Zabawki z żłobkach - kto za to odpowiada?

07.07.04, 09:01
Witam serdecznie.

Poszło też na forum "żłobki", ale i tu wkleję.

Moja Ola chodzi do żłobka w Poznaniu.
Ostatnio miałam okazję trochę bliżej przyjrzeć się wyposażeniu=zabawkom w jej
sali i powiem szczerze, że sie zmartwiłam.

Grupa Oli to dzieci od 4 mcy do 2 lat. (Starsza grupa 2-3 latka jest w innym
pomieszczeniu i o tym później). Szczerze powiedziawszy, z zabawek doliczyłam
się: parę książeczek, kilka pluszaków, jeździdełko sztuk 2, jedna duża piłka
i parę zabawek typu "gumowe gryzaki", samochodzik, jakieś piramidki z kółkami
(w sumie może z 10 zabawek). Wszystko. Na 15 dzieci.

Czy to nie za mało? Czy to nie "uwstecznia" w rozwoju dzieci? Mam na myśli te
w wieku gdzieś 1-2 latka.

Z tego co udało mi się kiedyś zaobserwować, starsza grupa ma znacznie więcej
zabawek. Dodatkowo ma zajęcia z rytmiki, zajęcia plastyczne itp.

I moje zasadnicze pytanie - kto powinien zadbać o wyposażenie sal? Nie chodzi
mi o kojce, wykładzinę itp. tylko właśnie stronę zabawkowo-edukacyjną.
Za stan sanitarny odpowiada Sanepid, a za resztę? Kierownik żłobka?
Kuratorium? Gdzie zadziałać?

Rozumiem, że żłobki są słabo dofinansowane, że jest w nich stosunkowo mało
dzieci, ale porównując z innym żłobkiem także państwowym (którego filią jest
żłobek Oli), mam wrażenie, że albo przydział środków jest nierówny, albo
jakoś kierowniczka jest "niegospodarna".

Dzięki za podpowiedzi.

Ewa
    • r345 Re: Zabawki z żłobkach - kto za to odpowiada? 07.07.04, 22:36
      Nie znam sie na organizacji zlobka ale brak zabawek naprawde nie
      uwstecznia.Wrecz przeciwnie.Odkad pochowalam mojemu 2 latkowi 3/4 zabawek
      nareszcie potrafi sie bawic zabawkami.
      • eszulczewska Re: Zabawki z żłobkach - kto za to odpowiada? 08.07.04, 08:30
        Owszem. Ale gdy przypada ok. 1 zabawki na 1 dziecko w grupie, to już chyba ciut
        mało...

        Ewa
        • justa75 Re: Zabawki z żłobkach - kto za to odpowiada? 08.07.04, 09:05
          Hej,
          A ja sama zanosilam zabawki, ktorymi moi chlopcy sie juz nie bawili, albo ktore
          byly za duze zeby trzymac w moim malym mieszkaniu. Stwierdzilam, ze i tak tam
          spedzaja wiekszosc czasu wiec tam sie moga tez nimi bawic. I widze ze duzo
          zabawek w naszym zlobku pochodzi wlasnie od rodzicow. Zlobki chyba naprawde nie
          maja na to pieniedzy, a jakby kazdy rodzic zaniosl chociazby najmniejsza
          zabawke to juz kazde dziecko ma po zabawce na głowe! Ja wiem, ze to nie nasz
          obowiązek ale ja zanosilam. Wolalam oddac dzieciom, do zlobka niz np. znajomym,
          ktorych pewnie na to stać. Często oddawalam tez za małe juz ubranka na moich
          blizniakow...I Panie bardzo dziekowaly, mowily ze maja duzo potrzebujacych
          rodzin....
          Moze to jest rozwiązanie?
          • elx2 Re: Zabawki z żłobkach - kto za to odpowiada? 08.07.04, 10:49
            Hej,
            Podpisuję się pod tym co napisała justa75. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to
            obowiązkiem rodziców zaopatrywanie żłobka w zabawki ale chyba nikomu nie
            ubędzie jak odda jakąś zabawkę. Sama dałam całą reklamówkę pluszaków do żłobka
            bo po prostu w domu było już tego stanowczo za dużo, wiem że podobnie postępują
            inni rodzice. Nikt z tego nie robi problemu.
            Pozdrawiam Ela
            • eszulczewska Re: Zabawki z żłobkach - kto za to odpowiada? 08.07.04, 12:38
              Wiem dziewczyny, że i tak można. I nie jestem temu przeciwna.

              Tylko tak sobie myślę, że skoro są jakieś wymogi co do stanu np. sanitarnego to
              i pewnie jest określone jakieś "minimum" jakie taka placówka powinna zapewnić
              jeśli chodzi o rozwój eodjonalno-manualno-zabawkowy. Bo ja naprawdę odnoszę
              wrażenie, że jest tam tego stanowczo za mało. Wygląda to lekko żałośnie, jak
              jakaś przechowalnia dzieci. I stąd moje zainteresowanie tematem.

              Ewa
Pełna wersja