magnefar
18.11.12, 23:45
Przez 2 lata mój synek miał określony plan dnia, wstawał mniej więcej o tej samej porze, śniadanie ok 9-10, 12-15 drzemka, po 15 obiad, dalej zabawa, 19-30 kąpiel, 20 usypianie.
Od jakiegoś czasu mam straszny problem z usypianiem. Jak już zaśnie to śpi 3 godz w ciągu dnia, tyle ile zawsze, ale nie chce zasnąć. Czasami usypiam go nawet 2 godz.
Od tygodnia wprowadziłam totalna samowolkę. Zasypia gdzie popadnie i o której godzinie potrzebuje. Nie usypiam go, nie trzymam utartego planu dnia. Wstyd się przyznać, ale zasypia wieczorem przed TV. W jego zachowaniu jest ogromna różnica, jest o wiele spokojniejszy, grzeczniejszy, nie jest taki nerwowy i nadpobudliwy.
Dodam też, że duży związek z rezygnacja z planu dnia to pojawienie się siostry. Mała ostatnio wieczorami wisi przy cycku, synek nie chciał zasypiać z nią w sypialni a ja nie mogłam zostawić go z tatą bo od razu był wielki ryk.
Tak więc zawsze chciałam żeby dziecko miało swój plan dnia, pewnie schemat który codziennie się powtarza, do którego dziecko jest przyzwyczajone. Jednak kiedy cały czas stosowałam się do wcześniej utartych godzin synek był strasznie nerwowy. Jak odpuściłam w domu zapanował spokój.
I stąd moje pytanie: czy dziecko powinno mieć swój schemat/plan dnia?