Z serii "jakbyście reagowały"...

23.01.13, 14:50
Od dłuższego czasu obserwuję dość dziwną jak dla mnie sytuację w przedszkolu.
Córka (3,5), która jest w 1 grupie od września, jest zachwycona pobytem w przedszkolu, uwielbia przebywać i bawić się z dziećmi, całą 30tkę w swojej grupie zna nie tylko z imienia ale i nazwiska, 2 i 3 grupę przynajmniej z imienia.

Codziennie rano powtarza się regularnie scena: wchodzimy, zawsze w szatni sa jakieś inne dzieci, moja córka od razu się wita mówiąc "cześć" lub "dzień dobry" z uśmiechem od ucha do ucha.
Po czym następuje zonk, bo niestety nikt jej nie odpowiada. Rodzice nawet czasem próbują zachęcić dzieci do odpowiedzi, ale często kończy się to albo dalszym milczeniem, albo tekstami typu : odejdź stąd. Tekst jednego chłopca z wczoraj mnie rozwalił : idź stąd stara babo !!
Po czym następuje konsternacja mojej córki, bo ona sama nawet nie wie co to znaczy, ale zadaje mi pytanie, dlaczego dzieci jej nie odpowiadają na cześć, lub walą takie teksty.
I co mam w takiej sytuacji odpowiedzieć ?
Niestety to nie jest moje przewrażliwienie bo takie samo wrażenie odniósł wielokrotnie tata oraz babcia, którzy też czasem odprowadzają córkę.
    • piekielna-diablica Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 15:38
      też obserwuję takie zachowanie na podwórku lub na klatce schodowej jak mijamy jakieś znajome dzieci (niekoniecznie w tym samym wieku ale i starsze odrobinę) - mój syn rozpromieniony mówi cześć a tu cisza
      • fantomka44 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 15:49
        Dzieci w tym wieku często nie odpowiadają dzień dobry, ani dorosłym ani dzieciom. Synek też nie chciał, ale nauczyłam go a ten sposób, że uparcie powtarzałam dzień dobry i do póki nie odpowiedział tym samym nie wchodziłam w dalszą dyskusję. Potem już sam latał i nie odpuszczał nikomu kto mu nie odpowiedział. Kwestia nauczenia przez rodziców, ale trzeba wyrobić w dziecku ten nawyk zaczynając od siebie czy bliskiej rodziny wink
        • figa33 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 15:54
          No tak, ale zauważyłam że przedszkole bardzo kładzie nacisk na to mowienie "dzień dobry", zawsze jak każde dziecko wchodzi rano do sali, to jeśli samo z siebie nie powie, to zaraz się pani o nie "upomni" smile i wtedy od razu mówią.
          No ale wracając do sytuacji, to kurcze, jak mi ktoś dorosły nie odpowie, to naprawdę mi to wisi, pomyslę sobie o nim coś i tyle, mam to w nosie.
          Ale jak mnie dziecko pyta, czemu ktoś nie odpowiada, albo wrecz gada głupoty, to słowo daję, że nie wiem, co robic, to dla mnie zupełnie nowa sytuacja sad
          • aniasa1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 16:24
            Figo a nie pomyslalas ze Twoje dziecko z jakiegos powodu jest nie lubiane? Moze to niezbyt przyjemne ale prawdziwe? Moze jest zbyt przebojowa, szybka i przeraza inne dzieci? Moj za zadne skarby by nie odpowiedzial "niegrzecznemu" w jjego przekonaniu oczywiscie dziecku. Moge go prosic i blagac a on ucieknie, odwroci sie w najlepszym przypadku zignoruje. Dlaczego? Bo jest spokojny, wrazliwy i od zawsze unikal kontaktu jakiekogokolwiek z tymi "hej do przodu". Oswajanie nie przynosi zadnego rezultatu. To jest jego obrona przed halasliwymi dziecmi. Stara sie nie wychylac, wiec nie odpowiada na dzien dobry i na zaczepki tez. Wydaje mi sie ze podzial jest taki: te spokojniejsze dzieci nie odpowiadaja (moze tez je peszyc obecnosc obcych doroslych) a te przebojowe sa zazwyczaj tez urwisami i wtedy palna cos glupiego w stylu starej baby.
            Co odpowiedziec dziecku? Czy naprawede brak tego "dzien dobry" psuje Twojemu dziecku humor na reszte dnia?
            • figa33 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 16:49
              Oczywiście że pomyślałam, w pierwszej kolejności. Ale rozmawiam czasem z rodzicami, równiez z paniami z grupy i z tego co wiem, to własnie córka jest bardzo lubiana, wszysycy się chcą z nią bawić, zapraszają ją na urodziny itp. Widziałam jak sie z nią bawią na kilku urodzinach i te ciche dzieci i te co mogą palnąć coś w stylu starej baby.
              Brak dzień dobry w żaden sposób nie psuje dziecku humoru, bo za 3 minuty juz tego nie pamięta, ale uczy niezbyt ładnej postawy, na którą może teoretycznie "pozwolić sobie" dorosły. Poza tym kiedy dziecko mnie o coś pyta, staram się jednak zawsze jakiejś odpowiedzi udzielić a nie zbywać kolejnym milczeniem.
              • drzewachmuryziemia Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 16:54
                powiedz jej, ze widocznie chłopiec ma dzis zły humor i lepiej go zostawic w spokojuwink
                • zuwka Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 26.01.13, 00:18
                  popieram. Moje dziecko też z tych, które wchodzac do szatni od razu gadają "cześć! Ola, Maciek, Amelka... a ja dziś mam zielone spodnie / masz fioletowy worek - fajny! / spalam dziś z elmem itp.
                  często zdarza się, że dzieci nie odpowiadają, w najlepszym przypadku nawiążą kontakt wzrokowy. Mamy czasem zachęcają dzieci do odpowiedzi, ale ja w takim przypadku mówię, że Ola / Maciek / Amelka ma widocznie zły humor, albo jeszcze się nie obudziła, bo jest wcześnie i być może jeszcze sobie porozmawiają później.
              • aniasa1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 17:02
                skoro juz tak bardzo uparlas sie zeby to rozkminiac na drobne to codzien mozesz znalezc inny powod i zwsze bedzie to prawdziwy powod: bo chlopczykowi jest smutno ze mama musi isc do pracy, bo dziewczynka jest niewyspana, bo ma zly humorek, bo nie ma ochoty, bo nie wie ze to dla Ciebie wazne, bo nie zapamietalo co mowila Pani, bo wstydzilo sie doroslych, bo zapomnialo, bo dopiero sie uczy i jeszcze nei weszlo w nawyk........ moge tak dlugo.
                Chyba uczysz swoje dziecko ze kazdy jest inny i ze nie ma tak ze jak Pani w przedszkolu czegos oczekuje to wszystkie dzieci tak robia........ Ze kazdy ma inne potrzeby, wrazliwosc, oczekiwania itp.....
                Nie chce na CIebie naskakiwac ale oczekiwanie od 4-latkow dyscypliny w mowieniu dzien dobry jest absurdalne.
            • mikams75 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 22:10
              podpisuje sie pod tym co anisa napisala. Moje dziecko wlasnie tez tak reaguje na zbytnio kontaktowe dzieci. Sasiadow sie boi/wstydzi, choc im starsza, tym widze ze coraz czesciej ma odwage. To nie ma nic wspolnego z wychowaniem albo jego brakiem. Naciski jeszcze bardziej blokuja dziecko i chyba jedyne co mozna zrobic to samemu swiecic przykladem.
              • corrina_f1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 10:06
                mikams75 napisała:

                > podpisuje sie pod tym co anisa napisala. Moje dziecko wlasnie tez tak reaguje n
                > a zbytnio kontaktowe dzieci.

                Dobrze wychowane dziecko które się wita z innym dzieckiem jest zbyt kontaktowe ? Błagam !!!
                • mikams75 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 10:37
                  nadinterpretowalas, nigdzie nie napisalam, ze dziecko, ktore sie wita jest zbyt kontaktowe.
                  Napisalam, jak reaguje moje dziecko na zbyt kontaktowe dzieci. Blagam, zauwaz roznice.
              • black-cat Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 14:50
                No, ale tym przykładem trzeba świecić. Z postu założycielki wątku wywnioskowałam, że dorośli też nie odpowiadają, tylko namawiają swoje dzieci by odpowiedziały.
            • black-cat Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 16:37
              Tak, rzeczywiście, jak tu lubić dziecko, które mówi dzień dobry. No nie da się po prostu. Dzieci mówiące "dzień dobry" są niegrzeczne, więc się im nie odpowiada. Jak widać wszystko można sobie wytłumaczyć.
              Uwierz mi, "spokojne i wrażliwe" dzieci z powodzeniem można nauczyć mówić i odpowiadać na dzień dobry / do widzenia. Co więcej, tego można nauczyć dzieci ze znaczną niepełnosprawnościa intelektualną, ZA, autyzmem, zaburzeniami SI, trzeba tylko z dzieckiem nad tym popracować.
              Oczywiście, że każdemu zdarzy się nie powiedzieć / nie odpowiedzieć na powitanie, ale nazywanie wrażliwością zwykłego braku kultury (nieznajomości pewnych zasad) i usprawiedliwianie tego jest nieco zabawne. Są dzieci nieśmiałe, zgadzam się, ale rodzice są od tego, by dawać przykład, rozmawiać (rozmowa z dzieckiem a tłumaczenie dziecku to dwie różne sprawy) również o tym, co oznacza słowo "niegrzeczny" i pomagać dziecku uporać się z jego nieśmiałością (może diagnoza SI wyjaśniłaby przyczynę nadwrażliwości na dźwięki, bo przecież zwykłego powiedzenia dzień dobry hałasem nazwać nie można).
              • aniasa1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 17:17
                > Uwierz mi, "spokojne i wrażliwe" dzieci z powodzeniem można nauczyć mówić i odp
                > owiadać na dzień dobry / do widzenia. Co więcej, tego można nauczyć dzieci ze z
                > naczną niepełnosprawnościa intelektualną, ZA, autyzmem, zaburzeniami SI, trzeba
                > tylko z dzieckiem nad tym popracować.
                oczywiscie ze mozna. Jak zlapiesz oddech i schowasz swoja wrogosc to dostrezzesz ze zadna z nas nie powiedziala ze nie mozna ale powiedzilala dlaczego teraz tak jest. Jedno dziecko zalapie jako 3-latek a inne jako 5-latek. To ze moj niespelna 4-latek poki co nie mowi - a ja jestem swiadoma dlaczego- nie znaczy ze chocby za miesiac nie zacznie tego robic. Tak jak wszystko inne.
                Mnie dla odmiany smiesza te wasze podsumowania: nie mowi dzien dobry - brak kultury, oczywiscie to jest wyznacznik bycia kulturalnym. Kto tu jest smieszny?
          • aphoper1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 07:25
            No właśnie - przedszkole kładzie nacisk. A moje dziecko im większa presja, tym mniej chętne - więc w przedszkolu pewnie też by Twojej Córce nie odpowiedziała...
    • doti_2 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 17:14
      odpowiedz co chcesz.. możesz nawet powiedzieć że widocznie chłopczyk nie wie że miło jest jak się odpowiada na przywitanie, albo że się nie wyspał, ...

      gdybyś trafiła na moje dzieci nie tylko nie odpowiedziałyby, ale o ile byłabym w zasięgu to schowałyby się za mnie.
      Nie są przebojowe, nie są rozgadane wśród obcych, są wrażliwe i spokojne. Unikają dzieci które chcą dominować jeśli nie jest to najbliższy kolega/koleżanka.
      Do przedszkola chodzą 1,5 roku - panie wciąż traktują z dużym respektem - jak obcych.
      Taki typ i choćbyś nie wiem co zrobiła to nie odpowiedzą, czy będę ich przekonywać czy nie.
      • tasieks Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 18:08
        jeśli masz pewność, że nie chodzi tu o Twoje dziecko, że jest nie jest nie lubiane to w zasadzie nie ma chyba takiego wielkiego problemu.
        Trzeba dalej dziecko kierować w stronę grzecznego przywitania się a inne dzieci cóż...
      • aleksandra1977 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 19:59
        doti_2 napisała:
        gdybyś trafiła na moje dzieci nie tylko nie odpowiedziałyby, ale o ile byłabym w zasięgu to schowałyby się za mnie.
        Nie są przebojowe, nie są rozgadane wśród obcych, są wrażliwe i spokojne. Unikają dzieci które chcą dominować jeśli nie jest to najbliższy kolega/koleżanka.
        Do przedszkola chodzą 1,5 roku - panie wciąż traktują z dużym respektem - jak obcych.
        Taki typ i choćbyś nie wiem co zrobiła to nie odpowiedzą, czy będę ich przekonywać czy nie.

        moje dzieci zachowuja sie w ten sam sposob.
      • black-cat Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 14:47
        Dziecko wchodząc do przedszkola mówi dzień dobry. Twoje dzieci uciekają w popłochu i chowają się za Twoim plecami. A co Ty robisz?
        • esr-esr Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 12:18
          pozwalam dziecku schować się za mnie, jeśli nie rozmawiam z nikim innym to ja odpowiadam 'dzień dobry'. bywa że dzieci (te bardziej kontaktowe) mówią dzień dobry na powitanie, a bywa też tak ze maja taka fazę na powitania, że zadręczają otoczenie. jedne dzieci są śmiałe, inne nieśmiałe, a jeszcze inne skrajnie śmiałe/nieśmiałe. uważam że nie wolno dziecka zmuszać do przywitania się jeśli nie ma na to ochoty, nie można też dziecku zabraniać witać się co 5 minut jeśli akurat ma taka potrzebę.
    • beliska Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 18:32
      Córka 4l jest bardzo otwarta i śmiała. Zawsze tez ładnie witała się i żegnała. Widząc dzieci czy to młodsze czy starsze, często podchodzi z uśmiechem, wita się, zaczyna rozmowę i niestety często natrafia na nic nie mówiącą minkę owego dziecka i milczenie. Czasem chowanie się za mamą lub dziecko najzywczajniej zwiewa. Na kazdym gruncie dzieci potrafią tak reagować.
      Córka nie rozumie dlaczego tak się dzieje, pyta, czasem jest jej przykro.
      Mówię wprost, że dziecko nie ma chęci z nią rozmawiac, witac się, że dzieci jak i ludzie dorosli są rózni i róznie się zachowują, ze nie wszyscy potrafia/chcą się przywitać, że nie wszystkie dzieci sa tak otwarte i bezpośrednie i niektóre potrzebują czasu, by zacząc rozmawiać itd.
      Trudne dla niej, bo jak ją ktos zagada, to mała zawsze nawet nie mając chęci zawierac znajomości, odpowiada chocby krótko, więc i pojąć nie jest łatwo tak rózne zachowania innych.
      Powoli dociera, ale tez rodzą się kolejne pytania typu, czy jak ktoś do niej mówi, powinna milczec, bo skoro tak inni robią... i czy tak jest grzecznie. I muszę brnąc dalej w odpowiedziachbig_grin

      • twitti Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 19:40
        Moja corka 3,3letnia jest z tych co nie odpowiadasad przy innych ma blokade i nie umie sie otworzyc. Staram sie ja zachecic, ale raczej nie wychodzi. Mysle ze jak dziecko nie odpowiada, to zmieniasz temat. Jesli dziecko obraza, to juz inna sprawa. rodzic dziecka powinien to skomentowac i powiedziec dziecku ze nie powinno tak mowic.
    • ga-ti Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 21:25
      Moja z tych otwartych i witających się z dziećmi i z dorosłymi. I też często z drugiej strony jest milczenie, odwracanie się, chowanie za rodzica, a czasem niegrzeczne odzywki.
      Jeśli rodzic nie zareaguje to tłumaczę zachowanie zmęczeniem, niewyspaniem, zdenerwowaniem, kiepskim porankiem itp. Czekam też na reakcję rodzica gdy dziecko jest niegrzeczne. Zdarzyło mi się raz zwrócić uwagę dziecku 'obcemu', by nie mówiło brzydko do mojej córki (rodzica nie było w szatni).
      Ale, żeby być sprawiedliwą, dodam, że młodej też się zdarza kiepski poranek, jest niewyspana, obrażona na mnie, coś rano było nie po jej myśli itp. wtedy też nie ma chęci na poranne rozmowy w szatni. Wtedy to ja odpowiadam za córkę, tłumacząc, że jest zmęczona, zdenerwowana, tak by zagadującemu dziecku nie było przykro.
      • paliwodaj Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 22:00
        >skarby by nie odpowiedzial "niegrzecznemu" w jjego przekonaniu oczywiscie dziecku. Moge >go prosic i blagac a on ucieknie, odwroci sie w najlepszym przypadku zignoruje. Dlaczego? >Bo jest spokojny, wrazliwy i od zawsze unikal kontaktu jakiekogokolwiek z tymi "hej do >przodu". Oswajanie nie przynosi zadnego rezultatu. To jest jego obrona przed halasliwymi >dziecmi. Stara sie nie wychylac, wiec nie odpowiada na dzien dobry i na zaczepki tez.

        jak sobie pieknie znalazla wytlumaczenie. Dzieci wesole, odwazne sa po prostu halasliwe,
        Te ktore mowia czesc, czy dzien dobry po prostu zaczepiaja
        A jej jest wrazliwy i spokojny, a kazde inaczej zachowujace sie dziecko jest be. Pieknie to sobie interpretujesz, na pewno czyni to cie szczesliwa matka
        Ludzie, trzymajcie mnie !!!!!
        • aniasa1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 23:55
          jak sobie pieknie znalazla wytlumaczenie. Dzieci wesole, odwazne sa po prostu h
          > alasliwe,
          > Te ktore mowia czesc, czy dzien dobry po prostu zaczepiaja
          > A jej jest wrazliwy i spokojny, a kazde inaczej zachowujace sie dziecko jest be
          > . Pieknie to sobie interpretujesz, na pewno czyni to cie szczesliwa matka
          > Ludzie, trzymajcie mnie !!!!!

          widze kolezanko ze nasza wymiana zdan ( nie po twojej mysli) bardzo cie zabolala. Utkwil Ci moj login w glowce? Poradze Ci cos: nie wysilaj sie. Za krotka jestes. Nie jedna ktora jedynie jadem pluła odpadła z bitwy. Jak chcesz cos napisac konstruktywnego to pisz, a jak masz ochote sie na kims wyzyc to poszukaj obok.... ups.. nikogo nie ma obok....... biedactwo.
          • paliwodaj Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 00:14
            ale co sie tak rzucasz?
            skup sie na odpowiedzi na temat, a nie dziwacznym grozbami ;-D

            Czyzbym trafila w 10? To ty sugerujesz autorce ze jej dziecko jest nie lubiane bo zaczepia i jest halasliwe. To chore co piszesz. Rozumiesz ? Twoja chora wyobraznia posuwa sie w zlym kierunku, bez podstaw ku temu.
            Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja ze odwaznemu, usmiechnietemu i otwartemu na rowniesnikow dziecku jest latwiej, ma wielu kolegow i kolezanek, latwiej mu sie odnalezc w nowym srodowisku. Latwiej jest w calym , tez doroslym zyciu, bo to jest cecha charakteru.
            A ty dalej twierdzisz ze takie dzieci sa nie lubiane, bo ...twoj skromny i jakis tam jeszcze syn chowa sie za twoje nogi

            O jakiej bitwie piszesz ;-DDD zartujesz chyba, nie mialabym na co tracic energii tylko na bitwe z zakompleksiona matka, ktora uwaza ze wzor zachowania to strachliwe dziecko a inne to halasliwe, niegrzeczne i nikt ich nie lubi , a na dodatek zaczepiaja twojego bo mu powiedza czesc. Nie martw sie powiedza kilka razy a pozniej przestana mowic . Za to matka nadrabia w pustej gadce
            Wogole wiesz o czym jest watek?

            nicka nie pamietam ,a powinnam? Ale jezeli ty pamietasz moj to dobrze

            > c konstruktywnego to pisz, a jak masz ochote sie na kims wyzyc to poszukaj obok
            > .... ups.. nikogo nie ma obok....... biedactwo.

            chyba jeszcze wieczornej dawki lekarstw nie wzielas, wez szybko bo majaczysz potwornie
            • 1maja1 Re: paliwodaj 24.01.13, 13:36
              tak sobie pozwole na male lizusostwo i napisze, ze bardzo lubie czytac Twoje posty, w ogole fajna babka z Ciebie i chetnie bym sie umowila z Toba na kawke, ale niestety za ocean leciec to troszke mi nie po drodzewink
              • paliwodaj Re: paliwodaj 24.01.13, 14:50
                o...dziekuje bardzo. milo z Twojej strony wink))
            • aniasa1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 17:31
              > Czyzbym trafila w 10? T
              nie, pudlo. Z niczym nie trafilas. Ty kochana nie masz zdolnosci realnej oceny sytuacji. Ty zyjesz wlasnym wyobrazeniem, dokladasz sobie slowa ktorych nikt nie powiedzial, tu napisla, i nie potrafisz czytac ze zrozumieniem.

              > A ty dalej twierdzisz ze takie dzieci sa nie lubiane, bo ...twoj skromny i jaki
              > s tam jeszcze syn chowa sie za twoje nogi
              Gdybys byla bardziej rozgarnieta za jaka sie uwazasz to skumalabys ze to byly 2 oddzielne watki. łopatologicznie: pierwszy- moze jest nie lubiana. drugi: spokojne i wrazliwe dzieci unikaja jakiegokolwiek kontaktu z tymi śmialymi.

              > i tylko na bitwe z zakompleksiona matka, ktora uwaza ze wzor zachowania to stra
              > chliwe dziecko a inne to halasliwe, niegrzeczne i nikt ich nie lubi , a na dod
              > atek zaczepiaja twojego bo mu powiedza czesc.
              nie mam zadnych kompleksow. jestem soba i u siebie, nie musze nigdzie uciekac i wciaz szukac miejsc dla siebie, bo je znam, nie mam potrezby pogoni za doskonaloscią, bo jestem w pelni zadowolona ze swojego zycia. Wiem ze takim jak Ty trudno to przelknąc, akceptuje nawet to, ze sa ludzie tak zacietrzewieni ktorzy dla potrzeby poczucia sie lepiej, wmawiają innym ze im źle, ze maja mega kompleksy....... przyziemne to ale jakze "nasze polskie", zaden ocean tego nie zmieni.
      • zjawa1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 23.01.13, 22:08
        Przyznam szczerze, ze nigdy nie zastanawialam sie, ani nie analizowalam tego, kto jak i kiedy mowi czesc do mojego syna.
        Syn chodzi juz 3 rok do przedszkola.
        Osobiscie uwazam, ze to jakis dziwaczny ,,problem".
        Wydaje mi sie rowniez, ze to ty bardziej przejmojesz sie, analizujesz odpowiedzi lub ich brak, przez co automatycznie nakrecasz corke.
        Ogolnie ,,mutujesz" klimat doszukujac sie nie wiadomo czego i wyolbzymiasz.
        Nie raz moj syn nie odpowiadal ,,czesc" kolegom z przedszkola bo:
        -byl nie wyspany
        -zajety czyms innym
        -nie uslyszal
        -w szatni panowal haos
        -uwage poswiecal na rozbieraniu sie/ubieraniu sie itp.
        -na opowiadaniu mi o tym co bedzie robil, ewentualnie co zrobil itp.

        Dlatego ja nie widze problemu, wydaje mi sie ze sama go ,,produkujesz".
        Nie mozesz tez uczyc coreczki i nastawiac jej, ze jak wejdzie do przedszkola to wszyscy na raz beda jej poklony skaldac na zawolanie, tylko dlatego, ze ona powie ,,czesc".
        Ona nie jest krolowa, tylko dzieckiem jak tamte pozostale w szatni, kazde z tych dzieci jest pewno podniecone/zestresowane/zaspane alebo wiele innych powodow juz wymienionych, a twoja corka- z calym szacunkiem-nie jest pepkiem swiata.
        No niestety tak to moze wygladac.
        • zjawa1 i jeszcze jedno 23.01.13, 22:16
          Jesli faktycznie twoja corka jest tak ,,zalamana" jak o pisujesz po tym, ze ktos jej nie odpowiedzial ,,czesc", to raczej na Twoim miejscu zastanowilabym sie w pierwszej kolejnosci nad corka i soba, oraz tu szukala problemu.
          Byc moze, twoje dziecko-skoro tak to przezywa- jest w jakis sposob niedowartosciowane emocjonalnie.
          Odopowiedz sobie na pytanie dlaczego, jesli tak faktycznie jest?
          I jedna-mysle dosc dobra zasada- jesli chcesz trafnie zanalizowac obce osoby, zacznij analize siebie i najblizszych. Jesli zas nie zastanawiasz sie nawet nad sobo-czyms co dobrze juz znasz-nie grzeb w tym czego wcale nie znaszsmile Bo do niczego konstruktywnego nigdy nie dojdziesz, a analizy moga byc w wiekszosci wyimaginowanymi domyslami. Po co sie zameczac?
          • beliska Re: i jeszcze jedno 24.01.13, 09:21
            Mam chęc zabic ciebie śmiechem. Większych idiotyzmów dawno nie czytałam.
            Jakiż bulwers. Ciekawe co go spowodowałobig_grin
            A juz wiem, napisałas w pierwszej wypowiedzi.
          • aagnes Re: i jeszcze jedno 24.01.13, 10:12
            to raczej na Twoim miejscu zastanowilabym sie
            > w pierwszej kolejnosci nad corka i soba, oraz tu szukala problemu.
            > Byc moze, twoje dziecko-skoro tak to przezywa- jest w jakis sposob niedowartosc
            > iowane emocjonalnie.

            Nie - ja wymiekam, po raz kolejny "ekspert forumowy" daje popis.
            jednak nie mylillam sie w poprzednim watku.
            • zjawa1 aagnes 24.01.13, 11:45
              O prosze, ekspert od opieki spolecznejsmile Kobieto nie osmieszaj sie, bo wystarczy to, co napisalas ostatnio- jestes na dzien dzisiejszy blaznem tego forum wsrod wielu forumowiczeksmile
          • figa33 Re: i jeszcze jedno 24.01.13, 10:16
            zjawa1 napisała:

            > Jesli faktycznie twoja corka jest tak ,,zalamana" jak o pisujesz po tym, ze kto
            > s jej nie odpowiedzial ,,czesc", to raczej na Twoim miejscu zastanowilabym sie
            > w pierwszej kolejnosci nad corka i soba, oraz tu szukala problemu.
            > Byc moze, twoje dziecko-skoro tak to przezywa- jest w jakis sposob niedowartosc
            > iowane emocjonalnie.

            Ubawiłam sie po pachy. Zabawne jest to, że w moim pierwszym poście nigdzie nie padło słowo "problem", "załamanie" córki, ani żadne tym podobne bzdury.
            Zapytałam wyłacznie, jak postępować w takiej sytuacji a dziś rano przeczytałam pokaźną analizę własnej osoby i mojego dziecka. Na jakiej podstawie ?
            Dowiedziałam się też ciekawej teorii, że kontaktowe dziecko, które nie boi się podchodzić do innych, które lubi się z innymi bawić i rozmawiać, lubi towarzystwo i się uśmiecha jest "za bardzo do przodu", "hałaśliwe" itp. Może jeszcze ma ADHD ?

            > I jedna-mysle dosc dobra zasada- jesli chcesz trafnie zanalizowac obce osoby, z
            > acznij analize siebie i najblizszych.

            Zjawo, myślę że Tobie radzę to samo odnośnie swojej osoby. Nie wiem na jakiej podstawie oceniłaś mnie i moje dziecko, nie znając nas.
            • zjawa1 Re: i jeszcze jedno 24.01.13, 11:52
              Mysle, ze trafilam w czuly punkt, skoro tak cie to ruszylo.
              Abstrahujac od powyzszego, juz sama problematyka, ktora opisujesz jest niedozeczna i smieszna.
              ,, Co mam powiedziec corce"? Nie rob problemow tam, gdzie ich nie ma, córka wszak nie pytaa np. ,,dlaczego babcia umarla" itp.
              Dawno nigdzie nie widzialam tak infantylnych ,,problemów".

              Tym bardziej podtrzymuje to, co pisalam wczesniej, twój kolejny wpis po raz kolejny podkresla to, ze to ty masz jakis problem z tego tytulu, ze twojej corci nie odpowiadaja wszyscy, zgodnie ,,czesc". A wydaje Ci sie ,ze masz pepek swiata wokol ktorego wszysy powinni skakac i zachwycac sie.
              Skoro nie wiesz co odpowiedziec dziecku na tak banalne pytanie i robisz z tego afere, to cos jest nie tak. I ty dobrze o tym wiesz.
              • alexandra_m Re: i jeszcze jedno 24.01.13, 12:10
                zjawa1 napisała:
                > ejny podkresla to, ze to ty masz jakis problem z tego tytulu, ze twojej corci n
                > ie odpowiadaja wszyscy, zgodnie ,,czesc". A wydaje Ci sie ,ze masz pepek swiata
                > wokol ktorego wszysy powinni skakac i zachwycac sie.
                > Skoro nie wiesz co odpowiedziec dziecku na tak banalne pytanie i robisz z tego
                > afere, to cos jest nie tak. I ty dobrze o tym wiesz.

                Ja pitolę, normalnie nie wiem czy śmiać się czy płakać... Gdzie dziewczyna pisze że ma problem ? Gdzie robi aferę ? Gdzie uważa się za pępek świata ? Ludzie, chodzi o uczenie dziecka od najmłodszego przejawiania podstawowych elementów klutury, o nic więcej !!
                Autorka nikogo nie oskarża, że jej nie odpowiada, nie stawia siebie w centrum ani nie robi tym bardziej afery. Zwyczajnie i grzecznie zwróciła się z pytaniem jak super ematki zachowałyby się w tej sytuacji i co zwykle odpowiadają.
                Najwywaźniej to był jej błąd, bo została oceniona od stóp do głów, jak zresztą wiele innych pytających na tym forum matek.
                A jeśli autorka ma takie "problemy", to nalezy jej tylko zazdrościć.
                • zjawa1 alexandra_m 24.01.13, 12:23
                  ,, Ja pitolę"-cokolwiek to znaczysmile!!!.... Czy takim jak Ty, koniecznie trzeba pisac jak do, juz nie powiem do kogo.
                  Naprawde nie potrafisz poprawnie analizowac tego, co ktos pisze.
                  Jesli nie, to juz tlumacze.
                  Autorka watku opisuje sytuacje i zadaje pytanie :,, Co mam powiedziec?"
                  Jesli ktos, cos opisuje i prosi o pomoc w zrozumieniu czegos, zadaje pytania dotyczace wspomnianiej sytuacji, jednoczesnie ma jakis problem, ktory chce rozwiazac.
                  Wcale nie musi w tersci uzywac tego pojecia, a wiec pisac przykladowo: ,,Mam problem, co odpowiedziec corce". itp
                  Minimum przecietnie inteligentna osoba widzi ten ,,drobny" szczegolsmile
            • aniasa1 Re: i jeszcze jedno 24.01.13, 17:58
              > Ubawiłam sie po pachy. Zabawne jest to, że w moim pierwszym poście nigdzie nie
              > padło słowo "problem", "załamanie" córki, ani żadne tym podobne bzdury.
              > Zapytałam wyłacznie, jak postępować w takiej sytuacji a dziś rano przeczytałam
              > pokaźną analizę własnej osoby i mojego dziecka. Na jakiej podstawie ?
              > Dowiedziałam się też ciekawej teorii, że kontaktowe dziecko, które nie boi się
              > podchodzić do innych, które lubi się z innymi bawić i rozmawiać, lubi towarzyst
              > wo i się uśmiecha jest "za bardzo do przodu", "hałaśliwe" itp. Może jeszcze ma
              > ADHD ?
              Wiesz co figo. Widze ze wcale nie chcialas uslyszec odpowiedzi dlaczego tak jest. Nie jestes w stanie zaakceptowac odmiennosci innego czlowieka. Odnosze wrazenie ze chcialas uslyszec tylko pochwaly jakie masz mądre dziecko. Z marszu skrytykowalas tych rodzicow dla ktorych to "dzien dobry" nie jest najwazniejsze i stawiasz sie wyzej nich bo Twoje dziecko umie mowic. Tylko pytanie jak dlugo nad tym pracowalas? Jak mozna porownac Twoja dajmy na to 3-miesieczna prace do chocby mojej rocznej. Bo Twoje dziecko juz to potrafi a moje nie? Czy mam kazde dziecko porownywac i osadzac wedlug swojego: to ktore nie potrali dodawac i odejmowac do dzieciesiu nazwac gamoniem, a to ktore nie umie zlapac zawsze pilki nazwac niezdara....... Wybacz, ale mi Twoj post tez wydal sie troche infantylny. NIe wiem czy krecisz problem na sile, czy chodzi o to ze Twoje dziecko naprawde to przezywa, czy poprostu brakuje Ci wyobrazni zeby wytlumaczyc ze kazdy z nas jest inny ale wyjątkowy.......
    • koza_w_rajtuzach Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 09:42
      Niestety w grupie 3-latków jest to dość częsta sytuacja. Nie przejmowałabym się tym tak bardzo, z czasem będzie lepiej. Moja córka chodzi do zerówki i większość dzieci odpowiada już na "cześć", są wobec siebie serdeczni, ale nadal jest kilka osób, które udają, że nie słyszą, czy nawet okazują niechęć (dotyczy to chłopców, mówią głośno, że nienawidzą tej osoby, które się z nimi wita itd. Moja córka nie przejmuje się i mówi, że lubi wszystkie dzieci, nawet jeśli niektóre z nich twierdzą, że jej nie znoszą np. właśnie podczas witania się.
    • nena20 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 10:14
      mój czesto nie ma ochoty odpowiedac na cześć ale sam często powie dzień dobry w sklepie, poprosi o zakupy itd.
      skoro dzieci nie odpowiadają to widocznie 3-4 latkowie tak mają i to jest normlane. Co wg Ciebie mają zrobić rodzice, jak się zachować, zmuszać?
      • corrina_f1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 10:30
        nena20 napisała:

        > skoro dzieci nie odpowiadają to widocznie 3-4 latkowie tak mają i to jest norml
        > ane. Co wg Ciebie mają zrobić rodzice, jak się zachować, zmuszać?

        Każdy za normę uważa co innego. Dla mnie nauka kultury osobistej, podobnie jak porządku - odbywa się od najmłodszego, od samego początku. Ale to moja teoria. Inni wolą od samego początku uczyć angielskiego, bo przecież to najważniejsze w późniejszej komunikacji ze światem...
        • mikams75 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 10:47
          a co bys zrobila jakbys uczyla a dziecko by nie postepowalo wg twoich norm?
          • 1maja1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 11:00
            moj syn rowniez nad wyraz przebojowy, szalony, z wszystkimi sie wita, macha reka i pal szesc jak mu jakies niesmiale dziecko nie odpowie, wtedy jakos to mozna wytlumaczyc, ale jak idziemy ulica i jakiemus dziadkowi wola po kilka razy "halo" a dziadek nic, tylko oczy w slup, to co ja mam synowi powiedziec?wink


            https://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

            • afro.ninja Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 11:10
              1maja1 napisała:

              > moj syn rowniez nad wyraz przebojowy, szalony, z wszystkimi sie wita, macha rek
              > a i pal szesc jak mu jakies niesmiale dziecko nie odpowie, wtedy jakos to mozna
              > wytlumaczyc, ale jak idziemy ulica i jakiemus dziadkowi wola po kilka razy "ha
              > lo" a dziadek nic, tylko oczy w slup, to co ja mam synowi powiedziec?wink

              Dziadek wcale nie musi odpowiadac na powitanie? Nie znasz tego pana, nie oczekuj, ze kazdy obyc czlowiek odpowie na twoje czesc. Ludzie sa rozni, jeden sie przywita, drugi nie, to normalne, tak po prostu jest.


              • 1maja1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 11:24
                afro.ninja napisała:

                > Dziadek wcale nie musi odpowiadac na powitanie? Nie znasz tego pana, nie oczeku
                > j, ze kazdy obyc czlowiek odpowie na twoje czesc. Ludzie sa rozni, jeden sie pr
                > zywita, drugi nie, to normalne, tak po prostu jest.

                no co ty powiesz? tak, ludzie sa rozni, jedni zauwaza, ze moj post byl w tonie zartobliwym inni nie.
            • angazetka Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 12:41
              Że nie każdy ma obowiązek się z nim witać, proste. I że się nazywa obcych ludzi "dziadek", bo to niegrzeczne tongue_out
              • 1maja1 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 12:59
                angazetka napisała:

                . I że się nazywa obcych ludzi "dziadek", bo to niegrzeczne tongue_out

                prosze Cie.... oops, bardzo Pania prosze...

                no to jak w koncu, nazywa czy nie nazywatongue_out
        • nena20 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 12:39
          tak masz rację, jestem totalną ignorantką, widzę tylko swój czubek nosa i nikomu nie mówię dzień dobry i dlatego tez mój syn tez nie ma na to ochoty. Co za idiotyczne przypuszczenia.
          Ostatnio była pewna sytuacja na placu zabaw, spotkaliśmy dziewczynkę z którą mój syn bawił się wiele razy w parku, więc ją dobrze znał. Nie chciał się z nią przywitać ani podać ręki pomimo tego, że go zachęcałam. Takich sytuacji zdarza się bardzo wiele np. ładnie bawi się z kuzynem a następnego dnia już nie ma ochoty. Wg Ciebie to niewybaczalne, niedopuszczalne itd. pewnie zaraz do psychologa być leciała albo i do psychiatry.
          W takich sytuacjach zachęcam, ale nie zmuszam do kontaktów z dziećmi. Jeśli nie ma ochoty to nie, dla mnie to on jest najważniejszy a nie obce dzieci.
      • zjawa1 Re: 24.01.13, 11:56
        nena20 napisała:

        > mój czesto nie ma ochoty odpowiedac na cześć ale sam często powie dzień dobry w
        > sklepie, poprosi o zakupy itd.
        > skoro dzieci nie odpowiadają to widocznie 3-4 latkowie tak mają i to jest norml
        > ane. Co wg Ciebie mają zrobić rodzice, jak się zachować, zmuszać?

        No jak to, jak? Pasc na kolana i poklony skladac, wszak ksiezniczka weszla do przedszkola, zachwytcac sie i karac swoje male, zaspane dzieci za to, ze nie zachwycaja sie takim cudemsmile
    • afro.ninja Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 10:59
      > Po czym następuje konsternacja mojej córki, bo ona sama nawet nie wie co to zna
      > czy, ale zadaje mi pytanie, dlaczego dzieci jej nie odpowiadają na cześć, lub w
      > alą takie teksty.
      > I co mam w takiej sytuacji odpowiedzieć ?

      Odpowiedzialabym prawde- bo nie maja na to ochoty.
      I odpowiadam tak od poczatku, bo mam z natury ciekawskie i smiale dziecko, ktore lubi w chodzic w relacje z doroslymi i dziecmi. I czasami wolalabym, zeby bylo odwrotnie, na szczescie jesli, ktos ja ignoruje, dorosly, czy dziecko, to i ona po pewnym czasie pasuje. I ja jej czesto mowie- ludzie sa rozni.

      Rozumiem dzieci, one sa jeszcze z rodzicami, ktorzy za chwile je opuszcza, wiec dla nich twoje dziecko nie jest w tym momencie potrzebnym towarzystwem,
      To male dzieci, w tym wieku raczej trudno o przyjaznie, nie kazde dziecko jest jak Twoje- uwielbia przedszkole i lubi dzieci.

      • alexandra_m Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 11:14
        afro.ninja napisała:

        > > I co mam w takiej sytuacji odpowiedzieć ?
        >
        > Odpowiedzialabym prawde- bo nie maja na to ochoty.

        Ciekawe na jakiej podstawie tak twierdzisz i masz pewność że to prawda. A może dziecko po prostu nie wie, ze powinno się odpowiadać, ponieważ jest to przejaw dobrego wychowania, za które odpowiedzialni są rodzice ?
        • zjawa1 Re::)))) 24.01.13, 12:03
          Dzis dopadla mnie celowa mania autorki watku, liczylam i sprawdzalam ile dzieci mowi ,,czesc" mojemu synowismile Kurde i mam problemwink jedno z czworga dzieci na korytarzu nie odpowiedzialo mu ,,czesc". Co mam zrobic, co powiedziec mojemu synowi, jak zalagodzic traume ktej dzis rano doswiadczyl? Nawet biedny nie zapytal mnie ,,dlaczego Krzys nie odpowiedzial mu czesc". Musial to tym bardziej zle zniesc. A tak pieknie sie usmiechal... Ech... Straszne to bylo.
          • 1maja1 Re::)))) 24.01.13, 12:18
            zjawa1 napisała:

            > Dzis dopadla mnie celowa mania autorki watku, liczylam i sprawdzalam ile dzieci
            > mowi ,,czesc" mojemu synowismile Kurde i mam problemwink jedno z czworga dzieci na
            > korytarzu nie odpowiedzialo mu ,,czesc". Co mam zrobic, co powiedziec mojemu sy
            > nowi, jak zalagodzic traume ktej dzis rano doswiadczyl? Nawet biedny nie zapyt
            > al mnie ,,dlaczego Krzys nie odpowiedzial mu czesc". Musial to tym bardziej zle
            > zniesc. A tak pieknie sie usmiechal... Ech... Straszne to bylo.
            >

            zjawa1, z kazdym kolejnym postem udowadniasz, kto tak naprawde jest blaznem nr 1 na tym forumuncertain (i nie, nie chodzi o ilosc bledow ort.tongue_out)
          • corrina_f1 Re::)))) 24.01.13, 12:23
            zjawa1 napisała:

            > Dzis dopadla mnie celowa mania autorki watku, liczylam i sprawdzalam ile dzieci
            > mowi ,,czesc" mojemu synowismile Kurde i mam problemwink jedno z czworga dzieci na
            > korytarzu nie odpowiedzialo mu ,,czesc". Co mam zrobic, co powiedziec mojemu sy
            > nowi, jak zalagodzic traume ktej dzis rano doswiadczyl? Nawet biedny nie zapyt
            > al mnie ,,dlaczego Krzys nie odpowiedzial mu czesc". Musial to tym bardziej zle
            > zniesc. A tak pieknie sie usmiechal... Ech... Straszne to bylo.

            I co, miałaś ubaw po pachy ? Super, dziękujemy że podzieliłaś się z nami pozytywną energią !
    • zjawa1 figa33 24.01.13, 12:11
      A jesli chodzi o tekst w stylu ,,stara baba", to dlaczego w delikatnie sama nie zapytasz tego dziecka przy rodzicach: ,,dlaczego mowisz w taki sposob" lub podobnie cos w klimacie.
      Jak nie reagujesz, to bedzie sie powtarzac i dalejsz posrednio przyzwolenie na takie idiotyczne teksty w kierunku siebie. Jak zareagujesz taktownie to przynajmniej pokazesz dzieki temu, dasz sygnal ze nie pozwalasz sobie na cos podobnego.
    • black-cat Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 14:43
      Przeczytałam większość wpisów i uderzyło mnie to w jaki sposób matki tłumaczą brak elementarnych zasad dobrego wychowania u swoich dzieci: spokojne, wrażliwe, nieśmiałe. Dzieci potrafiące się przywitać odbierane są jako "zbyt hałaśliwe" lub "niegrzeczne" o zgrozo. Nie jest normą, że 3-4 latki chowają się za plecami rodziców, kiedy ktoś się z nimi wita. 3-4 latek może mieć gorszy dzień i nie mieć ochoty odpowiedzieć, może być czymś zaabsorbowany i nie usłyszeć, ale jeżeli dziecko reaguje w taki sposób nagminnie warto się temu przyjrzeć, bo to nie jest normalna reakcja (od zwykłego braku wychowania poprzez zaburzenia SI po ZA i autyzm). Do poradni w której pracuję przychodzą dzieci z mniejszymi i większymi problemami. I wszystkich udało się nauczyć mówienia / komunikowania, bo nie wszystkie dzieci mówią, dzień dobry i do widzenia. Przy okazji ich rodziców teżsmile A zatem to nie jest takie trudne, naprawdę się udaje.
      Dzieci tak już mają, że uczą się między innymi od dorosłych. Jeżeli do przedszkola wchodzi mama z dzieckiem i mówią "dzień dobry" to warto na powitanie odpowiedzieć. Nie trzeba namawiać dziecka, żeby odpowiedziało. Prędzej czy później się nauczy, a jeżeli w domu kilka razy sobie porozmawiamy na temat "magicznych słów" stanie się to prędzej niż później.
      Na pytanie córki odpowiedz: Nie wiem, może nie słyszą, a może nie wiedzą, że jeżeli ktoś mówi "dzień dobry" należy mu odpowiedzieć.
      Pytanie do pozostałych mam: czy jak jesteście w przedszkolu / szkole i wchodzi rodzic z dzieckiem, mówią dzień dobry, zdarza się, że mówi tylko dziecko lub tylko rodzic - odpowiadacie? Jeżeli tak, jestem w stanie przyjąć, że Wasze dziecko jest nieśmiałe, nawet jeżeli nagminnie nie odpowiada na powitania, pomimo, że Wy z wygenerowaniem odpowiedzi na dzień dobry nie macie problemów. Jeżeli jednak mruczycie sobie coś pod nosem, albo nawet nie mruczycie, nie nazywajcie swoich dzieci wrażliwcami. To są po prostu niewychowane dzieci niewychowanych rodziców.
      P.S. Tak, dzisiaj mam PMSa.

      • aleksandra1977 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 15:12
        > Przeczytałam większość wpisów i uderzyło mnie to w jaki sposób matki tłumaczą b
        > rak elementarnych zasad dobrego wychowania u swoich dzieci: spokojne, wrażliwe,
        > nieśmiałe. Dzieci potrafiące się przywitać odbierane są jako "zbyt hałaśliwe"
        > lub "niegrzeczne" o zgrozo. Nie jest normą, że 3-4 latki chowają się za plecami
        > rodziców, kiedy ktoś się z nimi wita

        Moim dzieciom nie sa obce takie slowa jak "prosze", "dziekuje", "przepraszam" "dzien dobry"...... Uzywaja ich i najczesciej reaguja na nie w odpowiednich do tego sytuacjach, ale jednoczesnie nie sa dziecmi przebojowymi, ktore z impetem wpadaja do szatni przedszkola i wszedzie ich pelno.
        Nie lubia byc w centrum zainteresowania, nie lubia wszelkich wystepow, recytowania wierszykow - choc chetnie biora udzial w tego typu imprezach, to nie chca byc w roli glownych bohaterow. Ja tez nie lubie.

        > Pytanie do pozostałych mam: czy jak jesteście w przedszkolu / szkole i wchodzi
        > rodzic z dzieckiem, mówią dzień dobry, zdarza się, że mówi tylko dziecko lub ty
        > lko rodzic - odpowiadacie?
        Tak, zawsze reaguje na "dzien dobry", "do widzenia", gdy ktos wchodzi/wychodzi, to odpowiem, niezaleznie od tego czy slysze to z ust rodzica, czy dziecka - moje dzieci nie zawsze tak reaguja. Na pytanie "dlaczego nie odpowiedzialas?" pada odpowiedz "bo sie wstydze".
        Jednoczesnie czesto jestem w takiej sytuacji, ze nikt na moje "dzien dobry", "do widzenia" nie odpowiada - niezaleznie od tego, czy w szatni jest dziecko, czy rodzic.
        • mojemieszkanie24 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 16:27
          ,,Moje" dzieci z grupy miały problem z mowieniem dzień dobry, gdy ktos wchodził do sali. Wydaje mi się, że po prostu 2,2 latki nie były w stanie zrozumieć, że to ,,dzień dobry' jest do nich tak... ogólnie. Jak ktos wchodził i mówił i prosto w twarz ,,dzień dobry' to odpowiadały a tak do ogółu to nie.

          Wymagało czasu, by dzieci zrozumiały te ,,magiczne słowa". Widać nikt im nie tłumaczy. Po miesiącu wszyscy odpowiadali ( i odpowiadają) ,,dzień dobry" i uzywają wiele grzecznościowych słów.
          • oliviaty Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 19:55
            U nas dokładnie tak samo! Julka od progu woła "dzień dobry dzieci" a one na nią jak na kosmitkę. Podobnie część reaguje na próby zagadywania (Julka dołączyła do grupy 3 miesiące później i jest najmłodsza w maluchach). Znalazłam sposób przynajmniej na zagadywanie - zaobserwowałam inną otwartą dziewczynkę w grupie (starszą o pół roku, bardzo otwartą); zagadałam mamę, razem zrobiłyśmy dziewczynkom kulik z przedszkola do domu i...teraz najlepsze koleżanki wink podobno bardzo dużo czasu razem spędzają.
      • mikams75 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 24.01.13, 20:58
        > Przeczytałam większość wpisów i uderzyło mnie to w jaki sposób matki tłumaczą b
        > rak elementarnych zasad dobrego wychowania u swoich dzieci: spokojne, wrażliwe,
        > nieśmiałe.

        nadal nie wiem co jest w tym dziwnego, ze niesmiale dziecko sie tak zachowuje? Corka zasady dobrego wychowania zna i co z tego jak nie ma odwagi ich zastosowac?
        Wydusic sila? Zawsze swiece przykladem, widze minimalne postepy ale okreslanie takiego dziecka jako niewychowanego jest obrazliwe.
        Dodam tylko, ze niesmiale dziecko nigdy by jednak nie wyskoczylo z tekstem w stylu stara baba.
        Sama piszesz, ze predzej czy pozniej sie udaje tez z niesmialym dzieckie, No wlasnie, trzeba zaakceptowac, ze u niektorych jest to pozniej. I naprawde sto rozmow na temat magicznych slow nie pomoze, bo dziecko moze zasady klepac z pamieci a nie miec odwagi ich zastosowac.

        A dodam, ze nie tylko dzieci potrafia zadawac dziwne pytania. Jeden sasiad juz sie mnie kilka razy zatroskany pytal, czy moje dziecko umie mowic i czy ze sluchem i mowa wszystko ok, po tym jak rubasznym glosem ja zaczepial. W rezultacie moje dziecko oswiadczylo, ze do niego to sie nigdy nie odezwie. Ciezko bedzie jej ta blokade przelamach choc do innych powoli sie juz oswaja.
        Ale dla niektorych pewnie bedzie niewychowanym gburem, bo w wieku 3 lat powinna sie pieknie witac.
        • black-cat Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 12:21
          No, ale jak piszesz, świecisz przykładem. Czyli, jeżeli wchodzi dziecko do przedszkola i mówi dzień dobry - odpowiadasz mu. I to wystarczy. Dajesz córce przykład, pokazujesz jak należy się zachować. Za jakiś czas ona też odpowie. Piszesz, że są minimalne postępy, czyli jednak się da.
          Z postu autorki wywnioskowałam, że wchodzą do przedszkola, witają się i odpowiada im ... cisza. Nie sądzę, by dziecko pytała dlaczego nikt nie odpowiada, jeżeli usłyszałoby dzień dobry od dorosłych.
          Brak reakcji dorosłych i tekst dziecka o starej babie świadczą jednak, że z tym wychowaniem bywa różnie.
          • mikams75 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 22:22
            minimalne... dla wielu to zadne choc duzo w tym mojej pracy i wysilku ze strony corki.
            Opanowalam z nia sytuacje przewidywalne np, jak gdzies idziemy np. do urzedu to po drodze mowie: wejdziemy do pokoju, tam bedzie siedziala jedna pani, powiesz dzien dobry glosno i wyraznie, zdejmiesz kurtke i usiadziesz na krzeselku a ja porozmawiam z pania itd.. I ok, takie sytuacje funkcjonuja. Ale wystarczy, ze stanie sie cos nieprzewidywalnego np. zamiast pani siedzi pan, albo pania spotkalysmy w drzwiach i juz dziecko ma stres i traci grunt pod nogami.
            A juz sasiad nagle dosiadajacy sie do windy nigdy nie uslyszy powitania. No chyba ze zobaczy z daleka i zdarzy przemyslec sytuacje.

            I naprawde nie znam metody, ktora bylaby skuteczna u takich dzieci.
            Wywlekanie sila zza plecow? Wymuszanie powitania? Karanie? Urzadzanie strofujacych pogadanek w obecnosci innych? Przeciez to wszystko nie ma sensu.

            Natomiast nie moge sobie wyobrazic sytuacji w przedszkolu kiedy to dorosli nie odpowiadaja na powitanie. Jak dla mnie problem sie kreci wokol dzieci i matek majacych rozne podejscie ze wzgledu na to, ze maja tak roznie reagujace dzieci.
    • anusia_magda Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 13:23
      to wina rodziców, u nas w pracy rodzice przyprowadzają dzieci, obojętnie w jakim wieku są to nie mówią "dzień dobry", ja byłam uczona i wychowywana inaczej w moich zamierzchłych czasach...i to nie jest tak że dziecko nie mówi, czy nie chce w TYM wieku, jak ja była w tym wieku i bym nie powiedziała to moja mama raczej nie odpuściłaby, zawsze mnie tego uczyła,ale jacy rodzice takie dzieci...
      • nena20 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 14:34
        Łomatko straszne to i śmieszne za jednym razemsmile
        to co tobie mama robiła jeśli nie odpowiedziałaś dzień dobry: pogadanka przez godzinkę, do kątka, klaps czy tydzień jedzenia nie dostawałaśsmilesmile
        • kinder0610 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 15:55
          Przeczytałam tylko częśc postów, bo nie dam rady przejść przez więcej. Wiekszośći brak kultury, widać to wszędzie. Nie chodzi o to, żeby 3-4 latek zawsze odpowiadał na każde"dzień dobry" - dziewczyny podały już dużo przykładow, że może się zdarzyć sytuacja, ze nie odpowie. ALe zeby dorosły nie odpowiedział - to już brak wychowania i kultury. dziecko uczy się od nas słysząc dzień dobry, do widzenia, cześć, dziękuję - po prostu uczy się. Skoro dorośli nie używaja tych słów to dzieci dlaczego miałyby używać. Poza tym dzieci z przedszkola autorki postu znają się już dobrych kilka miesięcy, znają się więc i rodzice, chociażby dlatego, że raano spotykąją się w szatni. Myślę, więc że dzień dobry nikomu by nie zaszkodziło.
        • anusia_magda Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 18:51
          nic mi mama nie robiła, ale uczyła uczyła i uczyła,, poza tym co innego jak nie powie 2-3latek dzień dobry ale już starsze dziecko można nauczyć, no ale po co...prawda?
          • mikams75 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 25.01.13, 23:08
            ale jak mialoby to nieodpuszczanie wygladac? jakies konkretniejsze przyklady?
            Wchodzisz gdzies z dzieckie, dziecko nie mowi dzien dobry i co dalej? Namawiasz, dziecko nabiera wody w usta. Odpuszczasz, lapiesz za szyje i wyduszasz czy co robisz w tym momencie.
            Zakladam, ze urzadzasz pogadanki regularnie. Dziecko nadal nie wita sie i twierdzi, ze nie, bo nie, bo sie wstydzi, bo nie lubi/nie chce itd. Co wowczas? Chetnie poslucham rad.
            • paliwodaj Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 26.01.13, 00:46
              wierze ze sa dzieci wstydliwe i niesmiale , nie ma co do tego dodawac teoryjek nawiedzonych rodzicow.
              Czasami tak jest bez powodow, czasami rodzic, dziadkowie i inni slutecznie sie przyczyniaja do tej wstydliwosci. Zawstydzajac dziecko, karcac, gderajac nad uchem ze sie nie przywitalo.
              Wystarczy w rodzinie dawac tego przyklad, witac sie z mezem po powrocie z pracy, mowic dzien dobry temu i tamtemu. Mowic dzien dobry z radoscia a nie z kwaszona mina, bo dziecko wyczuje ze to wymuszone. Nie krytykowac dziecka i nikogo wokol w obecnosci dziecka, dziecku taka wiedza jest nie potrzebna, nabiera nieufnosci i obaw.
              Moja 5 latka tez czasami nie ma na to ochoty, ale ogolnie to bardzo smiale dziecko, Ostatnio przyszla do naszego domu osoba, ktorej wczesniej nie widziala na oczy, podeszla i powiedziala "Pani nazywa sie N., a ja mam na imie A.' slicznie to zrobila , a jako ze osoba to ma wyksztalcenie psychologiczne , o malo co nie rozplynela sie nad manierami corki.
              Starszy syn ok 4 roku w sklepie widzac Azjate zapytal wprost " Czy Pan jest Chinczykiem?" ale juz nie bylam taka entuzjastyczna gdy lysego zapytal sie "Gdzie Pan ma wlosy?"

              Sama z lat dziecinstwa pamietam sasiadke, ktora wiecznie u nas przesiadywala. Zawsze mamie mowila ze sie nie witam pierwsza, ze powinnam , a mama mi powtarzala zeby mowic jej "dzien dobry" Na dodatek sasiadka uwazala ze mlodszy bez wzgledu na wszystko ma mowic doroslemu dzien dobry pierwszy. Co za terror, nigdy jej nie lubilam , zawsze taka krytyczna wobec innych ,a wcale nie krytyczna wobec swoich. Dzis tez jej unikam
          • nena20 Re: Z serii "jakbyście reagowały"... 26.01.13, 12:12
            nic mi mama nie robiła, ale uczyła uczyła i uczyła,, poza tym co innego jak nie
            > powie 2-3latek dzień dobry ale już starsze dziecko można nauczyć, no ale po co
            > ...prawda?

            ale właśnie tu mowa o 3-4 latkach,
            2 latek nie ma jeszcze obowiązku, wszak w okolicach 24 m-ca przeciętny 2-latek zaczyna składać zdania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja