mummy83
03.11.12, 23:00
Moja corka od praktycznie urodzenia bala sie nowych miejsc,obcych ludzi,terazo tyle sie to zmienilo,ze nie reaguje tak histerycznie na nowe osoby ale lek pred nowymi miejscam ma wrazenie,ze narasta.Jes problem aby z nia pojsc do znajomych nwet tych ktorych zna,po wejsciu do kazdego pomieszczenia ktore jest dla niej w jakims stopniu nowe wpada w histerie,placze,wyrywa sie do drzwi,krzyczy "dada",jedyne miejsca "obce" inne niz dom w ktorych cuje sie dobrze to otwarte przstrzenie,centra handlowe,sklepy.Niepokoi mnie to bardzo,staram sie jej tlumaczyc,dodawac otuchy,niewiele to pomaga.Nie wemco robic,nie iem czy jest to normalny etap rozwoju czy jest cos nie tak.Dziecko ogolnie rozwija sie wdg.mnie prawidlowo,zaczyna co raz wiecej mowic,tworzyc proste zdania,ma fenomenalna pamiec,bardzo szybko kojarzy,jest calkowicie odpieluchowana (za kilka dni konczy 2 lata),sama je,ubiera sie itd.
Mala chodzi do zlobka,ma kontakt z ludzmi,nie wiem skad moga brac sie jej takie reakcje.Horrorem jest pojsc do lekarza,horrorem jest pojsc w odwiedziny do cioci...ostatnio chcielismy pojsc z nia do biblioteki na zajecia dla dzieci,pelno zabawek,mile panie,dzieci,niestety dziecko ddostalo takich spazmow,ze po 5 min.wyszlismy,poszam z nia do kosciola na msze da dzieci,byla muzyka,dzieci spiewaly,niestety dziecko wpadlo w taki szal i histerie ze...wyszlismy.Nie wiem co robic,poradzcie cos prosze