zjawa1
15.12.12, 23:24
Ciekawa pod tym wzgledem, ze w sposob bardzo intrygujacy, ciekawy ,,uodparnia" swoje blizniaki lat 4.
Poznalam ja dzieki mojej porzyjaciolce. Zna ja i dzieci bardzo dobrze, chocby z racji tego ze jest chrzestna jednej z dziewczynek.
Ale nie o tym chcialam napisac.
Sprawa dotyczy jej metod-naprawde dosc ciekawe, choc na pierwszy rzut oka moga wydac sie banalne

Otoz ona podaje naprzemiennie swoim dziewczynkom 3 rozne rodzaje miodu, 3 razy dziennie po 1 lyzece.
Z tego co mowila to raz dziennie po lyzce: miodu spadziowego, gryczanego i miodu nawlociowego.
Podobno wspomniany zestaw ,,darow natury" oczywiscie na ,,surowo" podawany, jest rewelacyjnym specyfikiem na odpornosc.
Z tego co mowila mi mprzyjaciolka, dzieci te autentycznie wcale nie choruja. Czasami zdarza sie im katar wirusowy-raz na sezon- podobno wtedy ta dziewczyna kupuje sol morska, wsypuje 2 lyzki stolowe do garnka z wrzatkiem, wstawia do pokoiku dzieci i wdychaja opary.
Osobiscie mnie bardzo ,kreca" takie metody naturalne. Moze i Wy podzielicie sie jakimis zananymi sposobami. Uwielbiam tez ziololecznictwo itp.
Ja bardzo wieze w metody naszych ,,prababek".
Wiec dzielmy sie nimi, a moze komus naprawde beda pomocne....