marta3004308 09.02.13, 15:47 Jakie macie sposoby na spazmy i dantejskie sceny w zabiegowym? Jak trzymacie dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
0kwiatuszek0 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 15:56 Moja 2 latka niedawno przerobila 16 bolesnych zastrzykow w tylek. Byl okropny wrzask ale coz trzeba bylo wytrzymac. Pielegniarka srodowiskowa przyjeźdzala 2 razy dziennie do domu, 2 razy dostala w przychodni i 2 razy na dyzurze w zabiegowym. Najlepsze trzymanie dziecka to jest takie ze dziecka nogi do wysokosci ud wklada sie miedzy nasze nogi i wypina dziecko. Dziecko wtedy nogi do ud ma miedzy naszymi nogami i my je naszymi nogami trzymamy a reszte ciala pod pachy trzymamy na rece a druga reka na plecach. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 16:48 Horror i trauma dla dzieci. Wspolczuc im tylko rodzicow i lekarzy. Dzieciom nie robi sie zastrzykow domiesniowych. Jesli nie ma innego sposobu na podanie leku robi sie dozylnie - zaklada wenflon. Nigdy nie pozwolilabym na cos takiego , inna sprawa ze zaden lekarz tu gdzie mieszkam nie wspdlby na cos takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
0kwiatuszek0 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 18:15 Wiedziala co powiedziala. Podaj nas i lekarza do sadu skoro to okropna krzywda dla dziecka i dzieciom sie zastrzykow nie robi No prosze cie! Zamiast robic z siebie kretynke lepiej przemilcz i nie obrazaj lekarza czy nas rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 17:00 Dostawała moja wówczas 3-latka. Na szczęście raz w tygodniu, 5x, więc między jednym a drugim zapominała Sprawę załatwiała obietnica nagrody po. I sympatyczne pielęgniarki, które zagadywały i umilały tę "przyjemność". Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 17:09 >Horror i trauma dla dzieci. Wspolczuc im tylko rodzicow i lekarzy. Dzieciom nie robi sie >zastrzykow domiesniowych. Jesli nie ma innego sposobu na podanie leku robi sie dozylnie - >zaklada wenflon. Nigdy nie pozwolilabym na cos takiego , inna sprawa ze zaden lekarz tu >gdzie mieszkam nie wspdlby na cos takiego. bredzisz, zastrzyki to ostatecznosc i nikt nie przepisuje ich dziecku zeby sie nad nim pastwic. Wenflonu nie bedziesz mogla trzymac przez tydzien w zyle, zreszta ryzyko wyciagniecia , infekcji jest wielkie u dziecka. Wenflon u nas stosuje sie tylko i wylacznie w szpitalu, nie ma sensu mieszkac w szptalu przez tydzien tylko po to aby podawac lek . Nie kazdy lek nadaje sie do podania dozylnego, lek dozylny uwalnia sie natychmiastowo, natomiast domiesniowy ma wolne uwalnianie i przyswajanie Jednym slowem wogole sie nie znasz a smialo komentujesz. Sama kiedys podawalam dziecku 4 letniemu zastrzyki w udo, nie byly to antybiotyki czy cos co mozna bylo podac w inny sposob. Mialam wyjscie jezdzic codziennie do szpitala albo podawac sama, zdecydowalam ze bede to robic sama, niz dodatkowo szarpac sie z dzieckiem i bywac w szpitalu codziennie. Stres wielki, ale nikt nie powiedzial ze bycie rodzicem zawsze jest latwe i przyjemne, czasami sa skrajne sytuacje skrajnie stresujace Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 17:25 Ty sie za to znasz paliwodaj na wszystkim swietnie, wow. U dzieci zastrzyki domiesniowe to ryzyko zrostow w miesniach plus tak trauma jak najbardziej. Obecnie leki sa dostepne w syropach, a jesli nie moz mna inaczej podac to tak zaklada sie wenflon, wymienia co ile potrzeba. Kidy dostawalas zastrzyki, za komuny? Czy jako dorosla? U doroslych to inna sprawa, choc tez ostatecznosc. Nie zgodzilabym sie na takie cos tam samo jak nie uzywalabym czopkow, chyba ze w jakiejs ostatecznosci, choc watpie. Leki przeciwgoraczkowe w czopkach to kolejny horror i trauma do tego aby zadzialal tak samo jak lek w innej postaci np. syropie substancja czynna musi byc w wyzszym stezeniu. Ale co tam lepiej kluc dwulatki w tylek i sprawiac im bol na dlugo, ryzyko zrostow i wpychac czopki do odbytu jako pierwsza mozliwosc. Czasy sie zmienily paliwodaj, nie zauwazylas ? Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 17:53 kazdy zastrzyk to ryzyko zrostow, a uwazasz ze wenflony w zyle to ryzyko czego? i wbij sobie do glowy ze nie kazdy lek mozna podac dozylnio. Dodatkowo nie kazdy zastrzyk to antybiotyk, ktory istnieje w postaci syropkow - jedynej formie lakarstwa jaka znasz nie, sorki ale nie mam argumantow na twoje wypociny, po prostu nie chce mi sie nawet dyskutowac wobec twojej wiedzy medycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaturek0409 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 18:35 Carmita a wenflon nie boli i nie trzeba do jego zakładania dziecka trzymać? A potem pilnować żeby dziecię sobie tego nie wyrwało? Po wenflonie też robią się cuda. Mojej córci w szpitalu od wenflonu zrobił się stan zapalny i wołali na konsultacje chirurga. Już wyszłyśmy ze szpitala a ja nadal na rączkę robiłam okłady bo była spuchnięta. Moja córcia też raz brała zastrzyki po tym jak antybiotyk doustny jej nie pomógł i dostała zapalenia płuc. Miałyśmy opcję minuty bólu w domu lub wenflonów i leżenia w szpitalu. Wybrałam pierwszą opcję. Bo przy zastrzykach płacz był przez klika minut a reszta dnia wesoła. W szpitalu całe dnie były płaczliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 18:44 Dokladnie !! Ale przemadrzale zawsze sie znajda zeby tylko czlowiekowi szpile wbic i zrobic z niego wyrodnego rodzica. Na sile dziecko do szpitala wysylac zeby sie meczylo cale dnie niedosc ze z pobytem tam to jeszcze z wenflonem w rece. Ja przerobilam pobyt w szpitalu z 2 letnim dzieckiem i dziekuje za to! Placz caly dzien z kazdego powodu. A glownie z powodu wenflonu i bolu reki do tego lezenie z kroplowkami. Przerobilam tez z 2 letnim dzieckiem (drugim) zastrzyki w domu! I zdecydowanie wole te zastrzyki w domu niz do wenflona w szpitalu. W szpitalu jest gorsza trauma niz w domu bo w domu 2 minutki wrzasku i dziecko zapomina, jest u siebie a nie w obcym miejscu od razu po 2 minutach dziecko szczesliwe zadowolone wraca do zabawy. Gdybym miala wybor zastrzyki w domu w pupe lub zastrzyki w szpitalu do wenflonu to zdecydowanie bez zastanawiania sie wybieram dom Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 18:46 Ja jako dziecko czesto mialam zastrzyki domiesniowe w tylek i jakos zyje sparalizowana nie jestem ani nie mam zrostow czy innych cudow na kiju! A bylo to jakies 20-30 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 02:00 Oj nieźle bredzisz. Po pierwsze żaden lekarz nie zaleci dziecku zastrzyków jeśli nie ma takiej konieczności - moja córka dostawała zastrzyki jak miala ok. roczku bo nie tolerowała antybiotyku podawanego dosustnie a podać trzeba było. Nie było to fajne dośiwadczenie dla nikogo, owszem płacz itd. bo możliowści negocjacyjne na tym etapie żadne ale oby tylko takie traumy jak zastrzyki spotykały ja w życiu. Druga kwestia - niby dlaczego podawanie czopków jest taka straszną traumą, zdarzało mi się podawać córce w nocy przez sen i nawet się nie obudziła więc chyba nie jest to aż taki ból. U nas ten sposób jest dużo lepszy - nie obciąza zołądka, wątroby, itd. bo moją córeczkę po nurofenie w płynie bolał brzuszek, po czopku nie ma takiego problemu. U nas przy gorączce zdarzały się wymioty - nigdy nie było wiadomo w jakim stopniu lek się wchłonął. Z wenflonem to w ogóle brednia. ja nie słyszałam aby dzieciom zakładano wenflon poza szpitalem. Wiąże się to z hospitalizacją, możliwością złpałania zraza szpitalnego i opornego w leczeniu. nie mówiąc o tym że wenflonem to dopiero mozna zrobić sobie maxi kuku i w porównaniu z zastrzykiem trauma jest dużo większa Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 10:01 > Leki przeciwgoraczkowe w czopkach to kolejny horror i > trauma do tego aby zadzialal tak samo jak lek w innej postaci np. syropie su > bstancja czynna musi byc w wyzszym stezeniu. zasadniczo to zdanie kompromituje wszystkie Twoje pozostałe wypowiedzi w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 10:30 dziennik-niecodziennik napisała: > zasadniczo to zdanie kompromituje wszystkie Twoje pozostałe wypowiedzi w tym te > macie. Zasadniczo mam to w pewnym miejscu. Ciemnorgrod, ciemny i gleboki... przerazajace i nawet swiatelka w tunelu nie widac, serie zastrzykow w pupe serwowane malym dzieciom niepotrzebnie, bol, trauma, niewiedza o mozliosci powaznych piwiklan, zbijani goraczki od 38 st bo tak, bez pojecia po co goraczka wystepuje i jak wlasciwie postepowac, trenowanie dzieci do spania bez pieluchy w nocy poprzez kilkakrotne ich wysadzanie, bez pojecia jak mechanizm dojrzewania do tego dziala to tylko kilka, a jest tego cala masa. A no i porownywanie podawania serii zastrzykow domiesniowych do chorob nowowtworowych i operacji ratujacych zycie Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 11:04 zasadniczo masz w pewnym miejscu to że gadasz głupoty? jak sie mozna w ogole przejąć Twoim twierdzeniem o ciemnogrodzie, skoro sama wykazujesz elementarne braki wiedzy?... Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 11:47 dziennik-niecodziennik napisała: > zasadniczo masz w pewnym miejscu to że gadasz głupoty? > jak sie mozna w ogole przejąć Twoim twierdzeniem o ciemnogrodzie, skoro sama wy > kazujesz elementarne braki wiedzy?... Nie dbam o to czy sie ktos przejmie czy nie, nie licze na to lekturze forum. Jeszcze raz napisze, gleboka ingnorancja i zacofanie gora. A o stosowaniu czopkow to opinia lekarzy, o ich skutecznosci to nawet udowodniona przez polskich specjalistow Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 12:12 > Nie dbam o to czy sie ktos przejmie czy nie, nie licze na to lekturze forum. Je > szcze raz napisze, gleboka ingnorancja i zacofanie gora. poki co ignorancję to przejawiasz Ty. vide twierdzenie o wchłanianiu substancji leczniczych z czopków. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 13:48 ten strumień świadomości, zeby nie powiedzieć bełkot chociaż może to taka taktyka bo z bełkotem trudno polemizować słuchaj ty masz swój hmmm.... tzw. "rozum", nikt ci nie broni zamiast do lekarza udać się do znachorki odczyniającej uroki (na niektórych wsiach funkcjonuje taka instytucja), dziecko możesz pieluchować do 18 roku życia - jak już dojrzeje emocjonalnie lub nawet przez całe życie. O traumach masz niestety marne pojęcie - tego się w ogóle nie chce komentować Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 18:16 > bredzisz, zastrzyki to ostatecznosc i nikt nie przepisuje ich dziecku zeby sie > nad nim pastwic. Za to ja się akurat znam. Co innego jakaś fraxiparyna, hormon wzrostu czy insulina, to się podaje podskórnie i bez bólu. Ale antybiotyk domięśniowo u dziecka? Kilka mililitrów??? To proszenie się o poważne powikłania. Skoro dziecko wymaga silnego antybiotyku, który nie ma postaci doustnej, to powinno być w szpitalu!!! A jak dziecko jest w dobrym stanie, to nie ma żadnego powodu, żeby narażać je na poważne komplikacje (np. uszkodzenie nerwu i paraliż kończyny do końca życia). Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 08:23 Memphis90, zapomniałaś chyba o jednym. Żadna matka nie wypisuje antybiotyku dla swojego dziecka sama - chyba że jest lekarzem Żadna matka nie decyduje o tym w jakiej formie ma być podany antybiotyk. Decyduje o tym lekarz!!! Jeśli jest tak jak piszesz to znaczy że większość lekarzy - Twoich kolegów po fachu jest niedouczona i nieodpowiedzialna. Inna sprawa że ja w dzieciństwie (jak całe moje pokolenie) dostawałam zastrzyki pewnie kilkakrotnie. Była to chyba powszechna metoda podawania antybiotyku (a antybiotyki podawano wtedy tonami) zwłaszcza malutkim dzieciom. Nie znam/nie słyszałam o wypadkach uszkodzeń które opisujesz (paraliżu). Poza tym każdy lek związany jest w wystąpieniem działań niepożądanych - przynajmniej wnioskujac z ulotki. Odpowiedz Link Zgłoś
0kwiatuszek0 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 18:17 Dokladnie Zastrzyk domiesniowy dziala przez 48 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 17:37 poproś lekarza o to, żeby wpisał zalecenie zastrzyków w domu, ewentualnie poproś pielęgniarkę o prywatne wizyty (u nas to kosztowało 10 zł parę lat temu) pielęgniarkę wpuszczałam do mieszkania po cichu, żeby dziecko nie widziało; szykowała zastrzyk w innym pokoju - a potem szybka akcja - blokowałam dziecko tak, żeby nie wierzgało kończynami - zastrzyk i już... Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 17:55 przede wszystkim EMLA na miejsce wklucia na godzine przed iniekcja (opatrunek okluzyjny b. wazny). EMLA naprawde dziala, moim dzieciom udwalo sie w ten sposob dawac zastrzyki przez sen, bez budzenia. Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 18:12 Nie daję i nie dałabym dziecku leków w zastrzykach jedna iniekcja - może, ale cała seria przez kilka dni? Nigdy w życiu. Trauma, ból i proszenie się o kłopoty typu martwica czy uszkodzenie nerwu kulszowego. Można okaleczyć dziecko na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 18:46 ale autorka nie pisze ze dziecko dostaje antybiotyk, skad wam sie wzial antybiotyk. Czasami lak nie ma innnej postaci , nie dawany jest inaczej niz w formie zastrzyku, lek ktory dawalam synowi w zastrzykach nie mogl byc podany inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
schiraz Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 19:30 Jedyny raz gdy Syn miał zastrzyki domięśniowe lekarz zapisał lidokainę do zastrzyków i naprawdę obywało się bez płaczu, ale wzrosło też ryzyko powikłań (dowiedziałam się później). Natomiast powyżej piątego roku życia dziecka (nie wiem czemu tak) pediatrzy w mojej przychodni zapisują tylko zastrzyki dożylne, wenflon zakładany w przychodni i dwa razy dziennie przyjeżdża pielęgniarka podać zastrzyk. W Polsce rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 09.02.13, 22:26 No to dziwnie. U nas lekarz przepisal zastrzyki i dal zlecenie na pielegniarke srodowiskowa ktora 2 razy dziennie przyjeźdzala do domu. W domu po zastrzyku chwile czekala czy nic sie nie bedzie dziac i jechala dalej. Z tego co mi panie mowily to mialy bardzo duzo dzieci do objechania i dzieci mialy zastrzyki w tylek domiesniowo tez. Do tego jedna z pan pracuje w szpitalu na oddziale dzieciecym i mowila ze w szpitalu dzieci tez dostaja te zastrzyki i tez domiesniowo w tylek i ze nawet ich maja wiecej bo 3 razy na dobe (my mielismy 2 ) Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 10.02.13, 02:04 Ja to w ogole zaskoczona jestem, ze sie zastrzyki jeszcze w pupe robi...??? Myslalam, ze od tego odeszli (przynajmniej tu, gdzie sie uczylam tak jest, tej metody NIE WOLNO juz od dawna stosowac)... Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 10.02.13, 09:30 jematkajakichmalo napisała: > Ja to w ogole zaskoczona jestem, ze sie zastrzyki jeszcze w pupe robi...??? Mys > lalam, ze od tego odeszli (przynajmniej tu, gdzie sie uczylam tak jest, tej met > ody NIE WOLNO juz od dawna stosowac)... Jak widzisz nie wszedzie sie odeszlo Odpowiedz Link Zgłoś
eps Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 10.02.13, 10:36 mój lekarz pediatra mówi że podanie leków dziecku w postaci zastrzyku to WIELKA porażka rodzica. Każdy lek ma odpowiednik w postaci np. syropu. Czy wiecie że każda iniekcja to ryzyko różnych komplikacji i zakażeń? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 10:05 nastepna mądra. > Każdy lek ma odpowiednik w postaci np. syropu. NIE KAŻDY. są leki ktore mozna podać wyłącznie w formie iniekcji, ba! - wyłącznie w formie iniekcji domięśniowej. Odpowiedz Link Zgłoś
darolisek Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 10.02.13, 22:03 Moja córka ma prawie 4 latka i miała juz 3 razy zastrzyki i nie uważam tego za coś złego Owszem nie jest to miłe ale za to jak pomaga Teraz w styczniu miała zapalenie płuc, wezwałam lekarza i dostała na 5 dni zastrzyki po 2 rano i 2 wieczorem Poprzednie dwa razy była mniejsza to nie było takiego problemu ale teraz to masakra Płacz, histeria, budzenie się w nocy, płacz przy każdym dzwięku domofonu bądź dzwonka Nie pomagały tłumaczenie, poprost na żywioł na siłe trzymaliśmy ją Ja wzięłam dodatkowo lignocaine żeby mniej bolało, dodam że pielegniarka przychodziła do domu A efekt po zastrzykach był natychmiastowy, na dfrugi dzień juz prawie temp nie było, po 5 dniach juz praktycznie była zdrowa a po 10 dniach poszła do przedszkola Ciężko ale warto, antybiotyk nie ma takiej mocy Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 10.02.13, 22:27 jestem zdumiona. jakie leki daje się w ten sposób dzieciom? jak rozumiem, nie chodzi o insulinę tylko o jakiś antybiotyk. penicylinę już za moich dziecięcych czasów można podawać było tylko w przychodni (ryzyko wstrząsu). po co dawać w zastrzykach, skoro można doustnie? wiara, że zastrzyk czyni cuda to placebo. Odpowiedz Link Zgłoś
darolisek Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 10.02.13, 23:12 Córka przy zapaleniu płuc plus zapalenie krtani miała DEXAVEN i ZINACEF (po 5 dniach zastrzyków dostała antybiotyk ZINNAT) Gdyby nie zastrzyki to wylądowalibśmy w szpitalu a dla mnie to zdecydowanie gorsze niż zastrzyki Odpowiedz Link Zgłoś
fantomka44 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 10.02.13, 23:38 Oczywiście, a czemu by nie? Ważne, żeby pielęgniarka miała podejście do dzieci. Przychodziła, szykowała zastrzyk w kuchni, potem najważniejsze jest szybkie działanie. Blokada między kolanami, zastrzyk ciach, a po miłe zagadywanie. Może pierwsze 2 zastrzyki były z płaczem, potem sam wystawiał tyłek i czekał na rozmowę z fajną siostrą. Jedno jest pewne - ta sama siostra i zastrzyki w domu, a nie latanie po przychodniach. I nie mądrzyjcie się, bo są przypadki kiedy zastrzyki są konieczne i o wiele bardziej korzystne niż syropki, nie wspominając o tragedii pobytu w szpitalu z welfronem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 02:22 nie sadzilam ze w tych czasach tak czesto stosuje sie iniekcje. brrrr Myslalam (bo nie mam doswiadczenia) ze wszystkie leki maja swoje odpowiedniki w innej postaci..... syrop, czopek, kropelki, inchalacje...... mam nadzieje ze nigdy nie bede zmuszona, bo chyba jednak bym odmowila. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 08:13 wiesz co , idac z dzieckiem do lakarza specjalisty wjezdzamy na 6 pietro, po drodze winda zatrzymuje sie na pietrach gdzie przyjmowani sa pacjenci -dzieci na onkologie, pacjenci po lub przed przeszczepami watroby , pacjenci z chorobami zagrazajacymi zyciu, czy ty sobie myslisz ze ich tam lecza syropkami , inachalacjami??? Inne matki zarzekaja sie ze nigdy by nie pozwolily dziecku dac zastrzykow, bo sa inne odpowiedniki, co za brak wyobrazni, sadze ze te matki malych pacjentow onkologii tez wolalby inachalacje rozpuszczajace nowotwory, niz np operacje usowania guzow mozgu inne metody ratowania zycia swoich dzieci. Szczegolnie maluchy czesto nie wspolpracuja, a musza wziac lekarstwo, musza wziac dokladnie tyle ile trzeba, nie ma mozwy o wypluciu, zwymiotowaniu - tak ciezko to sobie uzmyslowic? i tu tez kolejny lekarz - debil bedzie mowil rodzicowi ze zastrzyki to porazka rodzica, a nawiedzone matki ( bez zdolnosci samooceny) beda powtarzac te zlote mysli Wiec pytam sie czy wasza wyobraznia nie siega dalej poza czopki na zbicie temepraturki i antybiotyki?????? Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 08:29 zgadzam się z Tobą paliwodaj Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 23:01 > Inne matki zarzekaja sie ze nigdy by nie pozwolily dziecku dac zastrzykow, bo s > a inne odpowiedniki, co za brak wyobrazni, sadze ze te matki malych pacjentow > onkologii tez wolalby inachalacje rozpuszczajace nowotwory, niz np operacje uso > wania guzow mozgu inne metody ratowania zycia swoich dzieci. Szczegolnie maluch > y czesto nie wspolpracuja, a musza wziac lekarstwo, musza wziac dokladnie tyle > ile trzeba, nie ma mozwy o wypluciu, zwymiotowaniu - tak ciezko to sobie uzmysl > owic? znowu sie nacpalas? Gdzies bylo wymienione ze chodzi o dzieci wymagajace takiego leczenia? O walke o zycie? NIE. To jest sytuacja bezdyskusyjna. Prezycja w podawaniu lekow, charakter schorzenia, dokladnosc..... Ktoras z nas faktycznie nie kuma czytajac. Odpowiedzialam w odniesieniu do dzieci z infekcjami a nie stalymi schorzeniami. Poluzuj szelki dziewczyno, bo cie cisnie w kroku...... Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 08:28 INHALACJE!!!!!!! aniasa, odmówilabyś leczenia bo na forum napisali że zastrzyki są be...... żaden lekarz mając alternatywę syropków nie zapisze zastrzyku, żadna matka dla przyjemności nie będzie szpikować dziecka zastrzykami. Podanie każdego leku jest obciążone ryzykiem dziąłań niepożądanych. Popatrz na ulotkę preparatów z paracetamolem - to się zdziwisz. Więc wyłącz przytakiwanie a włacz myślenie Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 09:10 Bywają dzieci, które nie akceptuja leków doustnych w tym antybiotyków w postaci syropów bądź też w czasie choroby mają wymioty i po każdej próbie podania antybiotyku dziecko i tak je zwymiotuje. Więc jeśli chce się uzyskać poprawę stanu zdrowia wtedy zostaja iniekcje domięśniowe. Dość długo pracuję w przychodni i naprawdę rzadko są podawane zastrzyki maluchom. Ja wypracowałam metodę "bez igły" Nabierałam lek przy dziecku i pokazywałam, że nie mam igły. Dopiero jak rodzice odpowiednio ułożyli dziecko do zastrzyku( tak, aby nie widziało jak zakładam igłę) miałam przygotowaną cienką igłę i podawałam dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 23:17 > INHALACJE!!!!!!! ------( chyba zamknelam oczy jak to pisalam. > aniasa, odmówilabyś leczenia bo na forum napisali że zastrzyki są be...... > żaden lekarz mając alternatywę syropków nie zapisze zastrzyku, żadna matka dla > przyjemności nie będzie szpikować dziecka zastrzykami. nie, nie. Nie dlatego ze napisali ale dlatego ze doskonale to pamietam z dziecinstwa. Wolalabym walczyc dlugo innymi sposobami i lekami, ale oczywiscie ze przyparta do muru przemyslalabym to jeszcze tysiac razy. Co do lekarzy zapisujacych zastrzyki, hm no coz mam tu pewne watpliwosci: mentalnosc, brak aktualnej wiedzy, przyzwyczajenie, przekonania osobiste, rutyna. Od zwsze wiadomo ze kazdy lekarz leczy wedlug swojego uznania i wiedzy i o ile sa jakies ramy o tyle metody bywaja rozne. Przyznasz, parwada? Co do matek, hm, no coz pewnie mamie Madzi z Sosnowca czy Szymonka z cieszyna nie przyszloby takie pytanie do glowy. Ale pomijajac te patologiczne przyklady, wystarczy pojechac na wies gdzie doktor i ksiadz to nadal najwazniejsze osoby w okolicy, nie sadze zeby tam ktos podwazal zdanie lekarza ktory nie zwsze jest z nowinkami medycznymi na czasie. Nie chce absolutnie nikogo tu obrazic, bo w miescie tez jest duzo takich ludzi. Chce tylko wyjasnic ze dlugo, dlugo bym sie opierala zastrzykom, sprawdzila wzystkie opcje, ale gdyby nie bylo innego wyjscia to nie wiem.... Nie wiem dlaczego zarzucasz mi brak myslenia? dlatego ze nie mysle tak jak ty? Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 07:59 wiesz to co piszesz to czystej wody demagogia jeśli porównujesz matkę zgadzającą się na podanie dziecku zastrzyku do matki morderczyni to chyba powinnaś skonsultować się z kims i to szybko Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 12:22 A to sie jeszcze stosuje u dzieci? Lekarze nie slyszeli o mozliwosci powaznych komllikacji nie mowiac juz o traumie dzieci? Straszne Odpowiedz Link Zgłoś
gocha500 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 13:21 nie wiem czy kazdemu dziecku i w jakim wogole wieku da sie wytlumaczyc zeby zapanowalo nad bolem,ze to jeszcze nie jest jakis straszny bol,wiem moze aie to qwydac dziwne co mowie ale ja majac 3,5 roku tak mialam wytlumaczone.tak czesto chorowalam ze mialalbym rozwalona watrobe lekami doustnymi! dostawalam mnostwo zastrzykow,jak bylam duzo mniejsza to wiadomo plakalam tzymano mnie na kolanach i jedna reka przytrzymywano nogi druga plecy. majac te 3,5 roku mama ze mna pogadala pewnie podala fikcyjny przyklad 2 letniego synka swojej kolezanki ze on juz nie placze przy zastrzykach bo to nie jest jakis wielki bol no i sie zaczelo,przy nastepnymnawet nie pisnelam,przy kolejnych rowniez.majac 4-5 lat w przychodni pobieano mi krew z zyly,kazali mojej mmaie mnie trzymac a mam powiedziala ze nie ma potrzeby a ja sie jeszcze bezczelnie gapilam co pielegniarka robi-byla zdziwiona. w wieku 6-7 lat mialam wycinany 3 migdal,nie wiem czy ktos pamieta jak to sie kiedys robilo-horror!pamietam to jak dzis,do nosa mialalm wlozone 2 patyczki z wata czyms nasaczona-to mialo niby znieczulic,a potem tata mial mi skrepowac nogami moje nogi i rekami moje rece i wycinanie praktycznie na zywca-milutko!!! no coz jak trzeba dawac zastrzyki to trzeba,nie ma rady!kiiedy dzieciak dojrzeje do tego zeby nad bolem zapanowac nie wiadomo,zawsze warto tlumaczyc,poslugiwac sie jakimis filmikami o ile takie istnieja,no i jakos sobie radzic z roozwrzeszczanym dzieciakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 13:37 trauma na traumie. życie generalnie jest chyba dla ciebie traumatycznym doświadczeniem ale to pominę. ty za to mijasz się z faktami. Bo zgodnie z tym co napisałaś przynajmniej jakiś spory odsetek ludzi z roczników 60, 70 i 80 powinien mieć masowe paralize i niedowłady, co napewno ie umknęło by uwadze lekarzy ale też opinii publicznej. Nie słyszałam o takim przypadku NIGDY. Sama dostawałam zastrzyki domięśniowe i zadnych problemów z tym związanych nie odczuwam. Więc podaj jakieś dane albo daj sobie spokój Odpowiedz Link Zgłoś
gocha500 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 18:34 ja tam mialam tylko zrosty na tylku! dzis sie tak na wsjo chucha dmucha ze masakra! matki przestaja szczepic dzieciaki,wzbaniaja sie przed zastrzykami bo dzieciak ma traume no coz zycie czasem boli i trzeba do tego dzieciaki przygotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 19:11 też nie mam zrostów ani paraliżu co więcej dużo gorsze dla mnie było łykanie mega wielgachnych tabletek (do tej pory zawsze się boję że się zadławię - podobno w PL są takie wielkie bo ludzie wierzą ze duża pomaga bardziej), zastrzyki, pobieranie krwi nie kojarzą mi się z traumą i zgadzam się że z tych chuchaniem-dmuchaniem unieszczęśliwiamy własne dzieci odsuwając od nich wszystko co smutne, brzydkie, bolesne. Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 11.02.13, 23:16 Nie sądziłam, że jeszcze podaje się dzieciom zastrzyki domięśniowe. Żadne z mojej trójki nigdy takiego zastrzyku nie miało. Ja za to miałam, i pamiętam doskonale - ból, strach, trauma na całe życie. Do dziś pamiętam, jak mama trzyma moje nogi jak w kleszczach, żebym nie wierzgała, jakaś inna baba ściska ręce, a mnie brakuje tchu od płaczu. Brrr. Masakra. Raz straciłam przytomność w czasie tego koncertu. Tego akurat nie pamiętam, tylko mama mi opowiadała, jak zrobiłam się nagle wiotka, przestałam wrzeszczeć, a za to przerażona pielęgniarka zaczęła się drzeć jak opętana, wołając lekarza. Nie wiem, co to było, mama do dziś o tym opowiada ze zgrozą. Moja najstarsza i najmłodsza córka dwukrotnie leżały w szpitalu jako niemowlaki i miały wtedy podawane lekarstwo dożylnie. I naprawdę, sto razy bardziej wolałabym przechodzić ich chorobę w szpitalu, niż zafundować dzieciakom takie przeżycie, jak mnie zafundowano. Odpowiedz Link Zgłoś
darolisek Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 18:26 Wybacz ale ja gdybym miała wybór to wolałabym zastrzyki niż szpital Myślę że gorszą traumę miałoby dziecko po szpitalu i kroplówce niz po zastrzykach Moja córka miałą zapalenie płuc i przy zastrzykach płakała strasznie ale szybciutko przeszło a koleżanki córka dostała jeden zastrzyk w przychodni i antybiotyk do domu i dziś leży w szpitalu bo nic nie przechodziło i w dodatku jeszcze po dwóch dniach w szpitalu mała dostała zapalenie ucha Ja tam nie widzę przyjemności w leżeniu w szpitalu jeżeli można tego uniknąć Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 19:48 > Ja tam nie widzę przyjemności w leżeniu w szpitalu jeżeli można tego uniknąć Ja mam po prostu porównanie, bo w sumie czterokrotnie dzieci moje leżały w szpitalu. Dwukrotnie na Niekłańskiej, dwukrotnie w Dziekanowie Leśnym. Oczywiście dla mnie nie była to żadna przyjemność, ale śmiem twierdzić, że dla dziecka szczególnym przeżyciem też nie było. Za każdym razem cały pobyt byłyśmy razem, w pokoiku masa zabaweczek, więc specjalnego stresu nie miała. Kroplówka była stresem dla mnie, bo musiałam czuwać nad małą, kiedy miała ochotę na uprawianie wspinaczek, ale dla niej nie, bo z jakiej racji? Kroplówka nie boli, tyle że może przeszkadzać. Oczywiście zgadzam się, że dla matki pobyt w szpitalu z dzieckiem jest niezbyt przyjemną rozrywką, dużo milej jest, kiedy przyjdzie pielęgniarka, da zastrzyk - a my siedzimy sobie wygodnie w domku. Tyle że od strony dziecka sprawa może wyglądać ciut inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 08:07 wiesz ja nie wyobrażam sobie większej traumy niż szpital - ani dla siebie ani dla dziecka nie mówiąc już o ukrytym podtekscie że hospitalizowane są przypadki cięższe - bo lekkie leczy się w domu. Ja nienawidzę szpitalnego zapachu, widoku ludzi hospitalizowanych, kroplowek, aparatury. Ja sama byłam w szpitalu tylko raz - na czas poródu i też nie było to przyjemne doświadczenie mimo ze wiązało się z wielką radością. Niestety mnie szpital kojarzy się z ciężką chorobą albo ze śmiercią. I żaden podany w pupę zastrzyk nie moze się z tym równać ale jak ci się podobało możesz zabierac dzieci na wakacje do szpitala - skoro było tak fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 17:20 Jak ukłucia to taka trauma, to dlaczego dzieci mają tyle szczepień? W dodatku wzw b podaje się domięśniowo w mięsień ramienny. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 18:26 malgosiek2 napisała: > Jak ukłucia to taka trauma, to dlaczego dzieci mają tyle szczepień? > W dodatku wzw b podaje się domięśniowo w mięsień ramienny. Szczepionki skojarzone m.in. po to aby zminimalizowac ilosc ukluc. Najciensze igly, mila atmosfera, mama przytulajaca dziecko a nie krepujaca jego ruchy na sile (niektore opisy sa tak okropne, ze az sie wierzyc nie chce ze personel medyczny i rodzice robia to dzieciom do tego chorym) i jednorazowe wklucia ale nie serie domiesniowych bolesnych zastrzykow, ktorych mozna uniknac podajac dziecku lek w syropie albo jesli to niemozliwe dozylnie. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 08:12 w ogóle szczepionki to sama słodycz, relaks, spa nieobciążone powikłaniami taki domięśniowy zastrzyk w ogóle nie powoduje ryzyka zrostów, dzieci zazwyczaj do zabiegowego wbiegają ze śpiewem na ustach a matki przychodzą z transparentami "hurra, hurra!!" a przy innych zatrzykach zakuwa się dziecko w dyby i robi się dziecku zatrzyk igłą grubości szydełka niezłe brednie Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 19:31 > Jak ukłucia to taka trauma, to dlaczego dzieci mają tyle szczepień? > W dodatku wzw b podaje się domięśniowo w mięsień ramienny. Trudno tu porównywać, ja miałam sporo szczepień w dzieciństwie, ale żadne tak nie bolało jak domięśniowy w pupę. Jedno szczepienie pamiętam w ramię, reszta była w rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 19:52 hanna26 napisała: >Jedno szczepienie pamiętam w ramię, reszta była w rękę. Czym się różni ramię od ręki? Przeciez to to samo. Co do szczepionek skojarzonych, niektórych rodziców nie stać na nie i są "zmuszeni" podać te sanepidowskie i wtedy są 3 wkłucia. Albo po prostu wolą te niż skojarzone. Dzisiaj byłam świadkiem jak dziewczynka ok.10-11 letnia miała 1 ukłucie i histeria na pół przychodni, ryk niesamowity. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 20:11 > Dzisiaj byłam świadkiem jak dziewczynka ok.10-11 letnia miała 1 ukłucie i histeria na pół przychodni, ryk niesamowity. Aha, oczywiście to dotyczyło szczepienia, tej cieniutkiej igiełki. A mama nie mogła sobie poradzić z córką. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 20:13 malgosiek2 napisała: > Co do szczepionek skojarzonych, niektórych rodziców nie stać na nie i są "zmusz > eni" podać te sanepidowskie i wtedy są 3 wkłucia. > Albo po prostu wolą te niż skojarzone. > Dzisiaj byłam świadkiem jak dziewczynka ok.10-11 letnia miała 1 ukłucie i histe > ria na pół przychodni, ryk niesamowity. U nas wszystkie szczepienia sa skojarzone i darmowe, nie oszczedza sis na dzieciach i ich komforcie, stara sie aby do niezbednego minimum ogranizczyc bol, strach i generalnie zle emocje zwiazane z leczeniem bo sama jego koniecznosc czyli choroba jest niefajna. Moje dzieci przy szczepieniach naweg nie pisnely. Corka ostatnie szczepienie miala jako 3-latk, nastepne bedzie szczepiona na HPV ale to za 3 lata bo teraz ma 10. Czasem i drosli reaguja zle na uklucia, 11-latka tez ma prawo jesli to dla niej trauma. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 20:23 Ale ja jej nie odmawiam prawa do przeżywania traumy. Są różne dzieci i doskonale o tym wiem. Dałam przykład, że większe dziecko i podanie szczepionki też jest traumą. Więc aż tak sie nią nie zasłaniajmy. Tu akurat mowa o iniekcjach domięśniowych,a takimi też są szczepionki. Więc akurat nie robi róznicy czy pośladek czy ramię. Boli podobnie. No niestety, ale nie wszędzie są takie szczepionki darmowe. W przychodni 6w1 kosztuje 190 zł akurat. Jeśli miałam robić zastrzyk małemu dziecku w pośladek to przeca wiadomo, że nie wezmę igły "8" czy "7" ale jeszcze cieńszą. W sumie nie ma zasadniczej róznicy czy robisz zastrzyk igłą "8" czy "6", bo ukłucie to ukłucie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 20:45 Ja dostawalam kiedys zastrzyki i bylam szczepiona, roznice zauwazylam kolosalna, nawet nie ma czego poronywac. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 08:18 > U nas wszystkie szczepienia sa skojarzone i darmowe, nie oszczedza sis na dziec > iach i ich komforcie Ale u NAS nie są. A to jest forum w PL i są rodzice których nie stać A poza tym niekiedy dzieciom podaje (i to tym najmniejszym) podaje się 2 wkłucia - wzwB i gruźlica, wzw B i skojarzona - to dwie pierwsze serie szczepień. I co? Kłucie dziecka w pierwszej dobie życia (bez obecności utulającej mamusi, w gabinecie zabiegowym), kłucie 2 miesięcznego dziecka - to twoim zdaniem żaden ból dla dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 08:43 annubis74 napisała: > Ale u NAS nie są. A to jest forum w PL > i są rodzice których nie stać > A poza tym niekiedy dzieciom podaje (i to tym najmniejszym) podaje się 2 wkłuci > a - wzwB i gruźlica, wzw B i skojarzona - to dwie pierwsze serie szczepień. I c > o? Kłucie dziecka w pierwszej dobie życia (bez obecności utulającej mamusi, w g > abinecie zabiegowym), kłucie 2 miesięcznego dziecka - to twoim zdaniem żaden bó > l dla dziecka To jeszcze szczepi sie w pierwszej dobie zycia? Do tego szczepi sie bez obecnosci i zgody rodzicow? Chyba w pl i innych post komunistcznych bo na swiecie juz nie. Ty mozesz swoje dziecko oswajac z bolem i przemoca bez taryfy ulgowej, nie musisz tulic a co tam niech poczuje jak to boli ale widzisz w wielu systemach ludzie maja wiecej empatii i robia co mozliwe aby dzieciom bol ograniczc do minimum i zapewnic im max komfortu wlasnie. Roznice w mentalnosci sa widac ogromne. Dyskusja nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 15:03 wiesz zastanawiam z jakiej choinki się urwałaś. Rozumiem że z jakiejś wysokiej jukejowskiej że nieźle rąbnęłaś czółkiem o ziemię. W PL szczepi się dzieci w pierwszej dobie życia, nie pytajac rodziców o zgodę - być może jeśli jesteś przeciw musisz to wczęśniej zwerbalizować. Myslę że gdyby wszystkie matki dbały choć w połowie tak bardzo o komfort i dobro swojego dziecka świat byłby idealny. Z drugiej strony głupoty o strasznej traumie przyprawiają mnie o pusty śmiech. MOże ty lubisz wykonywać procedury medyczne na swoim dziecku "for fun" - a wtedy powinna cię ścignąc odpowiednia instytucja. ja w wypadku każdego zabiegu podpisuję decyzję świadomej zgody i rzeczywiście wcześniej wyciągam z lekarza wszelkie informacje na ten temat. Ale nie polemizuję z każdą decyzją lekarza do którego mam większe zaufanie niż do bandy e-kretynek z forum. Jakoś nie umiesz wytłumaczyć czym różni się trauma związane ze szczepieniem od traumy zastrzykowej. Ja tak samo niechętnie podchodzę do obu tych procedur! Ale jakoś zastrzyki ani wizyty w gabinecie zabiegowym nie zostawiły na moim dziecku śladów traumy (ty oczywiście wiesz lepiej że zostawiły). I proszę cię nie powołuj się na ten twój magiczny uk - bo w podstawoej opiece medycznej często spotyka się ledwo douczonego lekarza z Indii czy innego Egiptu słabo dziamgoczacego po angielsku - ale dla ciebie to jukejowski synonim alfy i omegi. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 17:09 W PL szczepienia sa obowiązkowe. Jeśli rodzic nie wyraża zgody na szczepienia musi napisać oświadczenie, że nie wyraża zgody z takiej, to a takiej przyczyny i jest poinformowany o skutkach nieszczepienia. Jeśli ciężarna/rodząca trafia do szpitala i nie chce szczepić swego nowo narodzonego dziecka również musi w szpitalu zostawić oświadczenie o tym, że nie wyraża zgody na szczepienia. Wtedy to personel medyczny szpitala nie szczepi, a oświadczenie podpina do karty noworodka oraz do karty szczepień, która "idzie" do konkretnej przychodni. Jeśli matka nie życzy sobie podania swemu nowo narodzonemu dziecku iniekcji domięśniowej Vit. K czy pobrania krwi z pięty na fenyloketonurię/mukowiscydozę/hipotyreozę to też musi napisać, że nie wyraża zgody. Inaczej z "automatu" ma te czynności robione. No i to biedny noworodek w PL ma zafundowane w trakcie kilkudniowego pobytu w szpitalu po narodzinach. Czyli podliczamy np.4 dniowy pobyt i wychodzi, że ma 4 ukłucia. Tak to wygląda w PL jeśli straciłaś rozeznanie. Tak, jesteśmy 100 lat za murzynami i barbarzyńskim nieprzyjemnym państwem dla dzieci. Jeszcze orientacyjnie w kwestii kwot szczepionek. Np.na rota są 2 dawki po 300 pl, 3-4 dawki na pneumokoki to 270 zł każda dawka, meningokoki 150, ospa ponad 100 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 21:57 Bo to były cudowne jukejowskie szczepionki, a twoje dzieci uszczęsliwione samym faktem że żyją w kraju wiecznej szczęśliwości bały się pisnąć zeby was nie deportowali przypadkiem Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 22:31 > Czym się różni ramię od ręki? > Przeciez to to samo. Przepraszam, rzeczywiście wyraziłam się nieprecyzyjnie. Miałam szczepionkę w tę część ramienia, która jest bliżej stawu barkowego. Wszystkie pozostałe szczepionki, były jak pamiętam w przedramię. Dziwne, że jeszcze ktoś robi zastrzyki w pośladek. Jasne, że wiele szczepionek też podaje się domięśniowo, ale nie w pośladek! Pamiętam, że nasza pediatra mówiła, że w ogóle nie powinno się robić zastrzyków w tę część ciała - z powodu dobrze rozwiniętej tkanki tłuszczowej i zwiększonego ryzyka - zwłaszcza u małych dzieci - uszkodzenia nerwu kulszowego. Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych Odpowiedz Link Zgłoś
justak1 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 18:32 Mój syn jest po ośmiu dniach domięśniowo zastrzyków Zinacef. Ale fakt też że podany wcześniej przez dwa dni Zinnat pięknie go odflegmił (dawno nie widziałam żeby ktoś w takim tempie zwracał.) Pamiętajmy również że są dzieci którym jest problem założyć wenflon- moje dzieci są takim przykładem- pękają im żyłki. Pozdrawiam wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
marta3004308 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 20:54 I jak znosi zastrzyki? musisz go trzymać? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_mili Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 12.02.13, 22:40 nie będę zagłębiać się w kwestię zasadności zastrzyków w pupę, bo sie na tym nie znam i - na szczeście - do tej pory nie musiałam się poznawać. U nas każdą wizytę u lekarza nowej (czyli takiej, z której korzystamy pierwszy raz) specjalności poprzedza oglądanie zdjeć z takich wizyt (oczywiście takich, na których są dzieci) i opowiadanie o tym, jak to będzie. I nie ma problemu, czy jest to pobranie krwi, czy okulista czy dentysta. Jesli dziecko jest uprzedzone o tym, co sie będzie działo, ze będzie bolało - a otwarcie jej o tym mówię - nie zrobi histerii. Oczywiście mam na myśli swoje dziecko, ale myslę, ze nie jest wyjątkiem. Być może próg bólu, który jest przy zastrzykach domięśniowych, uczyniłby to wszystko mniej łatwym, ale myślę, ze i z tym dałybysmy radę. Na tyle, że nie musiałabym trzymać córki, a jedynie ja przytulić. Odpowiedz Link Zgłoś
darolisek Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 10:09 Myślę, że tłumaczenie pomoże ale do pierwszego zastrzyku Ja też córci dużo tłumaczę, połyka nawet najgorsze w smaku leki, na pobraniu krwi czy na testach alergicznych też było ok Te zastrzyki domięśniowe bardzo bolą mimo że ja mojej dodatkowo wzięłam znieczulenie do zastrzyku i żeby nie było to nie mam wyrzutów sumienia że miała te zastrzyki bo pomogły w tempie ekspresowym Córa wcześniej wyzdrowiała po zapaleniu płuc niz córka koleżanki po jakiejś wirusówce Za każdym razem musiałąm ją mocno trzymać a wcześniej miała jak miała 2 latka to wystarczyło przytulić na rękach i pielegniarka dawała zastrzyk i po kłopocie Lekarka stwierdziła, że to najgorszy wiek bo juz dużo rozumie ale nie jest jeszcze w stanie zacisnąć zębów i wytrzymać ból Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 17:34 Aha sama osobiście w wieku nieco ponad 3 lat 2 razy domięśniowo podałam Fenicort ponieważ dziecko miało zapalenie krtani. To jest standardowy lek podawany z reguły w szpitalu i tez dożylnie lub domięśniowo. Lek pomógł i mogłam nie jechać do szpitala i zaliczyć takie leczenie jakie miałam w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Zastrzyki w pupe - dajecie radę? 13.02.13, 20:36 >To jeszcze szczepi sie w pierwszej dobie zycia? Do tego szczepi sie bez obecnosci i zgody >rodzicow? Chyba w pl i innych post komunistcznych bo na swiecie juz nie. Ty mozesz swoje >dziecko oswajac z bolem i przemoca bez taryfy ulgowej, nie musisz tulic a co tam niech >poczuje jak to boli ale widzisz w wielu systemach ludzie maja wiecej empatii i robia co >mozliwe aby dzieciom bol ograniczc do minimum i zapewnic im max komfortu wlasnie. >Roznice w mentalnosci sa widac ogromne. Dyskusja nie ma sensu. najma ty czasami piszesz jakbys faktycznie cos miala z glowa nie tak, co ma system do szczepien, co ma komunizm do szczepien i co ma istnienie kumunizmu 30 lat temu do szczepien? Zejdz czasami z tych wyzyn i gadaj normalnie. Tez mieszkam poza granicami kraju, tez mam podwojne obywatelstwo, ale mnie tak na dekiel nie walnelo tym zachodem Odpowiedz Link Zgłoś