Uczę zasad, a przedszkole...

29.11.12, 11:35
Szlag mnie trafił!

2 tygodnie temu syn popchnął w przedszkolu kolegę, potem wpadł w szał itd. Na koniec zrozumiał i przeprosił.
Oczywiście o wszystkim poinformowała mnie przedszkolanka.
Syn mówił mi, że to chłopiec zaczął. Być może tak było, być może zmyśla.

W domu zaczęłam mu tłumaczyć, że nie wolno, że krzywda itd. Powiedziałam, że jak ktoś go popchnie albo uderzy, to nie ma oddawać, tylko powiedzieć "nie bij mnie, bo to boli, bo nie będę się z Tobą bawił" itp, a jeśli kolega nie posłucha, to ma powiedzieć Pani. Wiem, ze syn zrozumiał naukę, bo nawet jak Młodszy brat go uderzył, to tłumaczył mu, a w ostateczności przychodził do mnie.

Wczoraj syn powiedział mi, że kolega go uderzył, a Pani "w kucyku" kazała mu, aby oddał chłopcu!!!!!!!!!! noż ku**a! To ja się staram wprowadzać jakies zasady, tłumaczę, produkuję się, a Pani (pomoc) wszystko to niszczy jednym zdaniem, bo Syn oczywiście podłapał i mówi, że przecież kazałam mu słuchać Pań w przedszkolu...

Ręcę opadają.... Jutro chcę porozmawiac z Panią "w kucyku". Jednak moja mama odradza mi, że wtedy Pani może nie lubić syna, czy mścić się na nim.... Ale przecież ja nie chce jej opieprzyć, tylko porozmawiać. Do cholery nie moze być tak, że w przedszkolu uczą takich "zasad".... uncertain

Pgadałybyście o tym z Panią w przedszkolu, czy odpuściły?
    • aleksandra1357 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 11:40
      Trudno uwierzyć, że przedszkolanka kazała oddać, ale są ludzie i parapety.
      Ja bym porozmawiała, ale to będzie bardzo trudna i delikatna rozmowa, musisz być mistrzem dyplomacji. U mnie w przedszkolu panie to takie śmierdzące jaja, że nawet jak zapytam o coś zupełnie niewinnego, to czują się atakowane (np. pytam, czy dzieci były dziś na spacerze).
      Ach te przedszkola, te panie przedszkolanki, spędza mi to sen z powiek, co tam się wyprawia w tym przedszkolu.
      Możesz też uściślić synowi, że ma słuchać mamy i jej zasad, a nie zasad przedszkolanek. Bez osądzania nikogo wytłumacz, że każde dziecko ma stosować w życiu zasady przekazywane przez rodziców, a nie przez panie w przedszkolu. Bo taka jest prawda.
      • 1maja1 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 12:21
        dlaczego tak jest, ze jak sie zapyta szanowne panie nauczycielki, czy np. byly z dziecmi na dworze, to reaguja w nieadekwatny sposob??? przeciez nikt sie nie pyta o to z pretensjami w glosie, z gory zakladajac, ze o pewnie nie byli, ale spytam sie na wszelki wypadek. Paranoja z tymi przedszkolami, przeciez one pracuja dla nas, ja nie wiem, gdybym ja byla nauczycielka, to staralabym sie zaspokoic ciekawosc rodzica, bylabym wrecz zadowolona, ze ktos sie interesuje, jak przebiegal dzien, a nie podrzuci dziecko i odbierze bez slowa. Co do nauczycielki, ktota zezwala na oddawanie to dla mnie jakis kosmos, bezwzglednie przeprowadzilabym rozmowe z nia, takie cos nie powinno miec w ogole miejsca! U nas w przedszkolu babsko zostaloby za takie cos zwolnione.
    • aasia77online Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 12:23
      porozmawiałabym, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że coś zostało źle zrozumiane
      • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 14:39
        Biorę to pod uwagę, dlatego nie chce robić tragedii, tylko normalnie porozmawiać.
    • kanna Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 12:38
      Porozmawiałaby, ale...

      im dziecko starsze w tym większej ilości miejsc bywa bez Ciebie. W rożnych miejscach obowiązują różne zasady. Oczekiwanie, że wszędzie będzie tak samo jak u Ciebie w domu, jest nierealne.

      Przykładów jest mnóstwo: dziecko wraca od babci i chce oglądać telewizor cały dzień "bo u babci wolno"
      Wraca od koleżanki i chce chipsy, "bo Ola może".

      Jest tylko jedna dobra odpowiedź w takich sytuacjach " U nas obowiązują inne zasad, niż u babci/u Oli/w przedszkolu"
      • stypkaa Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 12:50
        Kanna, ale to jest zdecydowanie inna sytuacja niż oglądanie tv czy jedzenie chipsów.
        W przypadku agresji i przemocy MUSI być spójna polityka, i w przedszkolu i w domu!
        Jasne, dziecko spotka się potem jeszcze z różnymi sytuacjami, ale przedszkolaki dopiero uczą się pewnych zasad współżycia społecznego.

        Do autorki:
        Absolutnie porozmawiałabym z Panią i to jak najszybciej.
        Zwróciłam uwagę, ze autorka napisała, że to Pani pomoc tak powiedziała. Czyli raczej nie nauczycielka. Czasem niestety tak bywa, że na panie do pomocy zatrudniane są bardzo nieodpowiednie osoby.
        Jeśli sytuacja się powtórzy porozmawiałabym z wychowawczynią syna. Niech uświadomi Panią pomoc co w takiej sytuacji powinno się robić i mówić dzieciom.
        • kanna Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 13:06
          > W przypadku agresji i przemocy MUSI być spójna polityka, i w przedszkolu i w do
          > mu!

          POWINNA być. Czasem bywa, czasem nie.
      • ann.k Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 12:59
        Oglądanie tv cały dzień porównujesz do uderzenia drugiej osoby?!?! No to moje gratulacje.
        Oczywiście, że w różnych miejscach panują różne zasady, ale niektóre są stałe i niezmienne bez wględu na okoliczności. Bicie do nich należy. Zabrałabym dziecko z przedszkola i zabroniła kontaktu z osobami, które bicie uważają za prawidłowy sposób rozwiązywania konfliktów.

        Co do samego postu autorki, ja bym porozmawiała, ale nie z przedszkolanką tylko z panią dyrektor. I zwróciła delikatnie uwagę, że dziecko coś takiego powiedziało i zaznaczyła, że być może dziecko nieco konfabuluje, ale ze względu na niezręczność sytuacji chciałabyś prosić o przyjrzenie się sprawie. Nie poszłabym z nastawieniem, że dziecko tak powiedziało to tak na pewno było.


        • 1maja1 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 13:39
          ale dlaczego ma sie kajac przed dyrektorka i delikatnie (!) zaznaczyc, ze dziecko byc moze konfabuluje?? idzie sie do dyrektorki i sie przedstawia sprawe jasno, co dziecko powiedzialo i jak pani dyrektor sie do tego ustosunkuje to juz zalezy od niej (mam nadzieje, ze profesjonalnie), po co jej wciskac w usta, a tak byc moze konfabulowalouncertain
          • mojemieszkanie24 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 14:15
            przeraża mnie to co tu niektórzy wypisują... wy naprawdę myślicie, że nauczycielka będzie się mścić na dziecku ( czy go nie lubić) bo rodzic rozmawiał, czy o coś pytał nauczycielkę ? No bez jaj....
            • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 14:43
              Nie spotkałaś się z tym?! Dziwne...

              Ja do dziś pamiętam, że niezgodziłam się na ocenę z rachunkowości, a profesor od ekonomikii się na mnie mściła przez 3lata, bo rachunkowość prowadziła jej koleżaneczka....
      • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 14:40
        BIĆ, POPYCHAĆ nie wolno nigdzie.
    • 18lipcowa3 sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 14:29
      chcesz wychować fajtłatpę i kapusia?

      Należy uczyć dziecko że jak ktos je bije, popycha to najpierw daje sie ostrzezenie- na zasadzie ''przestan, nie rob tak, odejdz '' czy cokolwiek podobnego ,a jak to nie działa to po prostu sie agresorowi oddaje a nie pożal sie boze leci do pani

      jak bedziesz takie zasady stosowała to sie go boleśnie przeczołgają dzieciaki jak nie teraz to na placu zabaw albo w szkole, nikt dla gapowatych kapusiów nie ma litosci

      i to jeszcze chłopak...
      toż moja dziewczynka wie że sie nie idzie do pani tylko oddaje
      • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 14:49
        Jak wkurzysz szefa, to też Ci w plapę daje?

        Ogarnij się dziewczyno.

        Jak pisałam już (co widac umknęło Ci). Syn poprzednim razem oddał - chłopiec poleciał na kafelki, prawie uderzył głową o umywalkę. Myślisz, ze ktoś by się przejmował, że mój tylko oddawał? Skąd, pewnie miałby łatkę agresora albo bym musiała zabrac go z przedszkola...

        Skąd się biorą tacy ludzie jak Ty? uncertain
        • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 14:53


          > Jak wkurzysz szefa, to też Ci w plapę daje?
          >
          > Ogarnij się dziewczyno.

          To ty sie ogarnij. Nie odrózniasz pewnych zachowań?
          Od przedszkola do szefa długa droga, a na niej SP, gimnazujm, LO, podwórko, place zabaw.
          Juz widzę jaki szacunek wzbudza wsrod kolegów w gimnazjum jak na popchniecie biegnie do pani.
          No wez prosze cie...

          Syn poprzednim razem oddał - chłopiec po
          > leciał na kafelki, prawie uderzył głową o umywalkę. Myślisz, ze ktoś by się prz
          > ejmował, że mój tylko oddawał? Skąd, pewnie miałby łatkę agresora albo bym musi
          > ała zabrac go z przedszkola...

          Oj juz tam zabrac, zobacz ile niewychowanych dzieci forumowiczek nadal w przedszkolach.
          Szacunku by do siebie nauczył kolege, moze by pani sie poskarzyła, moze by miał łatke agresora ale przynajmniej nie bedzie kopany w tyłek.



          > Skąd się biorą tacy ludzie jak Ty? uncertain

          buahahahaaaa jacy?
          Teraz to padłam.
          • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 16:08
            W skrócie mówiąc, Twoim językiem - piep***sz jak potłuczona...

            To, że chłopcy się biją w gimnazjum, to powód, aby uczyć przedszkolaka oddawania? WTF

            Syn nie ma problemów z rówieśnikami, nie jest popychadłem, i nie osiągnął tego dzięki wzbudzaniu strachu... "No wez prosze cie"
            Rajcuje Ciebie, że ktoś Cię szanuje, bo się Ciebie boi? uncertain

            Właśnie widać ile dzieci niewychowanych jest w przedszkolach, ale co się dziwić, jak mają mamy z takimi zasadami jak Twoje...
            • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 16:16
              2plusik napisał(a):

              > W skrócie mówiąc, Twoim językiem - piep***sz jak potłuczona...


              Wow, skad sie biora tacy ludzie jak Ty?


              > To, że chłopcy się biją w gimnazjum, to powód, aby uczyć przedszkolaka oddawani
              > a? WTF

              Ależ jak najbardziej.


              > Syn nie ma problemów z rówieśnikami, nie jest popychadłem, i nie osiągnął tego
              > dzięki wzbudzaniu strachu... "No wez prosze cie"
              > Rajcuje Ciebie, że ktoś Cię szanuje, bo się Ciebie boi? uncertain


              nie zrozumiałas zupelnie


              > Właśnie widać ile dzieci niewychowanych jest w przedszkolach, ale co się dziwić
              > , jak mają mamy z takimi zasadami jak Twoje...


              moje dziecko nikogo nie bije
              ale jest uczone ze ma oddać
              nic w tym złego
              przekonasz sie kiedys
              • dag_dag Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 16:28
                18lipcowa3 napisała:
                > moje dziecko nikogo nie bije
                > ale jest uczone ze ma oddać
                > nic w tym złego
                > przekonasz sie kiedys

                Jedna z pierwszych zasad, którą wpoiłam swoim dziewczynom: oddaj mocniej niż zostałaś uderzona. Bardzo polecam, działa rewelacyjnie na wszystkich małych agresorów.
                • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 16:30
                  Naprawdę - REWELACJA uncertain
                  • dag_dag Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 16:45
                    też tak myślę smile i wiesz, moich córek dzieci nie popychają tak, jak twoje dziecko.
                    • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 17:08
                      Masz coś z tym popychaniem - jakiś uraz?

                      Ja nie piszę o jakimś notorycznym biciu się czy popychaniu.

                      Mam jeszcze Młodszego Syna, który zawsze odda, a nawet jest atakującym i nie jestem z tego dumna. Ty też nie powinnaś.
                      • dag_dag Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 17:23
                        Ależ nie mów mi, co powinnam a co nie! Jestem przeogromnie bardzo dumna ze swoich dzieci!
                        • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 17:32
                          I wtedy się dziwimy, że dziewczyny w gimnazjum są gorsze od chłopaków....
                          • dag_dag Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 17:43
                            Ha ha! Nie martw się, moje dziewczyny statystyk w gimnazjum nie popsują big_grin Dawno się tak nie ubawiłam, dzięki.
                          • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 18:05
                            2plusik napisał(a):

                            > I wtedy się dziwimy, że dziewczyny w gimnazjum są gorsze od chłopaków....


                            No jesli chłopcy chowani są na takie d...wołowe to są, są
                      • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 18:04
                        a nawet jest atakującym i nie je
                        > stem z tego dumna. Ty też nie powinnaś.


                        ale jej córki nie atakuja
                        tylko potrafia sie bronic
                        to roznica
                        • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 08:29
                          A może tak nauczy się czytać CAŁE zdania, czy nie ogarnia tego twoja główka?
              • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 16:28
                18lipcowa3 napisała:

                > > Syn nie ma problemów z rówieśnikami, nie jest popychadłem, i nie osiągnął
                > tego
                > > dzięki wzbudzaniu strachu... "No wez prosze cie"
                > > Rajcuje Ciebie, że ktoś Cię szanuje, bo się Ciebie boi? uncertain
                >
                > nie zrozumiałas zupelnie
                Zrozumiałam, że wg Ciebie oddawanie, to nie agresja... Pomyśl trochę, ze taki dzieciak raz, drugi, trzeci odda, a potem sam będzie zaczynał, bo będzie myślał, że tak się rozwiązuje problemy.


                > moje dziecko nikogo nie bije
                > ale jest uczone ze ma oddać
                > nic w tym złego
                > przekonasz sie kiedys
                Tylko widzisz - jestem dorosła. Wiele razy przekonałam się w życiu, ze trzeba umieć się bronić, ale Jezu!!! - przedszkolaki trzeba uczyć, ze agresja pod każdą postacią jest zła.
                Jednego razu Twoja córa odda i za to może porządnie oberwać. Nie lepiej nauczyć jej, że należy rozmawiać, a nie sie bić? Za trudne?
                • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 18:10

                  > Zrozumiałam, że wg Ciebie oddawanie, to nie agresja... Pomyśl trochę, ze taki d
                  > zieciak raz, drugi, trzeci odda, a potem sam będzie zaczynał, bo będzie myślał,
                  > że tak się rozwiązuje problemy.


                  Ależ agresja, a raczej jakies jej minimum jest jak najbardziej wskazane dla KAZDEGO człowieka. Taki zwyczajny instynkt obrony siebie w zagrożeniu.
                  Nie, ten uczony oddawania nie zacznie bic, BO TAK. Moja corka jest bardzo lagodna, nigdy nikomu nic nie wyrywa, nie popycha ale umie oddac bo widziałam 2-3 razy.
                  Jestem pewna ze od tego ze umie oddac nagle nie zacznie bić.
                  Nie rozumiesz tej roznicy?????
                  Obrona a atak?


                  > Tylko widzisz - jestem dorosła. Wiele razy przekonałam się w życiu, ze trzeba u
                  > mieć się bronić, ale Jezu!!! - przedszkolaki trzeba uczyć, ze agresja pod każdą
                  > postacią jest zła.

                  Nie, absolutnie. Nie kazda agresja jest zła.
                  Od przedszkolaka trzeba dziecko uczyc ze nalezy sie bronic i kazde zdrowe dziecko jakąs tam agresje w sobie nosi, grunt to nauczyc sie z nią radzic.
                  Ty robisz ze swojego chłopca miękkiego siurka, kazdy ale to kazdy chłopiec powinien miec tłuczone do głowy, ze nie wolno bic, ale TRZEBA sie bronic.
                  Naprawde to w jaki sposob postepujesz ze swoim synem to mu dobrze na przyszosc nie zrobi.


                  > Jednego razu Twoja córa odda i za to może porządnie oberwać. Nie lepiej nauczyć
                  > jej, że należy rozmawiać, a nie sie bić? Za trudne?


                  Umiesz czytac?
                  Moja corka wie ze 1 reakcja to stanowcze ''odejdz'' przestan, czy cokolwiek innego ewentualnie unikniecie agresora poprzez zmiane miejsca.
                  Ale jesli to nie pomoze to ma oddac. Oberwie ? Trudno, Ale i agresor sie 5 razy zastanowi zanim uderzy raz jeszcze.

                  Nalezy uczyc ze trzeba rozmawiac, ale czasem sie nie da. Wtedy chłopiec ktory jest miekkim siurkiem i leci do pani- wybacz ale jest po prostu najniżej w stadzie.
                  • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 08:36
                    18lipcowa3 napisała:

                    > Jestem pewna ze od tego ze umie oddac nagle nie zacznie bić.
                    Pewna to ty możesz być, ze kiedyś umrzesz.

                    > Nie, absolutnie. Nie kazda agresja jest zła.
                    Na szczęście nie żyjemy obok siebie...

                    > Od przedszkolaka trzeba dziecko uczyc ze nalezy sie bronic i kazde zdrowe dziec
                    > ko jakąs tam agresje w sobie nosi, grunt to nauczyc sie z nią radzic.
                    Owszem, ale to znaczy, ze ma oddać? o_O Najpierw niech szuka pomocy u starszych.

                    > Ty robisz ze swojego chłopca miękkiego siurka, kazdy ale to kazdy chłopiec powi
                    > nien miec tłuczone do głowy, ze nie wolno bic, ale TRZEBA sie bronic.
                    > Naprawde to w jaki sposob postepujesz ze swoim synem to mu dobrze na przyszosc
                    > nie zrobi.
                    Ale Ty bzdury wypisujesz...


                    > Moja corka wie ze 1 reakcja to stanowcze ''odejdz'' przestan, czy cokolwiek inn
                    > ego ewentualnie unikniecie agresora poprzez zmiane miejsca.
                    A czy ja napisałam, ze ma od razu lecieć do Pani? Nie. Najpierw ma sam spróbować sobie poradzić, gdy to nie skutkuje - udać się po pomoc.

                    > Nalezy uczyc ze trzeba rozmawiac, ale czasem sie nie da. Wtedy chłopiec ktory j
                    > est miekkim siurkiem i leci do pani- wybacz ale jest po prostu najniżej w stadz
                    > ie.
                    Piszemy o dwóch rożnych postawach. Ale chyba nie widzisz różnicy.
                    • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 09:34
                      Jak na osobę bez agresji jestes strasznie agresywna i rozhisteryzowana.


                      > Owszem, ale to znaczy, ze ma oddać? o_O Najpierw niech szuka pomocy u starszych


                      No , rób jak uważasz....

                      > Piszemy o dwóch rożnych postawach. Ale chyba nie widzisz różnicy.



                      To Ty nie widzisz roznicy i nawet inne osoby ci probuja to uswiadomic.
                      Chcesz wychowac syna na mieczaka.
                      • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 17:39
                        Domyśl się, ile obchodzą mnie Twoje wypociny...

                        To Ty nie widzisz roznicy i nawet inne osoby ci probuja to uswiadomic.
                        Masz teraz zadanie, choć nie wiem czy nie za trudne.... Policz ile osób w tym wątku jest za oddawaniem, a ile przeciwko i się nie ośmieszaj dłużej.
                        • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 17:45
                          czemu jestes taka agresywna i coraz bardziej wulgarna?
                          • iza232 2plusik 03.12.12, 22:22
                            rozpoczęła dyskusję z lipcową i myśli że ją przegada wink 2 plusik jeszcze dużo przed tobą chyba jesteś od niedawna na forum i nie znasz lipcowej?
                            • 2plusik Re: 2plusik 04.12.12, 17:13
                              Daleko TEMU do dyskusji...

                              Nie wydaje mi się, abym próbowała ją przegadać - niektórych ludzi się nie reformuje smile
                              • 18lipcowa3 Re: 2plusik 04.12.12, 20:52
                                2plusik napisał(a):

                                > Daleko TEMU do dyskusji...
                                >
                                > Nie wydaje mi się, abym próbowała ją przegadać - niektórych ludzi się nie refor
                                > muje smile


                                Dokładnie. Daleko temu do dyskusji bo plusik z braku argumentów zrobiła sie wulgarna, agresywna i zaczeła mnie wyzywać.
                                Nie próbowała mnie przegadac, po prostu próbowała mnie i moje dziecko obrazić.
                                Niektorych sie sie ne reformuje.
                                Mam nadzieje ze moja córka nigdy nie umowi sie na randke z jej synem, bo w ciemnej bramie musiałaby go bronić jak ciapak by uciekał do mamy.
                • stuletnia_stokrotka Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 18:40
                  widzisz plusiku-z perspektywy posiadania 15-letniego syna i 5-letniej córki twierdzę,że lipcowa ma w 100 % rację.
                  mój syn zawsze był uczony,że nie wolno zaczynać bójek-za to miał wbijane do głowy,że przed agresorami ma się bronić i już. dostał nawet zezwolenie na wlanie wyjątkowo zaczepnej,agresywnej i złośliwej dziewczynce,która miała w zwyczaju np. wskakiwać chłopakom od tyłu na plecy dając przy tym ostrego kuksańca albo podbiegała i sprzedawała kopniaka.i co -miałam pozwolić,żeby ktoś- w tym wypadku nie miało znaczenia,że dziewczyna-ma go lać bez powodu? w życiu.
                  a potem już to widzę jak w gimnazjum nadstawia drugi policzek tongue_out
                  • dag_dag Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 18:48
                    Ja też tak uważam. Moja starsza córka ma 8,5 lat, a szkołę zaczęła jako 4-latka. Niedługo młodsza zacznie szkołę, też jako 4-latka. Muszą umieć poradzić sobie z rówieśnikami.
                    Inną sprawą jest zachowanie, gdy Cię dorosły atakuje dorosłego, inną gdy dorosły atakuje dziecko. W przypadku rówieśników - trzeba wiedzieć jak o siebie zawalczyć.
                    • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 08:41
                      W podstawówce, gimnazjum potrafię zrozumieć takie zachowania, bo nie są to już malutkie dzieci, muszą się uczyć na swoich błędach, muszą często radzić sobie same, ale na Boga - to sa 4latki - nie uczmy ich siłowego rozwiązywania problemów. I ja nie piszę o skrajnych przypadkach, ze jest jeden agresor terroryzujący grupę, ja pisze o sporadycznych przypadkach.
                      • dag_dag Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 09:54
                        To cieszę się, że potrafisz zrozumieć takie zachowanie w podstawówce, bo w podstawówce moje dzieci mają właśnie 4 lata.
                        • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 17:41
                          Żyję w Polsce. Nie interesuje mnie gdzie Ty żyjesz.
                          • dag_dag Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 18:39
                            Wiesz, poprzednie moje stwierdzenie miało na celu pokazanie głupoty, jaką napisałaś.
                            "W podstawówce, gimnazjum potrafię zrozumieć takie zachowania, bo nie są to już malutkie dzieci..." - " 4latki - nie uczmy ich siłowego rozwiązywania problemów"
                            Według Ciebie jest podział wiekowy, w którym można uczyć dziecko obrony przez oddanie... Według Ciebie Dzieciom z podstawówki wolno oddawać, dzieci w przedszkolu nie wolno tego uczyć.
                            Taaa...
                            • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 01.12.12, 12:44
                              dag_dag napisała:

                              > Wiesz, poprzednie moje stwierdzenie miało na celu pokazanie głupoty, jaką napis
                              > ałaś.
                              > Według Ciebie jest podział wiekowy, w którym można uczyć dziecko obrony przez o
                              > ddanie... Według Ciebie Dzieciom z podstawówki wolno oddawać, dzieci w przedszk
                              > olu nie wolno tego uczyć.
                              Widzisz różnicę, że dziecko 4letnie nigdy nie jest samo (moje nie jest)? Nie wraca samo z przedszkola, w sali nie jest samo, na przerwie nie jest samo - zawsze jest ktoś dorosły, na kim dziecko może polegać i zwrócić się o pomoc.
                              Gimnazjalista czasami musi oddać, musi się bronić, bo nie ma kogoś dorosłego, kto pomoże.
                              Ale i tak nie zrozumiesz...
                  • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 18:49

                    > a potem już to widzę jak w gimnazjum nadstawia drugi policzek tongue_out



                    Pól biedy z tym policzkiem, on jest uczony latania do pani.
                    To jest dopiero wychowanie na tzw ''faję''.
                    • stuletnia_stokrotka Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 18:56
                      18lipcowa3 napisała:

                      >
                      >
                      > To jest dopiero wychowanie na tzw ''faję''.
                      >
                      to jest tzw. miętki wafel big_grin
                      • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 08:43
                        Znasz to z doświadczenia.
                    • dag_dag Re: sorry ale twoje zasady są do bani 29.11.12, 18:58
                      Aż tak bym tego nie demonizowała, no chyba że dziecko uczone jest by zawsze w takiej sytuacji i z każdą pierdołą leciało do Pani, gdy kompletnie nie jest nauczone by sobie samemu spróbować poradzić. Dziecko też musi wiedzieć, że w kimś w przedszkolu ma wsparcie.
                      • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 08:46
                        Otóż to. Mój Syn nie jest ciapką. Potrafi sobie radzić w grupie. Nie jest popychadłem. Często oddawał. Bratu często oddaje. Ale uczę go, aby próbował inaczej rozwiązywać problemy. No i tak jak napisałaś - "musi wiedzieć, że w kimś w przedszkolu ma wsparcie"
                    • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 08:43
                      Głupota nie boli. No i brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Ale po tobie nie można się niczego innego spodziewać. Żegnam.
                      • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 09:35
                        2plusik napisał(a):

                        > Głupota nie boli. No i brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Ale po tobie
                        > nie można się niczego innego spodziewać. Żegnam.



                        Strasznie ale to strasznie niedobrze tłumic agresje w sobie, co widac po twoich reakcjach.
                  • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 08:38
                    Wybacz, nic nie przekona mnie do tego, aby uczyć dzieci w przedszkolu oddawania - błędne koło.
                    • 18lipcowa3 Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 09:37
                      2plusik napisał(a):

                      > Wybacz, nic nie przekona mnie do tego, aby uczyć dzieci w przedszkolu oddawania
                      > - błędne koło.
                      >

                      Jak błędne za chwile sie przekonasz, bedac matką ''klasowej ciapy'' i ''skarżypyty''
                      • 2plusik Re: sorry ale twoje zasady są do bani 30.11.12, 17:43
                        18lipcowa3 napisała:

                        > Jak błędne za chwile sie przekonasz, bedac matką ''klasowej ciapy'' i ''skarży
                        > pyty''

                        Napisała osoba wzbudzająca szacunek...
    • julka1967a Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 15:58
      Naucz dziecko odpowiadać takiej pani: "mama mówiła, że bardzo brzydko bić inne dzieci".
      Moje dziecko zostało niedawno pogryzione w przedszkolu i bardzo cierpiało (poza wgryzieniem całej szczeki, dostał gorączki, a ja musiałam sie zwolnić z pracy i odebrać dziecko z przedszkola, bo panie nie były w stanie je uspokoić).
      Jest jeszcze za mały (2,8) ale jak trochę zakuma to mam zamiar go nauczyć, że jak ktoś go jeszcze raz ugryzie to ma od razu strzelić w tego gryzącego ryja.
      Nie będę zostawiał dziecko w przedszkolu, żeby jakiś psychol je gryzł.
    • ania_kr Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 19:15
      Jeśli przyjmiemy zasadę, że dziecko ma w przedszkolu oddawać, to dzieci będą wracać do domu coraz bardziej poobijane. Ciekawe czy jedna z drugą zwolenniczką oddawania była by zadowolona, gdyby jej dziecko doznało jakiegoś poważnego urazu z tego powodu. Przecież to maluchy i ciężko im wytłumaczyć jak mocno mogą oddać, że mają się rozejrzeć czy nie ma wokół ostrych kantów, pomijając fakt czy agresor, któremu dziecko ma oddać nie zrobił czegoś przypadkowo. Jestem wychowawczynią w szkole i nie wyobrażam sobie jak w takiej sytuacji miałabym walczyć z przemocą? Bo ja zabraniam, a rodzic pozwala? A w gimnazjum to już w ogóle powodzenia życzę z tym oddawaniem, no chyba że dzieciaki od małego posyłacie na jakieś sztuki walki, a na lekcje wysyłać będziecie z nożami.
      • stuletnia_stokrotka Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 19:23
        dramatyzujesz moja droga tongue_out
        mój syn miał w przedszkolu takiego agresywnego kolegę-był tak dokuczliwy,że mojemu śnił się po nocach jako koszmar.do czasu,aż mąż nauczył go jak się obronić i gdzie kopnąć,żeby zabolało a krzywdy nie zrobi.no i okazja szybko się nadarzyła,mały łobuziak został sprowadzony do pionu-bezkrwawo i od tamtej pory była niemal przyjaźń a na pewno szacunek dla mojego syna.
        obecnie syn jest w 2 kl. gimnazjum i nigdy,przez tyle lat szkoły nie byłam wzywana na dywanik z powodu agresji dziecka.
        • mysz1978 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 21:39
          tak czy siak Twoj syn za jakis czas dojdzie do wniosku ze te zasady sa do d... i ze praktycznie jedyny sposob to oddanie komus. Wyobrazasz sobei 10-latka jak takim (lub podobnym) tekstem rzuca do kolegi??? ja nie uncertain
          No ale fakt - poki jest przedskzolakiem to wiadomo ze nie ma co odawac, zwlaszcza, ze dzieci w tym wieku jeszcze wyczucia nie maja i moze sie to naprawde zle skonczyc.
          Porozmawiaj z ta pania pomoca ze ty wyznajesz inne zasady niz "oddwanie" i ze uczysz syna zeby zalatwial konflikty w inny sposob.
        • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 08:49
          Tylko czekam na moment, aż Twój syn, Ciebie trzepnie, jak mu coś powiesz, bo przecież przemocą można wszystko prosto załatwić. Bunt nastolatka jeszcze przed Tobą. I nie pisz czy nie widzę różnicy... Ja widzę, ale dzieci, nastolatki często nie widzą.
          • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 09:57
            2plusik napisał(a):

            > Tylko czekam na moment, aż Twój syn, Ciebie trzepnie, jak mu coś powiesz, bo pr
            > zecież przemocą można wszystko prosto załatwić. Bunt nastolatka jeszcze przed T
            > obą. I nie pisz czy nie widzę różnicy... Ja widzę, ale dzieci, nastolatki częst
            > o nie widzą.





            ZUPEŁNiE ABSOLUTNiE nie widzisz roznicy ktorą każdy stara sie ci tu uzmyslowic.
            • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 17:45
              18lipcowa3 napisała:

              > ZUPEŁNiE ABSOLUTNiE nie widzisz roznicy ktorą każdy stara sie ci tu uzmyslowic.
              Naprawdę K A Ż D Y....

              Prosze Cię - nie odzywaj się do mnie.
              • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 17:46

                > Prosze Cię - nie odzywaj się do mnie.



                Buahahaauahaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!
                Obraziłaś się? A teraz zagadka- KOMU sie poskarżysz?
                • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:45
                  Przewidywalana jesteś... Ty byś dała w pysk....
                  • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:52
                    2plusik napisał(a):

                    > Przewidywalana jesteś... Ty byś dała w pysk....



                    czemu jestes taka agresywna?
    • ewakinio2009 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 21:55
      Podpytałabym jeszcze raz najpierw dziecko o to samo, tylko jakoś od innej strony, czy na pewno powtórzy wersję o "pani w kucyku". Wiem, co piszę, ponieważ moja 3,5-letnia córeczka ma czasem skłonności do wymyślania zdarzeń, które nie miały miejsca, a brzmią całkiem wiarygodnie!
      Jeśli nie pamięta już tego albo wycofa się z tej wersji, to nie ruszałabym sprawy w ogóle. Jeśli powtórzy to samo, porozmawiałabym z główną wychowawczynią grupy, ale delikatnie.
    • aleksandra1357 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 22:32
      Plusiku, popieram Cię.
      Ja też uczę synów, że bicie jest złe. Zawsze.
      Nieważne, czy bijesz czy oddajesz. Przemoc pozostaje przemocą i nie jest dobrym rozwiązaniem. Przemoc jest rozwiązaniem dla mięczaków, którzy nie potrafią sobie poradzić w inny sposób. Chciałabym, żeby moi synowie nikogo nigdy nie bili, nie krzywdzili i tego ich uczę. Bo lepiej oberwać i być moralnie górą, niż wygrać bójkę, ale mieć kaca moralnego.
      • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 17:46
        aleksandra1357 napisała:

        > Przemoc pozostaje przemocą i nie jest dobrym
        > rozwiązaniem. Przemoc jest rozwiązaniem dla mięczaków, którzy nie potrafią sob
        > ie poradzić w inny sposób. Chciałabym, żeby moi synowie nikogo nigdy nie bili,
        > nie krzywdzili i tego ich uczę. Bo lepiej oberwać i być moralnie górą, niż wygr
        > ać bójkę, ale mieć kaca moralnego.
        Zgadzam się. ABSOLUTNIE!
        Dziękuję.
        • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 17:47
          2plusik napisał(a):

          > aleksandra1357 napisała:
          >
          > > Przemoc pozostaje przemocą i nie jest dobrym
          > > rozwiązaniem. Przemoc jest rozwiązaniem dla mięczaków, którzy nie potraf
          > ią sob
          > > ie poradzić w inny sposób. Chciałabym, żeby moi synowie nikogo nigdy nie
          > bili,
          > > nie krzywdzili i tego ich uczę. Bo lepiej oberwać i być moralnie górą, ni
          > ż wygr
          > > ać bójkę, ale mieć kaca moralnego.
          > Zgadzam się. ABSOLUTNIE!
          > Dziękuję.



          Spoko, życie zweryfikuje wam te mądrości.
          Mi tam to lata, to nie moje dzieci będą popychadłami.
          • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:47
            18lipcowa3 napisała:

            > Spoko, życie zweryfikuje wam te mądrości.
            > Mi tam to lata, to nie moje dzieci będą popychadłami.
            Dziewczynko, zamilcz. Każdy wie na kogo wyrośnie Twoja córka...
            • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:53
              2plusik napisał(a):

              > 18lipcowa3 napisała:
              >
              > > Spoko, życie zweryfikuje wam te mądrości.
              > > Mi tam to lata, to nie moje dzieci będą popychadłami.
              > Dziewczynko, zamilcz. Każdy wie na kogo wyrośnie Twoja córka...
              >


              Dlaczego jestes taka agresywna?
    • aniasa1 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 29.11.12, 23:56
      Porozmawialabym. ALe spokojnie. A przynajmiej spokojnie bym zaczela. Od tej pani w kucyku dowiesz sie wiecej. Czy np. ten chlopiec nie jest agresorem ktorego wszyscy sie boja, czy nie upodobal sobie twojego syna jako ofiary, czy pani nie powiedziala to w zartach a zaraz potem na powaznie ze tak nie wolno. Zakladam ze sie wyprze wiec powiedzialabym tylko zeby nie stosowala takich praktyk bo syn bardzo szybko łapie, a macie w domu drugie dziecko poza tym jestes na etapie tlumaczenia dlaczeo nie wolno sie bronic oddając. Mysle ze pani glupia nie jest i jesli nawet popelnila blad to juz tego nie zrobi a syn nie bedzie przez nia przesladowany.
      • aleks2539 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 08:11
        Rzadko to się zdarza wink ale w zupełności zgadzam się z Lipcową. Niestety dzisiejsze czasy są inne niż kiedyś. Nie można dać sobą rządzić. Trzeba być asertywnym. To jest jedyny sposób na zdobycie szacunku. Dorośli ludzie też tak postępują. Jak mąż mówi coś nie po Twojej myśli zgadzasz się? Nie! Oddajesz. Nie uderzeniem, ale rozmową, negocjacją. Awansuje nie ten kto wszystkim przytakuje, ale ten kto potrafi obronić swoje racje i jeśli są słuszne przekonać do nich szefa.
        Prowadziłam ostatnio rozmowy kwalifikacyjne. Szukaliśmy osoby do prowadzenie BOK. I przychodziły dziewczyny funkcjonujące na zasadzie "przepraszam, że żyję". Pierwsza reklamacja i pewnie dziewczę by się popłakało z nerwów przed klientem. czego to jest efekt? Wychowania. Naskarż, nie oddawaj itd.
        Moje dzieci -syn4 lata, córka 2 lata - wiedzą, że NIE wolno uderzyć, nie wolno bić, zaczepiać itd. Ale... jeśli ktoś je dotknie ma oddać. Nie wychowuję chłopca do bicia, nie chcę aby w szkole był popychadłem a w gimnazjum zastanawiał się jak nad sobą skończyć bo koledzy mu spuszczają głowę w toalecie. Zapisałam go na karate. Chodzi, ćwiczy sobie, po to aby w razie czego umieć się obronić. Nie samemu rozpocząć atak. Córki nie uczę. Ma starszego brata. To jest najlepsza nauka walki o swoje wink
        • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 08:54
          aleks2539 napisała:

          > Nie można dać sobą rządzić. Trzeba być asertywny
          > m. To jest jedyny sposób na zdobycie szacunku.
          Jak już pisałam - mój Syn nie daje sobą rządzić.


          > Moje dzieci -syn4 lata, córka 2 lata - wiedzą, że NIE wolno uderzyć, nie wolno
          > bić, zaczepiać itd. Ale... jeśli ktoś je dotknie ma oddać.
          Mój Syn też potrafi oddać, ale mimo wszystko uczę go, aby próbował w inny sposób rozwiązać problemy, a nie od razu leciał z pięścią.

          > Zapisałam go
          > na karate. Chodzi, ćwiczy sobie, po to aby w razie czego umieć się obronić. Nie
          > samemu rozpocząć atak.
          Super! Ale jak będziesz z nim i ktoś go uderzy, to każesz mu oddać, czy jednak postarasz się załatwić, to w inny sposób?
          • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 09:40

            > Jak już pisałam - mój Syn nie daje sobą rządzić.


            Jeszcze chwila,, jeszcze chwila.


            > Mój Syn też potrafi oddać, ale mimo wszystko uczę go, aby próbował w inny sposó
            > b rozwiązać problemy, a nie od razu leciał z pięścią.

            A kto ci pisze że OD RAZU???????????????
            Wszyscy tłumaczą jak krowie na rowie, że najpierw daje sie ostrzeżenie.


            > Super! Ale jak będziesz z nim i ktoś go uderzy, to każesz mu oddać, czy jednak
            > postarasz się załatwić, to w inny sposób?


            ALe ty nie bedziesz chodziła z synciem do gimnazujm,,chociaz kto cię wie?
            Jak bedziesz mu wbijac do głowy ze trzeba leciec do pani, to chyba wolalabym trzymac takie dziecie w domu...
            • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 18:01
              18lipcowa3 napisała:

              > Jeszcze chwila,, jeszcze chwila.
              Jeszcze chwila, jeszcze chwila, a Twoja córa będzie lała wszystkich bez powodu....

              > A kto ci pisze że OD RAZU???????????????
              A ja napisałam, ze od razu leci do Pani????????????? Sama sobie to dopowiedziałaś.


              > ALe ty nie bedziesz chodziła z synciem do gimnazujm,,chociaz kto cię wie?
              > Jak bedziesz mu wbijac do głowy ze trzeba leciec do pani, to chyba wolalabym tr
              > zymac takie dziecie w domu...
              Do gimnazjum jeszcze długa droga. Myślisz, ze 4 latka wychowuje się tak samo jak gimnazjalistę? o_O powodzenia w takim razie.
              • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 18:07
                nóżką jeszcze tupnij
                • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:48
                  Zabrakło argumentów? - normalne u Ciebie.
                  • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:54
                    2plusik napisał(a):

                    > Zabrakło argumentów? - normalne u Ciebie.

                    Chyba tobie zabrakło- te wulgarne teksty o tym świadcza, ze sie ciskasz jak nie wiem bo juz nie wiesz co napisac
          • aleks2539 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 10:35
            Powiem tak - często spotykamy się w kręgu rodzinnym gdzie są dzieci w podobnym wieku, na sali zabaw itd. I ja wychodzę z założenia, że się nie wtrącam. On musi sobie radzić sam. Ma 4,5 roku. Nie ma mnie z nim w przedszkolu, tam mu nie pomogę. Jeśli na przykład ktoś go uderzy - czekam i obserwuję. Najczęściej jest tak, że młody zrobi "groźną i wkurzoną" minę i mówi - jesteś niedobry/nie bij mnie/nie będę się z tobą bawił. Jeśli osoba atakująca uderzy drugi raz - z reguły młody oddaje. Ja się nie wtrącam. Jeśli dochodzi do większej akcji - proszę aby się uspokoili i rozdzielam towarzystwo.
            Nie biegam za synkiem na placu zabaw, nie interweniuję że ktoś zabrał jego łopatkę itd...
            • eps Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 11:35
              jak dla mnie nauczycielka dobrze zrobiła.
              Ja sama mówię dzieciom że jako pierwszy uderzyć nie moze bo nie wolno ale jak go ktoś uderzy to ZAWSZE ma mu oddać.
              No ludzie, z takim podejściem to w podstawówce to go chłopaki zjedzą żywcem.
              juz widze jak mu będą dokucząc, szturchać a on bedzie jak fajtłapa latał do nauczycielki.
              Dzieciaki mają super ubaw z takich nieporadnych dzieci (bo tak są one odbierane), za czasami i nauczycielka bedzie miała dosyć po 10 przyjściu że go biją. Co wiecej nawet jak pogada z tymi co go okładają to niewiele to da. Zauważ że dzieci i rodzice są różni. Z jednym rodzicem porozmawiasz na spokojnie a drugi to melina i patologia.
              Poza tym, zauważyłam ze jak mój syn miał fazę bicia innych to najlepiej hamująco na jego zapędy działało to że ten ktos moze oddać.
              Co prawda idea że nikogo nie bijemy jest bardzo szczytna i szlachetna, jednak w normalnym życiu absolutnie nie ma racji bytu.
              • eps Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 11:50
                Mój młdosyz synek, bardzo spokojna istota był pernamętnie okładany przez wyrośniętego i butnego kolege z grupy w przedszkolu. Jak daliśmy mu przyzwolenie na to aby oddał to od tego momentu chłopak do mojego syna pełen szacun.
                Razem sie bawią i zostali kumplami. sytuacja rozegrała sie jak miał 4 lata.
              • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 11:59
                eps napisała:

                > jak dla mnie nauczycielka dobrze zrobiła.
                > Ja sama mówię dzieciom że jako pierwszy uderzyć nie moze bo nie wolno ale jak g
                > o ktoś uderzy to ZAWSZE ma mu oddać.

                Wiesz, co podejrzewam że doszło tu moze tez zniecierpliwienie pani, bo jesli on jest uczony w domu że ma isc do pani jak krzywda sie dzieje to kto wie czy tego dnia nie podszedł do pani po raz 35 ze skargą na kolegę.
                Tez bym nie wytrzymała i warknęła zeby oddał ,sama kiedys mając pod opieką córkę + córkę kolezanki i dziewczynki sie zawziecie szarpały, i wlasnie córka kolezanki wiecznie do mnie przychodziła ze skargą ze moja coś tam jej robi, i tak chyba z 50 razy na godzine, to tez w koncu warknełam ''to jej oddaj'' (tak, tak - mojej córce miala oddac )


                > No ludzie, z takim podejściem to w podstawówce to go chłopaki zjedzą żywcem.


                Zjedzą zjedzą.
                Najwazniejsze ze bedzie spokojny, grzeczny, bedzie miał szacunek mamusi ale koledzy go przeczołgają boleśnie.


                > Co prawda idea że nikogo nie bijemy jest bardzo szczytna i szlachetna, jednak w
                > normalnym życiu absolutnie nie ma racji bytu.


                Dokladnie, ale to chyba do kolezanki nie dociera.
                • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:58
                  18lipcowa3 napisała:

                  > Wiesz, co podejrzewam że doszło tu moze tez zniecierpliwienie pani, bo jesli on
                  > jest uczony w domu że ma isc do pani jak krzywda sie dzieje to kto wie czy teg
                  > o dnia nie podszedł do pani po raz 35 ze skargą na kolegę.
                  Buhehehehehehe tak, tak. Tak jak mówisz.

                  wlasnie córka kolez
                  > anki wiecznie do mnie przychodziła ze skargą ze moja coś tam jej robi, i tak ch
                  > yba z 50 razy na godzine, to tez w koncu warknełam ''to jej oddaj'' (tak, tak -
                  > mojej córce miala oddac )
                  Hmmmm przed chwilą pisałaś, ze córcia to istny anioł i nikomu krzywdy nie zrobi, nie zaczepia.... Po mamusia taka oaza spokoju i przyjazna dusza.

                  > Zjedzą zjedzą.
                  > Najwazniejsze ze bedzie spokojny, grzeczny, bedzie miał szacunek mamusi ale kol
                  > edzy go przeczołgają boleśnie.
                  Bo Ty oczywiście znasz moje dziecko i wiesz, ze jest ciapą.

                  > Dokladnie, ale to chyba do kolezanki nie dociera.
                  Ciesz się, ze do Ciebie wszystko dociera.
              • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:52
                eps napisała:

                > No ludzie, z takim podejściem to w podstawówce to go chłopaki zjedzą żywcem.
                > juz widze jak mu będą dokucząc, szturchać a on bedzie jak fajtłapa latał do nau
                > czycielki.
                > Dzieciaki mają super ubaw z takich nieporadnych dzieci (bo tak są one odbierane
                > ), za czasami i nauczycielka bedzie miała dosyć po 10 przyjściu że go biją.
                Piszemy o dwóch różnych postawach.
            • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:49
              Również tego nie robię, ale tłumacze synowi, że "oddanie" nie powinno być u niego odruchem.
            • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:50
              aleks2539 napisała:

              > Nie biegam za synkiem na placu zabaw, nie interweniuję że ktoś zabrał jego łopa
              > tkę itd...
              Również tego nie robię, może dlatego Syn świetnie sobie radzi w grupie.
              • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 12:54

                > Również tego nie robię, może dlatego Syn świetnie sobie radzi w grupie.
                >


                Ehe jasne. On sobie WCALE nie radzi.
        • zoskaonly Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 12:36
          Niestety dzisie
          > jsze czasy są inne niż kiedyś. Nie można dać sobą rządzić. Trzeba być asertywny
          > m. To jest jedyny sposób na zdobycie szacunku.

          Wow!! Większej głupoty dawno nie czytałam. Pomijając to czy zgadzam się czy nie zgadzam z oddawaniem za bicie - polecam poczytać coś nt. asertywności. Bo jeśli ktoś sądzi, że asertywność = bycie agresywnym to szczerze współczuję!!
          Chodziłam na szkolenia z asertywności więc wiem o czym mówię.
          Serio. Poczytaj coś na ten temat.
          A teraz cytat:
          Asertywność – w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych[1]
          • miedzymorze Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 13:01
            zoskaonly napisała:

            > A teraz cytat:
            > Asertywność – w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie
            > własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nien
            > aruszających praw i psychicznego terytorium innych osób
            oraz własnych, b
            > ez zachowań agresywnych
            , a także obrona własnych praw w sytuacjach społeczn
            > ych[1]


            i właśnie broniąc własnych praw pozostajesz asertywna, nawet jeśli wymaga to interwencji fizycznej.

            pozdr,
            mi
          • aleks2539 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 13:45
            Czytaj calość i cytuj całość. Nie fragmenty. Wyjaśniam po prostu, iż kwestia asertywności jest tak naprawdę zależna od wieku. Jak ją odbieramy. Dwulatek nie powie - nie bierz mi zabawki, myślę, że tak nie można, a konstytucyjne prawo własności mówi mi, że to moja zabawka. Nie. On asertywność rozumie jako chronienie siebie i swojego dobra. I na poziomie dwulatka będzie to bicie się łopatką. Na poziomie trzydziestodwulatka - nie masz łopatki. Masz język i go używasz. Przykład: Jeśli nie lubisz się z koleżanką z pracy i ona otwarcie przy wszystkich mówi, że Ty jesteś do niczego, nie znasz się na swojej pracy i najlepiej aby Cię zwolnili to przytakujesz i się pakujesz czy bronisz swoich racji? Nie łopatką ale słowami, dowodami?
            Uwierz, mam znajomych, gdzie jakakolwiek sytuacja stresowa powoduje, że nie walczą, wycofują się, po prostu przegrywają. Nie umieją walczyć o swoje prawa. Myślisz, że z czego to u nich wynika?
            • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 13:05
              Z tego, ża za młodu był bity przez kolegę z piaskownicy łopatką. o_O
              O Boże....
          • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 15:20
            WOW.
            dawno nie czytalam tak naciaganej interpetacji!!!!!!!!

            a tak by the way


            > Asertywność – w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie
            > własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nien
            > aruszających praw i psychicznego terytorium innych osób
            oraz własnych, b
            > ez zachowań agresywnych
            , [b]a także obrona własnych praw w sytuacjach społeczn
            > ych[1]
            [/b]
      • 2plusik Dziękuję Wszystkim!!! 30.11.12, 17:56
        Aniasa1 było prawie tak jak napisałaś.

        Jest jeden agresor w grupie, który bije wszystkich, nawet Panie!! Przedszkolanki rozmawiały z Rodzicami, ale to nic nie dało. Mój Syn się bawił, a Tymon podszedł do niego i uderzył z pięści. Syn wstał i się zdenerwował, ale nie oddał. Pani to widziała i powiedziała: "I co teraz? Chyba będziesz musiał mu oddać". Mój Syn był zdezorientowany, bo przecież mama mówi, że to złe. Ale podszedł do tego chłopca i go lekko szturchnął z łokcia. Tamten - zwariował, bo nikt mu jeszcze nigdy nie oddał. Jak na razie do mojego Syna się nie zbliżył, ale inne dzieci i Panie nadal bije, więc uważam, że to tylko kwestia czasu.
        Pani przeprosiła mnie, ze tak zareagowała, ale na tamtego chłopca już nic nie działało i widocznie miała chwilę słabości. Nie robię z tego problemu.
        Sama powiedziała mi, ze od momentu, gdy rozmawiałam z moim synem i mu wytłumaczyłam, to nigdy nie uderzył, tylko starał się wytłumaczyć, rozmawiać, odejść, w ostateczności pójść do Pani. Powiedziała mi też, że ABSOLUTNIE nie jest dzieckiem, które daje sobą pomiatać i pozwala się popychać, jak sugerują tu nie które osoby, ale to chyba ich urazy z dzieciństwa....

        Dziękuję wszystkim, którzy uważają, że przemoc, to przemoc.
        • 18lipcowa3 i my tobie!!! niech moc będzie z tobą!!!!! 30.11.12, 18:08
          Buziaczki!
        • dag_dag Re: Dziękuję Wszystkim!!! 30.11.12, 18:44
          > Powiedziała mi też, że ABSOLUTNIE nie jest dziecki
          > em, które daje sobą pomiatać i pozwala się popychać, jak sugerują tu nie które
          > osoby, ale to chyba ich urazy z dzieciństwa....

          To musiałaś Pani zapytać, sama tego nie wiedziałaś?!?!
          I po co wyskakujesz z jakimiś urazami z dzieciństwa? To nieco infantylne, nie sądzisz?
          • 2plusik Re: Dziękuję Wszystkim!!! 01.12.12, 13:10
            Nie pytałam. Sama powiedziała.
            Wcześniej pisałam, ze nie jest dzieckiem, które daje sobą pomiatać, ale nie dotarło....

            Infantylne? Skąd. Ewidentnie masz z tym problem.
    • afro.ninja Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 12:54
      moim zdaniem, to niedopuszczalne, zeby dzieci bily sie miedzy soba w przedszkolu, badz w szkole. niestety, ale dzieci nie umieja inaczej rozwiazywac problemow, skoro od przedszkola, ba zlobka sa uczone przez rodzicow i wychowawców, ze silniejszy ma zawsze racje. czyli, zostales uderzony- oddaj dwa razy mocniej.

      moja siostrzenica chodzi do pierwszej klasy i niestety dzieci sie miedzy soba bija (bily sie tez w przedszkolu), nie tylko na przerwach, ale i na zajeciach, nauczyciele nie reaguja!

      Nie wiem, ale mnie w szkole nikt nigdy nie uderzyl i dla mnie to jest norma. a wtedy dzieci nie byly aniolkami, ale moim zdaniem nie przekraczaly pewnych granic, ktore sa teraz notorycznie przekraczane, jak chocby bicie sie miedzy soba za byle glupstwo...
      • eps Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 13:17
        Wychowanie rodziców nie ma tu nic do rzeczy. Ja wychowuję, że moje dziecko ma ODDAĆ a nie pierwsze uderzyć a to różnica.
        Możemy sie tu klepać po ramieniu i udawać przyjaźń, ale w naturze to niestety tak jest, że wygrywa silniejszy. Czasami jest to siła fizyczna a czasem siła pieniądza. Ale zawsze wygrywa silniejszy. Dzieci kierują sie instynktami i jak im ktoś coś zabiera, to pierwsze co mu przychodzi do głowy to walnąć agresora.
        Co do bicia nie reagowania na to nauczycieli.
        Wiesz dlaczego tak sie dzieje?
        Otóż dawnej w szkole dzieci sie także biły ale mniej oficjalnie (nie przy nauczycielu) dlatego że dawniej nauczyciel aby przywrócić porządek walił linijką po łapach, kazał klęczeć
        na grochu itd.
        Teraz nie wolno mu tego zrobić wiec nie robi nic.

        > Nie wiem, ale mnie w szkole nikt nigdy nie uderzyl i dla mnie to jest [b]norma[
        > /b]. a wtedy dzieci nie byly aniolkami, ale moim zdaniem nie przekraczaly pewny
        > ch granic, ktore sa teraz notorycznie przekraczane, jak chocby bicie sie miedzy
        > soba za byle glupstwo...
        Co do nieprzekraczania granic to jak wyżej. Dawniej nauczyciel wymierzał stosowną karę wiec dzieci mniej rozrabiały. Rodzice podobnie jak ktoś łobuzował, dostał w domu manto i po problemie.
        Mnie rodzice nie bili ale na podwórku, a owszem były przepychanki.
        Z pamietam właśnie że ten kto sie nie umiał obronić (albo go ktoś w obronę nie wziął) miał przesrane (sorry).
        Nikt nie chciał sie z nim bawić, był pośmiewiskiem.
        Dobór naturalny brutalnie mówiąc.
        • eps Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 13:19
          ale wygłaszając górnolotne farmazony to tak, ja też uważam że nikt nikogo bić nie powinien.
          Tyle teoria a praktyka sobie.
          • afro.ninja Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 13:41
            eps napisała:

            > ale wygłaszając górnolotne farmazony to tak, ja też uważam że nikt nikogo bić n
            > ie powinien.
            > Tyle teoria a praktyka sobie.

            To nie farmazony, nie chce zeby moje dziecko bylo bite w przedszkolu, badz szkole. Skoro mnie nikt przez cala droge edukacji nie uderzyl, to dlaczego moje dziecko ma dostawac ciegi, badz dlaczego musze uczyc je, zeby oddalo dwa razy mocniej?

            u mnie w szkole nie bylo kar cielesnych, oczywiscie, ze byly bojki miedzy chlopcami, ale to nie bylo nagminne, dzieciaki musialy sobie zalesc za skore, by chciec wdac sie w powazna bojke. Dziewczynki sie miedzy soba nie bily, a potrafily bez bicia niezle namieszac miedzy soba, a teraz wszyscy grzmia o jednym, jaka agresja jest wsrod dziewczat. I kiedy to sie zaczyna? a juz od najmlodszych lat. duze grupy przedszkolne powoduja, ze nie mozna zapanowac nad dziecmi i dzieci sie bija, gryza, popychaja. nie umieja sie inaczej reagowac bo sa male, ale im to niestety nie przechodzi, bo agresja jest najprostszym narzedziem do tego by osiagnac swoj cel. Zwlaszcza miedzy rowniesnikami, gdzie szanse sa zazwyczaj rowne, wiec jak nie jestes mocny w gadce, zawsze mozna sprobowac prawa piesci. Do tego rodzice, ktorzy mowia, oddaj dwa razy mocniej (ale w domu sie nie bijemy) i nauczyciele, ktorzy doradzaja przemoc, zamiast zareagowac, czyli po prostu wziasc sie do roboty.
            • aleks2539 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 13:54
              Wiesz co? Podoba mi się Twoja wypowiedź. Serio. Bo tak powinno być. Nie ma agresji, bicia się, gryzienia, walczenia. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ale świat nie zgadza się ze mną. Dlatego też nie chcę wystawiać swojego dziecka na pożarcie lwom - czytaj innym dzieciom.
              Gdyby było miło, pięknie i różowo - daj adres. Chętnie się przeprowadzę. Bo na chwilę obecną niestety w Polsce, na świecie tak nie jest.
              I powiem w drugą stronę. Mnie mama lała równo. Nie patrzyła gdzie bije, dlaczego bije, po czym bije. Ja swoich dzieci nie uderzyłam.
              • afro.ninja Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 14:41
                aleks2539 napisała:

                >
                > Gdyby było miło, pięknie i różowo - daj adres. Chętnie się przeprowadzę. Bo na
                > chwilę obecną niestety w Polsce, na świecie tak nie jest.

                Ale tu nie chodzi o jakies idealy. Dzieci, ktore doswiadzaja agresji w przedszkolu, beda odpowiadac agresja i w szkole podstawowej i niestety pozniej tez. Ja nie chodzilam do jakiejs suoper szkoly, przeciwnie normalna podstawowka. dzieci nie przejawialy agresji fizycznej.
                Slowna i owszem, dzieci sie bardzo wyzywaly, dopiekaly sobie, obgadywaly, jak sie nie lubily, ale nie wyciagaly piesci, jak np. na podworku chcialam sie bawic z ta kolezanka, a nie z ta co do mnie podobiegla.
                Przeciez szkolna placowka generuje stres, a taka gdzie mozesz dostac po glowie w sumie za nic, powoduje stres podwojny. Czy tego mozna chciec dla swojego dziecka? Dziecko, ktore odda tez nie czuje sie komfortowo tez mu jest z tym zle, jesli w domu nie doswiadcza przemocy i w ogole ma pokojowe nastawienie do swiata. dzieciak musi ten niepotrzebny stres przetrawic, odreagowac, dla rodzicow to jest w sumie nic, ktos cie ugryzie, ty innego dnia ugryziesz kogos innego. nie chcialabym chodzic codziennie do szkoly i byc narazona na pobicie i tyle. Moze warto zamiast dyskusji o zakupach na mikolajki, pogadac o agresji w przedszkolu, szkole. Chociaz jak czytam o takich nauczycielach, to wiem ze juz z gory dyskusja jest bezsensowana, bo i tak nic sie nie zmieni.

      • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 15:23

        > Nie wiem, ale mnie w szkole nikt nigdy nie uderzyl i dla mnie to jest [b]norma[
        > /b]. a wtedy dzieci nie byly aniolkami, ale moim zdaniem nie przekraczaly pewny
        > ch granic, ktore sa teraz notorycznie przekraczane, jak chocby bicie sie miedzy
        > soba za byle glupstwo...




        Bzdura.
        Ja pamietam jak dzieciaki sie tłukły miedzy sobą, jak ktoś bardziej miętki to leciał to pani, jak ktos umial walczyc oddawał.
        Sama oddawałam, nie zaczynałam a na bandyte nie wyrosłam. Nie zaczepiam ludzi, mimo że umiem sie bronic.
        A te fujarki latajace do pani to miały mniejszy szacunek niz te co dawały sie prać, a do pani nie leciały.
        • lexie007 a kto cie tam wie:) 30.11.12, 15:39
          18lipcowa3 napisala: <<<<<<a na bandyte nie wyrosłam>>>>>>>

          a kto cie tam wiesmilesmilesmile
        • afro.ninja Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 16:14
          18lipcowa3 napisała:

          >
          > > Nie wiem, ale mnie w szkole nikt nigdy nie uderzyl i dla mnie to jest [b]
          > norma[
          > > /b]. a wtedy dzieci nie byly aniolkami, ale moim zdaniem nie przekraczaly
          > pewny
          > > ch granic, ktore sa teraz notorycznie przekraczane, jak chocby bicie sie
          > miedzy
          > > soba za byle glupstwo...
          >
          >
          >
          >
          > Bzdura.

          Ja sie z dziecmi nie tluklam, ani one ze mna, nie mialam takiej potrzeby. sprawy rozwiazywalo sie w swoim gronie, nie chodzilo sie na skarge, ani do pani, ani do rodzicow. Chociaz powazne bojki, pobicia, byly zglaszane i komentowane przez szkole i wychowawcow. konfliktów, wyzwisk bylo sporo, ale przemoc fizyczna byla rzadko stosowana. Ja nie twierdze, ze przemoc w szkole da sie wyeliminowac, ona istniala od zawsze jakby wpisana w system. Nie rozumiem jednak, jesli dzieciak mowi do dzieciaka- nie chce sie z toba bawic i obrywa za to piescia w brzuch.



      • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 13:14
        afro.ninja napisała:

        > Nie wiem, ale mnie w szkole nikt nigdy nie uderzyl i dla mnie to jest [b]norma[
        > /b]. a wtedy dzieci nie byly aniolkami, ale moim zdaniem nie przekraczaly pewny
        > ch granic, ktore sa teraz notorycznie przekraczane, jak chocby bicie sie miedzy
        > soba za byle glupstwo...
        Nic dodać, nic ująć.
        No ale co się dziwić, gdy wielu rodziców ma inną deficję przemocy.
        • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 13:14
          *definicję
    • lexie007 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 15:51
      ja cie plusik tez popieram. Ja tlumacze tak samo dzieciom.
      To sa jeszcze dzieci przedszkolne nie potrafia odroznic kiedy powinno powiedziec pani , a kiedy po prostu oddac. Zadne z dzieci w przedszkolu nie zrobi "fali " z powodu , ze ktos pani naskarzyl.

      Szk .Podst, gimnazjum itp to juz inne szkola jazdy.

      Przemoc rodzi przemoc! zadna to nauka mowiac dziecku wieku 3 -4 lat ,zeby oddal -zbil!!!

      Co do Pani w przedszkolu .. to podpytaj jak bylo naparwde , byc moze Pani zobaczyla ,ze tamten chlopczyk uderzyl pierwszy i chciala wytlumaczyc - pokazac ,ze takie bicie boli i do niczego nie prowadzi.

      • mojemieszkanie24 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 16:50
        2plusik- nie spotkałam się naprawdę nigdy z tym, by nauczyciel mścił się na DZIECKU. Co innego profesor na studiach, ale to już jest osoba dorosła i umie sobie poradzić. Na mnie też zawsze się nazwijmy to wyżywali i miałam pod górkę… no ale to za mówienie prawdy ( mniejsza z tym). Nie wyobrażam sobie,że miałabym mścić się na dziecku tylko dlatego że mama o cos pyta lub nawet ma pretensje ( są takie osoby, które od razu przychodzą z pretensjami i trzeba im dużo dużo tłumaczyć, że nie mają racji lub dojść do porozumienia). Nie ogarniam… i dziwię się, ze pierwsze co przychodzi części rodzicom na myśl to to że nauczycielka będzie się mścić i lepiej się nie odzywac… Masakra…

        Dzieci w mojej grupie na początku we wrześniu lały się niemiłosiernie. Nie ma się co dziwić… do tego momentu większośc z nich była w domu tylko z rodzicami + trakowanie jak królewna/Książe. Musiały się nauczyć pewnych zasad. Co do bicia mam taką zasadę, ze ZAWSZE trzeba powiedzieć o tym Pani. Ja zawsze rozmawiam wtedy z dwiema stronami i sprawę wyjaśniam.
        • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 13:23
          Wiesz, mi to nawet na myśl nie przyszło, no ale Babcie tak miały w szkole i panikują wink

          Oczywiście powiedziałam o całej sytuacji i sprawę wyjaśniłam.
    • ania_kr Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 19:24
      Nie są to jakieś badania, ale moje 8-letnie obserwacje naturalnych zachowań dzieci w klasach 1-3 SP. Otóż "grzeczne", nie używające przemocy dzieci, to nie są jakieś "dupy wołowe", którym inni wyrywają zabawki.Takie "grzeczne" dzieci, jak je agresor zaczepia to potrafią sobie poradzić bez używania przemocy. Są świetnie wyszkolone w asertywnych zachowaniach, wspierają je ich koledzy. W ostateczności nauczyciel. To wcale nie są skarżypyty. Dzieci, które oddają, często same też atakują, najczęściej mają problemy z zachowaniem, ciężko im znaleźć kolegów, nie potrafią się bawić i współdziałać w grupie. Może są jakieś wyjątki, ale widać taką tendencję w zachowaniu dzieci.
      • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 13:25
        Otóż to. Dlatego pisałam już kilka razy, ze mój syn nie jest zahukaną "dupą wołową" tylko radzi sobie świetnie sam, a w ostateczności (bo nie chce kogoś uderzyć) -prosi Panią o pomoc.
        • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 15:21
          ze mój syn nie jest zahukaną "dupą woł
          > ową" tylko radzi sobie świetnie sam,

          a w ostateczności (bo nie chce kogoś uderz
          > yć) -prosi Panią o pomoc.



          jedno z drugim sie wyklucza, wiesz
          bo wlasnie drugie oznacza ze jest d wołową
          • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 03.12.12, 21:08
            Tak, tak.
    • aleksandra1357 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 21:11
      Żal mi niektórych z Was. Tych z wizją: albo bijesz, albo jesteś mięczak i popychadło. To jest żałosne. Myślę, że naprawdę silny psychicznie człowiek nie musi nikogo bić, żeby nie być popychadłem.
      • stuletnia_stokrotka Re: Uczę zasad, a przedszkole... 30.11.12, 21:44
        matko,popłakałam się ze wzruszenia..tongue_out
        nie próbuj wzbudzać we mnie poczucia winy bo za miętka jesteś.
      • 18lipcowa3 Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 09:19
        aleksandra1357 napisała:

        > Żal mi niektórych z Was. Tych z wizją: albo bijesz, albo jesteś mięczak i popyc
        > hadło. To jest żałosne. Myślę, że naprawdę silny psychicznie człowiek nie musi
        > nikogo bić, żeby nie być popychadłem.



        ło matko
      • 2plusik Re: Uczę zasad, a przedszkole... 01.12.12, 13:26
        Dziękuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja