truskawka-00
22.11.12, 17:45
Moj partner ma bardzo nieśmiałego syna z poprzedniego związku. Rozmawia swobodnie tylko z 4 osobami (rodzice i dziadkowie) po 3 latach pobytu w przedszkolu bawi się głównie sam. Na podwórku boi się dzieci. Przed obcymi się wręcz chowa, nie tylko nie mówi "dzień dobry" ale nawet nie patrzy w oczy, odwraca się. Mnie czasem ciągnie do zabawy ale głównie prosi żeby tata mi coś powiedział, mówi szeptem itp. Jak sobie z tym radzić? Nie napieram, czekamy, nie strofujemy go, ale trwa to bardzo długo. I pominąwszy, że czasem mi trochę po ludzku przykro, to martwię się o niego. Nie wiem co z tym zrobić, jak mu pomóc. Niedługo pójdzie do szkoły, chciałabym żeby w końcu zdobył jakichś kolegów.