megaabsorbujący 3-latek

18.01.13, 09:15
Witam, mam problem z moim trzylatkiem. Dziecko generalnie jest bardzo rozgarniete, wygadane (naturalnie uzywa proszę dziekuje jedynie nadal itp), od dawna mowi, od dawna odpieluchowane... Ogólnie mnostwo powodow do zadowolenia. Od urodzenia poswiecalam mu mnostwo czasu jesli nie cały swoj czas (wszystkie prace domowe zawsze robilam po jego zasnieciu). Młody w rodzinie nie ma zadnych dzieciakow w swoim wieku (najmlodszy 10 lat ) wiec kontakt z dziecmi mial sporadyczny. Bardzo przywiazuje sie do dorosłych np do babci, do cioci-opiekunki, drugiej cioci...chce do nich jechac (sam to wymysla), po powrocie mowi ze szkoda ze u cioci nie zostal na nocke itd. od wrzesnia poszedl do przedszkola, zaklimatyzowal sie bardzo szybko (jeden epizod placzu i tylko przez jakis czas pytal pani kiedy wreszcie ta babcia przyjdzie ale juz mu przeszlo). Mały w przedszkolu oczywiscie najwiecej czasu spedza z pania - rozmawia z nia, spiewaja, mowia wierszyki, przylepil sie...A sprawa która mnie martwi:otóz, on wogole nie bawi sie sam, wogole. teraz mam ferie wiec i on nie chodzi do przedszkola ale juz nie daje rady. Caly czas chodzi za mna, nie moge na sekunde wyjsc np prania nastawic bo juz stoi przy mnie. generalnie mi to nie przeszkadzalo, zaczelo od niedawna. Martwie sie ze on nie daje mi ani sekundy wytchnienia, chwila ciszy dla mnie to moment kiedy on bajke oglada. nie wymysla sam zabaw, nie zajmie sie czyms sam tylko stoi nade mna jak cos robie albo lezy na podłodze pod nogami. Probuje go zachecic do samodzielnej zabawy ale bezskutecznie. ciagle sie nudzi...masakra a ja juz wychodze z siebie. W dodatku jestem w ciazy , fatalnie sie czuje. Meza nie ma calymi dniami w domu-pracuje. Jak zachowuja sie Wasze trzylatki? czy to taki wiek czy po prostu moj jest taki wyjatkowym przypadkiem???
    • ania_kr Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 09:42
      Ja jestem mamą prawie 4-latka. Też nie chce się bawić sam. W przedszkolu bawi się z dziećmi, w domu wymyśla zabawy - ale ciągle ciągnie mnie albo męża i mamy się bawić w to co on wymyśli (ostatnio ciągle musimy udawać zwierzęta, a w najlepszym wypadku przedszkolaki - a on jest paniąsmile Rozumie, że muszę coś zrobić w domu innego niż zabawa z nim, ale wtedy mi pomaga: gotujemy razem, odkurzamy razem, wieszamy pranie razem, wszystko razem. Jak już jest bardzo znudzony domową krzątaniną, a ja dalej nie mogę się z nim bawić, to wtedy przynosi swoje zabawki i bawi się przy mnie, np w kuchni.
      • kosa.bar Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 18:58
        Nasza 4-latka to samo wink Nieustanna zabawa w przedszkole, nic innego ją nie interesuje,zabawki mogą nie istnieć smile
    • wanielka Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 10:10
      sama go nauczyłaś, że każda chwila jest poświęcona jemu. skoro prace domowe robiłaś po jego zaśnięciu to nie dziw się, że on nie czuje, że masz robotę, a on w tym czasie ma sam się chwilę pobawić.

      u nas od początku jest tak, że dziecko chwilę zajmuje się sobą, ponieważ mam do zrobienia prace domowe + czasem pracę zawodową. w niektórych zajęciach towarzyszy mi starszak (wkłada pranie do pralki, obserwuje jak gotuję, odkurza).

      warto spróbować przyzwyczajać dziecko do zajmowania się sobą chociaż przez 5-10 min.
      no i nie wiem dlaczego siedzi w domu, skoro masz wolne. niech chodzi do przedszkola, a popołudnia spędzajcie razem.
    • kuku-na-muniu8 Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 12:51
      Dokładnie, również nasunął mi się taki wniosek. On po prostu nie jest nauczony samodzielnej zabawy. Postaraj się znaleźć takie zabawki, które go zaabsorbują chociaż na 5 minut. Rozmawiaj z nim, tłumacz, że musisz teraz zrobić to i to. Nie denerwuj się na niego. Podpytaj się Pani przedszkolanki czy w przedszkolu rzeczywiście nie spędza czasu zupełnie sam.
      • batutka Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 14:54
        No niestety, sama jesteś sobie winna. I piszę to bez żadnej złośliwości, jedynie stwierdzam fakt.
        Zrobiłaś duży błąd poświęcając dziecku każdą swoją chwilę, nie dając mu szansy pobyć sam ze sobą, pobawić się samemu, zorganizować sobie czasu.
        Oczywiście, mama jest jak najbardziej potrzebna, fajnie jest się bawić z mamą, dzieci to uwielbiają, ale...
        ...dla dziecka bardzo ważne jest to, żeby (dla jego dobra) zostawić go czasem samego, pozwolić mu nauczyć się organizować sobie zabawę. Jeśli rodzic ślęczy nad dzieckiem od małego, organizuje mu każdą wolną chwilę, nie daje żadnej szansy na naukę wymyślania zabaw, to jak dziecko samo ma się tego nauczyć??? Nie ma na to szansy.
        Jak najszybciej powinnaś zmienić te zwyczaje. Powiedz czasem dziecku, że masz teraz inne obowiązki,że teraz ma pobawić się samo,bo Ty na przykład idziesz zrobić pranie czy coś ugotować, czy po prostu wypić kawę i poczytać chwilę. Pewnie będzie na początku protestował, ale z czasem się tego nauczy, że mama też ma prawo do czasu tylko dla siebie. I nie ulegaj, bo po pierwsze nigdy nie nauczysz dziecko samodzielnej zabawy i organizowania sobie wolnego czasu, a po drugie ono powinno wiedzieć, że Ty masz prawo sobie odpocząć. Ja bym chyba zwariowała, gdyby moje córki kazały mi wymyślać zabawy przez cały dzień i gdybym miała się z nimi non stop bawić. One wiedzą,że mama chętnie się z nimi bawi i jak może to to robi, ale wiedzą też,że mama czasem się relaksuje z kawą i książką i one w tym czasie bawią się same.
        • mayflower82 Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 15:16
          Hmmm, wszystkie macie racje. to moja wina. to wynika niestety z mojego dzieciństwa, braku pewności siebie, tego ze chyba czekalam na pochwale matki ze jestem dobra opiekuncza mama...Ale to nie o to teraz chodzi...Co ciekawe maly zachowuje sie tak zazwyczaj tylko z mama, z tata jesli zostaja sami zazwyczaj zastaje ich- ojciec oglada tv dziecko jezdzi samochodami po dywanie. kiedy pojawie sie ja mam go juz przy nodze. Batutka dlatego ja wlasnie czuje ze zwariuje ,,,caly czas do mnie mowi, wisi na mnie, stoi za mna, ciagnie za reke...wiem ze popelnilam duzy blad ale kiedy byl malutki, sypial w dzien wiec wtedy zazwyczaj zrobilam sporo w kuchni, a potem po prostu nie mialam nic innego do roboty, bylam z nim sama calymi dniami wiec go nianczylam...musze cos z tym zrobic bo mnie to strasznie frustruje...
          • kuku-na-muniu8 Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 15:47
            To zrozumiałe, nie masz za grosz czasu dla siebie, chwili spokoju i prywatności. Myśle, że oprócz zmian w podejściu do synka, powinnaś również zrobić coś dla siebie. Umówić się ze znajomą, synka zostawić z mężem. Wyjść z domu, odetchnąć chociaż przez chwile.
          • mikams75 Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 16:32
            ja juz wyzej napisal ktos - wychidzic z domu zeby sie zrelaksowac jak sie w dou nie da wink
            A poza tym wciagnac dziecko w prace domowe tak zeby czas, kiedy dziecko spi, byl juz tylko na relaks.
            • mojemieszkanie24 Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 18:02
              Nie umie się bawić sam, bo go nie nauczyłaś. M Spróbuj nastawiać minutnik- wytłuacz dziecku o co chodzi, że ten czas chcesz mieć tylko dla siebie ( nastawiasz na poczatku na krótko a potem coraz dłużej). Nie wiem na ile jest twoje dziecko kumate ale moze zrozumie o co chodzi.
    • camel_3d Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 18:45
      Moj ma 4 i tez nie lubi sie sam bawic... To jakbys miala isc na dyskoteke i byc sama...
      • ela4591 Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 20:35
        camel_3d napisał:

        > Moj ma 4 i tez nie lubi sie sam bawic... To jakbys miala isc na dyskoteke i by
        > c sama...

        noooo, to chyba nie najlepsze porównanie
        dyskoteka trwa parę godzin, potem odpoczynek, a tutaj zabawa z dzieckiem trwa całe życie, bez odpoczynku matki
        • camel_3d Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 21:11
          ja tam nie wiem, mnie zawsze fajnie sie z mlodym bawilo, jak przedszkole bylo zamkniete przez kilka dni..




          > noooo, to chyba nie najlepsze porównanie
          > dyskoteka trwa parę godzin, potem odpoczynek, a tutaj zabawa z dzieckiem trwa c
          > ałe życie, bez odpoczynku matki
    • kosa.bar Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 19:01
      U nas identycznie, mam świadomość,że to nasza wina. Od początku byliśmy z nią bez przerwy, albo babcia, opiekunka. Też meczy mnie to, ale staram sie ją wciągać do tego co robie, gotowanie, pranie, inaczej pewnie nic bym nie zrobiła.
      • mayflower82 Re: megaabsorbujący 3-latek 18.01.13, 20:08
        No właśnie... u nas było dokładnie tak samo. Kiedy byłam w pracy małym zajmowała się opiekunka-kobieta dla mnie jak dinozaur niemalże-taki gatunek chyba nie istnieje - spokój, opanowanie pod kazdym wzgledem i zakochana w moim dziecku po uszy. Mogla caly dzien spedzic na dywanie, gadac, bawic sie, czasem on siedzial obok a ona sie bawila, on tylko patrzyl.W domu babci i dziadka tez w centrum zainteresowania bo jedyny wnuczek, najmłodsze dziecko w rodzinie. dziadek z babcia na rekach nosili na zmiane.teraz to wszystko jest meczace bo dziecko jest duze ale sa tez tego wszystkiego plusy. Moj dzieki tej 100 procentowej uwadze, dzieki tym ciaglym rozmowom, zabawom jest wygadany, uzywa slownictwa takiego ze czasem mnie zadziwia np. czestowany przez ciocie mowi: aaa, skuszę sięwink, wie wszystko co do czego z czym, trafnie wnioskuje, z zachowaniem nie mam zadnych problemow, zawsze przeprasza oczywiscie potrafi sie wkurzyc wtedy potrafi tez mięsem rzucic ale idzie do pokoju, trzasnie drzwiami i zaraz wychodzi i przeprasza. Tak wiec plusy ciaglego wychowywania sa ale to wszystko naprawde duuuuzym kosztem.pozdrawiam wszystkich i dziekuje za rady. sprobuje z minutnikiemsmile
        • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 19.01.13, 01:16
          hmmm... nie pomoge ,ale troche pocieszesmile
          nie pomoge ,bo...... my mielismy tak samo. Mojemu dziecku poswiecalam czas kiedy tylko sie dalo, zycie priv... w ogole nie bylo , bo tak oszalalam na jego punkcie.smile

          pociesze..smile skoro jestes w ciazysmile.
          ze moje drugie dziecko ( mlodsze) tez mialo podobnie jak pierwsze dziecko .. no moze ciut mniej bo trzeba bylo dzielic przez 2smile ale za to mlodsze dziecko ( 2 latka) potrafi sie bawic samo nawet caly dziensmile Sa momenty kiedy przyjdzie i powie "pomoz mi mamo bo nie moge", lub cos w tym stylu. Ale nigdy nie uslyszalam " mamo pobaw sie ze mna"smile A to zdanie slysze codziennie od prawie 6 letniego dzieckasmile

          • mama_mili Re: megaabsorbujący 3-latek 19.01.13, 13:17
            ja na szczęście nie mam tego problemu, bo moja córka zawsze umiała sama zająć się zabawą Ale może spróbuj zainteresować go czymś ciekawym - dzieci w tym wieku uwielbiają wszelkie masy do ugniatania (ciastolina, masa solna), albo przesypywanie (kolorowy ryż, kasze itp). U mnie godzinna zabawa murowana, wystarczy, ze na stolik dam potrzebne akcesoria smile
        • zuzann-a Re: megaabsorbujący 3-latek 21.01.13, 07:44
          mayflower82 napisała:
          Moj dzieki tej 100 procentowej uwadze, dz
          > ieki tym ciaglym rozmowom, zabawom jest wygadany, uzywa slownictwa takiego ze c
          > zasem mnie zadziwia np. czestowany przez ciocie mowi: aaa, skuszę sięwink, wie ws
          > zystko co do czego z czym, trafnie wnioskuje, z zachowaniem nie mam zadnych pro
          > blemow, zawsze przeprasza oczywiscie potrafi sie wkurzyc wtedy potrafi tez mięs
          > em rzucic ale idzie do pokoju, trzasnie drzwiami i zaraz wychodzi i przeprasza.
          > Tak wiec plusy ciaglego wychowywania sa ale to wszystko naprawde duuuuzym kosz
          > tem

          No cóz, mój syn ma 2lata i 7mscy i pomimo tego, że nie poświęcam mu 100% uwagi również jest wygadany, używa takich słów, że czasem sama jestem zaskoczona, wie wszystko co do czego, trafnie wwnioskuje więc tu jakby Twoja teoria upada.
    • karo.8 Re: megaabsorbujący 3-latek 19.01.13, 14:08
      u nas jest dokładnie tak samo. tez sprzątałam, kiedy on spal.
      teraz kiedy dziec poszedł do przedszkola nic się nie zmieniło.
      wciągam go w prace domowe, gotujemy razem.jakoś dzień mija i czas na wspólną zabawę mamy.
      nie zmieniaj tego na silę, dziecko będzie nieszczęśliwe, ty zestresowana, a przecież to sie skończy juz całkiem niedługo. przynajmniej taką mam nadzieję.
      co w tym złego,ze poświęciłaś sie swojemu dziecku, nie tresowałaś go do samodzielnej zabawy.
      • mama_kotula Re: megaabsorbujący 3-latek 19.01.13, 14:18
        karo.8 napisała:
        > co w tym złego,ze poświęciłaś sie swojemu dziecku, nie tresowałaś go do samodzi
        > elnej zabawy.

        To w tym złego, że dziecko nie jest uczestnikiem życia rodzinnego, tylko buduje w sobie wyobrażenie, że rodzic służy wyłącznie do jego obsługi i zabawy.
        Przez co rodzic nie ma czasu na zaspokajanie swoich potrzeb pozadzieckowych, ponieważ w wolnych chwilach (czytaj: jak dziecko już zaśnie) ogarnia prace domowe, a w końcu o 1 w nocy pada na pysk wyczerpana i zasypia po 5 minutach oglądania serialu.

        To, co nazywasz "tresurą do samodzielnej zabawy" nie jest robieniem krzywdy dziecku - dziecko, z którym non stop ktoś się bawi, w końcu się rozleniwia i nie potrafi wymyślić sobie żadnego zajęcia bez osób towarzyszących. Nie mówiąc o tym, że jest to złe wychowawczo - hoduje się królewnę/księcia, który nie widzi, że dom się sprząta, pranie się wiesza, kibel się czyści i czasem trzeba iść po zakupy. W związku z czym uznaje, że to się wszystko robi magicznie samo.

        (tak, wiem, zaraz się tu zjawi milion pińcset osób, które tak właśnie robiły i mają dzieci z taaaaką wyobraźnią, które sobie wynajdują taaakie kreatywne zajęcia tongue_outtongue_out)
        • inesska-pinezka Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 08:06
          moja pannica również chce sie bawic tylko z mamą. Kiedy siadam przed tv i mówie do niej aby sie sama pobawiła bo mama chce obejrzec serial ona zaraz sie denerwuje i mówi, ze sama nie chce tylko z mamą. Poświecam jej dużo czasu (mała jeszcze nie chodzi do przedszkola) wiem, ze to moja wina ale czesto jak zostawiam ją samą sobie to czuje sie, ze jestem złą matką- wiem bezsensowne.
          • mayflower82 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 09:44
            No właśnie Inesska, to czasem takie błędne koło. Mój jak czasem "się zapomni" i odejdzie ode mnie na 5 minut i np położy się na podłodze i coś dłubie to zaraz go zaczepiam bo taki mi się wydaje opuszczony, zimna podłoga itp. Moj mi w takich sytuacjach mowi zebym wyluzowala i dala mu spokoj. .. U nas nie ma mowy o właczeniu tv i ogladaniu serialu bo on sie nie zlosci, nie domaga zabawy tylko siada obok mnie i oglada, niewazne czy to wiadomosci czy serial. Teraz np siedzi i oglada bajke. Bawilismy sie razem godzinke w to co chcial i tak jak chcial, potem powiedzialam mu ze kazdy teraz czas dla siebie, mama idzie na komputer a jemu dalam alternatywe albo buduje z klockow lub bawi sie czyms innym albo moze bajeczke obejrzec. oczywiescie wybral baje.Dzis moge sobie na to pozwolic bo nie gotuje, jedziemy na obiad do rodzicow. Meza nie ma.Wiem ze ten okres wspolnej zabawy minie i moze nawet bedzie mi tego brakowalo ale mysle o tym co bedzie jak sie urodzi drugie dziecko, polegne po paru nieprzespanych nocach...
            • mayflower82 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 09:46
              Moj MĄŻ mi w takich sytuacjach mowi zebym wyluzowala i dala mu spokoj.-MIAŁO BYĆwink
        • karo.8 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 12:38
          nie doczytałaś mojego wpisu. wciągam mojego księcia w prace domowe.
          a ty jeśli wytresujesz do samodzielnej zabawy, wychowasz egoistę, który i tu cytuję hoduje się królewnę/księcia, który nie widzi, że
          > dom się sprząta, pranie się wiesza, kibel się czyści i czasem trzeba iść po za
          > kupy. W związku z czym uznaje, że to się wszystko robi magicznie samo.

          nie krytykowałam autorki,lecz wyraziłam swoje zdanie. przeszkadza ci?
          • mama_kotula Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 14:59
            Odniosłam się do tego, co obie napisałyście: sprzątałam, kiedy spał, ok?

            Nie wiem, dlaczego naukę samodzielnej zabawy uparcie nazywasz "tresowaniem", być może w celu wyrażenia swojej niechęci nadajesz tej czynności pejoratywny odcień smile

            Wychodzę zresztą z założenia, że większość dzieci może bawić się samodzielnie, jeśli im się w tym nie będzie przeszkadzać. Dlatego gonię starsze dzieci od młodej, kiedy widzę, że jest na czymś skupiona, i stanowczo wypraszam z pokoju syna, który wpada skacząc i robiąc miny pod hasłem "chcę rozbawić Marysię", która to Marysia rozbawiania nie potrzebuje, bo właśnie się bawi, a jak będzie owo rozbawianie powtarzane, to rzeczona Marysia nauczy się, że do zabawy jest potrzebne obskakiwanie naokoło i przeładowanie bodźcami.

            Pozwalanie na samodzielną zabawę nie jest, jak zauważasz, hodowlą egoisty. Prędzej bym skłaniała się ku tezie, że ciągłe poświęcanie uwagi dziecku i tylko dziecku sprawia, że nabiera ono przekonania, że jest centrum wszechświata i należy mu się z definicji ciągła uwaga.

            Oczywiście - nie mówię tu o mieszaniu bigosu, kiedy dziecko zanosi się płaczem, wisząc na nogawce, w skrajności też nie chcę popadać. Chodzi o wypośrodkowanie czasu na zabawę z dzieckiem, obsługę dziecka, czynności domowe wykonywane z dzieckiem i bez dziecka, czas wolny rodzica.
            Nigdzie nie napisałam, że dziecko bawiące sie samodzielnie nie jest włączane w prace domowe. Niemniej: są rzeczy, których z dzieckiem nie robię. Np. nie biorę młodej na ręce, gdy mieszam w garnkach na gazie, szczególnie, kiedy smażę - mimo, że bardzo lubi patrzeć. Pozwalam mieszać sałatkę, "pomagać" w smarowaniu kanapek, robieniu pasty do chleba, lepieniu kotletów z fasoli. Ale od gazu won. I wtedy moje dziecko bawi się np. tak:
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3337154,2,1,scur2.html
            (zdjęcie niestety obrócone, nie mam czasu ponownie uploadować, przepraszam)
            Przy myciu kibla domestosem czy innym kretem też jednak wolę mieć dziecko w pokoju obok, zajęte czymś innym niż zabieraniem mi butelki ze żrącym środkiem.
            Potrzebuję też np. kilkunastu minut, by pomóc starszej córce w lekcjach - wtedy mogę, oczywiście, delegować do najmłodszej brata albo tatę, ale nie zawsze jest to możliwe. Czasem muszę pilnie odpisać na mail do klienta, szybciej jednak mi to wychodzi bez toddlera na kolanach.

            Wg mnie umiejętność zajęcia się sobą przez jakiś czas nie jest "wytresowaniem", tylko cenną umiejętnością. Oczywiście, nic na siłę - jak pisałam, fajnie jest wypośrodkować. I z reguły się da. Owszem, dzieci miewają gorsze i lepsze dni. Są dni, kiedy młoda pół dnia spędza u mnie na plecach w chuście, bo tak chce, są dni, kiedy calutkie przedpołudnie spędzam na podłodze, gotując na niby i karmiąc pluszaki, grając w piłkę, sortując kształty i "brumając" autkami. Ale młoda na razie jest bardzo młoda, ma 13 miesięcy. Mam nadzieję, że jak będzie starsza, będzie umiała sobie znaleźć zajęcie i kreatywnie wykorzystac nudę.
            Reasumując - nie chcę całkowicie zmieniać trybu dnia i podpasować go w każdym calu pod dziecko. Bo raz, że tych dzieci mam trójkę i ciężko jednakowoż podpasować pod każde jednocześnie, dwa, że też potrzebuję czasu wolnego, a jak dziecko śpi, wolę pograć z mężem w planszówkę, niż myć podłogę i prasować.
            • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 15:10
              a mozesz strescic tak w 2 zdaniach co mialas na mysli, bo nikt nie ma czasu czytac twoje expoze dla narodusmilesmile
              • mama_kotula Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 15:26
                lexie007 napisała:
                > a mozesz strescic tak w 2 zdaniach co mialas na mysli, bo nikt nie ma czasu czy
                > tac twoje expoze dla narodusmilesmile

                Jak nie masz czasu czytać, to nie czytaj, po prostu - zamiast ironizować. Szkoda twojego cennego czasu, poważnie teraz piszę.
                • agao_72 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 15:54
                  kota, Twój tekst zajął mi kilkanaście sekund. mniej więcej tyle samo, co pisanie tego posta. pozwolisz, że ryknę śmiechem. a z Tobą się zgadzam.
                  • mama_kotula Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 15:57
                    agao_72 napisała:
                    > kota, Twój tekst zajął mi kilkanaście sekund. mniej więcej tyle samo, co pisani
                    > e tego posta. pozwolisz, że ryknę śmiechem. a z Tobą się zgadzam.

                    Ale ja zupełnie serio - jakbym chciała ująć w dwóch zdaniach, to bym ujęła. A czytanie forum nie jest obowiązkowe, ja zbyt długie posty po prostu omijam, jeśli nie mam czasu czytać.
                    • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 16:28
                      Ja tez dlugie posty omijam , ale tym razem nie omieszkalasmile to skomentowacsmile bozeee jest niedziela czas dla rodziny, wspolny spacer, wspolna mszasmile ale niektorzy maja co innego do roboty..... Pisanie reretatow , myslac ze zbawia swiatsmile
                      • mama_kotula Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 16:28
                        lexie007 napisała:
                        > Ja tez dlugie posty omijam , ale tym razem nie omieszkalasmile to skomentowacsmile
                        > bozeee jest niedziela czas dla rodziny, wspolny spacer, wspolna mszasmile ale nie
                        > ktorzy maja co innego do roboty..... Pisanie reretatow , myslac ze zbawia swiat
                        > smile

                        A niektórzy siedzą i czytają forum. Na przykład ty i ja tongue_out
                        • 1maja1 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 17:56
                          i jasmile i tez przez sekunde zawahalam sie, czy czytac post kotuli, bo zwykle dlugie posty omijam szerokim lukiem, ale tym razem przeczytalam, zgadzam sie w zupelnosci, nawet zdarzylam zerknac na zdjeciewink wiec lexie 007 czepiasz sie po prostu, jest niedziela wieczor, wyluzujtongue_out
                          • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 18:15
                            U mnie dopiero ranosmile z czym mam wyluzowac? Z tym ze zamiescilam krotka uwage czy z tym ze tego expoze nie przeczytalamsmile?
                        • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 18:13
                          Poprawkasmile siedza i czytaja to jasmile pisze reretaty to tysmile
                          • mama_kotula Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 18:25
                            lexie007 napisała:
                            > Poprawkasmile siedza i czytaja to jasmile pisze reretaty to tysmile

                            Uhm. No a sama napisałaś, że niedziela to dzień dla rodziny i na pójscie do kościoła. Nie widzę w tym kontekście różnicy między czytaniem a pisaniem na forum - tak samo pożera czas, szczególnie, że ja piszę szybciej, niż ty czytasz. Przyganiał kocioł garnkowi, tak się to nazywa chyba. Jeszcze coś o belce i drzazdze było.

                            I powtarzam, bez złośliwości - nie ma obowiązku czytania, co więcej! nie ma obowiązku odpisywania na zbyt długie, zdaniem niektórych, posty. Nie ma dodatkowo obowiązującej długości postu na forum. Więc bardzo proszę - zejdź ze mnie i ciesz się niedzielą z rodziną, idź na spacer i na mszę smile. Nie zgadzasz się ze mną? ok, nie ma sprawy. Byłoby nudno, jakby wszyscy sobie przyklaskiwali. Ale obśmiewanie z powodu "nie zgadzam się" i "nie lubię czytać długich postów" jest niezfajne, po prostu.
                            • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 22:22
                              Uhm. No a sama napisałaś, że niedziela to dzień dla rodziny i na pójscie do koś
                              > cioła
                              kiedy ja to pisalam byla u mnie 7 rano jadlam sniadanie i czytalam sobie newsy z Pl, zas u ciebie byl juz prawie wieczor ,a ty co dzis zrobilas to pisalas wypracowania myslac, ze tylko ty masz racjesmile.

                              <<<<<< , że ja piszę szybciej, niż ty czytasz. >>>>>

                              doprawdy? nie przypomniam sobie udzialu w takiej konkurencji z tobasmilesmile kto niby ten czas mierzyl?smile


                              <<<<<<I powtarzam, bez złośliwości - nie ma obowiązku czytania, co więcej! nie ma obo
                              > wiązku odpisywania na zbyt długie, zdaniem niektórych, posty.
                              i vice versa.. skoro nie ma to czemu mi odpisujesz?
                              >


                              <<<Więc bardzo proszę - zejdź ze mnie i cie>>>> skoro bardzo prosiszsmilesmilesmile


                              <<<<<ciesz się niedzielą z rodziną, idź na spacer i na mszę smile>>>>>> wlasnie wracamsmilesmile


                              • mama_kotula Re: megaabsorbujący 3-latek 21.01.13, 09:28
                                Zaczynam odnosić wrażenie, że piszesz tylko po to, aby sobie pokrzyczeć na kogoś, ot - sztuka dla sztuki.
                                Wolałabym, abys jednak odniosła się do tego, co piszę w temacie. Jeśli nie masz nic do powiedzenia, proponuję zakończyć te przepychanki słowne, bo do niczego nie prowadzą.
                                Miłego dnia życzę.
                                • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 21.01.13, 09:52
                                  No patrz ja tez odnioslam takie wrazenie o tobiewink tobie chce sie pisac przepychanki to czemu mi mialoby sie nie chciecsmile?
              • mamapizama88 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 22:01
                Lexie007 - nie masz czasu czytać postów ale masz czas kopiować moje słowa i wklejać na inne fora chyba zeby w Twoim mniemaniu mnie "skompromitowac". Zajmij sie kobieto sobą zamiast uszczesliwiac ludzi na sile swoją godnością.
                • mamapizama88 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 22:05
                  i idz sobie na tą msze i spacer
                  • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 22:26
                    a wlasnie wracamsmilesmile dziekuje za trosketongue_out to milesmile
                • lexie007 Re: megaabsorbujący 3-latek 20.01.13, 22:25
                  prosssszzzeee cie nie pograzaj sie..sprobuj sama ile czasu zajeloby ci kopy a ile czytanie postu kotulasmilesmile
                  jak juz pisalas tam to pisz cala prawdesmile
                  • mama_mili Re: megaabsorbujący 3-latek 21.01.13, 08:59
                    Dziewczyny - przestańcie skakać sobie do gardeł, post ma swój temat i na nim się skupmy.
                    Nikt nie ma czasu na czytanie bzdur nie mających związku z tematem (czyli kto poszedł na mszę i kto kogo tym obraził)

                    Ja mam 1,5 dziecka smile Czyli córkę i pasierba - syna męża. Z synem zawsze ktoś się bawił, nie był zupełnie uczony samodzielności. W wieku 12 lat chłopak nie potrafi sam znaleźć sobie żadnego zajęcia, poza graniem na kompie. Jeśli mu się zaproponuje "a może zrobisz to, albo tamto?" to często korzysta z propozycji, ale sam nie stara się znaleźć sobie zajęcia, tylko narzeka "ale co ja mam robić", jak już wykorzysta dzienny limit komputera. Moja córka (3 lata) jest przeciwieństwem. Sama znajduje sobie zabawy, oczywiście proponujemy jej dużo, ale nie siedzimy przy niej. Dajemy jej możliwości, a ona sama decyduje, jak je wykorzysta. Jest bardzo kreatywna i pomysłowa. Uważam, że ciągła zabawa z dzieckiem ogranicza jego wyobraźnię (zaraz się wszystkie kobity rzucą na mnie z pazurami smile ), ponieważ narzuca się (nieświadomie) dziecku swoje rozwiązania, swoje sposoby i pomysły, dziecko nie musi szukać samo. Więc za lat kilka i kilkanaście też nie będzie szukało, tylko czekało, aż ktoś poda gotowe na tacy.
                    Bawiące się samodzielnie dziecko wcale nie równa się dziecku pozostawionemu i osamotnionemu. Ja na przykład bardzo uważnie moją córkę przy zabawie obserwuję. Lubię patrzeć, jak radzi sobie z rożnymi zadaniami, lubię patrzeć, co ją interesuje i jakie znajduje rozwiązania. To pomaga mi wspomagać dalej jej rozwój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja