nik.men
07.11.12, 20:18
Witam, moze jest tu mama, ktora ma podobny problem do mojego i doradzi mi co robic. Moje dziecko, 4 letnie obecnie, odkad poszlo do zlobka, potem przedszkola to czesto chorowalo. Rok temu syn przeszedl ciezkie zapalenie z ropniem w plucu. Miesiac w pszitalu na antybiotykach dozylnych, 6 -8 roznych, co 2 godziny. Wyszedl z tego, ale od tego czasu jest gorzej z tym chorowaniem niz przed tym zapaleniem pluc. Syn chodzi do szkoly , wiec kontakt z dziecmi ma non stop, tak, ze wymiana bakterii i "zarazkow" jest. Za kazdym razem jak choruje to jest antybiotyk bo odrazy wchodzi na tchawice lub oskrzela, jest kosmiczna temperatura, rozrywajacy kaszel. Najgorsze jest to, ze moje dziecko to typ niejadka, z warzywami (ktore wiadomo, maja najwiecej witamin) to nie podchodz. Dlatego co jakis czas podaje mu preparaty witamionowe i zelazo, bo od kiedy syn byl niemowlaczkiem ma niski poziom hemoglobiny, ktory i tak troszke sie podniosl. Nie wiem... moze to tez jest powod, ze on ciagle chory? zeby leczymy, bo jest prochnica... Zawsze jest tak, ze jak go wykuruje w domu porzadnie (zalozmy, ze w polowie tygodnia konczy chorowac, siedzi jeszcze w domu... ew. spacer, dlugosc zalezna od pogody, sobota/niedziela na nowo kaszle i smara...). Naprawde rece mi opadaja. Boje sie ze w koncu tak sie rozchoruje, ze nie wyciagne go z tej choroby. Panikuje po prostu, bo nie wiem, jak mu pomoc, jak poprawic odpornosc. Rozmawialam na ten temat wiele razy z pediatra, ale praktycznie nie dostalam zadnych rad, jedynie te dotyczace jedzenia, no ale tego mi nikt mowic nie musi, ze dziecko ma jesc warzywa, tylko co zrobic? przeciez mu ich nie wcisne... przemycalam na rozne sposoby, ale zawsze rozpoznal i odrazu wypluwa.
Prosze o pomoc.