jaki problem mowic do dziecka poprawna polszczyzna

30.01.13, 22:33
To pytanie z sasiedniego watku, zupelnie na inny temat. Pare mam wyrazilo oburzenie, ze dwulatka mowi "kuku"na rane. A bo toz jak to, ze rodzic nie mowi do dziecka poprawna polszczyzna, ze niby dziecko nie powinno mowic "kuku"tylko bo ja wiem "rana".
Moim zdaniem troche smieszne sa takie oczekiwanai od malutkiego dziecka, ktore dopiero co zaczyna mowic. Ono nei potrafi powiedziec skomplikowanych slow, a bardzo chce sie porozumiec. Do nas mowiono wlasnie w ten sposob, i chyba jakos nam to nei zaszkodzilo.
Dla tych, ktorzy watpia, ze dziecko samo bez pomocy rodzicow wymysla wlasne nazwy, zapewniam, ze dziecko potrafi samo sobie wymyslic skrocona nazwe. Moja corka (1.5) chociaz juz ze 3 m-ce temu potrafila powiedziec "kotek" to gdy ojciec zaczal nazywac przy neij kotka w innym jezyku mala zaprzestala mowic "normalnie". Teraz kotek to po prostu "miau". Zapewniam, ze to nie slowo, ktorym kotka przy malej nazywalismy. Sama sobie tak umyslila.
Co prawda slowa "kuku" uzywac nie bede, ale tez nie sadze, aby jakiemukolwiek dziecku zaszkodzilo w rozwoju mowy. Nawet jesli obecni naukowcy twierdza inaczej.
    • romasubrosa Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 30.01.13, 22:44
      a to było o mojej córce, która mimo że poprawnie mówi wiele słów ma tez swoje własne słowa nie wymyślone przez rodziców, nie wiem skąd się wzięła kuka, ale może też być to wpływ 80-letniej babci która się nią na co dzień opiekuje, pozdrowienia dla wszystkich rodziców dzieci mówiących poprawną polszczyzną i niepoprawnąsmile
      • 1maja1 Re: off topic 31.01.13, 10:18
        romasubrosa napisała:

        80-letniej babci która się nią na co dzień opiekuje, pozdro
        > wienia dla wszystkich rodziców dzieci mówiących poprawną polszczyzną i niepopra
        > wnąsmile

        a ja pozdrawiam krewka babcie, ktora w tak zasluzonym wieku opiekuje sie 2latkasmile
    • sunlife44 Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 30.01.13, 23:48
      zgadzam sie w 100%!!!! moje dziecko za miesiac skończy 2 latka i również mówi "po swojemu". w domu rozmawiamy z nim bez używania jakichkolwiek skrótów czy "ulepszeń".
      np. "żaba", "ryba" i "babcia" to dla niego "baba" - wypowiada to słowo 3 razy niby brzmi tak samo ale mówi je każde z innym akcentem zależy co ma na myśli. mówimy do niego "kaczka" a on "kaka", "kot" dla niego to "miau", "pies" - "łała", "pociąg"- "tutu", ''lew'' to 'lel' i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność..

      a Wasze maluszki jakie mają skróty?
      • mama_amelii Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 31.01.13, 09:41
        sunlife44 napisała:

        > zgadzam sie w 100%!!!! moje dziecko za miesiac skończy 2 latka i również mówi "
        > po swojemu". w domu rozmawiamy z nim bez używania jakichkolwiek skrótów czy "ul
        > epszeń".
        > np. "żaba", "ryba" i "babcia" to dla niego "baba" - wypowiada to słowo 3 razy n
        > iby brzmi tak samo ale mówi je każde z innym akcentem zależy co ma na myśli. mó
        > wimy do niego "kaczka" a on "kaka", "kot" dla niego to "miau", "pies" - "łała",
        > "pociąg"- "tutu", ''lew'' to 'lel' i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność..
        >
        > a Wasze maluszki jakie mają skróty?


        U mojej 2 latki jest dokładnie tak samosmileTyle,że kaczka to apa,nie wiem dlaczego.Wiele wyrazów brzmi podobnie i ja widzę różnice i wiem co mówi,ale reszta rodziny nie koniecznie np doś(dość),toś(choć)
        Tylko trzeba zauważyc,czy dziecko samo sobie wymysliło dana nazwę,czy ktoś dziecko tak uczy.Co innego jak dziecko na kaczkę powie kaka(w końcu się nauczy prawidłowo,a na razie mówi jak umie),a co innego jak ktoś na rane dziecka mówi kuka i tak do 5 roku zycia dziecko robi sobie kukęsmileMoja teściowa kiedys podeszła do mojej córki jak upadła i od razu" ojej ale zrobiłaś sobie kukę,a gdzie zajączek uciekł"big_grinMoja córka zaczęła jeszcze bardziej płakać i krzyczec,że ona nie chce mieć żadnej kuki,co to jest kuka i jaki zajączek???Musiałam jej tłumaczyc,że ma tylko małą rankę i żadnej kuki dodatkowosmile.
        Moja córka ma swoje nazwy np na Myszkę Miki mówi Pipi,ale ja zawsze mówię Miki i strofuję starszą córkę,żeby mówiła normalnie,a nie Pipi,bo młodsza w końcu zacznie mówić Miki,ale pod warunkiem,ze my będziemy mówili do niej normalnie,a nie jej językiem i tu jest problem.Rodzice czesto zaczynają mówić językiem dziecka i dziecku jeszcze bardziej utrwalają się te słowa.
        Starsza córka na serek mówiła jejeś,co nie znaczy,że my tak mówiliśmy.
    • minerwamcg Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 30.01.13, 23:49
      Jeżeli dziecko samo tworzy słowa i nazywa rzeczywistość w sposób możliwy dla siebie do wymówienia - to IMHO jest w porządku, ma do tego prawo, mówi jak umie. Gorzej jest, jeśli otoczenie przemawia do dziecka jakimś kretynicznym pseudojęzykiem pełnym tiutiania, seplenienia i zdrobnień - i dziecko tę koszmarną manierę przejmuje, w przekonaniu, że tak się mówi.
      Zapisywaliśmy pierwsze słowa naszej córki, i teraz widzę tam m.in. "bajaj" - tramwaj. Nikt z nas, dorosłych, rozmawiając z nią nie nazywał tramwaju "bajajem", tego słowa używała tylko ona i doskonale wiedziała, że dorośli mówią inaczej.
      • minerwamcg P.S. czyli tożsamość seksualna kotka :) 30.01.13, 23:57
        Aha, i przypomniało mi się, że nasza córka jako całkiem mały brzdąc mówiła o naszym George'u per "kotek", wymawiała to bardzo wyraźnie. Później coś się jej odwidziało i zaczęła na cały koci ród (niezależnie od tego czy była to Hello Kitty czy lew w zoo) mówić "kicia". No i biedny George płci byłej męskiej, ale jednak męskiej, został kicią... Zastanawialiśmy się, czy mu to nie zaburzy tożsamości seksualnej, ale jakoś nie.
        • bbuziaczekk Re: P.S. czyli tożsamość seksualna kotka :) 31.01.13, 08:20
          My od zawsze mowilismy i mowimy do ciebie poprawnie. To dzieci same na etapie nauki mowienia wymyslaly sobie swoje jakies dziwne okreslenia. My mowilismy np ze idziemy sie kapac a syn mowil ze idziemy butu butu albo putu putu.
          Z biegiem czasu butu butu czy putu putu zamienilo sie kapanie.
          Problemu nie robilam bo i po co ? przeciez to normalne ze dziecko wymysla sobie swoje okreslenia zawsze jak zaczyna mowic. Obecnie moja 2 latka pomimo ze mowi zdaniami od wieku 18 m-cy to do dzis ma jakies tam swoje okreslenia na cos ktore tylko my rozumiemy.
          • bbuziaczekk Re: P.S. czyli tożsamość seksualna kotka :) 31.01.13, 08:23
            Do dzieci mialo byc suspicious a nie ciebie big_grin
      • adziam_78 Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 31.01.13, 11:49
        Ja też zawsze zwracałam się do dziecka poprawną polszczyzną, bez seplenienia i zdrobnień. A mała jak uczyła się mówić skracała, przestawiała sylaby, czyli mówiła tak jak norma przewiduje. Ale przecież świetnie rozumiała jak mówiłam normalnie i z czasem sama zaczęła mówić coraz bardziej poprawnie. Jak mała miała ok 1,5 roku moja mama przekonana, że dziecko lepiej zrozumie słowo baba zamiast babcia pyta "gdzie twoja baba?" na co córka pokazuje piaskownicę i foremki i mówi: tam. Teraz mała ma 2,7 miesięcy i ma fazę na zdrabnianie. Widać że świetnie się bawi zdrabniając każde niemalże słowo np. zamiast ciocia mówi cioćka, jak moja mama uczyła ją się przeżegnać to usłyszała: "w imię ojcka i synka i duszka, amencik" Tworzy też sobie własne słowa dość logiczne,typu samochody parkingują zamiast parkują. Czasami przejmujemy te jej śmieszne twory, bo naprawdę są urocze, ale głównie mówimy poprawnie, poprawiamy złą odmianę.
    • mia_siochi Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 31.01.13, 08:26
      Tak. Bo zupełnie normalne jest i oczekiwane, żeby 2latek mówił "zawżdy pani matko, ranę mam na odnóżu".


      Mój na tramwaj mówi "tabaj", chyba zamknę go za karę w ciemnej łazience.
      I nie odmienia. Mówi "pszitulić misia" zamiast "przytulę".
      Czy już czas na logopedę?
      • una_mujer Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 31.01.13, 09:26
        Moja półtoraroczna córeczka zaczęła ostatnio mówić o sobie per "To". "Kto zrzucił mamy ubrania z kanapy?" "To!" - i pokazuje palcem na siebie smile Nie wiedzieć czemu, babcię to drażni i próbowała ją poprawiać - skutek tylko taki, że dziecko zaprzestało mówienia przy babci (czegokolwiek). My mówimy do małej normalnie. Uważam, że trzeba się cieszyć z każdego postępu w rozwoju mowy dziecka, nawet z wymyślonych słów czy z słów używanych nie do końca we właściwym znaczeniu...
      • romasubrosa Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 31.01.13, 09:31
        Haha rozsmieszylas mnie tym zdaniem, mia-siochi! Gdyby bardzo małe dziecko tak mówiło to byłoby dopiero dziwne itrochę śmiesznesmile
      • minerwamcg Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 31.01.13, 11:34
        "Zawżdy" to znaczy zawsze, więc tak czy owak byłoby niepoprawnie tongue_out Chyba, że tę ranę ma jakąś szczególnie przewlekłą?
    • camel_3d ale o jest poprawna polszczyna... 31.01.13, 09:30
      bo to tez jest takie durne czepianie sie... mlody ma 4 lata i na kapiel w wannie mowi plum plum smile bardo mu si eto podoba i tyle.. ja bym nie tragizowal. Ja mowie do niego, ze dzis bedzie kapiel.. a mlody cieszy sie, ze "plum plum" smile No tak ma i tyle...
      zgodnie ze slownikiem jezyka polskiego :

      www.sjp.pl/kuku



      Naukowcy sa czasem dziwni... nie sadze zeby kuku spowodowalo nieodwracalne zmiany w psychce dzeicka na cale zycie. Zreszta nawed dorosli mowi, ze zrobili sobie kuku smile - dla zartu.

      A poza tym, jezeli ojciec jest "innojezyczny" to powinien do niej mowic tylko w swoim jezyku.
      • ingusionek Re: ale o jest poprawna polszczyna... 31.01.13, 10:01
        A jaki problem jest w tym żeby pisać do ludzi "ą" a nie "a". I trzeba się domyślać o co Ci chodzi?
        • camel_3d Re: ale o jest poprawna polszczyna... 31.01.13, 10:18
          taki, ze jak ma sie niemiecka klawiature to nie ma na nie "ą" - porste..prawda?
          • minerwamcg Re: ale o jest poprawna polszczyna... 31.01.13, 11:30
            Porste, jeszcze jak porste. Podobnie jak niepatrzenie na klawiaturę kiedy się pisze, co owocuje takimi błędami. Rozumiem, że piszesz na komórce - ale czemu bezwzrokowo?
            • dmuchawcelatawce Re: ale o jest poprawna polszczyna... 31.01.13, 13:13
              minerwamcg napisała:

              > Porste, jeszcze jak porste. Podobnie jak niepatrzenie na klawiaturę kiedy się p
              > isze, co owocuje takimi błędami. Rozumiem, że piszesz na komórce - ale czemu be
              > zwzrokowo?

              Przyjemnie mi sie zawsze czytalo Twoje wypowiedzi ... a tu taki klops. No coz ...
              • minerwamcg Re: ale o jest poprawna polszczyna... 31.01.13, 22:50
                To poczytaj moje stare posty, z czasów zanim się wkurzyłam na Camela smile
        • dmuchawcelatawce Re: ale o jest poprawna polszczyna... 31.01.13, 13:11
          ingusionek napisał:

          > A jaki problem jest w tym żeby pisać do ludzi "ą" a nie "a". I trzeba się dom
          > yślać o co Ci chodzi"

          Domyslilam sie, ze skoro tak trudno jest komus zrozumiec tekst bez polskich znakow, to rownie trudno jest sie domyslic, ze ktos ma inna klawiature. Nic na to nie poradze. Moze sa jakies cwiczenia wzmacniajace koncentracje. Poszukaj.
    • boo-boo Dokładnie 31.01.13, 19:04
      Dziecko mówiące "kuku" etc to już problem nieziemski- ale mamy używające słów "fasolka, dzidzia" etc to już są ok smile
      Mnie takie "słowotwórstwo" u dzieci nie razi- czy to przez dzieci wymyślone czy przez rodziców, najważniejsze to chyba jest to, żeby do dziecka zwracać się stosownie do jego wieku.
      Ja tam do mojego mówiłam w taki sposób w jaki akurat uważałam za stosowny- nie za wiele jakichś śmiesznych słów używałam ale.... dzisiaj młody ma prawie 3 lata, te słowa w obiegu już nie są- ba mówi w trzech językach, a jak zaczynał mówić i jego słownictwo zawężone było do mama, tata, baba i kilku prostych słów to budząc zdziwienie u wszystkich potrafił bezbłędnie wypowiedzieć "gąsienica".
      Raziłyby mnie takie słowa gdyby używał ich pięcio-sześciolatek lub ktoś inny do takowego by się zwracał w taki dziecinny sposób.
      • paliwodaj Re: Dokładnie 01.02.13, 04:05
        ale wy nic nie rozumiecie, dorosli ludzie a jedno za drugim ciagle te same bzdury.
        Tytul watku jest "...mowic DO dziecka poprawnie" a nie zeby dziecko mowilo od noworodka poprawnie.
        naturalna sprawa jest ze dziecko tworzy skroty, tworzy slowa - to jest jak najbardziej prawidlowe, dziecko rozumie i ma pragnienie porozumiewania sie z otoczeniem. Cieszy sie gdy ta komunikacja jest, rozladowuje to napiecie, nerwy, dzieci mogace wyrazic mysli sa zazwyczaj bardziej pogodne i radosne.
        Rodzic bez krytyki , wysmiewania i negowania slowotworstwa ma mowic do dziecka poprawnie. O to chodzi!
        Gdy dziecko powie "kuku" , "boli cie noga...reka czy cokolwiek boli, wyrazic stosowne uczucia itd' a nie powtarzac jak malpa w cyrku "ciurunia ma kuku na niuziuni, mamuncia pocialuje kuku" . Ten 3 latek zaraz pojdzie do przedszkola , do ludzi przy ktorych nie tworzyl swojego jezyka i ktorzy moga go nie rozumiec, tam bedzie musial uzywac oficjalnego i powszechnie rozumianego jezyka.
    • 18lipcowa3 Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 01.02.13, 08:23
      dmuchawcelatawce napisała:

      > To pytanie z sasiedniego watku, zupelnie na inny temat. Pare mam wyrazilo oburz
      > enie, ze dwulatka mowi "kuku"na rane.


      Się nie dziwię, że oburzone. Sama tak dziecka nie uczę.
      Ale są takie 3 latki u mojej córki w przedszkolu co mówia dada na spacer, ała na rane oraz am na jedzenie.
      POgratulowac.
      • saszanasza Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 01.02.13, 08:42
        Oczywiście że nic się dziecku nie stanie, gdy będzie używało dzwiękonaśladowczych wyrazów, tak samo jak się nie stanie, gdy nauczy się korzystać z nocnika cz samodzielnie jeść w wieku lat 4 a nie 2, nie wspomnę o samoobsłudze etc.
        Pytanie tylko po co utrudniać dzieciom naukę???Rzeczywiście na pewnym etapie rozwoju dziecko skraca wyrazy, stosuje onomatopeje, ale to wynika raczej z nie w pełni wykształconego aparatu mowy. "Psychicznie czy intelektualnie" dziecko jest gotowe na porozumiewanie się w normalnym języku, reaguje przecież na polecenia dorosłego wypowiedziane "normalnymi słowami".
        To nie my mamy sie uczyć języka dziecięcego a dziecko ma się nauczyć "języka dorosłych". Dając niewłaściwy przykład wydłużamy tą naukę, tylko tyle lub aż tyle.
    • moofka Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 02.02.13, 08:09
      to jest bardzo wazny, naturalny i potrzebny etap w rozwoju mowy - zarowno dobrze rozwijajacego sie jak i tego z ;ciezsza mowa' problemami ze sluchem i innymi trudnosciami logopedycznymi - wtedy onomatopeja i rozne zbitki prostych sylab (nieszczesne kuku) moga byc z powodzeniem wykorzystywane w terapii
      przez swoja naturalnosc stanowia jakby pierwszy etap kontaktow werbalnych bo w tak naturalny sposob - i oczywisty dla niego - dziecko probuje otoczenie nazywac i jesli otoczenie rozumie i porozumiewa sie z dzieckiem jego jezykiem to ogromna radosc i satysfakcja dla dziecka
      wszystkei te wasze kuki, muuu i miau cwicza oddychanie, fonacje, prozodie, sluch fonematyczny, sprawnosc i koordynacje narzadow mowy i szeroko pojeta artykulacje
      naprawde dziecko wam od tego nie zglupieje
    • magdalenas9 Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 02.02.13, 12:09
      też jestem tego samego zdania. nie ma co przesadzać...ani w jedną ani w drugą stronę. wink nie dajmy się zwariować.
    • budzik11 Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 02.02.13, 13:23
      dmuchawcelatawce napisała:


      > Dla tych, ktorzy watpia, ze dziecko samo bez pomocy rodzicow wymysla wlasne naz
      > wy, zapewniam, ze dziecko potrafi samo sobie wymyslic skrocona nazwe. (...)
      > Co prawda slowa "kuku" uzywac nie bede, ale tez nie sadze, aby jakiemukolwiek d
      > ziecku zaszkodzilo w rozwoju mowy.

      No i co z tego, że dziecko sobie samo tworzy skrócone nazwy, jeśli nie potrafi powiedzieć prawidłowych? Dziecko może sobie mówić, jak chce. Nie umie powiedzieć "rana", niech mówi "kuku", jego święte prawo. Ale obowiązkiem rodzica jest mówić poprawnie, a nie niepoprawnie. Moja córka np. na samolot mówiła "mig mig" (bo kiedyś wieczorem pokazałam jej migające na niebie światełko i powiedziałam, że to samolot, więc zaczęła tak mówić, bo wiedziała, że ja wiem, o co jej chodzi). Więc kiedy ona pokazywała na niebo i mówiła "Mig mig", ja potwierdzałam "Tak, samolot leci". Nigdy w życiu nie powiedziałabym do dziecka "O, patrz, mig mig leci!" To idiotyczne. Po co dziecko ma się uczyć dwa razy określeń tej samej rzeczy - raz "kuku" a potem "rana"? W czym ma to dziecku pomóc? Niech sobie mówi póki nie umie inaczej, jak chce, ale niech wie, że to "coś" to jest rana lub samolot a nie kuku czy mig mig.
      Takie kuriozum - koleżanka woła swojego syna "Piotruś, chodź na pitu-pitu"!!! Tak jakby nie mogła powiedzieć "Chodź się napić". Dziecko wówczas 3-letnie z pewnością rozumiało słowo "pić". Po co je ogłupiać?
    • rycerzowa Re: jaki problem mowic do dziecka poprawna polszc 03.02.13, 01:15
      A nie słyszeliście, że wielojęzyczność oznacza większą inteligencję?
      Wielojęzyczność, to nie tylko polski plus angielski czy f(h)rancuski, ale np. polski literacki i gwara śląska albo podkarpacka, język migowy, i - tak tak - dziecięcy.

      Język dziecięcy, te wszystkie be, cacy, kuku, ała, am am, papu, hau ha , miau miau, da da , pa pa, bach, brum brum, tiu tiu, ciuf ciuf, myj myj - jest nam wszystkim znany, wszyscy prawie go używaliśmy, jakoś nie ogłupieliśmy.
      Małemu dziecku umożliwia porozumiewanie się z nami. Ten język jest łatwy, dlatego dziecko go używa.
      To nie jest tak, że my mówimy "boli" a dziecko samo wymyśla "ała" albo "kuku".
      Żeby ono powiedziało "kuku", musimy je tego nauczyć, czyli musimy tak do niego mówić.
      Musimy go nauczyć tego dziecinnego języka, by mogło się z nami komunikować.

      Co z tego, że do 8-miesięcznej wnusi będę mówić "dorosłą" polszczyzną, że teraz będzie jeść śniadanie, skoro ona tego nie jest w stanie wypowiedzieć? A babcine szczebiotanie
      "am am" już po paru dniach dało rezultat - malutka woła "am am" na widok miseczki z kaszką. I nikt mi nie powie, że to bez znaczenia dla jej rozwoju - pierwsze wypowiedziane słowo.

      Dziecko szybko się orientuje, że dom jest dwujęzyczny, że mówi się po polsku i po dziecinnemu. Wie więc, że dane słowo nie jest przypisane raz na zawsze do obiektu, że na brum brum rodzice mówią też auto. Uczy się myśleć abstrakcyjnie.

      (Nie wiem czemu dziecku łatwiej jest wypowiedzieć brum brum niż auto).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja