dotka1987-20
04.01.13, 20:04
Pewnie groznie to zabrzmialo ale trzeba powiedziec, ze troche mnie to pomalu irytuje! Fakt jest to moja wina i mojego melza bo sami na to pozwolilismy a teraz mamy pretensje tylko do kogo...
Juz pisze o co chodzi- no wiec nasz Synio od pierwszego roku zycia zaczal czesto bywac w naszym lozku i to mi wcale nie przeszkadzalo bo przeciez to nasze ukochane dziecko, nasze pierwsze dziecko itd itp. Pozniej- tzn poltora roku temu mielismy przeprowadzke i wtedy malemu poprzestawialo sie zupelnie!Zaczal sypiac z nami. Czym dalej tym trudniej bylo go przekonac do spania w swoim lozku choc wczesniej mial swoj pokoj swoje lozko i dosc ladnie w nim spal. Obecnie maly jest a bynajmniej stara sie byc 100% odzwierciedleniem swojego taty

Chce z nim wszystko robic no i glownie spac. Wiadomo- praca, dom, obowiazki itd- nie mamy sily z nim walczyc- owszem probujemy ale idzie to na darmo. Wniosek- mamusia u synusia na jednoosobowym lozku a synus z tatusiem na wielkim lozu!! Bylo odprowadzanie, zmiana lozka, wystroju pokoju a wszystko po to by zachecic synka do spania u siebie. Ogolnie wszystko bylo by dobrze gdbybysmy poprostu wiedzieli, ze to minie za pare miesiecy bo przeciez to dziecko ale nie ukrywam, ze zaczynam sie troche czuc dziwnie sypiajac sama w pokoiku dzieciecym a syn z tatusiem. Nie mamy okazji nawet sie przytulic w lozku po calym dniu

Nie wiem, macie jakie pomysly realne a moz ejakies pocieszenie??