Jutro do przedszkola.

26.12.12, 23:33
Moja znajoma miala dylematy. Dzis do mnie zadzwonila. Polecilam jej to forum. gl. wpisy z mojego, ostatniego watku.
Dzis jej dziecko ok godziny 18 mialo 38,2 stopni goraczki. Podala Nurofen, goraczka spadla do ok 37, 2 . Dziecko ogolnie, po podaniu Nurofenu czzuje sie dobrze, rozrabia itp. Ma kaszel i poczatek kataru.
Znajoma musi jutro isc do pracy, wiec polecilam jej, ze jesli jutro poda nurofen przed odeslaniem dziecka do przedszkola i temp. rowniez spadnie ponizej 38, a dziecko nie bedzie apatyczne, to smialo moze je wyslac na te 6 godzin. Nie wiem czy dobrze zrobilam, ale nad ,,odpornoscia" trzeba pracowac. Zwlaszcza odpornoscia dzieci zdrowych-tak sobie pomyslalam. Przyznaje sie, wczesniej widzialam temat bardzo krotkowzrocznie, teraz jest inaczej. Dobro jednostki, dobrem ogolu.
Jednak mimo tego nie ryzykowalam spotkania dzisiaj z nia i jej dzieckiem-choc bylysmy umowione- wystarcza terapie odpornosciowe w naszym przedszkolu. Choc moze jestem malo ,,modna", jakos nie kreca mnie imprezy typu ,,ospa party" itp.
Tak wiec zadba o zdrowie pozostalych jednostek.
    • sarling Re: Jutro do przedszkola. 26.12.12, 23:38
      Przeleciałam kilka wątków na temat wiadomy i muszę powiedzieć, że masz, dziewczyno, obsesję.
      • murwa.kac Re: Jutro do przedszkola. 26.12.12, 23:44
        i to jaka!
      • zjawa1 Re: Jutro do przedszkola. 26.12.12, 23:48
        Dlazcego mam obsesje? Samo zycie. Juz nie rozumiemiem, naprawde...
        Pisze o zasmarkancach zinfekowanych w przedszkolu -zle. Pisze teraz o puszczaniu chorego dziecka do przedszkola tez zle. Wiec o jaka obsesje chodzi, bo juz sie gubie....
        Przyznam, ze to samo zrobilabym chyba w naszym przedszkolu tj. puscila charlajace dziecko ze smarkami choc na pare godzin, tak dla otrzezwienia umyslu. Sadze, ze nie zaszkodzilabym dziecku wcale-bo niczego nowego nie zalapalby skoro wywleklby to z przedszkola.
        A ile dzieci poddanych systemowi odpornosciowemu.
        Poczulabym, ze robie cos dobrego dla spoleczenstwa.
        Jak posylam zdrowe to czuje, ze nic nie robie, stoje bezczynnie i patrze na te malo odporne sztuki. Naprawde zle sie z tym czujesad
        • aniasa1 Re: Jutro do przedszkola. 27.12.12, 00:24
          Zjaaaaawaaaaaaa! Jaja sobie robisz. Prawda? Podkrecasz atmosferkę?
          • zjawa1 aniasa1 27.12.12, 00:43
            aniasa1 napisała:

            > Zjaaaaawaaaaaaa! Jaja sobie robisz. Prawda? Podkrecasz atmosferkę?

            Nie, no cos Ty! Ja jednak uznalam-zreszta jak wiele osob na tym forum- ze slowa, argumentacja, fachowosc wypowiedzi paru osob jest tak przekonuyjaca, ze faktycznie nie ma sensu z tym ,,walczyc". Dodam, ze wsrod nich,to eksperci zajmujacy sie klimatem chorob zawodowo-zeby nie powiedziec otwarcie-ze to lekarze. Bo az mi glupio.

            Dlatego przemyslalam wszystko-tylko krowa pogladow nie zmienia-dowiedzialam sie wielu nowych istotnych informacji.
            Wiem juz, ze:
            - smarkanie nie jest zdrowe-lepiej ,,wciagac gule do gardla".
            aniasa1- czytaj uwaznie i roztropnie!!!!!!!!!
            Juz pare razy w ciagu ok 1,5 tygodnia na tym forum ktos pisal, ze ,,badania naukowe w toku potwierdza niebawem iz polykanie smarkow jest zdrowsze niz wysmarkiwanie wydzieliny".
            Dlatego tez ,,odciaganie wydzieliny", wysmarkiwanie jest bezssensowen.
            Ja sobie tak wszystko przeliczylam i doszlam do wniosku, ze sporo w tym racji.
            Po cholere najpierw wydawac na jakies Fridy itp. potem chusteczki i sole morskie, szkoda kasy skoro przewlegle smarki sa norma, a jak dochodzi do tego przewlekly kaszel, trwajacy miesiacami, to juz ideal, wrecz okaz zdrowia.
            I tak Cie-jesli w koncu nabawisz sie ostrego zapalenia oskrzeli czy nawet pluc- nie przyjma na oddzial pulmonologii lub z tym zwiazany, bo jak sie dowiedzialam nie ma czegos takiego!!!
            To jest odkrycie moje dzisiejsze.
            Jednym slowem musz cierpiec na choroby wrodzone czy genetryczne, w przeciwnym razie jestes zdrowa, chocbyc zahorowala na HIV. I sadze, ze i tutaj jesli to tylko wrodzone, uznana zostaniesz za chora.
            Takze ja pisze powaznie.
            • stuletnia_stokrotka Re: aniasa1 27.12.12, 07:17
              idź się babo leczyć,to już dawno przestało być zabawne tongue_out
              • dagmara-k Re: aniasa1 27.12.12, 08:26
                zapytaj sie lipcowej co jej sie stalo ze sie uspokoila i zarzyj sobie to samo, zrobisz cos dla spoleczenstwawink bez tego stoisz z boku z tymi swoimi watkami odpornosciowymi i nie robisz NIC. jest jezyk ktory nie trafia do rzesz, tylko odrzuca od tematu.
            • guderianka Re: aniasa1 27.12.12, 08:59
              a tak całkiem serio
              odciąganie gili fridą czy innymi ustrojstwami podraźnia sluzówkę-wydziela się więcej "kataru"
              poza tym-i tutaj uważaj-ponoć (nie szukałam by sprawdzić ale do mnie to przemawia na podst doświadczenia) gile są swego rodzaju autoszczepionką-jest tam cała masa bakterii i wirusów. zauważasz na pewno, że dzieci często jedzą gile-to mądre małe organizmy, podświadomie się szczepią (tak jak znane sa przypadki ze dzieci jedzą piasek, tynk ze ścian inp-uzupełniają po prostu potrzeby organizmu w mikroelementy, my dorośli zatraciliśmy tę umiejętność słuchania swego ciała)
              • paul_ina Re: aniasa1 27.12.12, 09:21
                Litości, będę stała bezczynnie i patrzyła, jak moje dziecko zjada kozy z nosa, gryzie tynk czy szklankę, żuje gwoździe, bo "przemawia przez nie instynkt".
                Ale co do Fridy się zgadzam, trzeba jak najwcześniej nauczyć malucha smarkać, a potem łazić za nim z chusteczkami.
                • guderianka Re: aniasa1 27.12.12, 09:28
                  nie wink
                  nie bezczynnie
                  dla rodzica jest to znakiem, że czegoś w organizmie dziecka brakuje-warto wtedy zrobić badania, zmienić dietę itp

                  No a z gilami nie wygrasz-każde dziecko chyba przechodzi ten etap, niektóre może mniej jawnie wink-i zwracanie uwagi przez rodzica nic nie daje wink niektórym dorosłym zwlaszcza panom to zostaje-tyle że nie zjadają gili ale namiętnie grzebią w otworach nosowych wink
                  • heca7 Re: aniasa1 27.12.12, 09:36
                    Ja nie miałam tego problemu wink Ale doskonale pamiętam , które dzieci z klasy miały wink

                    Poprosze o nazwe leku, który bierze zjawa, ja tez chce, będzie zabawnie wink
              • aniasa1 Re: aniasa1 27.12.12, 22:37
                zauważasz na pewno, że dzieci często jedzą gile-to mąd
                > re małe organizmy, podświadomie się szczepią (tak jak znane sa przypadki ze dzi
                > eci jedzą piasek, tynk ze ścian inp-uzupełniają po prostu potrzeby organizmu w
                > mikroelementy, my dorośli zatraciliśmy tę umiejętność słuchania swego ciała)

                Tak czesto zauwazam dawkowanie szczepionek nawet u bardzo dojrzalych i odpornych osobnikow, szczegolnie kiedy zatrzymam sie obok takiego na swiatlach..............
                Pamietam nawet takiego jednego z poprzednij pracy, bardzo musial byc oslabiony bo "szczepil" sie czesto az zostal "pawlem- dłubakiem" na zwsze........
                • guderianka Re: aniasa1 28.12.12, 08:39
                  u dzieci to mądrość u dorosłych (też zauważam na światłach!)-przyzwyczajenie wink
                • memphis90 Re: aniasa1 30.12.12, 15:05
                  O matko, kobieto, naprawdę myślisz, ze Ty nigdy przenigdy nie polykasz wydzieliny z nosa czy oskrzeli?
              • b.bujak Re: aniasa1 30.12.12, 15:45
                guderianka napisała:

                > gile są swego rodzaju autoszczepionką-jest tam cała
                > masa bakterii i wirusów.

                może i tak smile
                ale jeśli chodzi o wyższość wciągania glutów nad ich wysmarkiwaniu to - z tego, co mi tłumaczyła pediatra - chodzi o kwestie laryngologiczne i to, że wydmuchując gile wywiera sie ciśnienie na uszy - jeśli już wolimy wydmuchiwać to każdą dziurkę z osobna;

                btw - pracuję wśród Japończyków - zawsze w sezonie infekcyjnym słychać wokół to charakterystyczne wciąganie zawartości nosa smile oni nie uznają wydmuchiwania glutów, kiedys mnie kolega uświadomił, żebym tego nie robiła przy Japończykach smile
                • guderianka Re: aniasa1 30.12.12, 18:39
                  Przemawia do mnie ten argument-sprawdzalny doświadczalnie ale lepiej nie próbować, bo to boli (chodzi o zatkanie dwóch dziurek i jednoczesne dmuchanie, często robią tak dzieci)

                  Z tymi Japończykami to mnie zaskoczyłas-w sensie , ze wciągają. A często chorują ?
                  -
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                  NieŚwiętaBynajmniejTrójca
                  • b.bujak Re: aniasa1 30.12.12, 20:13
                    guderianka napisała:

                    > Przemawia do mnie ten argument-sprawdzalny doświadczalnie

                    otóż to! kazdy chyba kiedyś dmuchnął tak solidnie, że w uszach poczuł...

                    >
                    > Z tymi Japończykami to mnie zaskoczyłas-w sensie , ze wciągają. A często choruj
                    > ą ?

                    wydaje mi się, że chorują z podobną częstotliwością, ale chodzą normalnie do pracy, niektórzy w maseczkach smile albo przynajmniej zakrywają twarz chusteczką... i pociągają tymi nosami smile
                    • zjawa1 Re: b.bujak 02.01.13, 22:11
                      Pisz o tym co wiesz, anie co si sie wydaje.
                      Choruja i to skrajnie. Wszystkie wirusy lacznie z Ah1N1 tam sie rozwijaly, najwiesze syfy z azji pochodza.
                      • b.bujak Re: b.bujak 03.01.13, 17:44
                        zjawa1 napisała:

                        > Pisz o tym co wiesz, anie co si sie wydaje.
                        > Choruja i to skrajnie. Wszystkie wirusy lacznie z Ah1N1 tam sie rozwijaly, najw
                        > iesze syfy z azji pochodza.

                        ja i większość moich współpracowników pracujemy zasadniczo w Polsce;
                        piszę właśnie o tym, co wiem z własnych obserwacji - nie analizuję stanu zdrowia pracowników innych filii naszej firmy
                • zjawa1 b.bujak 02.01.13, 22:09
                  To szkoda, ze kolega nie uswiadomil cie dlaczego, tego nie powinnas robic przy Japonczykach!
                  Napewno nie spowodu chorych teori o jedzeniu smarkow. Tylko z powodow czysto kulturowych i higienicznych!!!!!!!!!!!!!!
                  Ja sparkasz publicznie, to rozsiewasz syfa-chcac nie chcac- a oni nie trawia takich klimatow, dlatego tez bardzo czesto mozna spotkac w Tokio osoby z maseczkami na buzi. Sa to osoby, ktore ,,szanuja" drugiego czlowieka, czesto majace jakies dolegliwosci infekcyjne. Osoby, ktore nie chca rozsiewac syfkowsmile
                  • b.bujak Re: b.bujak 03.01.13, 17:37
                    zjawa1 napisała:

                    > To szkoda, ze kolega nie uswiadomil

                    uświadomił smile ale dziękuję za powtórzenie tego, co już wiem...
    • 18lipcowa3 czy ja dobrze rozumiem? 27.12.12, 09:37
      poradziłaś jej posłanie go do przedszkola ale sama bałaś się zaryzykować spotkanie z Twoim superhiperodpornym dzieckiem?
      jeszcze po tych wszystkich histeriach które robiłaś tu wcześniej?
    • camel_3d ja pitole... 27.12.12, 17:36
      dwa wielkie bledy:

      zbijanie goraczki
      wysylanie do przedszkoal z goraczka pow 38..

      to ze nie ma goraczki bo zbito ja nie znaczy, ze nie ma w sobiei wairusow...

      szczerze mowiac dla mnie to glupota....i zbijanie i wysylanie zaraz potem do przedszkola.
      • guderianka Re: ja pitole... 27.12.12, 18:17
        podpisuję się

        nawet lekarz nie zaleca zbijać temp do 38,5-38,7 -to największy wróg dla wirusow i bakterii i znak, ze układ immunologiczny działa właściwie
        • aleksandra1977 Re: ja pitole... 27.12.12, 18:38
          > nawet lekarz nie zaleca zbijać temp do 38,5-38,7
          nasz akurat zaleca, gdy ta przekracza 38,5.
          Duzo tez zalezy od samopoczucia dziecka, bo zdazalo sie nam i tak, ze mimo wysokiej wartosci na termometrze, dziecko mialo humor, apetyt i nic nie wskazywalo na to, ze wymaga podania lekow przeciwgoraczkowych.
          • camel_3d Re: ja pitole... 27.12.12, 18:46
            u nas zaleca sie zbijanie po 39. le jezeli dziecko juz przy 38,5 jest klapniete to tez...
            zalezy od samopoczucia.
          • illegal.alien Re: ja pitole... 29.12.12, 00:38
            A nasz mówi, zeby nie zbijac wcale. I tak postępuje. Ale moje dziecko przy 40 stopniach lata jak oszalale, więc specjalnie nie cierpi.
            • zjawa1 Re: 29.12.12, 00:46
              illegal.alien napisała:

              > A nasz mówi, zeby nie zbijac wcale. I tak postępuje. Ale moje dziecko przy 40 s
              > topniach lata jak oszalale, więc specjalnie nie cierpi.
              To faktycznie ,,zywe srebro". Naprawde jest sie czym cieszyc i czego pozazdroscic.
            • ciociacesia ja zbijam jak dziecko 02.01.13, 10:57
              cierpi z powodu temperatury, nawet nie patrze ile ma, tylko czy jest poprawa. chociaz przyznam ze boje sie czy mnie kiedys nie zaskoczy i nie dostanie z nienacka drgawek
              • illegal.alien Re: ja zbijam jak dziecko 02.01.13, 11:51
                Ja tez termometru generalnie nie uzywam - patrze po dziecku, jak sie czuje. Raz tylko moje dziecko wlasnie latalo jak nakrecone, nagle dotykam, a tam piecyk - myslalam, ze mi sie wydaje, ze moze cos zle czuje, czy cos. Zmierzylam termometrem - prawie 40. Zmierzylam drugim - to samo.
                Ten lekarz, ktory mowi, zeby nie zbijac, jak dziecko nie czuje sie fatalnie, mowil mi, ze drgawki goraczkowe moga wystapic, ale zeby nie panikowac, to przejdzie. Podobno prawdopodobienstwo ich wystpienia jest dosc niskie.
        • aniasa1 Re: ja pitole... 27.12.12, 22:40
          ciekawa jestem po jakim czasi ten twoj lekarz zmienil by zdanie przebywajac w towarzysteie mojego dziecka z tem chocby 38.......... Mysle ze zmienil by nawet profesje
    • myelegans Re: Jutro do przedszkola. 28.12.12, 00:33
      Zgadzam sie z guderianka, kozy z nosa zjada wiekszosc dzieci. Sama pamietam, ze tez spozywala, teraz mnie obrzydza.
      BTW, kiedys uczestniczac w seminaium pewnego profesora alergologa z duza iloscia tytulow z Harvardu itd. utkwilo mi, ze podkreslil, ze gdyby mogl to zalecilby rodzicom, zeby dawali dzieciom ziemie do jedzenia, bo sa w niej jaja robakow, na ktore nasz uklad immunologivpczny nie jest juz narazony, bo wysterylizowalismy srodowisko i nasz wlasny organizm obraca sie przciwko nam bo takie eozynofile sa bezrobotne, wiec hodujemy alergikow w naszych sterylnych mieszkaniach.
      Ja nawet nie przesadzam z myciem rak, po wyjsciu z toalety, wizycie w supermarkecie owszem, poza tym dowolnosc. Dziecko nadal je gile, zwracam uwage, ale nie mam obsesji.
      • guderianka Re: Jutro do przedszkola. 28.12.12, 08:43
        wink
        od razu przypomina się mi się opowieść o profesorze, który chodził ze swoim dzieckiem od przedziału do przedziału w wagonie kolejowym i kazal lizać klamki

        Moje gili już nie jedzą-przynajmniej nie w mojej obecności wink-za to bez paniki podchodzę do różnych rzeczy do jedzenia, które upadły na ziemię i są jedzone-cukierek, tic-tac itp-chyba że widze ewidentny brud w postaci błota, psiej kupy itp. Ręce myję-dość często-ale to taki nawyk, potem je kremuję-dzieciaki przed ważnymi czynnościami:jedzenie,picie, zabawa z maluchem itp-zwłaszcza że te łapska mają naprawdę brudne wink
        • zjawa1 Jedzenie smarkow 29.12.12, 00:28
          Rozumiem, ze bez znaczenia jest jakiej kosystencji gile zjadamy, czy tak?
          Pytam, bo syn kolezanki namietnie grzebie w nosie i wyjada kozy. Czy to leiste, czy to zasuszone, a mimo tego ma co chwile jakies katary i czesto po nich charlajacy kaszel.
          Nie wiem, moze jednak warto ,,wyszkrobac cos z dna wlasnego nosa i to zjesc".
          Smak, smakiem ale zdrowie najwazniejsze.
          ...No i jak sie dale czyta, nawet rak nie warto myc, nawet jak z kilba sie wychodzi-bez wzgledu na to ca tam sie robilo-istotne jest to, zeby byc rece ,,wychodzac z kibli hipermarketow".

          W sumie, wedle starego przyslowia te teorie: ,, Co masz w du...pie, tego Ci nikt nie wylupie".smile
          • vicemiss-forum Re: Jedzenie smarkow 01.01.13, 20:17
            Istotnie interesuje cie smak smarków???
            Cudzych smarków??
            czy choroby+forum+lanie wody to dla ciebie jakis fetysz?
      • b.bujak Re: Jutro do przedszkola. 01.01.13, 17:32
        myelegans napisała:

        >
        > BTW, kiedys uczestniczac w seminaium pewnego profesora alergologa z duza ilosci
        > a tytulow z Harvardu itd. utkwilo mi, ze podkreslil, ze gdyby mogl to zalecilb
        > y rodzicom, zeby dawali dzieciom ziemie do jedzenia, bo sa w niej jaja robakow,

        a ja się ośmielę stwierdzić, że profesor ma tylko częściową rację;
        rozumiem kwestię, że niektóre organizmy (ludzie) żyją w symbiozie z pasozytami z obopólnymi korzyściami; ale obecnie mamy zbyt dużo niewydolnych odpornościowo ludzi i takim, niestety pasozyty wyrządzą więcej szkody, niż pożytku, bo muszą zaangazować niewspółmiernie dużo sił do walki z pasożytem, do wyrównania szkód przez niego wyrządzonych; poza tym wygląda też na to, że pasożyty, tak, jak mikroby uodparniają się na leki i żeby je wytępić trzeba czasem powalczyć wieloma seriami różnych trucizn
        • guderianka Re: Jutro do przedszkola. 01.01.13, 18:30
          No tak
          ale zobacz, z drugiej strony lekarze mało wiedza na temat pasożytów, tak mało, że na szczęscie-ich nie leczą. jest zasada , że leczyc sie powinno wtedy , gdy sa wyraźne objawy-czyli u nielicznej części społeczenstwa. Przy czym szacuje się , że ponad 90% populacji jest zarobaczona (symbiotycznie)-prawda to ?
          • b.bujak Re: Jutro do przedszkola. 01.01.13, 19:39
            guderianka napisała:

            > No tak
            > ale zobacz, z drugiej strony lekarze mało wiedza na temat pasożytów, tak mało,
            > że na szczęscie-ich nie leczą.

            może i lekarze nie leczą, ale zobacz na forum o pasożytach jakie tam są zmyślne kuracje i jak dziewczyny kombinują z lekami;

            >jest zasada , że leczyc sie powinno wtedy , gdy
            > sa wyraźne objawy-czyli u nielicznej części społeczenstwa.

            tu dochodzi jeszcze aspekt skomplikowanej sprawy badań na pasożyty; nigdy nie ma pewności, zarówno w przypadku wyników negatywnych, jak i pozytywnych

            >Przy czym szacuje si
            > ę , że ponad 90% populacji jest zarobaczona (symbiotycznie)-prawda to ?

            jaka jest prawda tego nie wie nikt smile ale spotkałam się z taką wersją
            • guderianka Re: Jutro do przedszkola. 02.01.13, 09:29
              Znam to forum, bywałam tam. Tyle że tamtejsze dziewczyny leczą, bo u dzieci są ewidentne objawy
              (ja swoim podaję leki +dieta jesli sa objawy a wyniki ujemne)
    • aniaurszula Re: Jutro do przedszkola. 02.01.13, 09:08
      jaka jestes obludna wczesniej zalozylas watek ze katar to okaz zdrowia i opisalas swoje oburzenie ze takie dzieci chodza do przedszkola a teraz kazesz poslac dziecko z goraczka do przedszkola ale juz swoje dziecko od tego chorego odizolowalas.
      • annubis74 Re: Jutro do przedszkola. 02.01.13, 10:30
        aniaurszula, słyszałaś pojęcie "prowokacja" ewentualnie "ironia"
        • zjawa1 annubis74 :)))))))) 02.01.13, 22:18
          Widzisz, faktycznie wiekszosc na tym forum jest tak ,,blyskotliwa i inteligentna", ze nawet ironii nie zakumasmile))) Dla nas, ,,psychicznych", kolejny punktsmile
          Musimy na przyszlosc zapamietac, ze trzeba tu pisac jak do tego sredniego minimum statystycznego w Polsce, w przeciwnym razie widzisz jakie konsekwencje to niesie za sobasmile)))
          Naprawde, rozbawilo mnie tosmile)) hehehe....
        • aniaurszula Re: Jutro do przedszkola. 03.01.13, 22:40
          nie jestem az tak inteligentna jak ty big_grin
          • zjawa1 Re: Jutro do przedszkola. 03.01.13, 22:46
            Jak wynika z Twojego, wczesniejszego wpisu, to napewno nie, niestety nie masz czym sie chwalicsmile
            Bo nawet tekstu watku nie zrozumialassmile
            • aniaurszula Re: Jutro do przedszkola. 03.01.13, 23:02
              ta jest ineligentana zjawo
              • zjawa1 Re: Jutro do przedszkola. 03.01.13, 23:08
                Wybacz, ale twoje spostrzezenia sa jakby malo istotne, ze wzgleda na caloksztalt twojej osobysmile
                • aniaurszula Re: Jutro do przedszkola. 03.01.13, 23:24
                  to wszystko
                  • zjawa1 Da, da, da 03.01.13, 23:30
                    aniaurszula napisała:

                    > to wszystko
                    A czego ty chcesz wiecej, skoro nawet prostej ironii nie potrafisz wyczaicsad

                    Mimo wszystko-milych snow-dedykacja dla ciebie, na dobranocsmile
                    www.youtube.com/watch?v=-X8_6M5tCuA
                    • paliwodaj Re: Da, da, da 04.01.13, 00:57
                      ta ironia jakas dziwna z typu obsesyjno-maniakalnych, o zdrowiu zjawy nie swiadczy ...
                      Ja moglabym dodac ze te gluty z nosa moznaby sobie nawzajem wyjadac, wtady wieksza roznorodnosc bakterii i wirusow, juz nie autoszczepionka, a szczepionka, chociaz moze i auto- bo nie wiadomo skad i od kogo te bakterie przelazly.

                      O tej porze roku watki o cherlawych dzieciach rodza sie jak grzyby po deszczu.
                      My wlasnie spedzilismy kilka dni w gorach, w domu pod jednym dachem z dziewczynka , ktora kaszlala jakby to byl w jej zyciu ostatni kaszel i z jej matka, ktora pare razy dziennie zbijala sobie temperature. I naprawde nie wiem, jak to mozliwe ze u mnie ciagle wszyscy zdrowi
                      • myelegans Re: Da, da, da 04.01.13, 03:00
                        U nas z kolei grypa szaleje, jak nie szalala dotychczas. W zeszlym roku o tej porze bylo 84 zachorowan, w tym roku dobija 4000, wszyscy naokolo zagrypieni, w pracy cherlaja wszyscy, w metrze kaszla i smarkaja tez. W szkole pielegniarka wyslala do domu kilkoro dzieci, a my tez wszyscy zdrowi. Dziecek wyszedl dzisiaj z basenu z mokra glowa, w kapturze i mokrych skarpetkach w crocksach. Wczoraj przy -5, zapylal pnad 4km na karate na hulajnodze. Jakos nic sie nie przyczepilo, wiec zamiast urzadzac krucjate w przedszkolu, zadbaj po prostu o odpornosc wlasnego dziecka i siebie.
                        Sport i aktywnosc fizyczna calej rodziny.
                        Ja biegam na zewnatrz caly rok, w nowy rok po lesie w sniegu, bo w koncu napadalo, szczepimy sie p/ grypie i ne pamietam kiedy bylam ostatni raz chora.

                        Czego wszystkim forumowiczom zycze.
                        • stuletnia_stokrotka Re: Da, da, da 04.01.13, 07:12
                          obawiam się niestety,że to co napisałaś jest dla zjawy za trudne i biedna nie zrozumie tongue_out
                        • zjawa1 myelegans 04.01.13, 21:50
                          Ale moje dziecko i ja niczego nie zalapalismysmile Wlasnie w tym sek, zadne grypsko, katar czy kaszel nas nie dopadlo.
                          Wiec nie do mnie te rady. Zreszta, jesli chodzi o bieganie, to od najmlodszych lat uprawialam zawsze czynny sport po 25 urodzinach tylko biegam srednio co 2 dni w okresie jesienno-zimowym i prawie codziennie w okresie wiosenno-letnim po ok 40 minsmile A mam dosc przeszlo 30 latsmile
                          • myelegans Re: myelegans 04.01.13, 22:09
                            no to po co te krucjaty uprawiasz? Jak juz chcesz uprawiac, to uderzaj tam, gdzie ktokolwiek ma moc decyzyjna. Kuratorium, glownego urzedu sanepidu, naczelnego epidemiologa w kraju, poslow, senatorow, ministra zdrowia. etc., zeby jasno i wyraznie sprecyzowali jakie dziecko uwaza sie za chore, i w zwiazku z tym, nie moze uczestniczyc w zajeciach.

                            Zyj i daj zyc. kazdy rodzic jest odpowiedzialna za swoje dziecko, nie musi byc odpowiedzialne za Twoje.

                            Mnie tez bardzo denerwuja ludzie, ktorzy nie szczepia swoim dzieci i nie przyczyniaja sie do ochrony stada, albo pala tam gdzie im wolno, ale daje im do tego prawo, do niczego zmusic ich nie moge.
                            Moja wolnosc konczy sie dokladnie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc innych, wiec im do garnka, gardla i do sypialni nie.

                            BTW, trentuje do kolejnego wiosennego maratonu, wiec macham od 50-100km tygodniowo. Jestem pewnie 10+ lat starsza od Ciebie. I tutaj tkwi zrodlo odpornosci. Moje basenowe dziecko, tez nie choruje, nie bierze zadnych suplementow, ani diety tez jakies koszernej nie ma. Ja jem za duzo slodyczy bo moge wink
                            • zjawa1 Re: myelegans 04.01.13, 22:25
                              myelegans
                              BTW, trentuje do kolejnego wiosennego maratonu, wiec macham od 50-100km tygodni
                              > owo. Jestem pewnie 10+ lat starsza od Ciebie. I tutaj tkwi zrodlo odpornosci. M
                              > oje basenowe dziecko, tez nie choruje, nie bierze zadnych suplementow, ani diet
                              > y tez jakies koszernej nie ma. Ja jem za duzo slodyczy bo moge wink
                              Tylko jak to sie ma do watku, ktory zalozylam???
                              Nie rozumiem, rozumiem, ze mialas ogromne poragnienie i checi pochwalenia sie tymi ,,nadzwyczajnymi zdolnosciami i tendenacjami".
                              Ja, juz na zawodach zdobylam swoje, wiec do maratonow sie nie szykuje, biegam dla wlasnej higieny psychicznej i duchowej-szczerze- nie licze ile kilometrow przebiegam dziennie w ciagu ok 1 godziny, bo nawet nie wiem jak to mam zmiezyc doklaniesmile Licznika w nogach nie mam zamontowanego.

                              Do reszty, pisze o tym o czym mam ochote, jak ci to nie odpowiada, to nie wtracaj sie i nie odpisuj. Naleze do rady rodzicow w naszym przedszkolu, wiec pisze ogolnie o problematyce, jestem czesciowo odpowiedzialna za to. Zostalam wybrana przez rodzicow, zeby dbac o ich interesy oraz ich dzieci. Wiec bede robic porzadek z dzieciakami przez 2 tygodnie leczonymi na stronie chorej w przychodzni, jednoczesnie przyprowadzanymi non stop do przedszkola.
                              • myelegans Re: myelegans 05.01.13, 00:51
                                Ale mnie rozgryzlas, wszystko po to, zeby zablysnac.

                                Wiec bedziesz warowala w przychodni i zagladala pacjentom do kart zdrowia, a pozniej szpiclowala w przedszkolu?

                                Powodzenia nie zycze
                                • guderianka Re: myelegans 05.01.13, 09:31
                                  myelegans-na mnie zrobiłaś wrażenie, jestem pełna podziwu i zazdroszczę, też bym tak chciała. Może jka pozbędę się....pokarmu-bo póki co KP uniemożliwia bieganie wink (cycki mnie bolą no)

                                  zjawa-to działaj praktycznie w przedszkolu a nie teoretycznie na forum wink tutaj nikt Ciebie nie wybierał na swojego przedstawiciela i o ile fajnie jest poczytać dyskusje, merytoryczne rady o tyle chamskie-ups-ironiczne ups-sarkastyczne posty i wypowiedzi jakoś nijak się mają do szczerej walki o dobro dziecka
                                  No i oczywiście zdaj relacje z tego, co uda Ci się zdziałać w przedszkolu-jestem bardzo ciekawa (szczerze!)efektów
                                  • zjawa1 Re:guderianka 05.01.13, 23:15
                                    Zaczynam preznie dzialac od poniedzialku przyszlegosmile
                                    • guderianka Re:guderianka 06.01.13, 09:14
                                      powodzenia smile
                                      jaki pierwszy ruch?
                                      • zjawa1 Re:guderianka 06.01.13, 20:08
                                        Powazna rozmowa z dyrekcjasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja