wyjazd z dzieckiem za granicę

23.11.12, 18:48
Drogie mamy,

chciałabym Was prosić o pomoc. Stoję przed dylematem wyjazdu za granicę do pracy z czterolatkiem. Staram się znaleźć wszystkie plusy i minusy tej sytuacji aby podjąć słuszną decyzję, nie skrzywdzić dziecka, nie wpakować się w sytuację, w której nie dam sobie rady. Sytuacja wygląda tak:
- jadę ja i dziecko /4 lata/, tata zostaje w Polsce gdyż nie może zrezygnować z pracy na pół roku
- jestesmy małżeństwem bardzo długo , mamy do siebie zaufanie, będziemy na pewno tęsknić ale i widywać się - wydaje mi się że raz w miesiącu, być może raz uda się na tydzień pobyć razem, poza tym skype wieczorem itd
- będę miała szansę zdobyć nowe doświadczenie
- planuję znaleźć nianię dla dziecka, być może również jakieś przedszkole z angielskim na kilka h dziennie aby miało kontakt z dziećmi
- b dobre warunki finansowe
- odmiana w zyciu, chec sprawdzenia siebie w innych warunkach

minusy: dziecko moze tesknic za ojcem, bedzie czulo się zle w obcym kraju gdzie nie zna jezyka i nie ma kolegow, bede sama bez pomocy i zdana na siebie,

nie wiem co robic, czy warto ryzykowac aby tylko odlozyc sobie kasy i odmienic zycie ? czy rzeczywiscie moge nie dac sobie rady ?

piszcie co przychodzi Wam do glowy, jaką wy podjęcłybyście decyzję i dlaczego akurat taką.

najbardziej martwię się o aklimatyzację dziecka i o to aby było szczęśliwe

pozdrawiam
    • ann.k Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 23.11.12, 19:20
      Jesli pojedziesz, zrobisz to z czysto egoistycznych pobudek i tylko i wylacznie dla siebie. Ani Twoj maz, ani Twoje dziecko, absolutnie nic nie zyskaja na tym wyjezdzie.
      Chyba bym nie zapomniala nigdy matce, ze wyrwala mnie od moich kolegow, od mojego taty, od mojego domu i moich zabawek, bo miala wielkie ambicje zawodowe.
      A Twoj maz nie moze wziac w pracy urlopu bezplatnego na te 6 miesiecy?
    • ola33333 Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 23.11.12, 19:56
      a czy dziecko chodzi obecnie do przedszkola, jak sobie tam radzi? Lubi przedszkole, szybko nawiazuje kontakty, czy jest raczej niesmiale, zamkniete w sobie?
      To moze miec duzy wplyw na zaaklimatyzowanie za granica.
    • agpido Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 23.11.12, 20:09
      Szczerze to tez uwazam, ze taki wyjazd nie bedzie dla dziecka dobry. Bylam w podobnej sytuacji. Takze wyjechalam z dzieckiem (4 lata) zagranice (Holandia). Z ta roznica ze pojechalysmy do meza, który pracowal tam pół roku. Wszyscy mowili ze bedzie dobrze, dziecko sie zaaklimatyzuje. Niestety male dzieco (1-2 lata) moze i tak, ale 4 latek, ma juz z tym problem. Moja mala oczywiscie nie znala jezyka, wiec bedac na placu zabaw gdzie mielismy jedyny kontakt z dziecmi stala z boku, a dzieci niestety tez nie mialy ochoty nawiaywac kontaktu z dzieckiem, ktore rozmawia w innym jezyku. Caly czas pytala kiedy wrocimy do domu, jej przedszkola, przyjaciol. Radzila sobie w ten sposob ze w zabawach wymyslala sobie przyjaciol z Polski. Co do przedszkola, to niestety nie jest taka latwa sprawa. Podobnie jak w Polsce, sa przepelnione i nie tak latwo sie do nich dostac. My dosyc szybko wrocilismy, (pojawily sie problemy ze zdrowiem mojego ojca, ktorym musialam sie zajac) i szczerze ani przez chwile nie zalowalam ze musialam wrocic do Polski. Wiem przynajmiej ze moje dziecko rozwija sie wsrod rowiesnikow, ma z nimi kontakt, nie czuje sie samotne (niestety mama w tym wieku to za malo). Chociaz z drugiej strony sa rodziny, ktore wyjedzaja i sobie jakos radza. Decyzje i tak musisz podjac sama.
      • bbuziaczekk Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 23.11.12, 20:31
        Nie wiem co bym zrobila gdybym miala takie dylematy ale mysle ze chyba zrobilabym tak:
        1. Jesli mialabym noz na gardle i ogromne problemy finansowe to bym pojechala.
        2. Jesli mialabym jechac tylko z czystej ciekawosci, podniesienia swoich kwalifikacji i przy okazji uzbierania jakichs pieniedzy to bym nie pojechala.
        • bbuziaczekk Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 23.11.12, 20:32
          Ewentualnie jeszcze 3 opcja.
          Pojechalabym jesli mialabym tam kogos z rodziny, znajomych np kogos kto moglby sie zajac dzieckiem na czas pracy czyli ktos kto mowi po polsku i gdzie bylyby polskie dzieci.
          W ciemno nie pojechalabym na pewno
          • paliwodaj Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 23.11.12, 21:40
            a ja mam odmienne zdanie. Nie mozna ciagle tylko myslec o kims, a trzeba czasami tez pomyslec o sobie. Jezeli nie skorzystasz, bedziesz sama nieszczesliwa z ta mysla, nie widze powodu zeby sie unieszczesliwiac.
            Dla dziecka moze to byc doskonale przezycie, szansa na poznanie zywego jezyka angielskiego, ten angielski w polskich szkolach to mozna o ...roztluc.
            Ojca bedziecie widywac, w dobie skype mozecie dzwonic 2 razy dziennie i sie widziec.
            Nie wiem skad takie opinie ze dziecko bedzie nieszczesliwe, skad pewnosc.
            Moje dzieci - cala trojka uwielbiaja wyjezdzac, podrozowac, nie wazne czy ze mna , czy z mezem. Hotele moglyby byc ich domem, a poznawanie nowych miejsc, jezyka to dla nich frajda i zawsze tak bylo.
            Nie kazde dziecko musi spedzic zycie w jakiejs Wolce...
            • aniaurszula Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 25.11.12, 22:04
              oj mylisz sie dzieci tesknia za rodzicami i to bardzo a czym dluzsza rozlaka tym wieksza tesknota. my tp przerabialismy jak corka miala 2 lata i trwalo to prawie 2 lata. owszem przyjezdzal do domu raz na pol roku na 2-3 tygodnie ale cora ma taki uraz ze nawet najbardziej upragniona zabawka nie jest warta wyjazdu taty. zreszta sytuacja zmienila sie na tyle ze maz nadal po za domem a dzieci widuja go co 2 tygodnie. wiec nie porownuj wyjazdu na wakacje a dlugiego wyjazdu za praca
    • mikams75 Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 23.11.12, 21:16
      wez pod uwage, ze bardzo czesto z takich tymczasowych wyjazdow robia sie wieloletnie.

      Ja bym jeszcze rozwazyla charakter dziecka - odwazny? kontaktowy?
      Jesli nie planujesz dluzszego pobytu i jestes tego pewna to dobrze by bylo wziac ze soba np. babcie.
      Biorac pod uwage comiesieczne odwiedziny to tez laczy sie z dodatkowymi kosztami.
      Sytuacja bylaby nieco inna, gdyby jednak istniala szansa, ze zostaniecie tam na dluzej.
      Podsumowujac - ja bym byla raczej na tak, pod warunkiem zabrania ze soba babci czy kogos zaufanego, kto bylby z dzieckiem.
      My sporo podrozujemy, M tez czesto wyjezdza i nie umieramy z tesknoty. Powiedzialabym nawet, ze dla dziecka to nie problem i nawet sie nie dopytuje o inne dzieci.
      A w zaleznosci od miejsca - na pewno znajdziesz mu nowych kolegow mowiacych po polsku.
    • joxanna Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 23.11.12, 21:46
      Dzieci są bardzo elastyczne, rozumieją nowe sytuacje, szybko się dostosowują. Pewnie, że jest to dla niego wyzwanie, ale bezpieczne wyzwanie - będzie z Tobą, nie będzie stresu, ostatecznie nie jesteście uchodźcami? Moim zdaniem nie trzeba chronić dzieci przed życiem rodziny. Pół roku szybko zleci, a Ty będziesz miała poczucie, że sprawdziłaś się w nowym zadaniu.

      Powrót też dla niego będzie wyzwaniem - ale nie musi być traumą.
    • aniasa1 Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 24.11.12, 00:25
      Ja bym pojechala. Ale na poczatku zrobilabym wszystkozeby zabrac ze soba kogos z rodziny. Zeby dziecko moglo sie kontaktowac po Pl. Mysle ze to wlasnie zawazyloby na decyzji.

      Nie sadze ze "wyrywanie" dziecka jest najgorsza rzecza ktora mozesz mu dac. Uwazam wrecz przeciwnie. Nauczenie dziecka przystosowywania sie do nowych warunkow to bardzo wazna sprawa. W naszym kraju jest taka mentalnosc: zycie do smierci w miejscu w ktorym sie urodzi. Dla mnie to bezsens.

      Nowe doswiadczenie i kwalifikacje to tez bardzo wazna rzecz. Ale jak widzisz tu bardziej wypada zalic sie ze pracuje sie od switu do nocy i nie mozna isc na L4, utyskiwac i uzalac sie nad soba niz cos z tym zrobic. Tu zostaniesz nazwana wyrodna matka. Moim zdaniem to szansa z ktorej warto skorzystac.

      4-latek to nie 10-latek ktorego trezba puscic do szkoly. Twoje dziecko moze zostac w domu. Tu masz przewage, ze mozesz elastycznie podejsc do sprawy.

      Moj plan wygladalby tak: szukam kogos z PL kto jedzie ze mna, we troje jedziemy, dziecko ma z kim rozmawiac ja moge sie poswiecic pracy, ten ktos ma czas dla siebie jak ja wracam po pracy, moze sobie dorabiac, jesli dziecko teskni bardzo, bardzo to jedzie do taty na tydzien, na dwa, robie wszystko zebysmy mieli jak najlepszy kontakt caly czas. Podejmujemy wspolnie decyzje co dalej po tym pol roku.
      • paliwodaj Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 24.11.12, 03:02
        >Tu zostaniesz nazwana wyrodna matka. Moim zdaniem to szansa z ktorej warto skorzystac.
        dokladnie! gdyby to byl 10 latek, ktorego wyrywasz na pol roku ze szkoly i wiadomo ze ani w Polsce ani za granica nie zaliczy tej klasy to tak, powiedzialabym - nie ma to sensu.
        Ale to 4 latek, ktory zdobedzie zyciowe doswiadczenia, pozna jezyk ( bo pol roku pewnie wystarczy aby rozumiec i poslugiwac sie podstawowym angielskim 4- latkow)
        • eliszka25 Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 24.11.12, 04:23
          ja w takich sytuacjach zawsze mowie sobie, ze wole zalowac ze cos zrobilam, niz zalowac, ze czegos nie zrobilam. zdecydowanie wolalabym pojechac i przekonac sie, czy dam rade, niz do konca zycia zastanawiac sie "co by bylo, gdyby" i byc moze wyrzucac sobie, ze mialam szanse i nie skorzystalam.

          pol roku zleci bardzo szybko, a male dzieci maja niezwykly dar porozumiewania sie ponad barierami jezykowymi. moim dzieciom (3 i 6 lat) nigdy nie przeszkadzalo to, ze otoczenie mowi w innym jezyku. zawsze na wyjezdzie znajda sobie jakichs kolegow do zabawy i nie robi im roznicy, czy mowia po polsku, niemiecku, wlosku czy angielsku. taki wyjazd nie musi od razu oznaczac dla dziecka traumy. pol roku szybko minie. oczywiscie latwiej byloby, gdyby pojechala z toba jeszcze jakas dorosla osoba, ktora moglaby zajac sie dzieckiem, ale nawet niania "tamtejsza" nie musi byc dla dziecka niczym strasznym. do moich chlopakow przychodzila szwajcarska baby sitter, a zaden z nich nie znal jezyka na tyle, zeby sie z nia dogadac tylko za pomoca slow. dawali sobie rade i bardzo dziewczyne lubili. cieszyli sie zawsze, kiedy miala przyjsc.
        • pinkdot Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 24.11.12, 08:52
          > dokladnie! gdyby to byl 10 latek, ktorego wyrywasz na pol roku ze szkoly i wiad
          > omo ze ani w Polsce ani za granica nie zaliczy tej klasy to tak, powiedzialabym
          > - nie ma to sensu.

          Przy odrobinie determinacji można realizować program polskiej szkoły gdziekolwiek na świecie w ramach nauczania domowego, więc i w takiej sytuacji rozważałabym wyjazd.
    • pinkdot Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 24.11.12, 08:51
      Przyjęłabym tę ofertę. Na dzieciach świat się nie kończy, a Twój jest przedszkolakiem, więc odpada problem utraty roku w szkole. W dobie skajpa rozłąka z tatą nie powinna być aż tak dotkliwa.
      • 8a8ka Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 24.11.12, 10:14
        Drogie mamy,

        dziękuję za wszystkie opinie,
        jak je wszystkie czytam to zaczynam rozumieć że każdy z nas est inny, ma inny charakter i inne w zyciu priorytety i dlatego podjął by inną decyzję

        podsumowując plusy - oczywiście fakt że dziecko ma 4 lata i nie chodzi do szkoły to plus, chodzi do przedszkola prywatnego gdzie ang jest codziennie i pani mówi do nich tylko po angielsku, dowiadywałam się ze dzieci rozumieją wszystko, czasami tylko jak gesty nie pomagają pani mówi po polsku ale to podobno rzadko

        dziecko ogólnie jest towarzyskie i wesole aczkolwiek do zmian musi mieć czas się przygotować, bardziej tu chodzi o takie zaufanie, jak przekona sie że nowa pani jest ok to idzie dobrze

        w kraju do ktorego chcemy jechac mamy kilku znajomych , wiem ze mieszka tam trochę Polaków i mają dzieci, głównie kobiety które nie pracują tylko siedzą z dzieckiem w domu

        nie mam możliwości zabrać babci, mam plan oczywiście znaleźć nianię mówiącą po polsku, wolałabym chyba taką na miejscu niż z pl

        tak jak napisał ktoś poprzednio też wolę żałować że zrobiłam coś niż nie zrobiłam, boję się że będę żałować do końca życia jeśli nie skorzystam

        och, łatwo nie jest

        • eliszka25 Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 24.11.12, 12:15
          oczywiscie, ze latwo nie jest, bo choc decyzja jest twoja, dotyczy bezposrednio rowniez twojego meza i synka. dlatego musisz sobie dobrze przemyslec wszystkie za i przeciw, obgadac dokladnie z mezem, porozmawiac z dzieckiem. osobiscie uwazam, ze taki wyjazd, to nie jest dla dziecka tragedia. oczywiscie, jesli faktycznie bedzie to wyjazd na pol roku, a nie przeciagajaca sie w nieskonczonosc rozlaka, bo czegos takiego nie chcialabym zafundowac moim dzieciom. sa bardzo zwiazane z tata i wtedy zrobilabym im krzywde.

          zycze podjecia madrej decyzji, ktorej nie bedziesz zalowac smile.
    • camel_3d jasne.. 24.11.12, 14:41
      tylkko zastanawiam sie..czemu dziecko ie moze zostac z tata?

      oczywiscie jezeli pracuje od 8 do 20 to wiadomo, ale moz wtedy latwiej wziac nianie...

    • camel_3d aha... 24.11.12, 14:44
      ja niestety z tych, ktorzy uwazaja, ze nie musze calego siwta pod dziecko podporzedkowac... jezeli uwazalbym, ze taki wyjazd jest wazny, chocby wlasnie ze wzgledu na prace to po prostu dziecko pojechaloby ze mna bez zastanawiania sie. Pytanie tylko co to za praca, co za srodowsicko... bo jezeli pojeddziesz np do uk na zmywak, a dziecko oddasz do przedszkola gdzie chodzi 90% pakistanczykow... to moze nie jest to dobry pomysl, natomiast jezeli to przedszkola na poziomie.to nie mialbym z tym problemu.
      • aniasa1 Re: aha... 25.11.12, 16:27
        bo jezeli pojeddziesz np do uk
        > na zmywak, a dziecko oddasz do przedszkola gdzie chodzi 90% pakistanczykow...
        > to moze nie jest to dobry pomysl,

        Camel zwariowales?! Zadna nie jedzie tam ta zmywak tylko byc prezesem! Dzieci nie musza tylko chca chodzic do przedszkola i wszyscy razem maja w koncu mozliwosc nauczyc sie "normalnego" zycia, a nie roztrzasywania sie nad dzieckiem, faszerowania antybiotykami i przegrzewania!
    • 42andzia Re: wyjazd z dzieckiem za granicę 25.11.12, 13:33
      Jeżeli wam taki układ pasuje do pół roku to czemu, nie, dziecko nauczy się przynajmniej języka. No i jak ma ci kto zostać z dzieckiem i nie całkiem obcy, aby dziecko nie zniechęcić.
      • lexie007 niby jak.. 25.11.12, 15:41
        42andzia napisał(a):

        > Jeżeli wam taki układ pasuje do pół roku to czemu, nie, dziecko nauczy się przy
        > najmniej języka. No i jak ma ci kto zostać z dzieckiem i nie całkiem obcy, aby
        > dziecko nie zniechęcić.

        ze niby jak ma sie nauczyc jezyka ,kiedy autorka chce zatrudn polska nianie?????


        a tak poza tym to jedz... w Pl kobiete ,ktora jest matka nie zasluguje na nic innego nic to ,zeby sie nim do konca zycia troszczyc.
    • karo.8 jechać 25.11.12, 22:18
Inne wątki na temat:
Pełna wersja