Jechać czynie jechać?

16.07.04, 08:29
Dziewczyny, pomóżcie mi podjąć decyzję, bo juz sama nie wiem co mam robić.
Planowalismy wyjechać na ten weekend na wieś. Jakieś 100 km od domu, czyste
powietrze, dobre warunki. No i w zasadzie wszystko byłoby w porządku, gdyby
nie to, że synek się rozchorował. Od dwóch dni ma biegunkę i wymiotuje
(wymiotował do tej pory trzy razy, w tym raz dzisiaj w nocy) no i w zwiazku z
tym, zy moge jechac z nim na wieś? Z jednej strony chciałabym żeby sobie
powdychał świerzego powietrza no a z drugiej boje się jechać tak daleko od
domu jak jest chory! No i co ja mam zrobić? Bije się z myslami co będzie dla
niego lepsze...
    • e_madziq Re: Jechać czynie jechać? 16.07.04, 09:03
      Moim zdaniem, jeżeli Mały nie gorączkuje to chyba powinnaś pojechać. Czasami
      zmiana klimatu moze dobrze wpłynac na juz chore dziecko. Jednakze przede
      wszystkim udaj się do lekarza i myśle, ze to on powinien mieć tu decydujacy
      głoś, a nie my.
      Pozdrawiam i zyczę milego wypoczynku, Magda
      • mamaszyma Re: Jechać czynie jechać? 16.07.04, 09:08
        Bylismy u lekarza i lekarka powiedziała, że w zasadzie nie ma przeciwwskazań
        żeby jechać, ale decyzja należy juz do mnie. I właśnie nie potrafie podjąć tej
        decyzji...
        • mama.razy.cztery Re: Jechać czynie jechać? 16.07.04, 09:13
          Kasiu, a czy znasz powód biegunki i wymiotów? musisz się zastanowić i wziać pod
          uwagę kilka rzeczy - gdyby np. coś się działo - gdyby np. nadal wymiotował czy
          będziesz miała w razie czego możliwość szybko podjechać gdzieś do lekarza?

          poza tym moze tak być, że zmiana srodowiska nasili objawy, ale sama poobserwuj
          synka, jesli w ciagu dzisiejszego dnia zauwazysz, że jest lepiej to moze
          powinnaś mu zafundować odpoczynek na świezym powietrzu na wsi smile
    • mirka17 Re: Jechać czynie jechać? 16.07.04, 10:31
      Jedźcie skoro lekarz nie widzi przeciwskazań. Będzie ciężko, szczególnie w
      drodze (oby nie spowodowała częstszych ataków wymiotów). Ale to dwie godziny i
      koniec. A choroba może zakończyć sie niespodziewanie tak jak i się zaczęła. A
      co synek użyje klimatu to uzyje. Zorientuj sie tak na wszelki wypadek gdzie tam
      jest jakiś lekarz, zdobądź jego telefon i adres i... heja w drogę. (no... pod
      warunkiem że nadal macie na to ochotę bo jak na siłę to nie ma sensu)
    • aniask_mama Re: Jechać czynie jechać? 16.07.04, 12:51
      Ja bym się wstrzymała z wyjazdem...

      W sobotę wróciłam z urlopu. Do domu, do którego pojechaliśmy 2 dni przed naszym
      wyjazdem przyjechała rodzina z 2-latkiem. Mama jego opowiadała jak to 2 dni
      miał gorączkę + wymioty + biegunkę i był słaby jak betka.
      Mojego małego dopadło to w zdwojonej formie od wtorku, po portu był to wirus
      niewyleczony od kolegi z ośrodka. Lekarz twierdził, że przy dolegliwościach
      żoładkowych podróz samochodem jest niewskazana. Może przesadzam i chucham na
      zimne, ale ja bym nie pojechała.
    • vase Re: Jechać czynie jechać? 16.07.04, 13:26
      To zalezy jak sie synek czuje, noi jak znosi jazde samochodem. Dla mojego np.
      to jest lek na "cale zlo" smile Uwielbia swoj fotelik i ogladanie przesuwajacych
      sie widokow za oknem.
      Jezeli oprocz tego czuje sie dobrze (tak jak moj tydzien temu: 3 dni wymiotowal
      (nie non stop, tak jakies 2 razy dziennie)i wolna kupa - ale szalal i rozrabial
      jak zwykle) - to pewnie bym pojechala. Nie ma to jak wypad na lono natury.
    • mamaszyma No i pojechałam 19.07.04, 10:31
      Pojechałam bo w piatek synek juz był całkiem całkiem, w nocy tez był spokój
      więc w sobote rano spakowalismy się do auta i pojechalismy. Było fajnie, synek
      calutki dzień na dworze i tyle atrakcji dookołoa, kury, świnki iwogóle mnóstwo
      zwierząt. Spał potem jak zabity. Dzieki dziewczyny za pomoc w podjęciu decyzji,
      ja juz tak mam, że sama nie potrafie się zdecydować...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja