Mój 4latek i jego napady

26.10.12, 09:15
Właściwie dokładnie nie wiem kiedy to się zaczeło,chyba rok temu w przedszkolu zauważyłam niepokojące sygnały. Syn zaczął się i innych gryźć,krzyczeć na całe gardło,bić się po buzi.Skończyło się na tym że babcia zamiast zaprowadzać malca do przedszkola cały dzień siedziała z nim w domu pozwalając na komputer i telewizor praktycznie przez cały dzień.Od kilku miesięcy mieszkam z mężem i synem osobno.Wprowadziliśmy zasady,zmieniliśmy przedszkole publiczne na prywatne,wszystko się zmieniło.Dotychczas mały spał i dzielił pokój tylko ze mną,gdy zasypiał trzymał i skubał mnie za rękę,teraz ma swój pokój,śpi sam...chętnie zasypia w swoim pokoju ale ja muszę być tam obecna i trzymać małego za rękę,budzi się codziennie czasami raz w nocy czasami kilka razy,po to abym przyszła i trzymała go za rękę,bardzo to jest męczące ale dzielnie wstaje i nie przyjmuje krytyki męża,że syn zachowuje się jak niemowlak.W przedszkolu gdy ma zły dzień praktycznie cały czas wpada w złość podbiega do kilku dzieci i uderza je lekko w plecy,albo coś niszczy np kartkę papieru i wyrzuca,bo coś mu się nie spodobało.W domu to samo,potrafi płakać i stękać nie ustannie,gdy go proszę np żeby ściągnął kurtkę potrafi siedzieć na krześle,płakać i mówić NIE ŚCIĄGNĘ pokłada się na ziemi,turla się i krzyczy a potem z złością prawie ją rozdziera. Ograniczyłam małemu do minimum telewizor,bardzo lubi teleturnieje i zazwyczaj jego zabawa właśnie na tym polega.Mały chodzi do psychologa ale dopóki nie postawią diagnozy nie daja mi wskazówek jak mam postępować.Gdy dali mi ankiete do wypełnienia odnośnie dysfunkcji integracji sensorycznej,to wszystko się zgadza z postepowaniem syna. Ale póki co diagnozy nie ma. Wczoraj mały ugryz męża tak mocno aż do krwi.Dziś dzwoniłam do psycholog zaleciła mi neurologa,co dalej będzie nie wiem.Wszystko to doprowadziło minie do depresji choć staram sie nie pogarszać sytuacji w domu i być uśmiechnięta,gdy zostaje sama praktycznie cały czas płacze.Czuję,że rodzina mi się rozpadnie,mąż już nie daje rady (syn nie jest jego biologicznym dzieckiem). Cały czas mam nadzieję i modle sie o to,zeby to było tylko przejściowe,że mały wyrośnie z tego.Mam poczucie winy,że jestem nie dobrą matką bo nie wiem jak poradzić sobie z moim malcem.Czuje się okropnie,bezradna i samotna.Musiałam sie gdzieś wyżalić,może któraś też przez to przechodzi.Pozdrawiam
    • osiemrazy Re: Mój 4latek i jego napady 26.10.12, 09:51
      Mogę cię tylko pocieszyć ze mam podobny problem z moją 3letnia córką, ma takie ataki histerii ze czasem rece opadają , tak jak napisałaś o ściąganiu kurtki no jak bym moje dziecko widziała. Jak ma słabszy dzień to wrzaski krzyki są o każda pierdołę , w przedszkolu ostatnio usłyszałam ze pobiła jakiegos chłopca, az nie mogła uwierzyć taka słodka mała pyza z kucykami uderzyła jakies dziecko nie poznaje własnej córki, ale ja mysle ze to przejściowe zachowanie .
      Nie mysl proszę ze jestes zła matką bo naprawdę robisz wszystko zeby dziecku pomoc.
    • leneczkaz Re: Mój 4latek i jego napady 26.10.12, 10:51
      Wiesz co.. na mój gust sprawa jest złożona ale mamy za mało danych.
      Kiedy pojawił się ten .. mąż, bo tatą nie jest rozumiem, jeśli się tylko czepia dzieciaka.

      To, że 4-latek ma okresy, że 'łazi' i chce do rodzica to norma, a nie jak głupio gada facet syndrom 'niemowlaka'.

      To, że ma napady złości to też norma. Ponoć bunt 4-latka jest 100x gorszy niż 2-latka mimo, że już się mu nie poświęca tyle uwagi.

      Pomyśl o małym. Ma w domu jakiegoś pana co to chce się z Tobą przez nigo rozwodzić czyli go nie akceptuje i matkę w depresji. Jego zachowanie w tym wszystkim jest jak najbardziej normalne. To wy idźcie do psychologa, Ty może do psychiatry bo leki i pracujcie nad rodziną a nie się młodego czepiliści..


      Ale daj więcej danych. Kiedy koleś pojawił się w waszej rodzinie? Jakie ma podejście do młodego? Kiedy pojawił się problem? Psycholog o takie rzeczy nie pytał? Czy zpaomniałaś powiedzieć?
      • camel_3d Re: Mój 4latek i jego napady 26.10.12, 11:02
        l
        > To, że 4-latek ma okresy, że 'łazi' i chce do rodzica to norma, a nie jak głupi
        > o gada facet syndrom 'niemowlaka'.


        no to juz przerabiam od kilku miesiecy. Mlody od poczatku spal w swoim lozku..a teraz codzeinnie rano (o 6.30) przychodzi do mnie i spi dalej, czasem o 2 w nocy, czasem o 4. Ale codzeinnie. Najwyrazniej tego potrzebje i tyle... Tak chyba ma wiekszosc 4latkow... w pokoju sa duchy i sraszydlasmile i jest nudno sammeu spacsmile
    • camel_3d Re: Mój 4latek i jego napady 26.10.12, 11:00
      no 4 latki sa dziwne...
      moj tez slodki aniol.. a od pewnego czasu zaczyna pokazywac rogi..no ale do takich sytuacji nie dochodzi.

      Poczekaj co powie psycholog... o przyczyny moga byc rozne.

      w tym wieku dzieci przechodza cos w rodzaju okresu dojzewania..zreszta maja takie okresy co jakis czas... i tyle.. I albo naucza sie panowac nad soba, albo nie...

      Oskarzanie siebe o bycie zla matka tez nei pomaga bo wtedy starasz sie dzeicku odpuscic rzne zachowania, zeby byc dobra matka... w wychowaniu najlepsza jest konsekwencja i przestrzeganie regul, zarwono rodzicie jak i dzieci....

      ale jak moie..czekaj na opinie psychologa...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja