betty842
05.12.12, 18:43
....a długa podróż samochodem.
Chodzi o moją 2-letnią bratanicę. W przyszłym roku mój brat bardzo chciałby pojechać z nami nad morze.Podróż nad morze zajmnie nam ok 10h,może mniej. Wszystko byłoby ok gdyby nie moja bratowa,która jest przeciwna-twierdzi,że mała nie da rady tyle czasu wysiedzieć w foteliku (mówi,ze jak w ciagu dnia gdzieś jadą to po 20 minutach jest wrzask bo mała chce wyjsć z fotelika).....Przekonujemy ją mówiąc,że pojedziemy w nocy,kiedy dzieci bedą spały (byliśmy w tym roku z naszą dwójką dzieci,5lat i rok,5m i jechaliśmy własnie w nocy,ogólnie byłoby wszystko ok tyle,że trafiliśmy na wypadek na trasie i zamiast 10h jechaliśmy 13h....). No ale bratowa znów mówi,że mała w nocy mocno sie wierci,rzuca sie,śpi na brzuchu wiec nie wyobraża sobie że bedzie siedziała 8-10h w foteliku....My robiliśmy postoje ale jeśli dzieci spały to nie budziliśmy ich na rozprostowanie kości. Moj brat bardzo chciałby jechać ale do bratowj nie trafiają żadne argumenty.Z jednej strony chciałabym ją przekonać żeby z nami pojechali ale z drugiej znowu sie boję bo jesli ją przekonam i faktycznie mała bedzie sie drzeć całą drogę? Mała latem bedzie miała 2,5 roku wiec może lepiej zniesie podróż?Czy jest tu mama dziecka które nie lubi jazdy samochodem a wybrali się gdzieś daleko? Czy podróż nocą rozwiaze problem?