złośliwe dziecko?

06.11.12, 08:50
Ostatnio spotkałam się z takimi oto sytuacjami- moja córka bawiła się na dworze z chłopczykiem, który co rusz ja popychał, jego mama stała obok i zaraz na to reagowała , tłumaczyła że tak nie wolno ect... chłopczyk nawet przepraszał, wydaje mi się że reagowała odpowiednio a ja nie mogłam oprzeć się wrażeniu że chłopiec robił to specjalnie ( złośliwie), byc może chciał zwrócić uwagę matki ,ale ona była bardzo zaangażowana w jego wychowanie więc tutaj chyba nie było problemu , druga sytuacja podobna z tym że syn znajomej u nas w domu , który psuł córce kazdą zabawę np. bydowała sobie wieżę a on patrzył a potem rozwalał, tak jakby nie chciał żeby ona sie fajnie bawiła ( w tej sytuacji akurat matka dzieckiem jest średnio zainteresowana i kompletnie nie radziła sobie w tych sytuacjach, groziła mu np. klapsem ale potem zostawiała samemu sobie, dziecko nie reagowało). Opisane dzieci są w wieku 2-2,5r.
Mam pytanie, czy dziecko tak zachowujące się nie robi tego złośliwie? Czytałam juz komentarze na forum w innych wątkach że dzieci NA PEWNO w tym wieku nie sa złośliwe a ja widzę co innego, ale może się mylę?
I jeszcze mam pytanie odnośnie tego jak mam na to reagować, tzn. nie chcę żeby moja córka była popychana i wiem że ona ma prawo potem nie chciec bawić się z danym dzieckiem . W przytoczonej drugiej sytuacji jednak zareagowałam i powiedziałm chłopcu zeby zostawił córkę niech sobie coś tam ułoży, ale nie chcę właśnie żeby córka była ciągle popychana i nie chcę też uczyć ją agresji, podpowiedzcie...
    • rulsanka Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 09:34
      Nie są złośliwe. Po prostu są impulsywne i nie potrafią panować nad swoim zachowaniem. Jeżeli 2 latek ma ochotę coś zburzyć, to burzy, bo lubi. Nie jest w stanie go powstrzymać wiedza, że tak się nie robi, albo, że dostanie karę. Już po "przestępstwie" może nawet żałować, przeprosić - ale to nie wpłynie na zachowanie za chwilę. Nie ten etap.
      (w nawiasie dodam, że zdarzają się wyjątki wśród dzieci, ale jednak norma jest jaka jest - trzeba cierpliwie czekać około roku aż dziecko będzie w stanie lepiej nad sobą panować)

      "W przytoczonej drugiej sytuacji jednak zareagowałam i powiedziałm chłopcu zeby zostawił córkę niech sobie coś tam ułoży"

      No i dobrze zrobiłaś, od tego są dorośli. Jak jego własna matka nie umie odpowiednio zareagować, to ty musisz bronić córki. Choć nie do przesady - często warto pozwolić dzieciom samodzielnie rozwiązywać konflikty.


      "nie chcę właśnie żeby córka była ciągle popychana i nie chcę też uczyć ją agresji"

      Ależ każdy ma prawo do samoobrony. To całkiem rozsądne, że dziecko popchnięte ma prawo odepchnąć agresora i wcale nie wiąże się to z "nauką agresji". Nie zawsze troskliwa mamusia będzie obok, by interweniować, a w przedszkolach i szkołach - przemoc w takiej czy innej formie występuje i czasem nie ma innego sposobu niż oddać. Zastanów się co jest priorytetem - "grzeczna" córeczka, czy taka, która nie da sobie zrobić krzywdy.
      • ciastolina84 Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 11:14
        Moje dziecko czasami ma takie przejawy "złośliwości" jak to określiłaś, ale pomagają góra dwa upomienia i konkretne argumanty czemu ma tak nie robić, ewentualnie odwrócenie uwagi. Jak ją ktoś zaczepia to nie interweniuję tylko obserwuję jak ona sobie radzi i zazwyczaj radzi sobiesmile Jak mi się skarży to zareaguję i spokojnie zwróce uwagę dziecku które ją zaczepia (o ile nie rabią tego jego opiekunowie). Chyba że chodzi o jakąś drastyczna przemoc, wtedy reaguję ja i to stanowczo. Na ogół jednak nie wtrącam sie, niech sobie radzi sama.
    • anusia_magda Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 11:31
      Jeszcze zastanawiam się nad taka sytuacją czy po takich incydentach w ogóle zachęcać córkę do zabawy z dziećmi powiedzmy niegrzecznymi, nawet jeśli przeproszą bo z reguły póżniej i tak robią to samo?
      • ciastolina84 Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 11:36
        Jakby nie chciała się bawić twoja córka z takim osobnikiem to bym nie zachęcała.
    • amy.27 Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 11:33
      niektóre dzieci mają takie usposobienie... ja mam kilku znajomych z dwulatkami - wszystkich dzieci to te które biją, popychają, wyrywają. Zabawa - ok ale na "ich zasadach". Mój z tych, który jest bity, popychany, wszystko oddaje, jak mu się coś zrobi leci do mnie z płaczem. Ani rodzice znajomych nie uczyli swoich dzieci takich zachowań, ani ja mojego tym bardziej. Po prostu dzieci są różne i trzeba ich "naprostowywać" dlatego oni zwykle upominają "nie rób" a ja jak ognia unikam poleceń "oddaj" "podziel się" itd - bo muszę wręcz przeciwnie wypracować aby choć 1 na 10 razy nie oddawał wszystkiego co jego tylko też powalczył o swoje albo umiał się obronić.

      I choć mi przykro czasami jak mój jest traktowany - widzę że dzieci nie robią tego złośliwie - tylko robią tak po prostu.
    • 18lipcowa3 Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 11:37
      te dzieci są ponadprzecietnie bystre i kreatywne


      hehe

      naucz córke oddawać, serio piszę
      • anusia_magda Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 11:45
        Szczerze mówiąc ona w takich sytuacjach też czasami potrafi postawić na swoim, tzn. nie chce dać zabawki itp.. może nie wyrywa ale czasem zabiera swoją i np. ucieka, nie jest takim cielątkiem do konca, zresztą żłobek ją uczy własnie takich zachowań...
        • gocha500 Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 11:59
          no coz sa zlosliwe i ja to obserwuje juz u nie jednego dzieciaka w wieku 2,5-3,5 roku!
          jesli wiedza czym moga zwrocici uwage to robia pewne rzeczy z czysta premedytacja.

          kiedys dzieciak od siostry meza prawie rok mlodszy od mojej cory odebral jej zabawke nastepnie zostawial ja pod drzewem(bawili sie na dworze)i mowil jej zeby sobie wziela bo sie nia nie bawi a nastepnie jak mloda po nia szla to ten robil zryw i biegiem lecial po ta zabawke zeby jej sprzed nosa wziasc!to nie bbyl jedyny przejaw jego zlosliwosci bo robi podobne rzeczy nagminnie ale ma na to przyzwolenie bo wszyscy z jakiegos powodu sie z tego ciesza i twierdza ze bedzie sobie radzil w zyciu!

          nie wiemmoze takie osoby sobie radza w zyciu ale mnie sie to jakos szczegolnie nie podoba.teraz poprzedszkolu tez widze u mojej cory wiele takich dziwnych zachowan i wcale mi sie to nie podoba choc wiem ze nie na wszystko mam wplyw.
        • 18lipcowa3 Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 14:08
          i dobrze, skoro ty jej nie uczyc to chociaz tyle dobrze ze złobek uczy
          nie warto robic z dziecka cielaka z zerowym poziomem agresji
    • grave_digger Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 12:27
      dziecko w tym wieku może być jak najbardziej złośliwe. dlaczego nie.
      może też mieć zły dzień. jak każdy z nas.

      • anusia_magda Re: złośliwe dziecko? 06.11.12, 12:39
        Właśnie psychologowie tłumaczą takie dzieci że one nie kontroluja zachowań, emocji do konca a z drugiej strony dzieci doskonale potrafia manipulowac dorosłymi i sa mądrzejsze niz myślimy, więc dlaczego nie przypisywać im złosliwości, która jest oczywiscie drogą do spełniania ich oczekiwań ( no choćby zwrócenia uwagi na siebie). Ja myślę że dziecko nie jest czysta kartką w chwili narodziń, są jeszcze geny czyki wrodzonycharakter dziecka. Wiele matek pisze tutaj o swoich dzieciach że jedno od początku jest aniołkiem a drugie od początku jest dzieckiem problemowym, pytanie jak eliminować tą złośliwość czy to zachowanie dziecka i własnie jak sie temu nie poddawać w dobie bezstresowago wychowywania?
        • eliszka25 Re: złośliwe dziecko? 07.11.12, 00:32
          na podstawie obserwacji mojego wlasnego 3-latka stwierdzam, ze takie maluchy jak najbardziej potrafia byc zlosliwe i dzialac z premedytacja. nie zawsze i nie wszystkie, ale jest to jak najbardziej mozliwe. tepie takie zachowania, ale nie zawsze jestem w poblizu. dobrze jest tez uczyc dziecko, ze nie zawsze musi oddac/podzielic sie zabawka oraz, ze nie tylko moze, ale powinno sie bronic.
    • stefcia31 Re: złośliwe dziecko? 07.11.12, 07:07
      widze, tu podobny problem do mojego(Bitwa o zabawki). Moje dziecko ma oddawac kuzynowi zabawki swoje i jego jak on akurat chce (tak dziadkowie reagują i jego matka, bo jest młodszy o rok). Chyba dzieci tez dzidziczą charakter po rodzicach i są złośliwe.
    • kanna 2-3 latki nie bywają złośliwe 07.11.12, 11:57
      Nie robią niczego, żeby innym - intencjonalnie - sprawić przykrość. Interpretacji rożnych zachowań dzieci przez pryzmat 'złośliwości" to ślepa uliczka.

      Bywają natomiast impulsywne. Ale jeszcze bardziej uwielbiają sprawdzać swój wpływ na świat i reakcje innych osób. Sprawdzają np. "Czy za każdym razem popchnięte dziecko się przewróci?" (ale nie z chęci zrobienia złośliwości, tylko z chęci poeksperymentowania i sprawdzenia, czy zawsze będzie tak samo - takie sprawdzenie stałości).

      Szybko tez uczą się, że pewne zachowania przynoszą natychmiastową korzyść - jak wyrwę komuś łopatkę, to ja mam. Ale chodzi tu o łopatkę i sprawczość, a nie o drugie dziecko. Bo dwulatki są skupione na sobie i egocentryczne.
      Obserwacja sekwencji zachowań "wyrywam łopatę - drugi dzieciak płacze - oddaję - przestaje - znów wyrywam - płacze" może być fascynująca dla dwulatka. i nie ma NIC wspólnego ze złośliwością.

      Oczywiście, zadaniem dorosłych jest wychowywać, czyli stawiać granice.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja