jeśli nie wózek to co?

25.01.13, 23:02
hej, potrzebuje pomocy. mój syn niebawem skończy 2,5 roku. od wakacji nie korzysta z wózka. teraz jeździmy sankami. ale... niebawem śnieg zniknie i tu pojawia się problem. mojemu dziecku szybko nudzi się "dorosłe chodzenie" i ładuje się na ręce uncertain nie ukrywam, że przydałby się jakiś pojazd (niekoniecznie rower) dzięki któremu mogłabym wyskoczyć szybko z dzieckiem po zakupy (bez auta). może podsuniecie jakiś pomysł?
    • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 25.01.13, 23:13
      rower biegowy jak nie chce chodzic
      a jak nie to nadal wozek. A jak sobie dawalas rade jesienia jak juz wozka nie uzywaliscie a sniegu nie bylo?
      Poza tym polecam wozek na zakupy - jak sie dziecko bedzie wloklo w swoim tempie i bedzie zmieralo kamyki po drodze to ty sie nie umordujesz siatkami. Ja kupilam sobie taki wozek (ikea ma wg mnie ladne) po tym jak wozek dzieciecy przestal mi sluzyc do wozenia zakupow.
      • hanna26 Re: jeśli nie wózek to co? 25.01.13, 23:35
        Gdy moja najmłodsza córka była w tym wieku, miałam dla niej wózek. To była lekka spacerówka, dzięki której nie dźwigałam siatek z zakupami, a dzieciak też mógł usiąść w razie potrzeby. Ale jeżeli nie chcesz absolutnie wózka, to nie wiem, co ci zaproponować. Zależy jeszcze, gdzie z dzieckiem chodzisz, że potrzebujesz pojazdu. Jeżeli tylko na zakupy czy spacer, to rower albo wózek zakupowy, jak poradzono wyżej. Ja codziennie rano szłam z dzieciakami do szkoły i przedszkola, dlatego u mnie rower - aczkolwiek uwielbiany - nie zdawał w tym wypadku egzaminu.
    • zuwka Re: jeśli nie wózek to co? 25.01.13, 23:52
      ja w okresie odstawiania wozka przeszlam na laufrada. Mloda chodzi bardzo wolno, mamy daleko do sklepu, roziazanie sie sprawdzilo. Bylo wolniej niz wozkiem, a szybciej niz piechotą. Minusem są siaty, które niegdys wrzucalam do koszyka wozkowego. Ale rowazam zakup torby na kolkach.
      • ivaz Re: jeśli nie wózek to co? 25.01.13, 23:59
        Najlepszy laufrad, moja córka (4 l) odkąd nauczyła się jeżdzić na biegówce tj jak miała 2 lata już do wózka nie usiadła. Na rowerku robiła kilometry. Do rowerka dokupiłam specjalny pas do noszenia go na ramieniu, więc jak młodej znudziła się jazda, wrzucałam rowerek jak torbe na ramię i maszerowałyśmy na piechotkę.
        • hanna26 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 10:32
          Do rower
          > ka dokupiłam specjalny pas do noszenia go na ramieniu, więc jak młodej znudziła
          > się jazda, wrzucałam rowerek jak torbe na ramię i maszerowałyśmy na piechotkę.

          Laufrad na jednym ramieniu, a torba z zakupami na drugim? wink Dziękuję bardzo za takie rozwiązanie. big_grin
          • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 10:56
            zakupy w torbie na kolkach
            dodam ze ja rowerku biegowego nigdy nie nosilam - co najwyzej wnosilam po schodach (jakies przejscie, autobus, pociag). Miala lekki 3 kg, ale jak dolozyc siaty to tez sobie tego nie wyobrazam.
          • ivaz Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 13:07
            Oj brak wyobraźni. Nie sądziesz chyba że wybieram się z dzieckiem na rowerze po 5 kg ziemniaków, 3 litry soków, 3 kg owoców, 2 kg mięsa i do tego detergenty
            Na duże i ciężkie zakupy jeżdzę samochodem bez dziecka, z młodą jak wybierałam się do sklepu to co najwyżej po chleb i mleko i śmietanę, wtedy rower na ramię (nasz waży 3 kg) w jednej rękę zakupki, a drugą trzymam dziecko.
            U nas rower zdawał najlepsze rezultaty na długich spacerach po parku, i na wakacjach, w zeszłym roku młoda robiła kilometry ścieżką rowerową z Helu do Juraty.
    • aagnes Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 08:53
      Nie wchodz w zadne biegowe rowerki na dluzsze trasy. ja tak wlasnie sie wrabałam - posluchalam nawiedzonych z forum i wracalam nie raz z dzieckiem za reke (dracym sie ze zmeczenia), rowerkiem pod pacha, siatami ze sklepu - dziekuje bardzo. kup jakas najprostsza spacerowke leciutka i tania, bo na krotko.
      • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 10:08
        trzeba odleglosc dostosowac do mozliwosci dziecka. Moja zasuwala po 7 km na biegowce ale oczywiscie nie w wieku 2,5 roku i nie w pierwszych miesiacach jazdy.

        Nie rozumiem natomiast kupowania lekkiej i taniej tandetnej spacerowki - toporne i niewygodne, to juz lepiej uzywac wiekszego wozka, ktory sie i tak chyba mialo wczesniej.
        Ja corke do przedszkola dowozilam jeszcze dlugo wozkiem (a zreszta nie byla jedyna, bo u nas odleglosci tez sa spore) i mialam normalna duza, ktora lekko jechala.
        • sunlife44 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 16:45
          no ja akurat rozważam zakup lekkiej i taniej tandetnej spacerówki na lato.mały za miesiąc będzie miał 2 latka i teraz kiedy jest śnieg używam większego wózka na 4 pompowanych kołach który mamy od urodzenia małego i czasem sanek. wymieniliśmy gondolę na siedzisko i jak na teraz jest ok. ale na lato już sobie tego nie wyobrażam. wożę małego do żłobka 2,5 km i na kołach pompowanych jest ok. ale gorzej już z wnoszeniem po schodach. mieszkam na 2 piętrze bez windy. mały na lewym ręku, wózek ciągnę "dencając" schodek po schodku - strasznie ciężko. i tak codziennie rano i popołudniu. mam już dość wiec na lato kupuje tanią tandetną spacerówkę smile może coś poradzicie?

          ps. wózkownia na dole odpada z racji częstych kradzieżysad
          • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 19:04
            ok, jakbym miala targac na 2-gie pietro to tez bym szukala czegos lzejszego (choc w zasadzie to od poczatku mozna bylo wybrac cos lzejszego).
            Z tymze te tandetne spacerowki jada topornie - nie wyobrazam sobie latania po 5 km dziennie z czyms co ciezko jedzie.
            Z mniejszych wozkow moge ten polecic:
            pics.ricardostatic.ch/2_690253280_Big/kinderwagen/babywelt-moon-fit-buggy-grau.jpg
            wg mnie jest duzo fajniejszy od zwyklych parasolek (lekko jedzie, amortyzuje, a wazy tyle samo co tania parasolka z rozkladanym siedzeniem. Lekkie parasolki sa drogie. Choc tez tez nie byl bardzo tani.
            Na minus tylko maly kosz.
            • carmita80 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 20:46
              A ja mialam tania, tadentna parasolke (nie trojkolowa) byla lekka, rozkladala.sie i skladala latwo, miala folie przeciwdeszczowa. To byl najwygodniejszy wozek dla dziecka 12 m-cy plus, ktore chcialo chodzic samo, ale szybko sie meczylo, bywalo spiace itp.
              Moje dzieci w wieku 2 lat nie smigaly na nogach po kilka kilometrow, zreszta nie znam.takich dzieci wink spotykam je tylko na tym forum. Owszem, wszelkie rowerki, hulajnogi tak, ale zdecydowanie dla dzieci starszych niz 2-latki chocby ze wzgledu na bezpieczenstwo, no chyba ze mama biegnie oraz to ze takie male dzieci zazwyczaj chodza w kierunkach przeciwnych niz sie oczekuje, robia mnostwo przystankow dluzszych lub krotszych i czesto nawet nie chca uzywac takich urzadzen. Ktos polecal rower w ktorym dziecko moze siedziec a rodzic pchac, mysle, ze to tez fajne rozwiazanie.
              • sunlife44 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 22:11
                a możesz podeslac link do podobnego wózka?
                • carmita80 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 22:40
                  sunlife44 napisała:

                  > a możesz podeslac link do podobnego wózka?

                  Raczej nie, bo ja go uzywalismy juz dawno, najpierw corka (ma teraz 10l) a potem syn (5l) ale to byla.prosta parasolka, miala folie ktora sie przydawala, kola male, ale u nas sniegu malo, krotko i nie kazdej zimy. Wozek byl jednak przydatny, mlodszy co prawda wozkow nie cierpial, ale zmeczony chcial na rece, a ja dzwigac nie moge wiec jakos sie na.wozek godzil.
    • klubgogo Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 09:17
      Nogi, to już pora, żeby takie duże dziecko polubiło chodzenie, ale jeśli dalej będziesz się z nim tak pieścić, prędko nie polubi.
      • dagmara-k Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 09:41
        do wiosny troche chlopak wydorosleje, jesli mu pozwolisz. moja jak miala 2z kawalkiem ze mna chodzila godzine a z niania jezdzila tylko wozkiem. zmienila sie niania i z nowa tez chodzila. jak mnie mala prosila na rece to mowilam, ze nie moge bo niose siatki, ale ze w domu ja przytule i ponosze. a jak zmeczona to szukamy gdzie usiasc na chwile.
      • carmita80 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 09:43
        Dlaczego nie korzystacie z wozka? To podstawowe pytanie. Jesli dziecko nie chce to chyba nie ma co go naciskac, jesli jednak to ty pod presja otoczenia uznalas ze juz za duze to blad. Dzieci w tym.wieku chodza, ale wiele z nich meczy sie dosc szybko i wtedy wozek jak najbardziej. Zwykla parasolka wystarczy, lekka, nieduza, torby z zakupami powiesisz i popchniesz. Na snieg sie nie nada ale jak sama napisalas teraz uzywasz sanek ale gdy snieg zniknie jak najbardziej wozek. Wszelkie rowerki biegowe, hulajnogi itp. sprawdzaja sie tylko u nielicznych dzieci, zwlaszcza w wieku twojego dziecka. Dzieci na ogol tego rodzaju rowerki lubia na chwile, a wiele nie lubi, wiele nie umie z nich korzystac wiec w tym wypadku badz ostrozna. Kolezanka mi opowiadala jak jej 3-latek bardzo chcial na.hulajnodze po siostre do szkoly pojsc. Pozwolila, maly pognal jak szlony, nie sluchal ze ma zwolnic, o wlos pod auto wpadl, ona biegla, nie mogla go dogonic, byla wsciekla bo w.drodze powrotnej plakal, bo hulajnogi nie chcial a nogi go bolaly.
        • malinowa_krowa Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 13:09
          wózek powędrował do kolejnego dziecka w rodzinie, po tym jak jesienią synek nie chciał w nim już jeździć. zazwyczaj zakupy staram się robić bez dziecka, ale czasem potrzebuję podskoczyć z nim gdzieś szybko i wtedy zaczynają się schody. uncertain najczęściej wystawiam z garażu auto. a wolałabym nie. teraz pakuję go na sanki i jest ok. przyjdzie wiosna i wolałabym nie kisić siebie i dzieciaka w samochodzie. "tresuję" go cały czas, nie biorę na ręce, tłumaczę, czekam aż wstanie z ziemi i idziemy dalej, ale to trwa. długo. i stąd moje pytanie. myślałam, że wymyślili jakieś "cudo", które ułatwia życie w takich chwilach. wink
          • olga727 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 15:36
            malinowa_krowa napisała:

            > wózek powędrował do kolejnego dziecka w rodzinie, po tym jak jesienią synek nie
            > chciał w nim już jeździć. zazwyczaj zakupy staram się robić bez dziecka, ale c
            > zasem potrzebuję podskoczyć z nim gdzieś szybko i wtedy zaczynają się schody. :
            > / najczęściej wystawiam z garażu auto. a wolałabym nie. teraz pakuję go na sank
            > i i jest ok. przyjdzie wiosna i wolałabym nie kisić siebie i dzieciaka w samoch
            > odzie. "tresuję" go cały czas, nie biorę na ręce, tłumaczę, czekam aż wstanie z
            > ziemi i idziemy dalej, ale to trwa. długo. i stąd moje pytanie. myślałam, że w
            > ymyślili jakieś "cudo", które ułatwia życie w takich chwilach. wink
            A TRÓJKOŁOWIEC ? z rączką z tyłu do popychania i dopóki nie opanuje jazdy na nim,są też podpórki pod nogi.Jeśli nawet opanuje,a jest zmęczony-też może usiąść i odpocząć.Jest mniej "obciachowy"niż wózek !
            • olga727 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 17:39
              olga727 napisał(a):

              A TRÓJKOŁOWIEC ? z rączką z tyłu do popychania i dopóki nie opanuje jazdy na ni
              > m,są też podpórki pod nogi.Jeśli nawet opanuje,a jest zmęczony-też może usiąść
              > i odpocząć.Jest mniej "obciachowy"niż wózek !
              U nas sprawdził się dobrze,na spokojny spacer i małe zakupy.Rowerek ma z tyłu mały koszyk,tak więc drobne zakupy się tam zmieszczą.Teraz używamy już normalnego rowerka,bo panna urosła,ale na tamten czas trójkołowiec był super rozwiązaniem.
            • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 19:07
              nie wiem co jest obciachowego w wozku... obciachowe sa te kolorowe trojkolowce i nie bardzo widze dziecko w tym wieku pedalujace na tym wiecej niz naokolo domu.
              Rownie dobrze to mozna wziac kija lub sznurek do bobby cara - na jedno wychodzi.
              • olga727 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 19:37
                mikams75 napisała:

                > nie wiem co jest obciachowego w wozku... obciachowe sa te kolorowe trojkolowce
                > i nie bardzo widze dziecko w tym wieku pedalujace na tym wiecej niz naokolo dom
                > u.
                > Rownie dobrze to mozna wziac kija lub sznurek do bobby cara - na jedno wychodzi
                > .
                Nie zauważyłaś,że słowo:"obciachowy" było tak jak tu w cudzysłowie ? Nie są obciachowe,bo mają typowo dziecięce wzory,a rączka w nich jest bardziej estetyczna niż jakiś byle jaki kij lub sznurek przy jeździkach.
              • olga727 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 19:41
                Bądź łaskawa czytać dokładnie,jak jest napisane.
                • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 23:50
                  czytam i nie wiem co ma wzor do obciachu w twoim ostatnim poscie.
                  • olga727 Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 14:16
                    mikams75 napisała:

                    > czytam i nie wiem co ma wzor do obciachu w twoim ostatnim poscie.
                    A Co ty widzisz obciachowego w trójkołowcach ? "Obciachowy" w sensie,że dziecko nie jest nim zainteresowany i mu nie odpowiada.
                    • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 16:28
                      no te z bajerami, daszkami, trabkami i innym badziewiem sa obciachowe i nie widzialam jeszcze zadnego 2,5 letniego dziecka pedalujacego jakas konkretna odleglosc na trojkolowcow. Kija od bobby cara chyba nigdy nie widzialas jesli twierdzisz, ze jest nieestetyczny.
                      • olga727 Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 18:48
                        mikams75 napisała:

                        > no te z bajerami, daszkami, trabkami i innym badziewiem sa obciachowe i nie wid
                        > zialam jeszcze zadnego 2,5 letniego dziecka pedalujacego jakas konkretna odlegl
                        > osc na trojkolowcow. Kija od bobby cara chyba nigdy nie widzialas jesli twierdz
                        > isz, ze jest nieestetyczny.
                        1.Ten rowerek nie tobie a dziecku ma się podobać.
                        2.Ty na prawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem,czy tylko udajesz,że nie umiesz ? Napisałam jasno,że rowerek ma Podnóżki dla maluchów ! Normalne,że 2,5 latek nie będzie sam pedałowć ileś tam kilometrów.
                        • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 20:23
                          serio nie widzialam 2,5 latka jezdzacego czyms takim z podnozkiem. Dzieci w tym wieku to juz sobie nie siedza zeby tylko posiedziec, bo kolorowe, tylko chca dzialac.
                          To jest dla 1-1,5 rocznych dzieci.
      • mama_kotula Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 10:27
        klubgogo napisała:

        > Nogi, to już pora, żeby takie duże dziecko polubiło chodzenie, ale jeśli dalej
        > będziesz się z nim tak pieścić, prędko nie polubi.

        Jak najbardziej się zgadzam - trzeba z dzieckiem dużo chodzić, na spacery, wycieczki, po drobne zakupy.
        Ale tu chyba mowa o wyjściu po większe zakupy, kiedy kosz w wózku jest jak najbardziej przydatny i zależy na czasie. Zastanowiłabym się nad wózkiem typu przejazdówka, ewentualnie nosidłem typu meitai na plecy.
        • angelsik Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 10:37
          My porzuciliśmy spacerówkę ok 2 roku życia - każde wyjście (wyjazd) kończyło się tym , że mały biegł koło wózka a ja za nim z tym wózkiem. W tłumie nieraz to był koszmar. Więc spakowaliśmy i do piwnicy.Chodził od tamtego okresu takie długie trasy jak i my. Znajome byly często w szoku jak się dowiadywały z jakiego spaceru wracamy ( 2 latek 4 km robił spokojnie ). Żadnych noszen na rękach. Teraz na rowerze śmiga.
    • kasiaizuzia1 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 13:54
      Będzie chodziło na piechotę. Albo jeździło z mamą autobusem. Naprawdę 2,5 latek może przejść 3 kilometry i nic mu się nie stanie. Moja córka chodziła codziennie do żłobka od 2 lat około 1,5 kilometra.Naprawdę widzisz tu jakiś problem??
      • prosiaczek.futrzaczek Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 16:44
        Wasze 2,5- latki chodzą zawsze w tym samym kierunku, co Wy wink? Mój synek to lubi sobie pobiegać, zazwyczaj w parku, czasem plaża albo las. Ale po zakupy bez wózka się nie ruszę, chyba że to nie jest sklep samoobsługowy i nie ma kolejki (wejść, kupić, wyjść). Mamy też laufrada, z którego chętnie korzysta, ale co chwilę zsiada, ogląda listki, kałuże itp. wink.
        • sunlife44 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 16:53
          no własnie w tym cały kłopot.. mój 2latek tak samo jak Twój jest ciekawy wszystkiego. a rano jak biegnę do pracy i po drodze go zaprowadzam do żłobka to bez wózka ani rusz. czasem zaspany nie miał ochoty iść, często miał ochotę iść w przeciwnym kierunku...
          więc myślę że nie ma to dobrej rady. każdy musi dopasować pojazd do swojego dziecka, jego możliwości, chęci a przede wszystkim do tego do czego on ma służyć,.,
    • pikaxx Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 14:29
      proponuje rowerek biegowy; swietna sprawa i dobrze uczy utrzymywania rownowagi
    • moni_ka30 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 17:57
      My uzywalismy hulajnogi. Albo jechal albo szedl, albo stal na niej i ja ją prowadzilam. Mamy Micro flex- spore kola, skladana kierownica i pasek do przenoszenia na plecach (przydatne w sklepie) I ja wolalam takie rozwiazanie, bylo mniej meczace dla mnie niz pchanie klocka w M Triumphie, nawet z zakupami zawieszonymi na raczce od hulajnogismile
    • majarzeszow Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 19:22
      a mi sie cos takiego spodobało:
      rower z przyczepka z przodu
      • prosiaczek.futrzaczek Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 20:47
        Też mi się to zawsze podobało. Gdyby nie to, że nasz samochód kosztuje mniej niż ten rower z przyczepką, to kto wie, może bym się skusiła big_grin.
        • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 21:47
          przyczepki z tylu sa tansze
          a fotelik do roweru jeszcze tanszy i polecam - duzo jezdzilam tak z corka ale nie przy kazdej pogodzie jest taka sama frajda.
      • mama_kotula Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 20:57
        majarzeszow napisała:

        > a mi sie cos takiego spodobało:
        > rower z przyczepka z przodu
        >
        >

        Żywa tarcza...
    • mia_siochi Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 22:54
      Mój ma teraz prawie 2 lata, od ponad pół roku nie ma takiej siły na ziemi która by go zmusiła do użycia wózka... Oszaleć idzie,drepcze powoli, albo ucieka jak błyskawica, dojść do celu nie sposób, domaga się noszenia a ciężki kloc przecież...
      • malinowa_krowa Re: jeśli nie wózek to co? 26.01.13, 23:32
        dokładnie. jakbym słuchała samej siebie uncertain
        • olga727 Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 14:23
          To mimo wszystko polecam Trójkołowce:wzorów od zatrzęsienia;z daszkiem,bez .Ale najlepsze na początek są te podpórki na nogi(jeśli dziecko nie umie pedałować).Maluch wsiada,trzyma kierownicę,niby kieruje rowerkiem,a faktycznie ty go z tyłu pchasz. "Wilk syty i owca cała".
          • bbuziaczekk Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 14:31
            2,5 roku to jeszcze male dziecko. Niepotrzebnie pozbywalas sie wozka. Ja wozek trzymalam w razie czego i jak trzeba bylo daleko jechac to wozek szedl w ruch.
            Ja bym kupila jakas leciutka, najzwyklejsza, najtansza parasolke. Zeby w razie "W" byla.
            • mia_siochi Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 16:35
              Mam 2 wózki na stanie, od pół roku nietknięte.
    • ga-ti Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 15:52
      Z doświadczenia powiem, że w tym wieku to spokojnie wózek na 'w razie co' się przydaje i wstydu żadnego nie widzę. Co innego spacer, który można dostosować do możliwości dziecka (choć czasem droga na plac zabaw daleka i z powrotem trzeba nieść zmęczone dziecko), ale czasem trzeba gdzieś dostać się 'na czas' i wtedy jakiś pojazd bywa niezbędny.
      Te rowerki do pchania też są dobrym rozwiązaniem zwłaszcza dla maluchów opornych na wózek.
      Zastanawia mnie Wasza miłość do rowerków biegowych, jako transportu. U nas jako świetna zabawa rowerek taki spisał się znakomicie, jednak do wyjść w określonym kierunku i to po chodniku przy ulicy nie sprawdzał się wcale. Młoda osiągała na nim bardzo duże prędkości i albo ja musiałam biec, albo ją ciągle stopować, krzyczeć, by się zatrzymała, poczekała, nie wjechała na skrzyżowanie, nie zjechała przypadkowo na jezdnię... jak dla mnie za duży stres.
      Podobnie hulajnoga - do zabaw super, jako środek transportu jak wyżej.
      Bezstresowo lekki wózek albo noszenie wink
      • mikams75 Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 16:36
        moja w wieku 2,5 roku nie umiala pedzic na biegowym a w wieku 3,5 miala juz wiecej rozumu. Dodam tylko, ze miaszkam w malej miejscowosci, odleglosci bywaja duze ale ruchu i tloku to raczej nie ma a jak sie wybierze zadupiasta trase to jeszcze latwiej.
        Poza tym ja czesto zasuwalam tez na hulajnodze obok i wowczas ja doganialam.
    • budzik11 Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 16:35
      Mój syn też w tym wieku zasuwał na rowerku biegowym (Hudora).
    • thea19 Re: jeśli nie wózek to co? 27.01.13, 20:17
      wozek jest baaardzo wygodny i dla mamy i dla dziecka. moj skonczyl 2 lata i na razie nie ma oznak zmeczenia wozkiem. wrecz przeciwnie, wozek musi byc bo on sie szybko meczy a wazy raptem 15kg. nie mam ochoty targac go z dala od domu na rekach w zimowej kurtce i na oblodzonych chodnikach. z laufrada korzystal dopoki nie spadl snieg ale wygladalo to tak, ze sobie pedalowal nawet spory kawalek a jak sie znudzil to wyciagal lapki w gore i koniec drogi. i tak laufrad ladowal w koszu pod wozkiem i byl powrot do domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja