dziecko "zbyt"przyjacielskie?

03.11.12, 21:53
Moja corcia ma 1rok i prawie 4 m-ce. Uwielbia dzieci. Na placu zabaw duzo bardziej niz zabawy interesuja ja dzieci. Gania za nimi, one czesto przed nia uciekaja. Mieszkam niezbyt daleko szkoly i nie moge spokojnie kolo niej przejsc, bo mala jak widzi dzieci to dostaje szalu i chce koniecznie do nich biec.
Zachowuje sie jakbym ja z jakiego wiezienia wypuscila gdzie od 50 lat zywego czlowieka na oczy nie widziala. Nie przeszkadza mi to oczywiscie tak bardzo, raczej smieszy.

Interesuje mnie czy sa mamy , ktorych dzieci w podobnym wieku tez tak szaleja na punkcie innych dzieci (malych i duzych a nawet bardzo duzych).
Jesli tak, to jak organizujecie dzieciom czas aby mialo kontakt z innymi (mala nie chodzi do zlobka i nie ma potrzeby ja tam narazie posylac. Jest jedynaczka. Za rok (planowalam za dwa, ale wiedze, ze nie dotrwa) planuje przedszkole. Nie zawsze przy obecnej pogodzie da sie isc na plac zabaw. Gdzie znajdujecie "przyjaciol" dla swoich tak malutkich, przyjacielskich pociech?
    • bbuziaczekk Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 03.11.12, 22:00
      To zapisz ja na zajecia do klubu malucha i tam chodźcie. Bedzie miala dzieci w swoim wieku lub zblizonym wieku.
      • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 10:43
        Bbuziaczku, czekam na ten blogoslawiony moment, ale bedzie on dopiero mozliwy, kiedy corka skonczy 2 lata.
        • bbuziaczekk Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 10:47
          A czemu dopiero jak skonczy 2 lata ?
          U mnie takie kluby malucha sa o 0 do 9 lat.
          Sa grupy np 0-2 latki a potem 2,5-3 latki
          • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 10:50
            Ja nie mieszkam w Polsce. Tu gdzie mieszkam dopiero od 2 lat, a ten najblizszy mojemu miejscu zamieszkania nawet od 2.5 lat. Szkoda. bo to kupa czasu. Malej kontakty towarzyskie sprawiaja dzika radosc, i nei chcialabym zeby cos tracila, a mam wrazenie , ze traci. Mama chodziac staje na glowie, nie zastapi jej innych dzieci.
          • bbuziaczekk Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 10:50
            Ok juz doczytalam ze nie mieszkasz w Polsce i nie ma czegos takiego jak od 0 do 2 lat
            To sa godzinne spotkania z rodzicami i zabawy z dziecmi raz w tygodniu.
            • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 11:08
              Dokladnie.
    • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 03.11.12, 22:02
      Hej,moja Młoda ma to samo,jak widzi dzieci to zadnego nie przepusci,bez chociaz dotkniecia big_grin
      Na placu zabaw tez ja bardziej interesuja dzieci niz zabawa...szczerze Ci powiem ,że jakos nie zastawialam sie nad tym jakby ja do tych dzieci zblizyc,bo i tak wiekszosc od niej ucieka hehe
      Ma jedna kolezanke ktora jest w podobnym wieku i czasami sie widuja,ale moja Młoda to istnie ja zamecza heh caluje,przytula lapie za reke,dla mnie to slodkie dla innych nie bardzo big_grin
      Czekam az pojdzie od wrzesnia do przedszkola wtedy bedzie wniebowzieta bo tam same dzieci big_grin
      Jest wogole jeszcze jedna opcja ,że ona do dorosłych tez jak do swoich leci,a to chyba niezbyt dobrze,bo ufa kazdemu kogo spotka big_grin
      Nie ma daru wyczuwania złych ludzi tak jak mama haha big_grin
      • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 10:47
        Czarna784, ha ha ha, moja tez zadnemu nie przepusci. Moja tez od wrzesnia planuje dac do klubu malucha, ale to jeszcze troche potrwa. Do tego czasu bedzie mi uciekac do kazdego dziecka, nastolatka a z braku laku dobry i dorosly.
        Nie wiem czy to zla opcja, ze "lata"do doroslych. W tym wieku chyba sie jeszcze nei rozumie pewnych kwestii. Przyjdzie czas aby ja uczyc komu ma ufac a komu nie. Jak zrozumie wiecej to i pojmie kwestie zasady ograniczonego zaufania w stosunku do doroslych.
      • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 11:19
        czarna784 napisała:

        > Hej,moja Młoda ma to samo,jak widzi dzieci to zadnego nie przepusci,bez chociaz
        > dotkniecia big_grin
        > Ma jedna kolezanke ktora jest w podobnym wieku i czasami sie widuja,ale moja Mł
        > oda to istnie ja zamecza heh caluje,przytula lapie za reke,dla mnie to slodkie
        > dla innych nie bardzo big_grin

        No wlasnie: dla ciebie słodkie dla innych dzieci i rodziców już nie bardzo, postrzegane jest to jako atak na rowni z biciem. Jeden piernik czy ktos tlucze czy na sile milosnie sciska, caluje. Nie wszystkie dzieci, a rzeklabym ze zdecydowana wiekszosc nie lubi jak je tacy przytulacze obsciskuja, zwłaszcza ze w tym wieku przypadkowe wsadzenie palca do oka, ucha, nosa gdy ofiara próbuje sie wywinac jest częste. Nie wspomnę już o rodzicach których tez nie musi zalewac slodycz gdzi jakiś dzieciak często ubrudzony, ociapany, niekoniecznie czysty, zdrowy pcha sie do obsciskiwania, obcalowywania, zwłaszcza jak to jakiś przypadkowy, nieznany dzieciak z placu zabaw czy innego miejsca. Ja nie wiem co rodzice maja w głowach ale ich urocza ociapana i osliniona slodycz już niekoniecznie jest słodycze dla mnie czy mojego dziecka.
        Ja bez ceregieli zdzieralam takie słodycze, potem dzieciak jak widział tylko wyciągnięte ręce to spylal gdzie pieprz rośnie.
        Na podstawie moich prywatnych obserwacji tej samej grupy od 5 lat przytulacze zamieniają sie w namolne dzieci, które biegają za grupa, próbują zainteresować grupę np zabawka, praca wsadzana pod nos a właściwie na nos, próbami ciagniecia silowego do takiej zabawy a nie innej. Często te dzieciaki nienauczone przez rodziców, nie temperowane by nachalnie nie wchodzić w sferę osobista danej osoby, traktowane ze to urocze i slodkie co robia, odbierane są przez obcych jako dzieci agresywne nawet jeśli nikogo nie biją, ale poprzez to zbyt bliskie pochodzenie, dotykanie, sciskanie, ciagniecie budzą niechęć, chęć ucieczki, odrzucenia i unikania namoła
        • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 12:03
          Młoda zamecza tak tylko tak jedna kolezanke do reszty dzieci tez podchodzi ale nie jest az tak "otwarta".
          Nie zalewa mnie slodycz ,kiedy dziecko me jest brudne i ociapane ,bo rzadko sie to zdarza,bo zazwyczaj jak sie ubrudzi to jest poprostu wycierana.

          Staram sie zeby Młoda nie naruszyla czyjejs sfery ,bo sa dzieci ktore sie z nia bawia i podzielaja jej czulosc,ale tez sa takie,ktore nie maja na to ochoty,wtedy mala zabieram i zajmuje czyms innym(choc nie jest to latwe).

          Nie wiem czy piszac o tych wszystkich przykladach ze swoich obserwacji masz na mysli rowniez zchowania mojej córki,bo jesli masz,to nie wyglada to tak jak to opisalas...o jakis zasmarkanych,brudnych i chorych dzieciach...wydaje mi sie,ze jezeli takie dziecko jest na podworku to to chyba jakas "patola" musi byc, bo jest to ewidentne zaniedbanie,kto normalny z chorym,brudnymi zasmarkanym dzieckiem na dwór wychodzi wink

          A co do tych pieciolatków to raz spotkalam sie z taka dziewczynka,akurat zbieralysmy kasztany ,byla za starszym bratem i mama i byla wprost zachwycona moja Młoda,zbierala dla niej kasztany,przytulała i chodzila za raczke,nie wydawala sie namolna poprostu jakos tak fajnie sie razem bawily...

          Nie wspomnę już o rodzicach których tez nie musi zalewac slody
          > cz gdzi jakiś dzieciak często ubrudzony, ociapany, niekoniecznie czysty, zdrowy
          > pcha sie do obsciskiwania, obcalowywania, zwłaszcza jak to jakiś przypadkowy,
          > nieznany dzieciak z placu zabaw czy innego miejsca. Ja nie wiem co rodzice maja
          > w głowach ale ich urocza ociapana i osliniona slodycz już niekoniecznie jest s
          > łodycze dla mnie czy mojego dziecka.

          Oczywiscie popieram tez to co napislas ,tez nie bylabym zadowolona gdyby takie dziecko zblizalo sie do mojego,ale to kwestia Twojej i rodzica dziecka reakcji...jedni reaguja inni nie bardzo sa zainteresowani.
          • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 14:11
            czarna784 napisała:

            > Staram sie zeby Młoda nie naruszyla czyjejs sfery ,bo sa dzieci ktore sie z nia
            > bawia i podzielaja jej czulosc,ale tez sa takie,ktore nie maja na to ochoty,wt
            > edy mala zabieram i zajmuje czyms innym(choc nie jest to latwe).

            No ale ty ty przecież pisałas o zameczaniu jakiegoś tam dziecka i o tym ze widzisz ze niekoniecznie jest to dla kogoś fajne. To nie kumam czemu pozwalasz dzieciakowi zameczaniu i jeszcze twierdzić ze to słodkie? Ja rozumiem ze masz jeszcze bardzo małe dziecko i wiele rzeczy moze ci sie wydawać slodziusie. Ja mam starsze i tych mamuni ze slodziusiami których nie pilnują i ktorym pozwalają na te slodziusie rzeczy mówię nie, ja sama, bo moje dziecie skutecznie takie dzieci eliminuje, nie tylko on, inne dzieci rownież
            Serio tu nie chodzi o krytykowanie, tylko o to ze takie namolnie dzieci są czeesto wykluczone z grupy.
            >
            > ...o jakis zasmarkanych,brudnych i chorych dzieciach...wydaje mi sie,ze
            > jezeli takie dziecko jest na podworku to to chyba jakas "patola" musi byc, bo
            > jest to ewidentne zaniedbanie,kto normalny z chorym,brudnymi zasmarkanym dzieck
            > iem na dwór wychodzi wink

            Niekoniecznie ... wystarczy ze 2-3 razy poprzewala piasek, poprzerzuca kamyczki, zwirek, kilka razy powlazic na drabinki, zjechac na zjeżdżalni, wsadzic i oslinic własne ręce, nie daj Boże jak mamunia jeszcze powysadza na trawniczek, no a potem pcha sie taki dzieciak do obsciskiwania.
            I niestety patrzysz z perspektywy mamuni malutkiego dziecka, nadal biegnącej za dzieciem z chusteczkami, a im dziecie starsze tym tych chusteczek mniej, opieki i patrzenia na dzieciaka cały czas tez mniej. Poza tym jak wiadomo matki są rozne. Jednej nie przeszkadza umorusany dzieciak, bo w końcu jest na placu zabaw, nie przeszkadza odsikiwanie na trawniku i nie czyszczenie po tym rak. Zakatarzone i chore dzieci tez sie pojawiają i serio jesteś naiwna jeśli o tym nie wiesz, żadnej patologii do tego nie trzeba. tongue_out. Mnie akurat takowe nie przeszkadzaja dopóki nie pchają sie do calowania i obsliniania cudzych, nieznanych dzieci smile tongue_out

            > A co do tych pieciolatków to raz spotkalam sie z taka dziewczynka,akurat zbiera
            > lysmy kasztany ,byla za starszym bratem i mama i byla wprost zachwycona moja M
            > łoda,zbierala dla niej kasztany,przytulała i chodzila za raczke,nie wydawala si
            > e namolna poprostu jakos tak fajnie sie razem bawily...

            Swietnie... A wzięłas pod uwagę ze te dzieci mogły być np z ospa lub tuz po ospie? Bo widzisz mój lekarz nic nie miał przeciwko wychodzeniu i spacerowaniu zwłaszcza jak ładna pogoda i przebieg był łagodny z 10 krostami na krzyż. Zalecenie było zeby było z dała od skupisk więc omijalismy place zabaw.
            Niemniej skoro ja dbam zeby moje dziecie omijalo dzieci, a inny rodzic specjalnie sie napatacza bo jego dziecie spragnione kontaktów nawet z przypadkowymi, nieznanymi dziećmi, gdzies tam w parku, na rozleglych plantach, tylko dlatego ze jego dziecko widzi dziecko na horyzoncie, to nie czuje sie w obowiązku uciekania i tym bardziej informowania o prywatnych sprawach obcych ludzi. Zakładam ze taki rodzic zdaje sobie sprawę i przyjmują takie obce dzieci z dobrodzejstwem inwentarza big_grin
            Widzisz to dziala w 2 strony: przytulacz moze miec "syfa" i ta druga strona rownież smile
            • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 16:51
              Widze,ze sie nie rozumiemy...ale spoko .
              • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 17:28
                czarna784 napisała:

                > Widze,ze sie nie rozumiemy...ale spoko .

                Pewnie ze sie nie zrozumiemy bo tobie sie twój slodziaczek wydaje słodki smile.
                Ale nie martw sie ... grupa rowiesnicza twojego dzieciaka pokaże ci jakim jest slodziakiem wczesniej czy pózniej smile.
                • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 19:38
                  "Pewnie ze sie nie zrozumiemy bo tobie sie twój slodziaczek wydaje słodki smile.
                  > Ale nie martw sie ... grupa rowiesnicza twojego dzieciaka pokaże ci jakim jest
                  > slodziakiem wczesniej czy pózniej smile."

                  PrzepraszamCie hanalui, ale w Twoich wypowiedziach jest wiele agresji. Nieladnie.
                  • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 19:46
                    Poprostu mysli,że taka ironia mnie przekona do swoich racji,ale to nie moja wina ,że u tej Pani kłania sie czytanie ze zrozumieniem i obiektywne ocenianie sytuacji smile
                    • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 20:56
                      czarna784 napisała:

                      > Poprostu mysli,że taka ironia mnie przekona do swoich racji,ale to nie moja win
                      > a ,że u tej Pani kłania sie czytanie ze zrozumieniem i obiektywne ocenianie syt
                      > uacji smile
                      Nie muszę cię przekonywać. Obiektywnie to sama zauważyłas ze inni tego nie lubią i dzieciaki uciekają przed twoim dzieckiem - już w pierwszym poście big_grin. Teraz pomys i wyciagnij wnioski. Mnie tam lata zwisa i powiewa co zrobisz, czy mi wierzysz czy nie, czy cie przekonam czy nie, co ja tam mogę wiedzieć w porównaniu z mamusia uroczego niespełna 2latka wink. W końcu to twoje dziecko i to przed twoim dzieckiem będzie sie bronić grupa jeśli ta urocza cecha dziecieciu pozostanie.
                      • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 22:13
                        no i jak uciekaja to młoda juz sobie odpuszcza,a co do Twoich przepowieści to mysle,że moje dziecko bedzie w towarzystwie wyklete, to jednak chyba nie masz racji...
                        Młoda tak samo jak kiedys bała sie kazdej obcej osoby tak teraz to wszystich lgnie wiec wydaje mi sie ,ze to etap przejsciowy wink
                        A moje dziecie i tak jest dla mnie slodkie ,ba nawet za 10 lat takie dal mnie bedzie smile
                        Bye wink
                        • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 22:46
                          czarna784 napisała:

                          > no i jak uciekaja to młoda juz sobie odpuszcza,

                          No tak bo na razie nie na możliwości bo ma 1,5 roku big_grin. Kiedyś będzie miała i co jak nie odpuści?

                          a co do Twoich przepowieści to m
                          > ysle,że moje dziecko bedzie w towarzystwie wyklete, to jednak chyba nie masz ra
                          > cji...

                          Skoro tak uważasz ... mój dziec ma teraz ponad 5,5 roku. Nieco obsciskiwaczy widziałam, nadal widuje i tych 1,5 rocznych i tych którzy w tym wieku byli tacy milusinscy i tym czym są dzisiaj, ale skoro wiesz lepiej to good luck smile

                          > wydaje mi sie ,ze to etap przejsciowy wink

                          Skoro ci sie tak wydaje to czekaj. W koncu na dwoje babka wrozyla. Nie mój dzieciak i nie mój problem, na szczęście dzieciaki szybko ustawiają takie dzieci problemy na odpowiednim miejscu. A ty sobie będziesz chybac wink co z tym faktem dalej robić wink
                  • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 20:41
                    dmuchawcelatawce napisała:

                    > PrzepraszamCie hanalui, ale w Twoich wypowiedziach jest wiele agresji. Nieladni
                    > e.

                    Skoro to tak odbierasz to cóż. Ja mam tylko alergie na głupotę takich matek. Zwykle to te mamy maluszkow 1,5-2 latków u ktorych pieluszkowe zapalenie ma sie dobrze i ktorym sie wydaje ze cały świat musi sie ich cudami zachwycać cokolwiek by nie zrobiły, jak bąk puszcza, jak śmiesznie stanął, jak cos "uroczego" wymamrotaja wink.

                    A ja jestem mama dzieciaka który w mlodym wieku nienawidzil obsciskiwaczy (teraz tez), nie wiedzal jak z takimi dziecmi postepowac, a mamunie takowych nie wiedzieć czemu widziały ze to takie cudowne, ze ich dzieciatka takie milusinskie, tak sie garna, chca tak dobrze, a tu dzieciak sie nie daje, ucieka, odpycha, wywija sie czy zaczyna beczec.
                    No serio nie kumam takich matek co pozwalaja swoim dzieciom na cos takiego, pomimo ze wiedza ze innym sie to niepodoba, ba nawet mówi sie im ze dany dzieciak tego nie lubi. Co kieruje takimi matkami, ze pozwalają by ich dziecko wywoływało ucieczkę lub płacz innego dziecka? Tłumaczenia ze to jedno dziecie nie przyjmuje, bo dziś jest to jedno, wkrótce będzie cała grupa przedszkolna atakowana przez milusinskiego a mama nie będzie nadal widziec nic złego ze dzieciak wchodzi w sferę prywatna innych dzieci.

                    Widzisz to tak jak z tym dzieleniem sie zabawkami do którego maluchy są zmuszane a sie potem matki dziwią ze ich dzieci "du.py" i nie potrafią walczyć o swoje, dbać o swoje
                    • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 20:53
                      No serio nie kumam takich matek co pozwalaja swoim dzieciom na cos takiego, pom
                      > imo ze wiedza ze innym sie to niepodoba, ba nawet mówi sie im ze dany dzieciak
                      > tego nie lubi. Co kieruje takimi matkami, ze pozwalają by ich dziecko wywoływa
                      > ło ucieczkę lub płacz innego dziecka? Tłumaczenia ze to jedno dziecie nie przyj
                      > muje, bo dziś jest to jedno, wkrótce będzie cała grupa przedszkolna atakowana p
                      > rzez milusinskiego a mama nie będzie nadal widziec nic złego ze dzieciak wchodz
                      > i w sferę prywatna innych dzieci.

                      Jesli piszesz too mniei moim dziecku to chyba przesadzilas albo masz jakies problemy ze soba.
                      Ty czy ja pisalam cos o rozpaczy dzieci ,do ktorych podchodzi moje dziecko,widac jestes przewrazliwiona na tym punkcie .
                      Wiem,ze jak sie jakiemus dziecku to nie podoba to nalezy dziecko zabrac ,Ty chyba nie czytasz wogole tego co ja pisze...coz trudno...
                      • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 21:22
                        czarna784 napisała:

                        > Jesli piszesz too mniei moim dziecku to chyba przesadzilas albo masz jakies pro
                        > blemy ze soba.

                        A gdzie niby wyczytalas ze to o tobie i twoim dziecku? Czyzby wystarczyło stuknac w stół a odpowiednie nozyczki sie odezwały?
                        • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 21:52
                          "A gdzie niby wyczytalas ze to o tobie i twoim dziecku? Czyzby wystarczyło stukn
                          > ac w stół a odpowiednie nozyczki sie odezwały? "

                          Skoro jak slusznie zauwazylas problem "obsciskiwaczy" nie dotyczy nikogo w watku to nie ma co ciagnac tematu i mowic nie na temat.
                        • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 22:10
                          chcoiazby z tego zdania:
                          ba nawet mówi sie im ze dany dzieciak
                          > tego nie lubi.
                          • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 22:31
                            czarna784 napisała:

                            > chcoiazby z tego zdania:
                            > ba nawet mówi sie im ze dany dzieciak
                            > > tego nie lubi.

                            Serio? surprised? OMG. Nie mam wiecej pytań.
                      • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 21:33
                        czarna784 napisała:

                        > Jesli piszesz too mniei moim dziecku to chyba przesadzilas albo masz jakies pro
                        > blemy ze soba.

                        I dla wyjaśnienia: pisze o matkach obsciskiwaczy, przytulaczy atakujących inne dzieci oraz o matkach, ktorym sie wydaje ze to urocze.
                        Nie pisze konkretnie o tobie ale skoro sie poczuwasz do bycia taka matka ..... big_grin
                        Jesli uważasz natomiast ze twoje dziecie nie jest takie, a ty temperujesz swoje dziecie to gdzie masz problem?
                        • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 22:15
                          Temperuje moje dziecie,wtedy kiedy widze ,że inne nie ma ochoty na jej towarzystwo. Szanuje i poprostu odchodze.
                          • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 22:49
                            czarna784 napisała:

                            > Temperuje moje dziecie,wtedy kiedy widze ,że inne nie ma ochoty na jej towarzys
                            > two. Szanuje i poprostu odchodze.

                            No ale nie chodzi o to byś ty widziała, szanowala tylko by twoje dziecko wiedziało, szanowalo big_grin
                            • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 05.11.12, 10:17
                              "No ale nie chodzi o to byś ty widziała, szanowala tylko by twoje dziecko wiedzi
                              > ało, szanowalo big_grin"

                              Hanalui przepraszam, ale zachowujesz sie na prawde bardzo dziwnie.
                              Skoncz juz ten temat.
                              Jesli ktos ci wyjasnia grzecznie, ze zle odczytalas jej wypowiedz, to zrozum i przyjmij to z klasa. Skoncz temat , ktory NIE DOTYCZY watku.

                              Jesli twoje dziecko ma problem z jakimis niechcianymi przytulaczami i nie umie sobie z nimi poradzic, to zaloz wlasny watek, albo popros psychologa aby nauczylo dziecko asertywnego zachowania w trudniejszej sytuacji, a nie wyzywaj sie na innych bogu ducha winnych bez powodu.
                              • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 05.11.12, 10:50
                                dmuchawcelatawce napisała:

                                > Skoncz juz ten temat.

                                Czyzby nauczycielka? To jest forum publiczne i bede sobie walkowac temat tak dlugo jak mi sie bedzie podobac. Nie musisz czytac jak ci sie nie podoba.

                                > Jesli ktos ci wyjasnia grzecznie, ze zle odczytalas jej wypowiedz, to zrozum i
                                > przyjmij to z klasa. Skoncz temat , ktory NIE DOTYCZY watku.

                                Ja tez grzecznie wyjasniam moj punkt widzenia, nie moj problem ze sie to bie moj punkt nie podoba. Mozesz zaprzestac czytania moich wypowiedzi. Strofowanie zostaw dla swojej pociechy coby sie nie rzucala na inne dzieci oraz meza tongue_out
                                I poruszany temat oczywiscie ze dotyczy watku. Zbyt przyjacielskie dzieci jest w temacie. Tak wiec to chyba ty nie rozumiesz co czytasz.
                                • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 05.11.12, 11:06
                                  Hanalui, oj dziewczyno, szkoda gadac. Walkuj sobie ile chcesz. Twoje dziecko, Twoj problem. Pozdrawiam.
                            • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 05.11.12, 10:23
                              Wydaje mi sie,ze ona jest jeszcze za mala by pojac to,że narusza czyjąś strefe osobista...
                              • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 05.11.12, 10:59
                                czarna784 napisała:

                                > Wydaje mi sie,ze ona jest jeszcze za mala by pojac to,że narusza czyjąś strefe
                                > osobista...

                                Ale przeciez nie chodzi aby dzieciakowi wtluc definicje do glowy tylko pokazac jak postepowac z innymi dziecmi.
                                A ty tego dzieciaka nijak nie uczysz tylko, jak twierdzisz, sama widzisz i zabierasz dzieciaka z pola razenia ze tak powiem.
                                To nie jest nauka tylko unikanie problemu.
                                Jak sie dziecko ma nauczyc skoro zabierasz dzieciaka od dzieci? Przeciez o to chodzi by z tymi dziecmi bylo i ich nie zameczalo, nie? Wystarczy do upadlego powtarzac ze tak sie nie robi, rozdzielac dzieci i wsio. Pewnego dnia dzieciak zrozumie
                              • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 05.11.12, 11:07
                                Czarna, nie wdawaj sie wiecej w dyskusje z kolezanka. Nie ma co tracic czasu.
                • czarna784 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 19:44
                  Dziecka nie dzieciaka...słodka dla mnie jest ,była i będzie dziwne ,jesli Twoje dzieci dla Ciebie takie nie są...a to,że nie oceniasz sytuacji prawidłowo to juz Twoj problem. Moja dziecko nie jest namołem,bo potrafie to ograniczyc,ma jedna kolezanke do której sie łasi ,a ,że tej to nie przeszkadza wiec luz. A Ty od razu generalizujesz,że moja Młoda lata do wszystkich i ich zamecza.
                  Nic takiego nie napisalam.
    • annubis74 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 03.11.12, 23:56
      Z opowieści wiem że też tak mialam jako dziecko. Moja córka w podobnym wieku jak Twoja też przechodział taki etap. Towarzystwo- zakolegowanie się z niektórymi rodzicami dzieci w podobnym wieku i oprócz aranzowania spotkań na świeżym powietrzu na placu zabaw spotkania w domu, klub malucha, koleżanki z dziećmi-równolatkami
      • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 10:42
        Annubis74, ja nie mieszkam w Polsce. Tu gdzie mieszkam sa zlobko-przedszkola (do calodniowego przebywania i nie ma mozliwosci na np.2,3 godziny) lub cos w rodzaju klubu malucha (cel spoleczno towarzyski, 2,3 razy w tygodniu na 2,3 godziny) i ten ostatni jest dopiero mozliwy od 2 lat a nawet slyszalam , ze gdzieniegdzie od 2.5. Wiec na to musi troche poczekac.
        Nie bardzo mam mozliwosc aranzowania spotkan z rodzicami w podobnym wieku, poniewaz malo kogo tu znam. To jeszcze dla mnie jednak obce miejsce (mala nie odziedziczyla swojej przyjacielskosci po mnie).
        Pozostaje plac zabaw, i to nawet zdaje egzamin, bo mala sobie zawsze "przygrucha" jakis "adoratorow", ale teraz prawie co drugi dzien albo i codziennie pogoda nie pozwala na plac zabaw.
        Dlatego interesowalo mnie co robia inne mamy, bo mnie troche brakuje pomyslow.
        • dzoaann Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 14:23
          moze jakas sala zabaw?
          • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 19:40
            "moze jakas sala zabaw? "
            Wlasnie zaczelam o tym myslec. Poniewaz nie jestem jakos obeznana z tutejszymi zwyczajami chyba wybiore sie do urzedu miasta zapytac czy sa jakies propozycje dla takich maluchow jak moje. Mam nadzieje, ze nie potraktuja mnie jak wariatke.
            • dzoaann Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 09.11.12, 14:10
              w Irlandii i chyba w UK jest podobnie, takie zajecia dla maluchow organizuja czesto community centre, koscioly, czasem szkoly, warto popytac. Lub zwykla platna za godziny sala z kulkami, taki malpi gaj, gdzie wpadasz, gdy brzydka pogodasmile
    • 18lipcowa3 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 09:24
      dmuchawcelatawce napisała:

      > Moja corcia ma 1rok i prawie 4 m-ce. Uwielbia dzieci. Na placu zabaw duzo bardz
      > iej niz zabawy interesuja ja dzieci. Gania za nimi,

      Kazde dziecko tak ma w tym wieku. Moja córka też szalała w tym wieku za starszymi dziecmi, potem jak miała 2 lata to olewała je.
      Daj ją do złobka.
      • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 10:36
        18lipcowa3 napisala:
        "Kazde dziecko tak ma w tym wieku. Moja córka też szalała w tym wieku za starszy
        > mi dziecmi, potem jak miała 2 lata to olewała je.
        > Daj ją do złobka."

        Raczej nie kazde. Raczej niektore. Z bardzo prostej przyczyny o ktorej niestety wielu doroslych zapomina - bo dzieci nie sa identyczne, tak jak dorosli. Dziecko tez czlowiek i kazde ma inny charakter, temperament itp.
        Napisalam , ze oddanie dziecka do zlobka nie jest potrzebne, skoro siedzie w domu.
        • ciastolina84 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 12:31
          Moje dziecko nie mialo tak jak twoje, bardziej garnęla i garnie się do dorosłych(więc nie każde tak masmile. Z dziećmi lubi się bawić, ale nie ze wszystkimi. Ja mam plan zapisac ją na zajęcia raz albo dwa razy w tygodniu, ale żeby była zróżnicowana wiekowo grupa (nie same dwulatki, tylko i starsze i młodsze dzieci). Może i ty poszukaj takich zajęć. Moje też lubi kontak z z ludźmi więc na pewno ucieszy sie z takiego rozwiązania.
        • 18lipcowa3 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 15:39

          > Raczej nie kazde. Raczej niektore.

          Absolutnie każde tak ma w tym wieku.
          • hanalui Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 17:31
            18lipcowa3 napisała:

            > > Raczej nie kazde. Raczej niektore.
            >
            > Absolutnie każde tak ma w tym wieku.

            Bzdury gadacie koleżanko.
            • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 19:44
              hanalui napisała:

              > 18lipcowa3 napisała:
              >
              > > > Raczej nie kazde. Raczej niektore.
              > >
              > > Absolutnie każde tak ma w tym wieku.
              >
              > Bzdury gadacie koleżanko.

              Amen
          • dmuchawcelatawce Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 04.11.12, 19:44
            "Absolutnie każde tak ma w tym wieku."

            Kolezanka napisala , ze jej dziecko tak nie ma. Wiec nie wszsytkie, i twoje osobiste w tej kwestii przekonanie niewiele zmieni w rzeczywistosci.
          • bbuziaczekk Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 09.11.12, 13:49
            Nie kazde. Znam mnostwo dzieci ktore maja zupelnie odwrotnie.
          • eliszka25 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 09.11.12, 18:03
            lipcowa, a skad wiesz, ze kazde dziecko w tym wieku tak ma? stwierdzilas to na podstawie obserwacji swojego JEDNEGO dziecka? big_grin

            bo widzisz, ja mam dwoje i ZADNE z nich tak nie mialo, wiec moge stwierdzic autorytarnie, ze ABSOLUTNIE ZADNE dziecko w tym wieku tak nie ma?
    • izazdo Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 09.11.12, 11:46
      Moj byl taki - na rok i 3 miesiace poszedl do klubu malucha na godzine, nawet sie za mna nie obejrzal. Ja siedzialam w domu i obgryzalam palce, co chwile zerkajac na komorke. Po godzinie nie chcial wracac, po dwoch tez nie, po trzeciej zabralam go ryczącego, bo zamykali klubik. To był test: klubik czy niania, poszedł do klubiku. Codziennie rano pierwsze słowo po przebudzeniu to było "dzieci, dzieci!" i palec na furtkę smile To wg mnie idealny wiek na uspołecznianie dziecka w takim zakresie, w jakim jest na to gotowe. Debiut w wieku 3 lat jest znacznie, znacznie trudniejszy, co widziałam w tym roku po debiutujących trzylatkach w przedszkolu mojego syna. Jak nie ma klubiku, to moze skrzyknij mamy innych dzieci, moze zorganizujecie jakies zajecia dzieciakom na wlasna reke. W Polsce jest np. takie Educado z zajeciami-eksperymentami dla maluchów ok. roczku, proponuje poszukac czegos w tym guscie.


      >mala
      > nie chodzi do zlobka i nie ma potrzeby ja tam narazie posylac

      jak widac jest potrzeba, z punktu widzenia dziecka
    • carmita80 Re: dziecko "zbyt"przyjacielskie? 09.11.12, 13:03
      Jesli twoje dziecko ma potrzebe socjalizacji to dobrym pomyslem jest zlobek, nie musialby byc codziennie i na full time ale 2-3 razy w tygodniu na kilka godzin. Rozumiem, ze nie pracujesz i tobie to nie jest potrzebne ale twojemu dziecku najwyrazniej tak wiec czemu sie wzbraniasz? Moze sa tez inne miejsca. U mnie bardzo popularne sa play groups dla rodzicow/opiekunow z dziecmi od 0-3 lat, odbywaja sie lokalnie w roznych miejscach np. szkolach, kosciolach, przedszkolach itp. moze poszukaj czegos podobnego u siebie, sa to 2-3 godzinne spotkania gdzie dzieci moga sie razem bawic, pospiewac itp. a ich opiekunowie porozmawiac, zjesc herbatnika wypic kawe czy herbate, a koszt to doslownie grosze. Spytaj lokalnie np. w bibliotece, szkole, kosciele.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja