corobic35
30.10.12, 11:50
Witam, mój 3,5 letni synek już od wczesnego dzieciństwa nie spał po południu, za zasypiał już po 19, więc zaakceptowaliśmy ten jego własny, trochę przekorny system snu, nie stanowił on dla nas problemu.Problem zaczął się teraz, gdy posłaliśmy go do przedszkola! Niestety, w jego grupie praktykowane jest 2 godzinne spanie, co dla małego jest nie do przebrnięcia! Informowaliśmy o tym jego "indywidualnym" systemie spania, martiwiliśmy się, jak zareaguje, ale pani nas uspokoiła słowami,że na pewno sobie z tym poradzi.Niestety, okazuje się, ze jest inaczej-kazdego dnia zgłasza nam, w formie skarżenia(!),że mały znów nie spał, itp!!!My na to-że przecież jej o tym mówiliśmy, a ona nic-głucha na nasze odpowiedzi! Przyznam, że sama jestem zaskoczona, zaproponowałam jej, by mu na ten czas dała inne zajęcie, ale oburzyła się,ze tak nie może być, bo inne dzieci też będą tak chciały, ok-jestem w stanie to zrozumieć, ale skoro ją informowałam, ze tak może być, miała czas, by zastanowić sie i przenieść do innej grupy!(informowano nas, żę istnieje taka możliwość!) To ona fizycznie jest z nim te 8 godzin, nie ja, więc powinna to zaobserwowac!,i podjąć właściwe kroki.W domu wałkujemy z małym temat, że powinien spać(ale jak ma spać, skoro od dawna nie śpi południe?), a jak nie może zasnąc, to niech leży cichutko i przytula sie do misia, ale trzylatkowi można mówić, ale on i tak po swojemu, zwłaszcza,że tak jak powtarzam-my nie mamy problemu z zasypianiem! nie wiem, co robić i jak rozmawiac z panią, która, wydaje mi się , oczekuje jakiegoś drastycznego(?!)i natychmiastowego rozwiązania?Rozumiem ją , nie stoję w opozycji do niej, nie narzekam na nią w domu, bo rozumiem, że inne dzieci potrzebują tego snu, ale akurat moje dziecko-nie

!Może ktoś miał podobny problem? Jak temu zaradzić?