Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten problem.

16.07.04, 12:02
Szanowni Rodzice,

Szukam pociechy.Może ktoś jeszcze ma/miał podobny problem jak ja.Jeżeli tak
to proszę napisać to podtrzyma mnie to na duchu.
Poniżej podaję pozytywne i negatywne cechy mojego synka (4 lata).
Cechy pozytywne:
jest śmiały i rozgadany,ma duży zasób słów.Bardzo wcześnie zaczął mówić
jest inteligentny,od dawna zna wszystkie literki,marki samochodów,figury
geometryczne,umie liczyć


Cechy negatywne
często jest nieposłuszny,przekorny,uparty,lubi postawić na swoim,wymusza
nie umie jeszcze:jeździć na rowerku,płukać ust po myciu zębów,wypluwać pestek
z czereśni,ładnie rysować,wycinać,kolorować
często się mną wysługuje...

Martwię się czy moje dziecko da sobie radę w przyszłości...

Z góry dziękuję
Kasik



    • ofusz Dlaczego piszesz 16.07.04, 12:14
      o moim dziecku? Poza tym on nie ma jeszcze 2 lat! smile
      Mi sie wydaje (z tego co piszesz), ze bedzie niezlym projektantem samochodow.
      Taki kolejny Pinin Farina. Nic tylko pogratulowac...

      A tak na serio:
      1) Upartosc nie jest cecha negatywna (jesli nie idzie w parze z glupota lub
      egoizmem)
      2) Stawianie na swoim jw.
      3) Ja rowniez czasami lykam pestki (zwlaszcza jak niezrecznie mi jest wypluwac je)
      4) Z kolorowanie mam klopoty.
      5) Co prawda umiem wycinac ale czesto konczy sie to plastrem na palcu.
      6) Moze wyslugiwanie sie to umiejetnosc delegacji obowiazkow - cecha porzadana u
      managerow.
      7) Osobiscie nie plucze ust po mysciu zebow.

      A mam ok. 30tki i radze sobie bardzo dobrze (jak twierdza inni dookola mnie)

      Pozdrawiam serdecznie
      • 731210k Re: Dlaczego piszesz 16.07.04, 13:46
        Dziękuję za słowa otuchy.Bardzo mi są one potrzebne...

        Kasik
      • kaha1 Re: Dlaczego piszesz 16.07.04, 21:10
        ja nie widze w tym dziecku zadnego problemu.
        moje z reszta jest bardzo podobne.
        • thrier Re: Dlaczego piszesz 16.07.04, 22:08
          A ja widzę problem i widzą go ci, którzy faktycznie mają dzieci o takim
          temperamencie i podobnym zachowaniu. Doskonale rozumiem i Kasik i Millenium, bo
          matka chce wychować dziecko jak najlepiej potrafi a okazuje się, że "jest
          najgorsze z zachowania w przedszkolu", na ulicy postronne osoby zwracają uwagę
          w stylu "takie duże dziecko a tak się zachowuje".
          Tyle się pisze o "zespole nadpobudliwości psychoruchowej", że patrząc na swoje
          dziecko ma się obraz klicnicznego przypadku. Potem wizyty i rozmowy z
          psychologiem, żeby czasem czegoś nie przegapić.
          Mam dwoje dzieci, młodsza ma dopiero niespełna 10 m-cy ale ja wiem , że jest
          zupełnie inna, bardziej skupiona, mniej absorbująca. Mam więc porównanie i
          upieram się, że starsza córka jest dzieckiem ":TRUDNYM"!
          A szukanie wsparcia, żeby chociaż usłyszeć, czy przeczytać "słuchaj, też mam
          takie problemy, też się martwie ale daję radę,itd" - to po to jest min to
          forum.Prawda?
    • pyziulak Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 12:18
      smile prawie jakbym czytała o swoim
      Pozdrawiam
      Ania
      • 731210k Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 13:48
        Aniu,

        Dziękuję!
        A ile lat ma Twoje dziecko?Może napiszesz coś więcej...

        Kasik
    • milenium5 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 12:20
      Jakbym czytała o swoim dziecko... Włacznie z tym, że zna wszytskie marki
      samochodów i rodzaje silników, a rysuje najgorzej z całego przedszkola. Ma trzy
      i pół roku. Mnie przedszkolanka pocieszyła, że dziecko przecież nie może być
      dobre we wszytskim i w tym wieku niewielkie opóźnienie jest normą. Co do
      grzeczności, a raczej niegrzewczności. Moje dziecko jest niezwykle absorbujące,
      stale musi być w centrum uwagi, jeżeli nie zrobi wszystko, aby uwagę na siebie
      zwrócić. Jest niezwykle żywe, nie usiedzi ani chwili, w domu włazi na meble,
      skacze ze stołu, na dworze tez ciągle gdzieś włazi, albo biega w kółko. Jest
      bardzo sprawny fizycznie. Zabawki głownie niszczy, w ciągu kilku chwil.
      Spokojne zabawy wymagające skupienia typu rysowanie czy układanie puzli nudzą
      go śmiertelnie. Mówi właściwie bez przerwy, co też jest męczące. Upart jest
      bardzo, jezeli czegoś chce, a nie dostanie, (staram się być konsekwentna)
      wrzeszczy przez kilkanaście minut. Ma napady histerii, szczególnie gdy jest
      zmęczony, potrafi wrzeszczeć nielubie was i nie da się dotknąć... Efekt jest
      taki, że jak cały dzień z nim przbywam sama to jestem krańcowo wyczerpana. Co
      ciekawe w przedskzolu podobno nie sprawia problemów, choć na początku musiał
      sięwybiegać bo nie był wstanie siedzieć spokojnie podczas jakiś zajęć
      wymagających skupienia. Teraz jest z tym podobno coraz lepiej, choć chyba
      znaczy to tyle, że rysuje z innymi dziećmi z 10 minut, a póżniej pozwalają mu
      latać w kółko, albo robić katastrofy samochodowe. Pocieszę Cię - podobo zdaniem
      pani z przedszkola, takie zachowanie nie jest niczym nienormalnym w tym wieku.
      Co niezmienia faktu, ze ja czasem nie daję rady...
      • 731210k Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 13:54
        Dzięki!!!
        Ty masz częściowo ten sam problem.Z tym,że Twoje dziecko jest chyba bardziej
        nadpobudliwe niż moje i chyba odważniejsze.
        Mój synek potrafi skupić się na czynnościach,które lubi tj.układaniu
        puzzli,słuchaniu jak mu czytam bajki,układaniu budowli z klocków.
        Rozumiem,że możesz czuć się zmęczona...Napisz czy masz kogoś do pomocy czy tez
        musisz się zajmować dzieckiem cały dzień?

        Pozdrawiam

        Kasik
        • kruszynka301 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 14:10
          kasik, z nieznacznymi modyfikacjami mogę napisać o mojej córze (np rysuje najlepiej z całego przedszkola, ale nie potrafi liczyć ani nie zna wszystkich literek) -reszta się zgadza - i powiem Ci, że przez znajomych jest uważana za aniołkawink)))
    • milenium5 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 14:37
      Nie zajmuję się nim sama, chodzi do przedszkola. I całe szczęście, bo stał się
      tam bardziej samodzielny i dużo sie nauczył Po kartce już nie bazgrze, ale
      przynajmniej probuje coś narysować, a jak mu się nie uda to się wścieka.
      Nauczył się zasad bycia w grupie, czekania na swoją kolej, niewyrywania innym
      dzieciom zabawek, choć na początku nie przychodziło mu to łatwo. Myślę, że
      przedszkole w jego rpzypadku to konieczność, trochę się tam ucywilizował. A
      Twój Mały? Jest w domu?
      • 731210k Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 14:51
        Mój mały chodzi do przedszkola z przerwami na chorowanie i z dużą przerwą na
        wakacje.
        Zajmuję się nim jak wracam z pracy,w czasie urlopów i zwolnień lekarskich...

        Pozdrawiam

        Kasik
      • thrier Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 14:57
        Milenium piszesz o swoim dziecku a to wypisz wymaluj moja Basia. Zachowanie
        typowego łobuziaka - chłopaczyska w dziewczęcym przebranku. Teraz są wakacje,
        jest ze mną i swoją 10 mczną siostrzyczka w domu i nie mam siły na nic. Jestem
        wykończona, już czekam kiedy sie wkacje skończa.
        Basia zachowuje się jak dziecko nadpobudliwe psycoruchowo. Byłam nawet w
        poradni a pani psycholog po długiej rozmowie orzekła, że powinnam się cieszyć ,
        bo nadpobudliwa chorobowo nie jest a przynajmniej sobie w życiu poradzi!
        Tylko czy ja sobie poradzę!
        W przedszkolu uważają, że Basia chociaż ruchliwa, gadatliwa i generalnie
        absorbująca ładnie bawi się w grupie, ślicznie śpiewa, jest muzykalna, lubiana,
        potrafi bawić się z innymi dziećmi, reaguje na polecenia chociaż czasem trzeba
        powiedzieć ""maluchy , myjęmy ząbki, Basia, Ty też myjesz ząbki"(dopiero
        reaguje). Też już zaczęła dłużej skupiać uwagę, chociaż układanie puzzli to
        nadal wróg nr jeden, koloruje czasem ale bez entuzjazmu, dużo lepi z plasteliny
        i ciastoliny. Wreszcie rysunki czasem coś przypominają (ale i tak poniżej
        normy).
        Często dokonuje w przedszkolu zniszczeń (tak subtelnie ukochała panią dyrektor,
        że połamała jej okulary), regularnie jej coś spada albo jej się wylewa. Wysyłam
        ją do przedszkola w fartuszku, bo je niechlujnie jak stado prosiąt - umie jeść
        ładnie, ale po co tracić czas- zawsze łatwiej doprać.
        Ostatnio coraz częściej wymusza. To jest chyba najgorsze.Jak coś sobie wymyśli
        to już koniec.Jeśli tego nie dostanie awanturuje się a ja z ciężkim sercem
        zamykam ją w jej pokoju za karę.
        Basia nie umie się też sama bawić (to znaczy umie, ale po co się wysilać smile )
        i wymusza ciągłe zajmowanie się swoją osobą.
        Jak chodzi do przedszkola tak jest -do 16 zajmuję się tylko Malutką a po
        południu głównie Basią (żaby się nie czuła odrzucona, odsunięta na drugi plan i
        takie tam..).Teraz latem wykorzystuje to, że jest cały dzień ze mną a ja mam
        MAXA.
        Jak widzisz, nie jesteś sama...
        Pomyśl jak ja się denerwuję, gdy raczkujący brzdąc nieopatrznie znajduje się
        na drodze mojego "ciągle biegającego i podskakującego" dziecka. Ostatnio
        Malutka zarobiła w głowę, bo Basia "delikatnie" otworzyła drzwi od wc...
        Mam nadzieję, że jak podrośnie zapiszę ją na jakiś baaaardzo wyczerpujący
        sport smile Najlepiej 5 x w tygodniu smile
    • ewacia2 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 14:41
      moim zdaniem nie powinnas sie martwic tylko skupic na tych pozytywnych
      stronach. Dobrze ze jako matka zauwazasz tez te, które potrzebuja jeszcze czasu
      by dojrzaly- wiesz niektóre mamuski widza tylko dobre strony swoich i zle
      innych. Ja skupilabym sie na tych mocnych stronach- ma duzy zasób slów niech
      opowiada bajki, wymysla , dokancza opowiadanie historyjek. Ale jesli chodzi o
      nauke jazdy na rowerze to postaraj sie nauczyc (koordynacja wzrokowo-ruchowa,
      równowaga itp).Ja uwazam ze jesli dziecko nie chce rysowac, lub tak jak piszesz
      nie umie - niech rysuje towiedz ze ladnie, ale stac cie na wiecej, jakbys sie
      postaral to wyszedlby jeszcze piekniejszy rysunek. Przy rysowaniu glównie
      chodzi o prace rak wiec jesli nie chce to niech maluje na duzych arkuszach ,
      lepi w masie solnej, z plasteliny(niewazne co ulepi-wazne ze rece
      pracuja).Sprawdz jak u niego z rysowaniem po sladzie, z odwzorowaniem prostych
      elementow.Powodzenia.
      • 731210k Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 14:53
        Dziękuję Tobie pięknie za pocieszający post...

        Kasik
        • verdana Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 16.07.04, 15:08
          Oj, narażę się, narażę. Bo nie dziecko jest trudne. Nie wymieniłas ani jednej
          cechy trudnego dziecka! Nie umie jeździć na rowerku - no to co? Połyka pestki?
          Nie umie rysować - to wszysko przecież normalne. Tak własnie zachowują się
          dzieci. Jedne śmigają na rowerkach, a mało mówią, inne pieknie rysują, ale nie
          odezwą się do obcych. Nie ma dzieci które robią wszystko tak, jak ich
          najbardziej wyedukowany w tym kierunku rówieśnik. A przebywanie z dzieckiem
          jest męczące. Nie nalezy żywości dziecka mylić z nadpobudliwością. Małe dzieci
          stale są w ruchu i tak powinno, na udękę rodziców, być. Popatrzcie na małe
          kotki - nie też biegają, kręca się za własnym ogonem, a starsze siedzą
          spokojnie.
          A dlaczego się narażę? Bo niezbyt podoba mi się, gdy swoje kłopotliwe, ale
          sprawiające zwyczajne kłopoty dzieci, matki oceniają jako "trudne". To
          etykietka, która potem trudno odlepić, nawet we własnym umyśle. Niestety,
          poradniki czesto pokazują, co mozna zrobić, aby wychować idealne dziecko i
          rodzicom wydaje się, że ich maluch, na którego zadne rady nie działają jest
          trudny. Nie jest. A dzieci idealne nie istnieją. Martwić się trzeba, gdy małe
          dziecko cały dzień grzecznie bawi się samo, nikogo nie absorbuje, nie brudzi
          się, i odpowiada "tak mamusiu", "Nie mamusiu". O - to jest naprawdę problem!
          • steffa Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 17.07.04, 22:45
            Ja się tu dołączę do tego co mówi verdana. Mam podobne dziecko, choć nawet nie
            ma dwóch lat (a w związku z tym nie liczy itp smile), ale odkąd się urodził był
            100 razy bardziej absorbujący od innych dzieci (spał np tylko 15 minut, a
            jaknie spał, to wrzeszczał). Byłam wykończona i teraz też najczęściej jestem
            wykończona, ale nie uważam, że tak wygląda trudne dziecko, po prostu mnie jest
            z nim czasem trudno wytrzymać. Ale dumna jestem z niego, że jest taki
            niezależny, że ma zdecydowany charakter, że jest odważny, a jednocześnie
            wrażliwy na różne rzeczy. I choć często jestem z nim sama w domu przez cały
            dzień, bo do przedszkola z przyczyn obiektywnych jeszcze nie chodzi, a ja nie
            pracuję codziennie, nic nie chciałabym w nim zmieniać (no może żeby choć raz
            dał mi spokojnie wypić herbatę smile)
            • r345 dołącze się 30.07.04, 15:04
              Ja mam tez prawie 2,5 latka ktory moglby rozniesc wszystko.
              On naprawde sie taki urodzil.
              Dajemy mu duzo milosci i swietne mozliwosc - czasami mysle ze za duze.Ale nie
              jest typem dziecka ktore chce miec wszystko choc z tym mialabym najwieksze
              problemy( z odmawianiem mu).W sklepie nie chce rzadnej zabawki i zwykle
              wszystko odklada na polke.
              Raz czy dwa jak do tej pory naprawde cos chcial.
              Ale ma charakter.Ale zarowno ja, jak i maz mamy stanowcze charaktery.
              W dodatku ja tez jestem uparta.
              Dlatego naprawde rozumiem mojego syna i staram sie dawac mu swobode gdy nie
              wymaga sytuacja postawienia na swoim.
              Czasami jest agresywny.Zwykle po popoludniowym spaniu.Wtedy nie planuje wizyt i
              raczej daje mu sie wybiegac gdy jest ladna pogoda.
              Umie rysowac,rozumie dwa języki,zna kolory, liczby itd ale mowi tylko w swoim
              dziwnym jezyku pomieszanym z naszym.
              Zreszta od niedawana miesza, wczesniej mowil tylko po swojemu.
              Staram sie byc opanowana ale wiecie ze czasami cholera mnie bierze.
              Nieraz krzykne na niego az stanie jak wryty.
              Az mi jest glupio.
              Ogolnie przyzwyczailam sie ze mam dziecko ktore jest diabelkiem.Ale z jego
              przebojowoscia i urokiem absolutnie nie martwie sie czy sobie poradzi w zyciu.
              Powiem czy szczerze- jezdze z dzieckiem po swiecie i jeszcze nie bylo miejsca
              gdzie moj maluch nie zawojowalaby otoczenia...
              Mysle ze on bedzie najszczesliwszym facetem na swiecie ale jak ja sobie z nim
              poradze do osiemnastki?????
              Jak narazie zbieram chetnych do chodzenia na wywiadowki.Wszyscy w rodzinie
              odmowili.Teraz szukam po znajomych.
              Juz teraz wiem ze bedzie to szkola prywatna.
              Pozdrawiam,
              P.S.
              Głównie trzeba go karmić, tylko wybrane potrawy
              Na nocnik robi tylko te grubsze rzeczy
              Nie wypluwa pasty - musze mu ją wypłukać
              Jeździ w wózku bo go bolą nóźki...
    • milenium5 do thrier 16.07.04, 15:09
      Pozdrawiam, nasze dzieci są bardzo podobne. Podziwiam Cię, ja mym się chyba
      wykończyła, gdybym miała drugie...
      • thrier Re: do thrier 16.07.04, 15:12
        Ja się po prostu hartuję smile)))))
        pozdrawiam
      • thrier Re: do thrier 16.07.04, 15:24
        Acha, i jeszcze jedno:
        Lepiej żeby pierwsze dziecko było takie żywotne.
        Teraz żyję pełnią macierzyństwa, bo Martusia przy Basi to ANIOŁECZEK.
        Doceniam jejumiejętność samodzielnej zabawy nawet przez 10 minut i cieszę się z
        każdej chwili z nią spędzonej. Jestem na wychowawczym ale dopiero przy Marcie
        tą decyzję podjęłam, po Basi wróciłam jak najszybciej do pracy bo w domu nie
        wytrzymywałam.
        Rzadko się zdarza żeby "drugie" było w naszym wypadku gorsze a mi już się
        marzy "trzecie".
        Może warto spróbować smile
        • milenium5 Re: do thrier 16.07.04, 15:45
          Też tak słyszłam, że jak pierwsze diabeł to drugie aniołek. To jest jedyne co
          mnie pociesza, gdy myślę o drugim dziecku. Skąd jesteście?
          • thrier Re: do thrier 16.07.04, 16:18
            Zachodnie rubieże kraju - Gorzó Wlkp. (taka dziura pomiędzy Poznaniem-
            Szczecinem A Zieloną Górą smile )
      • balbina8 Re: do thrier 28.07.04, 11:34
        Mój 3-letni synuś od urodzenia wykazywał niezwykłą siłę charakteru. Był
        dzieckiem rozkrzyczanym, histerycznym, wymuszającym itp., ale za to ślicznym i
        bardzo inteligentnym. Szybko zaczął mówić, miał bardzo rozwiniętą wyobraźnię,
        nie szło to w parze z rozwojem fizycznym. Na raczkowanie, chodzenie i bieganie
        dał sobie (i my jemu) czas. Trochę martwiłam się patrząc na inne dzieci (to
        nieszczęsne porównywanie). Wszystkie potrzebne umiejętności oczywiście
        osiągnął, niestety nie pozbył się krzyków i histerii. Zaczyna dzień od "nie
        chcę" i "nie lubię" popartym znienawidzonym przez nas jękiem, skomleniem, które
        przeradza się w kilkuminutowy wrzask. Nie znamy dnia ani godziny. Kiedy miał
        1,5 roku oznajmiłam wszem i wobec, że następna ciąża nie wchodzi w grę, bo moje
        zdrowie psychiczne tego nie wytrzyma. Teraz jestem mamą kochanego dziamgolącego
        krzykacza Bartusia i półrocznej Agusi i pilnie potrzebuję reanimacji
        psychicznej. Pani psycholog do której udałam się z krzykaczem pocieszyła
        mnie,że inteligentne dzieci trudniej się wychowuje i kiedyś będzie z niego
        prawdziwa pociecha -smile Od 2 miesięcy Bartoszek chodzi do przedszkola, gdzie
        jest aniołem ukochanym przez personel. Natomiast po powrocie do domu tę
        aniołowatość natychmiast odreagowuje na swoich udręczonych "staruszkach" -
        chcę, nie chcę. Krzyk i awantura do białego rana. Do tego Agusia - nie ukrywam,
        że znacznie spokojniejsza od braciszka ząbkuje na całego, wtórując krzykiem.
        Jestem okropną matką, bo coraz częściej mam ochotę skakać przez okno. Nie
        wierzę, że to się kiedyś skończy, i że podobno to "złe" matki zapominają. Ja
        wciąż pamiętam każdy wrzask Bartoszka. Za oknem jakieś lato i wakacje, a ja
        koszmarnie boję się wyjazdu na wczasy z moimi "charakternymi"dziećmi. Z jednym
        jakoś szło, ale dwójka ?
    • urszk Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 21.07.04, 23:48
      No to ja tez dolacze. Moja corka wciaz jest w ruchu, nawet jak je to schodzi z
      krzesla i maszeruje po kuchni. Bawi sie krotko, sama absolutnie nie, wciaz
      trzeba podtrzymywac jej zainteresowanie zabawa. Ksiazki tylko sama "czyta".
      Bajek slucha, ale nie moge ich czytac, a musze opowiadac (chyba dlatego, ze
      wciaz musze patrzec jej w oczy).

      Teraz jestem u swoich rodzicow i jest okropnie. Na wszystko jej pozwalaja i
      mala wiecej szaleje.

      Mysle o tym, zeby pojsc do psychologa, bo czasami jestem u kresu sil. dwie
      osoby do zajmowania sie Julka to minimum.

      No i jeszcze problemy ze snem. Jula spi maksymalnie 11h na dobe, ale czasami
      nawet tylko 9. Dla jej wieku srednia wynosi 13h.

      Nie powiem, ma swoje zabawy, ktore ja wciagaja. Siedzac w wannie czy basenie
      moze sie bawic nieskonczona ilosc czasu i to sama (musze tylko byc w zasiegu
      wzroku). swego czasu byly tez kapanie lalek i ubranek w malej wanience, piasek
      w piaskownicy, drogiazgi w pudeleczku, ale po pewnym czasie wyszly z kregu
      zainteresowania.

      Nie chcialabym miec zbyt spokojnego dziecka, ale chwila na np. wpisanie postu
      przydalaby sie okrutnie.
    • pimpek06 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 22.07.04, 00:53
      Ja za to mam najgłośniejsze dziecko w okolicy, jak idzie na dwór, to nie muszę
      nawet wstawać i iść do okna by sprawdzić czy jest ...a mieszkam na 3
      piętrze...ją słychać w całej okolicy . Niekiedy mam dość jej wrzasków, ale bez
      niej nie mogę żyć. Doprowadza mnie do szału, ale jest moją ukochaną Kruszynką,
      w czerwcu skończyła 5 lat. Jest taka, że znajomi dziwią się jak ja z nią
      wytrzymuję. Do tego weszła w okres pyszczenia i brzydkich słó - ciągle słyszę
      nienormalna, a to nasza wina , i opitka . Jest b. kłutliwa i przekorna. Po
      prostu rozwija się prawidłowo, choć może jest bardziej rozwrzeszczana.
      Za to usłyszałam od psychologa, że jest nad wiek rozwinięta i umie wuięcej niż
      inne dzieci w jej wieku. Dlatego staram się jak najmniej ją uczyć . Czego nie
      umie ....wiązać sznurowadeł, ale mi to nie przeszkadza, bo zawsze miała butki
      nie na sznurowadła oprócz ostatniej 1 pary. Ludzie mówią , że jest z nią
      ciężko wytrzymać i to prawda, ale to moja Mała Pieszczoszka i ja dla niej
      zrobię wszystko . Nigdy nie usłyszałam, że jej nie kocham , choć doprowadza
      mnie do furi i nie tyklko mnie, ba ja przez nią płaczę , ale to mój Skarb i
      kocham ją i to jej powtarzam co wie doskonale. Wie, że nawet jak jestem na nią
      wściekła , to kocham ją z całego serca, i nie oprzestanę choćby nie wiem co
      zrobiła.
      Ciężko z nią wytrzymać , ale za to ile szczęścia mi daje .............
      Ma młodszą siostrę i wie, że kocham je obie tak samo.
      Owszem jak jest zła mówi nie kochasz mnie , ...ale wiem , że to ze złości i ona
      mi zaraz mówi , że mama ją kocha , bo kocham je obie najbardziej na świecie i
      nie mogę sobie darować , że im daję takie życie.S ą taki wspaniałe i ja chcę by
      były szczęśliwe.
      A Ty nie martw się , że on czegoś nie umie, a inni umieją , przecież każdy jest
      inny i powinno się traktować każdego indywidualnie. To Twój synek i dla Ciebie
      i tak jego rysunki są najpiękniejsze. Popatrz na malarzy - artystów - co ich
      dzieła Ci przedstawiają...niekiedy dziecko lepiej narysuje.
      Rysunki nie są jego dobrą stroną , za to z innej dziedzuiny będzie świetny, ale
      poczekaj , aż się ujawnią jego ukryte talęty.Przecież nie każdy geniusz był już
      geniuszem w dzieciństwie.
      Ja nie zmuszam moich dzieci do nauki, bo powinny mieć dzieciństwo, a na naukę
      jest jeszcze czas.
      Ciesz sie jego osiągnięciami i nie patrz na inne dzieci .
      Każdy rozwija sie indywidualnie. Ciesz sie jego dzieciństwem i wspieraj go w ty
      co robi .
      Dla Ciebie , to on jest naj, naj i to się liczy .
      Radę sobie da , ale trzeba dać mu szansę.
      A jeżeli nie umie jeżdzić na rowerku, to pomyśl , czy on często jeżdził, jak
      często mu dawaliście rowerek .
      Moja córcia umie nawet pisać to co słyszy, chce pisać i pisze, choć czxęsto
      pisze bez odstępów i tak jak słyszy wyraz, no i myli u z ó a co w ty dziwnego
      Ma czas jeszcze się nauczy. Wolę jej nie uczyć jak pyta powiem .
      Umie ;liczyć i dodawać ,odej. , ale mniejsze liczby. Liczy do 50 . Uważam , że
      nie trzeba jej ponaglać liczy do tylu ile się wypytała.
      Często widziałam zdziwienie ludzi, jak przeczytała jakieś napisy itp.
      Swietnie radzi sobie z nożyczkami , ale ja jej wcześnie je kupiłam . , jak i
      farby, plastelinę , jeszcze przed 2 ur. Nie pamiętam kiedy dokładnie .
      Nie martw się na pewno on jeszcze wszystkiego się nauczy , jak przyjdzie na to
      pora.
      Chwal jego każdy rysunek i chwakl każde osiągnięcie , a jak coś nie wydzie to
      pociesz, że potem mu się uda jeszcze lepiej.
      Moja córcia lubi malować czer. oczka i ja jej zawsze pokazuję , że moje są
      nieb. więc To nie ja jak chce bym widziała tam siebie to muszą być nieb. i
      poprawia, i zawsze to samo.Ale jest szczęśliwa przemalowując.
      Kochaj go za to że jest !
      • 731210k Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 23.07.04, 13:25
        Droga mamo dwóch dziewczynek,

        Dziękuję Tobie za miłe słowa...
        Dobrze,że mimo trudności jesteś szcześliwą mamą.
        Ja też cieszę się,że mam synka choć czasami brak mi cierpliwości.Staram się go
        często przytulać i mówię mu,że go kocham...

        Pozdrawiam

        Kasik
    • dorotaww Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 23.07.04, 16:46
      On jest jeszcze mały!!!
      Przeciez tak duzo potrafi, moze mama za dużo od niego wymaga, nie uczmy dzieci
      na siłe, nie wymagajmy wiele, na wszytsko przyjdzie czas.
    • hankam Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 27.07.04, 21:37
      Uff, juz troche pozno, wiec bedzie krotko. To troche tak jak moja corka -
      inteligentna i niemozliwa.
      Po strasznym drugim roku w przedszkolu (przez pierwszy trzymala sie na uboczu,
      panie mowily, ze to przejdzie, przeszlo w bunt i agresje), po paru miesiacach
      obserwacji postawiono diagnoze - troche nadpobudliwa. Wlasnie dlatego, ze
      troche, i typ raczej niesportowy, nikt tego wczesniej nie zauwazyl.
      Nie musi tak u was byc, ale wez to pod uwage.
    • judytak Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 28.07.04, 08:47
      zestaw cech - wysoka inteligencja plus słaba koordynacja ruchowa - raczej
      typowy :o)

      warto:
      unikać "obsługiwania" dziecka - co chociaż mniej-więcej potrafi sam, to niech
      sam robi
      dać dziecku możliwość (jeśli sam nie chce, to "zmusić", czyli tak zorganizować
      czas, żeby nie było innego wyjścia) ruchu na świeżym powietrzu, dużo ruchu, aż
      do zmęczenia (raz, że w ruchu rozwija się koordynacja, dwa, że po przyjemnym
      fizycznym zmęczeniu dzieci się zachowują w domu znacznie spokojniej)
      w jakiś mądry sposób (nie bezpośrednio, inteligentne dziecko nigdy na to nie
      pójdzie!) zwracać uwagę na sprawność rąk, jest to kluczowa zdolność w momencie
      pójścia do szkoły, a "szybko poprawić w ostatnich miesiącach" się nie da (jeśli
      nie lubi rysować, to wszelkie inne czynności typu układanie puzzli, budowanie z
      LEGO (drobne elementy!), nawijanie sznurka, nawlekanie korali, lepienie z
      plasteliny itp. itd.

      a tak w ogóle: takie dzieci są fajne :o)
      można z nimi rozmawiać jak z dorosłymi, i takie "branie ich na poważnie"
      przynosi najlepsze rezultaty :o)

      skąd wiem:
      mam trójkę
      każde miewa okresy, kiedy
      > często jest nieposłuszny,przekorny,uparty,lubi postawić na swoim,wymusza
      i to, które na rowerku umiało jeździć w wieku 1,5 roku, i to, które się tego
      nauczyło w wieku 6 lat...

      pozdrawiam
      Judyta
    • igga-81 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 28.07.04, 10:07
      a co bys zrobiła gdyby Twój syn nie miał żadnej z cech pozytywnych, tylko same
      negatywne??? pocięła sie z rozpaczy???

      moja córka ma 3 lata nie mówi, nie pozpoznaje figur kolorów itede, za to jest
      bardzo nadpobudliwa.
      > Martwię się czy moje dziecko da sobie radę w przyszłości...
      ręce mi opadłycrying
      cóz moge napisać... zacznij wreszcie wierzyć z mozliwości syna, bosheee
      przeciez Twoje dziecko ma zaledwie 4 lata, czego Ty od niego wymagasz??????????
      • judytak Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 28.07.04, 12:12
        o co ty się tak oburzasz?
        każdy ma swoje dzieci, i jakiekolwiek by to dziecko nie było, każdy ma ze swoim
        dzieckiem jakieś problemy
        jeden, że dziecko nie mówi, drugi, że dziecko nie umie jeździć na rowerze,
        trzeci, że dziecko obgryza paznokcie, czwarty, że dziecko nie chce siedzieć w
        foteliku samochodowym itp. itd.

        i są to cechy, z którymi da się żyć,
        ale są to też problemy, na które można znaleźć radę, można pomóc, można coś
        może robić inaczej, co matce i dziecku ułatwi sytuację...

        pozdrawiam
        Judyta
        • igga-81 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 28.07.04, 13:16
          oburzam się dlatego, że dziewczyna opisuje NORMALNE zachowanie dziecka
          ciekawego świata i użala się że ma taki wielki probklem.. trudne dziecko!!
          niech zobaczy dookoła jakie można mieć problemy i jakie naprawde są te trudne
          dzieci??

          a może wiołałaby by jej syn siedział w kącie patrzył w jeden pubnkt>>?? nie
          sądze...

          poza tym o nadpobudliwości nie można mówić do ok 6 roku zycia, do tego czasu
          taka nadruchliwośc może świoadzcyć tylko o inteligencji i ciekwości świata.

          Wkurza mnie poprostu jak ktos na siłe doszukuje sie problemu we własnym
          dziecku. Np. dlatego że 4 latek nie umie pestek wypluwac!! faktycznie wielki
          problemcrying
          • judytak Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 30.07.04, 12:24
            igga-81 napisała:

            > oburzam się dlatego, że dziewczyna opisuje NORMALNE zachowanie dziecka
            > ciekawego świata i użala się że ma taki wielki probklem.. trudne dziecko!!
            > niech zobaczy dookoła jakie można mieć problemy i jakie naprawde są te trudne
            > dzieci??

            powtarzam: każdy ma swoje problemy ze swoim dzieckiem :o)
            i nie mają sensu porównania typu "a mogłabyś przecież mieć jeszcze trudniejsze
            dziecko"
            poza tym: wiekszość dzieci jest normalnych, a mimo to, przynajmniej okresami,
            trudnych (do wychowania, do wytrzymania...)

            > poza tym o nadpobudliwości nie można mówić do ok 6 roku zycia, do tego czasu
            > taka nadruchliwośc może świoadzcyć tylko o inteligencji i ciekwości świata.

            ten wyraz "nadpobudliwość" zrobił niezasłużoną karierę, i faktycznie ludzie go
            używają najczęściej żeby powiedzieć, że dziecko jest żywe, ruchliwe, nie zdają
            sobie nawet sprawę, że to jest termin medyczny

            > Wkurza mnie poprostu jak ktos na siłe doszukuje sie problemu we własnym
            > dziecku. Np. dlatego że 4 latek nie umie pestek wypluwac!! faktycznie wielki
            > problemcrying

            mój syn (7 lat, poronna postać porażenia móżgowego) ma dość dużą wadę wymowy
            pomimo kontroli logopedycznej od urodzenia i regularnych ćwiczeń od kiedy się
            dało
            z wadami wymowy ida w parze pokrewne problemy (cechy, jeśli wolisz) koordynacji
            ruchów w obrębie jamy ustnej, problemy ze zdmuchnięciem świeczki, z wypluwaniem
            wody po myciu zębów, z jadaniem czereśni z wypluwaniem pestek, z lizaniem lodów
            tak, żeby nie kapało itp. itd.
            (konkretnie: w to lato już wypluwał pestki od czereśni bez problemów, w zeszłym
            roku jeszcze mu to nie szło)

            zwracanie uwagi na te "inne umiejętności", ćwiczenie ich dużo daje w "kwestii
            podstawowej", czyli w poprawianiu wymowy

            pozdrawiam
            Judyta
        • ikruck Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 28.07.04, 14:27
          Ja mam 3-letniego synka, który jest:
          -bardzo żywy od urodzenia (podejrzewałam zespół ADHD, ale chyba jednak tego nie
          ma), szybko rozwijał się ruchowo
          - niezależny, odważny, śmiały,przebojowy, towarzyski, zero w nim nieśmialości
          -bardzo inteligentny(doskonała orientacja terenowo-przestrzenna,szerokie
          zainteresowania, niesamowita pamięć i chłonność informacji)
          - kompletny brak posłuszeństwa co doprowadza nas do granic wytrzymania
          psychicznego
          - nie potrafi sam jeść, nie chce, nie lubi i nie umie rysować
          - choć ma już 3 lata czesto zdarza mu się umyślnie tluc talerze i szklanki
          Rodzice narzekają, że jest niegrzeczny, bo go źle wychowaliśmy. A to nie
          prawda, on się taki urodził. My tylko daliśmy mu maximum miłosci.
          Jstniewątpliwie niełatwym dzieckiem, nieposłusznym, upartym.Ale mam nadzieję,
          że z wiekiem będzielepiej.
    • joanka741 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 30.07.04, 06:44
      mój syn dla pociechy ma 3 lata i 2 msci:
      mówił zdaniami w wieku 11 msc
      ma zasób słow dziecka ok 6 letniego
      pięknie układa konstrukcje z klocków
      lubi jak mu czytam
      jest śmiały i uśmiechniety
      równocześniejest uparty az do bólu
      złosliwy przezywanp używając intonacji niz słow np jesteś bleblaczka nic nie
      znaczy ale w intonacji jest złośliwe
      nie wyplowa pesteksmile)
      do niedawna nie potrafił po myciu zebów wypluć pasty
      nie umie rysować,na razie sukces to słoneczko dość ładne i ostatnio cos co
      podobno jest samochodem z syrenasmile
      kolorowac tez nie umie ale moze to wina kredek trzeba takie grube kupic sa
      drogie ale małym dzieciakom łatwiej trzymac
      nie martw sie kasik bo ja po prostu stwierdziłam ze bede go kochac i chociaz
      czasem mi trudno kiedy wymusza stra sie przynajmniej,to trudno czasem mi wstyd
      kiedy sie tak zachowuje na ulicy albo u znajomych ale to mój problem i tez
      czesciowo moja wina wiem co robiłam i robie żle ale ja tez człowiek omylny
      jestem pozdrawiam pa
    • elisa1974 Re: Trudne dziecko.Może ktoś jeszcze ma ten probl 30.07.04, 14:34
      moj synke ma prawie trzy latka, podczas ciazy byl najspokojniejszym plodem
      swiata, wszyscy mi mowili boze to dziecko to juz w brzuchu jest grzeczne, jak
      sie urodzil anioleczek, nie plakal prawie wogole, tylko jadl i spal, rozwijal
      sie pieknie takze bardzo szybko zaczal ciekawic sie calym swiatem, 4-mce
      gaworzyl non-stop, nie raczkowal tylko od razu chodzenie, ciekawski, wszedzie
      musiala zajrzec, szybko zaczal mowic i to w dwoch jezykach co rzadko sie
      zdarza. Na dzien dzisiejszy jest ladym, madrym, rozpieszczonym, upartym,
      brzdacem. Przeszlam juz faze plucia, bicia innych, zostal nam jeszcze
      egocentryzm (wszystko jest jego) i kaprysy. Mialam momenty, kiedy zastanawialam
      sie gleboko dlaczego moje dziecko jest tak zbuntowane (podnosil reke na
      dziadkow albo plul)ale powiem wam ze powoli dochodzilam do przyczyn i znalazlam
      droge jak komunikowac z nim zeby zmienic jego zachowanie i reakcje. Zastanowcie
      sie wy tez nad powodami takich buntow dzieciecych, jaka jest sytuacja w domu
      miedzy wami doroslymi, w przedszkolu, byc moze szybko puszczaja nerwy a dzieci
      to odczuwaja, nie mowiac juz o sile fizycznej (ktora nie daje zadnych efektow).
      zawyczaj te dzieci chca byc w centrum zainteresowania, potrzebuja duzo milosci
Pełna wersja