Problem posprzataniem zabawek...

08.02.13, 21:35
Moja córka NIGDY za sobą nie sprząta. Tyle razy jej mówię, że ma to zrobic.. powtarzam i powtarzam. Ona poprostu nie chce tego zrobic. Gdzie by nie była, porozwala zabawki, obieca, że posprząta, a pozniej koniec ten sam. Siedzi przed zabawkami i się 'modli'. Czasami, gdy jej to powtarzam to zaraz udaje, że sie bawi... Nawet kary nie pomagały. Mam dosc sprzatania za nią, proszenia, a przy tym jej sprzeciwu i pyskowania. Ma 3,5 latka. Macie jakie sprawdzone sposoby?
    • ania_kr Re: Problem posprzataniem zabawek... 08.02.13, 21:59
      Ja robiłam tak, że nie pozwalałam na rozpoczęcie nowej zabawy, dopóki stara nie była posprzątana. No chyba, że wiedziałam że stara zabawa się do czegoś przyda, albo ułożenie jej zajęło dużo czasu itp. Jeśli chodzi o sprzątanie to na początku pomagałam synowi. Samo hasło "posprzątaj tu" dla dziecka może być mało konkretne. Często nawet dla dorosłych jest niezrozumiałe. Na początku mówiłam - chowamy klocki do pudełka. Ja zbieram te z podłogi, a ty te z dywanu, itp. Robiłam tak od początku, z różnym efektem oczywiście, ale w okolicy trzecich urodzin był już w stanie samodzielnie posprzątać zabawki w swoim pokoju - posegregować do pudełek, półek.
      • mam_dziecko_23 Re: Problem posprzataniem zabawek... 08.02.13, 22:05
        Zawsze mowie jej konkretniej. Nie samo -posprzataj, pochowaj zabawki. Mowie najczesciej by pochowala zabawki z podłogi te i te, tam i tam... Lalki tam, a garnuszki tu. Ona to wszystko wie. Nie wiem czy az tak jest leniwa?
        • annubis74 Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 07:22
          Qrna, tobie się wydaje że wie, to małe dziecko, jednego dnia wie drugiego zapomni.
    • katriel Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 00:33
      > Moja córka NIGDY za sobą nie sprząta. Tyle razy jej mówię, że ma to zrobic..
      A mówisz, po co ma posprzątać?
      Mój syn (3l 8m) na hasło "posprzątaj" co najwyżej dziwnie się popatrzy.
      Na "pozbieraj klocki, trzeba odkurzyć dywan" potulnie zbiera.
      Tylko do tego to musisz sama wiedzieć, po co.
      > Ona poprostu nie chce tego zrobic.
      A dlaczego miałaby chcieć?
      • paliwodaj Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 02:52
        a probowalas z nia posprzatac, ty jeden klocek, ona drugi i na zmiane. Zrobcie wyscigi w sprzataniu czegos malego na poczatek zeby ona wygrala, pochwal ja za to. Tlumacz ze kazdy ma swoje obowiazki i zajecia na swoim przykladzie, pokazuj ze sama po sobie sprzatasz, np odkladasz buty na polke i tak bez konca.
        Inna sprawa gdy ty za chwile sprzatasz sama i komentujesz w jej obecnosci ze sie modli nad zabawkami. Mnie tez nikt by nie zmusil do sprzatania w takich okolicznosciach.
        I konkretnie , nie posprzataj a :odkladamy ksiazki na polke, zbieramy klocki, ukladamy lalki itd.
        • paliwodaj Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 02:53
          a w desperacji bierzemy raczke dziecka , kladziemy na zabawke i te roczke ciagle trzymana kierujemy na miejsce gdzie zabawka ma byc odlozona
    • annubis74 Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 07:21
      motywacja nagrodami (u nas była tabelka z buźkami na cały miesiąc - po miesiącu była obiecana nagroda
      poza tym póki nie posprząta zabawki którą się bawiła nie może wziąć innej/innych
      wszystko zależy od konsekwencji opiekuna. Będac z dziadkiem dziecko sprząta wzorowo, ze mną różnie sad Poza tym przy większym bałaganie trzeba dziecko "zorganizować' bo przynajmniej moją córkę przytłacza rozmiar "katastrofy' i nie wie od czego zacząć.
      • bbuziaczekk Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 09:00
        Na mojego 4 latka idealnie dziala minutnik smile
        Najpierw grzecznie prosze o posprzatanie. Jesli po ktoryms razie nadal jest slowo NIE to nastawiam minutnik np na 10 min albo 15 (zalezy ile jest do posprzatania) i on wie ze jak nie zdazy to zabawki czy inne rzeczy laduja w koszu na smieci lub beda schowane i przez dlugi czas ich nie dostanie lub bedzie jakas kara np nie bedzie ogladal bajek itp. Dziala! Czasem prosi zeby mu pomoc wiec ok, troche pomagamy.

        Drugi sposob ktory stosuje znajoma to tablica z buźkami. Za kazda dobra rzecz, za dobre zachowane, za posprzatanie, za zjedzenie itp dostaje jedna buźke. Jak ich nazbiera 7 to moze je wymienic na cos np na cos slodkiego, czy jakas mala zabawke itp. Jesli bedzie sie źle zachowywal to buźke ma zabierana.

        Ja w najblizszym czasie zamierzam wprowadzic to mojemu 4 latkowi
        • klubgogo Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 11:23
          He he big_grin minutnik to ostateczność, musi już być bardzo źle, żebym postraszyła dziecko wyrzuceniem zabawek do kosza, choć skutek natychmiastowy, sprząta w podskokach.
    • klubgogo Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 10:50
      A kiedy zaczęłaś ją uczyć sprzątania, bo wydaje się, że nigdy. Nauczyłaś się tylko powtarzać i powtarzać, a to na dziecko nie skutkuje. Zacznij sprzątać z dzieckiem, pomagając mu - sprzątać po każdej skończonej zabawie, nie raz dziennie. Stawiaj warunek, że może rozkładać kolejne zabawki, jeśli posprząta te, którymi bawić się skończyła. I pomagaj, pomagaj, pomagaj, jak się nauczy, przyjdzie pora (choć trochę późno) na samodzielne sprzątanie.
      • becia.1983 Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 13:29
        Też myślę, że to kwestia nauki sprzątania, a raczej braku tej nauki. Mój Mateuszek sprząta, bo...sprzątamy razem - on zbiera swoje zabawki, ja w tym czasie wycieram kurze (on też wyciera, ma swoją ściereczkę), potem odkurzamy i tak naprawdę sprzątanie staje się nie obowiązkiem, a świetną zabawą.
        • klubgogo Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 14:25
          Tylko mówisz o nauce sprzątania domu >ma swoją ściereczkę)
          A tu trzeba zacząć od nauki obowiązku sprzątania po sobie, dotyczy nie tylko zabawek, ale też na przykład ubrań. Nie oczekuję od 4-latki, że odkurzy mieszkanie (choć chętnie zmywa podłogę wink ) ale posprzątanie zabawek powinno być wpojone od samego początku.
          • mojemieszkanie24 Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 14:52
            Nie mów: posprzataj tylko: pozbieraj klocki, ułóż samochody / lalki na półce itd. Jeżeli nie pomaga nie pozwalaj rozpocząć kolejnej zabawy. Jak dalej nie daje rady to wtedy bierzesz rękę, kierujesz na rzecz i układasz ( 1 raz) potem czekasz aż dziecko zrobi to samo. Jeżeli nie pomoże to po prostu nie pozwól się dalej bawić. Oczywiście na początku ustal, że jeżeli nie posprzata to nie będzie się bawić- dotrzymaj umowy. Kilka razy zrobi ,,cyrk" ale potem powinien być spokój.

            Sama też dawaj przyklad dziecku- sprzataj po sobie mówiąc np. ,,Zobacz jak mama sprzata kosmetyki po zrobieniu makijażu. Ukladam, żebym mogła wszytsko potem znaleźć i żeby był porządek" I tak dalej....Pamiętaj, że dziecko obserwuje otoczenie więc jeżeli w mieszkaniu jest bałagan to po co sprzatanie...
          • ponponka1 Re: Problem posprzataniem zabawek... 11.02.13, 12:42
            klubgogo napisała:

            > Tylko mówisz o nauce sprzątania domu >ma swoją ściereczkę)
            > A tu trzeba zacząć od nauki obowiązku sprzątania po sobie, dotyczy nie tylko za
            > bawek, ale też na przykład ubrań.

            sprzatanie ze stolu po posilku - zebranie brudnych naczyn i wlozenie ich do zmywarki/zlewu.
            I nie zaczynac tego kiedy dziecko bedzie mialo 4 lata ale od samego poczatku czyli od zawsze smile
        • mam_dziecko_23 Re: Problem posprzataniem zabawek... 09.02.13, 14:55
          Sprzatanie po sobie nie jest w naszym zyciu od wczoraj. Ucze dziecko sprzatac po sobie, odkladac na miejsce wszystko nie tylko zabawki. Ja tez sprzatam, ale corce to przychodzi bardzo nie chetnie. Jak mowie zeby odlozyla jakas rzecz na swoje miejsce to jej... ciezko jej to zrobic, dla niej to jakas kara.
    • tati1977 Re: Problem posprzataniem zabawek... 10.02.13, 20:00
      a ja mówię że jak czegoś nie pozbiera to dam krasnoludkom i takową rozwaloną zabawkę wynoszę do piwnicy. Jak zaczyna tęsknić za jakimiś klockami czy autkiem to mówię "Krasnale muszą zobaczyć jak pięknie sprzątasz zabawki to może wtedy Ci oddadzą" i w mieszkaniu błysk wink
    • mruwa9 Re: Problem posprzataniem zabawek... 10.02.13, 20:33
      zredukuj liczbe dostepnych zabawek do 2-3. Reszta sprzatnieta poza zasieg malych raczek ,mozna wymieniac te dostepne na te schowane, ale tak, aby jednorazowo nie bylo w zasiegu wiecej, niz 2-3 zabawki. Latwiej zapanowac wszystkim, i dziecku, i wam.
      aslo "posprataj" nic zupelnie nie znaczy, nie niesie zadnego przeslania. Lepiej konkretnie: wrzuc klocki, poloz ksiazki na polce.
    • zuwka Re: Problem posprzataniem zabawek... 10.02.13, 21:17
      Ja wydaje proste komunikaty: kucyki postaw na półce. Naczynia wrzuć do koszyka. Kredki włóż do kubka. Samo "posprzątaj" nie działa. Zwłaszcza po... Ekhem... Zaawansowanej zabawie. Kiedy jest pobojowisko. Poza tym nie zaczynamy nowej zabawy, póki efekty starej sa widoczne. Inaczej utonelybysmy w bałaganie. Dziś był bunt z głośnym płaczem i smarkaniem, bo trzeba posprzątać. Ale była tez dużo wcześniej zaproponowana atrakcja, i wiedziała, ze póki nie posprząta, atrakcji nie bedzie. Wyla, ciskala sie, ale posprzatala. Grunt to konsekwencja, chociaż szlag cię trafia czasem.
      ------------------------------------------------------------
      "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
      ------
    • nomika1000 Re: Problem posprzataniem zabawek... 10.02.13, 22:51
      Ja synka uczyłam sprzątać odkąd pamiętam. Na początku podsuwałam pudełko aby wrzucił zabawki, albo bawiliśmy się raz on, raz ja, albo kto szybciej... Bardzo często sprzątałam z nim, zachęcałam zaczynając sprzątać, a potem robiłam to coraz wolniej i on kontynuował. Ze względu na mały pokój jest nauczony, że jak za dużo porozkłada to nie będzie miał jak się bawić. Zdarza się nam nieraz, że nie chce, nie ma siły, za chwilę... Próbuje już wcześniej sygnalizować, że trzeba będzie sprzątać. Synek (4,5) zna się na zegarku i mówię, bawisz się do tej godz..., albo aż się skończy program..., a potem auta jadą do garażu, albo odnosimy klocki. Jeżeli jest protest, to chcę pomóc (szczególnie jak widzę że jest zmęczony, senny), jeżeli nie chce i nadal twierdzi, że "nie sprzątam" to nie powtarzam, tylko informuję masz tyle czasu (może być minutnik) a po tym czasie ja sprzątam, ale zabawki zabieram i chowam za karę. Mój mąż raz "wyrzucił" auto... działało przez 2 miesiące, nawet nie trzeba było prosić. Choć generalnie nie lubię sięgać po mocne argumenty, to muszę być konsekwentna...
      A jeżeli Ty ciągle prosisz, to córa ma w nosie, mama pogada, a potem posprząta sama... Ustalcie jakieś zasady, jeżeli nie poukłada lalek, to jutro się nimi nie bawi... Jeżeli jest dużo rzeczy to pomóż, może na zasadzie zawodów, Ty jedno, ona drugie i kto pierwszy. Mojemu synkowi, kiedyś czytałam bajkę, dziecko nie posprzątało i zabawkowa wróżka zabrała rozrzucone zabawki, oddała dopiero jak dziecko sprzątało pozostałe przez tydzień...
      Przede wszystkim życzę powodzenia
    • magdakingaklara Re: Problem posprzataniem zabawek... 11.02.13, 10:13
      Moja córka w wieku Twojej. Moja nie chciała sprzątać to wyrzuciłam przez okno zabawke (2 piętro)wink
      Teraz nie ma problemu. Jak nie chcesprzątać to otwieram okno i mowie, że jak nie posprzata to wyrzuce. Biegiem sprzątasmile
      • ponponka1 Re: Problem posprzataniem zabawek... 11.02.13, 12:45
        a czym zagrozisz jak nie bedzie sie chciala uczyc? Wyrzucisz podreczniki za okno? wink
        • magdakingaklara Re: Problem posprzataniem zabawek... 11.02.13, 12:55
          Oj do tego jeszcze daleko. Conajmniej 3 latawink
          Może nie będzie trzeba takich "drastycznych" metod stosowac hihismile

          A co do tej zabawki to pozniej poszlam po nią. Ale naprawde u mnie działa rewelacyjnie.
          Nie ma problemow z sprzataniemwink
    • deelandra Re: Problem posprzataniem zabawek... 11.02.13, 23:09
      też mam 3,5 latka w domu i za przeproszeniem nie wyobrażam sobie, żeby taki niedorost mi pystkował, ze sprzątaniem jest różnie, czasem chętnie, czasem razem, czasem siedzę i palcem pokazuje wez ten samochodzik i włóż go tu, czasem dzielę sprzątanie na etapy np wszystkie samochody do pudełka, wszystkie klocki do pudełka itd., pamiętaj, że dla tak małego dziecka "posprzątaj" to właściwie nic nie znaczy, albo stanowi wielką rzecz nie do ogarnięcia, do której nie wiadomo jak się zabrać, włóż klocki do pudełka to jest jakaś konkretna, niezbyt złożona i nieduża rzecz, którą 3,5 latek ogarnia
    • saguaro70 Re: Problem posprzataniem zabawek... 12.02.13, 09:04
      Tak, więcej tolerancji i więcej luzu.
      Jestes do końca konsekwentna? Zawsze masz błysk w domu? Zawsze zmyte naczynia? Zawsze sprzątnięte ubrania? Bo ja nie. I moje dziecko, 6 letnie jest bardzo dobrym obserwatorem. Nie mam siły, cierpliwości na bzdety po całym dniu. Jak mi narozwala zabawek, to ja sprzątam, albo nie, jak uśnie. O... Taki ze mnie tatuś!
      Nie wymagam od dziecka za wiele, to jeszcze dziecko. Sam jestem leniwy, sam jestem chory,i rozumiem swoja córę, bo tez jest chora i szybko się męczy.
      A na forach internetowych każdy jest idealny. Ja nie jestem.
      Co mi wyrośnie z dziecka. Mam to gdzieś, na razie ma 6 latek i trudno mi sobie wyobrazić co będzie za 15 lat.
      • quelquechose Re: Problem posprzataniem zabawek... 12.02.13, 15:38
        No ja mam wlasnie podobny problem - sama nie sprzatam systematycznie, wiec ciezko mi sie wymadrzac dziecku na temat porzadku... Moja mama sprzatala i probowala wtloczyc ten dobry zwyczaj do mojej opornej glowy roznymi sposobami i nijak zadzialalo smile Tak wiec a razie sprzatam z dzieckiem, albo sama, albo zostawiam na kolejny dzien. Corka ma 4 lata i wydawalo mi sie, ze to wczesnie na trasure. W przedszkolu grzecznie sprzata z dziecmi wink
    • mama-ola Re: Problem posprzataniem zabawek... 12.02.13, 16:01
      Niestety, zastosowałam kiedyś tę metodę i teraz zbieram gorzkie owoce.
      Syn nigdy nie słucha za pierwszym razem, bo wie, że mu powtórzę jeszcze wielokrotnie.
    • mama_mili Re: Problem posprzataniem zabawek... 12.02.13, 22:49
      ja swoja córkę uczyłam sprzątania zabawek od samego początku. Wprowadziłyśmy rytuał sprzątania zabawek zaraz po kolacji. Były lekkie bunty, ale jakoś dawałysmy radę. Nigdy nie zrobiłam tak, ze odpusciłam i posprzątałam sama. Zawsze pomagałam. Ostatnio znowu pojawiły sie problemy, ale wymyśliliśmy zasadę nastawiania timera (na punkcie którego ma fioła). Mila sama ocenia, ile czasu potrzebuje na sprzątnięcie zabawek, sama nastawia timer, sama sprząta i sama biegnie go wyłączyć.
      Teraz powoli wprowadzamy zaczęciem kolejnej. Ale nie stosujemy tego na razie bardzo rygorystycznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja