nocnikowanie 2,5-latka - długie story

20.01.13, 00:15
E-Mamy!

Jakie macie sposoby na nauczenie korzystania z nocnika 2,5-letniego chłopca oprócz tych, które opiszę?

Dziecko od okresu noworodkowego nie sygnalizowało mokrej pieluszki: nie było płaczu, wiercenia, nic. 2 pediatrów orzekło, że jest ok i bardzo bystry, dużo mówiący już jako 15-miesięczniak, więc zacząć nocnikowanie.
Zaczęliśmy, kiedy po drzemce była sucha pieluszka i po nocnym spaniu również. Miał 16 mcy. Ponieważ odrzucił nocnik, który sobie wybrał nie chcąc w ogóle się do niego zblizyć w domu ("wybieranie" to duże słowo - taki, którym się chętnie bawił w sklepie), kupiłam grającego Fishera P. Tutaj była pełna zabawa, siadanie (w ubraniu). Bez ubrania siadał, ale tyle elementow do zabawy - nie było mowy o stałym siedzeniu nawet przez 5 sek. Miesiąc prób, zabawa przednia, dwa razy udało mi się "złapać" połowę rozbryzgiwanego po dywanie siusiu - nie wiem jak załapał, ze nocnik gra, kiedy ma mokro. Od czasu drugiego siusiu do Fishera dziecko namiętnie do nocnika pluło. Po 2 tygodniach plucia, kiedy moje wysiłki, nasze wspólne z mężem demonstracje co się robi z nocnikiem spełzły na niczym - daliśmy spokój. Fisher sprzedany.
18,5 mca - dziecko nagle usiadło na nocniku zwykłym, tym pierwszym. W ubranku. Biliśmy brawo, on udawał "si-si-si" i "e-e-e", ale nie chciał siadać bez majteczek. Rozebrany - zwykle zaraz sikał na podłogę. Na mój okrzyk: "Nie sikaj!" potrafił wstrzymać strumień moczu na dłuższą chwile, by zaraz potem kontynuować. Tak więc już w wieku 1,5 roku były dłuższe przerwy (nocna, drzemkowa) w sikaniu i umiejętność wstrzymywania strumienia moczu.
Oswajanie z nocnikiem trwało ok. miesiąca, dziecię z radością siadało, domagało się braw, ale zaraz potem wstawało, lało obok i już. Delikatne korygowanie, wskazywanie gdzie ma siku zrobić nic nie dawało. W międzyczasie pediatra wysłał nas bez sensu z wydumanego jakiegoś powodu do neurologa - a neurolog ubawił się skierowaniem, po czym uznal, ze dzieć bardzo bystry, mozna zacząc nocnikować, to szybko załapie. Potem trochę sprawe popsuła niania, która przytrzymała wstającego malucha na nocniku opowiadajac mu trelki-morelki: od tej pory uciekał od nocnika. Raz próbowaliśmy go zachęcić by usiadł na nocniku poprzez śpiewanie piosenki, ale... niespodziewanie się popłakał. (Tutaj w moim opisie wygląda jakbyśmy non-stop gadali o nocnikowaniu, ale to wrażenie wynika z próby opisania działań z okresu... roku! ) Wtedy uznałam, że pomimo uważania by non-stop nie gadać o nocnikowaniu, zabawy zamiast presji, braw i pochwał, śmiesznych piosenek, wysadzania misiów, oglądania dorosłych na sedesie - jest to dla niego wyraźna presja. Zarządziłam wtedy 2 mce ciszy w eterze - zero wspominek o nocnikowaniu, żeby zapomniał, choć nocnik stał w łazience.
Potem wróciliśmy do demonstrowania jak sika tato, jak sika mama, do zachęcania i zabawy w sikanie. Ale nie chciał siadać, uciekał.
Kiedy miał 22 mce Babcia - pokazując mu specjalnie kupione nakładkę, podnóżek i nocnik - zachęciła go do załatwienia się na stojąco (trzymając mu siusiaka, żeby sikał do muszli). Ta metoda była nowa i ciekawa, więc przeszła - dziecię nie uciekało i szło sikać z opiekunem, który zarządzał, że teraz będzie siku. Siku zawsze było (po posiłkach, po piciu, łapaliśmy pory), potem było otarcie się papierkiem, spłukiwanie papierka, mycie rączek. Ta metoda "prowadzania" trwała trzy miesiące. Zachęcany od początku wysadzania do zgłaszania potrzeb - nie zgłosił ani razu. Pytany czy siku jest w brzuszku? czy chce siku? udaje do dziś głuchego; tańczy, bawi się, śmieje, zagaduje.
Gdzieś w 26 mcu życia zdjęliśmy pieluchę i biegał w cienkich majteczkach, które wszystko przepuszczały. Niestety, radość z sikania gdzie popadnie (na ścianę, na łóżko, po zabawkach) i taplania się w kałużach moczu nie jest na moje nerwy. Wyprowadzałam do toalety na sikanie na stojaka, ale i tak sikał po domu. Wytrwałam 2 tygodnie. Przestałam korygować "delikatnie", że siku robimy tam a nie tu, nie robi się tak- to fuj etc., wkurzona za zlanie nowo wymalowanej ściany w końcu ochrzaniłam, że sikając naokoło zamiast do nocnika robi brzydko na podłogę i do majtek, a jest już takim dużym chłopcem! I założyłam pampersa.
Potem majtki treningówki nie zdały egzaminu. Niby mieszkanie suche, a dziecko mokre, ale siedział w tych sikach i siedział, zanim się zorientowałam, że siedzi w mokrym, to czwartego dnia miał już stan zapalny siusiaka - piekło, swędziało, ryczał i musieliśmy znów pampersować plus odkażać Octeniseptem.
28 mcy i zaczął odmawiać sikania (na stojaka do WC) z opiekunem, sam sikać nie chciał (uciekał), siadać na nocnik nie chciał. Kiedy chodziłam za nim z nocniczkiem, wysikał się ale zanim skończył - odpychał nocnik ochlapując wszystko wokół. W końcu miarka łagodnego ciaćkania się mi się przebrała i ochrzaniałam za każdym razem, kiedy był bunt. Nie kłócił się i sikał, ale nigdy nie zgłosił sam. Ani siku, ani kupy. Wręcz załapujemy kiedy jest kupa, ponieważ z ciepłym klockiem w pampersie dziecię jest wniebowzięte - potrafi godzinę zniknąc w swoim pokoju - tańczyć przed lustrem, śpiewać, jeździć autkami.
Krewna poradziła mi, żeby tak wygadanemu zagrozić zlanie tyłka lodowatą wodą, jeśli znów zrobi w majty. Kilka razy zapowiedziałam młodemu, ze tak będzie, w końcu zlałam zimną wodą. Dwa razy. Za każdym razem był szczerze ubawiony, a kiedy zakręciłam prysznic, dziecię rzekło mi: "Jeście!" Uznałam, ze to się nadaje na komedię.
Potem tłumaczyłam, ze dzieci inne sikają do WC, widział inne dzieci jak się nocnikują, ale nic. Potem próbowałam zawstydzania, że dzieci się z niego będą śmiały, cha cha, ale jedyne co uzyskałam, to wściekłe okrzyki: "Bić inne dzieci! Bić!" Wiec dałam spokój.
30 miesięcy, minął rok nocnikowania, a dziecko ANI RAZU NIE ZGŁOSIŁO POTRZEBY. Znów wytłumaczyłam, ubrałam majteczki i spodnie, dziecko oprócz 4-krotnego wysadzenia 6 razy zrobiło siku w majtki.
Od wczoraj wprowadziłam terrorystyczną metodę "coś za coć", którą uwazam za beznadziejną, wię cmoze mi cokolwiek innego podpowiecie? Metoda polega na tym: "Będziesz robił siku w nocnik - będzie oglądanie ciuchci w TV. Nie będzie siku w nocnik- nie będzie ciuchci". Na razie działa tak, że dziecko nagle wrzeszczy o ciuchcię, ja powtarzam zasady, po czym dziecko leci i próbuje wycisnąć kilka kropel, byle była ciuchcia. Metoda beznadziejna, ale po raz pierwszy dziś 31-miesięczniak sam poleciał sikać.
Co jeszcze można zrobić? Podpowiedzcie!

Dzięki.
    • zonajana Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 00:21
      za dlugie, bla bla bla, nie sika do nocnika...

      No to nie sika, w czym problem?
      Znecasz sie nad dzieckiem i tyle.
      • zonajana Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 00:28
        Aha, i zeby nie bylo, ze tylko oceniam a nie daje rady.
        Moja rada: schowaj nocnik gleboko do szafy, nie wyciagaj go przez 2 mce, w miedzyczasie nie mow nic, ani jednym slowem na temat sikania do nocnika. I miej nadzieje, ze synek zapomni o Twoim szalenstwie.
        Potem zacznij od nowa, ale juz normalnie. Bez wrzaskow, krytykowania, stosuj wzmocnienia pozytywne, zapros starsze dzieci, niech zobaczy jak one sikaja, sikaj przy nim, ale nic na ten temat nie gdacz, traktuj to, jak normalna rzecz.
        Ustal stale pory, kiedy bedziesz go wolac do ubikacji, niech na poczatku siadzie na minutke, nawet jak nic nie poleci, to pochwal. Zrob z tego rytual. Kup mu ladne mydelko do mycia raczek, moze recznik, moze sprej do wc? U mnie zadzialaly rowniez sliczne naklejki, za kazde siusiu. Kup pampersy-majtki, co by latwo dziecko moglo samo sciagnac i zalozyc. Sporboj moze z nakladka? Moja corka np nigdy do nocnika nie sikala, od razu chciala do wc.
        • failte Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 10:05
          Wszystko, oprócz naklejek, było.
        • failte Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 10:09
          Pampersy-majty o których piszesz nosi i umie ściągnąć sam od bardzo dawna.
          Na wc nie chce siadać, mówi że się boi, więc odpada.
          Sikał na stojąco do wc, ale niedawno odmówił.
      • zonajana Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 00:28
        Aha, i zeby nie bylo, ze tylko oceniam a nie daje rady.
        Moja rada: schowaj nocnik gleboko do szafy, nie wyciagaj go przez 2 mce, w miedzyczasie nie mow nic, ani jednym slowem na temat sikania do nocnika. I miej nadzieje, ze synek zapomni o Twoim szalenstwie.
        Potem zacznij od nowa, ale juz normalnie. Bez wrzaskow, krytykowania, stosuj wzmocnienia pozytywne, zapros starsze dzieci, niech zobaczy jak one sikaja, sikaj przy nim, ale nic na ten temat nie gdacz, traktuj to, jak normalna rzecz.
        Ustal stale pory, kiedy bedziesz go wolac do ubikacji, niech na poczatku siadzie na minutke, nawet jak nic nie poleci, to pochwal. Zrob z tego rytual. Kup mu ladne mydelko do mycia raczek, moze recznik, moze sprej do wc? U mnie zadzialaly rowniez sliczne naklejki, za kazde siusiu. Kup pampersy-majtki, co by latwo dziecko moglo samo sciagnac i zalozyc. Sporboj moze z nakladka? Moja corka np nigdy do nocnika nie sikala, od razu chciala do wc.
      • failte Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 10:14
        zonajana, ze długie pisze w tytule. Jak za długie to po co czytasz - w czym problem w ogóle?

        Przedszkole ni przyjmie dziecka nieodpieluchowanego. Takiego, któremu się zdarzy ok, ale takiego co nigdy nie zgłosi samo - nie przyjmie.

        W tym problem.
    • mikams75 Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 00:34
      sorry, nie dalam rady przeczytac. Dasz rade to strescic? Po przeczytaniu do polowy doszlam do wniosku, ze za duzo swirowaliscie z nocnikami.
      U nas babcia tez kupila nocnik z pozytywka, ale taki zwykly i dziecko tez szybko odkrylo po tym jak przypadkiem chlapnela woda w lazience, ze wystarczy napluc na kropke i bedzie gralo big_grin
      Siusiu robila na nakladke a nocnik sluzyl jako grajaca zabawka.
      • failte Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 10:07
        Ostrzegałam, że długie. smile
        Streszczenie: wyczerpałam wszystkie znane mi metody odpieluchowania malucha. Jakie znacie inne sposoby?
        • mikams75 Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 10:41
          pisalas wyzej, ze sie boi siadac na kibelku - ja siadalam na poczatku z corka tzn. ja w spodniach z tylu w rozkroku a corka przede mna miedzy moimi nogami, na moich udach miala podlokietnik - czula sie pewnie w moich objeciach i jeszcze przez jakis czas tak z nia siadalam poza domem, bo z domowa toaleta sie oswoila ale w obcych miejscach jeszcze przez jakis czas miala obawy.
          U nas w zlobku do nauki mieli jakies ksiazeczki dla dzieci o odpieluchowaniu.
        • drzewachmuryziemia Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 21.03.13, 19:14
          zadnych, sam sie odpieluchuje, im mniej gadania i proszenia, tym lepiej - mój ma 2 lata i 9 mies, od jakis 3 tyg robi na nocnik, nie zakłądam tez pieluchy na noc. Wczesniej nie miał chęci korzysrac z nocnika, mimo ze co jakis czas proponowałam - w wakacje jakis czas robił, potem mu sie odwidziało. Od jakiegos czasu po nocy pieluchy były suche, siusiał do niej dopiero jak wstał - mimo to nie chciał nocnika. Az pewnego razu pielucha mu sie znudziła. Było to jakies 3 tyg temu. BYł problem z kupą - musiałam mu pare razy załozyc pieluche by ja zrobił, bo wołał ze mu sie chce, ale na nocnik nie zrobi, tylko do pieluchy. Pewnego razu obiecałam mu, ze jak zrobi do nocnika, dostanie auto o jakim marzył, zrobił, problem sie skonczył.
    • dwellajna Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 01:14
      Jezu, jaka tresura. Na miejscu dziecka "nie zalapalabym" do 5 r. ż. dla czystej rozrywki.
    • magnefar Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 08:20
      ja dotrwałam do końca

      też mam synka w podobnym wieku, też miałam halo na nocnikowanie ale ja próbowałam 2 razy za każdym razem jak nic nie załapał odpuszczałam i czekam aż sam będzie gotowy. Może w wakacje podejmiemy kolejną próbę, mam nadzieję że im starsze dziecko tym szybciej załapie - przynajmniej takie czytałam opinie.

      Także odpuść, to on musi być gotowy na nocnik/kibelek - nie Ty!
    • miastozmorza Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 09:22
      Myślę, że wszystkie metody wyczerpałaś. Ja teraz na Twoim miejscu bym zaniechała prób, odłożyła sprawę do lata. Latem zdjąć majtki i w porach załatwiania prowadzić do ubikacji. Wzmacnianie pozytywne za załatwienie do ubikacji (np. naklejki). Jak zrobi w między czasie na dywan nie wrzeszcz, tylko spokojnie tłumacz, że siusiu się robi do ubikacji. Daj mu ścierkę, niech wyciera, ale nie w ramach kary, tylko jako konsekwencję tego, co zrobił (tak, wiem, na początku będzie miał radochę z wycierania, ale przejdzie mu). I dla wyluzowania pomyśl, że na pewno w końcu załapie, nie ma dorosłych, którzy robią w pieluchy wink
      • failte Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 10:04
        Chyba tak własnie zrobię.

        Do radzących, które uznały to za tresurę: no tak, jak się próbuje rok wysiłków streścić "krótko", to tak to właśnie wygląda, że ludzie wyłapują w tekstu reakcje emocjonalne (wkurzenie, ochrzanienie), ale umyka im, że pokazywanie innych dzieci, delikatne korygowanie ('tak się nie robi" etc.) umykają i uzyskuje się rady dla terrorysty. wink Nagradzanie i brawa i wzmocnienia pozytywne były i są.

        Tymczasem... chyba trochę działać zaczyna najbardziej moim zdaniem bezsensowna, ale użyta w desperacji metoda: zabranie czegoś, na czym Synkowi bardzo zależy (ciuchcia w TV) i oddanie tylko po samodzielnym załatwieniu siusiu. Dziś dwa razy sam pobiegł zrobić (!), ale zaraz potem zażądał "parowozu".
        • dwellajna Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 11:17
          Wlasnie szantazowanie bajka (moze szantazuj jedzeniem albo piciem? na pewno skuteczniejsze) oraz polewanie zimna woda nazywam tresure. Sobie powinnas polac zimna woda, glowe najlepiej.
        • miarita1 Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 21.03.13, 18:25
          czesc czytam czytam i sie ubawilam co nie miara, jakbym czytala o mojej corce, tez juz wszystko probowalismy ma 2,5 roku w tym momencie 1 wysikala sie do toalety zupelnie niesiwiadomie nigdy do nocnika, opowiesci o misiach lalkach (wszyscy sie siedza na nocniku ona im opowiada jak maja robic) sama pielucha i koniec! do tego stopnia ze jak ja czasem pytam chcesz usiasc zrobic siku? ona na to mamo nie ubierz mi pileuszke ta jest mokra, albo mamo mam kupke chce pieluszke a jak mowie jestes duza dziewczynka widzialam jak dzieci w przedszkolu sikaja na kibelku ty tez bys tak chciala odpowiada TAAAAkwiec ja no to chodz sprobojesz a ona jeszcze nie! odpuscilam temat ale nie wiem czy dobrze tez juz mam dosyc tych pieluch, nie wiem jak to zorganizowac bo chodzi do przedszkola 4x przeciez w jeden weekend jej nie naucze duzo sie pisze o tym be dzieciaki nie konfudowac czyli konsekwetnie albo pielucha albo nie, tez juz sama nie wiem co robic. nie mam ochoty czekac do lata zwazajac ze mieszkamy w UK i lata praktycznie nie ma (tzn jes ale wietrzno, deszczowo bez roznicy wielkiej do innej pory roku). Ciekawa jestem bo dwa miesiace minelo od twojego wpisu, jakis progres? chetnie tez poczytam madrych rad( nie koniecznie tych ktorzy krytykuja).
          Pozdrawiam
        • drzewachmuryziemia Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 21.03.13, 19:15
          koszmar z tym parowozem
    • pancia-jancia Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 16:00
      Daj spokój, jeszcze mały jest, jak sam nie bedzie chciał to nic z tego. My mamy nocnik, młody ma 2 lata 4 miesiace, zrobił 2 razy jak sam chciał, przyniósł nocnik i zrobił, teraz nie chce, to nie namawiam, kiedyś mu przejdzie. Takimi akcjami pogorszysz tylko sprawę. Bez pieluchy też nie puszczam bo też siku i kupa gdzie popadnie i ma to gdzieś, może być mokry i okupany i mu to nie przeszkadza. wiec olewam to i juzsmile
      • pancia-jancia Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 20.01.13, 16:03
        i jeszcze tylko Ci napiszę ze ja wole inaczej spedzać czas z dzieckiem niż uczyć siadać na nocnik, szkoda mi czasu na pierdoły, pieluchy nie są az takie drogie a tak jak ktoś wyżej napisał dorosli nie robią do pileuchy, na prawde szkoda czasu i nerwów na to moim zdaniem. On widzi jak my sikamy do wc od czasu do czasu, mysle ze w koncu sam powie ze chce.
    • wszystko-wiedzaca Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 21.01.13, 08:19
      Wedlug mnie popadlas w jakas paranoje odpieluchowania i probujesz zmusic zupelnie nie gotowe do tego dziecko do zalatwiania sie do toalety. Corcie pierwszy raz probowalismy odpieluchowac kiedy miala dwa latka, dwa razy zrobila do toalety i jej sie odwidzialo,pielucha, nastepna proba latem 2l 4m, Mala potrafila trzymac kilka godzin i plakac z bolu, ale sie nie zalatwic, w momencie zalozenia pieluchy w ciagu kilku minut byla pelana, wrocilismy do pieluchy, nocnik stal w lazience, ograniczalismy sie do pytan czy chce zrobic siusiu, nie to nie. Czasem szla ze mna do lazienki widziala jak mama sie zalatwia sama nie chciala. Az raz pewniego pieknego dnia przyszla z przedszkola (2l 8m) zdjela pieluche, zalatwila sie do nocnika i koniec dziecko odpieluchowane, na dzien, na noc, na spacer, na drzemke, bez stresu i zasikanego domu. Moja rada, postaw nocnik gdzies gdzie dziecko go widzi i pytaj sie, rozmawiaj, czytaj ksiazeczki, skoro Mlody kontroluje trzymanie moczu to musi po prostu sam zdecydowac, a im bedziej mocniej naciskac tym on mocniej bedzie protestowal.
    • miarita1 Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 21.03.13, 18:27
      czesc czytam czytam i sie ubawilam co nie miara, jakbym czytala o mojej corce, tez juz wszystko probowalismy ma 2,5 roku w tym momencie 1 wysikala sie do toalety zupelnie niesiwiadomie nigdy do nocnika, opowiesci o misiach lalkach (wszyscy sie siedza na nocniku ona im opowiada jak maja robic) sama pielucha i koniec! do tego stopnia ze jak ja czasem pytam chcesz usiasc zrobic siku? ona na to mamo nie ubierz mi pileuszke ta jest mokra, albo mamo mam kupke chce pieluszke a jak mowie jestes duza dziewczynka widzialam jak dzieci w przedszkolu sikaja na kibelku ty tez bys tak chciala odpowiada TAAAAkwiec ja no to chodz sprobojesz a ona jeszcze nie! odpuscilam temat ale nie wiem czy dobrze tez juz mam dosyc tych pieluch, nie wiem jak to zorganizowac bo chodzi do przedszkola 4x przeciez w jeden weekend jej nie naucze duzo sie pisze o tym be dzieciaki nie konfudowac czyli konsekwetnie albo pielucha albo nie, tez juz sama nie wiem co robic. nie mam ochoty czekac do lata zwazajac ze mieszkamy w UK i lata praktycznie nie ma (tzn jes ale wietrzno, deszczowo bez roznicy wielkiej do innej pory roku). Ciekawa jestem bo dwa miesiace minelo od twojego wpisu, jakis progres? chetnie tez poczytam madrych rad( nie koniecznie tych ktorzy krytykuja).
      Pozdrawiam
    • kj-78 Re: nocnikowanie 2,5-latka - długie story 21.03.13, 22:02
      Az wlos mi sie zjezyl na glowie! Ogolnie chodzi o to, ze jak dziecko jest gotowe, tzn CZUJE, kiedy chce mu sie siku, to po krotkim czasie bez pieluchy zalapie. Jesli nie zalapuje, to znaczy, ze NIE CZUJE. Zal mi Twojego dziecka. Ja po doswiadczeniach z corka zrozumialam pojecie gotowosci, ktore niektore matki tak wysmiewaja.

      Ja tez dlugo probowalam odpieluchowac, zaczelam kolo drugich urodzin, probowalam kilka razy po tydzien-dwa, ale po zmianie 10 par majtek codziennie, slyszeniu "nie chce siusiu" a po minucie kaluza na podlodze, dawalam spokoj na jakis czas. Troche przed trzecimi urodzinami sie zaparlam: takie duze dziecko, ile mozna! Zdjelam corce pieluche na 3 miesiace. Codziennie pralam kilka par majtek z kupy i siusiu. Byl grajacy nocnik, nagrody i wszystkie inne cudowne sposoby. Przez 3 miesiace kupa wyladowala w kibelku (na ktory corka bardzo lubila siadac) 2 razy! Siusiu czasem tez, ale dopiero jak troche zrobila w majtki (zawsze byly mokre!) Mowila: chce kupe - a bylo siusiu, i na odwrot. Po 3 miesiacach sie poddalam, zalozylam pieluche. Ja corka miala 3 lata i 2 miesiace, ponowilam probe. Dziecko odpieluchowalo sie w dzien i w nocy w ciagu dwoch dni. Zero wpadek. Poczula, kiedy jej sie chce siusiu i problem mokrych majtek sie skonczyl.

      Najwyrazniej Twoje dziecko nie jest gotowe i moim zdaniem strasznie sie nad nim znacasz, zwlaszcza z tymi karami, jesli on po prostu NIE CZUJE, ze mu sie chce, siada i wyciska na sile siusiu, zeby ogladac tv. Smutne sad Wyluzuj, moze sie okazac, ze za miesiac odpieluchujesz w jeden dzien! Moje biedne dziecko codziennie sie stresowalo, ze znowu majtki mokre i nie umialo temu zapobiec, choc sie bardzo staralo. Niepotrzebnie ja meczylam, teraz to wiem.

      Niektore dzieci sa gotowe w wieku poltora roku, wiekszosc kolo 2, a niektore w wieku 3 lat. I tyle!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja