Choroba lokomocyjna to raczej nie jest?

04.02.13, 13:47
Witam.
Moje dziecko 15-mieś. od początku nie znosi jeździć w samochodzie- wierci się ,płacze.Generalnie każda podróż z nim to męka,cały czas zagadujemy,śpiewamy i wtedy jest w miarę OK.Fotelik ma wygodny-po starszym bracie,ten w nim fajnie się bawił,często spał w trakcie jazdy(ale młodszy płakał tez i w swoim pierwszym foteliku,więc to raczej nie kwestia wygody).Nie jest przegrzewany-marudził nawet latem w samej koszulce i spodenkach.Zabawki go uspokajają na minutę.
Starszy syn uwielbia jeździć od urodzenia,na początku zawsze zasypiał już na sąsiedniej ulicy-młodszy nawet mocno zmęczony rzadko zaśnie w samochodzie,raczej dzikie płacze.Zastanawiam się,czy nie lubi jeździć,bo niesmile) ,czy cos się za tym kryje ,tzn. źle się czuje-nigdy wymiotów nie było.
Miał tak ktoś?
    • anusia_magda Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 04.02.13, 14:18
      Trudno powiedzieć bo nie wiesz czy mu np. nie jest "niedobrze" w czasie jazdy, soki może podchodzą do gardła i wracają , podrażniając przełyk. Może go muli jak czasem nas dorosłych, pewnie nie zawsze to musi kończyc się wymiotami a jednak dyskomfort jest. U nas sprawa jasna bo córka wymiotowała i wiem że musze uważać. Trochę pomogło ustawienie fotelika na środku tylnej kanapy żeby widziała drogę a nie mijające szybko obrazy z boku. Może spróbuj. Mnie samą muli jak nie patrzę na drogę tylko na jakis przedmiot np. gazetę w aucie.
    • ponponka1 Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 04.02.13, 14:59
      Moj atez byla typem nielokomocyjnym (nie ze rzygala, ze plakala i krzyczala)
      Taki typ i nic na to nie poradzisz poza ograniczeniem do niezbednego monimu jazdsamochodem. Np. zamiast planowac wakacje 600 km od odmu znalezc os blizej do np. 100 km.
      • dzieciuchowo Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 05.02.13, 12:55
        U nas było podobnie, myślałam, że chłopcom się po prostu nudzi podczas jazdy, aż ostatnio jeden zwymiotował. Nie wiem, czy są jakieś środki na chorobę lokomocyjną dla 15-miesięcznych dzieci?

        Zapraszam na mojego bloga:
        karuzelazblizniakami.blogspot.com
        • justyna198515 Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 05.02.13, 15:18
          Sonna stres homeopatyk-uspokaja i pomaga zasnąć czyli dziecko nie zwymiotuje. Lokomotiv ale tylko chyba od 3 roku życia. Są jeszcze tabletki coculine no ale siła rzeczy 15 miesięczne dziecko ich nie połknie( tez homeo), jedynie imbir z naturalnych jest przeciwwymiotny. Ja bym zmniejszyla poprostu dawke lokomotivu o połowę i podała.
          • mamb79 Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 05.02.13, 18:12
            Dziękuję za wszystkie wskazówki. Zacznę od imbiru,bo może nie ma sensu dziecka faszerować środkami aptecznymi,gdy nie mam pewności,że ma dolegliwości związane z jazdą.On jest b.ruchliwy(jak większość dzieci w jego wieku) i może po prostu nie umie usiedzieć w aucie-choć z drugiej strony od początku był ten problem z jazdą...
            • frestre Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 05.02.13, 22:20
              osobiście spróbowałabym podać Lokomotiv - bo to właśnie wyciąg z korzenia imbiru....zapytaj pediatrę w jakich proporcjach i czy możesz podać dziecku....my dawaliśmy ok 2 r.ż.
            • ponponka1 Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 06.02.13, 10:13
              mamb79 napisał(a):

              On jest b.ruchliwy(jak większość dzieci w jego wieku) i może po prostu
              > nie umie usiedzieć w aucie-choć z drugiej strony od początku był ten problem z
              > jazdą...

              Jezcze raz - masz typ nielokomocyjny i nie ma to nic wspolnego z zoladkiem. Jak juz bardzo ci zalezy na faszerowaniu lekami to nie lomotovem ale valeriana wink

              Jedynym lekiem na nielokomocyjnosc jest ograniczenie do naprawde niezbedengo minimum podrozy samochodem. Tylko tyle i az tyl. My np. zrezygnowalismy z wakacji samchodowych na rzecz pociagu. Wiem, uciazliwe, ale jazda z placzacym dzieckiem jest jeszcze bardzij uciazliwa.
    • kurator30 Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 06.02.13, 11:36
      Ja mam bardzo podobny problem i dziecko w tym samym wieku. Moja córka od urodzenia nie lubiła jezdzic samochodem. Myslałam ze to moze dlatego ze nic nie widzi w nosidełku ale po przeniesieniu w normalny fotelik niewiele sie zmieniło. Moja mała nie nawidzi wrecz jazdy po zmroku. W dzień jakoś usiedzi i wytrzyma. Ale u nas jest dramat nawet na krotkich odcinkach np. 5km. a czasem i 1 km. nie przejedzie normalnie. Czasem nic nie pomaga i mała sie drze całą droge. Nasze najdalsze podroze do tej pory to do tesciów ok 25km. Czasem w foteliku usnie, ale musi juz byc BARDZO zmeczona. Czy moz ktos ma podobny problem. Powiem szczerze, ze nie spotkałam sie jeszcze z takim przypadkiem. Dopiero tu na forum. Dzieci wszystkich moich znajomych UWIELBIAJA jazde samochodem.
    • maltry Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 06.02.13, 22:08
      Moja starsza córka od noworodka ciężko znosiła jazdę samochodem dłuższą niż "po mieście", był płacz, wiercenie się i generalnie manifestowanie niezadowolenia, kilka razy wymiotowała ale na chorobę lokomocyjną mi to nie wyglądało. Sytuacja zaczęła się poprawiać jakoś po 2 urodzinach, kiedy to:
      1. była na tyle duża, że udawało się zająć jej uwagę książeczkami, gazetą dla dzieci, piosenkami, w ostateczności bajkami na laptopie
      2. doskonaliła mowę - i tak dowiedziałam się za którymś razem, że mimo że nie wymiotuje to boli ją brzuszek i jest jej niedobrze

      Zastanowiłam się, że faktycznie - daję jej jeść przed podróżą żeby nie jadła od razu w foteliku. Spróbowaliśmy odczekać po posiłku, daliśmy jej troszkę pobiegać "żeby brzuszek odpoczął" i faktycznie - podróż odbyła się bez sensacji smile
      Teraz Hania ma 5,5 l i jeździmy normalnie, bez problemów, ale też zawsze po posiłku dajemy jej ze 30-40 min na odpoczynek, kiedy czasem zdarzy się, że jedzie z pełnym brzuszkiem sygnalizuje, że źle się czuje.
      Młodszy syn podróżuje bez problemów, tylko kiedy zbyt długo nie robimy przerwy zaczyna się trochę niecierpliwić.
    • mamb79 Re: Choroba lokomocyjna to raczej nie jest? 21.02.13, 12:17
      Jedna jaskółka wiosny nie czyni,ale ostatnio mieliśmy godzinną jazdę autem(niby w porze spania dziecka,by jakos przetrwać),syn nie zasnął,przez godzinę "czytał" książkę,żadnych marudzeń nie było.W drodze powrotnej zasnął od razu-bez płaczu,przespał całą trasę.Więc chorobę lokomocyjną możemy wykluczyć chyba.Po prostu kulturalno-oświatowy (mama) siedzi z tyłu z dzieckiem(o ile jest taka możliwość tzn.nie jedzie sama z dzieckiem).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja