Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przedszkola

06.11.12, 15:39
Wątek kieruje do mam 3-4 latków które nie chodzą do przedszkola i siedzą z mamą w domu.
Dlaczego siedzą? Czy mają rodzeństwo? W jakim wieku? Jak rekompensujecie im czas z rówieśnikami? Jak staracie sie wypełnic im czas, zeby sie nie nudziły, żeby były przygotowane do zerówki.
Czy po latach zrobiłybyście tak samo? Dziecko w domu zamiast do przedszkola? TO do mam które mają starsze dzieci?
    • deelandra Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 16:57
      Bo mnie nie stać na wydatek 500 zł, tym bardziej, że ja pracuję w domu.
      Ma brata, który chodzi do zerówki.
      JA mu nie wypełniam czasu, sam sobie wypełnia, w końcu może bawić się czym chce i mu nikt nie próbuje zepsuć zamysłu.
      Do zerówki nie przygotowuję, mam na to spokojnie następny rok. (młody ma 3,5 roku)
      Zrobiłabym to samo po latach mając sytuację taką, jak teraz.
      włala
    • ola4-0 Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 17:05
      dlatego, że ja nie pracuję, nie wierzę, że do szczęścia jest jej potrzebne obcowanie na codzień z 20 innych dzieci, taki tymwink ma młodszą siostrę niecałe 1,5roku, nie rekompensuję jej czasu z rówieśnikami, poprostu spotyka sie z nimi bez pośrednictwa przedszkolatongue_out
      same sobie wypełniają czas, naprawdę w dobie gdzie dziecko ma naprawdę wszystko trzeba wysiłku, żeby to się nudziło, przygotować do zerówki się zdąży jeszcze
      ma skończone 3 lata
    • leneczkaz Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 17:12
      Mój syn obecnie do p-kola nie chodzi. Chodził za to do Klubu malucha i do 3-latków..
      Ten rok ma 'wolne' jako, że to ostatni który może nie chodzić (za rok dopada go obowiązek 5-latków).

      Codziennie staram się realizować z nim jakieś kreatywne zabawy- rysowanie/malowanie/lepienie, konstruowanie różnych modeli, czytanie książek. Ma też mapę interaktywną którą lubi i zna kilkadziesiąt państw, gry typu Smart Games, klocki.
      Są i książki o cyferkach/literkach ale te zna od dawna, więc to zabawa.

      Przykładam się, żeby 'nie został w tyle', szczególnie, że do p-kola chodził i wiem jak się rozwijał...

      No i p-kole zaproponowało nam, zby 2x w tygo chodził na rytmikę i angielski oraz na teatr i koncerty filharmonii (2x w m-cu).

      No i codziennie spacer, kilka x w m-cu basen, jakieś zajęcia zabawowe dla dzieci, raz w tyg. 'kuleczki'.




      Nie narzeka. Wracać do p-kola na cały etat nie chce.
      • leneczkaz Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 17:13
        Aaaa.. ma roczną siostrę i ja w tym roku nie wróciłam do pracy.
        Więc jesteśmy w 3-jeczkę.
    • koza_w_rajtuzach Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 18:00
      Mój syn nie chodzi, bo nie dostał się do żadnego z przedszkoli, córka w tym wieku chodziła. Jak rekompensuję mu ten czas? Chodzimy na place zabaw, zabieram go na kuleczki i w różne inne miejsca, ale często też siedzimy po prostu w domu, wyjdziemy tylko na jakiś spacer i tyle. Z rówieśnikami ma mały kontakt, ale wydaje mi się, że to taki wiek, że dziecko nie musi mieć bardzo częstego kontaktu z rówieśnikami. Do córki po przedszkolu przychodzi kolega z zerówki. Syn bardzo wtedy się cieszy i wspólnie się bawią w trójkę.
      • eliszka25 Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 21:03
        finansowo mozemy sobie pozwolic na to, zebym zostala w domu z dziecmi i tak tez zrobilismy. ani starszy ani mlodszy nie poszedl do przedszkola. poza tym w szwajcarii nie ma instytucji przedszkola w takiej formie, jak to jest w polsce. nie ma czegos takiego, jak przedszkole panstwowe.

        dzieciaki nie siedzialy caly czas w domu ze mna. starszy od 2 roku zycia chodzil raz w tygodniu na zajecia muzyczne dla rodzicow i dzieci. rok pozniej doszly mu zajecia sportowe dla 3-latkow. chodzi dziecko i opiekun, jako 4-latek chodzil raz w tygodniu na zajecia sportowe i 2x w tygodniu do "grupy zabaw" na 2 godz. (na te 2 godz. zostawal juz sam). do tutejszego odpowiednika zerowki poszedl w wieku 5 lat (nawet nie mial jeszcze 5 lat, bo skonczyl miesiac po rozpoczeciu roku szkolnego). nie zaszkodzilo mu to w niczym. mimo, ze jest obcokrajowcem, poszedl do pierwszej klasy razem ze swoimi rowiesnikami, bo na koniec zerowki w niczym od nich nie odstawal. mnie za to podobalo sie takie delikatne wprowadzanie dziecka w swiat nauki i samodzielnosci. najpierw raz w tygodniu z mama, pozniej 2x w tygodniu, potem 3x w tygodniu, w tym 2x bez mamy, a dopiero na koncu caly tydzien samodzielnie. maly bardzo dobrze to zniosl i zadnych problemow nie bylo.

        teraz mlodszy idzie ta sama droga. w ubieglym roku zaczelismy z zajeciami muzycznymi. teraz doszly nam zajecia sportowe, za rok odpadnie muzyka, a dojdzie samodzielnie w grupie zabaw i dopiero potem zerowka. to chyba jest juz odpowiedz na pytanie, czy po latach zrobilabym tak samo wink
    • camel_3d Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 21:41
      Mlody ma 4 i chodzi fo przedszkola..ale o ileprzedtem bylemz tego bardzo zadowolony to teraz mam coraz wiecej watpliwosci. Po pierwsze..o ile w jego grupie sa dzieci z rodzin dosc dobrze sytuowanych i kulturaknych to w ogrodzie juz jest mieszanka... I tam dziecieki ucza sie zwrotow dosc srednio kulturalnych. Po drugie..zawazylem, ze spedzajac caly dzien z dziecmi ..hie potrafi sie samnichym zajac. Kiedy jestesmy w domu koniecznie chce zeby sie z nim bawic. Sam nie potrafi... Ok rozumiem, ze fajniej jets w grupie... Tyle ze np polgodzinna zabawa samemu kompletnie nie wchodzi w rachube. Nie przeszkadza mi to, bo chetnie spedzam z nim czas, ale jego zabawy sa podobne do tych w przedszkolu...czyli glwonie fizyczne...inic co wymaga skupienia nie wchodzi w rachube... Auta, samoloty,... Itd. Wczoraj byl chory i byl w domu, ja niestety musialem projekty pokonczyc i domyslacie sie, ze to byla mieszanka fochow, ryku i nudy do granic mozliwosci smile)) dlatego zdecydowalem, ze kiedy nie bede mial nic pilnego bede odbieral go z przedszkola wczesniej lub nie bede go wysylal, po to zeby poznal inne mozliwosci.
    • aleksandra1357 Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 21:43
      Moje dziecko chodzi, ale z perspektywy widzę, że niepotrzebnie.
      Posłałam starszego syna do przedszkola jak miał niecałe 3 lata na 4 h dziennie, bo mi się wydawało, że sobie odpocznę, a on coś skorzysta. Ani nie odpoczęłam, ani on nie skorzystał. Teraz ma 4,5 roku, chodzi na 6-7 godzin do przedszkola codziennie i widzę, że tego autentycznie nie potrzebuje. Dla jego rozwoju wystarczyłoby spokojnie 2-3 godziny z rówieśnikami i to niekoniecznie w tak dużej grupie i w takiej atmosferze (przedszkole publiczne, do którego mam mnóstwo zastrzeżeń).
      Jeśliby mieć na uwadze tylko dobro dziecka, a nie sytuację finansową lub psychiczną matki, to dziecku najlepiej służy dom + znajomości z placu zabaw + rodzeństwo + znajomi z dziećmi. A jak nie ma rodzeństwa i znajomych, to jakieś zajęcia plastyczne i muzyczne w różnych ośrodkach kultury, bibliotekach itd., często darmowe.
    • minerwamcg Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 06.11.12, 22:06
      Do naszej córki określenie, że "siedzi" w domu pasuje średnio - usiedzenie na miejscu jest umiejętnością, którą dopiero zdobędzie smile I "w domu" też niekoniecznie, dużo wychodzimy, w przeróżne miejsca, od teatru po Urząd Skarbowy smile Sporo też wyjeżdżamy, często odwiedzamy przyjaciół z dziećmi i bez, rodzinę.
      Nie staram się córki jakoś forsownie rozwijać, ze śrubokrętem w ręce - lubi rozwiązywać zadania na kojarzenie, no to sobie rozwiązuje, nauczyła się liczyć, no to sobie liczy, pomału łapie dodawanie i odejmowanie, zaczyna się interesować zegarem, dniami tygodnia. Rysować nie lubi, ale za to przepada za lepieniem z ciastoliny, masy solnej itp. Śpiewa, zna mnóstwo wierszyków i kawałki prozy, jest niemożliwą gadułą, sporo rozumie po rosyjsku. Nie mam pojęcia, czy to dużo czy mało, wydaje mi się, że na swoje trzy i pół roku jest dość rozgarnięta i ma dobry kontakt z innymi dziećmi.
      Dlatego nie uważam, żeby młoda "siedziała w domu". Ona po prostu żyje, towarzyszy nam w codziennych zajęciach, poznaje świat, uczy się nie mając pojęcia, że to robi.
    • e-kasia27 Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 07.11.12, 01:37
      Najstarsza córka chodziła do przedszkola od trzeciego roku życia, bo ja wtedy pracowałam.
      Była bardzo wygadana i odważna, lubiła chodzić do przedszkola, ale i tak był to dla niej bardzo duży stres.
      Gdybym mogła cofnąć czas, to teraz na pewno nie posłałbym jej do przedszkola.

      Nauczona złym doświadczeniem młodszego syna już do przedszkola nie posłałam,(chodził na zajęcia z rytmiki i karate), najmłodsza(4,5 latka) też póki co nie chodzi.

      Jak miała trzy lata chodziła do szkoły muzycznej raz w tygodniu na zajęcia umuzykalniające, teraz chodzi 2 x w tygodniu na balet, a wkrótce ma zacząć chodzić dwa razy w tygodniu po 3-4 godziny do przedszkola w ramach adaptacji, bo od września już jako 5-cio latka będzie musiała spędzać tam obowiązkowo 5 godzin dziennie, co wcale mi się nie podoba, bo to zupełnie nie potrzebne moim zdaniem.
    • pucio09 Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 07.11.12, 11:50
      Mam trójkę dzieci - najstarszy syn ma prawie 3,5 roku, młodszy nieco ponad 2 i dwumiesięczną córeczkę. Jestem z nimi cały czas, przeplatam urlop wychowawczy z l4 ciążowym i urlopami macierzyńskimi. Syn do przedszkola się nie dostał, w sumie to chyba dobrze się stało bo nie chorują mi wcale. Bawią się ze sobą, mam sąsiadki z dziećmi w podobnym wieku, chodzimy na place zabaw. Nie uważam, żeby przedszkole było im do szczęścia potrzebne. Zapiszę chłopców ale pewnie znów się nie dostaną. Klubów malucha nie mamy, ale sama dzielnie daję radę ich nauczyć tego, co uważam za konieczne umiejętności w ich wieku - malowanie, rysowanie, tańczenie itp
      • leluchow1 Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 07.11.12, 12:27
        Mój ma już 5 lat i teraz poszedł do zerówki. Wczesniej siedział w domu z nianią. Dlaczego? Bo ma nadwrażliwość oskrzeli i każdy głupi katar kończył sie obturacją. Plusy: teraz jest zdecydowanie odporniejszy niż jako 3 latek i lżej przechodzi katary. Minusy: gwiazdą zerówki (w sensie społecznm) to on nie jest. Teraz jestem w ciąży i jeśli nic się nie zmieni i stać mnie będzie na opiekunkę to najmłodszy też zostanie w domu do 5 rż.
        • aaliyah76 Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 07.11.12, 13:19
          moja 6 latka poszła do przedszkola w zeszłym roku do zerówki,w tym roku zostawiłam ja kolejny rok w zerówce, bo nie chciałam zeby poszła już do szkoły.Ja nie pracuje dlatego córka nie chodziła do przedszkola, na pewno nie ucierpiała z braku rówiesników.Ma dwóch nastoletnich braci
    • dzoaann Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 07.11.12, 13:34
      Moi synowie poszli do przedszkola w wieku 5 i 6 lat. Wczesniej siedziel i(???) ze mna w domu. I chyba tu jest blad w twoim mysleniu. Oni nie siedzieli ze mna w domu jak w wiezieniu odcieci od kontaktow z dziecmi, zyciem, zabawa, edukacja. Byli ze mna, nie chodzili do przedzszkola, ale spotykali inne dzieci- na placach zabaw, na podworku, dzieci znajomych. Kontakt z duza grupa rowiesnicza przez 8 godzin dziennie to nie jedyna metoda. Spedzali ze mna czaszalezni od pogody, checi i pomyslow. Obaj umieli czytac i pisac w wieku okolo 5 lat. Rozwinieci byli (i sa) zwietnie. Nie mieli zadnych opoznien, a gdy juz rozpoczeli edukacje przedszkolna mie bylo roznic w ich rozwoju.
      A ty zalozylas, ze tylko przedszkole moze wychowac i nauczyc dziecko, a te bedace w domu to te biedne, z ktorymi trzeba cos nadrabiac i im rekompensowac....
      • dzoaann Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 07.11.12, 13:38
        przepraszam za literowki, chyba nie powinnam pisac z telefonu albo sprawdzac po 10 razysmile
    • aguar Re: Do mam 3-4 lat które nie chodzą/iły do przeds 12.11.12, 20:41
      Ja miałam na początku września straszny dylemat czy posyłać synka (w lipcu skończył 3 lata) do przedszkola, nawet wątek na e-mamie założyłam. Mam taką sytuację, że w tej chwili nie pracuję ze względu na stan zdrowia, nie jestem w pełni sprawna. Jestem w stanie zapewnić synkowi opiekę w domu (bawimy się klockami, budujemy tory, malujemy, lepimy, gramy w różne gry itp.), ale problem był ze spacerami. Jednak to przedszkole do którego dostał się syn, też zbyt dużo ruchu na świeżym powietrzu nie zapewnia. Więc mniej więcej za te same pieniądze, które wydałabym na przedszkole, zdecydowałam się zatrudnić studentkę, która kilka razy w tyg. chodzi z synkiem na spacery (w pozostałe dni chodzi tata albo któreś z dziadków). Oprócz tego raz w tygodniu razem z mężem jeździmy z małym do klubu malucha. Na tych zajęciach są dwie panie i ośmioro dzieci i one mają co robić, żeby ogarnąć te dzieciaki, więc wyobrażam sobie, że 2 panie na dwadzieścia parę dzieci to naprawdę mało...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja