zjawa1
16.02.13, 23:27
Na wstepie napomkne, ze jest to nawiazanie do mojego ostatniego watku.
W skrucie opisze dla tych, co nie sa wtajemniczone w tematyce dokladnie.
Watek zakladam ku przestrodze, aby wasze dzieci nie mialy kiedys tzw. poszczepiennych powiklan!!
Od tygodnia widzialam, ze cos zlego dzieje sie z synem.
Od zeszlej soboty ,,jedynie" bol glowy, temperatura ponizej 36 stopni.
W niedziele sytuacja powtaza sie, bol glowy itp. Ide do szpitala na izbe, robia synowi badania, morfologia mimo braku jakich kolwiek objawow, wykazuje wg. tamtych lekarzy infekcje bakteryjna-najprawdopodobniej, jak dodali.
Wskazania od lekarzy: jesli stan sie pogorszy, a wiec wystapia jakies typowe objawy infekcji mam podac augumentin przez 7 dni. Jednoczesnie kazali konsultowac to wczesniej z pediatra w przychodni.
Mija poniedzialek( bole glowy znikaja, syn ma caly czas temperature na minusie, a nie na plusie ok 35,4 srednio 3 razy dziennie miezone), mija wtorek, sroda, nadal jestem zaniepokojona stanem zdrowia mimo tego, ze: nie ma kataru, kaszlu, wysypki itp.
,,Jedynie" temperatura ponizej normy i powiekszone nieco wezly chlonne.
Pisze watke-zostaje wysmiana i obrazona przez gwiazdy forum typu Barmanka/kunegunda itp.
Ze schizy dziecku robie i znow podaje ,, ze powinna sie mna opieka spoleczna zainteresowac".
Ale to, tak na marginesie, drobny niuans i mankament tego forum.
Powracajac do tematu, zaniepokojona wynikami morfologii krwi: WBC 20 przeszlo, neutrofile 80%, limfocyty 15, ide wiec na konsultacje do pediatry-zgodnie z zaleceniem lekarza przyjmujacego na izbie, bo objawy infekcyjne strikte charakterystyczne dla bakterii nadal nie wystapily. Chcialam sie w trakcie tek konsultacji dowiedziec sie, czy , moze nie ma jakis zmian osluchowych, gardlowych itp.
Zaznaczam, ze pediatra nie byl moim pediatra, do ktorego mam 100% zuwafanie, bo ten tak sie zlozylo, ze wyjechal na urlop, wiec zmuszona bylam poddac sie konsultacji innego, dodam, ze niby doswiadczonego, bo znacznie starszego wiekiem i niby ,,doswiadczeniem" pediatry.
Przyszlam wiec wczoraj z dzieckiem na te konsultacjie-przeciez nie bede zawracac glowy zalatanym lekarzom na izbie szpitalnej!!!
Przyznam, ze jeszcze nigdy wczesniej, tak lekcewazacego stosunku w relacji pacjen lekarz, nie widzialam. zostalam potraktowana skandalicznie.
Zbadala syna, zerknela do gardla i zapytala wprost: ,,po co zawracam jej glowe, dawno tak zdrowego dziecka nie widziala i ze kieruje go dzisiaj tj. 15.02. na szczepienie ( syn skonczyl pare dni temu 5 lat, wiec czeka go szczepienie ksztusiec-tezec-blonnica plus Hainego-medina).
Powiedzialam jej, ze syn ma od paru dni bardzo niska temperature, stwirdzila beszczelnie, ze powinnam zmienic baterie w termometrze, na co odpowiedzialam jej-rowniez zlowsliwe-ze w rteciowym raczej ciezko!
Ponadto pokazalam wyniki badan z przed 4 dni( opisalam Wam wyzej parametry), lekarka stwierdzila, ze wyniki ja nie interesuja, widzi dziecko-okaz zdrowia i albo je dzisiaj zaszczepie, albo mam podpisac jej na karcie, ze nie wyrazam zgody na szczepienie, a wiec go unikam.
Wkurzyla mnie na maksa, powiedzialam jej, ze nie wyrazam zgody na dzisiejsze szczepienie, a nie wclae i ogolnie, co kazalam jej dopisac na karcie.
Wkurzona wywalila nas wrecz z gabinetu i i na odchodnym zapytala ironicznie: ,,po co zawracam jej glowe".
Powiem wam, nie wiem co by sie dzialo z dzieckiem gdyby wczoraj po poludniu zostalo zaszczepione!!! No, napewno nie zakonczyloby sie to niczym dobrym!!!
Dzis syn dostal goraczki, od rana zaczal kaszlec jakos dziwnie.
Zadzwonilam na SOR, jakims dziwnym trafem dyzurowal akurat lekarz, ktory przyjmowal nas w niedziele. Opowiedzialam mu historie, kazal podac od razu przepisany Augumentin, i stwierdzil, ze ,,syn dlugo zwalczal bakterie" on obstawial, ze do 2 dob wystapia objawy.
Przeprosilam faceta, ze za przeproszeniem du... mu zwracam, ale zrozumial klimat. Powiedzialam, ze jeszcze wczoraj pediatra chial go szczepic, z przerazeniem zapytal:,, ale oczywicie nie zrobila tego pani".
Tak sobie dopiero dzisiaj uswiadomilam ile dzieci i rodzicow w Polsce musialo zostac-zostaje-czy zostanie tak potraktowanych jak ja wczoraj i ile z tego tytulu komplikacji moze wyniknac.
Powiem Wam szczerze, ze gdybym nie zrobila te 5 dni temu morfologi i olala w sumie banalkne objawy, to wczoraj zaszczpilabym syna wspomniana szczepionka.
Az boje zastanawiac sie, co byloby mu po tym.
... Jest juz po pierwszej dawce antybiotyku... No, przed szczepienie znow zeschozuje, ale napewno zrobie mu morfologie krwi!!!! A w poniedzialek wniose skarge na wspomnianego lekarza, bo tak byc nie moze!