Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż samoc

05.12.12, 18:43
....a długa podróż samochodem.
Chodzi o moją 2-letnią bratanicę. W przyszłym roku mój brat bardzo chciałby pojechać z nami nad morze.Podróż nad morze zajmnie nam ok 10h,może mniej. Wszystko byłoby ok gdyby nie moja bratowa,która jest przeciwna-twierdzi,że mała nie da rady tyle czasu wysiedzieć w foteliku (mówi,ze jak w ciagu dnia gdzieś jadą to po 20 minutach jest wrzask bo mała chce wyjsć z fotelika).....Przekonujemy ją mówiąc,że pojedziemy w nocy,kiedy dzieci bedą spały (byliśmy w tym roku z naszą dwójką dzieci,5lat i rok,5m i jechaliśmy własnie w nocy,ogólnie byłoby wszystko ok tyle,że trafiliśmy na wypadek na trasie i zamiast 10h jechaliśmy 13h....). No ale bratowa znów mówi,że mała w nocy mocno sie wierci,rzuca sie,śpi na brzuchu wiec nie wyobraża sobie że bedzie siedziała 8-10h w foteliku....My robiliśmy postoje ale jeśli dzieci spały to nie budziliśmy ich na rozprostowanie kości. Moj brat bardzo chciałby jechać ale do bratowj nie trafiają żadne argumenty.Z jednej strony chciałabym ją przekonać żeby z nami pojechali ale z drugiej znowu sie boję bo jesli ją przekonam i faktycznie mała bedzie sie drzeć całą drogę? Mała latem bedzie miała 2,5 roku wiec może lepiej zniesie podróż?Czy jest tu mama dziecka które nie lubi jazdy samochodem a wybrali się gdzieś daleko? Czy podróż nocą rozwiaze problem?
    • dextera.m Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 05.12.12, 20:19
      Nie przekonuj na sile. Jako matka to ona lepiej zna swoje dziecko. Moze jakis inny srodek transportu? Pociag, samolot?
    • karo.8 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 05.12.12, 20:36
      tez nie pojechałabym. niecierpliwy 2latek? ludzie
    • effie1980 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 05.12.12, 21:02
      Ja tez bym nie pojechala z moja corka. Kilka razy od jej urodzenia jechalismy do tesciow okolo 7 godzin. Najlepiej bylo jak miala 2 miesiace, potem coraz trudniej. Teraz w ogole ciezko jej wytrzymac w foteliku. Jazda w nocy troche pomogla, ale I tak przez wieksza czesc czasu mala nie spala. Podobno ze starszymi dziecmi jest latwiej bo mozna je bardziej czyms zajac np ogladaniem bajek, ale nie wiem. Nie chce jechac, niech nie jedzie, moze po prostu nie chce jechac z wami.
      • betty842 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 05.12.12, 21:57
        effie1980 napisała:
        Nie chce jechac, niech nie jedzie, moze po prostu nie chce jechac z wami

        Moja bratowa najchętniej nigdzie by nie jechała na wakacje....Moj brat od zawsze lubił podróżować a z koleji moja bratowa nigdy nigdzie nie wyjeżdżała,nawet w dzieciństkiwie (nie że nie chciała tylko jej rodzice wychodzili z założenia "po co gdziekolwiek jechać?lepiej w domu").Ja dlatego bym chciała,żeby brat z nami jechał bo inaczej sami pojedziemy a wiadomo,że na dwa samochody jest zawsze raźniej a i na miejscu jest jakieś towarzystwo.No ale skoro twierdzicie,żeby jej nie namawiać to nie będę. Boję sie,że bratanica bedzie sie darła całą podróż i bedzie na nas,że nalegaliśmy,żeby jechali:/.Chcielibyśmy jechać z jakimiś znajomymi ale niestety jest małe prawdopodobieństwo,ze terminy urlopu nam sie pokryją.....
    • ochra Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 05.12.12, 21:43
      Ja też unikałam i unikam nadal długich podróży. Jak miała półtora roku bylismy nad morzem, ale jechaliśmy ok. 8 h. To była mordęga, przebierałam z pięć razy bo się pociła w foteliku, robiliśmy kilka krótszych przerw i ze dwie dłuższe z placem zabaw. Modlilam się żeby nie było korka. W tym roku nie pojechałam. Podumowując, bardzo dobrze rozumiem tą matkę.
      • drogadodomu Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 05.12.12, 22:03
        Niektóre dzieci tak mają, że podróżowanie z nimi to mordęga. Z młodszym pojechaliśmy po raz pierwszy jak miał niecałe 4 miechy. Przyzwyczajeni, że starszy zasypiał po max pół godziny jazdy i budził się po przejechaniu jakiś 400 km przeżyliśmy szok. Robiliśmy wszystko przebieranie, karmienie itd. Do tej pory pokazujemy sobie stację benzynową gdzie mieliśmy ochotę go zostawić i zabrać jak będziemy wracać za tydzieńsmile. Kolejna podróż była jeszcze gorsza. My po prostu wsiadaliśmy do samochodu z nastawieniem, że czeka nas do 8 godzin wrzasku z przerwami na postoje. Rozumiem matkę dziecka, ona na prawde może nie chcieć tych wrzasków wysłuchiwać. Synowi minęło po 3 urodzin. Od paru lat nawet zdarza mu się przespać z godzinę.
    • slonko1335 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 05.12.12, 22:40
      Mam starsze dzieci(6,5 i 4) a obawiam się, że ponad dziesięciogodzinna podróż byłaby dla nas wszystkich męczarnią....w nocy to my jedziemy bez przerwy 4-5 godzin a i tak nie zawsze udaje się spokojnie przejechać bez przerwy przez tyle(najdalszy dystans to ok. 400 km jaki pokonywaliśmy dotychczas z dziećmi a aucie za jednym zamachem)...
    • ola33333 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 06:54
      moja corka tez sie wierci w lozku w nocy, ale w samochodzie w nocy nie bylo problemu.
      Tym bardziej, ze dwu i pollatka bedzie jeszcze w tym foteliku, ktory da sie troche wysunac do pozycji relaksacyjnej (nie bedzie musiala prosto siedziec). Nie widzialabym problemu.
      • eliszka25 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 08:15
        mam doswiadczenie w podrozowaniu z dziecmi w wieku od 0 do 6 lat, bo jezdzimy z naszymi maluchami od urodzenia na urlopy i przynajmniej 2-3 razy w roku do polski, a to jest prawie 1500 km w jedna strone. latwo sie domyslic, ze podroz trwa znacznie wiecej niz 10 godz. wink.

        powiem tak, tu naprawde bardzo duzo zalezy od dziecka. ze starszym problemow nigdy nie bylo, bo on uwielbia jazde samochodem od urodzenia i nigdy przez 6 lat swojego zycia nie potrzebowal nawet jednej zabawki do samochodu. sama jazda jest dla niego wystarczajaca atrakcja. mlodszy dal nam za to bardzo dobitnie do zrozumienia, ze jest to rzadki wyjatek, a nie regula big_grin. on jest taki, ze jak cos mu sie znudzi albo na cos sie uprze, to ma to byc JUZ i koniec. inaczej drze sie az do skutku. od urodzenia tak mial i nadal lat ma, choc ma 3 lata. podroze z nim bywaly meczace. zwlaszcza, gdy bylismy juz prawie u celu, a ten stwierdzal, ze dalej jechac nie chce i darls sie na cale gardlo, poki sie nie zatrzymalismy i nie wysiedlismy z samochodu. jest to wkurzajace, ale da sie to przezyc, jesli rodzice sa wystarczajaco zdeterminowani smile. po pierwsze jezdzimy noca i chlopaki wiekszosc czasu przesypiaja, a jak nie spia, to swiat noca jest dla nich na tyle magiczny, ze z ciekawoscia go ogladaja. duzo daje tez odpowiednie nastawienie dziecka do podrozy. my zawsze nakrecamy ich tak, ze sie ciesza (2,5-latka tez juz mozna nakrecic pozytywnie do podrozy) i wtedy podroz znosza lepiej. najlepiej, zeby ktos z tylu z mala siedzial. bedzie miala towarzystwo, to bedzie mniej marudna. no i najwazniejsze - postoje robic nie wg planu, tylko w miare potrzeb. jak trzeba, to i co pol godziny sie czasem zatrzymywalismy. upierdliwe, wiem, ale czasem konieczne. no i 2,5-latka juz spokojnie mozna zajac bajkami. acha, moje dzieciaki tez w nocy bardzo ruchliwe, ale w fotelikach spia snem kamiennym, bo jazda samochodem ich usypia, nawet 6-latka. obaj maja rozkladane do spania foteliki, wiec spi im sie calkiem wygodnie.

        moze dziwna jestem, ale ja nie zrezygnowalabym z urlopu czy swiat u rodziny tylko dlatego, ze w czasie podrozy moje dziecko pojeczy. przemeczymy sie kilka godzin, a potem tydzien lub 2 swietnego wyjazdu. dla mnie to nie jest zbyt wysoka cena.
        • betty842 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 09:46
          eliszka25 napisała:

          > moze dziwna jestem, ale ja nie zrezygnowalabym z urlopu czy swiat u rodziny tyl
          > ko dlatego, ze w czasie podrozy moje dziecko pojeczy. przemeczymy sie kilka god
          > zin, a potem tydzien lub 2 swietnego wyjazdu. dla mnie to nie jest zbyt wysoka
          > cena.

          Ja też tak myślę. Nasze tegoroczne wakacje nad morzem były naszą pierwszą tak daleką podróżą z dziećmi. W drodze tam (jakieś 60km przed morzem) byłam tak wściekła,że powiedziałam:"pierwszy i ostatni raz! Nad żadne morze już jechać nie chcę!Ani polskie ani żadne inne! Następne wakacje spędzimy gdzieś blisko naszej miejscowości!" A wściekła byłam dlatego,ze planowo mieliśmy jechać ok 10h (od 22.00 do 8.00).Liczyłam się z tym,że możemy jechać ciut dłużej ale nie myślałam,że az 13,5h! Dwie godziny staliśmy w korku,z powodu wypadku dwóch tirów (dzieci już nie spały i zaczynały sie denerwować) przez co zamiast być na miejscu o 8.00 to o 10.00 wjechalismy w zakorkowaną Rumię i Redę i poruszaliśmy się w żółwim tempie.Młodszy syn (rok i 5m mial wtedy) darł się dobrą godzinę.Byłam zmęczona i wkurzona! Ale pobyt nad morzem (cudowna pogoda) zrekompensowały trudną podróż. Natomiast z powrotem ruszyliśmy o 13.00.Bałam się ,że bedzie cieżko bo dzieci nie bedą spały ale okazało sie,że było lepiej niż podróż nad morze. Obaj chłopcy najpierw zasnęli na 2h.Pierwszy postój mieliśmy o 15.00,drugi o 17.00. O 19.00 chłopcy znów zansęliśmy i jechaliśmy już bez postojów aż do samego domu.W domu byliśmy o 23.30! Podróż zajeła nam 10,5h z czego mieliśmy dwa postoje po pół godziny. Wiec podróż z powrotem to juz wspominam bardzo dobrze. No i w przyszłym roku znów chcemy jechac nad nasze morzesmile. No ale chyba bratowej namawiać nie bede.Trudno-pojedzimy sami.
          • kasiaessen Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 22:28
            Moj Daniel tez do tych dzieci nalezy,ktore niecierpia podrozowac.Ale nie zamierzam z tego powodu zrezygnowac z mojego dotychczasowego zycia i zamknac sie w domu.Przeprowadzilismy sie 600 km od tesciow i czesto do nich jezdzimy-a to 6 godzin jazdy.Od poczatku jezdzilismy z malym na urlopy-juz 3 razy bylismy we Francji,pod hiszpanska granica-1500km w jedna strone.Jak byl malutki to w nocy spal.Teraz trzeba bylo mu czytac,malowac z nim,bawic sie.Meczace bardzo, ale trudno,polaczenia samolotem nie ma.A to domek wczasowy tesciow,wiec wakacje mamy za pol darmo.Raz jechalismy z noclegiem w hotelu (2xpo 8 godzin) ale to bylo jeszcze bardziej meczace. Da sie, i warto-szczegolnie gdy potem widzi sie to szczescie na buzi,gdy dziecie widzi ocean i niebieska wode.
            Moj maly nie nalezy do dzieci ktore w aucie spia.W ostatniej podrozy (1500km) nie przespal ani minuty.
          • kasiaessen Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 22:45
            Moj Daniel tez do tych dzieci nalezy,ktore niecierpia podrozowac.Ale nie zamierzam z tego powodu zrezygnowac z mojego dotychczasowego zycia i zamknac sie w domu.Przeprowadzilismy sie 600 km od tesciow i czesto do nich jezdzimy-a to 6 godzin jazdy.Od poczatku jezdzilismy z malym na urlopy-juz 3 razy bylismy we Francji,pod hiszpanska granica-1500km w jedna strone.Jak byl malutki to w nocy spal.Teraz trzeba bylo mu czytac,malowac z nim,bawic sie.Meczace bardzo, ale trudno,polaczenia samolotem nie ma.A to domek wczasowy tesciow,wiec wakacje mamy za pol darmo.Raz jechalismy z noclegiem w hotelu (2xpo 8 godzin) ale to bylo jeszcze bardziej meczace. Da sie, i warto-szczegolnie gdy potem widzi sie to szczescie na buzi,gdy dziecie widzi ocean i niebieska wode.
            Moj maly nie nalezy do dzieci ktore w aucie spia.
    • mikams75 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 09:21
      moze ona nie chce jechac z jakis innych powodow a dziecko to taki wykret?

      Dla chcacego nic trudnego, moze jechac z dzieckiem pociagiem lub samolotem (ja z moim dzieckiem wole jechac pociagiem niz samochodem, bo w samochodzie to nie tylko niechetnie siedzi ale jeszcze wymiotuje, no chyba ze szybko zasnie i jest spokoj na jakis czas..)
    • wilhelminaslimak Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 11:35
      Są dzieci i dzieci. Twoje lubią i dobrze jazdę znoszą (moje też). Ale są dzieci (i to nie zawsze te najbardziej ruchliwe), który faktycznie nie sposób w aucie przetrzymać przez więcej niż 10 minut.
      Mój brak ma dwoje takich dzieci. Dopiero teraz (5 i 6 lat) są w stanie przejechać bez wrzasków dłużej niż godzinę. Jak byli mniejsi to jeździli pociągami po prostu.
      • betty842 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 12:22
        wilhelminaslimak napisała:

        Jak byli mniejsi to jeździli pociągami po p
        > rostu.

        Hmmmm.....pociąg może byłby lepszym rozwiązaniem niż samochód...Plus taki,ze dziecko bedzie mogło sie poruszać przez całą podróż a i rodzice mogą sie zdrzemnąś jeśli bedą mieli ochotę (oczywiście na zmianę jeśli dziecko nie śpi). No wiec są dwa plusy ale też dwa minusy....A mianowicie:1.ograniczona liczba bagażu (my mieliśmy samochód zapakowany aż po dachwink a 2.wysiądzie sie na stacji nad morzem a potem trzeba jeszcze dotrzeć do ośrodka lub innej miejscowości-wiec albo taxi albo autobus.... Mimo,że my samochodu nie ruszyliśmy cały pobyt nad morzem (była cudowna pogoda) to byliśmy przygotowani na to,ze jeśli nie bedzie pogody to pozwiedzamy sąsiednie miasta.Wiec nie wyobrażam sobie pobytu nad morzem bez samochodu. No ale może gdybym bardzo chciala jechać nad morze a miałabym takie niecierpliwe dziecko to z dwojga złego wybrałabym ten pociąg.....Nie wiem.Moja bratowa jest bardzo fajną babką tyle,że była wychowywana w bardzo staroświeckiej rodzinie gdzie wiecznie sie oszczędza i nie potrzeba żadnych rzeczy ułatwiających życie.Nigdy nigdzie nie wyjeżdżali bo po co? No a mój brat bardzo lubi podróżować i pewnie chciałby też tym zarazić swoją żonę.Bratowa mówi,że jechałaby ale gdzieś bliżej (np 2h drogi) ale czy to bedzie lepsze? Jesli pojadą gdzieś blisko to pewnie pojadą w ciągu dnia i mała nie bedzie wtedy spała.Nie wiem co bedzie gorsze-2 godzinna jazda w dzień z wrzeszczącym dzieckiem czy 8-9godzinna jazda nocą kiedy dziecko prawdopodobnie bedzie spało? Sama nie wiem....Nie bede już nikogo przekonywać i namawiać-niech się sami miedzy sobą dogadają.
    • aleksandra1357 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 12:07
      Rozumiem Twoją bratową. Ja też nie cierpię długich podróży z dziećmi.
      Moja bratowa zawsze jeździ ze swoim dzieckiem w dzień, nawet 8 h, a ja tylko w nocy. Nie wyobrażam sobie jechać w dzień, ale całą noc też nie. My jeździmy z noclegiem:
      wyjazd ok. 19, dzieci zasypiają. O 23-24 w hotelu przy trasie, nocleg, rano śniadanie, spacer na powietrzu i potem znów 4-5 h jazdy, czasem uda się dzieciom zaliczyć drzemkę.
      Dla mnie to jedyna dopuszczalna opcja w podróżach powyżej 5 h.
      (Dzieci mają 2,5 i 4,5)
    • anula56 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 12:59
      Ludzie dzielą się na tych, którzy podróżują z dziećmi, jakie by one nerwowe i małe nie były i takich, co właśnie uparcie siedzą w domu i każdy powód jest dobry, żeby się z niego nie ruszać.
      Moje dzieci od małego jeździły w długie trasy -samochodem, samolotem. Dwa razy sama zabrałam je na wakacje kilkaset km od domu - samochodem (bez meża) - raz miały 1 i 3,5 drugi raz były rok starsze. Nie załowałam. Raz były spokojne, innym razem nie - dokładnie tak samo jak wtedy, kiedy siedzimy w domuwink
      Nie uszczęśliwiaj brata i jego żony na siłę. Skoro ona nie chce puścić dziecka, to bym nie naciskała. Widocznie ona rządzi, a zdanie Twojego brata ma mniejsze znaczenie. Lepiej jechać bez nich i dobrze się bawić we własnym gronie.
      • ochra Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 13:28
        A może tak, ludzie dzielą się na tych, którym wszystko jedno że dziecko męczy się podróżą 10 h samochodem, oraz takich którzy potrafią sobie odpuścić, pojadą gdzieś bliżej albo wybiorą taki wariant który jest bardziej komfortowy dla dziecka.
        • eliszka25 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 13:48
          ochra, to moze mi powiedz, co twoim zdaniem jest bardziej komfortowe dla moich dzieci? kilkunastogodzinna podroz w te i z powrotem na swieta, dzieki ktorej zobacza dziadkow, kuzynow, kuzynki, ciocie, dostana cala mase prezentow i wybawia sie za wszystkie czasy? czy moze komfortowe swieta w domu, gdzie beda sami, dostaja tylko po 1 prezencie od nas i z rodzina porozmawiaja kilka minut przez telefon. jak myslisz, o czym moje chlopaki rozmawiaja codziennie od jakiegos miesiaca? podpowiem ci, o swietach u babci i dziadka, choc wiaze sie to srednio z 15 godz. podrozy w jedna strone, jak pada snieg, to i wiecej.

          podroz, po ktorej wszyscy jestesmy zmeczeni, zapomina sie szybko. za to swieta z rodzina, te atmosfere i radosc beda pewnie wspominac jeszcze bardzo dlugo, tak jak ja wspominam moje swieta z dziecinstwa, kiedy cala rodzina zjezdzala sie to do jednej to do drugiej babci.
          • slonko1335 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 14:04
            ale piszesz o innej sytuacji...
            jak ja wiem, że moje dzieci fatalnie znoszą podróż autem to nie muszę ich ciągnąc na wakacje ze Szczecina do Przemyśla bo równie fajnie możemy ten czas spędzić 80 kilometrów od domu nad morzem czy nawet pojechać do tego Przemyśla jeśli już muszę z przerwami po drodze, nocując gdzieś w trakcie. Czymś innym jest wyjazd do rodziny, do szpitala, sanatorium a czymś innym rekreacyjny typowo gdzie mogę sobie wybrać kierunek i odległosc tak żeby wszyscy byli zadowoleni a wątek zdaje się jest o takim właśnie...niechcąca jechać bratowa nie ma nad tym morzem rodziny której od 5 lat nie widziała...
            • eliszka25 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 15:26
              no bratowa rodziny nie ma, ale morza w odleglosci godzinki jazdy od domu tez nie ma wink.

              jedne z najlepszych naszych wakacji spedzilismy na sycylii. jechalismy samochodem, co zajelo nam rowno dobe. podroz wymeczyla nas strasznie, bo na dodatek w drodze zbuntowala nam sie klimatyzacja w samochodzie i przestala dzialac. jednak ten tydzien wakacji, chlapania sie w morzu, jedzenia arbuzow na kilogramy, brzoskwin wielkosci grejfrutow i zwiedzanie przepieknych miejsc nam te podroz wynagrodzilo. minely juz 3 lata, a dzieciaki wciaz te wakacje pamietaja. nie, nie wspominaja meczacej podrozy, ale np. kaktusy wieksze od czlowieka czy zastygla lawe z etny i przepyszne lody
              • slonko1335 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 16:27
                no bratowa rodziny nie ma, ale morza w odległości godzinki jazdy od domu tez ni
                > e ma wink.
                Podobnie jak mi do gór dość daleko i dlatego zostawiliśmy te góry na później, jak dzieci będą starsze i wybieraliśmy dla wygody wszystkich morze, jezioro, i inne miejsca bliżej położone.
                Może bratowa nie lubi morza? albo nie lubi aż tak żeby męczyć siebie i dziecko długą drogą, bo dla mnie góry akurat nie były aż tak istotne, stoją dalej i jeszcze będą stały, zdążymy wiec spokojnie, morze też pewnie jeszcze kilka lat będzie, no chyba ze wszystko diabli wezmą 21wink

                a dzieciaki wciaz te wakacje pamietaja. nie, nie w
                > spominaja meczacej podrozy, ale np. kaktusy wieksze od czlowieka czy zastygla l
                > awe z etny i przepyszne lody
                MOje dzieciaki wakacje w takim niedalekim Świnoujściu też pamiętają do dziś, zapewniam cię, że szkody żadnej nie odczuwają z tego powodu, że nie targałam ich gdzieś dalej...na serio nie zastanawiają sie nad tym czy może na Malediwach byłby lepsze lody a na Bahamach palmy...
                • betty842 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 19:31
                  Ja mam góry pod nosem i wogole mnie do nich nie ciągnie....Dla mnie wczasy to jest woda i piasek. Znajomi byli ostatnio w górach nad jeziorem solińskim.Na strone w necie pisze,że jest piaszczysta plaża.Znajomi własnie dlatego wybrali to jezioro.Na miejscu okazało sie,że ta piaszczysta plaża to jest gliniasty brzeg z dodatkiem piasku.Dzieci wybyły tak ubabrane gliną,że płakać sie chciało.Tak wiec jezior solińskie odpada.Założyłam wątek w którym pytałam o jeziora na południu Polski z piaszczystą plążą i znalazło sie tylko jedno-jezioro głębinowskie (2,5h od nas) ale niestety nie znajde tam żadnego ośrodka z wyżywieniem-bratowa na bank wolałaby sama sobie gotować niż płacić za pobyt z wyżywniem ale ja z koleji nie po to jadę na wczasy,zeby przy garach siedzieć a stołowanie sie w restauracjach mnie nie przekonuje.Najbiżej położone jeziora (te polecane) z piaszczystą plażą były na mazurach i chyba na kaszubach-wiec tak czy siak daleko.
                  Za morzem przemawia jeszcze klimat.Starszy syn mial przerośnięty 3 migdał,brał immunotrofine i zaraz po tej kuracji jechaliśmy nad morze.Potem byliśmy na kontroli u p. laryngolog i powiedziała,że migdał sie obkurczył,że immunotrofina i pobyt nad morzem pomogły.Ja wiem,ze w celach zdrowotnych to nad morze jedzie sie wiosną lub jesienią i to na conajmniej 3 tyg ale u nas jednak coś to dało.Gdybym znalazła jakieś fajne jeziorko (z piaszczystą plażą) i fajnym ośrodkiem to odpuściłabym to morze ale blisko nie mogę jakoś znaleźć....
                  • slonko1335 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 20:25
                    Betty może się zamienimy mieszkaniami na dwa tygodniewink My zaliczymy góry a Wy morzesmile
                • eliszka25 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 21:21
                  no mam nadzieje, ze jednak tego 21 nie wszystko diabli wezma, bo chcialabym jednak dotrzec do polski na swieta smile

                  chyba nie do konca sie zrozumialysmy. ja nie twierdze, ze wakacje, na ktore nie jedzie sie przynajmniej pol doby sa gorsze. chodzilo mi o to, ze wakacje, to nie tylko podroz, bo podroz sie szybko zapomina, a wspomnienia z wakacji zostaja. rowniez te jeczace w samochodzie dzieci maja pozniej frajde w trakcie takich wakacji. dlatego czasem warto jednak troszke pocierpiec, zeby potem miec fajne wakacje.

                  jednak moze masz racje, ze problem tak naprawde nie lezy w tym, ze dziecko niecierpliwe, tylko po prostu bratowa autorki watku nie ma az takiej ochoty jechac nad to moze, zeby byla gotowa przecierpiec podroz. ma prawo i na sile bym nie ciagnela, bo jeden taki niezadowolony ponurak moze popsuc wakacje calej reszcie.
                  • slonko1335 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 22:12
                    Ja z kolei nie widzę powodu żeby cierpieć w czasie długiej drogi(sama takiej też nie lubię, wiec tym bardziej nie dziwię się dzieciom) skoro mogę mieć bardzo fajne wakacje bez tego cierpienia gdzieś bliżej albo na raty jeśli to gdzieś dalej a mam taką możliwość. Po co mam na dzień dobry jeszcze zanim dobrze zacznę urlop po drodze psuć sobie nastrój..... Być może ta bratowa to tez taki typ....i broń Boże ja nie twierdzę, że twój sposób spędzania urlopu jest gorszy czy jakąś krzywdę dzieciom robisz wioząc je gdzieś dalej żeby było jasne, ja jestem na to po prostu zbyt wygodna chyba.
                  • kasiaessen Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 22:38
                    A co do bratowej-nie namawialabym,nie zmuszala.Moim zdaniem grozi to pogorszeniem stosunkow miedzy wami, jezeli dziecie naprawde da jej popalic.Po drugie-nie kazdy ma tyle cierpliwosci,by sie dzieckiem w podrozy zajac.Jak pisalam-moj niecierpi jezdzic-choc ostatnio jest lepiej-nie cierpi byc zapietym w foteliku (2 lata) ale jezeli siedze z tylu i czytamy,spiewamy,malujemy,to ma frajde i nie jeczy.Robimy czesto przerwy by sie wybiegal,cos przekasil,pobawil sie. Mnie te podroze mecza bardzo,bo nie mozna na chwile przymknac oka.Teraz pewnie bedziemy jechac w nocy,mam nadzieje,ze zasnie.Ale i bratowa rozumiem-my musielismy podrozowac te 600 km wiele razy,bo sie przeprowadzalismy,zalatwialismy sprawy.I bylo to meczace.Bo nie chcialam,by sie dziecko meczylo i plakalo,wiec ciagle je jakos zabawialam.Teraz jest przyzwyczajony,ze i 3 godziny sam oglada ksiazeczki.
                    • slonko1335 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 22:56
                      U nas książeczki, bajki, malowanie, gry elektroniczne odpadają w przedbiegach....rzyganie wtedy murowane....pozostaje śpiewanie, słuchanie audiobooków i wymyślanie zabaw zajmujących ale produkowanie się dłużej niż 2 godziny to ponad moje siływink Ostatnio wybieram na trasie docelowej jakieś fajne miejsce w odległości około 2-3 godzin od startu(dino park, park rozrywki, aquapark, zoo, trasa widokowa) bo tyle jesteśmy w stanie przejechać we względnym komforcie dla każdej ze stron, tam wymęczamy towarzystwo porządnie kilka godzin żeby potem padli i już spali "do jak najbliżej celu" , nigdy nie śpią dłużej niż 3 godziny, no chyba że jedziemy wieczorem tak jakby szli już spać, to zdarza sie i 5 godzin jednym ciągiem....
              • ochra Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 23:21
                Nieźle, jechać dobę z dwójką dzieci na Sycylię żeby posiedzieć tam tydzień. Nawet bez dzieci bym nie pojechała, choć Sycylię bradzo lubię.
                • eliszka25 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 07.12.12, 00:36
                  normalnie nie jedzie sie od nas dobe. po prostu mielismy pecha z korkami, ale i tak nie zaluje tego wyjazdu, nikt z nas nie zaluje, wiec chyba jednak warto bylo.
      • anitaaaa6 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 22:46
        ja swoje pociechy uczyłam już od siedzenia w brzuchusmilebardzo często jeżdżimy. Pamiętam, że 2 tyg przed rozwiązaniem mąż namówił mnie na podróż do rodziny(wrocław -toruń)i ja prowadziłam.moja malutka lubi jeźdźić samochodem, aczkolwiek im starsza tym bardziej zaczęło ja to męczyć. myślę, ze jakbyście zrobili 3 półgodzinne przerwy w jakiś miastach aby dziecko pochodziło troszkę i pobawiło na świeżym powietrzu na placu zabaw to będzie ok. ale to sprawa indywidualna. każde dziecko jest przecież inne. myślę, że podróż zejdzie jej milej jak przedstawicie jaka to super wycieczka ją czeka to z chęcią będzie jechaćsmile
        • anitaaaa6 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 22:55
          dodam jeszcze, że na nocną podróż bym się nie zdecydowała.w nocy(wg mnie oczywiście )mogą podróżować tylko niemowlęta ponieważ ma podparcie dla nóżek i mimo, że nie na płasko, to wygodnie wypoczywa. ja sobie nie wyobrażam, żeby moje dziecko leżało w nocy w tym foteliku od 1-3l, choć fotelik mam bardzo dobry i mocno sie rozkłada to 2 latce i tak nóżki zwisają. chciała byś całą noc spędzić w fotelu? spróbuj
    • saguaro70 Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 19:36
      Nie.
      Dziecko jest za małe na takie długie eskapady. Ty zniesiesz 10 godzin jazdy, ale dla tak małego dziecka to będzie koszmar. Ty kości rozprostujesz, a dziecko? Myślisz, że w nocy wytrzyma bez budzenia? Nie wytrzyma.
      Daj spokój, jeśli już chcesz się wybrać wybierz samolot.
      • drogadodomu Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 20:04
        Starszy jeździł kilkukrotnie w wieku rok z hakiem do 2 lat ekspresem 5,5 h. I było naprawdę w porządku. Natomiast młodszy, mając rok i będąc niechodzącym na tej samej trasie umęczył mnie i zmusił do wyjścia z przedziału na jakąś godzinę przed stacją docelową. Miał wszystkiego dość, może jeszcze pierś by go uspokoiła, ale nie podjęłam próby w ciasnym i pełnym przedziale. I tak stałam z wrzeszczącym i maksymalnie wkurzonym dzieckiem w korytarzu przy kibelku i cieszyłam się, ze dojeżdżamy. Jak miał 2,5 to podróż podobała mu się dużo bardziej, bo już chodził, jechał ze starszym bratem i jadł chipsy w wagonie warsu. I tak uważam, że moje dziecko nr dwa w pierwszych latach życia do podróży nie zachęcało.
      • kasiaessen Re: Niecierpliwe/ruchliwe dziecko a długa podróż 06.12.12, 22:41
        Saguaro-nie ma co uogolniac-moj jak jedziemy w nocy to przesypia 10 godzin.Bez jednej pobudki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja