3,5 latek, problem w przedszkolu

08.01.13, 11:33
drogie mamy prosze o radę, bo nie wiem co zrobić z taką wiedzą. Ostatnie trzy tygodnie sa dla nas bardzo trudne bo dostaliśmy od pań informację, że nasz syn jest "niegrzeczny", dokucza kolegom ( niesprecyzowane), jest uparty, nie słucha pani, nie chce współpracować w grupie. Syn poszedł do przedszkola we wrześniu, od początku było wszystko super, przynajmniej nie dostawaliśmy żadnych informacji o tym ,ze jest inaczej. Pani wyraża się o synu tak jakby był jedynym dzieckiem na przestrzeni 25 lat jej kariery zawodowej , który stwarza problemy. Prosiła nas o "rozmowę" z dzieckiem. Rozmawiałam, tłumaczyłam, prosiłam o to by przynajmniej się postarał współpracować, prosiłam o to by słuchał pani, bo w przedszkolu to pani jest najważniejszą osoba itd... Nie mam już pomysłów co robić? Jak to rozwiązać?
Wczoraj pani przywitała mnie słowami "no wie pani ale D***** jest z dnia na dzień coraz gorszy" pomyślałam sobie " co ja mam Ci kobieto odpowiedzieć?" Macie jakieś pomysły co do przyczyn tak nagłego pogorszenia zachowania? Przyznam szczerze, że boję się syna odbierać z przedszkola bo nie wiem co tym razem usłyszę. Czy to możliwe ,że mój syn jako JEDYNY sprawia problemy? Czy z przedszkola publicznego mogą go za coś takiego skreślic z listy? Może któraś z Was miała podobnie i mogłaby się podzielić ze mną wiedzą na ten temat? Dodam na koniec tylko, że syn zapytany "dlaczego dokuczał koledze/ nie słuchał odpowiada "bo lubię" szczerze przyznam ,że na taki argument opadły mi ręce. Staram się przy nim nie wychodzić na bezradną i znaleźć rozwiązanie jego chwilowych zapewne problemów, ale mam wrażenie ,że niewiele z tego do niego dociera. Może źle to organizuję? Pomożecie?
    • rulsanka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:14
      To przedszkolanka odpowiada za zachowanie dziecka w przedszkolu, nie ty. Gdyby chodziło o jakieś konkretne zachowanie to rodzic może pogadać z dzieckiem. Np. u nas okazało się że młody mówi kulwa mać (nie od nas się nauczył) i była gadka umoralniająca.
      Postaraj się normalnie rozmawiać z dzieckiem o przedszkolu. Nie o grzeczności, niegrzeczności. Złap kontakt. Kogo lubi, kto go lubi, w co się bawił itp. Zaczynaj pytać o szczegóły, bo jak zapytasz "jak było" to się nic nie dowiesz. Wymyśl cokolwiek, np. czy smakowała mu marchewka na obiad albo czy kolorowali krasnala. W czasie takiej rozmowy można się wiele dowiedzieć.
      • camel_3d Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:22
        rulsanka napisała:

        > To przedszkolanka odpowiada za zachowanie dziecka w przedszkolu, nie ty.

        ZARTUJESZ????

        nie zrzucajmy odpowiedzialnosci na przedszkola i szkoly.. to sa instytucje, gezi nasze dzieci sie ucza... ale za WYCHOWANIE odpowiedzialni jestesmy MY.



        • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:30
          ale to chodzi o korekcję zachowania a nie wychowania smile
        • illegal.alien Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:30
          Owszem, za wychowanie, ale powiedz mi, jak mama ma wychowywac swoje dziecko w momencie, w ktorym ono jest w przedszkolu? Kiedy nie dostaje od przedszkolanki zadnych konkretnych informacji? Musialaby w tym przedszkolu siedziec i reagowac na biezaco, co troche sie mija z celem.
          Przedszkolanka powinna byla powiedziec jaki konkretnie jest problem, co ona uwaza za jego przyczyne i jakie rozwiazanie proponuje. Mama nie ma szklanej kuli, zeby to wszystko zgadnac.
          Poza tym jezeli w domu syn zachowuje sie ok, to problem ewidentnie lezy po stronie przedszkola - costam sie dzieje, co wywoluje okreslone reakcje.
          • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:36
            no ale właśnie mama została poinformowana, że syn jest niegrzeczny.
            • illegal.alien Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:54
              No rzeczywiscie, bardzo precyzyjna informacja. Na czym ta 'niegrzecznosc' polega? Przedszkolanka ma najlepsze warunki do tego, zeby zaobserwowac, co ja powoduje, skad sie bierze i zaproponowac rozwiazanie - i powinna znalezc czas, zeby to z mama przedyskutowac. No, ale jak sie ma 20 dzieci pod opieka, to nie wymagajmy cudow...
              • przystanek_tramwajowy Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:57
                illegal.alien napisała:

                > No rzeczywiscie, bardzo precyzyjna informacja. Na czym ta 'niegrzecznosc' poleg
                > a? Przedszkolanka ma najlepsze warunki do tego, zeby zaobserwowac, co ja powodu
                > je, skad sie bierze i zaproponowac rozwiazanie - i powinna znalezc czas, zeby t
                > o z mama przedyskutowac. No, ale jak sie ma 20 dzieci pod opieka, to nie wymaga
                > jmy cudow...

                No przecież mamy informację, że ta niegrzeczność polega na tym, że tłucze kolegów, bo lubi. Czyli mały psychopata! Hannibal Lecter w pieluchach.
                • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 13:12
                  nie wydaje mi się abym przeoczyła moczenie ;p
                • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 14:04
                  daruj sobie takie komentarze. Gdzie jest napisane ,że tłucze dzieci? Dokucza. Widzisz różnicę?
              • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 13:10
                chwila chwila... pani kilka razy sygnalizowała, że zachowanie dziecka się zmieniło.
                ja, jako rodzic, bym się domagała spotkania i omówienia tego problemu. zatem uważam, że piłka jest po stronie rodzica - domagać się szczegółów, materiałów, konkretów.

                aby dziecko wróciło na właściwy dla niego tor należy pracować zespołowo - pani wychowawca - rodzic - dziecko. samo się nic nie zrobi.

                tak, dla pani jest to 20 dziecko w kolejce. dla rodzica jedyne i najważniejsze i do niego należy większość inicjatywy. to rodzicowi powinno zależeć na dobrym samopoczuciu dziecka w przedszkolu i to on powinien zrobić wszystko aby zapoznać się z sytuacją wink

                zresztą... myślę, że autorka wątku jest tego świadoma - próbuje rozmawiać z synem, szuka innych rozwiązań na necie, buduje jakiś obraz wychowawcy w głowie.
                • illegal.alien Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 13:14
                  No to autorka rozmawiala z pania wychowawczynia, ale przyszla inna mama i ta rozmowe przerwala - dla mnie sytuacja troche dziwna. Niewatpliwie powinno sie do tej rozmowy wrocic, ale nie ma takiej opcji, zeby przychodzil inny rodzic i ja przerywal smile No i powinien byc jakis wspolny plan co zrobic i jak dzialac smile
                  • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 13:18
                    ależ jest opcja - trzeba się umówić na specjalne konsultacje bez dzieci w około - własnych i obcych, w pokoju ciszy, itd... i rodzić powinien tego wymagać, i jeśli wychowawca tego nie zaproponował to rodzic powinien wyjść z inicjatywą.



                    • illegal.alien Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 13:20
                      Tak, zgadzam sie smile
                • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 14:43
                  masz rację z tym ,że pani wychowawczyni nie ma pomysłu co zrobić z tym fantem...ba, mało tego ona wymaga od nas korekcji zachowania syna w ogóle nie dopatrując się źródła problemu u niej w grupie. Znam moje dziecko i wiem ,że jakiś czynnik musiał zaważyć na tym ,że poprzestawiało mu sie coś w łepetynce, ale póki co nie umiem z niego wydobyć co to jest. mam wrażenie,że to może być zbyt ogólnikowe traktowanie dzieci przez panią co oczywiscie jest zrozumiałe przy tak licznej grupie . Nic innego mi do głowy nie przychodzi. Wypytywałam synka czy może któreś z dzieci powiedziało lub zrobiło coś co mu się nie podobało, ale zaprzeczył. Co do dokuczania to gdy zapytałam go dlaczego to zrobił to wyznał, że to dlatego ,że ktoś zabrał mu zabawkę. Próbowałam mu wyjaśnić, że to są wspólne zabawki i musi sie liczyć z tym ,że takie sytuacje mogą miec miejsce niemniej powiedziałam mu, że jeśli zdarzy się sytuacja taka, że jakieś dziecko zabierze mu z rak coś czym on sie aktualnie bawi to może zamiast dokuczania lub co gorsza bicia podejść do pani i powiedzieć jej o zdarzeniu. Wiem ,że skarżenie tez nie jest rozwiązaniem idealnym, ale lepsze to od samosądów prawda?
                  Z taka rozmową z panią sam na sam jest w tym przedszkolu dość trudno bo rano, wiadomo dzieci schodzą się do grupy i jest chaos a po południu pani zwykle na ostatnią godzinkę zostaje z grupa sama ( w ciągu dnia jest jeszcze niania) i także trudno od niej wymagać by zostawiła dzieci i siedziała ze mną na korytarzu. Z resztą by "pokazać" się pani muszę tez 'pokacać się synowi a on jak mnie widzi to wiadomo, że nie będzie spokojnie siedział i czekał jeszcze kwadrans skoro czekał na mnie cały dzień. Może opcja z psychologiem nie jest taka zła? Poprosiłam męża, że jak dziś odbierze Małego z przedszkola to ma zapytać panią o taką ewentualność, czy jest to konieczne i czy być może może kogoś polecić.
                  • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 14:51
                    rozmowa z panią - pani pracuje na posadzie wychowawcy a w tym jest opieka nad dziećmi oraz godziny konsultacyjne - zatem w ogóle się na panią nie oglądaj tylko poproś, bo to tobie się należy wink

                    psycholog - najlepiej znaleźć prywatnego, który by przyszedł na 2-3 godz. do domu i zrobił porządny wywiad z dzieckiem, rodzicami, ocenił rozwój emocjonalny chłopca - koszt np we Wrocławiu to 250 zł. jeśli nie stać was to warto naciskać poradnię na kilka spotkań aby ocena malucha nie była powierzchowna, aby był jasno sprecyzowany problem.

                    każde przedszkole ma przypisanego psychologa i również można przedszkole poprosić o konsultacje i pomoc.
                    • illegal.alien Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 16:16
                      Ja bym zaczela od naciskania na pania na porzadne spotkanie, w ciszy i spokoju.
                      Wydaje mi sie, ze wzywanie psychologa to troche jak strzelanie do much z armaty.
                      Mysmy mieli problem z corka taki, ze zaczela popychac inne dzieci - pani przy odbieraniu corki powiedziala, ze jest taki i taki problem - prawdopodobnie jako odreagowanie nowej sytuacji (to bylo kilka tygodni po rozpoczeciu zlobka/przedszkola). One proponuja takie i takie rozwiazanie i czy my sie z nimi zgadzamy - poniewaz rozwiazanie bylo 'po naszej linii wychowawczej' to sie zgodzilismy, powiedzielismy, ze gdyby corka robila tak w domu (zdarzylo jej sie), to bedziemy postepowac tak samo i bardzo dziekujemy za pomoc i za zwrocenie uwagi, ze tak sie dzieje - w domu problem byl bardzo maly, bo jednak z rodzicami dziecko postepuje inaczej niz z rowiesnikami.
                      Minely dwa dni, corka sie uspokoila, problem zniknal.
                      Jezeli u nas w domu sie cos dzieje (np. kiedys mialam bardzo stresujacy okres i corka widziala, ze placze, ze cos przezywam) to rowniez dajemy znac w zlobku/przedszkolu, ze corka moze to odreagowywac, zeby zwrocic uwage - przy odbiorze panie powiedzialy, ze rzeczywiscie, mala byla bardzo przytulasna i widac bylo, ze cos tam odczuwa i potrzebuje wyciszenia, uspokojenia.
                  • dag_dag Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 09.01.13, 10:51
                    Niedługo z katarem będzie się latało do psychologów... Dokuczanie dzieciom, zabieranie zabawek i "niegrzeczne" zachowanie - widzę tu jedynie zdrowe i normalne dziecko, z czym chcesz lecieć do psychologa? I jeszcze pani nie ma pomysłu, co zrobić, a od rodziców wymaga korekcji zachowania syna. Normalnie ręce opadają...
          • camel_3d Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 14:59
            > Owszem, za wychowanie, ale powiedz mi, jak mama ma wychowywac swoje dziecko w m
            > omencie, w ktorym ono jest w przedszkolu?


            zgadzam, ze ze w tym czasie przedszkolanka musi sama sobie "poradzic"...ale wyoraz sobie, ze masz do opieki 20 dzeici i kazde zachowuje sie jak diabelek, bo w domu np..moze robic co chce... nie mowie, ze to dotyczy autorki...

            najelpiej razem z opiekunka zawsz eoracowac jakis plan dzialania... bo gdzies cos wlasnie sie zawalilo...

      • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:29
        no własnie tak sobie pomyślałam, że pani przedszkolanka chyba strzela sobie w stopę przyznając się do bezradności w przypadku mojego syna. Młody nie jest potworem, w domu tez ma swoje za uszami , ale generalnie poświęcając mu ciut więcej uwagi zyskuje się całkiem fajnego chłopczyka skorego do rozmowy, przytulań i nawet pomocy przy prostych czynnościach. Lubi czuć się ważny i lubi być pochwalony i doceniony. Wiem ,że pani ma w grupie ponad 20 dzieciaków, ale czy faktycznie przerasta jej możliwości poświęcenie każdemu z nich dwóch minutek na osobności? Może sie nie znam i nie znam realiów przedszkolnych , ale wydaje mi sie ,że do końca nie jest to niemożliwe. Z Synem rozmawiam o przedszkolu nie tylko w kontekście zachowania. Wracając do domu rozmawiamy o tym z kim się dzisiaj bawił ( ostatnio odpowiada " z nikim", chyba trochę na przekór...nie wiem) o wyższości zupki marchewkowej nad pierogami ruskimi itd. Od początku jego bytności przedszkolnej dużo na ten temat rozmawiamy i o ile mój syn nie potrafi powiedzieć dlaczego dokuczył dziś koledze tak wymieni pół grupy z imienia i nazwiska wink znam jego ulubionych kolegów i tych mniej przez niego lubianych więc wydaje mi się, że jestem dośc obeznana w jego przedszkolnych zwyczajach.
        Pani ostatnio powiedziała, że mój syn jest bardzo inteligentnym chłopcem i potrzeba mu czasem mocniejszej stymulacji podczas zajęć, ale nie do końca wyjaśniła co chce przez to powiedzieć, bo przyszła inna mama i przeszkodziła nam w rozmowie, do której na razie nie udało nam sie wrócić. Czy to znaczy ,że inteligentne dziecko to zło? Czy, że za bardzo odstaje od grupy czy co? Sama już nie wiem sad
        Nie chcę by mój syn został zaszufladkowany jako ten niegrzeczny, bo wiem ,że nie zasługuje na takie traktowanie
        • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:48
          to jak się syn zachowuje w przedszkolu może znacznie odbiegać od standardów domowych wink

          poproś panią aby nagrała kilka akcji. umów się z wychowawcą na konkretną rozmowę, dopytaj o szczegóły, jak i gdzie i kiedy i do kogo?
        • camel_3d Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 15:03
          exactly_like_me napisała:

          > no własnie tak sobie pomyślałam, że pani przedszkolanka chyba strzela sobie w s
          > topę przyznając się do bezradności w przypadku mojego syna. Młody nie jest potw
          > orem, w domu tez ma swoje za uszami , ale generalnie poświęcając mu ciut więcej
          > uwagi zyskuje się całkiem fajnego chłopczyka skorego do rozmowy


          no to wyobraz sobie ze codziennie masz 20 takich maluchow.... smile)) muszsz im powiecic ciut wiecej uwago..kazdemu z osobna...

          czasme po prostu sie nie da...

          u nasz na 14 dzieci sa 2 opiekunki... z tego co wiem w pl wiele przedszkoli ma 2 na 30... wic moze po prostu dzieci sabie uczuciowo nie radza w takim charmidrze...szczegolnie ze w domu bylo zupelne inaczej...

          • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 15:17
            ale załóżmy, że mój syn jest w tej chwili jedynym problematycznym dzieckiem w grupie ( tak sugeruje pani) to chyba można choć spróbować w trakcie jakichś zabaw grupowych poświęcić temu jednemu odrobinę więcej uwagi? Może się mylę... wink
            Wydaje mi się, że jeśli się coś 'zawaliło" to jest to jakiś drobiazg, do którego zapewne można 'dojść" tylko ja będąc w pracy tego nie zrobię. pomoc pani bardzo by się przydała, dlatego chciałabym wierzyć, że jednak można coś zrobić poza rozkładaniem rąk. Mówię drobiazg myśląc o tym, że w życiu mojego syna pewnie to drobiazgiem nie jest wink Pewności nie mam, ale skoro w zyciu domowym nie wydarzyła się żadna 'rewolucja', nie było przeprowadzki, rozwodu czy też pijackich awantur mniemam, że chodzi o coś pozornie nieznaczącego.
            • camel_3d Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 13.01.13, 20:54
              Moze drobiazg, a moze nie....warto mimo to porozmawiac z opiekunka, w jakich sytuacjach jest agreywny, w jakich pobudliwy...itd... Moze jest no przemeczny,moze problemy z komunikacja z kims konkretnym..itd... U nas najlepszy koumel mlodego zrobil sie agresywny, kiedy nagle mlody zaczal kolegowac sie z innym chlopcem. Tamten stal sie bardzo zazdrosny, w domu bylponury, a w przedszkolu czasem wlasnie agresywny...jest bardzo wrazliwy, choc nie daje po sobie znac...
    • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 12:44
      inne zachowanie niż w domu (niegrzeczne, zbyt spokojne, płacz, kiwanie się, obgryzanie pazurów, sikanie w majty, bunt, niejedzenie) może świadczyć o jakimś apelu syna - może za bardzo tęskni za mamą, nie poradził sobie emocjonalnie z rozłąką czy rozkładem jazdy przedszkola, przerastają go zajęcia w przedszkolu, ktoś go drażni, ktoś na niego krzyknął, czuje brak akceptacji przez rówieśnika, itp...
      listę można uzupełniać w nieskończoność.
      jedno jest pewne - coś dziecku nie pasuje.

      spróbuj podpytywać syna co lubi w przedszkolu, co go drażni i złapać jakiś trop. i popracować nad konkretem, coś próbować wyjaśniać, dawać więcej czułości.

      a jak nic nie odkryjesz warto się spotkać z dobrym psychologiem, który pomoże przejść synowi na lepszą stronę mocy i wskaże problem wink
      • 0kwiatuszek0 Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 13:13
        Nie wiem co ci poradzic ale moj prawie 4 latek tez chodzi 1 rok do przedszkola i od wrzesnia jego zachowanie jest coraz gorsze! I nie chodzi tu o przedszkole bo w przedszkolu podobno jest dzieckiem IDEALNYM bo ciagle slysze jakie to grzeczne cudowne dziecko! zero problemow, mily, pomocny, kolezenski i bla bla bla.
        Za to w domu wstepuje w niego potwor! Porostu tak jakby w domu sie zmienial. Odkrywal ze mam on poprostu 2 twarze. Teraz jest coraz gorzej. Z przedszkola przynosi straszne odzywski i okropne zachowanie. Mam wrazenie ze on wiele z tego nie rozumie co mowi ale mowi bo tak slyszy. Ja z dnia na dzien nie poznaje wlasnego dziecka i przestaje nad nim panowac.
        Jak mowie to Paniom w przedszkolu to robia wielkie oczy ze o kim i o czym ja mowie ? ze przeciez to chyba chyba o tym dziecku !
        • 0kwiatuszek0 Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 13:19
          Ze to chyba nie o tym samym dziecku - mialo byc.
          I panie sa w szoku.
          A pytalam pan o jego zachowanie bo nie wiem czy on sie ta ksamo zachowuje w przedszkolu czy nie.
          • 0kwiatuszek0 Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 14:00
            A moze do psychologa z nim sie przejdź ? opowiedz co i jak i dowiesz sie co robic.
            Ale napewno nie jest to wina ani twoja ani dziecka. Panie sa od tego zeby przypilnowac co sie dzieje i uchwycic dlaczego on sie tak zachowuje.
            A nie miec pretensji do ciebie!
            • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 14:10
              jeśli iść Twoim tropem to okazuje się, że w Twoim przypadku panie są ok a Ty spieprzyłaś sprawę skoro Twój syn w domu szatan a w przedszkolu anioł.

              zastanów się zanim napiszesz wink
              • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 14:48
                heh to nie jest do końca tak. Mój jak poszedł do przedszkola to było tak samo. W przedszkolu wszystko super. Dziecko aktywne , chętnie i szybko uczące się nowych piosenek i wierszyków, generalnie wszystko fajnie. W domu było gorzej. Miał okres niesłuchania, brzydkich słów i plucia. Przezyłam szok, bo wcześniej takie rzeczy sie nie zdarzały. W sklepach koszmar, uciekanie, plucie wrzaski. Masakra. Teraz wszystko zmieniło się o 180 stopni. W domu i w sklepach zuch chłopak. Spokojny pomocny, świetny a przedszkole porażka. Nie mam pojęcia czym spowodowana jest ta zmiana, jednak nie zawsze złe zachowanie w domu jest winą mamy a złe zachowanie w przedszkolu jest winą pani.
                • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 14:53
                  no dokładnie wink
                • 0kwiatuszek0 Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 16:51
                  Dokladnie smile ale inni wiedza lepiej !
                  Tylko dziwnym zbiegiem okolicznosci moje dziecko bylo grzeczne i w domu i gdzies u kogos.
                  Nagle zaczel osie zmieniac dziecko od wrzesnia po pojsciu do przedszkola i nagle zaczelo uzywac roznych dziwnych i brzydkich slow i zachowan, ktorych napewno nie wzial od nas suspicious
            • dag_dag Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 09.01.13, 10:52
              Następna - może idź do psychologa, bo dziecko jest w przedszkolu grzeczna, a w domu nie. A nie wpadłyście na to, że to normalne?
            • lexie007 pogielo cie? 11.01.13, 12:22
              ... bo pani w przedszkolu powiedziala ze dziecko jest niegrzeczne to ma juz w te pedy do psychologa???? tongue_out
    • frestre Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 16:16
      "złe" zachowanie jest najczęściej spowodowane brakiem uwagi?!
      synek najpierw traktował p-le jako nową przygodę, potem przyszła "rutyna" i zaczyna widzieć, że trzeba dostować się do reguł, zasad i to jak "jeden mąż" - wszystkie dzieci tak samo!

      synek jest jedynakiem? poświęcacie mu dużo uwagi?
      a potrafił zająć się sobą? bez udziału dorosłych? chodził wcześniej na jakieś zajęcia np rytmikę? uczestniczył w zabawach z rówieśnikami?
      może nie nauczył się jeszcze życia w groni kolegów i tak próbuje zwrócić uwagę Pani....a mądra Pani powinna pozytywnie go motywować, a nie tylko karać!

      mnie by zmartwiło zdanie, ze dokucza kolegom " bo tak lubi"!? trochę dziwna wypowiedź jak na brzdąca?!

      • saszanasza Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 16:51
        Poprosiłabym przedszkolankę o opinię na temat Twojego dziecka NA PIŚMIE, na pewno zważy słowa, kiedy będzie musiała się pod nimi podpisać. Z opinią poszłabym do psychologa.
        • julka1967a Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 19:24
          Syna mojej koleżanki przedszkole wysłało do psychologa w Poradni PP, wychowawczyni napisała opinię o dziecku. Psycholog przeczytał opinię i stwierdził, że wynika z niej, że pani nie lubi tego dziecka.
          • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 09.01.13, 09:03
            ja dzisiaj odniosłam podobne wrażenie jak zaprowadziłam synka do przedszkola. Pani zaczęła ze mną rozmowę na temat tego ,że syn nie chce przebierać się w piżamkę do spania. Powiedziałam ,że wiem i że w zasadzie chyba nie musi prawda? Może czuje się niekomfortowo zakładając piżamę w środku dnia. Pani na to dołożyła ,że syn jest złośliwy, agresywny i ,że walczy z innymi dziećmi. Mówiła to takim tonem,że raz odniosłam wrażenie ,że nie przepada za nim ( wszak "niegrzeczne" dziecko psuje wizerunek grupy) dwa wydało mi się też ,że pani już mojego syna zaszufladkowała jako tego "złego". Wiem jak wiele zalezy od akceptacji. Z takim nastawieniem pani może tylko sprawę pogorszyć. Co robić?
            • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 09.01.13, 09:14
              poproś aby nagrała takie "agresywne" zachowanie, pod pretekstem pokazania specjalisty wink
              będziesz miała dowód jaki syn na prawdę jest w przedszkolu.

              jeśli nie masz zaufania do pani to na razie nie pokazuj swojej prawdziwej twarzy, bądź miła i chętna do współpracy - rób tak aby pani ci dostarczyła dowodów. bo jeśli się nastawi negatywnie to po pierwsze może się to odbić na dziecku a po drugie nie dojdziesz tego jak jest na prawdę.
      • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 18:01
        no własnie mnie się też wydaje, że to raczej zwracanie uwagi na siebie niż jakieś "chuligaństwo" wink
        Synek faktycznie jest jedynakiem i oczywiste jest, że w domu ma całą naszą uwagę. Oczywiście bez skrajności, bo ja jako mama potrafię "wywalczyć" w domu czas dla siebie a on potrafi zająć się czymś przez powiedzmy pół godzinki. Nie jest jakąś nadmierną przylepą. Zastanawiałam się czy wpływ mogła mieć niedawna wizyta teściowej, która nadmiernie Małego rozpieszcza i niestety nie jest to takie" dobre" rozpieszczanie, tylko na przykład przyzwolenie na klapsy w tyłek ( Mały babcię klapsuje a ta się cieszy uncertain) nie pomagają argumenty przeciw ani prośby. Teściowa kwituje je krótkim "oj przecież mnie to nie boli" uncertain
        Niemniej jednak ten powód jako główny wykluczyłam gdyż po obliczeniu czasu okazało się, że pierwsze zgłoszenie było zanim tesciowa w ogóle przyjechała, więc zwalanie na nią winy byłoby nie fair. Z całą pewnością jednak mogę powiedzieć ,że jej "metody wychowawcze" znacznie pogorszyły zachowanie synka w domu. W zasadzie "odzyskałam go" dopiero jak teściowa wyjechała.
        Co do tego co mówi pani przedszkolanka to faktycznie poza zawiadomieniem, że mały jest "niegrzeczny" nie uzyskałam żadnych informacji mimo iż pytałam ( to było po pierwszej informacji ze strony pani) pani jedynie powiedziała, że mam spróbować porozmawiać z dzieckiem i ,że na pewno w domu mu ustępujemy we wszystkim ( tu żywiołowo zaprzeczyłam, bo to bzdura totalna jest) jestem mamą konsekwentną i o ile pozwalam synkowi na wiele rzeczy o tyle korzystanie z nich odbywa się na moich zasadach i od tego nie ma ustępstw. Wkurzyłam się, że pani próbuje mi sugerować, że zachowanie synka to wina naszej niekonsekwencji. O propozycji rozwiązania problemu w ogóle nie usłyszałam i jutro jak pójdę po Małego do przedszkola to chyba zapytam wprost co z tym fantem zrobić.
        tak w ogóle to bardzo dziękuję Wam za wpisy. Człowiek się całe życie uczy i czytanie o cudzych doświadczeniach lub pomysłach także rzuca inne światło na nasz " problem". Bardzo proszę o więcej wink

        Tak na koniec dodam tylko, że dzisiaj mąż jak odebrał Małego to nie usłyszał niczego złego na jego temat no i jak to facet automatycznie "zapomniał" zapytać o ewentualna pomoc przedszkolnego psychologa. No tak, jak nie załatwię tego sama.... wink

        \
      • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 18:06
        > mnie by zmartwiło zdanie, ze dokucza kolegom " bo tak lubi"!? trochę dziwna wyp
        > owiedź jak na brzdąca?!


        byłoby to niepokojące gdyby nie fakt, że na większość zdarzeń tak odpowiada i na szczęście tych pozytywnych też. Jednak w negatywnym kontekście taka odpowiedź wybija mi czasem z rąk wszelkie argumenty no bo co wtedy dziecku odpowiedzieć? wink
        • aphoper1 Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 10.01.13, 21:56
          Wedle mojej wiedzy i doświadczenia, trzylatek nie za bardzo nadaje się do odpowiadania na pytania o motywy zachowań, tym bardziej zachowań sprzed wielu godzin/dni. Więc odpowiedź "bo lubię" to jedna z najsensowniejszych, jakich bym się spodziewała. Moja trzylatka, naprawdę wygadana i rezolutna, na podobne pytanie zrobiłaby "buuuu" i zaczęła się śmiaćwink
          • aphoper1 Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 10.01.13, 21:57
            Natomiast skąd dziecko w ogóle ma pomysł "klapsowania"? Moja Córka nawet nie wie, co to klaps.
    • slonko1335 Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 17:24
      Nie mam już pomysłów co robić? Jak
      > to rozwiązać?
      trudno rozwiązywać jakiś problem jeśli dokładnie nie wiadomo o co chodzi....i bardzo dziwi mnie, że nauczyciel oczekuje rozwiązania jakiegoś problemu przez rodzica skoro nawet nie poinformował dokładnie i na spokojnie tegoż rodzica co się stało a rodzica nie ma na miejscu na miejscu gdy to się dzieje....
      Mam syna który zdecydowanie do pokornych zdecydowanie nie należy i potrafi się nieźle dać we znaki a naprawdę nie słyszę ciągle skarg wręcz przeciwnie moje dziecko zdecydowanie częściej jest chwalone i pnie go uwielbiają, jeżeli nauczyciel widzi jakiś problem nad którym także i my powinniśmy popracować w domu to nam go przedstawia i proponuje rozwiązania, dogadujemy wspólny front i wspólne działania.
    • julka1967a Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 19:14
      Przedszkolanki najchętniej by przerzuciły cała robotę na rodziców. One są tu i teraz a my telepatycznie nie potrafimy interweniować.
    • alpepe Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 20:12
      taki problem widuję u dzieci, których rodzice nie wychowywali, tylko gadali: nie wolno, itp. ignorowali złe zachowanie, zamiast zareagować choćby wynosząc delikwenta z placu zabaw itp.
      • exactly_like_me Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 08.01.13, 22:41

        > taki problem widuję u dzieci, których rodzice nie wychowywali, tylko gadali: ni
        > e wolno, itp. ignorowali złe zachowanie, zamiast zareagować choćby wynosząc del
        > ikwenta z placu zabaw itp.

        to zdecydowanie nie o nas. Ja konsekwentnie wynosiłam mojego delikwenta z placu jak coś przeskrobał i robiłam to jako jedyna. Jak coś mówię to jest "święte" a jak czegoś zakazuję to z uzasadnieniem lub szukamy alternatyw, a już na pewno nigdy nie ignorowałam złych zachowań synka. Także pudło wink
    • mama-ola Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 09.01.13, 09:21
      > Może któraś z Was miała podobnie i mogłaby się podzielić ze mną wiedzą na ten temat?

      Moja koleżanka miała bardzo podobnie. Jej syn zachowywał się bardzo źle. W skrócie powiem, że były debaty na linii rodzice - psycholog - wychowawczyni, wspólne ustalanie, jak postępować, jak motywować, jak go prowadzić, jak dziecku tłumaczyć.
      Dużo dobrego dawały mu przerwy w chodzeniu do przedszkola, np. co miesiąc-dwa jechał na tydzień do dziadków lub któreś z rodziców brało urlop. Podczas takiej przerwy chłopiec się uspokajał, wyciszał. I jak wracał do przedszkola po przerwie, to było lepiej. Z biegiem czasu znów dawał popalić i tak w kółko.
      Cały ten rok był dla wszystkich bardzo ciężki. A potem przyszły wakacje, mały się sporo zmienił, teraz ma ponad 4 lata i od września panie się go nachwalić nie mogą, jaka zmiana na lepsze.
      Aha, żeby nie było - mały przedszkole lubił. Zapytany, zawsze odpowiadał, że w przedszkolu jest fajnie. To po prostu kwestia nerwów dziecka. Zapewne nie wytrzymywał kieratu codziennego budzenia o świcie, wstawania, pracy na pełen etat.

      I jeszcze słówko o wieku 3,5 - moi synowie w tym wieku obydwaj byli koszmarni. Codzienne histerie na porządku dziennym.
    • 987ania Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 10.01.13, 22:19
      Jeżeli nie mogłabym dogadać sie z wychowawczynia, to poszlabym do pani dyrektor. Ale u nas dyrekcja zna wszystkie dzieci po imieniu i jest osoba bardzo pozytywną. Jak moje dziecko nie poszło dwa razy na ang i jeszcze na rytmikę, to rozmawiałam z nauczycielka a przechodzącą akurat korytarzem dyrektorka, tez zainteresowała sie problemem.
      Poprosiłabym o rozmowę i konkretne przykłady zachowań. Nie ma w przedszkolu psychologa? U nas jest. Może od niego zacząć.
      No o wersja kolejna, Pani sie uwzięła i już. Fluidy nie zagrały, choć nie wiem czy na poziomie przedszkola cos takiego sie zdarza.
      • mojemieszkanie24 Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 11.01.13, 18:09
        wro-tka

        ,,rozmowa z panią - pani pracuje na posadzie wychowawcy a w tym jest opieka nad dziećmi oraz godziny konsultacyjne - zatem w ogóle się na panią nie oglądaj tylko poproś, bo to tobie się należy”

        Należy się ? To w takim razie mi NALEŻY SIĘ WYNAGRODZENIE za te konsultacje a takowych pieniędzy nie widziałam nigdy. To od woli nauczycielki zależy, czy takie spotkanie zorganizuje. Ja je robię zaznaczam ZA DARMO, czyli nikt mi za to nie płaci ale mam koleżanki w pracy, które spotkania robią 3 razy w roku podczas zebrań i tyle.


        ,,poproś panią aby nagrała kilka akcji. umów się z wychowawcą na konkretną rozmowę, dopytaj o szczegóły, jak i gdzie i kiedy i do kogo?”

        Ty chyba żartujesz ? TO NIEZGODNE Z PRAWEM !!! a po drugie KIEDY ?


        exactly_like_me

        Nie dziw się, ze ktos wam przeszkodził skoro nie proponujesz spotkania indywidualnego. Do mnie też zawsze są wycieczki, szczególnie po 12:30, gdy konczy się podstawa programowa. Grzecznie tłumaczę, ze teraz pracuję i możemy się umówic na spotkanie indywidualne ( a nie rozmawiac o problemach na korytarzu… no ludzie.) Oczywiście nauczycielka mogła sama zaproponować takie spotkanie no ale skoro nie proponuje to ty się obudz….


        saszanasza

        Bardzo ciekawie by to wyglądało jakby każdy prosił mnie o opinię o dziecku na piśmie. A czy ty swoje uwagi do nauczycielki i pytania też kierujesz na piśmie ? Jeżeli mama nie ma zamiaru iść do psychologa to opinia nie jest potrzebna.

        julka1967a

        ,,Syna mojej koleżanki przedszkole wysłało do psychologa w Poradni PP, wychowawczyni napisała opinię o dziecku. Psycholog przeczytał opinię i stwierdził, że wynika z niej, że pani nie lubi tego dziecka.”

        Bajki opowiadasz. Jestem terapeutką i też do mnie przychodziły mamy z takimi opiniami ( mam własną działalność, prowadze terapię). Nigdy bym nie powiedziała czegoś takiego, ze nauczycielka nie lubi dziecka. Zawsze z nauczycielką rozmawiam, dziecko obserwuje. Profesjonalista nie powinien wysuwać takich wniosków czytając opinię więc albo zmyslasz ( lub twoja koleżanka) albo po prostu Tafila na jakiegoś pseudospesjalistę.

        ,,Przedszkolanki najchętniej by przerzuciły cała robotę na rodziców. One są tu i teraz a my telepatycznie nie potrafimy interweniować.”

        Współczuję twojemu dziecku, że ma takie nauczycielki…..Ja na przyklad skończyłam pracę o 12:00 a do domu wrociłam przed chwilą, bo miałam konsultacje idywidualne z rodzicami oczywiscie za darmo. A teraz muszę zachrzaniać do nocy, żeby przygotować dzieciom zajęcia, napisać sprawozdanie z całego półrocza, plan miesieczny. Dodatkowo jeszczę musze się ,,dokształcić" i podzownić do kolezanek czy wcisną gdzies ,,moje" dziecko wcześniej do poradni, bo długo się czeka. Naprawdę ci współczuję, ze masz takie przekonanie, że nauczycielki tylko chcą odwalić robotę i wszystko zepchać na rodziców- gdyby tak było zapewne bym teraz leżala w lóżku ( bo jestem przeziębiona...)
        • wro-tka Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 14.01.13, 08:28
          Etat nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze czasu pracy wynosi – podobnie jak w przypadku większości innych zawodów w Polsce – 40 godzin w tygodniu.

          Zadania nauczyciela to nie tylko prowadzenie zajęć, ale również przygotowanie się do nich. Do tego dochodzą dodatkowe obowiązki wynikające z zadań statutowych placówki (wywiadówki, narady, konferencje, wycieczki).

          Zatem... praca nauczyciela to nie tylko 6 godz pracy z dziećmi. I można wygospodarować czas na konsultacje z rodzicem w ramach etatu.
    • esr-esr Re: 3,5 latek, problem w przedszkolu 15.01.13, 00:01
      ja bym stawiała na to, że syn zaczął tak się zachowywać żeby zwrócić uwagę pani (u mnie córka psoci, gdy zajmuję się jej młodszym bratem, albo jestem zajęta czymś poważnym i w tym akurat momencie nie mogę jej poświęcić mojej uwagi). niestety syn osiągnął niezamierzony skutek - pani go nie lubi (w sumie ma prawo, nie musi kochać całej grupy), więc psoci jeszcze bardziej żeby pani w końcu się nim zajęła. być może okazało się, że sprawia mu to przyjemność? że czuje się dobrze kontrolując grupę? myślę, że w tym wieku zaczyna kształtować się osobowość człowieka - jedni będą liderami, inni outsiderami, a jeszcze inni będą szaraczkami.
      z jednej strony więc - taka natura człowieka, z drugiej jednak złe zachowanie względem innych dzieci może mieć wpływ na resztę grupy. na przykład moja córka jest introwertykiem i bardzo mocno przeżywa takie sytuacje, ale dzieje się to dopiero w domu, głównie w nocy (np. krzyczy przez sen "nie bij mnie"). myślę, że powinnaś ukierunkować jego energię w innym kierunku - może basen, albo jakieś zajęcia sportowe? może krótki "urlop" od przedszkola?

      BTW. babcie są od rozpieszczania - i od tego dobrego i złego. moja córka już potrafi wyczuć, że nie każde zachowanie/zabawa akceptowane przez babcię, będzie mile widziane u nas w domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja