macie czasem dosc swoich dzieci?

09.11.12, 00:06
nie, zebym byla zla matka ale czasem mam dosc. Malego wychowuje sama. Tatus poszedl w ch.... Corke, dzis 16 lat postanowila pomieszkac z nim, z tatusiem, zdala ode mnie. Poszla do niego, w pelni przekonanna, ze tata pewnie lepszy od mamy, ze pozwoli na wiecej...
Moj synek ma 1,5 roczku. Jest wspanialy, kocham go bardziej niz kogokolwiek...bardziej, niz sama siebie ale...
Nie radze sobie tak jak kazda emama. Nie czuje sie byc wspaniala, wyrozumiala i gotowa na wszystko...
Dzisiaj mialam sytuacje typu, przed wyjsciem na wazny, umowiony termin: "Cholera! Czemu sciagasz czapke, przeciez wychodzimy a ja wciaz nie mam butow na nogach!! Gdzie twoj kubek z piciem!! Wyjdz juz! Nie krzycz juz! Zaraz wychodzimy... Ja juz nie moge! NIC z toba nie potrafie zrobic!!"! Krzycze... otwieram drzwi wejsciowe i....
A, ze mieszkam na parterze, tuz przy windzie, otwieram drzwi a tu sasiadka, z mezem...
maja dzieciaka, chlopaka, dwa mies. starszego od mojego...
poczulam sie glupio, tak, jakbym nie mieszkala sama, jakby ktos byl obok mnie, Jezu...
Jestem zla matka? Moze mam depresje???
Nie szukam na forum lekarza ale kogos kto powie, ze ...
Macie takie sytuacje?
    • gemmi18 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 00:28
      Każdy ma takie sytuacje, ale nie każdy tak na nie reaguje. Swoje emocje, swoje nieprzygotowanie, niezorganizowanie się wcześniej odreagowałaś na niewinnym dziecku. Krzyk, nieodpowiedni ton i słowa to moim zdaniem tylko świadectwo na to, że nie panuje się nad swoimi emocjami, a nie na to, że dziecko nie spełniło oczekiwanego przez nas zachowania. I nie wytykam Ci, bo nie raz zdarzyło mi się podnieść ton, każdy takie sytuacje przechodził. Ale najważniejsze jest uświadomienie sobie tego, co napisałam wyżej i nauczenie się panowania nad sobą, wypracowanie sobie zastępczych zachowań - ja, gdy czuję, że emocje przeważają, zamykam się na chwilę w innym pomieszczeniu, głęboko oddycham i przechodzi. Dzieci nie cierpią, ja potrafię zapanować nad sytuacją.
      Co do sąsiadów. Myślę, że to bez znaczenia w tym wszystkim. Nie możesz nie krzyczeć, bo są sąsiedzi. Musisz być przekonana, że nie możesz krzyczeć, bo to źle wpływa na Twoje dziecko, na Ciebie i pogarsza zaistniałą sytuację.
      • gemmi18 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 00:31
        Co do starszej córki - nie masz wyjścia, powinnaś pozwolić jej na zamieszkanie z ojcem. Każde inne zachowanie poskutkuje jeszcze silniejszym przekonaniem córki do swojej decyzji. Dbaj o bardzo dobre relacje między Wami i już. Ciesz się synem.
    • 3-mamuska Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 01:26
      Przykre to co napisalas.
      Corka niech idzie do taty, nie rób jej awantur bo ja stracisz.
      Przytul pocaluj spytaj co słychać nawet jeśli we wnętrz będzie cieżko.

      Synek malutki i miał stres, szybciej byś sobie z nim poradziła gdybyś go przytulila powiedziała co i jak i zeby poczekał, spokojny ton bardzie jacdziecko pomaga.
      Rozumiem to bo tez czasem młody zamiast poczekać przy drzwiach w wózku to lazi i marudzi a ja sie spiesze gorąco mi.
      Dlatego staram sie przygotować co potrzebuje zaparkować do wózka dopiero pózniej ubieral młodego i siebie.
      Jesteś tylko człowiekiem w trudnej chwili życia.
      Może idź na terapie po rozwodzie , moja kuzynka chodziła 2 lata na terapie , pomogla jej teraz ma nowego męża i niedawno urodziła dziecko.
      Głowa do góry.
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
    • mag_pie Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 08:35
      pewnie że mam smile to normalne. Każdemu czasem puszczają nerwy.
      Myślisz że sąsiedzi nie krzyczą na swojego synka? Ja też jak ktoś krzyczy na dziecko w sklepie, ulicy,placu zabaw patrzę z dezaprobatą. I tez mam świadomość że to tylko dziecko i robi wszystko w swoim dziecięcym tempie, i ma prawo czegos nie wiedzieć itd . Wiem to wszystko ale jak po raz 17 proszę żeby podniosła się z kanapy bo wychodzimy do przedszkola a jeszcze muszę dotrzeć do pracy to też głos podniosę.
      • pinkdot Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 10:14
        > Myślisz że sąsiedzi nie krzyczą na swojego synka?

        Uważasz, że nie ma ludzi, którzy nie krzyczą na dzieci? Jeżeli musisz dziecko 17 razy o coś prosić i wreszcie uciekać się do krzyczenia tzn. że macie problem, który można rozwiązać w inny sposób. Umiejętne wydawanie poleceń to nie powtarzanie czegoś 17 razy z kuchni/sprzed komputera - w ten sposób uczysz tylko dziecko, że mama gada po próżnicy, a na koniec się wydrze.
    • klubgogo Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 08:59
      Depresję masz, wyraźnie boli Cię, że nie masz faceta.
      A tak nawiasem, dziwisz się, że dziecko ściaga czapkę, gdy ty nie założyłas jeszcze butów? Ubierz najpierw siebie i zobacz jak jest goraco w pełnym rynsztunku, a dopiero zamęczaj dziecko czapa na głowie.
      • mmitaa00 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 09:12
        Tak, mam tak samo czasami z 2 moich maluchow niecale 2 i niecale 4 lata.
        Wg mnie to jest normalna reakcja bo czasem czlowiek juz psychicznie nie wyrabia i ma ochote wyjechac, wyjsc z domu i nie wracac jakis czas.
    • 18lipcowa3 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 09:10
      Mam dość ale powstrzymuje takie uwagi jakie ty robisz.
      A dość mam czasem bardzo.
    • amy.27 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 09:15
      Jeśli masz ważny, umówiony termin zasada jest prosta jak drut - bierzesz wcześniej pod uwagę że to będzie trudne, najgorsze w historii wyjście i wychodzicie pół godziny wcześniej. Dajesz sobie czas na wszystko i robisz wszystko na luzie tak aby nie unosiły się w powietrzu złe emocje które takie dzieci chłoną jak gąbka.

      Ja też mogłabym z domu wychodzić o 8. Ale wychodzę o 7.30. Mam czas na to aby po raz 85 negocjować ubranie czapki, podkreślenie 130 razy że chustka na szyje musi być, poczekanie aż sam ubierze buty (a to trwa wieki), a potem przejście przez blok - a w tym - zatrzymanie się przy patyczku i wyjaśnienie skąd się tam wziął i że piesek zgubił i niekoniecznie musimy brać ze sobą, wyjaśnienie czemu na ziemi leży pełno kolorowych ulotek, wyjaśnienie że to ze nie potrafi przekręcić klucza ani nacisnąć guzika do windy nie jest powodem końca świata itd. Plus czas na powroty - i np trzykrotne zejście ze schodów ponieważ przy drugim podałam rękę więc uważa, że nie zszedł sam, a przecież chciał sam a nie za rękę, no to idzie jeszcze raz itd itd.

      Gwarantuję ci - że dobre nastawienie, współpraca z dzieckiem i spokój działają cuda. O ile lepszy będziesz mieć dzień jak poświęcisz więcej czasu zamiast szarpać się rano i krzyczeć i wściekać patrząc na zegarek wyżywając na dziecku które nie ma poczucia czasu i nawet jakbyś miała spotkanie z ministrem - będzie to dla niego mniej ważne aniżeli obserwacja gołębia na trawniku lub zdejmowanie czapki.

      Jasne - dzieci potrafią wyprowadzić z równowagi, dać w kość. Ale wczuj się w ich sytuację, ich sposób postrzegania swiata i wykorzystaj to że jesteś mądrzejsza i potrafisz takim maluchem pokierować - a w razie awarii na maksa i histerii - nie dyskutuj, nie krzycz i się nie nakręcaj, tylko zawiąż na sznurek tą czapkę, weź delikwenta na ręce i rób swoje bez komentarzy.
      • ciastolina84 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 11:49
        Zdarza mi się podnieść głos na młodą (i to bardzo bo ja w ogóle głośno mówię), ale zawsze jeśli nasza komunikacja ma taki charakter to po wszystkim przepraszam moje dziecko ze krzyknełam ale nastepny raz jak ją o cos proszę niech zareaguje od razu. Nie zmienia to faktu, że staram się unikac takich sytuacji i szukam sposobu jak inaczej wyładowac napięcie. Na twoim miejscu też bym takiego sposobu poszukała i odskoczni od codzienności.
    • mama-anusi Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 11:51
      HEJ,

      kazdemu sie zdarza, nawet tym którzy mówią ze tak nie robią.
      Zdarza czyli raz na jakis czas a nie robisz to non stop.


      Siły i spokoju
    • annubis74 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 14:09
      nie wiem czy masz depresję, ale rozumiem że możesz mieć dość chociaż pewnie nie tyle swojego dziecka co stresowej, trudnej sytuacji. Rozumiem cię, bo jak mnie dopadaja czarne nastroje też tak mam. Ale staram się akurat nie wyładowywać swoje złej energii na dziecku, bo wiem ze nawet jesli robi coś co mnie wkurza to nie robi tego specjalnie, nie chce mnie zirytować. Wiem że to nie moje dziecko jest winne mojej irytacji ale życie...
      Wiesz mi, większość z nas sobie nie radzi czasem (niektórzy częściej). Nie wierz tym wszystkim cudownym historiom na forum, większość z nich to autokreacja. Skonsultuj sie z lekarzem, poszukaj pomocy, farmakologicznej lub psychologicznej. Depresja lub obnizony nastrój raczej nie miną same, a mogą skutkować np. nerwicą. I postaraj się obarczyc odpowiedzialnością za dzieckoswojego ex, tak zebyś czasem miała chwilę dla siebie
    • gemmi18 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 14:59
      A poza tym... jest jesień! Dopada nas chandra, tak mi się wydaje, że częściej właśnie o tej porze roku zdarzają się stany podminowania. Głowa do góry smile
    • igguana2 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 15:28
      Mój mąż często mówi: " z naszym synkiem to nawet Matka Teresa straciłaby cierpliwość" .
      Mamy dwójkę dzieci i uwierz mi, też czasem zdarzy zachować mi się nieodpowiednio tj. nie jak przystało na idealną mamę. Mam wtedy spore wyrzuty sumienia.... jednak dzieci to coś cudownego!
    • minerwamcg Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 17:06
      Pewnie, że mam czasem dość. Ale chyba każdy ma? Gdybym musiała wychowywać córkę w pojedynkę, pewnie miałabym dość znacznie częściej i w większym nasileniu... a tak to się jakoś rozkłada na dwoje. Łaska niebios, że się nam trafiło dziecko raczej spokojne i niezbyt kłopotliwe.
    • leneczkaz Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 19:32
      Hmmm.. Ja jestem typem krzycząco- włoskim, więc trajkoczę i pokrzykuję (szczęśliwie moi sąsiedzi też).. Nawet klapem kilka razy straszyłam (tylko!), ale mój syn się z tego śmieje (córka paCZy).
      Natomiast nie mam dosyć dzieci. Tzn. dziś i wczoraj jakoś fizycznie i psychicznie zasłabłam (PMS) i rano dołowałam się jak tu dożyć wieczora, ale szybko zleciało i siedzę nawet uśmiechnięta wink. Czyli czasami sytuacyjnie mam dość, bo deszcz, szaro itp. Ale ogólnie, nie..

      A z Tobą jest wszystko ok. Masz taką a nie inną sytuację. Staraj się znalźć pomoc- rodziny, koleżanki, psychologa... Będzie Ci łatwiej. Nie bądź wielbłądem i nie ciągnij tego sama..
      • camel_3d Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 21:30
        Pijesz do wielbladow, he?
        • leneczkaz Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 10.11.12, 08:27
          tongue_out
    • oregano1 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 20:06
      Teraz może zaskoczę wszystkie Mamy,ja jestem babcią a też zdarzyły mi sie sytuacje,ze niestety podniosłam głos Mały(2 lata i 4-m-ce,duzo rozumie,umie mówic swietnie i jest w ogóle "kumaty" )buzia w podkówkę i zaczyna ryczmondo,tak nazywamy brak humorku,moment i jakoś rozładowuję sytuacje.Jak zauważyłam,najlepszą reakcją,żeby nie krzyczeć jest wyjście z danego pomieszczenia,mówię :jak będziesz gotowy ,to zawołaj bacię-działa naprawdę!.przy wychodzeniu najpierw ubieram małego ,otwieram okno i sama kończę ubieranie,w naszym przypadku nie da się inaczej.
      Nie przejmuj się,każdej z nas to się zdarza,ważne,aby jak najrzadziej.
      • mysz1978 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 20:19
        spoko smile nie jestes sama. Wiadomo ze samotne wychowywanie dzieci to nielatwa sprawa i swiadomosc, ze jest sie zdanym tylko na siebie potrafi dobic uncertain ale nerwy moga puscic kazdemu i nie przejmuj sie tym az tak bardzo. Chyba ze ma to miejsce notorycznie po pare razy w ciagu dnia, to wtedy dobrze byloby poszukac pomocy.

        ja mam o tyle fajnie, ze mam zamykany korytarz, na ktory wypuszczam dzieci podczas gdy sama koncze ubieranie, zabieranie wszystkiego co jest potrzebne, szukanie kluczy itp.

        a tym, ktore twierdza ze nigdy nie podnosza glosu na swoje dziecko po prostu nie wierze smile

    • princessa.of.persia Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 20:16
      Ja w takich sytuacjach zauważyłam ze moje dziecko jest grzeczniejsze i bardziej wykonuje moje polecenia jak jestem spokojna i mila. Jak sie wsciekam to robi nawet na zlosc. Wiec w takich chwilach biore gleboki oddech i staram sie wlasnie po przyjacielsku pokierowac jej zachowaniem i wtedy wszyscy sa zadowoleni.
    • heja5 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 21:01
      nie chce mi się czytać wszystkiego - szczególnie po przeczytaniu dwóch pierwszych- więc napiszę i może się powtórzę (chociaż prawdziwa EMATKA nigdy by się do tego nie przyznała, ale ja jestem po prostu matką). Miałam okresy, że naprawdę miałam dość, mimo, że jestem w lepszej sytuacji niż Ty, bo mam męża, na którego zawsze mogę liczyć. To były takie fale - monotonia, kontakt ze znajomymi znacznie ograniczony, nikogo do pomocy (w sensie babcie) mały nadruchliwy no i zdarzały się dołki. Też zdarzyło/zdarza mi się krzyknąć bo jestem tylko człowiekiem, ale staram się rozładowywać emocje w inny sposób -spacery, fitness, itp..
      Co do wyjść z domu opracowałam system - najpierw pakuję absolutnie wszystko co potrzebne, potem ubieram siebie, a na końcu małego, kurtkę i czapkę zakładam dopiero na klatce na dole (mieszk. 3 piętro). Jak mały wyjątkowo niecierpliwy to włączam telewizor, na czas pakowania i załatwione. Lepsza organizacja załatwi problem, bo czytając twoją wypowiedź to niestety wychodzi na to, że mały miał prawo już być zniecierpliwiony, no i pewnie było mu gorąco.
      Opiniami innych się nie przejmuj, oni na pewno patrzyli na Ciebie i dziękowali Bogu, że dziś mają to szczęście i ich dzieciak akurat jest spokojny wink
    • camel_3d Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 21:28
      No coz takie zycie wychowujacych solo. Moze cala zlosc za te sytuacje rzelewasz troche na dziecko? A swoja droga to mam wrazenie, ze kazdy ma czasem ssc dzecka, szczegonie kiedy nie ma sie pomocy z zewnatrz. Nie madz nikogo kto by z dzieckiem raz , moze dwa raty w tygodniu posedzial?
    • pinkdot Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 21:37
      Ja jestem martwa w środku chyba, dziecko moje jeszcze mnie nie wyprowadziło z równowagi. Krzykiem się brzydzę, boję się ludzi wrzeszczących, trzymam się od krzyczących z daleka - to jakiś inny gatunek człowieka dla mnie, z tym nieopanowaniem, wszystkimi emocjami na wierzchu...brrrr. Szkoda mi Twoich dzieci, jedyne co mogą zrobić to wypracować w sobie obojętność na Twoje wrzaski. Gdyby do mnie tak ktoś się odnosił, na złość robiłabym odwrotnie.
      Można ze spokojem wyegzekwować od dziecka to, co się chce - musisz tylko nad sobą nieco popracować, trochę wyluzować i lepiej się zorganizować.
      • drzewachmuryziemia Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 23:17
        moze po prostu masz inny temperament
    • aleksandra1357 Re: macie czasem dosc swoich dzieci? 09.11.12, 23:30
      Moim zdaniem to nie dziecko jest powodem Twoich nerwów, tylko Twoja sytuacja.
      Ja mam tak, że jak czuję, że moje życie jest OK, to jestem dobrą i wyrozumiałą matką, której nic nie wytrąci z równowagi. A ja mi się coś nie uda, coś się przykrego zdarzy, gdzieś nawalę i czuję się podle, to i dzieciom się dostaje.
      To nie dziecka masz dość, tylko swoich problemów. Warto to rozdzielić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja