mayflower82
18.01.13, 09:15
Witam, mam problem z moim trzylatkiem. Dziecko generalnie jest bardzo rozgarniete, wygadane (naturalnie uzywa proszę dziekuje jedynie nadal itp), od dawna mowi, od dawna odpieluchowane... Ogólnie mnostwo powodow do zadowolenia. Od urodzenia poswiecalam mu mnostwo czasu jesli nie cały swoj czas (wszystkie prace domowe zawsze robilam po jego zasnieciu). Młody w rodzinie nie ma zadnych dzieciakow w swoim wieku (najmlodszy 10 lat ) wiec kontakt z dziecmi mial sporadyczny. Bardzo przywiazuje sie do dorosłych np do babci, do cioci-opiekunki, drugiej cioci...chce do nich jechac (sam to wymysla), po powrocie mowi ze szkoda ze u cioci nie zostal na nocke itd. od wrzesnia poszedl do przedszkola, zaklimatyzowal sie bardzo szybko (jeden epizod placzu i tylko przez jakis czas pytal pani kiedy wreszcie ta babcia przyjdzie ale juz mu przeszlo). Mały w przedszkolu oczywiscie najwiecej czasu spedza z pania - rozmawia z nia, spiewaja, mowia wierszyki, przylepil sie...A sprawa która mnie martwi:otóz, on wogole nie bawi sie sam, wogole. teraz mam ferie wiec i on nie chodzi do przedszkola ale juz nie daje rady. Caly czas chodzi za mna, nie moge na sekunde wyjsc np prania nastawic bo juz stoi przy mnie. generalnie mi to nie przeszkadzalo, zaczelo od niedawna. Martwie sie ze on nie daje mi ani sekundy wytchnienia, chwila ciszy dla mnie to moment kiedy on bajke oglada. nie wymysla sam zabaw, nie zajmie sie czyms sam tylko stoi nade mna jak cos robie albo lezy na podłodze pod nogami. Probuje go zachecic do samodzielnej zabawy ale bezskutecznie. ciagle sie nudzi...masakra a ja juz wychodze z siebie. W dodatku jestem w ciazy , fatalnie sie czuje. Meza nie ma calymi dniami w domu-pracuje. Jak zachowuja sie Wasze trzylatki? czy to taki wiek czy po prostu moj jest taki wyjatkowym przypadkiem???