Ale wstyd....

17.11.12, 19:37
Normalnie nietakt....Jakiś tydzień temu córka (4,5) została zaproszona na urodziny. Obecność potwierdziłyśmy, prezent od razu zakupiłyśmy.
W dzień "imprezki" dzwoniła jeszcze mama jubilatki z prośbą żebym zabrała aparat fotograficzny (hobbistycznie focę i wychodzi mi to całkiem dobrze). Obiecałam że zabiorę i zdjęcia porobię).

Zabrałam córkę...w drodze na urodziny na pytanie: jak długo będzie trwała zabawa odpowiedziałam: 2 godzinysmile

Przybyłam na miejsce i szok...wszyscy już są, choć to przed 15.00. Kolejnego szoku doznałam kiedy dowiedziałam się że urodziny zaczęły się o 13,00-15.00. Moja córka zdążyła wejść do sali i razem z animatorką wyklaskać: "do widzenia Lena".

Jest mi tak głupio, że aż do tej pory nie mogę ochłonąć. Oczywiście jubilatkę i jej rodziców przeprosiłam ale i tak mam wyrzuty sumienia. Jak kuźwa przeczytałam tą godzinę! Roztargnienie....17.11.2012 g. 13,00-15.00 może cholerny astygmatyzm....No wstyd mi jak cholera!

Miałyście takie "przygody"???
    • batutka Re: Ale wstyd.... 17.11.12, 19:59
      Każdemu się zdarza wink.
      Myślę,że skoro przeprosiłaś, to nikt do Ciebie nie ma pretensji. Na urodzinach i tak pewnie jakiś aparat fotograficzny był, więc nie zadręczaj się tak smile.
      • duma.uprzedzenie Re: Ale wstyd.... 17.11.12, 20:03
        Mnie nie ale..... mój brat (dokładnie to bratowa coś pokręciła) przyszedł na tort i kawę urodzinową mego męża myśląc, że to urodziny mego syna.Mąż w prezencie otrzymał grę planszową Tomek oraz spodnie i bluzę w rozmiarze 104smile
    • betty842 Re: Ale wstyd.... 17.11.12, 20:04
      Ja o mały włos miałabym podobną sytuację z tym,że przyjechalibyśmy za wczesnie,wiec wstydu by nie byłowink.Mama jubilata wręcząc zaproszenie mojemu synowi powiedziała,że impreza bedzie w figloraju od 15.00 do 17.00. Dobrze,ze przeczytałam później to zaproszenie dokładnie bo w zaproszeniu była wpsana godz.17.00.Nie było napisane na którą tylko był narysowany zegar i godz.17.00.No i zgłupiałam.Wyraźnie słyszałam że 15.00-17.00 a w zaproszeniu jest tylko 17.00. Na upartego mogła to być wpisana godzina o której trzeba dzieci odebrać. No ale zadzwoniłam i spytałam na którą to jest i okazało sie,że na 17.00 do 19.00. No ale choćbym pojechała te 2 h za wczesnie to nic straconego.No ale tobie sie nie dziwię-sama byłabym na siebie wściekła i żal by mi było mojego dziecka.No ale coż zrobić...
    • aniaurszula Re: Ale wstyd.... 17.11.12, 20:32
      ja pomylilam dzien imprezy urodzinowej, podjechalalm pod sale zabaw a tam cisza czyli bez jubiltaki i jej gosci, naszczescie bylam w sobote a urodziny byly w niedziele wiec tylko moja corka troche nosem krecila
    • aniasa1 Re: Ale wstyd.... 17.11.12, 22:33
      > Jest mi tak głupio, że aż do tej pory nie mogę ochłonąć. Oczywiście jubilatkę i
      > jej rodziców przeprosiłam ale i tak mam wyrzuty sumienia. Jak kuźwa przeczytał
      > am tą godzinę! Roztargnienie....17.11.2012 g. 13,00-15.00 może cholerny astygma
      > tyzm....No wstyd mi jak cholera!

      Nie wyrzucaj sobie. No chyba ze caly dzien nic nie robisz a tylko lezysz i pachniesz, calą logistykę domową prowadzi gosposia a Ty niczym nie zaprzatasz sobie glowki......

      Wymysl cos w ramach rekompensaty. MOze jakas sesje zdjeciowa dla malej jubilatki zakonczona lodami w cukierni? Obie dziewczyny beda szczesliwe, a Tobie troche lzej na sercu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja