Dodaj do ulubionych

dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola?

20.11.12, 10:55
Witam!
Syn - zapalenie górnych dróg oddechowych. Dostał antybiotyk - Summamed forte. W sobotę.
Teraz już czuje się fantastycznie. Nie ma kaszlu, kataru, chrypki, gorączki. W domu broi jak szalony.
Antybiotyk jeszcze przez dwa dni (1 dawka z rana). Puścić go jutro do przedszkola, czy nie? Jeśli NIE, to dlaczego?

Prosze o konkretne argumenty, a nie że jestem okropna, bo zarazi inne dzieci, bo jestem wyrodną matką itd.
Jak na razie nie puściłam go (jest w domu z Babcią), ale rozważam to.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 11:01
      Nie zarazi innych dzieci jeżeli antybiotyk został dobrany prawidłowo a pewnie tak jest skoro objawy minęły. Bardziej martwiłabym się, że przytarga jakieś świństwo zwłaszcza jelitówkę bo układ pokarmowy ma pewnie dość obciążony już antybiotykiem.
    • malazabka.de Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 11:01
      Jesli babcia nie pracuje i nie ma nic przeciwko - zostawilabym go jeszcze w domu. Antybiotyki oslabiaja odpornosc i moglby szybciej zlapac cos nowego

      Jesli babcia niechetnie sie nim opiekuje to poslalabym do przedszkola i miala nadzieje, ze zadne wirusy tam nie lataja smile
    • agar2208 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 11:02
      Ja bym nie puściła z tego względu, że antybiotyk osłabia odporność i może znowu coś załapać i tak będziesz miała w nieskończoność.
      Ja bym doleczyła do końca. Po antybiotyku trzymam jeszcze kilka dni w domu. Ale to moje zdanie, Ty zrobisz i tak jak zechcesz.
    • lianis Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 11:05
      Jak najbardziej mozesz puscic, twoje nie zaraza skoro objawy przeszly, ale ogromne ryzyko ponosisz, ze znowu cos przytarga od takich ktorych mamy nie uwazaja katarku za chorobe, a antybiotyk jednak wybija zarazki rownie skutecznie jak odpornosc sad
      Zdrowia zycze
    • lea-b Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 11:10
      nie puściłabym, ze względu na dobro dziecka. Musi do siebie dojść po kuracji antybiotykowej, a nie łapać nowe zarazki. Może się zdarzyć tak, ze w przedszkolu jest nadal nosiciel nie dający obajwów i po tygodniu będziesz miała na nowo chore dziecko i kolejny antybiotyk.
      Ja swojego dziecka nie puszczam przez około 5-7dni po zakończeniu leczenia antybiotykiem.
    • illegal.alien Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 11:10
      Puscilabym. ale moje dziecko sie czuje fantastycznie przez cala chorobe, wiec chodzi do przedszkola na antybiotyku od pierwszego-drugiego dnia (zgodnie z polityka naszego przedszkola, zeby nie bylo, ze dziecko cichcem faszeruje lekami - jedna dawke podaja jej z reszta panie w przedszkolu). Jeszcze nigdy nie bylo tak, zeby cos z przedszkola przywlekla - zawsze po prostu zdrowieje i juz.
    • q_fla Re: Większość piszących nie ma racji 20.11.12, 11:26
      w tym, żeby dziecko pozostawić jeszcze tydzień w domu po zakończeniu antybiotykoterapii. Organizm po takim leczeniu potrzebuje ok. 6 tyg, aby się zregenerować. Jeżeli ma się zarazić, to się zarazi, jak nie teraz, to za miesiąc.

      Odnośnie zaprowadzenia do przedszkola - moje stanowisko pewnie znasz, więc nie będę się powtarzać. wink
      • anetchen2306 Re: Większość piszących nie ma racji 20.11.12, 11:48
        Ja czytalam, ze odnowa flory bakteryjnej - po zapodaniu antybiotyku- zajmuje organizmowi nawet do 8 mcy ...
        Wiec ten tydzien dodatkowo w domu, "na wszelki wypadek", raczej na dziecko zadnego pozytywnego wplywu miec nie bedzie: jak pojdzie tydzien czy nawet miesiac pozniej to gwarantuje, ze po tygodniu pobytu tam "chorowite" dziecko znowu wyladuje na nastepny miesiac w domu.
    • 2plusik Dzięki 20.11.12, 11:57
      Dziękuję za odpowiedzi.
      Też pierwsza myśl - że organizm jest osłabiony po antybiotyku, ale czy te 4 dni zrobią różnicę?

      Po pracy zapytam Babcię, jak się na to zaopatruje, bo podejrzewam, że ma dość... Jest cały dzień z moimi chłopcami....
      • jotka_k Re: Dzięki 20.11.12, 12:39
        skoro jeszcze bierze antybiotyk to jest chory a chorych dzieci się do p-la nie puszcza uncertain
        a zdrowe antybiotyków nie biorą
        proste
        • 2plusik Re: Dzięki 20.11.12, 12:45
          Czyli wg Ciebie w piątek mogę go puścić do przedszkola, bo w czwartek otrzyma ostatnią dawkę antybiotyku?
          Mimo, że zachowanie i brak objawów będą takie same w czwartek i piątek?
          • jotka_k Re: Dzięki 20.11.12, 19:30
            jeśli widzisz sens w puszczaniu na jeden dzień... smile
            w ogóle jakoś wolę nie pisać tego co ciśnie się na usta po przeczytaniu tego tematu uncertain nie wiem jak w ogóle można myśleć o puszczaniu dziecka z antybiotykiem gdziekolwiek
            2plusik napisał(a):

            > Czyli wg Ciebie w piątek mogę go puścić do przedszkola, bo w czwartek otrzyma o
            > statnią dawkę antybiotyku?
            > Mimo, że zachowanie i brak objawów będą takie same w czwartek i piątek?
            >
            • 2plusik Re: Dzięki 20.11.12, 20:35
              No ale wyjaśnij mi różnicę dla odporności, jeśli wyślę go jutro (środa), a jeśli wyślę go w poniedziałek?
              I nie pisz co ci się ciśnie na usta, bo to mnie naprawdę nie interesuje. Rzeczowe argumenty poproszę.
        • q_fla Re: Dzięki 20.11.12, 12:58
          Dziecko po leczeniu antybiotykiem jest jeszcze "chore" przez wiele tygodni, bo ma zrąbaną do cna florę jelitową, ktora stanowi barierę dla mikrobów.
          Do tego jak jest jeszcze pasione cukrem i śmieciowym jedzeniem ma wyhodowaną plantację grzybów w jelitach, ktore bardzo osłabiają organizm.
          • noname2002 Re: Dzięki 21.11.12, 08:31
            "Do tego jak jest jeszcze pasione cukrem i śmieciowym jedzeniem ma wyhodowaną pl
            > antację grzybów w jelitach, ktore bardzo osłabiają organizm."

            "A skąd w ogóle wzięła się bajka o drożdżakach Candida, które swą jelitową obecnością powodują tak straszliwe skutki?

            Wymyślił ją pan Truss jakieś trzydzieści lat temu. Powiązał (on i jego zwolennicy) obecność Candida spp. w jelitach z rozmaitymi objawami, począwszy od niestrawności, bulimii, nietolerancji niektórych pokarmów, otyłości, a skończywszy na migrenach, depresji, zapaleniu pęcherza i cewki moczowej, bólach mięśni oraz braku pewności siebie; w dodatku wiązać się to miało ze stosowaniem różnych leków, a także spożywaniem zmodyfikowanych pokarmów oraz ogólnym zanieczyszczeniem środowiska. Nazwano to wszystko chroniczną candidą, candidą systemową, Candida hypersensitivity complex, Candida syndrome czy Candida-associated symptoms complex. Niestety, nadal brak dowodów na te teorie. To znaczy, owszem, podobno dowody są – pech jakiś jednak je prześladuje. Otóż zwolennicy Trussa – zupełnie nie wiedzieć czemu – publikują swe wyniki w czasopismach, które nie są indeksowane przez jakiekolwiek przyzwoite agregatory naukowe. Zarzucają też oponentom, że ci domagają się – także nie wiedzieć zupełnie, czemu – jakichś grup kontrolnych w badaniach, czy w ogóle jakiegokolwiek rygoryzmu w podejściu do wyników. Innymi słowy – oponenci ci nie podchodzą z entuzjazmem do, ekhm, kwestii słabo udokumentowanych. Za to metodycznie i naukowo rozprawiają się z tymi kwestiami.[...]
            Pomysł “diety przeciwgrzybiczej” czy “nisko (ewentualnie bez-)cukrowej” nie ma sensu, ze względu na to, że cukry proste, dwucukry i oligosacharydy wchłaniane są w przednich częściach jelita cienkiego, a więc i tak niedostępne dla drożdżaków, które siedzą głównie w jelicie grubym. Przeprowadzone badania wskazują zresztą, że dieta wysokocukrowa nie ma wpływu na drożdżakową kolonizację jelit."
            Zrodlo: sporothrix.wordpress.com/2010/12/05/kandydoza-iii/ (na koncu wpisu podana jest literatura i badania naukowe z ktorych korzystala autorka)
            • q_fla Re: Dzięki 21.11.12, 10:29
              Wiesz, ja się na bajkach Truss'a nie znam, szczerze mówiąc pierwszy raz o nim słyszę.
              Wiem jednak z własnych doświadczeń, że kiedyś po antybiotykoterapii dostałam drożdżycy pochwy, z ktorą nie mogłam sobie poradzić przez kilka miesięcy.
              Wiem także, że odkąd przestałam żreć cukier na zawsze pozbyłam się łupieżu, o kasie wydanej na dermatologów i gie wartych specyfików nie wspominając.
      • aniasa1 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 14:16
        > Nie mialan takich dylematow smile u mne w wiekszosci przedszkoli i szkol podaja le
        > ki przepisane przez lekarza w tym antybiotyki. Dzieci bez goraczki i nie przele
        > wajace sie przez rece chodza normalnie do przedszkoli i szkol, moje takze smile

        U ciebie czyli gdzie? W PL? po co piszesz jakies farmazony nie dotyczace tematu. Jarzysz ze tu sa troche inne normy i sposoby? Rownie dobrze mozesz pisac o Korei tylko po co? zeby zaznaczyc ze wysciubilas nos? Albo nie czujesz tematu albo udajesz taka.....
        • duzeq Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 21:52
          Niesamowite. Na malym dziecku mozna sie dowiedziec, ze
          bakterie i wirusy zachowuja sie zupelnie w inny sposob w Polsce, a zupelnie inaczej w krajach zimniejszego chowu. Na pewno takie wredne bakterie leca sobie przez caly swiat i spitalaja w podskokach jak widza jakiegos Norwego czy innego Holendra, ale az slinka im leci jak zobacza jakies polskie dziecko.

          Bardzo interesujaca teoria.
      • aaliyah76 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 16:51
        carmita80 napisała:

        > Nie mialan takich dylematow smile u mne w wiekszosci przedszkoli i szkol podaja le
        > ki przepisane przez lekarza w tym antybiotyki. Dzieci bez goraczki i nie przele
        > wajace sie przez rece chodza normalnie do przedszkoli i szkol, moje takze smile


        Dzięki Bogu ze w naszej szkole i przedszkolu takich bzdur nie uskuteczniają....
      • meg.123 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 14:07
        Moja znajoma w trakcie brania antybiotyku przez córkę właśnie ją puszcza do przedszkola i takim oto sposobem dziewczynka w tracie roku szkolnego przyjmuje średnio raz na 1 m-c antybiotyk, a mamusia taka zmartwiona, że dziecko ma taką słabą odporność .Ciekawe dlaczego? Wrrrrrrrr
        • illegal.alien Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 14:48
          Ja puszczam dziecko od pierwszego-drugiego dnia brania antybiotyku. U nas w przedszkolu tak wolno, panie podaja dzieciom antybiotyk w ciagu dnia jezeli jest taka potrzeba.
          I co? Nico. Dziecko bylo chore raptem 3 razy w ciagu roku, gdzie wychodzi na dwor w kazda pogode, lazi po deszczu, chodzimy na basen, biegamy po parku i normalnie zyjemy.
          Czemu to dowodzi? Absolutnie niczemu. Podobnie jak Twoja anegdotka.
          • carmita80 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 15:51
            illegal.alien napisała:

            > Ja puszczam dziecko od pierwszego-drugiego dnia brania antybiotyku. U nas w prz
            > edszkolu tak wolno, panie podaja dzieciom antybiotyk w ciagu dnia jezeli jest t
            > aka potrzeba.
            > I co? Nico. Dziecko bylo chore raptem 3 razy w ciagu roku, gdzie wychodzi na dw
            > or w kazda pogode, lazi po deszczu, chodzimy na basen, biegamy po parku i norma
            > lnie zyjemy.
            > Czemu to dowodzi? Absolutnie niczemu. Podobnie jak Twoja anegdotka.

            smile moje na antybiotyku byly w przedszkolu 1 raz kazde, syn mial angine poszedl do przedszkola po kilku dniach w domu a potem reszte antybiotyku dostawal gdy juz chodzil do przedszkola, jedna dawke podawano mu tam. Reszta infekcji to byly wirusowki i zadnycb lekow nie wymagaly, duzo ich nie bylo, dzieci chodzily normalnie do przedszkoli/szkoly z wyjatkiem incydentow z goraczka ale to 1-2 dni w domu wystarczyly. Mlodszy to wczesniak, zadnej roznicy to nie robi, zdrow jak ryba. Teraz maja 10 i 5 lat i nie bardzo rzadko cokolwiek lapia, choc powonny aby cwiczyc uklad immunologiczny.
            • illegal.alien Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 16:10
              Moja niestety kilka razy dostala antybiotyk, zanim wyczailismy fajnego lekarza, ktory nam pokazal jak walczyc z zapaleniami drog oddechowych w zarodku, a nie odsylal do domu z amoksycylina. Teraz sie go trzymamy i od tego czasu raz dal nam recepte na antybiotyk z przykazaniem, zeby podac, gdyby nie poprawilo sie po ilustam dniach, a drugi raz uspokoil ojca mojego dziecka, ze po infekcji kaszel moze sie utrzymywac i nie ma sensu podawac zadnych syropkow ani innych wynalazkow - jest rowniez przeciwnikiem zbijania goraczki dopoki dziecko nie jest oslabione i zle sie nie czuje. Od kiedy do niego chodzimy jest duzo lepiej smile
              • carmita80 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 17:26
                illegal.alien napisała:

                > Moja niestety kilka razy dostala antybiotyk, zanim wyczailismy fajnego lekarza,
                > ktory nam pokazal jak walczyc z zapaleniami drog oddechowych w zarodku, a nie
                > odsylal do domu z amoksycylina. Teraz sie go trzymamy i od tego czasu raz dal n
                > am recepte na antybiotyk z przykazaniem, zeby podac, gdyby nie poprawilo sie po
                > ilustam dniach, a drugi raz uspokoil ojca mojego dziecka, ze po infekcji kasze
                > l moze sie utrzymywac i nie ma sensu podawac zadnych syropkow ani innych wynala
                > zkow - jest rowniez przeciwnikiem zbijania goraczki dopoki dziecko nie jest osl
                > abione i zle sie nie czuje. Od kiedy do niego chodzimy jest duzo lepiej smile

                smile to dobrze. My zawsze trafialismy na takich lekarzy, w obecnej przychodni jestesmy juz kilka lat i lekarze w wiekszosci ci sami i maja takie wlasnie podejscie im mniej chemii tym lepiej. Wlasciwie syropu zaden by nie zapisal anie nie zalecilsmile Generalnie moje dzieciaki nigdy przy infekcjach drog oddechowych nie potrzebowaly antybiotyku, jakos tak same przechodzily, bylam doslownie kilka razy u lekarza gdy kaszel brzmial nieciekawie a dzieci mialy dosc kiepskie samopoczucie ale antybiotyk przepisano raz i lekarz powiedzial ze to tak 50/50 i mam podac gdy sie pogorszy, ale sie polepszylo wiec nie byl koniecznysmile Twoja corka juz pewnie zahartowana, wkrotce infekcja trafi sie raz w roku, bedzie trwala 24-48h i to bez goraczki jak u mojego mlodego, bo starsza to juz dawno zapomniala co to infekcje. smile
                • illegal.alien Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 18:01
                  No niestety ja do mojej przychodni mam kilka zastrzezen. Tylko jednemu lekarzowi ufamy, wiec zawsze sie zapisujemy do niego jak jest taka mozliwosc. Reszta leci recepta na amoksycyline i do widzenia.
                  Ale teraz to ja juz sama wiem, ze mloda przekaszle swoje i jej przejdzie smile
                  I masz racje kaszle coraz mniej, mimo, ze sezon sie dopiero zaczyna.
            • 0kwiatuszek0 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 17:11
              Dziecko ktore jest po chorobie i idzie do lekarza na kontrole to zawsze zapisywane jest do dzieci chorych a nie do zdrowych.
              Przynajmniej w naszej przychodni i w wielu innych w miescie rejestrujac dziecko Pani w rejestracji pyta czy chore czy zdrowe. Ja zawsze musze ze na kontrole po chorobie to Pani mowi ze do dzieci chorych.
              Tez jest to dla mnie bezsen bo przeciez na kontrole ide z dzieckiem zdrowym lub prawie zdrowym, ktore raczej juz nie zaraza. Wiec jest wieksze ryzyko ze zarazi sie ponownie od innych niz ze ono samo zarazi kogos zdrowego.
              • carmita80 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 17:39
                2plusik a czy lekarz na poprzedniej wizycie powiedzial ze masz na kontrole przyjsc? Jesli tak to sprawa oczywista, a jesli nie a ty nie masz podejrzen, ze twoje dziecko niewyzdrowialo to nie widze sensu.
                U mnie lekarz, ktory chce widziec dziecko ponownie czyli po kuracji bukuje wizyte od razu w gabinecie (wszystko jest w systemie) czyli w terminie, ktory uwaza za odpowiedni. Lekarz tez mowi kiedy dziecko moze wrocic do przedszkola, zazwyczaj kiedy nie ma goraczki i czuje sie dobrze i zaznacza ze jesli dziecko jest w przedszkolu gdzie lek podaja gdy jest potzeba (wiekszosc to robi). Nie ma.wiec dylematu isc czy nie isc, oczywiscie jesli lekarz nie umowi wizyty kontrolnej a dziecku sie nie polepszy to umawia sie ponownie.
                • carmita80 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 17:59
                  2plusik napisał(a):

                  > U mnie jest tak samo. Napisałam tak specjalnie, aby uzmysłowić, jaki to bezsens
                  > , że z dzieckiem na kontrolę każą nam chodzić wśród dzieci chore...

                  Masz racje, uwazam, ze chodzenie na kontrole jesli nie ma potrzeby to strata czasu i ryzyko zlapania czegos.
                  U nas nie ma czegos takiego jak dzieci zdrowe i chore, jest jedna poczekalnia dla wszystkich. Przychodzi sie na konkretna godzine i nie czeka dluzej niz 10-20 min.
                    • annubis74 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 08:36
                      ja tego nie zakładam. ja to wiem. A Twój wątek też jest tego potwierdzeniem - jeśli zastanawiasz się czy posłać do przedzszkola chore dziecko przyjmujące antybiotyk. Sumamed to silny antybiotyk (dlatego stosuje się go raz dziennie) a jego działanie utrzymuje się przez kolejne 8 dni po zakończeniu leczenia (dlatego bierze się go krótko). Zakładam że jest poprawa stanu zdrowia Twojego dziecka ale jego antybiotkoterapia tak naprawdę kończy się tydzień po zakończeniu podawania tego leku. Nie byłaś na wizycie kontrolnej bo sama uznałaś że dziecko jest zdrowe i nawet nie chce ci się poczekać 1 dzień zeby zakończyć podawanie leku. Wnioski wyciągaj sama
                      • 2plusik Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 09:14
                        Zapętliłaś się....

                        Lepiej, gdy pójdę na kontrolę do siedziby zarazków (przychodnia dzieci chorych)?

                        Mój syn NIE ZARAŻA, więc nie jest zagrożeniem dla innych dzieci.

                        I nie pisz "nie chce ci się poczekać", bo tu nie ma nic do "chcenia". Szukam powodu dla którego nie puścić dziecka, które nie zaraża, a jego odporność będzie naruszona przez kilka miesięcy, więc jaką różnicę zrobi posłanie go jutro, a nie za 5 dni?
                        • annubis74 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 10:53
                          > Zapętliłaś się....

                          ja??? chyba pisałaś o sobie

                          > Lepiej, gdy pójdę na kontrolę do siedziby zarazków (przychodnia dzieci chorych)

                          Twoje dziecko, Twoja sprawa. ja po kazdej poważniejszej infekcji połączonej z antybiotykiem (których moja córka w życiu przeszła może z 5 łącznie z ostatnią) wzywam lekarza by sprawdził czy córka sie wyleczyła. Ostatnio przeszliśmy wszyscy krztusiec z powikłąniami w postaci zapalenia oskrzeli lub płuc, mój mąż po tyg. leczenia antybiotykiem wybierał się do pracy, okazało się że leczenie trwało kolejne 2 tygodnie, gdyby nie wizyta kontrolna chodziłby do pracy z zapaleniem płuc i oskrzeli.
                          >
                          > Mój syn NIE ZARAŻA, więc nie jest zagrożeniem dla innych dzieci.

                          To prawda. twój syn nie zaraża. HUra!!!! Więc akurat jak dla mnie - puszczaj śmiało. jak złapie coś nowego (odpornego na brany antybiotyk) to będzie Twój problem, bierzesz to pod uwagę? A wtedy babcia zwariuje ze szczęscia jak z wnukami bedzie tkwić dodatkowo nie 1 dzień ale np. 1 tydzień
                          • 2plusik Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 11:46
                            Dziewczę drogie. Nadal mi nie odpowiedziałaś - jaka jest różnica dla odporności mojego syna, jeśli wyślę go jutro, a jeśli w poniedziałek? Jeśli ma złapać coś jutro, to równie dobrze może złapać to w poniedziałek, bo jego odporność będzie na identycznym poziomie.

                            Na razie nie mam możliwości wezwania mojego pediatry do domu, więc do przychodni się nie udam.

                            Zauważyłam, że Ty nie odpowiadasz na konkretne argumenty, tylko "Twoje dziecko, twoja sprawa". Proszę odpieraj argument argumentem.
      • bbuziaczekk Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 15:48
        Pusc do przedszkola.
        Nasz lekarz uwaza ze dziecko po 3 dniach brania antybiotyku jesli juz dobrze sie czuje i np nie kaszle to moze isc do przedszkola a antybiotyk przyjmowac dalej bo juz nie zaraza nikogo a chodzi o to zeby samo dziecko sie dobrze czulo.
        I my tak robimy. Mlody po 3 dniach jesli juz dobrze sie czuje i ne ma kaszlu, goraczki i innych objawow to idzie do przedszkola
      • julka1967a Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 21:03
        Dzieci w przedszkolu wychodzą na powietrze na około godzinę a to już dla zdrowiejącego dziecka nie jest wskazane.
        Ja w trosce o zdrowie swojego syna wysyłam do przedszkola gdy jestem pewna, że jest całkowicie zdrowe, a na czas pobytu dziecka w domu muszę opłacić opiekunkę.
        Myslę, że powikłania typu zapalenie opon mózgowych, czy zapalenie mięśnia sercowego nie biorą się ot tak sobie, ale z niedoleczonych choróbsk.
          • julka1967a Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 22:15
            To dopiero czwarta doba leczenia. Mój syn tez po jednym dniu brania antybiotyku tryska energią, ale czy to oznacza, że jest już zdrowy?
            Każdy działa według własnego uznania, ja oddając dziecko pod opiekę pani w przedszkolu nie mam pewności, czy dziecko się nie zgrzeje, spoci, czy wyjdzie na dwór z dobrze osłoniętą szyją itp. Jak będzie niedoleczony to może się doprawić bardziej.
            U nas do przedszkola przychodzą dzieci w czasie brania antybiotyku ale nie dlatego, że są już zdrowe, tylko trzeba dziecko przechować na czas pracy.
              • annubis74 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 09:08
                - możesz iśc na wizytę kontrolną (moim zdaniem należy bo czasem diagnozowanie stanu zdrowia na oko jest niekiedy mylące)
                - możesz uznać ze skoro dziecko nie ma zadnych objawów chorobowych to jest zdrowe (jeśli rzeczywiscie nie kaszle i nie goraczkuje)
                pisałaś ze babcia ma dośc więc podejrzewam że jednak chcesz upchnać dzieciaka w przedszkolu. Poprosiałabym babcię o chwilę cierpliwości, 4latek jest już dzieckiem które sie sobą zajmie a jak ma rodzeństwo do towarzystwa to chyba aż tak tragicznie nie jest. Moja córka przeszła kumulację infekcji, leczenie wszystkiego po kolei trwało ponad miesiac + pani doktor kategorycznie nakazała trzymanie jej w domu przez co najmniej tydzień. Moje dziecko jest jedynaczka też się nudzi, przez 3 tygodnie nie wychodziłyśmy z domu i dlatego ze się nudziała miałam ja puścić do przedszkola z ospą czy z krztuścem?
                • 2plusik Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 09:21
                  - na wizytę kontrolne wśród dzieci chore? - nie dziękuję
                  - syn nie kaszle, nie gorączkuje, nie ma kataru - nie ma żadnych objawów choroby
                  - tak Babcia ma dość i z nią też się liczę. Nie powiedziała, że mam go dać do przedszkola, bo nie daje rady. Ale sama wiem, że lekko nie ma.
                  Widać, ze nie masz dzieci rok po roku i nie masz pojęcia co takie dzieci potrafią podczas tygodniowego pobytu w domu...

                  Powinnaś ją puścić do przedszkola w momencie gdy nie zaraża i jej samej nic nie grozi. A jaką ja mam "gwarancję", że syn teraz łatwiej złapie cokolwiek niż np w poniedziałek?
      • zjawa1 Do autorki wątku! 20.11.12, 22:28
        To, że tak szybko poczul sie dobrze moze swiadczyc o tym, ze antybiotyk trafiony w 10!
        Ja napewno nie puscilabym dziecka po antybiotyku do przedszkola, bo system immunologiczny jest oslabiony i zalapapac moze zaraz inne syfy.
        Sama planuje po antybiotyku przeczekac 1 tydzien. Syn caly czas czul sie wysmienice, nie mial ani przez chwile stanu nawet podgoraczkowego, jest energiczny itp.
        To nie jest tak do konca wyznacznik stanu faktecznego dziecka, nie wiem, zrobisz jak uwazasz, odczekaj choc pare dni po antybiotykoterapi!!
        I podawaj, jeszcze przez 2 tygodnie po niej probiotyki!
        • 2plusik Re: Do autorki wątku! 20.11.12, 22:34
          Dzięki za Twoje zdanie. Powiedz mi, czy zostało udowodnione, że system immunologiczny dziecka tak bardzo się zmienia w ciągu 7 dni i szybciej łapie syfy?

          Probiotyk podaję, bo kupa jakaś brzydka się zrobiła uncertain
          • zjawa1 Re: Do autorki wątku! 20.11.12, 23:15
            To jest udowodnione naukowo i to nawetr przez noblistow medycyny z systemu immunologicznych! Niestety jedna steria antybiotyku oslabic moze organizm nawet na pol roku.
            Pociesze Cie, moj syn dostraje druga serie w ciagu 1 miesiaca w celu wybicia paciorkowca, ktory atakuje mu migdal gardlowy.
            Jestesmy w trakcie drugiej antybiotykoterapuii.
            Pamietaj, zeby nie podawac w trakcie i tuz po zadnych suplementow witaminowych,. bowiem bakterie moga wzmacniac sie dzieki nim.
            Podawaj obowiazkowo probiotyki przez minimun 2 tygodnie jeszcze po.
            My bierzemy na przemian: Multilac i Acidolac baby, bo maja rozne szczepy.
            Dodatkowo Multilac ma w sobie nie tylko probiotyk ale i prebiotyk! A to dwie rozne rzeczy, bardzo tani, jesli Twoje dziecko potrafi polykac tabletki to biezcie i to. Za 10 kapsolek ok 12 zl.
            • 2plusik Re: Do autorki wątku! 21.11.12, 08:10
              Dzięki za info.

              No ale skoro antybiotyk moze osłabić organizm na pół roku, to co za róznica czy ja go wyślę w czwartek czy w poniedziełek? Bo pół roku go w domu trzymać nie będę...

              Zdrówka dla Was! smile
              • annubis74 Re: Do autorki wątku! 21.11.12, 09:01
                Przeczytaj sobie mój wpis wyżej oraz ulotkę antybiotyku który przyjmuje Twoje dziecko. Czas antybiotykoterapii wynosi 14 dni!!!!! mimo że lek podawany jest przez 6 dni. Nie twierdzę że masz dziecko trzymać w domu jeszcze przez tydzień ale napewno do czasu kiedy przyjmuje antybiotyk. Nie znam lekarza który zalecałby chodzenie do przedszkola przy podawaniu antybiotyku.
                • 2plusik Re: Do autorki wątku! 21.11.12, 09:29
                  Tylko czekam na wytłumaczenie "dlaczego?" Jaka jest różnica dla dziecka?
                  Załóżmy, że:
                  1* rano podaje mu antybiotyk. Prowadzę do przedszkola (4 min pieszo). Nie wychodzą na dwór, bo pogoda pod psem. W sali nie jest duszno. Jeszcze nigdy nie odbierałam syna spoconego. Mniejsze ryzyko, że spotka dzieci chore niż w momencie prowadzenie go do przychodni na kontrolę.
                  2* rano podaje mu antybiotyk. Zostaje cały dzień w domu. W piątek kontrola u lekarza. Spotkanie przynajmniej z 4 dzieci chorych.

                  Jak dla mnie sprawa oczywista.
                  Nie myśl, że wymyślam, się czepiam, czy coś. Po prostu szukam logicznego wytłumaczenia, jaka jest różnica dla odporności dziecka, jeśli wyślę go jutro czy w poniedziałek, skoro odporność potrzebuje kilku miesięcy na regenerację?
                  • annubis74 Re: Do autorki wątku! 21.11.12, 11:03
                    słuchaj pewnie żadne wytłumaczenie nie jest w stanie Cię przekonać, a w tym wątku kilka powodów zostało podanych. W takim razie rada - zadzwoń do lekarza (swojego pediatry w przychodni), powiedz że dziecko bierze sumamed i czy/kiedy moze iść do przedszkola? Może opinia lekrza będzie miała dla ciebie znaczenie
                    • 2plusik Re: Do autorki wątku! 21.11.12, 11:49
                      Wybacz, ale ja umiem czytać i nigdzie nie wyczytałam, aby ktoś wytłumaczył, jaka jest różnica dla odporności dziecka wysłanego jutro, a dziecka wysłanego w poniedziałek, skoro odporność regeneruje się kilka miesięcy.
                      Ile razy jeszcze będę musiała to napisać, aby otrzymać odpowiedź?

                      PS. na razie nie ma możliwości kontaktu z naszym pediatrą.
                      • annubis74 Re: Do autorki wątku! 21.11.12, 12:00
                        > PS. na razie nie ma możliwości kontaktu z naszym pediatrą.

                        instrukcja: podnosisz słuchawkę, wykręcasz numer przychodni w godzinach przyjęć waszego lub innego pediatry. po połączeniu się z rejestracją mówisz "dzień dobry" i prosisz o połączenie z gabinetem lekarskim, przedstawiasz swój problem, odkładasz słuchawkę.
                        wytłumacz mi dlaczego ktoś ma cię przekonywać że masz dziecko posłać/nie posyłać skoro ty jesteś odporna na wszelkie argumenty.
                        Ktoś napisał: dzieci w przedszkolu wyjdą na spacer co przy antybiotykoterapii nie jest wskazane - ty wiesz ze nie wyjdą, ktoś napisał że dziecko podczas zabawy się spoci (dodatkowo osłabione antybiotykiem) - ty twierdzisz że twoje dziecko sie nie spoci, argument ze moze złapać coś odpornego na podawany antybiotyk też cię nie przekonuje. Jakich argumentów oczekujesz - skoro nawet zalecenia lekarskie nie są dla ciebie żadnym argumentem. Poza tym ja uwazam że podjełaś decyzję. Po co bić pianę skoro i tak jesteś zdeterminowana by wysłać dziecko do przedszkola. Moja rada: POŚLIJ!!!!!
                        • 2plusik Re: Do autorki wątku! 21.11.12, 13:34
                          annubis74 napisała:

                          > instrukcja: podnosisz słuchawkę, wykręcasz numer przychodni w godzinach przyjęć
                          > waszego lub innego pediatry. po połączeniu się z rejestracją mówisz "dzień dob
                          > ry" i prosisz o połączenie z gabinetem lekarskim, przedstawiasz swój problem, o
                          > dkładasz słuchawkę.
                          Cała Ty... Nie będę pytała o zdanie "obcego" pediatry, bo ile ludzi tyle opinii...

                          > wytłumacz mi dlaczego ktoś ma cię przekonywać że masz dziecko posłać/nie posyła
                          > ć skoro ty jesteś odporna na wszelkie argumenty.
                          Bo o to proszę? Bo jeśli ktoś jest przekonany, że jest ogromna różnica w odporności (w przeciągu 5 dni), to niech to udowodni. Proste.

                          > Ktoś napisał: dzieci w przedszkolu wyjdą na spacer co przy antybiotykoterapii n
                          > ie jest wskazane - ty wiesz ze nie wyjdą, ktoś napisał że dziecko podczas zabaw
                          > y się spoci (dodatkowo osłabione antybiotykiem) - ty twierdzisz że twoje dzieck
                          > o sie nie spoci, argument ze moze złapać coś odpornego na podawany antybiotyk t
                          > eż cię nie przekonuje.
                          Ale ja to potrafię uzasadnić. Wiem, ze nie wyjdą, wiem że nigdy nie był spocony, wiem że równie dobrze może złapać coś jutro, jak i w poniedziałek. Gdzie tu argumentacja, której nie mogę powalić?

                          Jakich argumentów oczekujesz - skoro nawet zalecenia lek
                          > arskie nie są dla ciebie żadnym argumentem.
                          Jakich argumentów? Dowodów, ze odporność dziecka jest większa w poniedziałek niż w czwartek....
                          Nie powiedziałam, ze zalecenia lekarskie nie są dla mnie argumentem, ale potrzebowałabym opinii lekarza, który przepisał antybiotyk (niestety nie mogę zlokalizować), albo naszego pediatry, który jest nieuchwytny.

                          > Poza tym ja uwazam że podjełaś decy
                          > zję. Po co bić pianę skoro i tak jesteś zdeterminowana by wysłać dziecko do prz
                          > edszkola. Moja rada: POŚLIJ!!!!!
                          Nie doczekałam się konkretnych popartych dowodami argumentów odnośnie poziomu odporności dziecka. Nie potrzebuję rad, tylko konkretów.
    • aniasa1 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 22:25
      Ja zapytalam przy zapisywaniu czy na chore czy na zdrowe do kontroli. Zapisano na zdrowe (prywatna przychodnia) I byla tam przed nami mama z "wygladajacym na zdrowe" dzieckiem. patrzyla krzywym okiem na mnie jak moj zakaslal, pomimo ze polazlam z nim na drugi koniec korytarza jak tylko oni przyszli. Jej smyk wciaz do nas przychodzil wiec uprzedzilam ja ze jestesmy na kontroli moze niech jej dziecko jeszcze sie nie zbliza. Po czym jak Oni wyszli to owa mama zadzwonila do meza z tekstem: no, jednak poczatek anginy...... Ja weszlam ze swoim i uslyszalam: zdrowy. Im dluzej zostanie w domu tym lepiej ale juz nie zaraza......
      i to tyle w temacie podejscia do choroby.
      Odnoscie puscic lub nie. Moim zdaniem nie. Po pierwsze oslabiony i zdecydowanie bardziej narazony. Owszem rekonwalescencja nie trwa tyle co podanie antybiotyku ale kazdy dzien w domu to zmniejszone ryzyko zachorowania. Po drugie kwestia dopilnowania w przedszkolu. Mrozu nie ma wiec na bank wyjda na podworko. Czy ktos go tam dopilnuje zeby nie szalał mokry? Ze bedzie zapiety itp...... Nie twierdze ze nie, ale trzeba sie z tyn liczyc. Po trezcie wszyscy wiemy jaka "parowa" jest w przedszkolu, wyjdzie z takiej sauny na chlodniejsze powietrze...., hm, w domu jednak malo kto ma tak cieplo, wiec spokojny spacer bedzie mniej szkodliwy. Po czwarte nawet krotkotrwaly kontakt z wirusem (w windzie czy gdzies tam) nie bedzie tak grozny jak kilka godzin z innym chorym dzieckiem. A jak sama dobrze wiesz rozne podejscia bywaja. Zazwyczaj wygrywa czubek wlasnego nosa.
        • paliwodaj Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 20.11.12, 22:54

          > Nie mialan takich dylematow u mne w wiekszosci przedszkoli i szkol podaja le
          > ki przepisane przez lekarza w tym antybiotyki. Dzieci bez goraczki i nie przele
          > wajace sie przez rece chodza normalnie do przedszkoli i szkol, moje takze


          >Dzięki Bogu ze w naszej szkole i przedszkolu takich bzdur nie uskuteczniają....

          ja mam swoj powod do dziekowania Bogu za to ze u nas do katarkow, lekkich kaszelkow podchodzi sie na luzie i nikt z tego nie robi tragedii. Dzieci nie choruja masowo, nie ma chorob przy wysylaniu pierwszy raz do przedszkola z jednej strony z powodu solidnego pakietu szczepien, z drugien z powodu normalnosci rodzicow.
          Nie dziwi mnie gdy o tej porze roku, przy +5 C widze dzieci w krotkich spodenkach, czy krotkim rekawku.
          Ogolnie zasada jest w szkole, dziecko moze wrocic do szkoly po 2 dniach brania antybiotyku, dzieci wracaja i ja nie znam ani jednego dziecka ktore choruje jak kazde na tym forum.
          Ludzie troche normalnosci, jezeli wasze dzieci maja uposledzona odpornosc, to prawdopodobnie jest tego przyczyna
          • anetchen2306 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 11:09
            No ja wlasnie tez dziekuje, ze mamy tutaj bardziej "zdrowe" podejscie do katarkow i kaszelkow smile I naprawde nie zauwazylam jeszcze zadnej epidemii. Jezeli w przedszkolu jednego dnia brakuje 2 maluchow to jest to juz sporo. Frekwencja nie spada ponizej 95-90% (a w ogromnej ilosci mamy siedza w domu lub pracuja na niewielka czesc etatu i moga sobie pozwolic, by dziecko do przedszkola w ogole nie chadzalo). W przedszkolu zdeponowane sa zimowe kombinezony, spodnie i kurtki przeciwdeszczowe, kalosze. Moja corka jeszcze teraz chodzi wraz z cala grupa na cale wtorkowe przedpoludnie (3-4 godzinki) do lasu: tam jedza, siadaja na powalonych pniakach, pija zimne (o zgrozo) picie, jedza swoje kanapki. I co? I epidemie katarkow i kaszelkow ich nie powalaja.
            Moja corka, podobnie jak wiekszosc znanych mi dzieci, po pojsciu do przedszkola (w wieku 2,5 lat) wcale nie chorowala wiecej niz normalnie (1-2 powazniejsze infekcje na rok, bezantybiotykowe). Co sie wyprawia w polskich przedszkolach - to istna rzez niewiniatek, tragedia! Dzieciaki padaja jak muchy. I tez nie wiem dlaczego tak sie dzieje? Byc moze to kwestia dodatkowych szczepien (pneumokoki nie ciesza sie w Pl duzym uznaniem a sa w duzej mierze wlasnie odpowiedzialne za "uszka" i "gardelka"), kwestia zdrowszego odzywiania (slodycze nie maja w przedszkolu prawa bytu), kwestia nie-biegniecia-do-pediatry-przy pierwszym-kichnieciu, kwestia podania antybiotyku w ostatecznosci (rzadko kiedy sie zdarza, ze jakies dziecko w ogole antybiotyk dostanie i to juz na pierwszej wizycie u lekarza).
            Gdy moje dzieci mialy szkarlatyne (o dziwo nie zachorowaly rownoczesnie, nie pozarazaly sie nawzajem) to lekarz pediatra tez powiedzial, ze po 48 godzinach od ustapienia objawow (bol gardla, goraczka, zle samopoczucie) dzieci moga spokojnie wracac do szkoly/przedszkola. Nie stanowia zagrozenia infekcyjnego dla innych. Wypisal nawet stosowne zaswiadczenia.
        • aniasa1 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 00:14
          > Zaciekawiła mnie ta mama dziecka z anginą. To ona podejrzewała anginę i poszła
          > do dzieci zdrowych? uncertain

          Mi sie wydaje ze czesto my rodzice, kierujac sie tylko obserwacja "powierzchowna" zle oceniamy sytuacje. Moje dziecko tak nie ma, ale jak wiele z mam pisze niektore dzieci szaleja z temp 39 i nie widac po nich choroby.
          Choc nie wykluczam tez ze lekarz postawil diagnoze troche na wyrost. Nie wiem jakie leczenie zastosowal. Ale faktem jest ze dzieciak nie wygladal na chorego. Sama sie zdziwilam.
            • kanga_roo Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 11:37
              dlaczego nie puścić? z tego samego powodu, dla którego nie puszczasz gorączkujacego dziecka nafaszerowanego nurofenem (moje po nurofenie zdrowieją błyskawicznie...na parę godzin). jeśli dziecko przyjmuje antybiotyk, to musiał byc ku temu powód - w jego organizmie są szkodliwe bakterie, ktore wywołały chorobę. i czy to widzisz, czy nie, organizm musi sobie z nimi poradzić, przy wsparciu antybiotyku. więc, chociaż tego nie widzisz, Twoje dziecko jest chore (te bakterie szkodzą organizmowi, mniej niż przed podaniem leku, ale jednak). dziecko jest osłabione. ma prawo szybciej się zmęczyć, więcej spać, ma prawo mieć gorszy refleks, być bardziej nieskoordynowane. potrzebuje zaopiekowania szczególnie kiedy bierze leki (dla mnie jednoznaczne: jest chore) i na początku rekonwalescencji (bakterii już nie ma, trzeba odbudować zasoby organizmu). odporność, odbudowa flory bakteryjnej to jedno, ale takie zwyczajne zasoby energetyczne są naruszone, czy to dostrzegasz, czy nie.

              dla mnie posyłanie dziecka w trakcie leczenia ostrej infekcji do przedszkola (gdzie uczestniczy aktywnie w zajęciach przewidzianych dla dzieci zdrowych) jest nieodpowiedzialne i po prostu głupie. wręcz podpada pod zaniedbywanie.

              • 2plusik Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 11:56
                kanga_roo napisała:

                > dziecko jest osł
                > abione. ma prawo szybciej się zmęczyć, więcej spać, ma prawo mieć gorszy reflek
                > s, być bardziej nieskoordynowane. potrzebuje zaopiekowania szczególnie kiedy bi
                > erze leki (dla mnie jednoznaczne: jest chore) i na początku rekonwalescencji (b
                > akterii już nie ma, trzeba odbudować zasoby organizmu). odporność, odbudowa flo
                > ry bakteryjnej to jedno, ale takie zwyczajne zasoby energetyczne są naruszone,
                > czy to dostrzegasz, czy nie.
                Tylko widzisz, to ja znam moje dziecko i widzę, że spadek formy to on miał przez jeden dzień. Potem nie spał w dzień, nie był apatyczny, miał apetyt, szalał z bratem - zachowywał się jak zdrowe dziecko. Jaka jest różnica, jeśli poślę go ostatniego dnia brania antybiotyku, a jeśli dnia następnego?
                • kanga_roo Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 12:47
                  piszę, że moi po nurofenie tez zachowują się jak zdrowe dzieci. a po czterech godzinach 40 stopni gorączki, wymioty, dreszcze. i tak w kółko. to antybiotyk powoduje, że dziecko "zachowuje się jak zdrowe". zrób eksperyment, nie podaj antybiotyku, który przepisał lekarz, i zobaczysz, jak zdrowe będzie wtedy.
                  i nie ma różnicy, czy poślesz ostatniego dnia brania antybiotyku, czy dzień później - w obu przypadkach poślesz sporo za wcześnie (a jesli podajesz antybiotyk o wydłużonym działaniu, to już wogóle). pomyśl o tym tak: organizm jest obciążony walką z infekcją (przy wsparciu antybiotyku). traktując dziecko jak zdrowe dodatkowo przeciążasz jego organizm (utrudniasz i wydłużasz tym samym rekonwalescencję), oraz ryzykujesz, że, już chory, złapie dodatkowo inną infekcję. albo dojdzie do powikłań. daleko nie szukając, poczytaj sobie o powikłaniach przy anginie. brr.
              • villa-diodati "Idioci, idioci wszędzie..." 21.11.12, 11:57
                2plusik napisał(a): "No ale nie powiedział. No i do tego moja mama była z synem, bo ja leżałam w domu rozłożona przez chorobę... no i kobiecina nie wypytała"

                Aha, czyli Ty jeżeli jesteś chora to siedzisz w domu.. Mhmm... W takim razie jeśli dziecko jest chore to co robimy? No co...? Brawo, trzymamy w domu. Myślenie nie boli, uwierz.
              • annubis74 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 12:08
                > dlaczego nie puścić? z tego samego powodu, dla którego nie puszczasz gorączkuja
                > cego dziecka nafaszerowanego nurofenem (moje po nurofenie zdrowieją błyskawiczn
                > ie...na parę godzin).

                no coś TY? według opinii forum dziecko nie majace gorączki jest zdrowe. Więc jeśli po podaniu nurofenu dziecko nie gorączkuje to juz można posłać - choćby na kilka godzin (póki gorączka nie wzrośnie) tongue_out
                • 2plusik Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 13:43
                  Błagam Cię, skąd Ty taką wiedzę czerpiesz? Wielokrotnie czytałam tutaj, że dziecko, które przyjmuje leki przeciwgorączkowe zostaje w domu, a Ty zawsze opowiadasz bajki, że dzieci nafaszerowane syropami są przyprowadzane do przedszkoli, a potem rodzice nie odbierają telefonu, kiedy przedszkolanki dzwonią, aby odebrać malucha z przedszkola.... Brednie.
                  • najma78 Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 14:23
                    2plusik czy naprawde potrzebna ci ta dyskusja? Jesli uwazasz ze twoje dziecko moze do przedszkola pojsc to niech idzie, naprawde nie wiem po co ci opinia forum? Nie przyszloby mi do glowy aby pytac o takie rzeczy obce osoby. Jesli uznam, ze moje dziecko ma objawy wymagjace konsultacji z lekarzem to ide i w zaleznosci od rodzaju infekcji pytam lekarza o takie szczegoly, choc na.ogol nie ma potrzeby.
                    Czy twoje dziecko jest w przedszkolu dzis?
                    • kanga_roo Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 14:43
                      dodam, że jeśli dziecko jest w dobrej formie, a jedynym objawem choroby jest "okropny kaszel", warto rozważyć zastosowanie inhalacji, zanim się poda antybiotyk. nie jest to mój pomysł, ale pediatry moich dzieci, mucosolvan plus sól fizjologiczna do inhalacji, i kaszel kończący się dotąd zapaleniem oskrzeli zwyczajnie idzie precz. zapytaj pediatrę, czy bierze pod uwagę taką alternatywę smile
                      • duzeq Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 15:01
                        JA nie wiem nic na temat polskich namacalnych dowodow n/t odpornosci, jezeli juz, to znam tylko smieszne opinie zjawy i zjawopodobnych.
                        Ale jezeli wierzysz, ze bakteriom i wirusom zwisa i powiewa narodowosc dziecka, to powinnas wziac poprawke na dzieci z krajow, gdzie branie antybiotyku w w przedszkolu nie traktowane jest jako zbrodnia przeciw ludzkosci. I gdzie nie ma epidemii zapalen oskrzeli, angin i takich tam. Zlobki i przedszkola nie przyjmuja dzieci tylko z goraczka. Jezeli goraczki brak, dziecko bryka jak zrebak, a musi przyjmowac jeszcze np. 2-3 dni antybiotyk, to jest to traktowane jako norma.
                    • paliwodaj Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 14:48
                      tez sie zastanawiam po co na forum zadawac pytania tego typu, ty widzisz dziecko, jezeli dobrze sie czuje i ty tak uwazasz wysylasz do przedszkola, a nie pytasz przewrazliwonych forumek.
                      Ogolnie rzecz biorac o swoich dzieciach decyduje ja a nie forumka o nikcu xyz, nie bede jej pytala co mam zjesc na sniadania i czy moja corka moze dzis isc w czerwonej spodnicy.

                      • 2plusik Re: dlaczego NIE PUŚCIĆ do przedszkola? 21.11.12, 14:56
                        Pytanie "puścić czy nie" było "z grzeczności".
                        Bardziej proszę o opinie, dowody, argumenty - dlaczego NIE puszczać?

                        Na pewno nie chodzi mi o wywołanie burzy czy kłótnie. Chciałabym wiedzieć jak to jest z tą odpornością. Może ktoś czytał jakiś ciekawy artykuł i poda link. Przyznam, że wielokrotnie na tym forum były również wartościowe odpowiedzi, więc może dlatego się zwróciłam po opinię.

                        PS. to czy ubierze czerwoną czy zieloną spódnicę nie ma wpływu na jej zdrowie...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka