wilhelminaslimak
14.01.13, 22:21
Zastanawiałyście się kiedyś dlaczego niektóre dzieci wcale nie chorują?
Bo mnie to pytanie nurtuje od pół roku, kiedy to posłałam 2,5-latka do przedszkola. We wrześniu miał katar i kaszel - nie był w przedszkolu 1 dzień. Od tej pory nawet nie kichnie.
W czwartek młodszy roczny syn zaczął brzydko kaszleć. Wieczorem poszłam go osłuchać, a doktorka stwierdziła, że to silne zapalenie krtani od razu w przychodni jeszcze inhalacje, zastrzyk ze sterydem, i że raczej na pewno się na oskrzela/płuca przerzuci. W sobotę był totalnie zdrowy! Ani raz nie zakaszlał. Poszliśmy na sanki wytarzać go w śniegu.
Dodam, że obaj alergicy. Młodszy skrajny, uczulony na prawie wszystko, na restrykcyjnej diecie eliminacyjnej. Nie dostają żadnych witamin/suplementów.
I o co to chodzi? Dlaczego nie chorują? Układ odpornościowy? Nieprzegrzewanie (ale dużo ludzi nie przegrzewa, a dzieci i tak choruja)? Spacerki? Hartowanie (wycieczki w góry, starszego do przedszkola wożę rowerem do -5C)? Zdrowa dieta?
Trochę się obawiam, że "wszystkie dzieci się muszą wychorować" i zaczną mi chorować jak już nie będzie niani (którą zatrudniliśmy właśnie na wypadek chorób starszaka).
Macie także niechorujące dzieci? I faktycznie nie chorują później?