2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc

03.11.12, 23:00
Moja corka od praktycznie urodzenia bala sie nowych miejsc,obcych ludzi,terazo tyle sie to zmienilo,ze nie reaguje tak histerycznie na nowe osoby ale lek pred nowymi miejscam ma wrazenie,ze narasta.Jes problem aby z nia pojsc do znajomych nwet tych ktorych zna,po wejsciu do kazdego pomieszczenia ktore jest dla niej w jakims stopniu nowe wpada w histerie,placze,wyrywa sie do drzwi,krzyczy "dada",jedyne miejsca "obce" inne niz dom w ktorych cuje sie dobrze to otwarte przstrzenie,centra handlowe,sklepy.Niepokoi mnie to bardzo,staram sie jej tlumaczyc,dodawac otuchy,niewiele to pomaga.Nie wemco robic,nie iem czy jest to normalny etap rozwoju czy jest cos nie tak.Dziecko ogolnie rozwija sie wdg.mnie prawidlowo,zaczyna co raz wiecej mowic,tworzyc proste zdania,ma fenomenalna pamiec,bardzo szybko kojarzy,jest calkowicie odpieluchowana (za kilka dni konczy 2 lata),sama je,ubiera sie itd.
Mala chodzi do zlobka,ma kontakt z ludzmi,nie wiem skad moga brac sie jej takie reakcje.Horrorem jest pojsc do lekarza,horrorem jest pojsc w odwiedziny do cioci...ostatnio chcielismy pojsc z nia do biblioteki na zajecia dla dzieci,pelno zabawek,mile panie,dzieci,niestety dziecko ddostalo takich spazmow,ze po 5 min.wyszlismy,poszam z nia do kosciola na msze da dzieci,byla muzyka,dzieci spiewaly,niestety dziecko wpadlo w taki szal i histerie ze...wyszlismy.Nie wiem co robic,poradzcie cos proszesad
    • annubis74 Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 03.11.12, 23:51
      z tego co piszesz to nie zrobiło się jej tak, jako 2-latce tylko zawsze tak miała, po prostu Twoje dziecko tak ma- nie lubi nowych miejsc. My tego nie przerabialismy ale był moment że moja bratanica też tak reagowała - trudno powiedzieć czy na miejsca czy na nieznanych ludzi. Teraz ma prawie 4-lata i już jej przeszło, ale było hardcorowo. Jeśli mogę coś doradzić - to raczej nie starałabym się jej maksymalnie zwiększać ilości odwiedzanych miejsc - daruj sobie kościoły, teatry, biblioteki - uważam ze skutek moze być odwrotny. Daj jej czas i pozwól osowić miejsca w których być musi (np. u lekarza). Raczej ogranicz liczbę doświadczeń. Moja córka uwielbiała/uwielbia chodzic ze mną w różne miejsca i takie dla niej ciekawe i kompletnie nieciekawe (jak banki). Może tak ma, a może jest tak dlatego, ze gdy byla malutka (tak do 2 czy 2,5 roku w takich miejscach bywała bardzo rzadko). Ale dzieci są rózne
    • gepardzica_z_mlodymi Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 04.11.12, 09:43
      A w żłobku nic jej nie przeszkadza? Opiekunki nie mają uwag?
      Bo w innych miejscach, np. kościół to może być nadmierny hałas, zbyt ciasno, duszno, niechęć do bycia dotykanym przez nieznane osoby. U cioci jakieś zapachy. Może to jakaś nadwrażliwość zmysłów? Albo taka konstrukcja psychiczna "lękowa", że wszystko co nowe, to przeraża. Generalnie dziecko wygląda na wrażliwsze od innych.
      Jak to trwa i trwa, to poradziłabym się psychologa dziecięcego, jak jej pomagać oswajać się z życiem.
    • mamatin Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 05.11.12, 00:51
      Moja tak nie ma, ale gdyby miala to odwiedzilabym raczej psychologa.
      • bbuziaczekk Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 05.11.12, 13:25
        Mojej sasiadki syn w sierpniu skonczyl lata i zachowuje sie identycznie o urodzenia. U niego jest jeszcze o tyle gorzej ze nie mozna sie nawet na niego popatrzec (chodzi o osbce osoby albo takie ktore malo zna) bo zaraz jest wrzask. Do tego tylko mama i mama i mama.

        Nie wiem czy to jest poprostu taki charakter i z tego wyrosnie czy cos jest nie tak.
        Ale mojej sasiadce lekarz pediatra na bilasnie 2 latka zasugerowal wizyte u psychologa bo dla niego nie jest to normalne jak widzi co mlody odstawia. Na bilansie odstawil taka jazde ze sasiadka sie poplakala. A na dodatek zesikla sie w majtki na srodku gabinetu.

        Sasiadka twierdzi ze jemu nic nie ma i nie bedzie z dzieckiem do psychologa latac.
        Zasugerowalam zeby przeszla sie z ciekawosci profilaktycznie zeby psycholog ocenila co mozna zrobic zeby dziecko nie bylo strachliwe i balo sie wszystkiego, szczegolnie obcych miejs, klatek, wind itp.
        No ale chyba raczej nie zapisala dziecka do psychologa.
        • camel_3d Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 07.11.12, 19:41
          No to nie jest normalne zachowanie....a sasiadka za diabla nie chce przyznac ze mogloby byc cos nie tak..szkoda...
    • bluemka78 Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 05.11.12, 13:32
      Nasze córki tak do roku reagowaly zle na obcych i nie czuły sie komfortowo u obcych w domu więc rzadko gdzieś bywalismy. Teraz wręcz przeciwnie ciagle by gdzieś chciały jezdzic, chodzić. A jak wychodzimy od znajomych to czasem płaczą, ze chcą zostać. Myśle ze to może być jeszcze jakas nieodojrzalosc emocjonalna i bym sie nie martwiła i na sile nigdzie jej nie brała. Chodzcie tam gdzie dobrze reaguje i tyle, na pewno jej przejdzie do roku czasu.
    • aleget Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 05.11.12, 15:36
      Witam
      MOja córcia za 2 tygodnie skończy 2 latka...I mamy dokładnie ten sam problem...tylko mysle, że jeszcze bardziej nasilony....Mała nie chce wogóle miec z nikim obcym kontaktu...Jak tylko widzi z daleka jakies dziecko to odrazu mówi mu papa zeby poszedł...to samo jest na placu zabaw....istna histeria...jak zobaczy dziecko...nie chce wejść...Usilnie tłumacze jej, że trzeba się bawić z dziećmi....nei zmuszam jej do tego....ale tłumacze...Nie ma opcji, żeby gdziekolwiek z nia pojechac...bo małą dostaje spazmów...tak płacze, że zaczyna wymiotowac....Wcześniej jakieś pół roku temu byłam z małą u psychologa, i Pani stwierdziła, że jej to przejdzie, żeby się nie martwic, ale widze, że sprawa sie nasila i jest coraz gorzej...Do nas też nikt nie może przyjść bo mała tak płacze, że nikt już nie ma ochoty na odwiedzanie nas....Naprawde jest to wielkim problemem dla nas...Martwię się o nią....
      I nie wiem, czy lepiej jak nie bede z nia nigdzie wychodziła, czy pomimo jej histerii odwiedzac znajomych...Nie wiem co bedzie lepsze dla niej... Osoby, które tego nie rozumieją niech sobie darują głupich komentarzy.....Naprawdę jestem załamana i nie wiem co robić....
    • pszczolka1020 Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 05.11.12, 16:01
      Hej, miałam bardzo podobny problem z moim młodszym synem, do 2,5 roku bardzo nie lubił obcych miejsc, a szczególnie jak było więcej ludzi ( jakieś spotkanie towarzyskie naszych znajomych) to już wogóle, wejście było trudne, spędzałam średnio 20 minut w przedpokoju na oswajaniu małego z otoczeniem i namawianiem go do wejścia, potem już się rozkręcał i było ok ale początek był zawsze trudny, najgorszy był wiek od 1,5 roku do 2,5 roku. Wpadał mi w histerię też u lekarza. Z czasem mu to zaczęło przechodzić, teraz ma 3,5 roku i dalej jest nieśmiały, w pierwszym kontakcie np. u lekarza często jest odwrót ( chociaż nie zawsze- zalezy od dnia) ale za chwilkę nawiązuje kontakt i jest ok, histerii juz nie ma. Myślę, że po pierwsze wyrósł z tego troszkę , po drugie pomogło mu tez przedszkole do którego poszedł jak miał 2 lata i 4 m-ce. Cierpliwości wydaje mi się że twoje dziecko też z tego wyrośnie, może nie do końca, bo pewne cechy charakteru maluszka już widać ( nieśmiałość), ale nie będzie reagować w ten sposób, wiele rzeczy da sobie wytłumaczyć i zrozumie. U mnie tak się stało, pozdrawiam
      • aleget Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 06.11.12, 23:15
        Bardzo dziękuję za słowa otuchy.. Mam nadzieję, że mała chociaż troszke z tego wyrośnie...Bo jak narazie to jest tragedia...Zastanawiam sie tylko, czy pomimo tych jej histerii wychodzić z nią do znajomych i zapraszać do nas ludzi (od razu powiem, że rzadko ktokolwiek do nas przychodzi) czy starać sie nie chodzić z nią nigdzie? Boje się, żeby to nie przyniosło odwrotnego efektu...Jeżeli chodzi o przedszkole to mała jakieś pół roku temu była przez tydzień chodziła,ale tak płakała, że Panie powiedziały mi, że to nie ma sensu....wydaje mi sie, że od tego czasu też jej się nasiliła niechęć do dzieci i otoczenia...tak jakby wtedy poczuła się porzucona... Ja strasznie przeżywałam to, że słyszałam jej płacz bo to było po drugiej stronie ulicy..i odpuściliśmy....Boję sie co teraz by było, dlatego nie chcę jej narażąc na kolejny stres... Prosze podzielcie sie ze mną swoimi opiniami, moze tez ktoś miał taką sytuację? Pozdrawiam
    • kotobala Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 06.11.12, 23:58
      Moja matka jest psychologiem dziecięcym. I mamy w rodzinie bardzo podobny przypadek. W rozmowie z nią(moje dziecko jest totalnym antagonista sytuacji, którą przedstawiłaś), dlaczego inne dzieci tak się boją, padła odpowiedź, że jest to wina rodziców, którzy(najprawdopodobniej) jakoś tam przestrzegają dzieci o swoich "strachach"(wyimaginowanych lub nie), w pewien sposób przekazują je dopełniając swoimi zachowaniami. To mogę Ci napisać korzystając z nabytej przeze mnie wiedzy... Proponowałabym sprawdzić, ot tak ... Pozdrawiam smile
      • aleget Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 07.11.12, 13:56
        Dziękuję za odpowiedz, gdyż każda jest dla mnie bardzo cenna....
        Z pewnością twoja mama ma racje i w wielu przypadkach tak jest, jednak nie u nas, gdyz jestem naprawdę osobą otwarta na ludzi...nowe sytuacje i wydarzenia...Nigdy nie mówiłam jej że dzieci są złe, ani moje zachowanie nie było wrogie do ludzi....
        Naprawdę staram sie jak moge ale juz nie wiem co robić...Byłabym Ci niezmiernie wdzięczna gdybyś zapytała sie mamy czy w takiej sytuacji....lepiej wychodzić z nią do ludzi pomimo jej niechęci, czy odpóścić, i na jakiś czas nigdzie z nia nie chodzić...Nparawdę będę Ci wdzieczna. Pozdrawiam
        P.S Postaram sie też zwrócic uwagę na swoje zachowanie, bo czasami człowiek coś robi nieswiadomie....nie mając złych intencji a wychodzi zupełnie inaczej
      • milosza_mama Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 07.11.12, 14:42
        Kotobala nie do końca zgadzam sie z Twoją opinią, a raczej opinią Twojej mamy. Moim zdaniem ( i nie tylko moimsmile)rodzimy sie z pewnymi predyspozycjami, zestawem wrodzonych cech, oczywiście mamy wpływ na nasze dzieci ale do pewnego stopnia, nasze zachowania mogą potęgować, nasilać pewne cechy, ale dziecko niejako jest nam już dane, i to jakie jest, jak reaguje na obcych to nie wpływ lęków mamy, czy taty, ale nadreaktywność układu nerwowego. Może dziecko reaguje w taki sposób bo jest nadwrażliwe na hałas? wielość dźwięków i innych bodźców? i jest po prostu nadwrażliwe społecznie, męczy go bardziej niż inne dzieci obecność ludzi. Raczej nie jest to nieśmiałość w takim pojęciu jak u dorosłych. Mój starszy syn reagował płaczem na obce osoby, kiedy na placuy zabaw były dzieci nie chciał się bawić, etc. U lekarza też płakał, ale to akurat jest powszechne w tym wieku. Starałam się wypośrodkować - i zapraszałam do nas znajomych ale nie codziennie. Uprzedzałam go o wizycie. Oswajałam z dziećmi poprzez zajęcia grupowe dla dwulatków, to co że siedział mi na kolanach, pomału się oswajał. I nigdy przenigdy nie mówiłam mu że sie boi, że jest nieśmiały. Jak obce osoby próbowały go zagadywać to mówiłam, że M potrzebuje czasu by sie przyzwyczaić. Przytulałam go ale starałam sie nie zwracać na niego zbytniej uwagi. Bo taka przesadna uwaga, zagadywanie dla tego typu dziecka to koszmar. Od 3 roku życia posłałam do przedszkola i dziecko naprawdę zyskało, codzienny kontakt z innymi, odseparowanie trochę od mamy. Jest dużo lepiej, młody potrafi spokojnie wystąpić w przedszkolu na scenie, etc. Nie zamykajcie sie w domu, nie bój sie konfrontować dziecka z sytuacjami społecznymi, ale bądź obok niego, przytulaj, nie mów że sie boi. Ze swojej strony możesz jeszcze odwiedzić poradnie PPP jest w każdym mieście. Takie poradnie prowadzą czasami zajęcia treningu społecznego.
      • rademenka Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 07.11.12, 14:59
        Jestem ciekawa jak teorię o projekcji swoich strachów na dziecko można odnieść do niemowlaka? Moja córka zaczęła okazywac swoje niezadowolenie na widok innych ludzi już około 4 miesiąca życia.. Jesteśmy ludźmi otwartymi, lubimy naszą rodzinę i znajomych, mamy naprawdę dobrych przyjaciół.. Przechodziliśmy podobne historie jak te opisane powyżej. Niemal od zawsze panika, histeria, strach przed dorosłymi, dziećmi, miejscami.. Dla nas receptą było zapewnienie maksimum poczucia bezpieczenstwa, zrozumienia. Nigdy nie próbowaliśmy małej zawstydzac, porównywać z innymi dziećmi, przekonywac czy na siłe gdzieś zaprowadzać /jeśli nie było to konieczne/. nie etykietowaliśmy naszego dziecka. Odpuściliśmy wyjścia towarzyskie, znajomych zapraszaliśmy do nas. Często zdarzało się, że takie odwiedzimy spędzałam w innym pokoju.. Z czasem było coraz lepiej. Teraz córka ma 33 miesiące i nadrabiamy nasze zaległości towarzyskiewink widać, że u nas takie zachowanie procentuje, córka ma do nas zaufanie, czuje się bezpiecznie. Jest pewna siebie, inicjuje zabawy, pozdrawia ludzi na ulicy, nie mamy problemu z wizytą u lekarza, umie się dzielić. Nadal jednak pozostaje bardziej obserwatorką niż uczestniczką, nadal potrzebuje chwili by oswoić nowo poznaną osobę, nadal nie lubi dotykać, przytulać, obejmowac innych dzieci. Dzieci są różne! Różnią się tak samo jak i dorośli. A u roznych osob sprawdzaja sie rozne rozwiazania...
    • mummy83 Re: 2 letnie dziecko bojące się nowych miejsc 07.11.12, 19:02
      Dziekuje za wszystkie odp.dodajace otuchy.Ja podobnie jestem b.wesola towarzyska osoba,dodaje malej otuchy itd.ale jest masakra jesli chodzi o opisane przeze mnie sytuacje.U psychologa bylismy mala bala sie wejsc do gabinetu ale jak zobaczyla fure zabawek i mila ladna usmiechnieta p.psycholog to zachowywala sie super tow.pani psycholog stwierdzila ze wyrosnie z tego i jest wszystko ok...a ja widze ze ok do konca nie jest.Czeka nas niedlugo wizyta u leoarza i az sie boje...
    • camel_3d Dzieci sa dziwne... 07.11.12, 19:43
      No zachowanie nie jest normalne, ale moze sa jeakies przyczyny tego. Mysle, ze pojscie do psychologa tez skonczyloby sie scena. Ale profilatycznie poszedlbym o psychologa na wszelki wypadek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja