Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki :-)

07.02.13, 22:45
Witam
Co w moja mała wstapiło albo czy to TEN wiek?
od jakis już kilku miesięcy nie mogę isc z nią do sklepu bez wózka,goni po całym sklepie,ucieka,zrzuca i rozbija co się da.Na wózku tez nie chce.Najgorsze sa sklepy z ciuchami.Puby i bary tez odpadaja,ostatnio wskakiwała na rózne stoły w pubie i rzucała keczupami.Zachowuje się tak tam zawsze,probowałam chodzic częściej ,że moze dzis bedzie grzeczna,nie nie będzie.Z kazdego miejsca ucieka,rozwala,u moich kolezanek rozwala im domy,wspina się na strome schody itp.Nici z pogawędki czy wypicia herbaty,musze za nią chodzić krok w krok bo broi.Ogolnie nie mogę z nią odwiedzać prawie nikogo,chodzić do pubu czy restauracji(bo nie siądzie)sklepy ciuchowe odpadają...jestem osobą,która nie cierpi siedzenia w domu ale już po mału opadam z sił.Gdzie tu isć co tu robić żeby nie wracac wściekła na nia i na siebie.Próbowałam wszystkiego,dawac przekąski na wózku,brać zabawki,wszystko troche dzialało ale już chyba nie...Ech chyba przeczekac..Marzy mi się wyprawa na lunch z moją córą i pyszny deser...Kiedy taki wiek nadejdzie,że przybędzie troche rozumku i zrozumie?Ma 2 latka i 3 miesiące.
    • oregano1 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 07.02.13, 23:12
      Tak ,niestety,to ten wiek,Ja ,ja i jeszcze raz ja,mamo -potrzebuje tylko i wyłacznie twojej uwagi,nikt i nic nie zastapi mi twojej obecnosci i na 100 a nawet 150% twojej uwagi!inni precz!ja jestem najważniejsza i ..troszke to potrwa.Przeżyjesz -gwarantuje.smile
    • mamatin Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 01:39
      nie pocieszę...u mnie tak było przez ok.rok, tylko zaczeło się jak miała 1,5 r.Powoli mijasmile

      Gdzie tu isć co tu robić żeby nie wracac wściekła
      > na nia i na siebie.

      do sali zabaw?
      • 2becia45 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 12:32
        trzy i czterolatki to też małe diabełkismile
    • dahme Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 12:59
      Hehe jakbym czytała o mojej córce. Identycznie, ciągłe szaleństwo w domu i na ulicy. Nawet podejrzewałam ADH, ale w porę zorientowałam się że inne dzieci w zbliżonym wieku mają podobnie. Trzeba po prostu cierpliwie przeczekać i nie mówię, że jest to łatwe, bo sama przez to właśnie przechodzę. Staram się zając małą czy książeczkami, puzzlami czy robimy razem w kuchni smile Nawet działa. Teraz ma jeszcze braciszka, który umila jej ten czas wink
    • rulsanka Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 13:17
      Kto chodzi do pubu z małym dzieckiem? Te puby i sklepy z ciuchami to chyba sedno twojego życia, choć stawiam na trollowanie.
      • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 15:50
        Jestes złosliwa,co mnie nie dziwi na polskim forum.Piszę z UK a chodzenie do pubu na lunch z dziecmi to tu normalka.W Polsce to tylko do parku się chodzi codziennie?
        • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 15:57
          Acha,ten pub to tak dla przykladu,ogolnie chodzi o zachowanie w publicznych miejscach jak lotnisko,dworzec,sklep,restauracja ,poczta hahah Bo mi tu już piszą,że tylko do pubu dziecko biedne ciągam hahaha
          Pub w Anglii przed wieczorna porą to normalna restauracja.Rodziny z dziećmi przychodzą na lunch itp Nie tylko piwo żłopią.
        • dag_dag Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 16:43
          Taaa, do pubów z dzieckiem w UK big_grin
    • dag_dag Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 14:44
      Pytasz, gdzie iść: zamiast pubów i sklepów z ciuchami proponuję wycieczkę do parku. Póki co, wściekła jesteś na własne życzenie.
      • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 15:53
        W parku i na placu zabaw jestesmy kilka razy w tygodniu chyba,że pogoda nie bardzo ale dzięki za podpowiedz.
        czasem jednak bym chciała cos kupić albo zjesć na mieście...
        widac,że chciałas byc złośliwa,tylko czemu?
        • dag_dag Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 16:36
          Jakie pytanie - taka odpowiedź. Jeśli chcesz coś kupić albo zjeść na mieście, to zostaw dziecko w domu.
          • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 16:51
            dziecko jest pod moja opieką i nie mam z kim zostawic,dag_dag napisała:

            > Jakie pytanie - taka odpowiedź. Jeśli chcesz coś kupić albo zjeść na mieście, t
            > o zostaw dziecko w domu.
        • aleksandra1357 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 09.02.13, 20:50
          celine26 napisała:

          > W parku i na placu zabaw jestesmy kilka razy w tygodniu chyba,że pogoda nie bar
          > dzo ale dzięki za podpowiedz.
          > czasem jednak bym chciała cos kupić albo zjesć na mieście...

          Błąd w postępowaniu. Z dzieckiem chodzi się na plac zabaw dwa razy dziennie. Ciuchów z dzieckiem kupować się nie da, chyba że przez 10 minut, albo jak śpi w wózku. Ja czasem mierzę ze 3 ciuchy, jak czegoś naprawdę potrzebuję, wybieram w pośpiechu i uciekam ze sklepu, bo zakupy z 2-latkiem to po prostu żadna przyjemność.
          Wizyta w pubie to chodzenie z dzieckiem, tłumaczenie mu, pokazywanie, czytanie książeczek. Nie ma czasu dla siebie ani na rozmowę. Porozmawiać z koleżanką prędzej już można na placu zabaw, przy piaskownicy, nie w pubie.
          Życie z małym dzieckiem to nie bajka. Na te 3-5 lat trzeba zmienić swoje zwyczaje i dostosować je do dziecka.
    • 18lipcowa3 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 15:19
      no nie wiem, moja corka tak nie robiła
      była cywilizowana od samego początku
      • amy.28 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 16:07
        mój dwu i pół letni syn też i nie przyszłoby mu nawet do głowy wleźć na krzesło nogami czy na stół albo ( o zgrozo!) "rzucić keczupem"

        reagujesz jak ma taki zamysł. a nie jak wlezie na stół i czymś rzuca albo demoluje komuś dom. takie zachowania ukróca się w zalążku a dziecko ma czuć przed rodzicem respekt. Moje dziecko jest z tych na które się głosu nie podnosi a już ręki tym bardziej i wystarczy moje spojrzenie (mąż mi wrzuca że robię na małego oko saurona smile ) a on już wie czy coś wolno czy nie. Ba, jak kombinuje coś czego nie robił np. chce pobiec na ruchome schody czy coś ściągnąć z półki sklepowej patrzy na mnie i czeka na reakcje - kiwam mu głową na tak, lub nie.

        Do siebie miej pretensje, bo nie wychowujesz dziecka a ono od początku musi wiedzieć co wolno a co nie. Jak to rozumie to będziesz mieć cywilizowanego zarówno dwulatka jak i pięciolatka a jak nie, to nie licz na to że jej nagle stuknie 4 lata i zacznie się zachowywać jak panienka z dworu królewskiego spod skrzydła guwernantki. Zachowania twojej córki to wynik twojej nieudolności rodzicielskiej, niestety. Nie zwalaj tego na wiek.
        • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 16:39
          kolejna nie miła,zlośliwa odpowiedz.czemu wy jestescie takie poprostu nie miłe?amy.28 napisała:

          > mój dwu i pół letni syn też i nie przyszłoby mu nawet do głowy wleźć na krzesło
          > nogami czy na stół albo ( o zgrozo!) "rzucić keczupem"
          >
          > reagujesz jak ma taki zamysł. a nie jak wlezie na stół i czymś rzuca albo demol
          > uje komuś dom. takie zachowania ukróca się w zalążku a dziecko ma czuć przed ro
          > dzicem respekt. Moje dziecko jest z tych na które się głosu nie podnosi a już r
          > ęki tym bardziej i wystarczy moje spojrzenie (mąż mi wrzuca że robię na małego
          > oko saurona smile ) a on już wie czy coś wolno czy nie. Ba, jak kombinuje coś czeg
          > o nie robił np. chce pobiec na ruchome schody czy coś ściągnąć z półki sklepowe
          > j patrzy na mnie i czeka na reakcje - kiwam mu głową na tak, lub nie.
          >
          > Do siebie miej pretensje, bo nie wychowujesz dziecka a ono od początku musi wie
          > dzieć co wolno a co nie. Jak to rozumie to będziesz mieć cywilizowanego zarówno
          > dwulatka jak i pięciolatka a jak nie, to nie licz na to że jej nagle stuknie 4
          > lata i zacznie się zachowywać jak panienka z dworu królewskiego spod skrzydła
          > guwernantki. Zachowania twojej córki to wynik twojej nieudolności rodzicielskie
          > j, niestety. Nie zwalaj tego na wiek.
          • dzieciuchowo Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 17:37
            Moje dzieci mają 16 miesięcy, a już zauważam, ze czasami lekceważą to, co do nich mówię.I najlepsze, że np.spadną z łóżka, płaczą wniebogłosy, a za chwilę znów wychodzą.
            • ella_nl Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:01
              Moja córka nigdy się tak nie zachowywała. To co opisałaś to po prostu brak kultury i to obojętne czy w PL czy w UK!
              Obstawiam, że nie rozmawiasz z dzieckiem co mu wolno a co nie, nie pokazujesz że tak nie wolno, nie stawiasz żadnych granic. Albo trollujesz.
              Nie wierzę, że dziecko samo z siebie się tak zachowuje.
              • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:08
                cały czas mówię,że nie wolno ale ona ma tylko 2 latka,jak na razie to czesto ignoruje co mówię.Albo jak mówie nie wolno to tym bardziej robi to czego nie wolno.W domu jest grzeczniejsza,szaleje w miejscach publicznych smile Uwierz,że 'samo z siebie' się tak zachowuje bynajmniej ja nie daje jej przykładu i nie skaczę po stołach i rzucam keczupami haha ella_nl napisała:

                > Moja córka nigdy się tak nie zachowywała. To co opisałaś to po prostu brak kult
                > ury i to obojętne czy w PL czy w UK!
                > Obstawiam, że nie rozmawiasz z dzieckiem co mu wolno a co nie, nie pokazujesz ż
                > e tak nie wolno, nie stawiasz żadnych granic. Albo trollujesz.
                > Nie wierzę, że dziecko samo z siebie się tak zachowuje.
                • ella_nl Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:16
                  To jak ignoruje, to się dziecko bierze za rękę i wyciąga z pubu/sklepu/koleżanki i rozmawia, tłumaczy, rozmawia.
                  2 letnie dziecko dużo już rozumie.Gdzieś popełniłaś błąd.
            • mojemieszkanie24 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:02
              wydaje mi się, że to nie jest TEN WIEK ale wychodzi BEZSTRESOWE WYCHOWANIE. Pracuje z dziećmi, które jak przyszły we wrześniu to miały 2,2-2,8 roku. Dzieci w grupie mam 25 i myślisz że byłabym w stanie zapanować nad nimi, gdyby wszyscy zachowyali się jak twoje dziecko i byłoby to NATURALNE ( tak jak ty to mówisz TEN WIEK)? No chyba żartujesz....Miałam kilkoro dzieci, które tak się zachowywało i moja PRAWIDLOWA reakcja na takie zachowanie ukróciła to. Teraz wszyscy ładnie sie zachowują i mogę z nimi normalnie pracować.

              Oczywiście na pewno napiszesz, że myle się i nie wychowujesz dziecka bezstresowo..... Może i masz racje, zastanów się jednak czy twoje reakcje na zachowanie dziecka są prawidłowe.
              • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 09.02.13, 20:34
                mojemieszkanie24 dzieki za odpowiedz,nie wiem czy wychowuje stresowo czy bezstresowo smile staram sie tlumaczyć wiecej niz krzyczec,mąż krzyczy na małą czasem ale nie widzę jakiejś szczególnej poprawy zachowania.Czasami posłucha czasami nie,w domu jest spokojniejsza ...Nie bije ani klapsów jakis nie daje...To z ciekawości jaka była ta PRAWIDŁOWA reakcja po której dzieciaki stały sie grzeczniejsze?
                • aleksandra1357 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 09.02.13, 20:44
                  celine26 napisała:

                  > mojemieszkanie24 dzieki za odpowiedz,nie wiem czy wychowuje stresowo czy bezstr
                  > esowo smile staram sie tlumaczyć wiecej niz krzyczec,mąż krzyczy na małą czasem a
                  > le nie widzę jakiejś szczególnej poprawy zachowania.Czasami posłucha czasami ni
                  > e,w domu jest spokojniejsza ...Nie bije ani klapsów jakis nie daje...To z cieka
                  > wości jaka była ta PRAWIDŁOWA reakcja po której dzieciaki stały sie grzeczniejs
                  > ze?

                  Czyli albo bicie i krzyk albo dziecko, które może wszystko? Błąd w myśleniu. Dziecko można nauczyć dyscypliny nie krzywdząc go.
    • osiemrazy Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 17:58
      celine26 ,co za wredne małpy ci odpisują ,nie przejmuj sie tymi głupimi uwagami.
      moge od siebie tylko powiedzieć ze z małą może być róznie moze z tego wyrosnąć z wiekiem a może ma temperament i taka juz bedzię, moja ma 3i poł roku jescze jakieś pare miesiecy temu była grzeczniutką dziewczyneczką teraz jest strasznie niegrzecznym dzieckiem, tłumaczenie,tłumaczenie i tłumaczenie oraz góry cierpliwości wiecej tu sie nic nie da zrobić.
      Kiedyś tez nie mogłam wrecz patrzeć na takie niegrzeczne dzieci na placu zabaw teraz sama mam takie dziecko w domu .
      • ella_nl Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:04
        osiemrazy napisała:

        > celine26 ,co za wredne małpy ci odpisują ,nie przejmuj sie tymi głupimi uwagami
        >
        Tak, najlepiej napisać, że jesteśmy wredne tylko dlatego że umiałyśmy pokazać dziecku co mogą a co nie. Prawda boli, co?
        • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:14
          nie nie boli.Nic nie boli.Twoje wredności tez.Mam cudowne dziecko,które kocham i które prawdopodobnie za rok czy wcześniej pójdzie zemną grzecznie za ręke na spacer czy do sklepu.A ja wierzę ze jestem dobrą matką.Jak możecie oceniać kogoś jaką jest matką po przeczytaniu postu?
          Jednak boli ale boli,że Polki matki są wredne w stosunku do innych matek!
          • ella_nl Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:18
            celine26 napisała:

            > Jednak boli ale boli,że Polki matki są wredne w stosunku do innych matek!
            A ty nie jesteś z PL????To że mieszkasz w UK to znaczy że już Polką nie jesteś???HAHAHA.
            • ella_nl Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:21
              Zgadzam się z mojemieszkanie.Bezstresowe wychowanie wychodzi.
            • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:37
              na pewno nie jestem wredna i nie oceniam kogoś zdolności wychowawczych po jednym poście jak tu na forum sie często zdarza.Może więc i jestes doskonałą matką,świetnie ale jesteś złosliwa i nie miła w stosunku do mnie na tym forum.ella_nl napisała:

              > celine26 napisała:
              >
              > > Jednak boli ale boli,że Polki matki są wredne w stosunku do innych matek!
              > A ty nie jesteś z PL????To że mieszkasz w UK to znaczy że już Polką nie jesteś?
              > ??HAHAHA.
              • ella_nl Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:40
                Nie, daleko mi do doskonałości. Ale nie rozumiem jak dziecko może rzucać ketchupem, albo rozwalać dom koleżankom. Dla mnie to brak kultury i bezstresowe wychowanie. Nigdy nie pozwoliłam dziecku na takie zachowanie.
              • ella_nl Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 18:43
                Aha - i pokaż post gdzie byłam złośliwa. Pisałam po prostu prawdę.
          • aleksandra1357 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 09.02.13, 20:47
            celine26 napisała:

            > nie nie boli.Nic nie boli.Twoje wredności tez.Mam cudowne dziecko,które kocham
            > i które prawdopodobnie za rok czy wcześniej pójdzie zemną grzecznie za ręke na
            > spacer czy do sklepu.

            Nie, nie pójdzie.
            Potem będzie miało fazę 3-latka i będzie demolować sklep, a potem 4-latka i strzeli Ci takiego focha przy kasie, że wywleczesz ze sklepu za nogę. Oczywiście na własne życzenie. Nie tłumacz tego zachowania wiekiem, bo tak można i do 18-stki. Bierne czekanie, że osławiony, mityczny bunt dwulatka sam minie, to droga donikąd.
      • celine26 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 19:01
        tak wiem kochana,dzieki za wszystkie konstruktywne rady i uwagi i za Twoje,wasze doswiadczenia.Czytajac niektóre posty przyszło mi do głowy,że moja mała ma prawo byc nie wychowana,ma tylko 2 latka i ciągle sie uczy ale niektóre panie na forum...chyba tez mogłyby się nauczyc grzeczności,wyrozumiałości i zwyczajnej ludzkiej serdeczności.
        • ella_nl Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 19:12
          Ale ty potrzebujesz porady czy głaskania po głowie? I wierz mi, 2 letnie dziecko (a nawet mniejsze) da się nauczyć co można a czego nie. Żadna dyskusja z tobą nie ma sensu, bo negujesz wszystko.
          Ps: nie, moje dziecko nie jest idealne, ale jak zaczyna rozrabiać to wiem jak reagować. Tłumaczyłam, reagowałam i rozmawiałam odkąd tylko się dało.
        • kittka25 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 21:24
          ja tez zle wspominam okres gdy moja starsza córka miała 2 lata - najgorzej chyba do tej pory - teraz ma prawie 5 i jest o wiele lepiej - zaczęło się poprawiać przed 3 urodzinami. Nie pozwalałam jej rzucać, niszczyć itp ale wymagało to niesamowitej konsekwencji, na którą tez zaczynało brakować sił , potem juz było coraz lepiej, zaczynała coraz więcej rozumieć, mozna było wiele rzeczy przetłumaczyć, ustalić - w tej chwili czasem robimy sobie babski wypad - na gorącą czekoladę i nie mam zadnego powodu się wstydzić za jej zachowanie. Głowa do góry - na pewno bedzie lepiej- powtarzam to sobie takze-bo mam pół roczne bliźniaki i boję się tego wieku
    • mam_dziecko_23 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 08.02.13, 21:37
      Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełkki? NIE PRAWDA zdarzają sie moze rzadko ale zdarzaja sie bardzo grzeczne dzieci. Posłuszne, spokojne dzieci> Znam takie dziecko dlatego łatwiej mi w to uwierzyc, ze jednak gdzies są takie dzieciaczki big_grin
    • justysialek Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 09.02.13, 11:26
      Dzieci bywają bardzo różne. Niektóre są od początku grzeczne (ktoś napisał: cywilizowane) a inne spróbują wszystkiego. Ważne jak my na to reagujemy. Myślę, że dobrze mieć świadomość, że w tym wieku dziecko ma prawo mieć mnóstwo energii, 100 pomysłów na minutę i jeszcze nie potrafi ocenić, które są dobre a tym bardziej powstrzymać się od wcielania tych złych w życie. Nie oznacza to jednak, że masz jej pozwalać na wszystko. Powinnaś już wyraźnie jej pokazywać co jest w porządku, a czego nie akceptujesz. Uniemożliwiaj jej złe zachowania: zdejmij z krzesła, zabierz keczup z ręki i tłumacz, że tak nie można i dlaczego (ale krótko). Jeśli dalej będzie niegrzeczna to wyjdźcie i już. Bądź konsekwentna.
      • dzieciuchowo Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 09.02.13, 19:12
        Moja kuzynka miała synka-diabełka, nie do opanowania. Nic nie pomagało, a próbowała wielu metod. Po nim urodziła się córeczka -aniołek. Nawet nie trzeba jej było dwa razy czegokolwiek powtarzać. Może nie wszystko zależy od wychowania, ale też od cech wrodzonych?
        • justysialek Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 10.02.13, 11:36
          Najnowsze badania potwierdzają, że udział cech wrodzonych w kształtowaniu charakteru małego dziecka jest bardzo duży, większy niż dotąd przypuszczano. Jedne noworodki są spokojniejsze, bardziej zainteresowane światem inne bardziej nerwowe, prężą się, płaczą, sprawiają wrażenie, jakby im wszystko przeszkadzało. Oczywiście to są mali ludzie więc ich zachowanie jest skomplikowane i wiele czynników na nie wpływa (choćby stan zdrowia, wrażliwość na bodźce - na co mogło wpłynąć np zdrowie matki, jej dieta w ciąży czy sam przebieg ciąży).
          Mój synek jest raczej grzeczny, usłuchany (stosuje się do zakazów, zwykle protestuje płaczem a nie histerią, nie jest agresywny) ale nie należy do tych "łatwych" dzieci. Ma nadwrażliwość na bodźce, rozwija się nieharmonijnie, jest nadpobudliwy. Generalnie musi wszystkiego spróbować zanim się go nauczy, że tak nie należy a pomysły ma bardzo kreatywne. W sytuacji, kiedy dziecko wystawia nas na ciężkie próby kilkanaście razy dziennie, a pomiędzy i tak jest wymagające (trzeba je ciągle nadzorować, pomagać, uczestniczyć w zabawach) to dużo łatwiej o popełnienie błędu, odpuszczenie pewnych rzeczy.

          Trzeba mieć trochę zrozumienia dla innych rodziców, bo nie zawsze zachowanie dziecka jest bezpośrednią konsekwencją błędów wychowawczych rodziców.
    • w.matni Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 10.02.13, 16:51
      Dzieci nie są od sztancy. Są różne, spokojne, odporne na miliard bodźców, nadwrażliwe, pobudliwe itd. Ja byłam bardzo spokojnym, flegmatycznym dzieckiem, moja mama zbierała same pochwały, ale prawda jest taka, że ona nie wkładała prawie żadnego wysiłku w moje wychowanie. Ja po prostu taka byłam.

      Moje dziecko to zupełne przeciwieństwo. Nadwrażliwe, naładowane, przeładowane, pobudliwe, ciekawskie. Ma prawie 4 lata i teraz słyszę jaki kulturalny, miły, grzeczny. Mogę go wszędzie zabrać. Ale w okolicach dwóch lat to była tragedia. Zewsząd wracałam zryczana i załamana. Zachowywał sie jak dziecko autorki i ktoś naprawdę by nas skrzywdził, gdyby twierdził, że to moja wina - brak wychowania czy reakcji.

      Wysiłek wkładany w jego wychowanie jest może nawet dziesięciokrotnie większy, niż rodziców dzieci spokojnych, "ułożonych". Także nie oceniałabym tak surowo autorki.
    • amy.27 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 10.02.13, 23:03
      reasumujac, bo widac nie rozumiesz :

      dwulatek biegajacy, majacy tysiac pomyslow na minute, uciekajacy czy emanujacy energia niczym wulkan to normalne choc trudne w obsludze dziecko. i ten stan mija.

      dwulatek z ktorym nie da sie funkconowac bo wlazi na stoly, rzuca przedmiotami tudziez kechupem i rozwala domy - to niewychowany bachor, ktory nie zna granic, jest nieprzystosowany do zycia w spoleczenstwie, nie rozumie i nie jest nauczony norm, granice wyznacza sobie tam gdzie sam widzi i po prostu robi co chce a rodzic i jego zdanie nie ma dla niego zadnej wartosci bo nie rozumue ze pewne zachowania,rodza pewne konsekwencje. i ten stan nie mija, ten stan sie utrwala.

      pierwszego dwulatka po kilku latach wspomina sie jako "diabelka".

      drugi w wieku lat 5 bedzie takim diablem ze sie bedziesz zastanawiac skad wziasc w UK egzorcyste.

      powodzenia.
    • prosiaczek.futrzaczek Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 10.02.13, 23:54
      Mój synek też ma małe różki wink. Jeśli chodzi o zakupy, to jedynie sklep spożywczy z synkiem w wózku. Centrum handlowe jedynie w ramach "konieczności". Synek jest typem "sprawdzającym świat", z dużymi, bardzo dużymi pokładami energii. Staram się angażować go w prace domowe, robić jakieś prace plastyczne, chodzimy na spacery. Ale czasem to koszmar, co drugie rysowanie kredkami kończy się po 30 sekundach zabraniem kredek, bo zamiast na kartce, mały artysta woli tworzyć na podłodze, meblach, itp. Kiedy żal mija bierze gąbkę i zmywa swoje szkody. Dużo mu tłumaczę, jak trzeba zabieram z "miejsca zbrodni", często pozwalam w sposób kontrolowany czegoś doświadczyć... I jest wiele takich dni, kiedy to i tak nie działa. Moja mama jest nauczycielką w przedszkolu, pracuje z dziećmi w wieku synka i trochę starszymi. Wnuczek ją zadziwia swoją energią, pomysłowością, brojeniem, często sama przy nim "wymięka", a wiem, że w pracy jej grupa była zawsze zdyscyplinowana i mama nie da sobie wejść na głowę. Dzieci są różne. Nie rozumiem pochopnego oceniania matki i szufladkowania jej wychowania po jednym, krótkim poście.
      • amy.27 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 11.02.13, 12:46
        jeśli dwulatek demoluje sklep albo niszczy czyiś dom czy rzuca w knajpie przedmiotami, to znaczy, że rodzic popełnia błąd. Usprawiedliwiać trudnym wiekiem to można darcie się w niebogłosy noworodka ale nie dwulatka który robi co mu się żywnie podoba.

        Wiele osób chciało pomóc, ale autorka zarzuca fochem, gdyż jej córeczka jest za malutka na wychowywanie. Sorry ale jak ktoś prosi o poradę a nie widzi błędów jakie popełnia to niech się nie obraża że został zaszufladkowany po jednym poście. Akurat po takim poście można wysunąć wnioski co do metod wychowawczych autorki czy raczej ich braku.
        • prosiaczek.futrzaczek Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 11.02.13, 13:36
          To też kwestia słów jakie się używa. Mogłabym powiedzieć, że mój synek demoluje sklep (żartobliwie/ przejaskrawiając). Demolka polega na tym, że chce dotknąć wszystkich słoików, albo przypadkiem oprze się o półkę, zrzucając całą zawartość. Do tego niestety bawi go to, że ja się denerwuję, jak coś zgarnie z półki i ucieka. Stanowczo zabieram, tłumaczę ostrym tonem, rozmawiamy o takim zajściu. A następnym razem może i tak zrobić to samo. Uważam, ze "bezstresowe" byłoby w tym momencie puszczenie go po sklepie i zostawienie bałaganu pracującym tam osobom, a nie to, co akurat robimy. Efekty niestety są marne. I na pewno popełniam błędy, ale do pozwalania na wszystko nam daleko. Piszę akurat o nas, bo mamy podobny problem i osobiście jest mi smutno, kiedy ktoś łatwo ocenia, że nic z nim nie robimy, a na pierwszy rzut oka pewnie można i takie wrażenie odnieść. Nie wiem, jak to wygląda u autorki wątku, ale wole ostrożniejsze podejście, jeśli chodzi o ocenę innych osób.
          • amy.27 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 11.02.13, 14:27
            Uważam, ze "bezstresowe" byłoby w tym momencie puszczenie go po sklepie i zostawienie bałaganu pracującym tam osobom, a nie to, co akurat robimy

            Ty chyba sobie żartujesz ze w ogóle bierzesz pod uwagę opcje ze twoje dziecko rozwala zawartość półek a personel ma to zbierać. Nie to nie jest bezstresowe, to jest bezczelne wobec obsługi sklepu.

            Bezstresowe jest chwycenie dziecka za rękę, poinformowanie, że jeśli jeszcze raz to zrobi to wychodzicie / lub jeśli zakupy to konieczność - chodzić samo nie będzie. Dziecko podejmuje decyzję - bryka dalej lub nie. Jak bryka - wsadzasz do koszyka lub bierzesz na ręce i samo nie chodzi, tak długo aż zajarzy, że jak broi to nie chodzi samo po sklepie. I koniec. Gdzie jest stresowanie dziecka? Jest tylko jasny komunikat - chodzisz sam jak jesteś grzeczny. Jak rozwalasz - nie ma sklepu/ nie ma chodzenia samemu. I tyle. Dziecko wybór ma, pozycje rodzica zna i rozumie, komunikat jest jasny i czytelny a decyzja należy do dziecka. Uczy się też reguł jakie panują i dociera do jego małej głowy że rozwalanie nie jest dopuszczalne a po sklepie poruszają się samodzielnie osoby które nie zrzucają zawartości półek. To jest opcja normalna, może bardziej restrykcyjny rodzic zażądałby posprzątania rozwalonych rzeczy - ale to by zdało egzamin przy starszym dziecku. Przy małym - zdecydowanie opcja 1.
            • prosiaczek.futrzaczek Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 11.02.13, 16:19
              Nie, to nie jest żart, tylko nie zrozumiałaś, co napisałam. Absolutnie nie biorę tego pod uwagę i również uważam to za bezczelne. Podałam to jako przykład "nicnierobienia", braku reakcji na zachowanie dziecka.

              Robię dokładnie tak, jak piszesz. W ogóle staram się z dzieckiem do sklepu nie wchodzić, jeśli już to w wózku. Na nogach jedynie jak jest tata, który ma więcej siły, bo jestem w ciąży. W innych miejscach też często kończy się wychodzeniem, jeśli dziecko, mając do wyboru współpracę z nami, nie słucha. I nie mam gwarancji, że drugi raz tego nie zrobi, być może znowu trzeba będzie wyjść. W ogóle nie lubię określenia "bezstresowe wychowanie", bo stres był, jest i będzie. Jest też potrzebny do normalnego funkcjonowania. To bardziej takie ogólne określenie braku wychowania. No i widzisz, znowu na podstawie postu dochodzi do nieporozumienia. Zdaje się, że zrozumiałaś, że robimy bałagan w sklepie i się nie przejmujemy, a jest dokładnie odwrotnie. Jeśli dobrze zrozumiałam, to działania praktyczne podejmujemy te same. Jednak na skutki tych działań maja wpływ zarówno nasza konsekwencja, jak i samo dziecko. Moje dziecko mało kiedy wybiera "grzeczną" opcję, pozostaje chyba cierpliwość, konsekwencja i siłownia dla mamy wink.
              --
              https://www.suwaczki.com/tickers/o148px9imc72s0li.png
              • pocalina Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 12.02.13, 08:23
                Mój syn w Walentynki kończy 2 lata. I mam ten sam problem, co niektóre dziewczyny tu opisują. Do sklepu, jak idę z nim, to też bierze wszystko z półek, tekturowe reklamy wód mineralnych łapie i chce przewracać. Jak mówię, że nie wolno i ciągnę go za rękę, to od razu nie puści. Jeszcze go korci, żeby przy tym pogmerać. Tłumaczę naokrągło, więc w końcu zostawi na mój rozkaz, ale zaraz jak przechodzimy koło lodówki z napojami, to już musi ją otworzyć. Podchodzimy do lodówki z nabiałem, to od razu bierze jakieś jogurty. Wizyta w sklepie polega na ciągłych zakazach i upominaniach. A starszy (5,5 roku) idzie i się nabija, jak młodszy coś źle robi. Jak wracam z zakupów, jestem zlana potem jak mysz od stóp do głów. Coś okropnego. Ale w domu też mam problem. Otwiera w kuchni szuflady, wyjmuje przyprawy, popcorn. Naokrągło powtarzam, że nie wolno. No to raz usłucha, innym razem nie. Czasami jest aż zły, że nie pozwalam i gryzie ze złości ubranie, a czasami zamknie i pójdzie. Nie wiem, jak u Was, ale u nas jeszcze nie mówi (dosłownie 2-3 słowa). Nie tłumaczę tego wiekiem, tylko tym że ma w sobie jakiś upór brojenia, więc naokrągło tłumaczę i upominam. Ze starszym nie miałam problemu. Bardzo ładnie się zachowywał wszędzie, zawsze był ułożony, grzeczniutki, milutki. Niczego nie dotykał. Wychowywani są od początku tak samo.
    • kkaska123 Re: Chyba to racja,że dwulatki to małe diabełki : 01.03.13, 12:31
      Próby, które wymieniłaś polegały na próbie przekupienia. Z tego co piszesz nie wynika, czy próbowałaś po prostu konsekwencji, która jest jedyną skuteczną metodą. Wszystko inne działa przez chwilę, a konsekwentne postępowanie choć trudniejsze dla rodziców działa zawsze. Bardzo fajnie, że starasz się pogodzić macierzyństwo z tym co lubisz robić i jak lubisz spędzać wolny czas, ale może warto restauracje i inne lokale wybierać z tych przyjaznych małym dzieciom. Nie będziesz musiała wtedy stresować się tym, że córka nie chce usiedzieć przy stole i przeszkadza innym klientom. Co do sklepów i zakupów zastanów się czy zabierając dziecko trzy razy w tygodniu na maraton po sklepach nie oczekujesz od niego zbyt wiele. Gdy chcesz czasami wyjść na ploteczki do koleżanki przygotuj coś co zajmie w tym czasie Twoje dziecko. Nie wiem zabierz ze sobą duży bristol papieru i pisaki by mogła położyć się na podłodze i porysować lub wypożycz z wypożyczalni jakąś płytę dvd z piosenkami dla dzieci. Za każdym razem, gdy wychodzicie gdziekolwiek najpierw ustalcie zasady i jasno powiedz córce, że jak nie będzie przestrzegała tych zasad wrócicie do domu, a ty następnym razem pójdziesz sama. Tylko bardzo ważne by tak właśnie było. Choćby nie wiem jak prosiła następnym razem nie możesz jej zabrać. Dzieci gdy widzą konsekwentne postępowanie rodziców bardzo szybko zaczynają przestrzegać zasad i reguł. Jestem mamą trójeczki i wszędzie mogę z nimi wyjść. Zapraszam do swojego bloga w którym dzielę się swoim postrzeganiem macierzyństwa www.sposobynadzieci.pl pozdrawiam!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja