmuję takie samo jak oni stanowisko.
      • pagaa Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 17:43
        ja też nie jestem z tych kiszących, u nas w przedszkolu wychodzą naprawdę niemal cdziennie, chyba, że pada, albo jest naprawdę mokro-nie rosa, ale mokradło, chociaż wiem, że wtedy chodzą na spacer nie na plac zabaw, ale tak po chodnikach. no ale kilka rtazy zdarzyło się, że pani powiedziała, że dziś było bardzo mokro, duzo kałuż i nie wyszli, bo sporo dzieci nie miało kaloszy. ja tez nie mam nic przeciwko temu żeby buty się przemoczyły, no złamanej ręki bym nie chciała, ale rozumiem też Panie, które boją się wziąć na siebie taką odpowiedzialność, bo uwierzcie mi, że naprawdę są różni rodzice i co jednym w smak, to drugim wręcz przeciwnie. ale jak jest wilgotno, to nie mokro, mogły wyjśćsmile
        • najma78 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 18:03
          ja tez nie mam nic przeciwko temu żeby buty się przemoczyły, no złamanej ręki bym nie chciała, ale rozumiem też Panie, które boją się wziąć na siebie taką odpowiedzialność, bo uwierzcie mi, że naprawdę są różni rodzice i co jednym w smak, to drugim wręcz przeciwnie. ale jak jest wilgotno, to nie mokro, mogły wyjśćsmile

          Rodzice sa rozni, ale jesli ich dziecko przemoczy buty podczas zabawy na zewnatrz to jest duza szansa na to, ze zaopatrza swoje dziecko w kalosze. Naprawde to nie jest tak duzy wydatek aby zakupic dwie pary i jedna zostawic w przedszkolu. Nie wyobrazam sobie dzieci spedzajacych 5h+ w sali, naprawde. Pracuje w przedszkolu gdzie sa dwie 3-godzinne sesje i dzieci maja dzrwi otwarte na plac zabaw i bawia sie tam przez 2-2.5 godziny jesli chca, a wiekszosc chce.
          • q_fla Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 19:05
            Pracuje w przed
            > szkolu gdzie sa dwie 3-godzinne sesje i dzieci maja dzrwi otwarte na plac zabaw
            > i bawia sie tam przez 2-2.5 godziny jesli chca, a wiekszosc chce.

            To dopiero musi być hardcore: nie dość, że przyprowadzają z kaszelkami i katarkami, z gilami, a antybiotykami, to jeszcze drzwi się ciągle otwieraja, bo dzieci kiedy chcą wchodzą i wychodzą. Do tego pewnie bez czapek z klapami (uszy zagrożone!!!) i bez rajtek pod spodniami...tongue_out
            • najma78 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 19:33
              drzwi się ciągle otwieraja, bo dzieci kiedy chcą wchodzą i wychodzą.

              Hey q_flasmile

              drzwi sa otwarte na stale, a w dzrwiach wisza takie jakby to nazwac plastykowo-gumowe przezroczyste kotary,pociete w pasy, nie znam nazwy.
              • q_fla Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 20:09
                > drzwi sa otwarte na stale

                OMG... przecież to zapalenie płuc murowane... wink


                Witam smile
              • eliszka25 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 20:11
                najma, a nie boicie sie, ze sie ktore na mokrych lisciach przerwoci? wink
                • najma78 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 00:27
                  eliszka25 napisała:

                  > najma, a nie boicie sie, ze sie ktore na mokrych lisciach przerwoci? wink

                  big_grin tak, caly czas drzymywink

                  Dzieci sie przewracaja, tak na mokrej trawie, lisciach jak i na sciezce bez przeszkod w letni suchy dzienwink mozna dzieci z pomieszczen nie wypuszcza profilaktycznie big_grin ale to pod znecanie bym podciagnela ;/

                  Q_fla ja wiem, ze reprezentatywna grupa nie jestem ale nie spotkalam i nie slyszalam tu o dzieciach, ktore by zapalenie pluc mialy. Jakos od tych otwartych drzwi nie dostaja. A na zewnatrz bawia sie na hulajnogach, rowerach, w wodzie (o zgrozo), tak maja pojemniki i zabawki, przewaja, myja,itd. i to caly rok, nabieraja wode z kranu do wiaderek i pedzlami maluja po scianach (woda szybko wysycha), maja niezle blotko w specjalnym pojemniku (uwielbiaja), namiot, skrzynki bo butelkach i rozne nakrycia i buduja sobie szalasy, specjalne klocki- cegly, pociagi, autka, krzesla, stoliki, kuchnie i wyposarzenie, pilki i wiele innych i tym bawia sie na zewnatrz, jak pada to pod zadaszeniem.
    • soha2 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:28
      w przedszkolu mojego dziecka też dzieci nie zawsze wychodzą na dwór ale nie dramatyzuję
      moje dziecko ma jeszcze od tego rodziców, jak nie wyjdą z przedszkolu, to wyjdą ze mną smile
      • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:38
        w przedszkolu mojego dziecka też dzieci nie zawsze wychodzą na dwór ale nie dramatyzuję
        moje dziecko ma jeszcze od tego rodziców, jak nie wyjdą z przedszkolu, to wyjdą ze mną

        Twoje dziecko ma taka mozliwosc, ale wiele dzieci nie ma, bo ich rodzice pracuja, a kiedy koncza prace i dobieraja dzieci z przedszkola maja inne obowiazki dodatkowo jesienia i zima oraz wczesna wiosna dni sa krotkie i zmrok zapada wczesniej, zima kiedy jest mroz wieczorem temepratura spada jeszcze bardziej. Tak wiec to przedszkole powinno zapewnic dzieciom odpowiednia dawke ruchu na swiezym powietrzu.
        Oczywiscie za chwile moze pasc blyskotliwy argument o tym, ze trzeba bylo o tym myslec jak sie planowalo dzieci itp. ale tak idealnie to nie ma i rodzice pracowac musza, dodatkowo zajac sie domem, pozostalymi dziecmi itp. i czasu na spacery zwlaszcza w krotkie dni nie ma.
        • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 11:59
          carmita80 napisała:

          > Twoje dziecko ma taka mozliwosc, ale wiele dzieci nie ma, bo ich rodzice pracuj
          > a, a kiedy koncza prace i dobieraja dzieci z przedszkola maja inne obowiazki do
          > datkowo jesienia i zima oraz wczesna wiosna dni sa krotkie i zmrok zapada wczes
          > niej, zima kiedy jest mroz wieczorem temepratura spada jeszcze bardziej. Tak wi
          > ec to przedszkole powinno zapewnic dzieciom odpowiednia dawke ruchu na swiezym
          > powietrzu.
          > Oczywiscie za chwile moze pasc blyskotliwy argument o tym, ze trzeba bylo o tym
          > myslec jak sie planowalo dzieci itp. ale tak idealnie to nie ma i rodzice prac
          > owac musza, dodatkowo zajac sie domem, pozostalymi dziecmi itp. i czasu na spac
          > ery zwlaszcza w krotkie dni nie ma.

          zgadzam się, ale mam wrażenie że dyskusja w tym wątku zaczyna podążać w zupełnie innym kierunku....autorka wątku jest niezadowolona że dzieci w pogodę która według niej kwalifikowała dzieci do wyjścia na dwór na dworze nie były....
          ja (jak i parę innych osób) nie widzę problemu bo pomijając kwestie o których pisałam wiem, że przedszkole musi stosować się do z góry narzuconych norm, i o ile takie są przestrzegane wszystko jest w porządku.

          dlatego jeśli autorka wątku ma pomimo tego zastrzeżenia, niech przepisze swoje dziecko do innego przedszkola (najlepiej jakiegoś skandynawskiego) gdzie dzieci będą przebywały na dworzu przez cały czas ewentualnie zwolni się z pracy by po przedszkolu normę spacerów wyrobić.
          zrozumiałabym gdyby takie praktyki zdarzały się często, wtedy pretensje byłyby zasadne, ale na litość boską wczoraj dzieci nie wyszły - raz, bo o innych razach nie wyczytałam.
          • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:17
            zgadzam się, ale mam wrażenie że dyskusja w tym wątku zaczyna podążać w zupełnie innym kierunku....autorka wątku jest niezadowolona że dzieci w pogodę która według niej kwalifikowała dzieci do wyjścia na dwór na dworze nie były....
            ja (jak i parę innych osób) nie widzę problemu bo pomijając kwestie o których pisałam wiem, że przedszkole musi stosować się do z góry narzuconych norm, i o ile takie są przestrzegane wszystko jest w porządku.


            Nie rozumiem do konca tego co napisalas. Jesli organ nadrzedny wprowadzil 1h dziennie zabaw na swiezym powietrzu wszystkim przedszkolom (rozumiem, ze prywatne tez maja nadzor i kontrole odpowiednich organow) to ten warunek musi byc spelniany i wola rodzicow nie ma tu nic do rzeczy, bo jesli dziecko jest chore i nie nadaje sie na specer to sie go do przedszkola nie przyprowadza. Z tego co czytam jest odgorny nakaz tej 1h dziennie i zapwene sa tez wyszczegolnione warunki pogodowe kiedy mozna od tego odstapic czyli np. bardzo niskie temperatury, ulewy, burze, gradobicia, a lekki deszcz czy rosa czy wilgoc po mgle nie sa juz taka pogoda wiec to nie wg aleksandry pogoda byla w porzadku ale ogolnie nie panowaly ekstremalne warunki aby dzieci wyjsc nie mogly.

            dlatego jeśli autorka wątku ma pomimo tego zastrzeżenia, niech przepisze swoje dziecko do innego przedszkola (najlepiej jakiegoś skandynawskiego) gdzie dzieci będą przebywały na dworzu przez cały czas ewentualnie zwolni się z pracy by po przedszkolu normę spacerów wyrobić.

            Blad. Autorka watku powinna zglosic uwage kierownictwu przedszkola a jesli nie poskutkuje organowi nadrzednemu.
            • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:33
              a co jeśli dzieci w przedszkolu na dworzu spędziłyby 3 godziny, czy wtedy rodzice powinni zainterweniować bo norma 1 h. zostałaby przekroczona, być może kosztem innych zajęć dydaktycznych??? w dalszym ciągu uważam że autorka robi z igły widły a nigdzie nie napisała że to nagminne praktyki....
              ludzie naprawdę mają większe problemy, ale jak widać niektórzy lubią je tworzyć ot tak...z nudów chyba...
              • aleksandra1357 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:47
                saszanasza napisała:

                > a co jeśli dzieci w przedszkolu na dworzu spędziłyby 3 godziny, czy wtedy rodzi
                > ce powinni zainterweniować bo norma 1 h. zostałaby przekroczona, być może koszt
                > em innych zajęć dydaktycznych??? w dalszym ciągu uważam że autorka robi z igły
                > widły a nigdzie nie napisała że to nagminne praktyki....

                Ależ oczywiście, że to nagminne praktyki. Właśnie się zaczyna niewychodzenie pod byle pretekstem, które trwa do kwietnia w większości polskich przedszkoli.

                > ludzie naprawdę mają większe problemy, ale jak widać niektórzy lubią je tworzyć
                > ot tak...z nudów chyba...

                Zdrowie mojego dziecka zależy w dużej mierze od spacerów i jest to dla mnie duży problem. Tak, nie mam większych, przyznaję. No chyba że fakt, że na podwieczorek w przedszkolu były wczoraj znów pierniczki w czekoladzie wink
              • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:52
                a co jeśli dzieci w przedszkolu na dworzu spędziłyby 3 godziny, czy wtedy rodzice powinni zainterweniować bo norma 1 h. zostałaby przekroczona, być może kosztem innych zajęć dydaktycznych???

                Ta jedna godzina to chyba minimum?
                Edukacja przedszkolna w obowiazkowa w okreslonym wymiarze godzin to zdaje sie od 5-go roku zycia a ponizej nie wiec o jakim koszcie dydaktycznych zajec ty piszesz?

                w dalszym ciągu uważam że autorka robi z igły widły a nigdzie nie napisała że to nagminne praktyki....
                ludzie naprawdę mają większe problemy, ale jak widać niektórzy lubią je tworzyć ot tak...z nudów chyba...

                Mysle, ze dla matki to jak najbardziej istostna sprawa w koncu jakosc zajec w przedszkolu w tym na swiezym powietrzu jak i sposob zewienia dzieci (pierniczki w czekoladzie) czy bezpieczenstwo to nie strata czasu i tworzenie problemow na sile.
        • soha2 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 13:28
          nie siedzę w domu, nie pracuję też do 2 czy 3.
          Kończę pracę dobrze po południu, mąż później.
          Ale czy chcę czy nie chcę przynajmniej te pół godziny w najgorszym przypadku znajdujemy aby z dzieckiem wyjść.
          Argument o myśleniu przed zanim pomyślało się o dziecku może pasować do osób, które uważają, że teściowie, rodzice, przedszkole, potem szkoła wszystko za nich załatwi.
          A autorka wychodzi na dwór z innym dzieckiem w czasie dnia, może ustawić sobie tak wszystko, że i po południu wyjdzie na tę godzinkę z dziećmi.
      • aleksandra1357 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:32
        soha2 napisała:

        > w przedszkolu mojego dziecka też dzieci nie zawsze wychodzą na dwór ale nie dra
        > matyzuję
        > moje dziecko ma jeszcze od tego rodziców, jak nie wyjdą z przedszkolu, to wyjdą
        > ze mną smile

        Odbieram syna ok. 15-16 i staram się siedzieć minimum do 18 na dworze, ale i tak uważam, że godzina spaceru rano jest nieodzowna dla zdrowia. Poza tym przedszkole łamie prawo.
        • soha2 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 13:32
          w przedszkolu mojego dziecka też są takie dwie panie, co to w kółko krzyczą o łamaniu praw, domagają się wywiązywania w 100 procentach z tego, co wynajdą w zapisach statusowych, w obowiązkach przedszkola itd itd
          wiesz, jak masz problem, to walcz - jak ci rodzice, co im stała opłata się nie podobała
          albo zmień przedszkole
    • gato.domestico Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:22

      taaa skarpetki, czy co tam nosza rajstopki, spodnie przemocza i co wtedy? smile)
      ja jak jest paskudnie tez nie wychodze z synkiem (synek uwielbia taplac sie w blocie, wycierac wszelkie mokre lawki, porecze kurtka etc...po co zeby po 2 minutach wracac do domu i przebierac wszystko?

      • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:31
        taaa skarpetki, czy co tam nosza rajstopki, spodnie przemocza i co wtedy? smile)
        ja jak jest paskudnie tez nie wychodze z synkiem (synek uwielbia taplac sie w blocie, wycierac wszelkie mokre lawki, porecze kurtka etc...po co zeby po 2 minutach wracac do domu i przebierac wszystko?


        To, ze ty wolisz nie wyjsc z dzieckiem na spacer niz zapewnic mu odpowiednie do warunkow pogodowych ubranie to juz twoj problem.

        Rozumiem, ze nie wychodzisz z dzieckiem oprcz deszczowej czy mokrej pogody takze gdy jest snieg i mroz?
        Istnieje odziez nie przepuszczajaca wody, wiatru, takze obuwie, tak jak istnieja sniegowce i kombinezony puchowe na mroz i snieg, welniane czapki, rekawiczki i skerpetki chorniace cialo przez przemoczeniem, mrozem, wiatrem itp. No ale najawygodniej nie wychodzic bo mglisto, mokro, deszcz siapi.
        • gato.domestico Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 16:16
          skoro tak interpretujesz.twoj problem
          nie wyobrazam sobie przedszkolanek przebierajacych 20 dzieci po spacerku...zreszta wtedy pewnie narzekalybyscie ze wyprowadzily dzieci na taka pogode big_grin
          • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 16:27
            skoro tak interpretujesz.twoj problem

            Ja nie interpretuje, skomentowalam co napisalas

            nie wyobrazam sobie przedszkolanek przebierajacych 20 dzieci po spacerku...

            A dlaczego? Poza tym one nie musza dzieci 3+ przebierac, moga pomoc tym, ktore potrzebuja, w koncu dzieci w tym wieku potrafia sie same rozebrac i ubrac. A dla tych, ktore byly wyreczane przez doroslych jest to dobra okazja aby sie nauczyc.

            zreszta wtedy pewnie narzekalybyscie ze wyprowadzily dzieci na taka pogode

            Dlaczego wtedy?
            Ja nie widze powodow do narzekan, ze moje dzieci codziennie bawia sie na swiezym powietrzu i ze szkola teraz a przedszkole kiedys im to zapewnialo, w koncu to naturalne i ja takze zapewniam to wlasnym dzieciom kiedy w szkole nie sa.
      • gocha500 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:38
        ja ostatnio mialam okazje zobaczyc + niemal caly dzien w przedszkolu dizeki temu ze mialam zlecenie na fotografowanie wlanie sal,przedszkola dzieciakow,najwiekszy nacisk byl tez polozony na grupe w kotrej jest moja cora!

        z tymi wyjsciami to niezly horrorek!dzieciaki w wiekszosci niesmaodzielne!dwie panie z trudem ogarniajace rpozpelzajace sie jak robactwo dzieciaki,czesc juz ubrana(niestety grubo jak djabli bo tak rodzice ubieraja a panie nie moga ubierac wg niby temp bo nie raz mialy haje ze nie wlozyly wszystkiego co jest na wieszaku i grubej czapy nawet przy ostatnio 20 stopniach)smazy sie czekajac na reszte!
        bylam swiadkiem ze jedna dziewczynka nie miala kurtki,mowila ze przyszla w kurtce ale nie wie co sie z nia stalo,z tego wynikalo ze mamuska zabrala zeby widac dziec nie wyszedl na dwor!czesc rodzicow podpisala papiery ze nie ccha zeby dziecko wychodzilo bo np czesto choruje!te nauczycielki maja przykaz ze musi byc naprqawde ladna pogoda zeby dzieciaki wyprowadzic bo wiekszosc rodzicow jest przewrazliwiona i dzieciakow nie wypusci na taaaaaka pogode!

        jedna z pan opowiadal mi ze kiedys przyczaila ich na spacerze jedna matka bo akurat przechodzili kolo jej bloku i jak zobaczyla dzieciaka to araz zleciala ze sweterkiem i ubrala ten dodatkowy sweterek pod kurteczke bo jeszcze biedactwo zmarznie przy 15 stopniach i sloncu!!! i narzekala ze po co wyciagaja dzieciaki na wiatr a ponoc nie wialo jaos mocno!

        tak ze kompletnie zmienil sie moj poglad na to!!!
        a jescze czesc rodzicow robi rewie mody w p-lu ubieraja dzieiaki niepraktycznie.czesto zeby wyjsc na dwor trzeba calkowicie dzieciaka przebierac i nie jest to tylko kwestia naozenia swetra kurtki i czapyu tylko calkiem zmienia sie garderobe!pol biedy ja dzieciak potrafi sie przebrac ale jak te panie maja kilkanasice takich do przebrania to jest koszmar!!!

        wiec program programem ale realne zycie i rodzice dzieciakow to inna bajka!!!
        • pagaa Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 17:47
          właściewie to nie wiem, czy u nas wkładają wszystko co dziecko ma na wieszaku, czy adekwatnie do pogody, hmm. bo rano zimnica i młody ma kilka warstw, a potem ciepło i mam nadzieję, że jednak mu wszystkiego nie zakładajątongue_out
    • aleksandra1357 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 12:33
      Co do nieodpowiedniego ubrania, to nie jest dla mnie argumentem, że dzieci nie wyszły na spacer, bo nie miały odpowiedniego ubrania. To jest sprawa rodziców. Dlaczego moje dziecko ma nie wychodzić, bo inne dzieci nie dostały czapek czy kaloszy?
      Poza tym każde dziecko w przedszkolu ma ubranie na zmianę i może się przebrać.
    • kikimora78 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 13:34
      Co do ubrania. Nie wiem jak jest w Polskich przedszkolach, ale w Norwegii rodzice dostają listę ubrań, które dziecko MUSI mieć na stałe w przedszkolu, i są to m.in. dwa kombinezony wodoodporne: cienki i gruby i dwie pary kaloszy: ocieplane i zwykle. No i jeszcze inne jakies rzeczy oczywiście. Ale te kombinezony i kalosze na stałe są w przedszkolu, więc odpada problem: nie wiedziałam, że będzie dziś padać, więc dziecko jest w sandałach i podkoszulku.
    • joanna100-19 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 14:23
      Generalnie każdy ma inne pojęcie "pogody odpowiedniej na spacer" Część z rodziców pewnie domagałaby się aby dzieci zostały w przedszkolu a druga część przyznałaby Tobie racjęsmile Jeśli to tylko jeden dzień to daj spokój, ale jeśli dzieci nie wychodziłby częściej to warto poruszyć ten temat na zebraniu. Sądzę, że Paniom czasem zwyczajnie nie chce się wychodzić na scpaer...smile
    • saguaro70 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 16:51
      I nic z tym nie zrobisz, bo na lenistwo przedszkolanek nie ma lekarstwa.
      • julka1967a Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 18:05
        Bez przesady, również Tobie ktoś może zarzucić lenistwo w pracy chociaż Tobie wydaje się, że ciężko pracujesz.
        Ja osobiście wole jak o spacerze w brzydką pogodę sama decyduję. Jak dziecko ma sie przeziębić to niech lepiej kisi sie w sali, sama zadbam o to aby w dana pogodę było adekwatnie do niej ubrane. W przedszkolu nie patrzą, czy spodnie cienki, czy grube, czy są rajstopy, czy nie. Niedawno zaprowadziłam syna w czapce z polaru, bo rano było bardzo zimno, w przedszkolu wyszli na plac i już było bardzo ciepło a on w tej czapie z polaru.
        Jestem ciekawa, czy spacerkiem wracacie z dzieckiem z przedszkola, czy z lenistwa wsadzacie do samochodu i wozicie. Widzę każdego dnia jak moje koleżanki z pracy 300-500 m wożą dzieci samochodem i to zawsze.
        • mikams75 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 13:46
          > Ja osobiście wole jak o spacerze w brzydką pogodę sama decyduję. Jak dziecko ma
          > sie przeziębić to niech lepiej kisi sie w sali

          tylko od tzego kiszenia sie w sali dzieciaki wiecej choruja, wiec efekt odwrotny.
          Przegrzane sale, spocone dzieci, moze jeszcze przwietrza co i raz albo i nie. O wiele latwiej sie zarazic w dusznej sali niz na spacerze.
          Naprawde nie wiem czemu dziecko ma sie przeziebic na spacerze w odpowiednim ubraniu.
          U nas patrza na ubranie dziecka ale to rodzice maja dostarczyc odpowiednie ubranie.
          Poza tym przedszkolak to juz potrafi powiedziec, ze mu w czapie z polaru za goraco i zdjac.
          A rano tez nie ma jeszcze mrozow, zeby w czapie z polaru chodzic.
    • mikams75 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 23.10.12, 23:02
      u nas wychodza przy kazdej pogodzie i raz w tygodniu spedzaja caly dzien w lesie (od 9 do 17) - przez caly okragly rok niezaleznie od pogody. W ciagu 1,5 roku odwolali wyjscie pare razy - jak byly mrozy po -15 i jak wichura lamala drzewa. Przy mniejszych mrozach skracali pobyt do 4 godzin. Obowiazkiem rodzica jest dostarczyc odpowiednie ubranie.
      W razie wpadki czy sklerozy rodzica maja tez wlasne ubrania, ale tylko na wszelki wypadek.
      Np. wcielo w szatni spodnie ocieplane corki. Zalozyli przedszkolne. Spodnie sie w koncu znalazly, ale dobrze ze mieli zapasowe i dziecko nie zmarzlo.
    • obasic Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 09:25
      Fakt faktem, że bywa z tym różnie.
      W moim przedszkolu nie wychodzą zbyt często ale to wynika chyba z lenistwa - bo zamieszania przy ubieraniu jest sporo. POnadto niestety dzieci często nie maja właściwych ubrań.
      W naszej grupie jakby Panie zarzyczyły sobie by dzieci miały ubranie na każdą pore roku to zapewne znalazła by sie grupa rodziców niechetnych bo to koszty są ;-/ a dzieci szybko rosną i coroczny zestaw niestety kosztuje. Panie zdają sobie z tego sprawę i wolą nie wymagać takich wyprawek ubraniowych ;-/
      • carmita80 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 10:38
        obasic napisała:


        > W naszej grupie jakby Panie zarzyczyły sobie by dzieci miały ubranie na każdą p
        > ore roku to zapewne znalazła by sie grupa rodziców niechetnych bo to koszty są
        > ;-/ a dzieci szybko rosną i coroczny zestaw niestety kosztuje. Panie zdają sobi
        > e z tego sprawę i wolą nie wymagać takich wyprawek ubraniowych ;-/

        Jednak czesto rodzice nie skapia pieniedzy na zajecia dodatkowe dla przedszkolakow, ktore tak naprawde niewiele wnosza i np. placa za angielski a rezultat jest taki, ze dziecko zna kilka podstawowych kolorow, dni tygodnia, umie powiedziec hello i zaspiewac pare wersow kilku piosenekwink Akurat zestaw przeciwdeszczowy czyli najlepiej kombinezon nie za gruby ale pzreciwdeszczowy plus zimowy na snieg (tu raczej wiekszosc dzieci posiada) mozna kupic o jeden rozmiar wiekszy i wystarczy na dwa lata. Jeden rozmiar nie spowoduje ze dziecko sie w nim ''utopi'' a na nastepny sezon bedzie w sam raz. Kalosze natomiast nie sa drogie wiec mozna kupic. Ja tak robie i moje dzieciaki taka odziez nosza dwa lata a kalosze dla syna wymieniam czesto, bo ma chlopak jakis talent do robienia w nich dziur i nie ma znaczenia czy kupie drozsze czy tansze efekt po kilku miesiacach taki samwink
      • saszanasza Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 11:53
        Ale nie wszystkie szatnie są dostosowane by pomieścić kilka kompletów ubrań. W przedszkolu mojej córki szafeczki są tak małe że na górnej oprócz ręczniczków, czapki szalika i rękawiczek, 2 par spodni i majtek, bluzki nie zmieści się nic więcej, szafka na buty pomieści co prawda 2 pary butów ale upchnąć 3 parę jest już trudno. Moja córka jest jedynym dzieckiem które ma w przedszkolu 3 pary butów: sportowe, kozaki i kapcie. Nie wiem jak upchnę tam jeszcze kalosze, choćby wymieniając sportowe.
        Trzymanie ubrań na zmianę w worku, mało "poręczne", nie wyobrażam sobie też zbyt dużei ilości ubrań na zmianę. Dzieci mają problem z wyborem, rozpieprzają wszystko potem, nie wiadomo co do kogo należy. Trudno jest z worka wyjąć dziecku jedną bluzkę...

        Swoją drogą, ostatnio na zebraniu nauczycielka zwróciła rodzicom uwagę: sprawdzała czy w szatni dzieci mają ubrania na zmianę (na wypadek przemoczenia, ubrudzenia). Okazało się że dosłownie 3 dzieci takie posiadała (moja córka była w tej nielicznej grupie). Rodziców trudno zmusić do przyniesienia majtek na zmianę co dopiero do przyniesienia dodatkowego kombinezonu, czapki, obuwia, spodni....Takie są realia i z tym trudno walczyć.

        Jak napisałam wcześniej, mnie ten problem nie dotyczy, moje dziecko jest przygotowane by wychodzić zarówno jak jest ciepło jak również jak jest mokro. Jest też na tyle samodzielne (choć strasznie flegmatyczne) by pilnować swoich ubrań i bez jakiejkolwiek pomocy ubrać się w ubrania o różnym stopniu "trudności" (nie potrafi jedynie wiązać sznurowadeł, więc ma buty na rzepy), Niestety w praktyce nawet w grupie 4 latków większości dzieciom jednak trzeba pomagać...dzieci są po prostu mało samodzielne.
        • mikams75 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 13:52
          Rodziców trudno zmusić do przyniesienia majtek na zmianę c
          > o dopiero do przyniesienia dodatkowego kombinezonu, czapki, obuwia, spodni....T
          > akie są realia i z tym trudno walczyć.

          bardzo latwo z tym walczyc - po prostu wychodzic zawsze na spacery. Jak dziecko zmoknie raz, to rodzice przyniosa wszystko na drugi dzien.
          • q_fla Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 14:05
            Jak dziecko
            > zmoknie raz, to rodzice przyniosa wszystko na drugi dzien.

            Akurat. Prędzej utworzy się procesja do dyrekcji z żądaniem niewychodzenia dzieci na spacer, bo mokro. Jak moja młoda chodziła do przedszkola podobny protest wystosowali rodzice w sprawie wietrzenia sali w zimie. Że niby specjalnie nauczycielki tak robią, aby się dzieci od tego pochorowały i miały mniej pracy.
      • mikams75 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 13:49
        > W naszej grupie jakby Panie zarzyczyły sobie by dzieci miały ubranie na każdą p
        > ore roku to zapewne znalazła by sie grupa rodziców niechetnych bo to koszty są
        > ;-/ a dzieci szybko rosną i coroczny zestaw niestety kosztuje.

        a jakby do przedszkola nie chodzilo, czy pani by sobie nie zazyczyla to by rodzice nie kupili ubran na kazda pore roku???
        Ubranie na kazda pore roku nalezy do podstawowych potrzeb dziecka. Nie wiem jak mozna nie miec. Nie musi byc ladne, moze byc uzywane, z lumpeksu. Ale musi byc.
        • gocha500 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 20:17
          heh sa ludzie co nie wyjda z dzieckiem ponizej jakiejs temperatury i poprastu nie maja takowej odziezy no moze jeden jedyny komplet zeby dzieciaka jakos przetransportowac do samochodu albo do przychodni jak sie juz zakisi w domu przy na full odkreconych kaloryferach!
          • mikams75 Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 21:31
            aaa znalam takich jednych - mieli niemowlaka i nie kupili porzadnego spiwora, kombinezonu itd. tylko okrecali kocami i szmatkami mowiac, ze zima sie zaraz skonczy.
            Z ta roznica, ze oni wychodzili duzo na spacery. Dziecko ma sie dobrze a ma juz 2 lata big_grin
    • konik-galopek Re: "Dzieci nie wyszły na spacer, bo jest mokro" 24.10.12, 12:11
      Zapytaj sie pani czy jak przez miesiac taka pogoda bedzie, to czy dzieci nie beda wychodzic w ogole. To, ze dorosly ( nie kazdy) nie ma ochoty wychodzic w taka pogode nie znaczy, ze dzieci tez. Mam wrazenie, ze jest zupelnie inaczej.
      Czytalam gdzies o przedszkolach ( chyba w Skandynawii) gdzie dzieci spedzaja na dworze chyba z 90% czasu. A jaka tam pogoda to kazdy wie. Mnie osobiscie sie bardzo podoba taka opcja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja